Nadchodzi powrót wyższych podatków od paliwa. Czas przeprosić się z aplikacjami stacji paliw. I z ich promocjami. Letnie promocje paliwowe „pompiarzy” na pierwszy rzut oka wyglądają podobnie. Tu 20 gr taniej, tam 30 gr, gdzie indziej można zaoszczędzić nawet 35 gr na litrze. Ale tak nie jest. Realne oszczędności zależą od kilku szczegółów: ile razy można użyć kuponu? Czy trzeba tankować w konkretny dzień tygodnia? Czy należy coś kupić w sklepie? Czy promocja dotyczy zwykłego paliwa, premium czy też LPG? I czy przypadkiem nie lepiej wziąć mniejszego rabatu, by zaoszczędzić na zakupach, których wcale nie planowaliśmy?
Polska jest najbardziej hojnym państwem w Unii Europejskiej jeśli chodzi o obniżanie cen paliw. Odbywa się to – jak doskonale wiecie – przez zmniejszenie podatków znajdujących się w cenie paliwa oraz wyznaczenie ceny maksymalnej (by właściciele stacji nie inkasowali dodatkowej marży do własnej kieszeni). Jak policzył dr Tomasz Pawlonka – a wynik tych obliczeń przedstawił na Linkedin – w Polsce udział podatków w benzynie obniżył się o prawie 17% (punktów procentowych). Średnia takiej obniżki w Unii Europejskiej wyniosła 7,5% (punktu procentowego).
- Zdalny leasing, czyli auto dla firmy bez wychodzenia z domu? Coraz więcej banków wprowadza tę nowinkę. Jak to działa? [POWERED BY BNP PARIBAS]
- Jedziesz samochodem na weekend? Zanim wrzucisz walizki do bagażnika, sprawdź warunki ubezpieczenia auta. Na wszelki wypadek [POWRED BY PZU]
- PZU zaprasza posiadaczy oszczędności do tańca. Na parkiecie nowy ETF: daje udział w sukcesach 1300 największych spółek świata. Czy to będzie hit? [POWERED BY PZU]
Mam nadzieję, że jesteście wdzięczni rządowi za to, że między początkiem wojny, a pierwszą dekadą czerwca w Polsce ceny paliw wzrosły o mniej niż 2%, a średnio w Unii Europejskiej o ponad 15% (najwięcej w Finlandii – o 27%). Wdzięczność to nie jest dobra waluta, ale da się ją wyrazić w pieniądzu. Obniżki cen paliw kosztują budżet państwa 1,5 mld zł miesięcznie w podatkach, które nie zostały zapłacone. To ogromne pieniądze, dlatego nic dziwnego, że rząd myśli o wycofaniu się z „promocji”.
W ostatnich godzinach gruchnęła wieść, że Polska przygotowuje się do przywrócenia regularnych stawek podatków na paliwa. Premier ogłosił, że przez ostatnie dwa tygodnie miesiąca utrzyma niższe stawki VAT na paliwa, jednocześnie nie obniżając już akcyzy, co sygnalizuje stopniowe wygaszanie programu.
„Zakładaliśmy, że będziemy subsydiować ceny paliwa do lata” – powiedział w weekend premier Tusk. „Dotrzymaliśmy tej obietnicy, która pozwoliła nam uzyskać najniższe ceny w Europie, ale zakończymy ten projekt latem”. Polska ma rekordowy deficyt budżetowy, napędzany ogromnymi wydatkami na obronę i wydatkami socjalnymi (też jednymi z najhojniejszych w Europie). Rząd chce „odzyskać” część pieniędzy utraconych z powodu programu CPN z podatku od nadzwyczajnych zysków firm naftowych (ma dać 3,8 mld zł).
Skoro rząd przestanie dopłacać do paliwa, czas przyjrzeć się subsydiom proponowanym przez same stacje. Postanowiłem sprawdzić, która z promocji największych stacji paliwowych w Polsce (Orlen, Shell, BP, CircleK) oferuje kierowcom najlepsze rabaty. Pod uwagę wziąłem kilka cech proponowanych przez sieci stacji ofert: maksymalną wartość nominalną oszczędności, poziom trudności realizacji promocji (jak bardzo skomplikowana jest oferta) oraz czas trwania.
CZYTAJ TEŻ:
Letnie promocje? Tańsze paliwo? bp przedłuża zabawę
Przeglądające letnie promocje stacji zacznijmy od bp, bo niedawno ta sieć przedłużyła promocję (na razie do końca czerwca). Oferta „Tankuj 35 gr/l taniej na bp” dotyczy paliw regularnych Pb95 lub ON. Nie obejmuje paliw premium: bp Ultimate ON ani bp Ultimate Pb98. Żeby skorzystać z rabatu, trzeba być użytkownikiem aplikacji BPme, aktywować kupon rabatowy i przed płatnością okazać elektroniczną kartę BPme do zeskanowania. Rabat jest naliczany maksymalnie do 50 litrów paliwa w jednej transakcji, nawet jeśli zatankujemy więcej.
Co więcej, to jest rabat bez obowiązku zakupów pozapaliwowych. To duża różnica względem ofert niektórych konkurentów (np. Orlenu), bo kierowca nie musi tutaj kupować niczego w sklepie „dla maksymalnego efektu promocji”. Nie ma tu sytuacji, w której rabat na paliwo wygląda dobrze tylko wtedy, kiedy dodatkowo doliczymy kawę, przekąskę albo myjnię.
Oczywiście trzeba mieć kupony w aplikacji, pamiętać o ich użyciu i faktycznie zatankować odpowiednią ilość paliwa. Ale jeżeli mówimy o maksymalnym możliwym wykorzystaniu promocji, to bp może się tu okazać liderem, pod warunkiem że promocja przedłużona zostanie również na okres wakacyjny. Wówczas w przypadku 16 kuponów po 50 litrów możemy mieć nominalną oszczędność rzędu nawet 280 zł (oczywiście jeśli zatankujemy za każdym razem 50 litrów). W regulaminie bp zapisano, że kupon rabatowy jest udostępniany w aplikacji w każdą środę w okresie promocji.
Tańsze paliwo i potencjał Orlenu. Ale tylko w weekendy i…
Orlen również przedłużył promocję, ale na więcej niż bp, bo do końca wakacji (czyli do 30 sierpnia). Oferta działa od piątku do niedzieli, więc jest stricte weekendowa. Warunkiem skorzystania jest aplikacja Orlen Vitay i aktywny kupon. Podstawowy rabat wynosi 20 gr/l, a jeśli kierowca zrobi jednocześnie zakupy pozapaliwowe za minimum 5 zł, rabat rośnie do 35 gr/l. Limit jednego promocyjnego tankowania to 50 litrów, a maksymalnie w całym okresie można zatankować z rabatem 700 litrów paliwa.
Jak działają kupony w Orlenie? Kierowca musi korzystać z aplikacji Orlen Vitay i aktywować kupon promocyjny. Promocja nie działa automatycznie tylko dlatego, że podjechaliśmy pod dystrybutor. Trzeba mieć aplikację, aktywny kupon i zatankować w czasie, w którym promocja obowiązuje. W praktyce oznacza to, że Orlen premiuje nie tylko tankowanie, ale też pilnowanie kalendarza. Jeśli zatankujemy w środę, promocja nas nie uratuje. Jeśli zapomnimy o kuponie, rabatu też nie będzie.
Przy podstawowym rabacie 20 gr/l i pełnym wykorzystaniu limitu 700 litrów maksymalna oszczędność w okresie wakacji wyniesie 140 zł. To niezły wynik jak na letnie promocje przy dystrybutorze, ale bez fajerwerków. Prawdziwie atrakcyjnie wygląda wariant 35 gr/l, bo 700 litrów razy 35 groszy daje 245 zł. To na ten moment najwyższy nominalny wynik w zestawieniu (nie wiemy jeszcze, czy promocja bp zostanie przedłużona). Tyle że ten wynik ma gwiazdkę: trzeba zrobić zakupy pozapaliwowe za minimum 5 zł przy tankowaniu.
Jeśli kierowca i tak kupiłby wodę, kawę, kanapkę albo coś na drogę, można uznać pełne 245 zł za realną oszczędność. Ale jeśli zakupy są robione wyłącznie po to, żeby dostać wyższy rabat, trzeba je odjąć od wyniku. Pełne wykorzystanie 700 litrów oznacza 14 tankowań po 50 litrów. Czternaście zakupów po minimum 5 zł to co najmniej 70 zł wydane w sklepie. Wtedy realna korzyść spada z 245 zł do 175 zł. Nadal dobrze, ale już mniej efektownie niż w reklamowej wersji.
Najbardziej podstępny jest wariant mniejszych tankowań. Różnica między rabatem 20 gr/l a 35 gr/l wynosi 15 gr/l. Przy pełnych 50 litrach dodatkowy rabat daje 7,5 zł różnicy w korzyściach. Po odjęciu zakupów za 5 zł zostaje 2,50 zł dodatkowego zysku. Przy 40 litrach dodatkowy rabat to 6 zł, więc po odjęciu zakupów zostaje tylko 1 zł „zysku netto”. Przy 30 litrach dodatkowy rabat to 4,50 zł, a więc zakup za 5 zł sprawia, że wariant z wyższym rabatem jest gorszy niż prosty rabat 20 gr/l. I tu niestety promocja robi się mniej paliwowa, a bardziej psychologiczna.
Orlen ma więc mocny potencjał, ale nie dla każdego. To dobra oferta dla kierowców, którzy i tak tankują w weekendy, i tak korzystają z Orlen Vitay i i tak kupują coś na stacji. Dla tych, którzy chcą tylko zatankować i odjechać, rabat 35 gr/l może wymagać zbyt wielu małych kompromisów. Letnie promocje u konkurentów wydają się w te wakacje ciut bardziej interesujące.
CZYTAJ WIĘCEJ:
Shell, czyli tańsze paliwo przez najdłuższy czas. Ale jest haczyk
A inne letnie promocje? Shell również wystartował ze swoją własną promocją „Aktywuj letnie korzyści!”, która trwa od 3 czerwca do 6 września 2026 r. To najdłuższa promocja wśród wszystkich sieci, które sprawdziłem. Obejmuje wybrane stacje Shell, wymaga uczestnictwa w Shell ClubSmart i aktywacji oferty w aplikacji. Żeby rabat został naliczony, trzeba zatankować paliwo objęte promocją i zeskanować kartę Shell ClubSmart przed płatnością.
Jak działa przyznawanie rabatu w Shell? Tu nie ma klasycznego tygodniowego kuponu jak w Circle K ani środowego kuponu jak w bp. Kierowca musi aktywować ofertę w aplikacji Shell ClubSmart, a następnie przy tankowaniu zeskanować kartę wirtualną lub zarejestrowaną kartę plastikową Shell ClubSmart przed płatnością. Z promocji można skorzystać do trzech razy w miesiącu. To oznacza, że limit nie jest wyrażony jako łączna liczba kuponów w całej akcji, ale jako miesięczny limit użyć promocji. W praktyce to kierowca pilnuje, ile razy w danym miesiącu już skorzystał z rabatu.
Shell daje dwa poziomy obniżek. Bez dodatkowych zakupów kierowca dostaje 20 gr/l na wybrane paliwa Shell V-Power i Shell FuelSave oraz 15 gr/l na Shell AutoGas. Najwyższy rabat, czyli 35 gr/l, przysługuje wtedy, gdy podczas jednej wizyty oprócz tankowania kupimy produkt marki własnej Shell, w tym Shell Café, np. kawę lub przekąskę, albo skorzystamy z myjni automatycznej. Limit to 50 litrów podczas jednej transakcji. Shell sam podaje, że przy tankowaniu 50 litrów maksymalna oszczędność może wynieść 17,50 zł podczas jednej wizyty.
Jeżeli liczymy maksymalny potencjał, można przyjąć do 12 tankowań po 50 litrów: trzy w czerwcu, trzy w lipcu, trzy w sierpniu i trzy we wrześniu, o ile kierowca zdąży wykorzystać wrześniowy limit przed końcem promocji. To daje 600 litrów paliwa objętego rabatem. Przy rabacie 20 gr/l maksymalna oszczędność na benzynie lub dieslu wynosi 120 zł. Przy rabacie 35 gr/l maksymalna oszczędność nominalna wynosi 210 zł. Przy Shell AutoGas, gdzie rabat wynosi 15 gr/l, maksymalna oszczędność przy 600 litrach to 90 zł.
Promocja Shell ma też kilka ograniczeń, które warto znać. Po pierwsze uwaga na małe tankowania: działa tu dokładnie ta sama sztuczka, którą zastosował Orlen, czyli: im mniej tankujesz, tym mniej ci się opłaca. Po drugie akcja jest dostępna tylko na wybranych stacjach. Po trzecie rabat 35 gr/l nie obowiązuje przy płatności mobilnej Shell SmartPay oraz przy zakupie napojów z ekspresu samoobsługowego. Promocja nie obowiązuje również przy transakcjach realizowanych z użyciem kart paliwowych oraz Karty Dużej Rodziny. To nadal dobra oferta, ale z typową dla paliwowych promocji zasadą: im większy rabat, tym bardziej trzeba pilnować szczegółów.
W Circle K podobnie do bp. Plusy? Brak haczyka sklepowego
Prześwietlając dalej letnie promocje „pompiarzy”, trafiam na stację Circle K, która prowadzi akcję promocyjną „Letnie Rabaty” od 3 czerwca do 27 lipca 2026 r. Uczestnikiem może być osoba posiadająca status uczestnika programu Circle K extra. Promocja działa w aplikacji mobilnej Circle K i opiera się na okresowych kuponach rabatowych.
Jak działają kupony w Circle K? Organizator publikuje w aplikacji informację o możliwości skorzystania z dedykowanego kuponu w określonych terminach: 3 czerwca, 8 czerwca, 15 czerwca, 22 czerwca, 29 czerwca, 6 lipca, 13 lipca, 20 lipca i 27 lipca. Uczestnik może otrzymać maksymalnie 9 kuponów. Kupon trzeba aktywować w aplikacji w ciągu 7 dni od publikacji informacji.
Każdy kupon jest jednorazowy i ważny do godz. 23:59 ostatniego dnia tygodnia kalendarzowego, w którym opublikowano informację o kuponie. To oznacza, że nie można sobie spokojnie zbierać kuponów przez całe wakacje i wykorzystać ich później hurtowo. Kupon żyje krótko: trzeba go aktywować i zużyć w odpowiednim tygodniu.
Najważniejsze są trzy poziomy rabatu. Na paliwa premium miles+95, miles+98 i miles+ diesel Circle K daje 35 gr/l. Na paliwa regularne miles95 i miles diesel rabat wynosi 30 gr/l. Na LPG SupraGas rabat wynosi 10 gr/l. Limit jednej transakcji to 50 litrów. Płatność może nastąpić gotówką, kartą płatniczą albo kartą podarunkową Circle K, ale nie kartami flotowymi wskazanymi w regulaminie. Promocji nie można łączyć z innymi promocjami dotyczącymi tych produktów.
Maksymalny potencjał Circle K to 9 kuponów po 50 litrów. To daje 450 litrów paliwa objętego rabatem. Przy paliwach premium i rabacie 35 gr/l maksymalna oszczędność wynosi 157,50 zł. Przy paliwach regularnych i rabacie 30 gr/l maksymalna oszczędność wynosi 135 zł. Przy LPG i rabacie 10 gr/l maksymalna oszczędność wynosi 45 zł.
Circle K nie wygrywa więc nominalnie. Orlen i Shell (ewentualnie bp) mają wyższy maksymalny sufit. Ale Circle K ma dużą przewagę jakościową: nie wymaga zakupów pozapaliwowych. Nie trzeba kupować kawy, hot-doga, płynu do spryskiwaczy ani myjni. Rabat jest po prostu rabatem na paliwo. I dla wielu kierowców to może być ważniejsze niż kilka lub kilkadziesiąt złotych różnicy w maksymalnym limicie, którego i tak nie każdy wykorzysta.
CZYTAJ TEŻ:
Letnie promocje na paliwo: która najlepsza? Podsumowanie
Jeśli patrzymy na letnie promocje stacji wyłącznie przez prymat maksymalnej kwoty oszczędności, wygrywa Orlen. Maksymalnie 245 zł wygląda bardzo dobrze, ale to wynik połączony z warunkami. Trzeba tankować w weekendy, pamiętać o aplikacji i kuponach, wykorzystać pełny limit 700 litrów oraz robić zakupy pozapaliwowe, jeśli chcemy dostać 35 gr/l. Jeżeli te zakupy są niepotrzebne, realna oszczędność spada do 175 zł. Orlen może być świetny dla kierowcy, który i tak tankuje w weekendy i i tak kupuje coś na stacji. Dla pozostałych wygląda nieco gorzej.
Natomiast bardzo ciekawie prezentuje się bp, bo jeśli założymy, że stacja (tak samo jak konkurencja) przedłuży promocję do końca wakacji, to mamy do czynienia chyba z najlepszą ofertą. Wówczas mielibyśmy do dyspozycji 13 kuponów (650 litrów) i rabat 35 gr/l. Łącznie dawałoby to około 230 zł oszczędności bez obowiązkowych zakupów w sklepie.
Trzecie miejsce zajmuje Shell. Maksymalnie 210 zł to też w porządku wynik, plus za to, że można zatankować też we wrześniu. Niemniej wypada gorzej niż Orlen, bo nominalnie zaoszczędzimy mniej, a jednocześnie również musimy zrobić zakupy. Bez tego maksymalna oszczędność na benzynie lub dieslu spada do 120 zł. Dobre jest z całą pewnością to, że w przypadku tej stacji nie jesteśmy ograniczeni wyłącznie do weekendu, ale… możemy być ograniczeni co do konkretnej stacji. Więc dużo zależy od tego, gdzie kto mieszka.
Czwarte miejsce zajmuje Circle K, jeśli patrzymy tylko na maksymalną kwotę. Ale to miejsce jest trochę mylące, bo, porównując wszystkie letnie promocje, Circle K ma jedną z najbardziej przejrzystych akcji. 35 gr/l na paliwach premium i 30 gr/l na paliwach regularnych bez zakupów pozapaliwowych to bardzo uczciwa konstrukcja. Warto w tym miejscu podkreślić, że Circle K będzie zdecydowanie najlepszym wyborem dla tych, którzy tankują paliwa premium. Maksymalna oszczędność co prawda jest niższa, bo limit kuponów i litrów jest mniejszy, ale mechanizm jest prosty i nie wymaga kalkulowania, czy kawa zjadła rabat.
Dla mnie osobiście szczególnie ważna jest prostota. Stąd też, jeśli miałbym się skłonić ku którejś z opcji, byłoby to stacje, które w zamian za odrobinę większy rabat nie próbują mnie przekonać do zakupów na stacji (gdzie, jak wiemy, jest zauważalnie drożej niż w zwykłym sklepie). Każda z tych promocji charakteryzuje się jednak czymś innym i pewnie będzie odpowiednia ilość zwolenników każdej z nich. Czekam jeszcze na wakacyjną promocję stacji Moya – gdy się pojawi również dam znać.
Pamiętajmy, że wszystkie powyższe wyliczenia mają jeden ważny warunek: zakładamy, że cena wyjściowa paliwa na stacjach jest porównywalna. A to nie zawsze jest prawda. Rabat 35 gr/l nie robi wielkiego wrażenia, jeśli stacja ma paliwo droższe o 30–40 gr/l niż konkurencja. Rabat 20 gr/l nie ma sensu, jeśli dokładnie tyle samo przepłacamy na cenie bazowej. Promocja paliwowa jest dobra dopiero wtedy, gdy po uwzględnieniu ceny na pylonie, warunków kuponu, dodatkowych zakupów i ewentualnego nadkładania drogi rzeczywiście zostaje coś w portfelu.
Najważniejsza zasada brzmi jednak tak: nie warto robić z promocji paliwowej życiowej strategii. Nie warto jechać specjalnie na droższą stację, kupować niepotrzebnej kawy, tankować w niewygodnym terminie albo stać w kolejce tylko po to, żeby aplikacja pokazała „rabat aktywny”. Promocja jest dobra wtedy, gdy pasuje do naszego normalnego tankowania. Jeśli wymaga zmiany trasy, dodatkowych zakupów i pilnowania kalendarza jak terminu rozprawy sądowej, to część oszczędności zaczyna pracować nie dla kierowcy, tylko dla sieci paliwowej.
CZYTAJ TEŻ:
———————————-
ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:
>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.
>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.
———————————-
SPRAWDŹ SAMCIKOWE RANKINGI BANKÓW:
Zastanawiasz się, co zrobić z pieniędzmi? W którym banku jest najwyższe oprocentowanie pieniędzy na długo, a w którym na krótko? Który najlepiej zapłaci za nowe środki, a który „w standardzie”? Sprawdź „Okazjomat Samcikowy” – to aktualizowane na bieżąco rankingi lokat, kont oszczędnościowych, a także kont osobistych, rachunków firmowych i kart kredytowych. Wszystkie tabele znajdziesz w zakładce „Rankingi” w „Subiektywnie o Finansach”.
——————————-
zdjęcie tytułowe: Finance Visual








