Ile pieniędzy popłynie do OKI? Ponad 2 mln otwartych rachunków, 105 mld zł aktywów po trzech latach i niemal 200 mld zł po pięciu latach. Takiej „frekwencji” w OKI – nowym „opakowaniu” dla naszych oszczędności, chroniącym je przed podatkiem Belki – spodziewa się Biuro Maklerskie PKO BP. Na pierwszy rzut oka brzmi optymistycznie, biorąc pod uwagę, że mające już ponad 20-letnią historię antybelkowe konta emerytalne IKE mają dziś raptem 31 mld zł aktywów i 1,2 mln uczestników. Ale ten medal ma też drugą stronę, mniej optymistyczną. Czy na warszawskiej giełdzie pojawi się potężny „inwestor” kupujący akcje?
Osobiste Konta Inwestycyjne – nowy wehikuł chroniący pieniądze przed podatkiem Belki – mają wystartować 1 stycznia 2027 r. Dziś ustawa wprowadzająca OKI jest już po głosowaniach w parlamencie i czeka na podpis prezydenta. Na papierze konstrukcja wygląda kusząco: specjalne konto na wzór IKE lub IKZE (ale – w odróżnieniu od nich – będzie można mieć kilka kont OKI), możliwość trzymania na nim akcji, obligacji, ETF-ów, funduszy inwestycyjnych, oszczędzania na polisach, pełna swoboda wpłat i wypłat oraz zwolnienie podatkowe (dla „kwalifikowanych aktywów”) do 100 000 zł.
- Bezpieczne lokowanie pieniędzy: na bankach świat się nie kończy. Jakie są możliwości „parkowania” pieniędzy poza bankami? [POWERED BY UNIQA TFI]
- „Kredytówka” bez kruczków? Jakie cechy powinna mieć karta kredytowa jako źródło awaryjnej płynności? I czy ta karta „dowozi”? [POWERED BY UNICREDIT]
- Jak powinno być ustalane „sprawiedliwe” oprocentowanie pieniędzy, które trzymamy w bankach? I dlaczego to my musimy o to walczyć? [POWERED BY TRADE REPUBLIC]
To ma być nie tylko kolejna usługa oszczędnościowa, lecz również próba zmiany obiegu pieniądza w całej gospodarce. Dziś większość naszych oszczędności krąży bowiem bardzo krótką trasą: z wynagrodzenia na rachunek bankowy, czasem dalej na lokatę (tu trzymamy niecałe 500 mld zł, na ROR-ach i kontach oszczędnościowych ponad bilion złotych) albo do obligacji skarbowych (tu mamy 200 mld zł), ewentualnie do funduszy inwestycyjnych, ale głównie tych lokujących w obligacje (kolejne 350 mld zł).
Na zasilanie inwestycji przedsiębiorstw poprzez giełdę – żeby nie musiały liczyć tylko na kredyt bankowy – dociera niewiele pieniędzy. A polski rynek kapitałowy „produkuje” zyski trafiające głównie do zagranicznych inwestorów. To oni generują większość obrotów na polskiej giełdzie. Konta OKI mają to zmienić. Pytanie, czy zrobią to skutecznie. Czy Polacy – żeby skorzystać z ulgi w podatku Belki – zdecydują się na zmianę nawyków i zechcą zaprzyjaźnić się z rynkiem kapitałowym, ETF-ami, inwestowaniem?
Polacy oszczędzają coraz więcej, ale ich pieniądze stoją w miejscu
Polska szybko dogania bogatsze państwa pod względem dochodów, a ostatnio zaczęła nadrabiać także pod względem skłonności do oszczędzania. Średnia stopa oszczędności gospodarstw domowych z dziesięciu poprzednich lat wynosiła ok. 6,5% dochodu rozporządzalnego rodzin. W 2025 r. wzrosła do 9%, a w pierwszym kwartale 2026 r. do 9,6%. Roczne zakupy aktywów finansowych przez Polaków sięgnęły około 7% PKB (czyli 140 mld zł).
Problemem nie jest więc wyłącznie to, że odkładamy zbyt mało. Równie ważne jest to, co robimy z odłożonymi pieniędzmi. Gotówka i depozyty stanowią 67% aktywów finansowych polskich gospodarstw domowych, wobec ok. 40% ich udziały w krajach strefy euro. Narzędzia do inwestowania związane z rynkiem kapitałowym – akcje, fundusze inwestycyjne i ETF-y, ubezpieczenia powiązane z inwestowaniem i rozwiązania emerytalne – odpowiadają u nas za 27% aktywów finansowych, podczas gdy w strefie euro jest to 56%.
Jeszcze większą różnicę między Polakami, a obywatelami krajów bogatego Zachodu widać, jeśli odniesiemy rozmiar aktywów finansowych w naszych portfelach do rozmiaru gospodarki: w Polsce oszczędności rodzin mają wartość 22% PKB, w strefie euro – prawie 100% PKB. Nie chodzi o to, że zaoszczędziliśmy mniej, niż Francuzi, Niemcy i Brytyjczycy w wartościach bezwzględnych. Mamy pięć razy mniej nawet jeśli przeliczymy te dane w proporcji do wielkości gospodarki.
Bezpośrednie i pośrednie inwestycje w akcje to zaledwie około 5% finansowego majątku Polaków. Według zestawienia BM PKO BP udział akcji w naszych aktywach jest mniej więcej czterokrotnie niższy niż w czterech dużych gospodarkach Europy Zachodniej, a udział funduszy inwestycyjnych – około sześciokrotnie niższy.
Konserwatywny sposób oszczędzania Polaków ma też konsekwencje dla wycen największych polskich firm notowanych na giełdzie i na ich liczbę. Wartość rynkowa spółek notowanych na warszawskiej giełdzie odpowiadała w 2025 r. ok. 31% polskiego PKB, wobec 63% w Unii Europejskiej. To jeden z powodów, dla których mniejsze i średnie firmy pozostają silnie uzależnione od kredytu bankowego, pieniędzy właścicieli albo inwestora branżowego (coraz częściej zagranicznego, przez co polskie firmy szybko przechodzą na własność zagranicznego kapitału). Giełda rzadziej staje się dla nich miejscem pozyskania kapitału na rozwój.
Mamy zatem dużo oszczędności, ale stosunkowo mało kapitału. To pozorna sprzeczność. Oszczędność jest po prostu niewydanym dochodem. Kapitałem staje się dopiero wtedy, gdy finansuje produktywną inwestycję. Pieniądz leżący na rachunku bankowym też nie jest całkowicie bezczynny, bo bank może na jego podstawie udzielać kredytów. Jednak gospodarka oparta niemal wyłącznie na bankach ma węższy zestaw narzędzi finansowania niż gospodarka, w której obok banków działa głęboki rynek akcji i obligacji.
OKI, czyli podatkowy parasol. Najwięcej zyska ten, kto zarobi najwięcej
Osobiste Konto Inwestycyjne – jak już zapewne większość czytelników „Subiektywnie o Finansach” wie – nie jest osobnym rodzajem lokaty ani funduszu. To podatkowy parasol, pod którym mogą się znaleźć różne narzędzia do lokowania pieniędzy: depozyty bankowe, obligacje emitowane przez państwo i firmy, fundusze inwestycyjne, ETF-y i akcje. Inwestor będzie mógł wpłacać oraz wypłacać pieniądze bez czekania do emerytury. W przeciwieństwie do IKE lub IKZE nie będzie więc nagrody za dotrwanie do określonego wieku, lecz bieżąca preferencja podatkowa.
Najważniejszy limit wynosi 100 000 zł. Do tej wartości zwolnione z podatku Belki będą tzw. kwalifikowane aktywa denominowane w złotych. Niższy limit – 25 000 zł – będzie obowiązywał dla narzędzi do lokowania kapitału bez ryzyka – czyli depozytów bankowych i obligacji skarbowych. Rząd nie chce tworzyć „bezpodatkowej” lokaty. Trzy czwarte limitu zwolnienia z podatku Belki ma zachęcać do skorzystania z funduszy inwestycyjnych, ETF-ów, obligacji emitowanych przez firmy lub rynku akcji.
Preferencja podatkowa ma ponadto wymóg „polskości”. W uproszczeniu kwalifikować mają się m.in. obligacje denominowane w złotych, akcje spółek, których kapitał jest wyrażony w złotych, oraz fundusze utrzymujące co najmniej 70% portfela w instrumentach finansowych denominowanych w złotym. Od 2030 r. limit 100 000 zł ma być indeksowany o inflację. Z parasola wyłączono instrumenty pochodne i kryptowaluty. Dochody osiągane w OKI nie będą też uwzględniane przy naliczaniu daniny solidarnościowej (dodatkowe 4% podatku PIT dla osób zarabiających ponad milion złotych w skali roku).
Powyżej 100 000 zł – oraz w przypadku aktywów walutowych – zaczyna działać zupełnie inny mechanizm. Zamiast 19% podatku od faktycznie zrealizowanego zysku ma być naliczany coroczny podatek od wartości aktywów. Jego stawka odpowiada 19% stopy referencyjnej NBP z końca października poprzedniego roku. Dla 2027 r. raport wskazuje wstępnie 0,85%.
CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:
Ta konstrukcja jest ważniejsza, niż może się wstępnie wydawać. Jeżeli portfel inwestora przyniesie 9% rocznej stopy zwrotu – tyle wynosi przyjęta w raporcie BM PKO BP dwudziestoletnia średnia stopa zwrotu dla polskich akcji – podatek w wysokości 0,85% aktywów pochłonie równowartość niespełna 10% zysku. To ponad dwa razy mniej niż klasyczny 19-procentowy podatek Belki. Im wyższy zysk inwestora, tym niższa efektywna stawka podatku. System premiuje więc inwestorów, którzy zgodzą się na ryzyko większej wahliwości, by liczyć na wyższy zysk.
Ale ten medal ma też drugą stronę. Jeżeli portfel inwestora zarobi tylko 3%, podatek w wysokości 0,85% aktywów odpowiada już ponad 28% wypracowanego zysku. Przy wyniku bliskim zeru albo stracie danina od aktywów nie znika tylko dlatego, że inwestor nie zarobił. OKI może być bardzo korzystne dla dynamicznego portfela, ale nie każda kwota przekraczająca 100 000 zł automatycznie powinna tam trafić.
Trzeba będzie porównywać korzyść podatkową, oczekiwaną stopę zwrotu, ryzyko i opłaty. Sam napis „bez podatku Belki” nie wystarczy do podjęcia dobrej decyzji. I to jest zresztą główny zarzut sceptyków, którzy uważają, że OKI to niewypał. Ich zdaniem nie ma szans na to, żeby miliony ludzi zdecydowały się na OKI. Po pierwsze będzie to wymagało „odpięcia wrotek” i popłynięcia z pieniędzmi do strefy niegwarantowanych zysków, wahliwości i braku opieki Bankowego Funduszu Gwarancyjnego. Po drugie zaś – to wszystko będzie skomplikowane, a więc nie poza zdolnościami analitycznymi kogokolwiek, kto już dzisiaj nie inwestuje pieniędzy.
ZOBACZ TEŻ WIDEO:
Ile pieniędzy popłynie do OKI? Czy to będzie sukces? Oto prognoza!
Scenariusz bazowy w analizie BM PKO BP zakłada szybki wzrost popularności tego konta. W 2027 r. miałoby powstać 800 000 rachunków, a w 2028 r. ich liczba wzrosłaby do 1,6 mln, a po pięciu latach – 2,1 mln. Średnie saldo ma rosnąć od 30 000 zł w pierwszym roku do 70 000 zł w piątym. Mówimy o sytuacji, w której przez rok OKI zdobyłyby większą popularność, niż konta IKE przez ponad 20 lat. Tu brak podatku Belki i tu brak podatku Belki. Owszem, w przypadku IKE trzeba zamrozić pieniądze do emerytury, a w przypadku OKI – nie. Czy to będzie gamechanger?
Z analizy DM PKO BP wynika, że aktywa zgromadzone w OKI miałyby wynosić 24 mld zł po pierwszym roku istnienia nowego konta, a już 64 mld zł po drugim roku i 105 mld zł po trzech latach istnienia programu. Po pięciu latach miałyby dotknąć niemal 200 mld zł. W trzy lata powstałby więc segment rynku kapitałowego porównywalny z aktywami zgromadzonymi dziś łącznie w IKE, IKZE i PPK.
Skąd mają przyjść klienci? Dziś niecałe 3 mln osób aktywnie uczestniczy w rynku kapitałowym albo ma rachunek w funduszu inwestycyjnym. Pracujących Polaków jest ponad 16 mln, a emerytów około 6,5 mln. Autorzy raportu zakładają, że OKI wyjdą poza dotychczasową bazę inwestorów, lecz nie staną się od razu produktem masowym na skalę rachunku bankowego.
Prognozowana ścieżka adopcji mieści się pomiędzy brytyjskim programem PEP i szwedzkim ISK, czyli odpowiednikami naszego OKI. W Wielkiej Brytanii rozwój hamowały skomplikowane przepisy i ograniczenia, natomiast Szwecji pomagały cyfrowe usługi finansowe, automatyczne rozliczenia podatkowe i wieloletnie stopy procentowe bliskie zeru (które powodowały, że trzymanie pieniędzy w banku się nie opłacało). Polska ma dziś sprawną bankowość mobilną i szybko rosnący rynek maklerski, ale kultura inwestowania jest znacznie płytsza niż w obu państwach w chwili uruchamiania ich programów.
Według szacunków BM PKO w pierwszym roku aż 20 mld zł z 24 mld zł napływu brutto miałoby trafić do części „bezpiecznej” OKI, związanej z obligacjami (dlatego analitycy tego biura maklerskiego zakładają, że średnie saldo na rachunku OKI w pierwszym roku wyniesie 30 000 zł, a więc tylko niewiele powyżej limitu zwolnienia podatkowego dla lokaty kapitału bez ryzyka). Łączna wartość zakupów akcji, funduszy inwestycyjnych i ETF-ów ma wynieść tylko 11% aktywów OKI.
Dopiero w kolejnych latach – gdy Polacy zaczną „zaprzyjaźniać się” z nową formą oszczędzania i przekonają się, że „to działa” – rola obligacji ma maleć, a funduszy inwestycyjnych, ETF-ów i akcji rosnąć. W 2031 r. fundusze inwestycyjne i ETF-y odpowiadać mają za 50% aktywów OKI, a udział akcji sięgnąłby 25%. Najpierw inwestorzy prawdopodobnie wykorzystają 25 000 zł preferencji dla bezpiecznych instrumentów. Dopiero z czasem, wraz ze wzrostem salda, większa część portfela może zostać przesunięta w stronę funduszy, ETF-ów i akcji.
Do 2030 r. do akcji polskich i zagranicznych miałoby trafić łącznie około 31 mld zł. Przy założeniu, że 75% alokacji akcyjnej zostanie w kraju, blisko 23 mld zł brutto przypadłoby na polskie spółki. Jednak część inwestorów przeniesie na OKI akcje lub fundusze, które już posiada. Taka operacja powiększy aktywa nowego produktu, ale nie stworzy dodatkowego zlecenia kupna na warszawskiej giełdzie.
BM PKO BP zakłada, że konwersje dotychczasowego kapitału będą stanowiły 75% napływów do OKI w pierwszym roku, 60% w drugim, 30% w trzecim i 20% w czwartym. Średnio w pierwszych trzech latach będzie to około 55%. Innymi słowy: połowa pieniędzy, które trafią do OKI, to będzie kasa przeniesiona z innych produktów oszczędnościowych, a nie nowe pieniądze. Dlatego do 2030 r. nowy kapitał, który może popłynąć dzięki OKI na warszawską giełdę, ma wynieść około 15 mld zł. W samym 2030 r. prognoza mówi o 9,3 mld zł napływu brutto do polskich akcji.
CZYTAJ TEŻ:
To nadal duże pieniądze, choć trudno przewidywać, że wywołają hossę na warszawskiej giełdzie. Dla porównania: analitycy przewidują, że odpływ pieniędzy z OFE (ze względu na mechanizm „suwaka”, czyli przenoszenie kapitału osób, które mają mniej niż 10 lat do emerytury) wyniesie w 2030 r. 2,5 mld zł, a w 2031 r. mniej więcej 4,6 mld zł. W 2031 r. nowe pieniądze z OKI miałyby przynieść polskim akcjom 8,8 mld zł netto, a IKE, IKZE, PPE i PPK razem blisko 13 mld zł.
Nawet po odjęciu sprzedaży OFE krajowy bilans zakupów polskich akcji pozostawałby zdecydowanie dodatni. Wartość obrotu polskimi akcjami w skali roku to jakieś 650 mld zł. Średni dzienny obrót akcjami to jakieś 2,5 mld zł, co oznacza, że mówimy o zasileniu giełdy pieniędzmi, które raczej nie wywołają nowej hossy. Ale dla rynku lepiej mieć takiego „inwestora zbiorowego”, niż tylko takiego, jak OFE, który wyłącznie sprzedaje akcje.
OKI prawdopodobnie nie wywołają rewolucyjnego wzrostu całkowitych oszczędności Polaków. Doświadczenia Wielkiej Brytanii sugerują, że ulga podatkowa przede wszystkim przesuwa już istniejące aktywa do korzystniejszego opakowania.
CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:
Podobny wniosek płynie ze Szwecji. Z perspektywy gospodarstwa domowego taka zamiana może być racjonalna. Z perspektywy gospodarki sukces zaczyna się dopiero wtedy, gdy zmienia się skład portfela i pojawia się nowy kapitał dla firm. Dlatego to tylko prognoza wielkości produktu, a nie dodatkowego finansowania gospodarki. Miarą prawdziwego sukcesu będzie udział nowych pieniędzy, wzrost ekspozycji na akcje i to, jaka część aktywów trafi do polskich przedsiębiorstw.
Po czym poznamy, że OKI naprawdę działają? Nie chodzi o to, ile pieniędzy tam popłynie
Dziś inwestorzy zagraniczni dominują w obrotach na głównym rynku GPW. To zapewnia płynność, lecz równocześnie zwiększa wrażliwość notowań na globalny apetyt na ryzyko. Gdy światowe fundusze ograniczają zaangażowanie w rynki wschodzące, polskie akcje mogą tanieć niezależnie od kondycji konkretnych spółek. Regularne wpłaty z OKI, PPK, IKE, IKZE i PPE tworzyłyby krajową przeciwwagę.
Większa płynność i stabilny popyt stymulowany przez państwowe zachęty do inwestowania może obniżyć premię za ryzyko na polskim rynku, a więc i podnieść wyceny naszych akcji i dać niższy koszt pozyskania kapitału przez firmy. Lepsze warunki zachęcą przedsiębiorstwa do debiutów giełdowych oraz kolejnych emisji akcji. Większa liczba atrakcyjnych spółek przyciągnie następnych inwestorów. Giełda stanie się realną alternatywą dla kredytu bankowego, szczególnie dla firm, które szybko rosną, lecz nie mają majątku wystarczającego do zabezpieczenia dużego długu.
Autorzy raportu przywołują badania, według których wzrost relacji kapitalizacji rynku akcji do PKB o 10 punktów procentowych wiąże się ze wzrostem długoterminowego realnego tempa wzrostu PKB o 0,045 punktu procentowego. Inne analizy łączą emisje akcji i obligacji z wyższymi inwestycjami przedsiębiorstw oraz zatrudnieniem. Dane międzynarodowe pokazują też, że państwa z większym popytem na fundusze, ubezpieczenia inwestycyjne i produkty emerytalne zwykle mają „lepsze”, czyli głębsze, bardziej stabilne i większe rynki kapitałowe.
Od czego zależy, czy OKI będzie można uznać za sukces? Pierwsze nagłówki zapewne będą dotyczyły liczby otwartych rachunków. Później pojawi się łączna wartość aktywów. Obie liczby są potrzebne, lecz żadna nie wystarczy, żeby wydać wyrok. Rzetelna ocena powinna odpowiadać na cztery pytania: ile pieniędzy w OKI to nowe oszczędności, jaki udział pieniędzy w OKI stanowią akcje i fundusze, jaka część pieniędzy z OKI trafia do polskich spółek i ile korzyści podatkowej pozostaje klientom po odjęciu opłat.
OKI mogą być największym od czasu PPK eksperymentem dotyczącym finansowych nawyków Polaków. Mają jednocześnie poprawić opłacalność inwestowania, zwiększyć udział lokalnego kapitału na giełdzie i dostarczyć firmom tańszego finansowania. Cele są ze sobą spójne, ale nie zawsze tożsame. Klient chce wysokiej stopy zwrotu i swobody wyboru. Giełda chce stabilnego popytu. Państwo chce, by pieniądze finansowały krajową gospodarkę. Konstrukcja produktu musi pogodzić te trzy interesy, nie zamieniając oszczędzającego w narzędzie polityki przemysłowej.
Jeżeli za pięć lat zobaczymy prawie 200 mld zł na OKI, ale głównie wskutek przełożenia istniejących obligacji, akcji i funduszy, będzie to sukces podatkowego opakowania. Jeżeli równocześnie wzrośnie udział akcji w majątku gospodarstw domowych, pojawią się nowe debiuty, spadnie koszt kapitału firm, a klienci będą inwestować regularnie i tanio – wtedy będzie można mówić o sukcesie całego rynku. I właśnie ta różnica jest warta znacznie więcej niż efektowne 100 mld zł w nagłówku.
Źródła danych i prognoz: „OKI: silny impuls dla rynku kapitałowego”, BM PKO BP, 6 sierpnia 2026 r.; „OKI: silny impuls rozwojowy dla rynku kapitałowego w Polsce”, prezentacja BM PKO BP, sierpień 2026 r.
CZYTAJ TEŻ:
————————
ZAPROSZENIA. TU INWESTUJĘ PIENIĄDZE:
SPRAWDŹ OFERTĘ UNICREDIT:
Bezwarunkowo darmowe konto i karta płatnicza z bardzo dobrymi kursami wymiany walut przy płatnościach, dużo możliwości personalizowania ustawień (limity, blokada karty) oraz wsparcie telefoniczne w każdym momencie. Nowoczesna platforma inwestycyjna, dzięki której można inwestować samodzielnie w 2800 instrumentów finansowych na 14 rynkach, w pięciu walutach i z niskimi prowizjami, albo zainwestować w portfel modelowy lub w fundusze inwestycyjne. Sprawdź tutaj.
OSZCZĘDZAJ NA EMERYTURĘ Z UNIQA TFI:
Jedną z opcji inwestowania długoterminowego są fundusze inwestycyjne TFI UNIQA – ta firma jest Partnerem cyklu edukacyjnego „Wyciskanie emerytury”. W ofercie TFI UNIQA są fundusze pozwalające łatwo i bezpiecznie (czyli poprzez firmę, która ma siedzibę w Polsce, ma polskojęzyczną obsługę i spełnia wszystkie standardy wyznaczone przez polskich regulatorów) zainwestować pieniądze na całym świecie. Część funduszy ma bardzo niską opłatę za zarządzanie (0,5% w skali roku). Te fundusze można kupić przez internet, w ramach programu „Tanie Oszczędzanie”
INWESTUJ GLOBALNIE W SAXO BANKU:
ETF-y, obligacje, akcje oraz waluty z całego świata kupisz m.in. w duńskim Saxo Banku, instytucji finansowej działającej w bezpiecznej jurysdykcji (rating Danii to najwyższy z możliwych AAA), która zgromadziła ponad 100 mld dolarów aktywów klientów. Depozyty umieszczone w Saxo, jak w każdym unijnym banku, są chronione do 100 000 euro przez duński krajowy fundusz gwarancyjny. Saxo to również globalna platforma inwestycyjna, za pośrednictwem której możesz inwestować pieniądze na całym świecie przy niskich opłatach i z gwarancją braku niemiłych niespodzianek. Bank oferuje wsparcie techniczne i obsługę w języku polskim, raport podatkowy, lokalny numer IBAN dla wpłat w złotych. Sprawdź globalne rozwiązania dla Twoich pieniędzy.
————————
CZYTAJ JAK ZACZĄĆ OSZCZĘDZAĆ:
————————
CZYTAJ O ROSNĄCEJ POLSKIEJ ZAMOŻNOŚCI:
———————————
ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:
>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.
>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.
———————————
zdjęcie tytułowe: Copilot AI














