Znów będzie (trochę) tańsze paliwo (na chwilę). Ale ponieważ stacje paliw się tego spodziewały, to wcześniej było za to droższe. Tymczasem globalne banki inwestycyjne ostrzegają Europę: winter is coming. Czy polski rząd znów robi błąd? Czy powinniśmy zachować finansowe jokery na jesień, na wypadek, gdyby ceny paliw – zwłaszcza diesla – poszły w górę znacznie bardziej?












