Wyższe stopy procentowe nie obniżają cen złota. Dlaczego? Niektórzy analitycy uważają, że to może być zasługa banków centralnych, których popyt jest niezależny od poziomu stóp procentowych i realnej rentowności, którą można „wykręcić” na obligacjach. A inni wskazują na to, że wzrost rentowności obligacji to znak, że globalna gospodarka odchodzi od ery obfitości kapitału do ery jego deficytu. Co koniec ery taniego kapitału oznacza dla wyceny „twardych” aktywów?
Ujawnienie: redakcyjna część tej analizy powstała bez udziału Goldenmark, ale firma ta jest Partnerem merytorycznym i komercyjnym multiblogu „Subiektywnie o Finansach”
- Kupić, wynająć, wyleasingować? Samochód coraz częściej jest usługą, a nie własnością. „Klient chce płacić ratę i mieć święty spokój” [POWERED BY BNP PARIBAS]
- Polak z bankiem na wakacjach. Czego oczekujemy od banku w czasie wypoczynku, jaka może być rola AI w planowaniu wyjazdów? [POWERED BY VISA]
- Dwa nowe ETF-y śledzące polski rynek obligacji, czyli trzecia droga dla posiadaczy kapitału inwestujących w polski dług. Komu to się opłaci i ile można zarobić? [POWERED BY PZU]
Główną motywacją Fed pod przewodnictwem Kevina Warsha, jest konieczność ustabilizowania wciąż nieopanowanej inflacji oraz ustabilizowania rentowności obligacji skarbowych, których 18-letnie szczyty wzbudzają rosnące obawy rynków. Podjęta w minionym tygodniu decyzja o podwyższeniu stóp procentowych w USA musiała więc zapaść – mimo silnej presji ze strony środowisk politycznych. Ostra reakcja ze strony prezydenta Donalda Trumpa pojawiła się natychmiast – wzywał on do radykalnego obniżenia stóp (nawet do poziomu 1% lub niżej).
Wyższe stopy procentowe teoretycznie podnoszą koszt alternatywny posiadania metali szlachetnych, jednak inwestorzy wciąż traktują złoto jako skuteczny hedge (zabezpieczenie) przed ryzykiem systemowym, niepewnością geopolityczną oraz narastającym długiem państwowym. To zapewne dlatego złoto na rynku nie traci na wartości, pomimo wyższych stóp procentowych.
Wyższe stopy procentowe nie obniżają ceny złota. Dlaczego? „Koniec ery…”
W wywiadzie dla Kitco News, Indrani De, dyrektor ds. globalnych badań inwestycyjnych w FTSE Russell, stwierdziła, że choć nominalne i realne rentowności obligacji rosną – co zwiększa koszt alternatywny posiadania aktywów niedochodowych, takich jak złoto – to jej zdaniem rynek złota przeszedł fundamentalną zmianę ze względu na rosnący wpływ popytu banków centralnych. On sprawia, że złoto stało się nieco mniej wrażliwe na rosnące realne rentowności obligacji. Banki centralne były sprzedawcami netto złota od 2000 roku do globalnego kryzysu finansowego, a w ostatnich latach stały się nabywcami netto.
Skala, w jakiej banki centralne skupują złoto, jest ponad dwukrotnie większa niż w latach 2010–2020. A banki centralne zazwyczaj nie podejmują decyzji o alokacji rezerw dewizowych w oparciu o koszt alternatywny generowany przez wyższą rentowność obligacji. „Mamy teraz ogromny popyt na złoto ze źródeł, które nie są wrażliwe na rentowność obligacji” – powiedziała Indrani De.
Przy obecnych wycenach banki centralne łącznie posiadają więcej złota niż amerykańskich obligacji skarbowych. Jednocześnie zauważyła, że udział dolara w globalnych rezerwach walutowych spada (z nieco ponad 70% na przełomie wieków do 55-57% obecnie). Zdaniem analityczki nie ma jednak realnej alternatywy dla dolara – przynajmniej aktywa o porównywalnej skali. A złoto będzie miało rolę jako zabezpieczenie przed inflacją i ryzykiem geopolitycznym, a także przed potencjalną dewaluacją walut.
Analityczka przyznaje, że wyższe rentowności obligacji są ryzykiem dla złota, ale uważa, że inwestorzy muszą również zrozumieć, dlaczego rentowności rosną. De opisuje obecną sytuację jako rosnącą „dominację fiskalną”, czyli sytuację, w której polityka fiskalna (konieczność zorganizowania pieniędzy na odsetki od obligacji) coraz bardziej przeważa nad polityką pieniężną (czyli obroną wartości pieniądza).

De uważa też, że nie cały wzrost rentowności obligacji musi być negatywny dla złota. Jej zdaniem globalna gospodarka odchodzi od ery obfitości taniego kapitału. Staje się on cenniejszy, ponieważ pojawiają się bardziej produktywne sposoby jego wykorzystania, takie jak sztuczna inteligencja, inwestycje w infrastrukturę, reshoring i globalna transformacja energetyczna w kierunku zielonej energii.
Co wyższy koszt kapitału – wynikający z tego, że on jest cenniejszy – oznacza dla złota? Według analityczki wyższą wycenę „bazową”, bo złoto to też kapitał. W sytuacji, gdy inwestorzy poszukują go na rynkach, nie należy – jej zdaniem – pomijać znaczenia złota jako płynnego źródła kapitału (podobnie jak innych „twardych” aktywów). Z tego punktu widzenia wzrost oprocentowania pieniądza (choć złoto nie płaci odsetek) nie jest jednoznacznie negatywnym sygnałem.
Inwestorzy obawiają się dziś też wybuchu klasycznego kryzysu paliwowego po zablokowaniu kolejnych dróg transportu ropy naftowej z Zatoki Perskiej przez Iran i jego sojuszników (m.in. Huti). Jak podają media, zakłócenia w transportach od Saudi Aramco skłoniły m.in. polski koncern Orlen do pilnego poszukiwania alternatywnych dostawców ropy (m.in. z Morza Północnego, amerykańskiej WTI Midland oraz kazachskiej CPC Blend). Sytuację dodatkowo komplikuje przegłosowanie przez Izbę Reprezentantów USA ustawy umożliwiającej nałożenie do 100% ceł na państwa kupujące rosyjską ropę i gaz.
A gdyby tak spłacić amerykański dług… złotem z Fort Knox?
Wracając do kwestii horrendalnego zadłużenia USA: niektórzy ekonomiści przypominają, że Ameryka – poza ogromną gospodarką, zdolną generować ogromne pieniądze – ma też… ogromne zasoby fizycznego złota, za które amerykański sekretarz skarbu Scott Bessent teoretycznie mógłby „odkupić” część z ok. 40 bilionów dolarów długu rządowego. Jest tylko jeden drobiazg: to złoto musiałoby być warte znacznie więcej, niż dziś. A więc najpierw trzeba byłoby wygenerować inflację. Czy dlatego coraz więcej państw sprowadza złoto do swoich narodowych skarbców?
Stany Zjednoczone posiadają ok. 261,5 miliona uncji złota w swoich rezerwach dewizowych i oczywiście jest największym posiadaczem złota na świecie. To złoto jest wyceniane w bilansie na 42,22 dolara za uncję, czyli mniej więcej 1% wartości rynkowej, którą można by za to złoto otrzymać. Przy tej „urzędowej” wycenie 42,22 dolarów cała wartość złota w amerykańskich rezerwach wynosi 11 mld dolarów. Po obecnej wartości rynkowej – byłoby to już ponad bilion dolarów. Gdyby chcieć nim spłacić długi – musiałoby być warte co najmniej 150 000 dolarów za uncję.
Niektórzy amerykańscy analitycy snują też koncepcje podobne do tych, które były omawiane w Polsce przy okazji pomysłu na „SAFE 0%”. A więc żeby zmienić wycenę złota w rezerwach walutowych, a zysk z tego tytułu przeznaczyć na spłatę zadłużenia. Tego złota – żeby spłacić nim część długów – nie trzeba by nigdzie wywozić. Mogłoby pozostać w Fort Knox. Są już na świecie przykłady rządów wykorzystujących zyski z aktywów rezerwowych do celów fiskalnych.
Zmiana oficjalnej wyceny uncji złota nie daje więcej fabryk, domów, centrów danych, ropy, energii elektrycznej, gruntów rolnych ani zdolności produkcyjnych. Przypisanie tej samej ilości złota znacznie większej liczby dolarów – i monetyzacja tej wyższej wyceny – wywołałaby oczywiście inflację i zniszczyłaby dolara. Pytanie, czy amerykańskie władze nie wpadną kiedyś na pomysł, by… wygenerować taką sytuację. Czyli kombinację słabego dolara, wyższej inflacji, rosnących cen nominalnych aktywów, wyższych oczekiwań inflacyjnych i wysokich stóp procentowych. Mając tyle złota w skarbcach…

Fala repatriacji złota. Koniec pewnej ery. Bezpieczeństwo ponad płynność
Na rynku bankowości centralnej coraz silniej akcentowany jest trend fizycznego przenoszenia rezerw złota do skarbców macierzystych państw. W obliczu tzw. „weaponizacji dolara” (wykorzystywania waluty i sankcji finansowych jako narzędzia nacisku) oraz rosnącej niepewności geopolitycznej, banki centralne przedkładają fizyczne bezpieczeństwo nad płynność zagranicznych depozytów.
W hiszpańskim środowisku eksperckim i politycznym coraz głośniej mówi się o wycofaniu rezerw złota ze Stanów Zjednoczonych. Bank Hiszpanii (posiadający ok. 280-290 ton złota) do tej pory zasłaniał się klauzulą poufności, jednak analitycy podkreślają, że sprowadzenie kruszcu do kraju wpisywałoby się w strategię autonomii Unii Europejskiej.
Bank Rezerw Indii (RBI) realizuje proces repatriacji na dużą skalę. Podczas gdy jeszcze w marcu 2023 r. w kraju przechowywano 37% rezerw, obecnie na terytorium Indii znajduje się już blisko 77% (ok. 680 ton z łącznych 880,5 ton). Działania te wpisują się w szerszy ruch – po całkowitym zgromadzeniu rezerw u siebie przez Francję czy sprowadzeniu złota przez Holandię z Nowego Jorku do Londynu.
Rozwój sytuacji wyraźnie wskazuje na rosnący brak zaufania do dotychczasowej architektury finansowej Zachodu. Posiadanie fizycznego kruszcu we własnych skarbcach staje się dla państw kluczowym filarem suwerenności i gotowości na ewentualne kryzysy.
Niepokój o stabilność walut fiducjarnych wyrażają nie tylko instytucje państwowe, ale i znani inwestorzy rynkowi. Michael Burry – znany z przewidzenia kryzysu z 2008 roku – zadeklarował w swoich mediach społecznościowych lokowanie kapitału w wino klasy premium. Uważa on to aktywo za ochronę przed osłabieniem dolara oraz potencjalnymi wstrząsami systemowymi, które w najbliższych latach mogą wywołać rozwój sztucznej inteligencji oraz komputerów kwantowych.
Czyżby więc powracała era inwestowania w „twarde” aktywa, których nie da się „dodrukować”? Byłby to swego rodzaju znak, że historia zatacza koło i po erze papierowego pieniądza, który jest wygodny, ale podatny na „niszczenie” wartości, posiadacze kapitału zaczną wracać do inwestowania dużej części swoich aktywów w aktywa trwałe, deficytowe, rzadkie, dające możliwość utrzymania realnej wartości ulokowanego w nich kapitału.
————————
CZYTAJ TEŻ:
————————
WAŻNY DISCLAIMER: Pamiętaj, to nie są porady inwestycyjne ani tym bardziej rekomendacje. Nie mamy licencji doradcy inwestycyjnego i nie możemy wydawać rekomendacji. Dzielimy się po prostu swoim doświadczeniem i tylko tak to traktuj. Twoje pieniądze to Twoje decyzje, a my – o czym się już wielokrotnie przekonaliśmy – nie jesteśmy nieomylni. Weź to, proszę, pod uwagę, czytając w „Subiektywnie o Finansach” ten i inne teksty o inwestowaniu.
————————

Odbierz za darmo e-book o lokowaniu w złoto. Zastanawiasz się, czy złoto jest dla Ciebie? Zobacz raport specjalny „Jak lokować oszczędności w złocie?”, który ekipa „Subiektywnie o Finansach” przygotowała wspólnie z firmą Goldsaver. Co w raporcie? Jak złoto w przeszłości chroniło wartość? Trzy formy, w których można kupić złoto. Jak bezpiecznie kupować złoto fizyczne? Jak sprawdzić autentyczność złotej sztabki lub monety? Dlaczego złoto zawsze miało i będzie miało wartość? Raport możesz pobrać zupełnie bezpłatnie – wystarczy zarejestrować się w sklepie Goldsaver.pl tutaj lub zapisać się do newslettera Goldsaver.
————————
ZAPROSZENIE:
Zapraszamy do zapoznania się z ofertą sklepu Goldsaver, który jest Partnerem komercyjnego cyklu edukacyjnego „Stać cię na złoto” w „Subiektywnie o Finansach”. W Goldsaver każdy może kupić sztabkę złota po kawałku we własnym tempie i bez zobowiązań. Kliknij ten link, załóż konto i kupuj złoto w częściach. W jakiej cenie kupujesz złoto? W Goldsaver zawsze jest to kurs złota w NBP powiększony o 6,9% (koszt przechowywania, pakowania, wysyłki oraz marża sprzedawcy). Z kolei cena złota w NBP odzwierciedla kurs z londyńskiej giełdy metali.
Za marką Goldsaver stoi – należący do tej samej grupy kapitałowej – Goldenmark, czyli jeden z najważniejszych na polskim rynku dystrybutor metali szlachetnych, posiadający 24 salony premium w największych miastach. W ciągu 15 lat działalności dostarczył Polakom ponad 600 000 uncji, czyli około 20 ton fizycznego złota. Goldenmark współpracuje z renomowanymi producentami, posiadającymi akredytację LBMA (London Bullion Market Association), takimi jak niemiecki C.HAFNER, United States Mint czy Rand Refinery z RPA.
——————————–
Goldsaver i Goldenmark są Partnerami komercyjnego cyklu edukacyjnego „Stać cię na złoto” w „Subiektywnie o Finansach”. W Goldsaver każdy może kupić sztabkę złota po kawałku we własnym tempie i bez zobowiązań. W sklepach Goldenmark – także fizycznej sieci placówek – można kupić kruszce i inne aktywa alternatywne. Autor komentarza – Michał Tekliński jest ekspertem rynku złota Goldsaver i Goldenmark.





