Południowokoreański indeks giełdowy KOSPI zanotował jeden z największych jednodniowych spadków w historii. Panika była tak duża, że handel został zawieszony. Już drugi raz w tym roku Czy jest się czym przejmować? Seul jest daleko, ale przyczyny załamania na koreańskim rynku mogą być całkiem blisko nas. A i skutki możemy odczuć nad Wisłą, o ile dramat się pogłębi. Czy Korea Południowa daje właśnie niepokojący sygnał globalnym rynkom? Czy sektor technologiczny i spółki korzystające z boomu na sztuczną inteligencję czeka „koreański” scenariusz? A może to tylko kolejna „promocja”?












