„Nasz przelew BLIK na telefon zaginął podczas przerwy technicznej banku” – alarmuje pani Beata. „Dyspozycja została zrealizowana prawidłowo, odbiorca odpiął numer telefonu” – ripostuje bank. W tej tajemniczej historii tylko trzy rzeczy były pewne – zaginione pieniądze, stres czytelników i brak wsparcia instytucji finansowych. Czy udało się odnaleźć środki? A gdzie?
- Zdalny leasing, czyli auto dla firmy bez wychodzenia z domu? Coraz więcej banków wprowadza tę nowinkę. Jak to działa? [POWERED BY BNP PARIBAS]
- Jedziesz samochodem na weekend? Zanim wrzucisz walizki do bagażnika, sprawdź warunki ubezpieczenia auta. Na wszelki wypadek [POWRED BY PZU]
- PZU zaprasza posiadaczy oszczędności do tańca. Na parkiecie nowy ETF: daje udział w sukcesach 1300 największych spółek świata. Czy to będzie hit? [POWERED BY PZU]
Przelew BLIK na telefon to szybki, wygodny i darmowy (chyba w każdym banku) sposób na przekazanie komuś pieniędzy. Wystarczy znać numer telefonu odbiorcy przelewu, a ten z kolei musi zarejestrować taki numer w bazie BLIK w swoim banku. Pieniądze docierają do celu w ciągu kilku sekund. Są oczywiście limity (pojedynczy przelew to maksymalnie 500–2000 zł w zależności od banku), ale do „rodzinnych transferów” to bardzo wygodne narzędzie. System BLIK jest już szerszy niż polski rynek bankowy, bo mogą z niego korzystać chociażby użytkownicy Revoluta.
Przelew zaginął podczas przerwy technicznej w banku
Zgłosiła się do mnie pani Beata, która ma konto w PKO BP. W tym samym banku swój rachunek ma także jej mąż, pan Leszek. Oboje regularnie przelewali do siebie pieniądze za pośrednictwem usługi przelew BLIK na telefon. Czytelnicy byli bardzo zadowoleni z opisywanej usługi, ale… do czasu. W marcu pani Beata wysłała dwa przelewy do męża, które nie dotarły do celu. Łącznie zaginęła kwota 244 zł. Oddajmy głos naszej bohaterce:
„Wcześniejsze i późniejsze przelewy przechodziły na właściwe konto (w PKO BP) powiązane z numerem telefonu męża. Natomiast dwa przelewy na łączną kwotę 244 zł zostały przekierowane na zupełnie obce konto, w innym banku – prawdopodobnie w UniCredit”.
Pani Beata oraz pan Leszek złożyli reklamacje (każdy swoją) w PKO BP. Pani Beata twierdziła, że jej przelew został wysłany na inne konto, niż zlecała w dyspozycji. Natomiast pan Leszek przekonywał, że nie otrzymał przelewu BLIK, który został do niego wysłany. Niestety PKO BP odrzucił obie reklamacje.
Pani Beata usłyszała w odpowiedzi na reklamację, że w chwili zlecania przelewów numer telefonu jej męża był powiązany z kontem w UniCredit. Natomiast pan Leszek dowiedział się, że numer telefonu zarejestrował w systemie BLIK dopiero 22 marca. Czytelnicy stanowczo temu zaprzeczają.
Złapali się jeszcze ostatniej deski ratunku i poprosili w PKO BP, aby ten wystąpił do UniCredit o udostępnienie danych odbiorcy. Niestety, pomimo wielokrotnych zapytań, UniCredit tego nie uczynił. W kolejnym kroku PKO BP zaproponował wizytę na policji. Już widzę miny policjantów, którzy mieliby przyjąć takie zgłoszenie.
Pani Beata zwraca uwagę na jeszcze jedną interesującą kwestię. W banku PKO BP (czyli w opisywanej historii zarówno banku nadawcy przelewu, jak i banku odbiorcy przelewu) w dniach 21–22 marca miała miejsce przerwa techniczna. To nie powinien być żaden problem, ale być może systemy nie „zatrybiły”?
„Zaginął przelew przed przerwą techniczną (20.03.2026 r.) i tuż po przerwie technicznej banku (22.03.2026 r.). Wcześniej wielokrotnie przelewaliśmy pieniądze na telefon bez problemu”
– relacjonuje czytelniczka. Zdaniem pani Beaty to właśnie ta przerwa techniczna w banku coś namieszała. W końcu podczas przerwy technicznej najczęściej następują jakieś zmiany i być może ktoś czegoś nie dopilnował. Nie jest to wykluczone, ale może to być też zwykły zbieg okoliczności. Zaraz do tego dojdę.
Przelew BLIK na telefon nie dotarł do celu. Dlaczego?
Czytając relację pani Beaty, przyszły mi do głowy cztery potencjalne wyjaśnienia tej sytuacji. Po pierwsze mógł to faktycznie być problem techniczny po stronie instytucji finansowej. Kiedyś na przykład mBank wysłał swoim klientom powiadomienie push o treści „ęśąćż” (swoją drogą fajnie z tego wybrnęli). Zdarza się, więc zapytałem o to w PKO BP i do odpowiedzi jeszcze dojdę.
Innym potencjalnym źródłem błędu technicznego mógł być UniCredit, który mógł przypadkiem przypisać numer telefonu pana Leszka do jakiegoś swojego konta, np. technicznego. Pod strzechy UniCredit trafiły też konta Aion Banku, a więc i część rachunków Revoluta, co oznacza, że „potencjalnych błądzących” jest całkiem sporo. Wreszcie błąd mógł wystąpić także w samym BLIKa,
Po drugie czytelnicy mogli nie być do końca szczerzy. Niekoniecznie od razu pani Beata musiała kłamać w swojej relacji. Wystarczy przecież, aby jej mąż miał konto w UniCredit, o którym jej nie powiedział, na którym przypadkiem aktywował usługę „odbieraj przelew BLIK na telefon”. Nie mówię, że tak było, ale zdarza się, że małżonkowie chcą przed sobą coś ukryć.
Wbrew pozorom przypadkowa zmiana banku do odbierania przelewów na telefon jest całkiem realna. Nie trzeba nic zmieniać w dotychczasowym banku (niektóre banki informują o wyrejestrowaniu się z usługi SMS-em czy powiadomieniem push) i wystarczy zatwierdzić operację w nowym banku. Można to robić wielokrotnie, nawet w ciągu jednego dnia.
Banki nie tylko zachęcają do tego aktywnie („hej, popatrz na mnie, odbieraj przelewy na telefon w naszym banku”), ale też nie weryfikują na tym etapie w żaden sposób numeru telefonu (nie jest wymagany np. kod z SMS-a). Potrafię sobie wyobrazić sytuację, w której ktoś to omyłkowo ustawia (i po trzech dniach zmienia z powrotem).
Po trzecie, jeżeli mąż czytelniczki ma numer telefonu „po kimś”, to jest możliwe, że poprzedni właściciel nie zmienił numeru w swoim banku, a niedawno kliknął (celowo lub przypadkiem) w aplikacji usługę odbierania przelewów. Jak przed chwilą pokazałem, nie jest do tego wymagany kod z SMS-a.
Po czwarte mąż pani Beaty mógł też paść ofiarą oszustwa. Ktoś mógł założyć na niego konto w innym banku (w tym przypadku w UniCredit lub w Revolucie) w różnych niecnych celach. To oczywiście wymagałoby sporego zachodu, ale nie mogę tego wykluczyć.
Szukamy zaginionej gotówki! Biorę lupę i…
Zdaniem PKO BP pan Leszek być może i kiedyś miał podpięty numer telefonu do przelewów BLIK na swoim koncie w PKO BP, ale przed 20 marca podpiął go pod inny rachunek bankowy (w UniCredit). Trzy dni później dokonał ponownej zamiany. W związku z tym wszystkie dyspozycje zostały zrealizowane prawidłowo.
Ta wersja jest oczywiście realna i nawet możliwa do omyłkowego przeprowadzenia (co przed momentem wyjaśniłem), ale widzę jeden słaby punkt. Czytelnicy zarzekają się, że pan Leszek nigdy nie miał konta w UniCredit. Ponadto nie zmieniał w ostatnich kilku latach ani numeru telefonu, ani nawet samego telefonu.
Napisałem w tej sprawie do PKO BP, UniCredit i Revoluta. Niestety niewiele się dowiedziałem. PKO BP obiecał odnieść się do sytuacji, ale po podpisaniu przez czytelników oświadczenia o zwolnieniu z tajemnicy bankowej. Czytelnicy udali się do oddziału i je podpisali, ale na komentarz wciąż czekam. UniCredit zasłonił się tajemnicą bankową, a Revolut w ogóle nie odpowiedział.
W międzyczasie sam zacząłem drążyć. Zapytałem, czy Pan Leszek nie miał przypadkiem konta w UniCredit. Gdy zaprzeczył, to poprosiłem, aby spróbował pobrać aplikację UniCredit i zalogować się na swój numer telefonu (na wypadek jakiegoś oszustwa). Próba zakończyła się niepowodzeniem (co w sumie było dobrą wiadomością).
Kopałem więc dalej. Zapytałem, czy czytelnik miał może kiedyś konto w Aion Banku lub w Revolut Banku. Dlaczego? Gdyż polski oddział UniCredit obsługuje niektóre rachunki bankowe dla instytucji partnerskich (m.in. Aion, Revolut czy kiedyś Allegro Cash). To był strzał w dziesiątkę:
„Tak, mąż ma jednak konto w Revolut, ale teraz z niego nie korzysta. Sprawdziliśmy jednak numer konta męża z Revolut i to jest ten sam numer, na który poszły moje pieniądze”
– relacjonuje pani Beata. Sprawa zaczęła się powoli klarować. Problem w tym, że zaginionych środków ciągle nie było. Pan Leszek złożył reklamację w Revolucie. W tym czasie sprawy w swoje ręce wzięła czytelniczka, która dokładnie przeczesała konto męża. Udało jej się zlokalizować te środki w historii transakcji na jakimś subkoncie. Wcześniej ich nie zauważyli, bo Revolut pobrał jakieś opłaty, więc saldo było niższe.
Pieniądze się znalazły i to na koncie czytelnika. Tak też bywa. Niestety moim zdaniem mogły znaleźć się szybciej i bez mojej pomocy. Wystarczyłoby, aby banki były bardziej skore do współpracy. Przecież czytelnicy wystąpili o udostępnienie danych odbiorcy i zostali, krótko pisząc, spławieni. Gdyby takie dane otrzymali, to prawdopodobnie znacznie szybciej zrozumieliby, co się stało.
Niestety ani w UniCredit, ani w Revolucie nie usłyszałem odpowiedzi na ważne pytanie, które zadałem. Chciałem wiedzieć, jaka jest procedura w momencie, w którym inny bank wystąpi o udostępnienie danych odbiorcy błędnego przelewu. Konkretnie chodziło mi o to, w jakim terminie otrzyma takie dane; czy może ich nie otrzymać oraz kto je powinien zapewnić (Revolut czy UniCredit). Obie instytucje nabrały jednak wody w usta.
Zanim zrobisz przelew BLIK na numer telefonu. Cztery zasady
Na koniec kilka wskazówek, które warto mieć w głowie, jeżeli zdarza Wam się korzystać z usługi przelew BLIK na telefon. To wygodna i szybka usługa transferu środków, ale – jak przy każdej czynności związanej z pieniędzmi – trzeba zachować czujność. Uważać musimy zarówno wtedy, gdy to my wysyłamy pieniądze, jak i w sytuacji, w której przelewy odbieramy.
Po pierwsze, jeżeli wysyłacie przelew BLIK na telefon, to koniecznie zweryfikujcie dane takiego przelewu z odbiorcą. Zapytajcie go, czy ma podpięty swój numer telefonu do odbierania takich przelewów BLIK oraz czy numer, który znacie (lub macie gdzieś zapisany), jest jego aktualnym numerem telefonu.
Niestety trzeba o to zapytać osobiście (np. zadzwonić do znajomego, któremu zlecamy przelew). Sama ikonka BLIKa, którą niektóre banki wyświetlają w swoich aplikacjach mobilnych, jeszcze niczego nie gwarantuje, bo ludzie zmieniają numery telefonów.
Po drugie podczas ręcznego wpisywania numeru zachowajcie szczególną ostrożność, aby się nie pomylić. Numer telefonu można jeszcze raz sprawdzić na ekranie autoryzacyjnym (w każdym banku wygląda to trochę inaczej). To być może brzmi trywialnie, ale numer telefonu znacznie łatwiej pomylić niż np. numer konta bankowego. Z powodu cyfr kontrolnych.
Po trzecie, jeżeli to Wy czasem odbieracie przelewy na telefon, to upewnijcie się, że macie zarejestrowany dobry numer telefonu w swoim banku. Przy ewentualnej zmianie numeru telefonu koniecznie zaktualizujcie także swoje dane w banku. Warto też poinformować jak największą liczbę znajomych o takiej zmianie numeru.
Mam dobrą wiadomość, bo akurat tym punkcie zapowiada się zmiana. Posłowie pracują właśnie nad projektem ustawy, która ma wymuszać na operatorach telekomunikacyjnych współpracę z Polskim Standardem Płatności (operator BLIKa). Nie znam jeszcze szczegółów, ale chodzi o to, aby numer telefonu wyrejestrowywany z sieci komórkowej (czyli sytuacja, w której ktoś rezygnuje z numeru telefonu) był wyrejestrowywany również z systemu BLIK. Aż chce się zapytać, dlaczego dopiero teraz?
Po czwarte nigdy nikomu nie podawajcie żadnych kodów z SMS-ów i czytajcie treść takich SMS-ów (jeżeli jest, bo czasem dostajemy po prostu sam kod). To trywialna rada, którą wielokrotnie tłuczemy Wam do głowy, ale oszustw w internecie jest niestety coraz więcej i są coraz lepiej przygotowane.
CZYTAJ TEŻ O BLIK:
——————————-
ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTERY
>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.
>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.
——————————
Zdjęcie główne: katemangostar / Magnific






