Przy każdym zakupie elektroniki słyszę tę propozycję: czy dołożyć rozszerzoną gwarancję? Przeważnie to podbija cenę zakupu o 20-30%, ale sprzedawca przekonuje, że warto zapłacić, bo to spokój ducha. Jeśli tylko ze sprzętem coś się stanie przez najbliższych nawet pięć lat – firma serwisowa naprawi, wymieni, wypożyczy sprzęt zastępczy. Jak to działa w praktyce? Ano właśnie nie do końca tak












