Polacy trzymają 1,5 biliona złotych na lokatach terminowych, 200 mld zł w obligacjach skarbowych, 350 mld zł w funduszach inwestycyjnych, kilkadziesiąt miliardów złotych w akcjach spółek. Prawdopodobnie część tych pieniędzy będą chcieli przesunąć na osobiste konta inwestycyjne, czyli OKI (jeżeli ustawa wejdzie w życie), ale pojawia się pytanie, kiedy to robić. Czy przerywać dotychczasowe inwestycje i od razu wsiadać do pociągu OKI, czy lepiej poczekać, aż obligacje zakończą „życie”, a lokaty zapłacą odsetki? Co się bardziej opłaci? Liczę i pokazuję różne scenariusze!
- Bank dopłaci do wakacji 2400 zł, a Lewandowski pomoże. Rusza nietypowa promocja: Urlopowicze będą porzucać inne banki? Analizuję! [POWERED BY BANK PEKAO]
- Trwa walka banków o portfele urlopowiczów. Czy podróżnik pokona piłkarza? 700 zł w prezencie, dobra lokata na rok, wiecznie darmowa karta bezspreadowa [POWERED BY BNP PARIBAS]
- Razem czy osobno? Wspólne konto do inwestowania to w Polsce wciąż niezbyt popularne rozwiązanie. A daje poczucie bezpieczeństwa [POWERED BY SAXO BANK]
Niedawno na łamach „Subiektywnie o Finansach” zastanawiałem się, gdzie najkorzystniej przeczekać z kapitałem najbliższe pół roku. To ważne pytanie, bo – jeżeli ustawa o osobistych kontach inwestycyjnych przejdzie przez sito legislacyjne, to – od stycznia będzie można inwestować część oszczędności bez podatku Belki. Czekaliśmy na to latami!
Mam długoterminowe inwestycje – warto je zrywać „pod” OKI?
Dzisiaj pochylę się nad sytuacją osób, które już teraz mają w portfelu jakieś długoterminowe inwestycje z poprzednich miesięcy, a nawet lat. Skoro nie będzie można przenosić żadnych instrumentów z dotychczasowych rachunków na osobiste konta inwestycyjne, to trzeba będzie albo wygospodarować nowe środki, albo sprzedać posiadane instrumenty i kupić je od nowa już w ramach OKI.
Polacy wprawdzie preferują inwestycje krótkoterminowe (rachunki bieżące w bankach, lokaty krótkoterminowe, obligacje krótkoterminowe), ale jednak część środków lokujemy na dłużej. Wtedy dostajemy wyższe oprocentowanie za zablokowanie środków na konkretny okres, ale jednocześnie musimy liczyć się z kosztami wcześniejszego zakończenia inwestycji.
Jestem pewny, że w najbliższych miesiącach banki będą prezentować coraz więcej ofert nawiązujących do OKI. Jeżeli ktoś nie ma znacznej kwoty wolnych środków, a ma za to jakieś inwestycje długoterminowe, to na pewno zada sobie pytanie, kiedy opłaci się przesiadka na osobiste konto inwestycyjne. Zresztą takie pytania już się pojawiają: „od pól roku mam detaliczne obligacje COI. Opłaca się zerwać, żeby na OKI wrzucić” – pyta w komentarzu pan Piotr, jeden z naszych czytelników.
Nie jestem w stanie przeanalizować sytuacji każdego inwestora, ale zaprezentuję kilkanaście scenariuszy i przy okazji – mam nadzieję – nauczę Was samodzielnie dokonywać takich wyliczeń. Od razu zaznaczam – nie wszystko da się porównać, bo terminy i warunki będą się rozjeżdżać. Odsetki można reinwestować na jakiś procent lub trzymać na nieoprocentowanym rachunku osobistym; stopy procentowe mogą się zmieniać lub pozostawać bez zmian; oferty na OKI mogą być lepsze lub gorsze; i tak dalej.
Poczyniłem jednak pewne założenia, o których informuję w tekście i mam nadzieję, że będą dla Was satysfakcjonujące. Ograniczam się też do bezpiecznej części OKI (obligacje skarbowe, lokaty), na której możemy uzyskać zwolnienie z podatku Belki maksymalnie do kwoty 25 000 zł.
Zbliża się OKI – obligacje do zamiany?
Na początek wezmę na tapet obligacje indeksowane inflacją. Zacznijmy od takiego modelowego pana Piotra, który w styczniu 2026 r. kupił 4-letnie obligacje COI (5% w pierwszym roku, 1,5 p.p. marży w kolejnych latach) za 20 000 zł. Załóżmy średnią inflację w wysokości 3% i brak zmian w ofercie obligacji. Jeżeli nic nie zmieni, to w styczniu 2030 r. łącznie zgromadzi 22 997 zł (odsetki wypłacane są co roku, ale ich nie reinwestuje). Dla porównania dat przyjmijmy jeszcze, że wtedy kupuje roczne obligacje ROR (już w ramach OKI obligacje) i kończy inwestycję w styczniu 2031 r. kwotą 23 860,52 zł.
W alternatywnej rzeczywistości pan Piotr w styczniu 2027 r. dokonuje przedwczesnego wykupu (opłata 400 zł) i kwotę 20 400 zł inwestuje w nową serię COI (COI0131 z identycznymi warunkami), ale już w ramach konta OKI obligacje. Rezultat? W styczniu 2031 r. otrzyma 24 133 zł na swoje konto. Werdykt? Niewielka różnica na plus OKI obligacje.
A co gdyby zmieniły się warunki rynkowe? Sprawdźmy jeszcze dwie alternatywne rzeczywistości. W pierwszej RPP w grudniu 2026 r. obniża stopy procentowe do 3,25%, a średnia inflacja wynosi 2%. W takiej sytuacji pan Piotr, który by nic nie zmieniał, zakończy inwestycję w styczniu 2031 r. kwotą 23 256,31 zł. Natomiast przesiadka na OKI obligacje w pierwszym możliwym momencie zapewni w styczniu 2031 r. kwotę 23 521 zł.
W drugiej rzeczywistości inflacja rośnie (średnio 4%), więc RPP w grudniu podnosi stopy do 4%. „Bierny” Piotr w tym scenariuszu kończy inwestycję kwotą 24 419 zł, a „aktywny” Piotr kwotą 24 745 zł. Jak widzicie, dla pana Piotra raczej korzystne będzie zdecydować się na konto OKI obligacje (jeżeli oczywiście taka oferta pojawi się w jakimś banku).
A co jeżeli do wykupu obligacji zostało znacznie mniej czasu? Przykładowo pan Jarek ma zakupione 200 sztuk obligacji, ale serii COI0129. W jego przypadku strategia „bierna” oznaczałaby reinwestycję w obligacje DOR już w ramach OKI. W rezultacie – gdyby nic nie zmieniał – w styczniu 2031 r. otrzymałby 24 933,21 zł. Gdyby przesiadł się na OKI w pierwszym możliwym terminie, to w styczniu 2031 r. zgromadziłby 25 137,60 zł.
Jeżeli macie obligacje COI, to na pewno trzeba zwrócić uwagę na datę ich wykupu (to te cyferki w nazwie – np. COI0130 kończą się w styczniu 2030 roku). Im bliżej wykupu, tym większa szansa, że przesiadka na OKI obligacje nie ma sensu, bo korzyści podatkowe nie zrekompensują opłaty za wcześniejszy wykup (obecnie wynosi 2 zł od sztuki).
Mam obligacje EDO. Czy zakładać OKI obligacje?
Dziesięcioletnie obligacje skarbowe indeksowane inflacją (EDO) mają trochę inne cechy niż obligacje COI. Po pierwsze, są bardziej długoterminowe, co utrudnia analizę, bo po drodze dochodzi więcej zmiennych. Po drugie, jest wyższa opłata za wcześniejszy wykup (obecnie 3 zł od sztuki), ale – po trzecie – jest też kapitalizacja odsetek (podatek płacimy dopiero przy wykupie).
Weźmy panią Beatę, która w styczniu 2025 r. kupiła obligacje EDO0135 za 10 000 zł. Jeżeli nic nie zmieni, a inflacja w przyszłości będzie wynosić średnio 3%, to zakończy swoją inwestycję w styczniu 2035 r. kwotą 15 225,06 zł. Jeżeli ulokuje to na 4% (już w ramach OKI), to do stycznia 2037 r. nazbiera się około 16 467,42 zł.
Alternatywnie pani Beata może w styczniu 2027 r. przedwcześnie wykupić te obligacje (za 10 675,92 zł) i kupić nowe już ramach OKI obligacje. W styczniu 2037 r. otrzymałaby 17 399,76 zł. Co ciekawe, nawet gdyby pani Beata przedwcześnie zakończyła tę inwestycję w ramach OKI Obligacje w styczniu 2035 r. (a więc w pierwotnie planowanym terminie), to i tak zamiana będzie opłacalna. Wypłaciłaby wtedy jakieś 15 471,16 zł.
A gdyby obie panie Beaty szybciej potrzebowały pieniędzy? W styczniu 2029 r. „bierna” Beata wypłaciłaby 11 600,36 zł, a „aktywna” Beata 11 483,38 zł. Ale już w styczniu 2031 sytuacja odwróciłaby się, a kwoty wyniosłyby odpowiednio: 12 619,56 zł i 12 685,24 zł. Czyli im dłużej spędzicie na OKI obligacje, tym bardziej opłaca się przesiadka na OKI.
Policzmy jeszcze jeden przykład. Pani Justyna kupiła w styczniu 2022 r. obligacje EDO0132 za 10 000 zł. W tym wypadku warunki były trochę inne (1,7% w pierwszym okresie, marża 1% w kolejnych okresach, 2 zł opłaty za wcześniejszy wykup). Jeżeli nic nie zmieni, to w styczniu 2032 r. otrzyma na swoje konto 15 880,37 zł.
Jeżeli w styczniu 2027 r. założy sobie OKI i tam przetransferuje środki, to w styczniu 2032 r. otrzyma aż 16 535,92 zł i to po dwukrotnym uiszczeniu opłaty za wcześniejsze zakończenie oszczędzania. Zwróćcie uwagę, że jeżeli macie obligacje starszych edycji (z gorszymi warunkami), to przesiadka może być jeszcze bardziej opłacalna.
Oferta OKI a obligacje o krótszym terminie
Oferta obligacji oszczędnościowych to nie tylko obligacje indeksowane inflacją. W czerwcu Polacy przeznaczyli 3,76 mld zł na roczne obligacje ROR, 783 mln zł na dwuletnie obligacje DOR i 1,5 mld zł na trzyletnie obligacje TOS. Czy w styczniu 2027 r. opłaci się je zamienić na jakieś OKI? Policzmy.
Pani Magda kupiła w czerwcu 2026 r. dwieście sztuk rocznych obligacji ROR (za 20 000 zł). Jeżeli stopy procentowe się nie zmienią i utrzyma inwestycję do końca, to w czerwcu 2027 r. otrzyma łącznie 20 610,88 zł. Jeżeli w styczniu zamknie inwestycję (za 20 257,75 zł) i przesiądzie się na OKI obligacje, to w styczniu 2028 r. otrzyma 21 019,46 zł. Gdyby chciała taką kwotę osiągnąć bez wcześniejszego wykupu, to na te 7 miesięcy trzeba by znaleźć oprocentowanie 3,4% w skali roku na jakimś OKI (lub nawet 4,2% poza OKI). Zobaczymy, czy będą takie oferty.
Idźmy dalej. Pan Kamil kupił w styczniu 2026 r. dwuletnie obligacje DOR za 15 000 zł. Jeżeli nic nie zmieni, to w styczniu 2028 r. otrzyma łącznie 15 955,29 zł. Jeżeli w styczniu 2027 r. przedwcześnie zakończy oszczędzanie, przesiądzie się na OKI obligacje i kupi roczne obligacje ROR, to w styczniu 2028 r. otrzyma 15 953,38 zł. Niemal nie widać różnicy.
Jeżeli odwrócimy sytuację i wydłużymy horyzont inwestycyjny, to „bierny” Kamil, który w styczniu 2028 r. kupiłby roczne obligacje ROR już w ramach OKI, otrzyma w styczniu 2029 r. 16 554,86 zł. Natomiast „aktywny” Kamil, który w styczniu 2027 r. przesiądzie się na OKI obligacje i znowu kupi obligacje DOR, otrzyma w styczniu 2029 r. 16 573,03 zł. Dalej niewielka różnica, ale już na korzyść OKI obligacje. Jak widzicie, bardzo dużo zależy od tego, co na takim OKI kupimy.
Zostają nam jeszcze trzyletnie obligacje TOS o stałym oprocentowaniu. Pani Agata kupiła dwieście sztuk takich instrumentów (za 20 000 zł) w styczniu 2025 r. To oznacza, że w styczniu 2028 r. otrzyma 23 067,17 zł. Jeżeli w styczniu 2027 r. zdecyduje się na przesiadkę (wypłaci 21 823,15 zł), to po zakupie obligacji ROR na OKI obligacje otrzyma 22 645,19 zł. Aby otrzymać przynajmniej tyle samo, ile miała zapewnione w pierwotnej inwestycji, musiałaby na OKI otrzymać oprocentowanie około 5,7% w skali roku. Zwróćcie uwagę, że potencjalny brak podatku to tylko jeden czynnik. Bardzo ważna jest też wysokość oprocentowania.
Zrywać albo nie zrywać? Oto jest pytanie!
Na koniec zostawiłem lokaty bankowe. Za przedwczesne zerwanie lokaty nie ponosimy żadnej opłaty, ale – żeby nie było zbyt pięknie – najczęściej wiąże się to z utratą naliczonych odsetek. Policzmy, czy w takim razie zrywanie lokat może się opłacać.
Pan Kamil założył w maju 2026 r. 18-miesięczną lokatę oprocentowaną na 4,5% w skali roku za 15 000 zł. To oznacza, że w listopadzie 2027 r. otrzymałby jakieś 15 820,13 zł. W styczniu zastanawia się, czy zakończyć ją przedwcześnie i skorzystać z oferty OKI. Żeby mu się to opłaciło, to przez 10 miesięcy musiałby ze swoich 15 000 zł zrobić minimum 15 820,13 zł.
Czy to możliwe? Nie znamy jeszcze oferty na osobistych kontach inwestycyjnych, ale będzie trudno. Dwunastomiesięczna lokata z oprocentowaniem 4% zapewni zaledwie 15 600 zł i to po roku. Obligacje ROR po dwunastu miesiącach przyniosą jakieś 15 565,63 zł. Może jakieś promocyjne konta oszczędnościowe? Jeżeli zagwarantujemy sobie na nich 5%, to po 10 miesiącach otrzymamy 15 636,85 zł.
Weźmy jeszcze panią Patrycję, która w styczniu 2026 r. założyła 24-miesieczną lokatę z oprocentowaniem 4,2% w skali roku za 10 000 zł. Jeżeli postanowi, że będzie czekać, to w styczniu 2028 r. otrzyma 10 680,40 zł. Jeżeli zdecyduje się to przenieść na OKI, to musiałaby tam znaleźć ofertę z oprocentowaniem przynajmniej 6,81% w skali roku. Wydaje mi się, że to będzie trudne w obecnych warunkach makroekonomicznych (zakładam, że inflacja nie „wystrzeli w kosmos”).
To może chociaż pan Krystian coś wyciągnie z OKI? Nie doczytał, że wchodzi jakieś OKI i w październiku 2026 r. wpłacił 5000 zł na 12-miesięczną lokatę z oprocentowaniem w wysokości 3% w skali roku. W takiej sytuacji w październiku 2027 r. otrzymałby 5121,50 zł. Zamiana będzie opłacalna, jeżeli np. jakaś instytucja finansowa zaoferuje na swoim rachunku oszczędnościowym OKI 3% w skali roku. To da w październiku 2027 r. kwotę 5113,63 zł. Czy będą takie oferty? Śmiem wątpić (no chyba że na start), ale zobaczymy.
Jak widzicie, utrata całości naliczonych odsetek powoduje, że – szczególnie jeżeli lokata jest założona kilka miesięcy temu – jak najszybsza przesiadka na OKI może nie mieć sensu. Dużo zależy od tego, które banki i na jakich warunkach wsiądą na statek zwany OKI.
Na koniec przykład czysto teoretyczny, który z drugiej strony będzie najłatwiejszy do porównania. Weźmy panią Lucynę, która przechowuje środki na koncie oszczędnościowym oprocentowanym na 6% w skali roku. Załóżmy, że w styczniu 2027 r. będzie tam miała 20 000 zł. Jeżeli zostanie przy swojej ofercie, to w styczniu 2028 r. zgromadzi łącznie 20 993,95 zł. Jeżeli założy rachunek oszczędnościowy w ramach OKI, to otrzyma odpowiednio 20 403,69 zł (oprocentowanie 2%), 20 608,32 zł (3%), 20 814,83 zł (4%) i 21 023,24 zł (5%). Jak widzicie, przy odpowiednio wysokim oprocentowaniu poza OKI, może się opłacać… płacić podatek Belki.
Podsumowując, powyższe przykłady są tylko poglądowe i zawsze musicie podstawić swoje dane. Na pewno zwróćcie uwagę na kilka kwestii. Po pierwsze, zastanówcie się, jaki jest Wasz horyzont inwestycyjny, a więc kiedy możecie potrzebować tych pieniędzy. Przesiadka na OKI niemal zawsze wydłuży taki horyzont.
Po drugie, sprawdźcie, jakie są warunki Waszej dotychczasowej inwestycji – jaką kwotę wpłaciliście, jakie jest oprocentowanie, kiedy się kończy i – najważniejsze – czy jest jakaś opłata/kara za wcześniejsze zakończenie oszczędzania. Po trzecie, porównajcie to z aktualną ofertą OKI (obligacje, lokaty, kotna oszczędnościowe), uwzględniając opłaty za OKI.
Tak naprawdę bardzo trudno porównać różne okresy inwestycji i sporo zależy od tego, jak będziecie dalej inwestować kapitał z odsetkami. Inny problem jest taki, że – zgodnie z projektem ustawy – koordynator OKI (jeżeli chodzi o banki) to bank krajowy, a więc taki z siedzibą w Polsce.
Na ten moment najlepsze oferty depozytowe w moich rankingach (link do lipcowego) pochodzą z ofert promocyjnych lub z zagranicznych banków. Może się więc okazać, że na OKI znajdziemy tylko promocyjne lokaty i rachunki oszczędnościowe lub takie z gorszym oprocentowaniem, niż te poza OKI. Na pewno będziemy dla Was recenzować poszczególne oferty OKI. Stay tunned!
CZYTAJ TEŻ:
CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:
WAŻNY DISCLAIMER: Pamiętaj, to nie są porady inwestycyjne ani tym bardziej rekomendacje. Jesteśmy tylko blogerami i dziennikarzami, nie mamy licencji doradcy inwestycyjnego i nie możemy wydawać rekomendacji. Dzielimy się po prostu swoim doświadczeniem i tylko tak to traktuj. Twoje pieniądze to Twoje decyzje, a my – o czym się już wielokrotnie przekonaliśmy – nie jesteśmy nieomylni. Weź to, proszę, pod uwagę, czytając w „Subiektywnie o Finansach” ten i inne teksty o inwestowaniu.
Zdjęcie główne: wygenerowane w Gemini




