10 marca 2026

Od dłuższego czasu usilnie główkujesz, w co by tu zainwestować, żeby nie stracić? Te liczby mówią: „przestań się wreszcie zastanawiać”

Od dłuższego czasu usilnie główkujesz, w co by tu zainwestować, żeby nie stracić? Te liczby mówią: „przestań się wreszcie zastanawiać”

Zastanawiasz się, co zrobić z oszczędnościami, w co zainwestować? Lokowania w fundusze inwestycyjne lub ETF-y się obawiasz (bo a nuż przyjdzie krach). Obligacje skarbowe wymagają cierpliwości i nie wiadomo, które wybrać. Na zakup kawalerki inwestycyjnej i tak Cię nie stać (a zresztą mówią, że to wcale nie jest taki dobry biznes). Złoto tak podrożało, że kupowaliby je po tej cenie tylko szaleńcy. Wszystkie te obawy są w pewnym sensie zrozumiałe. Były aktualne również 10 lat temu, 20 lat temu i wcześniej. Ale każdy, kto podjął jakąkolwiek decyzję inwestycyjną, wygrał. Jedynymi przegranymi są ci, którzy przez ten czas byli poza rynkiem, czyli nie zainwestowali w ogóle

Inwestowanie dlatego jest takie trudne, że nie daje pewnych zysków. Trzymając pieniądze w banku, może i nie zarobimy kokosów, ale mamy pewność, że nominalnie na tym nie stracimy. Dostaniemy umówione odsetki, a kapitał, gdyby z bankiem coś się stało, jest gwarantowany przez państwo. Natomiast inwestując, nie mamy ani żadnej gwarantowanej stopy zwrotu ani nawet pewności, że wartość naszych pieniędzy nie spadnie. To dlatego większość osób nieinwestujących tak kurczowo trzyma się gwarantowanych lokat bankowych.

Zobacz również:

Są i tacy, którzy chcieliby zainwestować pieniądze, bo widzą, że znajomi to zrobili i źle na tym nie wyszli, ale nie wiedzą, jak to zrobić. Wybór narzędzi do inwestowania jest duży, a dla dokonania najlepszego wyboru potrzebna jest wiedza. Deliberujemy więc i dzielimy włos na czworo: kupić fundusz inwestujący w Polsce czy jednak za granicą. A jeśli idziemy za granicę, to wybrać inwestowanie w USA, w Europie Zachodniej czy w Azji? Im dłużej o tym myślimy, tym mniej wiemy. A pieniądze leżą w banku.

Główkujesz w co by tu zainwestować? Przestań główkować!

A ja – po blisko 30 latach inwestowania na rynku kapitałowym własnych, prywatnych pieniędzy – wiem jedno. W długim terminie prawdopodobnie nie ma większego znaczenia, co wybierzemy (oczywiście o ile poruszamy się w obszarze tradycyjnych, regulowanych aktywów), jeśli alternatywą miałoby być nieinwestowanie. Innymi słowy, lepiej ulokować pieniądze na rynku kapitałowym w cokolwiek (nawet rzucając monetą) niż nie zainwestować w ogóle.

Oczywiście w okresie 10 lat czy 20 lat można było wybrać lepiej lub gorzej. Przez ostatnią dekadę można było więcej niż potroić kapitał, inwestując w amerykańskie akcje lub w złoto, albo „tylko” niespełna go podwoić, lokując pieniądze w europejskie lub polskie akcje. Albo zyskać raptem 60% inwestując w fundusze obligacji krótkoterminowych. Różnice między efektywnością tych inwestycji są ogromne. Ale każda z nich przyniosła większe lub mniejsze zyski.

Jeszcze większy rozrzut między wynikami poszczególnych inwestycji jest w przypadku 20-letniego horyzontu czasu. Można było dziewięć razy pomnożyć pieniądze (lokując w złoto), niemal sześciokrotnie je pomnożyć (inwestując w amerykańskie akcje), albo „tylko” czterokrotnie, gdybyśmy zainwestowali w akcje europejskie. Inwestując w 2005 r. w polskie obligacje o stałym oprocentowaniu albo w polskie akcje, dziś mielibyśmy „jedynie” trzy razy więcej pieniędzy. Podobnie jak inwestując w nieruchomości.

Między pomnożeniem kapitału dziewięciokrotnie i tylko trzykrotnie jest olbrzymi rozrzut. Można powiedzieć, że ktoś na tym „wygrał”, a ktoś „przegrał”. Ale tak naprawdę wszyscy „wygrali”, bo każda z tych inwestycji pokonała inflację. Wybierając każdą z nich, pomnożyliśmy pieniądze bardziej, niż w tym czasie spadła wartość tych pieniędzy. A trzeba powiedzieć, że przez 20 lat spadła ona o połowę. A więc każda lokata kapitału, która nie przyniosła co najmniej podwojenia wartości oszczędności, była porażką. Nie zapewniła utrzymania mocy nabywczej pieniądza.

Wniosek jest następujący: wszyscy, którzy zainwestowali gdzieś pieniądze na dłuższy czas, wygrali. A wszyscy, którzy trzymali je w banku, przegrali. Wystarczyło ulokować pieniądze w dowolny zdywersyfikowany portfel najbardziej popularnych aktywów, by kilkakrotnie pomnożyć posiadane pieniądze. I w cuglach pobić inflację (a więc pomnożyć je nie tylko w wartościach nominalnych, ale też realnych). Niestety, bolesna prawda jest taka, że „przegranych” jest znacznie więcej, niż „wygranych” (czyli tych, którzy zainwestowali w cokolwiek).

Nie jest moim celem rozwodzić się nad tym, dlaczego tak się stało. Pewnie w części przypadków z powodu braku przygotowania. Żeby móc zainwestować pieniądze, trzeba mieć gotową poduszkę finansową, czyli podręczne pieniądze „na wszelki wypadek” w wysokości kilkukrotności zarobków. Zapewne w części przypadków z powodu braku zaufania do firm, które oferują usługi inwestycyjne. Wielu z nas ma fatalne doświadczenia sprzed 15–20 lat z toksycznymi produktami finansowymi. I dlatego nie chcą już zainwestować ponownie.

Polisolokaty są tutaj najlepszym przykładem. Były niegdyś bardzo popularne i bywały pułapką dla pieniędzy. Wiele osób utopiło w nich sporo oszczędności. I rozumiem, że teraz nie chcą już słyszeć o inwestowaniu. Choć jeśli mam porównać sytuację klienta, który kupił polisolokatę i połowę jego zysków „zjadły” prowizje, z tym, który nic nie kupił, to mimo wszystko ten pierwszy jest w lepszej sytuacji, bo przynajmniej ma jakiekolwiek oszczędności.

Jeśli przekonał Cię mój argument, że jedyną drogą do porażki na rynku kapitałowym jest nieinwestowanie i trzymanie pieniędzy wyłącznie w banku lub w domu w gotówce (i trzymanie tak wszystkich pieniędzy, włącznie z długoterminowymi oszczędnościami), to zapewne zadasz pytanie, jak to zrobić, Jak wejść na rynek kapitałowy. Cóż, pierwszy krok jest najtrudniejszy.

Żeby zainwestować pieniądze trzeba założyć rachunek w dowolnym polskim biurze maklerskim (można tam kupić ETF-y pozwalające być współwłaścicielami setek największych firm na świecie) albo pójść do funduszu inwestycyjnego, który to inwestowanie poprowadzi w naszym imieniu. Można też oczywiście iść do banku i kupić obligacje albo do sprzedawcy złota, by kupić monety.

————————————

ZAPROSZENIE DO WSPÓLNEGO INWESTOWANIA:

Jedną z opcji inwestowania długoterminowego są fundusze inwestycyjne TFI UNIQA – ta firma jest Partnerem cyklu edukacyjnego „Wyciskanie emerytury”. W ofercie TFI UNIQA są fundusze pozwalające łatwo i bezpiecznie (czyli poprzez firmę, która ma siedzibę w Polsce, ma polskojęzyczną obsługę i spełnia wszystkie standardy wyznaczone przez polskich regulatorów) zainwestować pieniądze na całym świecie.

Część funduszy ma bardzo niską opłatę za zarządzanie (0,5% w skali roku). Te fundusze można kupić przez internet, w ramach programu „Tanie Oszczędzanie”, jak również w ramach konta IKZE (dodatkowo ulga w podatku PIT) lub konta IKE (dodatkowo brak podatku Belki). Przy zakupie internetowym nie płaci się też, rzecz jasna, żadnych opłat manipulacyjnych. W TFI UNIQA Maciej Samcik trzyma część swoich prywatnych pieniędzy emerytalnych.

——————————-

Jak mieć aktywa i kupować je rozsądnie?

Oczywiście, nie mamy pewności, że przez kolejnych 20 lat będzie się sprawdzało to, co widać w statystykach przez ostatnich 20 lat (a nawet przez 200 lat, bo w takim horyzoncie czasu działała do tej pory zasada, że rynek kapitałowy najlepiej ze wszystkich dostępnych aktywów pomnaża oszczędności w długim terminie). Dlatego warto przestrzegać kilku zasad „inwestycyjnego BHP”, które być może sprawią, że inwestowanie będzie bezpieczniejsze i bardziej efektywne.

Po pierwsze inwestujemy tylko te pieniądze, których… nie potrzebujemy. Ponieważ inwestowanie jest relatywnie bezpieczne tylko w długim terminie, nie wolno inwestować pieniędzy, które mogą nam być w przewidywalnej perspektywie potrzebne. Przerywanie swojej strategii inwestycyjnej w połowie, bo potrzebujemy tych pieniędzy na remont albo nowy samochód, to jeden największych błędów, jaki można zrobić. I bywa, że jeden z najbardziej kosztownych, bo wyjście z rynku pod presją potrzeby finansowej często kończy się ciężkimi stratami.

Po drugie inwestujemy systematycznie. Nigdy nie wiemy, czy to, co kupujemy, jest akurat drogie czy tanie. To się okaże dopiero po pewnym czasie. A więc jedyną sensowną strategią jest kupowanie udziałów w funduszu czy ETF-ie w stałych porcjach przez dłuższy czas. Tylko wtedy możemy mieć pewność, że cena zakupu się uśredni i statystycznie będziemy kupować ani najdrożej, ani najtaniej, czyli po cenie „w sam raz”, czyli uśrednionej.

Po trzecie staramy się zdywersyfikować inwestycję. W miarę możliwości nie próbujmy jechać tylko na jednym koniu, lecz co najmniej na dwóch naraz. A najlepiej na kilku. A więc jeśli mamy udziały w funduszu inwestycyjnym lokującym pieniądze w akcji spółek na całym świecie, to jednocześnie kupmy obligacje skarbowe albo złotą monetę, albo udział w funduszu inwestującym w obligacje. Albo udziały także drugiego funduszu inwestującego w akcje na całym świecie. Albo ETF, który śledzi któryś z największych światowych indeksów.

Któraś z tych inwestycji pomnoży wartość np. dziewięciokrotnie, a inna tylko trzykrotnie. Jeśli mamy tylko jedną z nich, to jesteśmy w sytuacji „albo albo”. Ale jeśli mamy kilka, to nasz wynik będzie średnią z wyników tych kilku inwestycji. Nie będziemy więc ani najlepsi, ani najgorsi.

Ale najważniejsza jest świadomość, że w inwestowaniu przegrywają tylko ci, którzy nie mają żadnych aktywów. Pozostali – przynajmniej na dłuższą metę, a zwłaszcza ci zdywersyfikowani – zwykle mniej lub bardziej wygrywają. Dziś inflacja nie jest wielkim zagrożeniem dla wartości pieniędzy w banku, ale nie musi tak być zawsze. Trzymając pieniądze w banku w latach 2022–2024, można było realnie „utopić” jedną czwartą ich wartości realnej.

Nie ma żadnej gwarancji, że w przyszłości ceny aktywów na rynku kapitałowym pójdą w górę. Ale rynek kapitałowy ma to do siebie, że jest „antyinflacyjny” w tym sensie, że ceny aktywów nie tyle są wyższe, ile po prostu są wyrażone w coraz mniej wartym pieniądzu. W ciągu ostatnich 70 lat ceny akcji w USA statystycznie poszły w górę 65-krotnie. Ale po uwzględnieniu inflacji już tylko sześciokrotnie. Większość wzrostu tych cen wynikała z uwzględnienia w tych cenach inflacji.

—————————

PRZECZYTAJ TEŻ W CYKLU „WYCISKANIE EMERYTURY”:

jak świat wyjdzie z długów

ameryka czy europa - gdzie inwestować

jaka przyszłość funduszy obligacji

le wydawać na przyjemności

jak zaoszczędzić pierwsze 100 000 zł

————————————

ZAPROSZENIE DO WSPÓLNEGO INWESTOWANIA:

Jedną z opcji inwestowania długoterminowego są fundusze inwestycyjne TFI UNIQA – ta firma jest Partnerem cyklu edukacyjnego „Wyciskanie emerytury”. W ofercie TFI UNIQA są fundusze pozwalające łatwo i bezpiecznie (czyli poprzez firmę, która ma siedzibę w Polsce, ma polskojęzyczną obsługę i spełnia wszystkie standardy wyznaczone przez polskich regulatorów) zainwestować pieniądze na całym świecie.

Część funduszy ma bardzo niską opłatę za zarządzanie (0,5% w skali roku). Te fundusze można kupić przez internet, w ramach programu „Tanie Oszczędzanie”, jak również w ramach konta IKZE (dodatkowo ulga w podatku PIT) lub konta IKE (dodatkowo brak podatku Belki). Przy zakupie internetowym nie płaci się też, rzecz jasna, żadnych opłat manipulacyjnych. W TFI UNIQA Maciej Samcik trzyma część swoich prywatnych pieniędzy emerytalnych.

——————————-

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTERY

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

——————————

Cykl edukacyjny „Wyciskanie emerytury”, którego częścią jest niniejsza publikacja, blog „Subiektywnie o Finansach” już czwarty rok prowadzi z UNIQA TFI, pośrednikiem w inwestowaniu pieniędzy na spełnianie marzeń i na emeryturę, oferującym m.in. tanie fundusze inwestycyjne w ramach programu „Tanie Oszczędzanie”.

zdjęcie tytułowe: Amouton/Pixabay

Subscribe
Powiadom o
27 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Macieju
1 miesiąc temu

Ja staram się przekonywać moją rodzinę do inwestowania funduszami obligacji krótkoterminowych. Pokazanie, że można stracić ale ostatecznie otrzymuje się zysk lepszy niż na lokacie w Banku: oswaja z ryzykiem, budzi inwestycyjny apetyt i pozwala na dalsze kroki w bardziej ryzykowne fundusze.

Ppp
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Trudno będzie. Kilkakrotnie próbowałem, większość ludzi to albo nie interesuje, albo wydaje się za trudne, albo uważają, że ich nie stać itp. itd. Artykuł dobry, choć nieco skrótowy, ale to przekonywanie już od dawna przekonanych.
Pozdrawiam.

Chl
1 miesiąc temu
Reply to  Macieju

I faktycznie zarabia Pan tam więcej niż na lepszych depozytach? Jaki fundusz ma Pan i jaka stopa zwrotu, jeśli można spytać?

Niko
1 miesiąc temu

Bardzo dobry tekst,trzeba mieć na uwadze że inwestować powinno się na dłuższy termin i pieniadze ktore możemy na ten okres zamroźić,a gotówke na bieżące potrzeby trzymać też na jakimś procencie i dostepną w każdej chwili moim zdaniem.

Łukasz
1 miesiąc temu

Panie Macieju – ciężko jest efektywnie lokować mniejszy lub większy kapitał, krótko lub długoterminowo kiedy instytucje rynku kapitałowego rzucają nam kłody pod nogi. Już wyjaśniam – mam na myśli nieodpowiedni dobór instrumentu finansowego w stosunku do analizy profilu inwestora. Cieszę się również niezmiernie, że coraz częściej porusza Pan temat funduszy ETF. Ale do rzeczy, mam dla Pana świeży przykład z dzisiaj, dosłownie. Fundusz ETF – IWDA firmy Blackrock, 5.03 wszedł na Global Connect pod id: ETFIWDA. Tak więc od 5.03 mamy na GPW ETF w PLN, który wreszcie umożliwia ekspozycję na indeks MSCI World ( co uważam za kolejne upokorzenie… Czytaj więcej »

FanBanana
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

I powyzszy komentarz wywoluje pytanie zasadnicze: dlaczego w czasach handlu elektronicznego nadal jest obowiazek korzystania z posrednictwa biura maklerskiego, dlaczego zlecen nie mozna bezposrednio kierowac na gielde i kupowac tego co jest udostepnione bez placenia prowizji zbednym posrednikom?

Łukasz
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

A dziś premiera pierwszego ETF od PZU :
https://bossa.pl/pzu-etf
Na razie dostępny tylko w BOŚ bodajże 🙁
W kwietniu tak jak podejrzewałem wypuszczą na MSCI World, tak więc w innych biurach raczej dostępny będzie ok maja.

Jarosław
1 miesiąc temu
Reply to  Łukasz

Nawet Santander, który jest animatorem ETFIWDA na global connect nie oferuje tego etf klientom swojego domu maklerskiego? Dla mnie to absurd.

Łukasz
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

P. Macieju – nie mam abonamentu ale już początek poniższego artykułu nasuwa kilka spostrzeżeń:

https://www.pb.pl/analityk-santandera-obnazyl-dwulicowosc-sektora-bankowego-wsparla-go-urzedniczka-uknf-1257852

Łukasz
1 miesiąc temu
Reply to  Jarosław

Wybacz mi cynizm – ale dla mnie to nie absurd, tylko zimna kalkulacja. Patrząc na dane zestawione w tym materiale: https://www.youtube.com/watch?v=Sl1YNNuxAIA Rzeczony Core MSCI World może być najchętniej kupowanym globalnym ETF w Polsce tak więc po co go wprowadzać w PLN jak można pozostać przy EUR/USD i „golić” klientów mniej lub bardziej za przewalutowanie ( przyp. np XTB 0.5%). W mojej ocenie domom maklerskim i TFI średnio zależy na tym, żeby polscy inwestorzy budowali długoterminowe zyskowne portfele emerytalne – zależy im wyłącznie na swoich zyskach. PZU nie jest wizjonerem próbując wejść na rynek ETF – odpowiada jedynie na rosnące napływy… Czytaj więcej »

Last edited 1 miesiąc temu by Łukasz
Chl
1 miesiąc temu

Chyba warto jednak w tym wszystkim unikać produktów skomplikowanych których wartość zależy od niejasnych czynników a także drogich….

Krzysztof
1 miesiąc temu

Najlepiej miec swój plan na inwestycje. I się go trzymać konsekwentnie.

Piotrek
1 miesiąc temu
Reply to  Krzysztof

Byleby tylko był to dobry plan. Ja zacząłem w 2020 r. , pod koniec roku całkowicie porzuciłem pierwotny plan. Był drugi plan realizowany do lutego/marca 2022 r. i też całkowicie porzucony. Na całe szczęście dla mnie, gdybym wtedy nie porzucił tamtych planów, to bym popłynął tak, że nie byłoby co zbierać już, a tak nadal jestem na rynku już sześć lat i jakoś daję radę (na razie CAGR 14 %). Wydaje mi się, że trudno aby początkujący inwestor miał od razu dobry plan, no chyba że wybierze coś ostrożnego, mocno zdywersyfikowanego, jak portfel czterech ćwiartek naszego guru 😁 Ale na… Czytaj więcej »

TomR
1 miesiąc temu

Inwestowanie opiera się na istnieniu firm, do których są przypisani właściciele, akcjonariusze itp. I że na takich firmach z podpiętymi pod nie właścicielami, udziałowcami, akcjonariuszami opiera się gospodarka – stąd możliwość wchłonięcia dużej kasy przez inwestycje. Z punktu widzenia długoterminowego, to niekoniecznie będzie prawdą, ze względu na rozwój sztucznej inteligencji przyszłością wydają się być raczej wolne, niezależne firmy zarządzane przez własne mózgi AI, bez właścicieli, z wolnością analogiczną do takiej, jaką teraz posiadają ludzie. Brak właścicieli da im większą efektywność na rynku. W tym wyższą konkurencyjność cenową – brak konieczności wiecznego płacenia dywidend akcjonariuszom, wyższą elastyczność – brak konieczności kierowania… Czytaj więcej »

Piotrek
1 miesiąc temu
Reply to  TomR

Na początku pomyślałem, że to jakieś głupoty, ale w sumie… właściwie czemu nie, skoro mogą być autonomiczne samochody bez kierowcy, to może i mogą być autonomiczne firmy bez właścicieli, kto wie…

RafałX
1 miesiąc temu

Warto oszczędzać długoterminową. Mój przykład z IKE. Od 20 lat wkładam co miesiac . Zaczynałem od 200zl obecnie 600zł. Łącznie wpłaty 96.3tyś. Wartość 224.6tys. Ktoś powie marne 133% przez 20 lat, ale kapitał się budował od zera, wìec jak to uśrednimy to już powiedzmy 260%.
IKE oparte o TFI zarówno akcyjne jak i obligacyjne.
Wiem, że 200zł 20 lat temu nie jest warte tyle co dzìs, ale jednak ono pracuje przez te lata.

Przede mną jeszcze 16lat 🙂

Jacek
1 miesiąc temu

Chyba te 3x na nieruchomości to ciut niedoszacowane. Na przykładzie cen m2 z mojej okolicy to 4 tys vs 12tys (wtedy nowe, becnie wtorne), ale nie zapominajmy o zarobku na wynajmie w okolicach 5% rocznie, no chyba, ze zastosujemy ekonomię glapińską, ze mamy mieszkanie, ktore sprzedamy, zrealizujemy zysk i nastepnego dnia je odkupimy 😅, to wtedy będzie jeszcze wieksza rentowność

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu