Sztuka coraz częściej staje się nie tylko przedmiotem kolekcjonerskiej pasji, ale też elementem świadomego budowania majątku. Zamożni Polacy biorą pod uwagę dzieła sztuki jako element długoterminowego portfela inwestycyjnego. Pekao Dimensions — nowa platforma uruchomiona przez Bank Pekao – świadczy o tym, że w Polsce rodzi się Art Banking z prawdziwego zdarzenia. Na czym polegają takie usługi na świecie?
———-
- Kiedy powinieneś się zastanowić nad zmianą banku? Osiem sygnałów. Dlaczego Polacy często biorą „ślub z bankiem” na całe życie? [POWERED BY UNICREDIT]
- Od dłuższego czasu usilnie główkujesz, w co by tu zainwestować, żeby nie stracić? Te liczby mówią: „przestań się wreszcie zastanawiać” [POWERED BY UNIQA TFI]
- Jesteś na początku swojej drogi zawodowej? Oto Twoja checklista na bezpieczną podróż przez życie. Osiem ważnych punktów! [POWERED BY PZU]
Niniejszy artykuł jest częścią akcji edukacyjnej — w ramach współpracy reklamowej — poświęconej nowoczesnym usługom bankowym, którą „Subiektywnie o Finansach” prowadzi wspólnie z Bankiem Pekao S.A.
———-
Platforma Pekao Dimensions powstała dla klientów bankowości prywatnej zainteresowanych sztuką. Chodzi zarówno o doświadczonych kolekcjonerów, jak i osoby rozpoczynające dopiero swoją przygodę z tym rynkiem. Ma dostarczyć im edukację, eksperckie wsparcie i zapewnić zamożnym klientom banku dostęp do szeroko rozumianego ekosystemu rynku sztuki.
Kluczowym elementem inicjatywy jest Art Concierge, czyli osoba w Banku Pekao, mająca wiedzę z zakresu kulturoznawstwa, która śledzi współczesne trendy i nowatorskie kierunki w sztuce. Zapewnia też dostęp do inspirujących wydarzeń, a także – po wysłuchaniu i zrozumieniu potrzeb klienta – kieruje do odpowiednich ekspertów, galerii, artystów czy instytucji.
A ci eksperci pomogą usystematyzować posiadane już kolekcje, znajdą w razie potrzeby odpowiedni magazyn, aby bezpiecznie przechować dzieła sztuki i będą służyć wsparciem merytorycznym i zarządzaniu kolekcją. Pasjonaci sztuki cyfrowej z pomocą Art Concierge znajdą też wsparcie ekspertów w zagadnieniach takich jak tokenizacja fizycznych aktywów i bezpieczeństwo ich przechowywania.
Jak podobne rozwiązania wyglądają na Zachodzie, czy mamy kogo gonić? Dlaczego właśnie teraz Bank Pekao rusza z innowacyjną platformą powiązaną z rynkiem sztuki? I czy tego typu rozwiązania mogą rzeczywiście zmienić polski rynek sztuki?
Polski rynek sztuki goni Zachód…
Już rzymscy cesarze gromadzili greckie rzeźby, ale na narodziny rynku sztuki w dzisiejszym tego słowa znaczeniu trzeba było poczekać, aż włoskie rody bankierskie – takie jak słynni Medyceusze z Florencji – zaczną wydawać majątek na dzieła sztuki. Byli oni mecenasami artystów, zapewniali im pracownie, kupowali rzeźby i obrazy. Wśród artystów wspieranych przez bogaty ród Medyceuszy we Florencji byli m.in.: Michał Anioł, Leonardo da Vinci, Sandro Botticelli, Donatello czy Rafael Santi.
Mecenat budował prestiż rodu, wzmacniał pozycję polityczną, wyrażał pobożność i pomagał łagodzić moralne dylematy związane z zarabianiem na działalności finansowej w epoce, która patrzyła na nią niejednoznacznie. Korzeni kolekcji bankowych trzeba szukać już w renesansowych Włoszech z końca XV wieku, gdy instytucje finansowe zaczęły gromadzić dzieła sztuki i cenne obiekty jako element prestiżu oraz mecenatu.
Pierwszy nowoczesny rynek sztuki narodził się w XVII-wiecznej Holandii, gdy malarze zaczęli tworzyć nie tylko na zamówienie, ale także „na rynek”. Obrazy przestały być wyłącznie dobrem tworzonym dla dworu, Kościoła czy arystokracji, zaczęły natomiast krążyć w handlu jak inne cenne towary.
W połowie XVIII wieku w Londynie powstały dwa najsłynniejsze i dziś największe domy aukcyjne, czyli Sotheby’s (1744) oraz Christie’s (1766). Aukcje wprowadziły na rynek sztuki element rywalizacji i publicznej wyceny. Sztuka przestała być „bezcenna”, a stała się towarem. Kolekcjonowanie stało się domeną arystokracji i przemysłowców, a co zamożniejsi mieszczanie ochoczo nią handlowali.
Rynek sztuki rozwijał się przez dekady głównie w Paryżu, Londynie i Amsterdamie, ale potem stopniowo dołączały do tego grona Wiedeń i Bazylea, a w ostatnich latach Hongkong i Abu Zabi, które może się pochwalić oddziałem Luwru. Wraz z bogaceniem się społeczeństw i rozwojem gospodarki ludzie mieli coraz więcej czasu i pieniędzy, a sztuka stawała się coraz ważniejsza w ich życiu. W Polsce miała ona zawsze specyficzny wymiar patriotyczny, ku pokrzepieniu serc (bociany Chełmońskiego, ułani Kossaków)…
Z kolei nowoczesny model bankowej kolekcji sztuki, budowanej świadomie w ramach strategii instytucji, rozwinął się dopiero w drugiej połowie XX wieku – symbolicznie od 1959 r. – gdy Chase Manhattan Bank uruchomił program „Art at Work”.
Choć to długi wstęp, jest on niezbędny, by zrozumieć, że polski rynek sztuki, który właściwie wystartował w połowie XIX wieku w Warszawie wraz z wystawami na uniwersytecie i wraz z Towarzystwem Zachęty Sztuk Pięknych (1860 r.), gdy Rzeczpospolitej na mapie nie było, jest niestety od samego początku mocno opóźniony w stosunku do zachodniego i to pod wieloma względami. Jednak dość szybko gonimy Zachód.
Polski rynek aukcyjny w 2024 roku był wart 449 mln zł – według raportu Artinfo.pl urósł o 2,8% w porównaniu do 2023 roku (w roku 2023 i 2022 spadał pod względem wartości). Polski PKB w 2024 roku wyniósł około 3,5 bln zł, co oznacza, że krajowy rynek sztuki stanowi zaledwie 0,013% polskiego PKB. W krajach o długiej tradycji kolekcjonerskiej ta proporcja jest znacznie wyższa, w Wielkiej Brytanii wynosi około 0,3%, a w USA około 0,1%. W Polsce kolekcjonowanie wciąż kojarzy się z elitarnością, podczas gdy na Zachodzie jest to popularna forma dywersyfikacji portfela nie tylko wśród osób zamożnych, ale i klasy średniej.
To zachowanie polskiego rynku sztuki w 2024 roku jest tym donioślejsze, że wedle Art Basel & UBS Global Art Market Report 2025 wartość globalnego rynku w 2024 roku wyniosła 57,5 mld dolarów, co oznacza… tąpnięcie o 12% w stosunku do poprzedniego roku. Co ciekawe, stało się to przy jednoczesnym wzroście liczby transakcji o 3% oraz przy spadku średniej ceny dzieła (ten trend widać także nad Wisłą), co pokazuje z jednej strony wyższą selektywność rynku w segmencie najwyższych cen, a z drugiej postępujące zjawisko „demokratyzacji” sztuki, która coraz częściej „trafia pod strzechy” klasy średniej.
Nasz rynek sztuki długoterminowo rośnie i goni rynki zachodnie, a dowodem na to jest choćby fakt, że największy polski dom aukcyjny DESA Unicum jest już na szóstej pozycji na Starym Kontynencie, jeśli chodzi o wartość transakcji w skali roku. W 2025 roku ta wartość w przypadku DESA Unicum wyniosła 43,3 mln euro i co prawda do Sotheby’s i Christie’s daleko (okolice 160 mln euro), podobnie jak do paryskiego Artcurial (86 mln euro), jednak do monachijskiego Ketterer Kunst (57 mln euro) czy wiedeńskiego Dorotheum (55 mln euro) już nie tak bardzo.
…a polski art banking dopiero raczkuje
Czy dzięki Pekao Dimensions urośnie polski art banking? Zanim podejmiemy próbę odpowiedzi, wypada dowiedzieć się nieco więcej o tym zjawisku. Podwaliny pod światowy art banking położyli Medyceusze, a rozwinął go w nowoczesności David Rockefeller, który poprzez Chase Manhattan Bank (dziś JPMorgan Chase) odrestaurował modę na budowanie korporacyjnych kolekcji. Uznaje się, że to CitiBank jako pierwszy powołał zespół ekspertów dedykowany obsłudze kolekcjonerów i inwestorów działających na rynku sztuki. Obecnie przodują UBS, CitiBank czy Deutsche Bank.
W Polsce art banking pojawił się znacznie później, wraz z rozwojem bankowości prywatnej po transformacji ustrojowej, a główną rolę odegrał Bank Handlowy w Warszawie (obecnie Citi Handlowy), który zaczął gromadzić dzieła polskiego klasycyzmu i modernizmu. Potem z obsługą zamożnych kolekcjonerów oraz z gromadzeniem własnych zbiorów ruszyły Deutsche Bank Polska, Noble Bank, BRE Bank (obecnie mBank – który oddał już większość zbiorów do Muzeum Narodowego w Gdańsku), ING Bank Śląski, Bank Pekao oraz PKO BP.
Banki – dając dostęp do starannie wybranych ekspertów z rynku sztuki – wspierają w budowaniu czy wycenie kolekcji, w logistyce i konserwacji dzieł, w wyjaśnianiu wszelkich aspektów prawnych i podatkowych związanych z działalnością na rynku sztuki. Według Deloitte Art & Finance Report 2025, na świecie 51% wealth managerów oferuje wsparcie związane ze sztuką. W Polsce ten odsetek jest znacznie niższy – niestety nie ma jednak oficjalnych statystyk dotyczących art bankingu w Polsce.
Warto jednak doprecyzować, że większość działań w ramach art bankingu jest realizowana właśnie przez wyspecjalizowanych partnerów (domy aukcyjne, galerie, rzeczoznawcy), a banki – słuchając głosu swoich klientów i przyglądając się ich pasjom – są łącznikiem między klientami a światem sztuki.
Procent wealth managerów, którzy zintegrowali art advisory w swojej ofercie

Źródło: Deloitte
Udział sztuki w portfelach klientów art bankingu

Źródło: UBS
Co więc dokładnie robią banki w ramach art bankingu, w obszarze bankowości prywatnej? Rozmawiają o potencjalnej roli sztuki jako aktywa w strukturze majątku, kojarząc klientów z wyspecjalizowanymi partnerami, rozważając ścieżki sukcesji kolekcji. Czasami organizują również spotkania poświęcone sztuce oraz inwestowaniu w nią – szczególnie chodzi tu o te banki, które mają własne zbiory dzieł sztuki.
Bank miejscem spotkań ze sztuką
Dlatego też Pekao ruszyło z platformą Pekao Dimensions, która ma w założeniu odpowiadać na potrzeby zarówno doświadczonych kolekcjonerów poszukujących szybkiego kontaktu z ekspertami i instytucjami, jak i osób, które dopiero rozpoczynają swoją drogę, chcą zdobywać wiedzę, uczestniczyć w warsztatach i budować pierwsze relacje. Jak twierdzą przedstawiciele Banku Pekao, ma to być przestrzeń budowania świadomej społeczności miłośników sztuki – miejsce spotkań i edukacji. W ramach platformy klienci są obsługiwani przez art concierge – osobę, która kieruje ich pod odpowiedni „adres”.
W celu łatwego dotarcia do szerokiego spektrum informacji, ekspertów i rozwiązań Bank Pekao wszedł w partnerstwo z największym polskim domem aukcyjnym DESA Unicum oraz z firmą technologiczną Degen House. DESA Unicum ma zapewnić dostęp do ekspertów od sztuki dawnej i współczesnej, wsparcie w budowaniu kolekcji, dostęp do ofert private sale oraz do usług transportu czy magazynowania dzieł sztuki. Degen House to firma technologiczno-doradcza specjalizująca się w tokenizacji aktywów, rozwiązaniach opartych na blockchainie oraz w obszarze aktywów cyfrowych.
Czy na Zachodzie znajdziemy podobne rozwiązania do Pekao Dimensions? A i owszem. Tutaj rzuca się w oczy przede wszystkim UBS Art Advisory & Network – model bliski Pekao Dimensions, ale o globalnym zasięgu. UBS posiada własny zespół ekspertów in-house, którzy świadczą cały wachlarz usług art advisory. Bank udostępnia klientom dedykowaną aplikację dla kolekcjonerów, która pozwala m.in. śledzić wyceny posiadanych dzieł. Organizuje społeczność UBS Collectors Circle. Dodatkowo UBS jest głównym partnerem targów Art Basel, najważniejszych targów sztuki w Europie.

Jednak platforma Banku Pekao wydaje się bardzo odważna w zakresie łączenia świata sztuki z technologiami cyfrowymi. Tokenizacja dzieł sztuki w ramach bankowości prywatnej to coś, co jest już w świecie bankowości prywatnej znane, ale nie jest powszechne, a raczej należałoby napisać, że jest jeszcze wielką rzadkością. Oferuje takie usługi Sygnum Bank (w 2021 roku bank stokenizował obraz Pabla Picassa „Fillette au béret”) oraz singapurski DBS Bank, który posiada nawet własną giełdę aktywów cyfrowych DBS Digital Exchange.
Dodajmy, że Bank Pekao stokenizował (ARCHIV3 – Sztuka zamrożona w czasie) wybrane dzieła najwybitniejszych polskich artystów takich jak Stanisław Wyspiański czy Jan Matejko i umieścił w jednym z najbezpieczniejszych miejsc na świecie – Światowym Archiwum Arktycznym (Arctic World Archive) zwanym „Biblioteką Końca Świata”, geopolitycznie neutralnym i wolnym od katastrof klimatycznych. Dzięki temu skany w przyszłości mogą posłużyć jako idealne reprodukcje do muzealnego odtworzenia.
Wszystko się zmienia i ewoluuje. Niegdyś sztuka była związana z religią i duchowością, później stała się także nośnikiem prestiżu, a dziś funkcjonuje również jako aktywo, łącząc zarazem sferę metafizyczną, symboliczną i ekonomiczną. Kiedyś banki kupowały sztukę, budując markę, a dziś rozwijają model partnerski, łącząc swoich klientów ze światem sztuki. A jeśli ta ewolucja będzie postępować, to przyszłość art bankingu może należeć nie tylko do tych, którzy finansują sztukę, ale także do tych, którzy ją rozumieją i potrafią wokół niej budować zaufanie, wiedzę i trwałe relacje.
———————————-
ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:
>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.
>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.
———————————-

Źródło zdjęć: Bank Pekao S.A., Pixabay

