Nawet jeśli politycy obiecują, że podatek od dochodów nie wzrośnie, to trendy są nieubłagane: państwa w najbliższych latach będą potrzebowały od nas dużo więcej pieniędzy. Kłopot w tym, że przyzwolenie społeczne na podnoszenie podatków może być niewielkie. Oto co się wtedy stanie: zapłacimy do publicznej kasy wyższe podatki, ale… inaczej. Bez podnoszenia stawek podatkowych. Ważne wieści dla Waszych portfeli dziś w „Subiektywnie o Finansach”
Czeka nas rewolucja podatkowa, której możemy nawet od razu nie zauważyć. Zmiany w obciążeniach podatkowych będą pełzające, ale będą wystarczająco skuteczne, żebyśmy odczuli je w portfelach i tzw. sile nabywczej wynagrodzeń. Prawdopodobnie najbardziej stracą na tym ci pracownicy, którzy dużo zarabiają i dużo wydają. I bardzo ważne jest, że przed tymi zmianami trudno będzie uciec w inne formy zatrudnienia czy w ulgi podatkowe.
- Bank dopłaci do wakacji 2400 zł, a Lewandowski pomoże. Rusza nietypowa promocja: Urlopowicze będą porzucać inne banki? Analizuję! [POWERED BY BANK PEKAO]
- Trwa walka banków o portfele urlopowiczów. Czy podróżnik pokona piłkarza? 700 zł w prezencie, dobra lokata na rok, wiecznie darmowa karta bezspreadowa [POWERED BY BNP PARIBAS]
- Razem czy osobno? Wspólne konto do inwestowania to w Polsce wciąż niezbyt popularne rozwiązanie. A daje poczucie bezpieczeństwa [POWERED BY SAXO BANK]
O najnowszych trendach i zjawiskach w świecie podatkowym dyskutowali niedawno przedstawiciele krajów OECD na konferencji Tax and Development Days 2026. Hasłem tegorocznej konferencji było to, jaka powinna być polityka podatkowa, by rozwój krajów był. Ale większość wystąpień i paneli dotyczyła tego, jak mocno podatki mogą wejść w nasze życie i jak bardzo nasze indywidualne obciążenia dla państwa mogą oderwać się od tradycyjnego podatku dochodowego PIT.
CZYTAJ O PODATKACH:
Pilnie potrzeba kasy, ale… politykom niewygodnie jest podnosić podatki
Państwa rozwinięte mają coraz więcej wydatków i coraz większe zapotrzebowanie na dochody z podatków. Wiele najbardziej rozwiniętych gospodarek jest już potężnie zadłużonych, na poziomie nawet ponad 100% PKB (w Polsce to około 60% PKB), a koszty obsługi długu pochłaniają coraz większą część budżetów. Niektóre kraje płacą więcej inwestorom w postaci odsetek od zadłużenia, niż wydają na edukację czy zdrowie (USA płacą 1,2 biliona dolarów w formie odsetek).
Taka sytuacja jest coraz mniej komfortowa z punktu widzenia bezpieczeństwa finansów publicznych, bo wydatków oczekiwanych przez obywateli przybywa. Społeczeństwa szybko się starzeją i będzie to oznaczało dużo wyższe koszty wypłat emerytur, ochrony zdrowia. Jednocześnie państwa muszą obecnie wydawać więcej na obronność, transformację energetyczną, cyfryzację. Ludzie zaś oczekują… obniżenia stawek podatków, podniesienia kwoty wolnej od podatku, nowych ulg podatkowych. I popierają polityków, którzy im to obiecują.
Przez wiele lat odpowiedzią na coraz bardziej rozbudowaną politykę społeczną było podnoszenie stawek podatkowych lub zwiększanie zadłużenia. Dziś oba rozwiązania są trudne, a ich skuteczność maleje. Zbyt wysokie stawki podatków zachęcają do unikania ich płacenia, zaś zbyt wysokie zadłużenie obciąża, a nie odciąża finanse publiczne. Dlatego coraz więcej państw szuka sposobu nie tyle na podnoszenie podatków, co na skuteczniejsze pobieranie tych, które już istnieją.
W sytuacji, kiedy coraz więcej osób pracuje zdalnie, prowadzi samodzielną działalność gospodarczą lub wykonuje zlecenia za pośrednictwem platform cyfrowych, a firmy mogą stosunkowo łatwo przenosić się między krajami, które konkurują ze sobą warunkami opodatkowania, rozwiązaniem jest znalezienie sposobów, żeby podatki – jak śmierć – rzeczywiście były nieuchronne.
Dlatego administracja podatkowa coraz częściej koncentruje się nie na podnoszeniu stawek PIT, lecz na uszczelnianiu systemu podatkowego, automatyzacji poboru podatków i obejmowaniu opodatkowaniem tych obszarów gospodarki, które dotąd pozostawały poza zasięgiem tradycyjnych rozliczeń. To właśnie z tej potrzeby wyrastają testy dyskutowane na forum OECD.
CZYTAJ TEŻ:
Podatki (najbliższej) przyszłości. Pięć trendów
OECD pokazuje kierunek, w którym będą zmierzać podatki na świecie. Nawet jeśli teoretycznie część z nich nie dotyczy obciążeń dla indywidualnego podatnika, to i tak wpływ na stan kieszeni Kowalskiego czy Smitha będzie widoczny.
Trend pierwszy to koniec wyścigu państw na jak najniższe podatki dla wielkich korporacji. OECD promuje globalny 15-procentowy podatek minimalny dla największych grup kapitałowych oraz rozwiązania ograniczające przenoszenie zysków do rajów podatkowych. Oznacza to szansę na większe wpływy do budżetów bez podnoszenia stawek PIT, ale także ryzyko, że część kosztów nowych regulacji zostanie przerzucona na konsumentów w postaci wyższych cen.
Trend drugi to „VAT in the Digital Age”, czyli przenoszenie poboru VAT do świata cyfrowego. Państwa chcą, aby podatek był automatycznie naliczany i rozliczany przez platformy internetowe już w momencie transakcji. Dla konsumentów oznacza to mniej niespodzianek przy zakupach z zagranicy, ale także stopniowe zacieranie przewagi cenowej części azjatyckich platform wobec sklepów krajowych czy europejskich.
Trend trzeci dotyczy „Tax Morale”, czyli przekonania, że skuteczny system podatkowy opiera się nie tylko na kontrolach, ale także na zaufaniu obywateli. OECD podkreśla, że podatnicy chętniej wywiązują się ze swoich obowiązków, jeśli państwo działa przejrzyście, upraszcza procedury i gwarantuje bezpieczeństwo cyfrowych danych finansowych. W efekcie walka z szarą strefą ma coraz częściej polegać na budowaniu zaufania, a nie wyłącznie na zaostrzaniu sankcji.
Trend czwarty to „Tax Certainty”, czyli przewidywalność podatków. Państwa chcą zwiększać przewidywalność systemu podatkowego, by podatnicy z góry wiedzieli, ile zapłacą i według jakich zasad. Dlatego OECD promuje rozwiązania ograniczające spory z fiskusem, takie jak safe harbours czy pakiet side-by-side. Kierunek jest jasny: podatki mają być pobierane wcześniej, automatycznie i według przejrzystych reguł.
Trend piąty dotyczy finansowania systemów emerytalnego, zdrowotnego i socjalnego w świecie zmieniającego się rynku pracy. Tradycyjne podatki i składki od dochodu stają się mniej skuteczne, gdy coraz więcej osób pracuje za pośrednictwem platform cyfrowych lub w modelu samozatrudnienia. Dlatego państwa szukają sposobów, by objąć ten segment podatkami i składkami, ograniczyć szarą strefę oraz zapobiec zbyt niskim świadczeniom w przyszłości.
Choć wszystkie te kierunki zmian dotyczą różnych obszarów polityki podatkowej, prowadzą do jednego celu – zwiększenia skuteczności poboru podatków bez konieczności prostego podnoszenia ich stawek.
Pierwsze efekty zmian są już widoczne w Europie. Unia Europejska przyjęła dyrektywę o pracy platformowej, która ma zostać wdrożona przez państwa członkowskie do końca 2026 roku. Wprowadza ona zasadę domniemania etatu – jeśli platforma w praktyce kontroluje sposób wykonywania pracy, pracownik powinien zostać objęty ochroną właściwą dla stosunku pracy.
Fiskus pobierze podatek, zanim pomyślisz o jego rozliczeniu
Tradycyjne podatki od pracy coraz trudniej będzie uznawać za jedyne źródło finansowania państwa. Rozwój pracy platformowej, samozatrudnienia i gospodarki cyfrowej sprawia, że administracje skarbowe szukają nowych sposobów opodatkowania aktywności gospodarczej, konsumpcji i przepływów finansowych. Coraz więcej uwagi skarbówek w różnych państwach będzie się koncentrować na podatkach pobieranych automatycznie podczas transakcji, zwłaszcza w sektorach gospodarki cyfrowej.
Pomóc w tym mają paradoksalnie te narzędzia, które doprowadziły do zmiany modelu pracy i sposób konsumowania. Podatki staną się domeną automatyzacji i zbierania danych, co ma zapewnić stabilność finansów publicznych, ale przede wszystkim – systemów emerytalnych, bez konieczności drastycznego podnoszenia podatków dochodowych dla klasy średniej.
To będzie wyraźne przesunięcie ciężaru z kontroli po fakcie na pobór podatku w momencie transakcji. Coraz częściej kolejność zdarzeń będzie wyglądała tak: kupiliśmy coś – system pobrał VAT czy akcyzę. Sprzedaliśmy coś? Platforma przekazała dane, a jeśli zarobiliśmy – podatek został natychmiast online rozliczony.
Na konferencji wielokrotnie przewijały się takie hasła – klucze na nazwanie nowoczesnych narzędzi podatkowych jak transactional data, payment information, digital compliance, digital administration, administration automation, AI. Eksperci i politycy zwracali uwagę nie tyle na podatki, ile na nowy sposób pobierania tych już istniejących.
Cyfrowa gospodarka rośnie w błyskawicznym tempie. To właśnie dlatego administracje podatkowe chcą coraz częściej pobierać podatki automatycznie już w chwili transakcji. Widać to na grafice jednego z paneli – „VAT in the Digital Age”. Już 6 mld osób płaci online, 27 bln dolarów to wartość globalnego e-commerce, a w sumie jest około 2,1 mld kont mobilnych płatności.

Podatki będą coraz mniej widoczne dla podatnika
Państwa będą dążyć do tego, żeby podatki były dla uczciwego podatnika niemal niewidoczne (dzięki automatyzacji i cyfryzacji), nieuniknione dla globalnych korporacji i bezpieczne z punktu widzenia ochrony danych. Idealny system z punktu widzenia administracji skarbowej w przyszłości to taki, w którym podatnik nie będzie musiał wykonywać żadnych dodatkowych czynności. Podatek zostaje naliczony automatycznie, rozliczony automatycznie i w sposób niemal niezauważalny znika z transakcji.
Dla każdego, kto zarządza swoimi finansami osobistymi, oznacza to z jednej strony stabilniejsze otoczenie prawne, ale z drugiej strony – konieczność oswojenia się z myślą, że algorytmy skarbowe będą coraz dokładniej analizować przepływy finansowe w sieci i jeśli chcemy precyzyjnie analizować nasze finanse osobiste, to będzie to wymagało od nas więcej uwagi i sprawności cyfrowej.
Ale jest jeszcze jeden aspekt – mniej widoczne mogą być zmiany w podatkach, czyli np. zwiększanie obciążeń. Przerzucenie większości operacji podatkowych do sieci spowoduje, że ludziom coraz trudniej będzie dokładnie śledzić swoje obciążenia. Podatki coraz rzadziej będą kojarzyć się z corocznym zeznaniem PIT. Coraz częściej staną się elementem codziennych transakcji – nawet tych o niewielkiej wartości.
Może niektóre osoby będą uważały, że są zbyt mocno kontrolowane, że zbyt dużo danych o sobie przekazują państwu, i że granice ich prywatności finansowej są przekraczane. Dlatego tak ważne jest zaufanie obywateli do państwa i dobra ochrona danych. Z punktu widzenia finansów państwa taki model oznacza jednak znacznie skuteczniejszy pobór podatków i mniejsze możliwości ich unikania przez mniej uczciwych lub bardziej roztargnionych obywateli.
Z dyskusji na panelach OECD wynika, że była to bardziej konferencja o administracji podatkowej niż o samych podatkach. Jeszcze kilkanaście lat temu dyskusje koncentrowały się głównie na wysokości stawek PIT, CIT czy VAT. Dziś coraz częściej dotyczą tego, jak wykorzystać dane, technologie i automatyzację, aby podatki były pobierane szybciej, skuteczniej i praktycznie bez udziału podatnika.
Za dziesięć lat możemy płacić podobne, a nawet wyższe podatki niż dziś, ale znacznie rzadziej będziemy je dostrzegać. Coraz więcej danin będzie pobieranych automatycznie – przy zakupach internetowych, płatnościach cyfrowych czy rozliczeniach platform. Dla większości podatników kontakt z fiskusem stanie się rzadszy, bo rozliczenia przejmą systemy informatyczne.
Państwa mają też inne – zwinne – sposoby na podbicie obciążeń
Automatyzacja i uszczelnianie systemu to nie są jedyne sposoby na zwiększanie dochodów państwa. Rządy mogą również podnosić rzeczywiste obciążenia podatników bez zmiany nominalnych stawek podatkowych, np. nie waloryzując progów podatkowych czy kwoty wolnej od podatku. Taki mechanizm, określany często jako „pełzająca podwyżka podatków”, analizuje OECD również w raporcie Taxing Wages 2026.
Polska dobrze pokazuje ten proces. W ciągu ostatnich dwóch lat klin podatkowy dla osób zarabiających 167% średniego wynagrodzenia wzrósł w Polsce o 3,2 pkt proc., najmocniej spośród wszystkich państw OECD, i wyniósł niemal 40%. OECD liczy, ile z kosztu zatrudnienia przeciętnego pracownika trafia do państwa w formie podatku dochodowego oraz składek pracownika i pracodawcy. Ta różnica to właśnie klin podatkowy. Średnia dla OECD to 35%.
Skąd szybki wzrost obciążeń podatkowych dla lepiej zarabiających? Powodem były szybko rosnące wynagrodzenia przy niezmienionych progach podatkowych. To pokazuje, że państwa mogą zwiększać dochody nie tylko dzięki nowym technologiom i skuteczniejszemu poborowi podatków, ale również w wyniku odpowiedniego ustawiania parametrów istniejącego systemu.
CZYTAJ TEŻ:
JAK ROZLICZYĆ PODATEK OD ZYSKÓW:

CZYTAJ O POMYSŁACH NA PODATKI:
——————————-
ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTERY
>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.
>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.
——————————
Źródło zdjęcia: The New York Public Library/Unsplash/FInanceVisual










