Cena europejskiej ropy naftowej Brent po dwóch miesiącach oddechu znów przekroczyła 100 dolarów za baryłkę. To może zwiastować wzrost cen benzyny na stacjach w okolice 7,7-7,8 zł za litr paliwa E-95. Chyba, że droższą ropę weźmie na siebie Orlen, który – podobnie jak inne koncerny rafineryjne – korzysta ostatnio na rekordowych widełkach między cenami ropy i benzyny. Ale czy powinien to zrobić?












