Ta tragedia pokazała prawdziwy kapitał państwa: kompetencje, doświadczenie, jakość ludzi. Dwaj policjanci z pistoletami w ręku, ze standardowego patrolu interwencyjnego, zjawili się w ciągu trzech minut i unieszkodliwili zamachowca z karabinem. Jak czytam w relacjach, pierwszej pomocy udzielali im dwaj krakowscy chirurdzy, którzy w momencie zamachu byli w restauracji obok. Przypadek czy raczej wystarczająco wysoki odsetek obywateli o bardzo wysokich kompetencjach i doświadczeniu, by ten przypadek mógł się zdarzyć?












