Turcją wstrząsnął w ostatnich tygodniach potężny krach funduszy inwestycyjnych. Część z nich jest dziś przymusowo likwidowana, a ich uczestnicy stracili 20 mld dolarów, bo tyle były warte ich aktywa. Co się stało? Inwestorzy, skuszeni gigantycznymi stopami zwrotu – niejednokrotnie liczonymi w tysiącach procent w ciągu kilku miesięcy – chętnie „dosypywali” kapitał do funduszy, które celowo lokowały go w mało płynne aktywa, by pompować ich wartość. Bańki mają to do siebie, że pękają. Poszkodowanych może być ok. 450 000 osób, a rząd turecki zagwarantował im refundację strat do równowartości ok. 20 000 dolarów












