Amerykańscy deweloperzy mają coraz większy problem. Popyt na nowe domy słabnie, a wysokie koszty budowy i finansowania (stopy procentowe!) utrudniają dostosowanie cen do możliwości klientów, którzy mają coraz więcej problemów z codziennymi wydatkami. Według najnowszych danych aż 43% firm obniża ceny domów, ale rabaty są zbyt małe, by mogły „uratować” popyt. Deweloperzy rozpaczają: „bardziej spuścić cen już nie możemy”. Czy w Polsce wolnym krokiem też zbliżamy się do takiego paradoksu?












