Pogrzeb bliskiej osoby to zwykle nie tylko bardzo przykre wydarzenie – i trudne emocjonalnie – ale i niemały wydatek. Pochówek organizujemy zwykle będąc w rozedrganiu, nie myśląc racjonalnie. A firmy pogrzebowe właśnie na tym zarabiają. A żeby im było łatwiej – nierzadko umawiają się nieformalnie z właścicielami cmentarzy na „wyłączność”. Klient, nie dość, że często jest w emocjonalnej rozsypce, nie ma też wyjścia i musi akceptować paskarskie ceny. Nie ma też czasu, żeby się wykłócać. I tak to się kręci. Wpadła mi w ręce faktura za pogrzeb. I prawie szlag mnie trafił












