Polska jest na początku ery rekordowego w naszej nowoczesnej historii programu inwestycyjnego – do 2030 r. nakłady na transformację energetyczną mają sięgnąć według szacunków rządowych kwoty 1,1 bln zł. Rząd i koncerny energetyczne podkreślają, że transformacja to nie tylko wyzwanie, lecz także szansa na finansowe wzmocnienie gospodarki. Od tego, czy te pieniądze w sposób harmonijny zasilą wszystkie ważne tryby gospodarki, zależy nasza przyszła zamożność. A do tego potrzebni będą mali i średni przedsiębiorcy. Czy „naoliwią” polską gospodarkę na kilka kolejnych dekad?
Przyszła zamożność Polski zależy od kombinacji kilku kluczowych czynników, w tym m.in. wielkich inwestycji infrastrukturalnych (transformacji energetycznej, budowy szybkich kolei i rozbudowy sieci dróg), sytuacji na rynku pracy oraz cen energii, ale w dużym stopniu także od tego, w jakim tempie będą się unowocześniały małe i średnie firmy. To one generują ok. 45% polskiego PKB. To się „samo” nie stanie. Potrzebne są pieniądze, wsparcie eksperckie i regulacje, które będą mobilizowały przedsiębiorców do inwestycji. I dobra komunikacja, która to wszystko wytłumaczy.
- Osiem najważniejszych dylematów inwestycyjnych na najbliższą dekadę [POWERED BY CITIBANK HANDLOWY]
- Agenci AI, czyli rewolucja. Nie tylko w zakupach, ale też w płatnościach. Jak to zmienia przyszłość handlu? [POWERED BY VISA]
- Które spółki z branży oprogramowania nie przegrają z AI? Analitycy zrobili stress-testy. Czy po spadku wartości o 30% są już okazje inwestycyjne? [POWERED BY SAXOBANK]
Orlen, Bank Pekao, PKO BP, PZU, PGE i inne duże polskie spółki, w których istotną rolę gra Skarb Państwa, są na froncie ekspansji polskiej gospodarki. Sporą rolę grają również duże prywatne polskie firmy, które rozwijają się za granicą, jak Allegro czy InPost. Wciąż czekamy na wykreowanie marek, które będą znane na całym świecie. Ale istotnym silnikiem, który może zdecydować o rozwoju polskiej gospodarki, będą małe i średnie firmy. Ten sektor zatrudnia ponad 67% osób pracujących w Polsce (według danych m.in. PARP).
Setki tysięcy niewielkich przedsiębiorstw budują lokalny handel, transport, usługi oraz produkcję. Dlatego tempo wzrostu gospodarki w przyszłości zależy w dużej mierze od wzrostu wydajności i efektywności w małych i średnich lokalnych firmach. Żeby ten wzrost osiągnąć, trzeba zainwestować.

Warto w tym kontekście przyjrzeć się transformacji energetycznej – bo choć często bywa przedstawiana jako koszt lub przykry obowiązek – jest dziś jednym z ważniejszych impulsów, który może uruchomić modernizację małych i średnich firm. Dzięki gigantycznym wydatkom na nowe źródła energii, racjonalizację jej zużycia i nowe technologie energetyczne małe i średnie polskie firmy mogą być „przekaźnikiem” gigantycznych pieniędzy, które Polska zainwestuje w transformację energetyczną, do regionów, w których działają i do lokalnych społeczności.
KPO jest jak szybka ładowarka dla małych i średnich firm
Małe i średnie przedsiębiorstwa mogą skorzystać z transformacji energetycznej finansowanej z Krajowego Planu Odbudowy nie tylko jako bezpośredni beneficjenci, ale też jako część łańcuchów dostaw projektów realizowanych przez duże firmy. I to właśnie ta pośrednia droga często daje realne zyski — bo gdy duże spółki dostają środki na modernizację sieci elektroenergetycznych, budowę farm wiatrowych czy rozwój magazynów energii, to potrzebują setek podwykonawców: producentów komponentów instalacyjnych, dostawców technologii OZE, firm transportowych i serwisowych.
W efekcie firmy z sektora MŚP (małe i średnie przedsiębiorstwa) zyskują nowe kontrakty, dostęp do technologii i stabilny rynek zleceń, co bez wsparcia dużych projektów byłoby często poza ich zasięgiem. Co więcej, duże firmy budujące infrastrukturę w ramach KPO — laboratoria, klastry energii czy centra kompetencji — otwierają ją także dla mniejszych podmiotów, umożliwiając im korzystanie z zasobów, na które te mniejsze nigdy nie mogłyby sobie pozwolić.
Do tego dochodzą programy partnerskie i szkoleniowe: duże przedsiębiorstwa, realizując „zielone” inwestycje, coraz częściej wspierają cały swój łańcuch dostaw, oferując firmom z sektora MŚP szkolenia z efektywności energetycznej, wdrażania ESG czy cyfryzacji procesów. Wymagają jednocześnie, by ich dostawcy spełniali także określone wymagania. Tutaj otwiera się pole do budowania nowych, wykwalifikowanych kadr – co jest jednym wyzwań, przed którymi stoją MŚP.
Z punktu widzenia małych i średnich firm to może być niedogodność, obciążenie, utrudniające wymogi. Ale one „na koniec dnia” mobilizują do podwyższania standardów, unowocześniania się, inwestycji. W praktyce oznacza to, że transformacja energetyczna może stać się dla małych firm nie kosztownym obowiązkiem, lecz szansą na skok rozwojowy.
Skala możliwości jest ogromna, bo według BGK w ramach KPO na transformację energetyczną przeznaczono blisko 96 mld zł, z czego umowy na około 82 mld zł są już podpisane umowy dotyczące konkretnego sposobu wykorzystania tych pieniędzy. To ponad 40% całej puli KPO – największy strumień środków publicznych kierowany do energetyki i infrastruktury od dekad.
Polskie małe i średnie firmy ciągle patrzą na wyzwania klimatyczne z rezerwą. Co zmienić, by poczuć na nowo klimat?
Z badania Europejskiego Banku Inwestycyjnego (EIB Investment Survey 2025) przeprowadzonego wśród 13 000 firm ze wszystkich państw członkowskich Unii Europejskiej oraz wśród przedsiębiorców ze Stanów Zjednoczonych wynika, że prawie wszystkie polskie firmy podjęły działania na rzecz obniżenia emisji gazów cieplarnianych (94%, gdy w całej Unii Europejskiej jest to średnio 92%), koncentrując się na ograniczeniu produkcji odpadów oraz poprawie efektywności.
Jednocześnie jednak ponad połowa przedsiębiorstw postrzega przejście na gospodarkę zeroemisyjną jako ryzyko, podczas gdy w całej Unii Europejskiej taką opinię wyraża 36% firm. Tylko 15% polskich przedsiębiorców widzi w transformacji szansę (wobec 27% takich opinii wśród przedsiębiorców w całej Unii Europejskiej i aż 46% w Finlandii). To sugeruje, że w Polsce działania klimatyczne są częściej odpowiedzią na regulacje niż efektem świadomego wyboru biznesowego.

Źródłem tej ostrożności są bariery inwestycyjne, które polskie firmy zgłaszają częściej, niż stanowi średnia unijna. O ile niepewność dotycząca przyszłości jest problemem wspólnym dla całej Europy (87% przedsiębiorców mówi o tym w Polsce, a 83% w całej Unii Europejskiej), o tyle w kolejnych obszarach różnice są już wyraźne. Koszty energii jako kluczową barierę wskazuje 86% polskich firm, wobec 75% w całej Unii Europejskiej, a brak wykwalifikowanych pracowników – 81% (średnia unijna – 79%).
Do tego dochodzi strukturalny problem inwestycyjny – polskie firmy koncentrują te inwestycje na rzeczowych aktywach trwałych: 71% pieniędzy przeznaczanych jest na grunty, budynki i wyposażenie (w porównaniu z 65% w całej Unii Europejskiej), a dużo mniej inwestują w aktywa niematerialne – takie jak R&D (badania i rozwój), oprogramowanie, szkolenia czy usprawnienia organizacyjne, to tylko 43% wszystkich inwestycji przedsiębiorstw, podczas gdy średnia unijna to około połowy.
„Polska gospodarka – a zwłaszcza sektor małych i średnich przedsiębiorstw – potrzebuje zwiększenia nakładów na rozwój i innowacje, żeby wzmacniać konkurencyjność” – przekonuje wiceprezes EBI, prof. Teresa Czerwińska. Można zauważyć, że problemem nie jest brak inwestycji jako takich, lecz ich charakter: w Polsce wciąż dominują aktywa materialne, a zbyt mało środków trafia w wiedzę, innowacje i tzw. kapitał ludzki, czyli w kwalifikacje pracowników.
EBI podkreśla, że zależność między inwestycjami klimatycznymi a lepszymi wynikami firm pozostaje istotna niezależnie od wielkości przedsiębiorstwa i sektora gospodarki, w którym działa. Innymi słowy: to nie „najsilniejsi inwestują”, bo już są silni, efektywni, więc ich na to stać, lecz to inwestycje w efektywność realnie poprawiają odporność i konkurencyjność firm, także małych i średnich. I to właśnie ten argument – a nie regulacyjny przymus – może być kluczem do zmiany nastawienia polskich firm z sektora MŚP.
Nie tylko rachunek zysków, także rachunek zaufania
Nastroje przedsiębiorców to jedna strona medalu. Jest jeszcze druga – nastroje społeczne. Badania ogólnopolskiego projektu badawczo-edukacyjnego „Ziemianie Atakują!” poświęconego zmianom klimatu i postawom Polek i Polaków wobec wyzwań ekologicznych pokazują, że odsetek osób uznających sytuację Ziemi za poważną spadł z 78% w 2020 roku do 64% w 2024 roku, a liczba aktywnych „sojuszników środowiska” stopniała do zaledwie 5%.
W takim otoczeniu inwestycje firm w energetykę czy technologie wymagają zwiększonych wysiłków, aby je wytłumaczyć i uzasadnić. Jeśli nie zostaną dobrze opowiedziane pracownikom, klientom i społeczności lokalnej, trudno oczekiwać zrozumienia. Dlatego w ramach projektu „Ziemianie atakują!” powstały praktyczne poradniki dla firm „Język w gębie”, które m.in. uczą, jak mówić o środowisku i zmianie klimatu językiem faktów, korzyści, zdrowia i codziennej wygody.
Wśród nich jest kompendium wiedzy z zakresu komunikacji transformacji energetycznej, którego wyłącznym Partnerem jest Bank Pekao S.A. (z którym realizujemy w „Subiektywnie o Finansach” w ramach współpracy komercyjnej akcję „Finanse z Żubrem” – wszystkie publikacje z tego cyklu przeczytacie tutaj, serdecznie zapraszamy do lektury).
———————————-
KOMENTUJE AGNIESZKA DURLEJ Z BANKU PEKAO S.A.:
„Transformacja energetyczna może być dla firm realną szansą na rozwój. Dobrze zaprojektowane inwestycje pozwalają obniżyć rachunki za energię, zwiększyć konkurencyjność i dotrzeć do nowych klientów. Aby ten potencjał mógł się w pełni zrealizować, klienci muszą rozumieć podejmowane przez firmy działania i postrzegać je jako sensowne oraz potrzebne. Dlatego w Banku Pekao S.A. wspieramy przedsiębiorstwa nie tylko finansowaniem, ale także wiedzą – pomagamy ocenić, które projekty faktycznie się opłacają oraz jak w wiarygodny i zrozumiały sposób komunikować efekty modernizacji. Kluczem jest działanie oparte na danych oraz rachunku zysków i strat, a nie wyłącznie na intuicji.”
Agnieszka Durlej, dyrektor Biura Strategii i Rozwoju Bankowości Przedsiębiorstw w Banku Pekao S.A.
———————————-
Poradniki „Język w gębie” dedykowane konkretnym obszarom takim jak np. transformacja energetyczna powstały z myślą o wszystkich, którzy zawodowo zajmują się komunikacją – od marketerów i strategów przez samorządy i organizacje społeczne po firmy chcące mówić o klimacie odpowiedzialnie, skutecznie i bez ryzyka greenwashingu. Pomogą one przygotować profesjonalną kampanię i mówić o środowisku w sposób, który poprzez prezentację faktów przełoży się na odpowiedzialne decyzje odbiorców.
Dziś jest ten moment, który może przesądzić o sile polskich firm z sektora MŚP na wiele lat. Trzeba zrobić dwa kroki naraz: pierwszy to zmotywować małe i średnie firmy, by inwestowały w technologie, badania, pracowników, automatyzację i sztuczną inteligencję – z wykorzystaniem środków unijnych i w dużym stopniu we współpracy z dużymi przedsiębiorstwami. Krok drugi to mądra komunikacja, która tłumaczy, a nie straszy; która pokazuje korzyści, a nie tylko obowiązki.
Transformacja energetyczna nie jest dziś fanaberią, może być najbardziej przewidywalnym kierunkiem modernizacji, jaki małe firmy mogą obrać. Najgorszą decyzją jest nie zrobić nic — dokładnie w momencie, kiedy warunki oferowane przez gospodarkę dają firmom z sektora MŚP największy od lat finansowy impuls do rozwoju.
———————————-
Niniejszy artykuł jest częścią akcji edukacyjnej, którą „Subiektywnie o Finansach” prowadzi wspólnie z Bankiem Pekao S.A. Bank jest Partnerem projektu „Ziemianie atakują!” oraz wyłącznym Patronem poradnika „Język w gębie” – jak mówić o środowisku i zmianie klimatu – dotyczącego komunikacji działań związanych z transformacją energetyczną skierowanego do firm, samorządów czy organizacji pozarządowych. W tworzenie poradnika byli zaangażowani przedstawiciele nauk ścisłych, społecznych, humanistycznych, twórcy i dziennikarze oraz eksperci z Banku Pekao S.A. Poradnik możecie pobrać TUTAJ

zdjęcie tytułowe: Pexels

