Kilkadziesiąt zablokowanych szkół, zamknięte niektóre wyższe uczelnie, manifestacje maszerujące przez ulice największych miast. Młodzi ludzie we Francji, głównie licealiści, zorientowali się właśnie, że oprócz coraz gorszych warunków edukacji, mają coraz mniej perspektyw życiowych. I że to właśnie oni zapłacą rachunek za długi rodziców i starzenie się kraju. Kiedy młodzi ludzie w Polsce zorientują się, że mają ten sam problem? A może nasza młodzież jeszcze go nie ma i dlatego nie protestuje tak, jak ta z Francji?












