Konto nadal za zero, a karta płatnicza bez opłaty po zrobieniu zakupów. — posiadacz dotychczasowego Konta Direct może uznać, że nowy plan ING Go to jego dobrze znany rachunek w świeżym opakowaniu. I może chcieć się przesiąść. Ale wystarczy jednak zajrzeć do internetowego kantoru banku, żeby entuzjazm do nowinki wyraźnie osłabł. Za euro w najtańszym nowym planie trzeba zapłacić znacznie więcej niż w ramach starego konta. Kurs zbliżony do dotychczasowego znajdziemy za to w planie… z pokaźnym miesięcznym abonamentem. Ostrzegam: jeśli potrzebujesz obcej waluty, to pomyśl, czy warto się spieszyć z przesiadką












