Piłka nożna to gra o wielkie pieniądze. A Mundial to największe sportowe wydarzenie świata. Nic dziwnego, że nawet analitycy banków inwestycyjnych zajmują się typowaniem zwycięzców. Bank Panmure Liberum już kilka razy trafił bezbłędnie. Kogo typuje w tym roku? Opinia takich fachowców od prognozowania sportowych wyników może mieć znaczenie dla fanów zakładów sportowych. Jak daleko zaszłaby Polska, gdyby na Mundial awansowała?
Mundial 2026 wyłoni drużynę, która w geście triumfu uniesie ważący ponad 6 kg puchar wykonany z 18-karatowego złota z malachitowym zdobieniem u podstawy. Całe szczęście, że jest on pusty w środku, bo gdyby tak nie było, to lite złoto ważyłoby jakieś 70–80 kilogramów. Polaków zabraknie, Mundial będziemy oglądali głównie w telewizji. Brak awansu biało-czerwonych ma również wymiar finansowy, o czym boleśnie przekona się PZPN.
- Zdalny leasing, czyli auto dla firmy bez wychodzenia z domu? Coraz więcej banków wprowadza tę nowinkę. Jak to działa? [POWERED BY BNP PARIBAS]
- Jedziesz samochodem na weekend? Zanim wrzucisz walizki do bagażnika, sprawdź warunki ubezpieczenia auta. Na wszelki wypadek [POWRED BY PZU]
- PZU zaprasza posiadaczy oszczędności do tańca. Na parkiecie nowy ETF: daje udział w sukcesach 1300 największych spółek świata. Czy to będzie hit? [POWERED BY PZU]
FIFA podwyższyła w tej edycji o 50% w porównaniu z poprzednimi rozgrywkami strumień pieniędzy, który popłynie w kierunku wszystkich 48 drużyn, które awansowały na Mundial. Każdy uczestnik dostanie 1,5 mln dol. na pokrycie kosztów związanych z przygotowaniami do mistrzostw świata i minimum 9 mln dol. za sam fakt zakwalifikowania się na turniej. Dla Mistrza Świata przeznaczono 50 mln dol. poza refundacją kosztu przygotowań.

Źródło: opracowanie własne na podstawie FIFA
Mundial 2026: oni już wiedzą, kto będzie mistrzem świata
Bukmacherzy nie są w tak podbramkowej sytuacji jak PZPN. Owszem, nie odnotują wpływów z zakładów na mecze, w których wzięłaby udział polska reprezentacja, ale i tak tego typu turnieje przyciągają wielu ludzi do obstawiania wyników. Turniej będzie mocno rozciągnięty w czasie – ma trwać aż pięć tygodni (11 czerwca – 19 lipca), więc wysoki sezon dla bukmacherów będzie wyjątkowo długi.
Londyńscy bukmacherzy widzą czterech faworytów, którzy mają szansę, by wygrać Mundial. Według nich najbardziej prawdopodobnym zwycięzcą jest Hiszpania (kurs 5/1), Francja (6/1), Anglia (13/2) i obrońca tytułu mistrzowskiego Argentyna (17/2). O wiele mniejsze szanse na zwycięstwo zdaniem londyńskich bukmacherów mają Brazylia, Portugalia, Niemcy, Niderlandy, Norwegia i Belgia.

Źródło: Panmure
Jak bywa z prognozowaniem, doskonale wiemy. Na krótką metę każdemu uda się coś trafnie przewidzieć, ale na dłuższą, to już zadanie dla zawodników wagi ciężkiej. Przedstawicielem tej klasy proroków w wydaniu futbolowym można uznać londyński bank inwestycyjny Panmure Liberum, który wyjątkowo często w przeszłości prawidłowo typował zwycięzcę turnieju. Teraz znowu podjął się trudu wytypowania faworyta nadchodzących mistrzostw świata w piłce nożnej.
Kto wygra Mundial, typują zresztą też inni: Goldman Sachs, UBS, ING, Nomura i Macquarie Bank. Ale Panmure Liberum to szczególny przypadek, gdyż ta firma inwestycyjna trzykrotnie z rzędu (od kiedy zabrała się za prognozowanie mundialowe) trafnie przewidziała triumfatora mistrzostw globu. W 2014 r. słusznie postawiła na Niemców, w 2018 r. na Francuzów, a w 2022 r. na Argentyńczyków.
Mistrzem świata według wyliczeń brytyjskich zostaną Niderlandy, które pokonają w finale Portugalię. Owszem są to świetne drużyny, choć być może nie są tak oczywistymi faworytami jak Hiszpania, Francja czy Brazylia. Czy Polska – gdyby to nasi piłkarze, a nie Szwedzi, rozgrywali mecze w grupie F – miałaby duże szanse na wyjście z grupy, w której grają prawdopodobni mistrzowie świata?
Według Panmure z „naszej” grupy oczywiście wyjdą Niderlandy (prawdopodobieństwo 73%), a następnie Japonia (prawdopodobieństwo 58%). Trzecie miejsce zajmie Szwecja (41%), a w stawkę zamknie Tunezja (28%). Szacunki probabilistyczne w rozbiciu na poszczególne grupy turniejowe widzimy na poniższej infografice. Gdybym miał polemizować z twórcami prognozy, to dokonałbym trzech korekt – Bośnia i Hercegowina zamiast Kataru wyjdzie z grupy B, USA zamiast Australii wyjdzie z grupy D i Norwegia zamiast Senegalu z grupy I.

Źródło: Panmure
W kilku grupach zapowiada się wyrównana rywalizacja. Może świadczyć o tym wskaźnik rozpiętości, czyli różnica między prawdopodobieństwem awansu największego i najmniejszego faworyta. „Na noże” według tej miary pójdzie w grupach D (24 punktów procentowych różnicy), A (39 punktów procentowych różnicy) i D (45 punkty procentowe).

Źródło: opracowanie własne na podstawie Panmure
Amsterdam nie zaśnie, a czarnym koniem będzie Japonia
Po zakończeniu fazy grupowej turniej wkroczy w fazę pucharową. Gdyby scenariusz triumfu Pomarańczowych rzeczywiście się zmaterializował, to nietrudno będzie dostrzec w polskich mediach pocieszające reprezentacją polską nagłówki typu „nic się nie stało”, gdyż na szczeblu eliminacji kontynentalnych dwukrotnie zremisowaliśmy przecież z Holendrami. A idąc dalej tą pokrętną logiką, to niektórzy zaklinacze rzeczywistości dojdą do wniosku, iż moglibyśmy śmiało rywalizować w finale z Niderlandami.
Każdy dotychczasowy Mundial miał swojego czarnego konia, czyli drużynę niedocenianą przez ekspertów, która jednak sprawiła niespodziankę i zagrała powyżej swoich możliwości. Podczas poprzedniego czempionatu za taką można uznać reprezentację Maroka, która – jako pierwszy w historii przedstawiciel Afryki – walczyła o krążek medalowy, choć brązu nie zdobyła, gdyż uległa Chorwacji. Panmure sądzi, że w tegorocznym turnieju czarnym koniem okaże się… Japonia, która w pierwszym meczu fazy pucharowej wyeliminuje z turnieju Brazylię.
Jeśli rzeczywiście tak będzie, to może niewielka strata (moralna), że Polski na tym Mundialu nie będzie, bo skoro trafiliśmy do „grupy śmierci” (z przyszłym mistrzem świata i z czarnym koniem turnieju), to i tak niewiele byśmy ugrali. A kibice mieliby na koncie tylko poszarpane nerwy i zarwane noce. Chociaż ja osobiście stawiałbym na Norwegię jako czarnego konia turnieju. Ekipa przewodzona przez Erlinga Hallanda zdobyła komplet punktów w fazie eliminacji, a bilans bramkowy 37–5 świadczy o tym, że stanowi monolit zarówno w ataku, jak i w obronie.
Panmure wykazuje w swoich analizach mundialowych książkową brytyjską powściągliwość w zbyt egzaltowanym wyróżnianiu indywidualnym, czemu czasem towarzyszy spore poczucie humoru. W katarskiej edycji raportu na słowa uznania zasłużyli w oczach londyńskiej firmy inwestycyjnej nieliczni. Znalazł się w tym gronie Robert Lewandowski, któremu poświęcono krótki zapis. Stwierdzono w nim, że w drużynie takiej jak Polska wszystko kręci się wokół naszego wybitnego napastnika, który jeśli nie strzeli gola, to trudno będzie jej wygrać mecz.
Zdawkowy komentarz dotyczył też Kyliana Mbappé, który zdaniem twórców badania był prawdopodobnie tak dobry, a może nawet lepszy niż Messi i Ronaldo w jego wieku. Wyróżniony został też N’Golo Kanté, który, jak zaznaczyli autorzy raportu w 2022 r., był prawdopodobnie najlepszym środkowym pomocnikiem na świecie albo, jak to niektóry powiadali, „woda pokrywa 70% Ziemi, a resztę N’Golo Kanté”.
W tej edycji na ciepłe słowa zasłużyli za to obsadzeni w roli czarnego konia Japończycy. „Japonia jest w rozkwicie. Reprezentacja pokonała Niemcy na mistrzostwach świata cztery lata temu […], pokonała Brazylię 3:2 w meczu towarzyskim w październiku 2025 roku oraz Szkocję i Anglię 1:0 w ciągu ostatnich kilku tygodni. Z Anglią wygrali nawet bez trzech swoich najlepszych zawodników (Ko Itakury, Takefusa Kubo i kapitana Wataru Endo)”.
Do faworytów Panmure należy Portugalia, ale nie Cristiano Ronaldo. Analitycy skomentowali, że jeśli trener Roberto Martinez nie wystawi Cristiano Ronaldo do pierwszego składu i to tacy piłkarze jak Bruno Fernandes, Joao Neves, Goncalo Ramos i Bernardo Silva zadbają o występ Portugalii w finale.
Dużo pochwał spłynęło na Francję, która jest absolutnie genialną drużyną według ekspertów banku inwestycyjnego. Francuzi pomszczą nas na Szwedach w pierwszym meczu rozgrywek pucharowych mundialu, później pożegnają Niemców w kolejnej rundzie, a następnie sami pomachają białymi chusteczkami na znak pożegnania się z turniejem, gdyż pokonają ich Pomarańczowi.
„Atak Francji jest niesamowity z Mbappé, Ousmane Dembélé, Michaelem Olise i potencjalnie Christopherem Nkunku lub Kingsleyem Comanem. W pomocy mają Auréliena Tchouaméniego wraz z N’Golo Kanté. W obronie mają Dayo Upamecano, jednego z najlepszych środkowych obrońców na świecie. Mają też Ibrahimę Konaté, a także Théo i Lucasa Hernandeza” – pieje z zachwytu Panmure. „Co więcej, ich trener Didier Deschamps prowadzi ich od 14 lat i zdobył z nimi zarówno Mistrzostwo Świata, jak i Mistrzostwo Europy” – dodał bank.

Źródło: Panmure
Co liczy się w ocenie potencjału piłkarskiego na Mundial?
Wiele osób stara się zidentyfikować czynniki warunkujące prawdopodobieństwo sukcesu w piłce nożnej. Sięgają najczęściej po różne parametry bezpośrednio powiązane z tym sportem, dzięki czemu uzyskują przybliżoną miarę formy drużyny.
Owszem, forma i zasoby finansowe liczą się, ale nie tylko, o czym przekonują założenia wejściowe do sprawdzającego się modelu ekonometrycznego przygotowanego przez Panmure. Analitycy banku inwestycyjnego bazowali na badaniu Roberta Hoffmanna, Lee Chew Ginga i Bala Ramasamy’ego z Nottingham University, które według nich najtrafniej określiło przesłanki decydujące o mocy drużyny piłkarskiej. Należą do nich:
– PKB per capita – im bogatszy kraj, tym łatwiej osiągnąć mu wysoki poziom futbolowy. Wynika to z tego, że do szlifowania formy konieczne jest posiadanie odpowiedniej infrastruktury (stadiony, akademie). Ale uwaga: przesyt zamożnością może prowadzić do niepożądanych wyników. Dzieje się tak, ponieważ w zbyt bogatym kraju dzieci mogą zamiast piłki nożnej wybrać inne formy rozrywki (inne sporty, gry wideo czy jakkolwiek pojęte „bailando”). Popularności futbolu sprzyja to, że na poziomie podstawowym nie jest to sport wymagający – wystarczy piłka i trochę płaskiej przestrzeni, żeby rywalizować.
– populacja – liczebność społeczności zamieszkującej państwo ma znaczenie, gdyż zapewnia większą pulę kandydatów do dyspozycji trenerów. Potencjał talentów ma jednak znaczenie wówczas, gdy piłka nożna jest sportem masowym. Indie nie odgrywają istotnej roli we współczesnym futbolu, gdyż młodzież woli się zajmować krykietem. W Ameryce Łacińskiej piłka nożna urosła niemal do symbolu religii, co tłumaczyć może potężne zainteresowanie wparte wieloma sukcesami medalowymi Argentyny, Brazylii i Urugwaju. Na dobrą sprawę praktycznie każdy mundial sprowadza się do zażartej rywalizacji na linii Europa–Ameryka Południowa.
– temperatura – idealna średnia roczna temperatura do uprawiania piłki nożnej wydaje się wynosić 14°C, czyli mniej więcej tyle, ile wynosi średnia roczna temperatura występująca w dużej części Europy Południowej i Ameryki Południowej. Poza przypadkami triumfów Anglii (1966) i Niemiec (1954, 1974, 1990 i 2014) wszystkie mistrzostwa świata wygrały kraje z tych dwóch regionów. Powinno być bowiem w sam raz – ani zbyt gorąco, ani zbyt zimno.
– bycie gospodarzem – niektórzy przywiązują wagę do tego, na czyim boisku toczy się mecz. Gospodarzom ponoć mury pomagają, a dokładniej kibice wspierający dopingiem, dlatego daje to niewielką przewagę, która może zadecydować o rezultacie potyczki.
– łut szczęścia – poza tymi kryteriami o charakterze geograficznym, społecznym i ekonomicznym model Panmure uwzględnił również aktualne punkty rankingowe FIFA, aby wskazać siłę składu drużyny narodowej. Mimo to autorzy prognozy wyjaśnili, że te wszystkie zmienne mogą wyjaśnić jedynie 55% sukcesu teamu, a 45% przypisali… łutowi szczęścia.
„Opracowałem ten model w 2014 roku, aby przewidzieć wynik Mistrzostw Świata w Brazylii. Użyłem tego samego modelu do przewidzenia wyników Mistrzostw Świata w Rosji w 2018 roku i Mistrzostw Świata w Katarze w 2022 roku. Początkowo miało to być ćwiczenie pokory mające pokazać światu, jak głupie i zawodne są modele ekonomiczne, choć ekonomiści uważają, że mogą one prognozować wszystko, od inflacji, przez pandemię, po mistrzostwa świata w piłce nożnej. I stało się najgorsze. Udało mi się. A potem drugi raz. I trzeci raz” – napisał Joachim Klement, analityk Panmure.
I przyznaje, że na fali tego sukcesu przez ostatnie cztery lata był zasypywany pytaniami o to, czy przewidziałby wyniki turnieju Euro w piłce nożnej, mistrzostw świata w Rugby, igrzysk olimpijskich (letnich i zimowych), rozgrywek Premier League i tak dalej. „W tym roku stawiam bardzo mało prawdopodobną prognozę zwycięzcy, która subiektywnie wydaje się błędna. Niestety model to model, a ja ufam systemowi. Powiedzmy sobie jasno: jeśli traktujesz ten model i te prognozy poważnie, oszukujesz sam siebie” – pisze analityk.
Moja prognoza: to Paryż nie zaśnie 19 lipca
Trener drużyny granatowo-purpurowych, gdyż w tych barwach występuje ekipa „Subiektywnie o Finansach”, wystawił mnie do trudnego zadania. „Pokaż, że nie jesteśmy gorsi niż jakieśtam Panmure i też mamy dobrze utrwalone schematy gry na wysokim poziomie”. Ojcu Redaktorowi się nie odmawia. Skoro mam pokazać nasze utrwalone schematy gry, to będzie to prognoza z automatu. Quantowe podejście, w którym pierwiastka subiektywności brak.
Do ekonomii przywiązujemy dużą wagę, dlatego nasz automatyczny model opiera się na prostej zmiennej – średniej wartości przypadającej na jednego zawodnika szerokiego składu (a zatem nie tylko grającej jedenastki) wyliczonej przez portal Transfermarkt. Im więcej euro wyceniany jest przeciętny piłkarz drużyny narodowej, tym dalej jego team zajdzie w World Cup 2026.
Można tę zmienną zestawić z miejscem w rankingu FIFA. Porównując średnią wartość zawodnika z lokatą w klasyfikacji organizacji, widać pewną zależność. Kasa się liczy, im „cięższy” wartościowo przeciętny piłkarz, tym lepsza pozycja rankingowa. Poza uczestnikami mundialu na poniższej infografice mamy też wybranych przeze mnie nieobecnych, czyli Polskę, Włochy, Danię, Grecję, Serbię i Ukrainę.

Źródło: opracowanie własne na podstawie FIFA i transfermarkt.de
Mój automatyczny schemat gry sugeruje, że zwycięzcą turnieju zostanie Francja, która w nowojorskim finale pokona Anglię. Miejsce tego drugiego teamu może zaskakiwać, gdyż ekipa Thomasa Tuchela nie znajduje się raczej na krzywej wznoszącej. Pod jego wodzą Anglia grała z trzema drużynami z czołowej dwudziestki światowego rankingu i żadną z nich nie wygrała.
Orły nie zagrają na turnieju w Ameryce Północnej, ale gdyby przeszli przez baraże, eliminując Szwedów, to zgodnie z naszą metodologią wyszliby z grupy, a w pierwszym spotkaniu fazy pucharowej trafiliby na Francję, przyszłego mistrza świata. I po tej potyczce trzeba byłoby pakować bagaże przed powrotem do kraju.

Źródło: opracowanie własne na podstawie zasad regulaminowych FIFA
Dla osób chcących pobawić się w prognozowanie mały hint. FIFA uruchomiła stronę www, za pomocą której można dokonywać symulacji wyników mundialu. Jej wartością dodaną jest to, że po rejestracji da się stworzyć ligę prognostów, do której można zaprosić swoich znajomych.
Poza zmaganiami o tytuł najlepszej drużyny świata będziemy świadkami rywalizacji na poziomie jednostek. Najbardziej bramkostrzelny zawodnik zostanie uhonorowany Złotym Butem, nagrodą, którą wręcza się od 1982 r. W poprzednich dwóch turniejach triumfowali Harry Kane (2018) i Kylian Mbappé (2022), któremu udało się wyrównać rekord Ronaldo z 2002 r., trafiając w Katarze 8 razy.
Obaj zawodnicy wystąpią w tegorocznych mistrzostwach. I są typowani przez obstawiających na platformie predykcyjnej Polymarket jako faworyci do zdobycia Złotego Buta. Pokazane jest to na poniższej infografice, na której na osi x mamy prawdopodobieństwo awansu drużyny narodowej do finału rozgrywek, zaś na osi y prawdopodobieństwo strzelenia największej liczby bramek. Kane’a i Mbappé cechują odpowiednio 16% i 15% szanse na wygranie klasyfikacji Złotego Buta, czym przewyższają wyraźnie Erlinga Haalanda, Lionela Messiego i Mikela Oyarzabala (7%).

Źródło: Polymarket
——————————-
ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTERY
>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.
>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.
——————————-
PRZECZYTAJ TEŻ:
zdjęcie tytułowe: Pexels




