4 lipca 2026

Będą wielkie reformy w Niemczech. Dłuższa praca, składki na emerytury inwestowane na giełdzie, mniejsze podatki dla klasy średniej. Zazdrościć?

Będą wielkie reformy w Niemczech. Dłuższa praca, składki na emerytury inwestowane na giełdzie, mniejsze podatki dla klasy średniej. Zazdrościć?

Kanclerz Friedrich Merz ogłosił plan wielkich reform, a najważniejsza z nich to… reforma emerytalna. Niemcy mają dłużej pracować. Ale nie tylko, są też zmiany podatkowe, m.in. zmniejszające progresję podatkową, by dać oddech tym, którzy napędzają niemiecką gospodarkę. Czy to jest plan, którego powinniśmy Niemcom zazdrościć? Analizuję

Niemiecka gospodarka od kilku lat radzi sobie bardzo słabo. Nie jest w stanie rosnąć, właściwie stoi w miejscu. A poziom życia przeciętnego Schmidta spada. Z tego dołka Niemców miał wyciągnąć ogłoszony w 2025 roku wielki pakiet inwestycji w modernizację infrastruktury i przemysłu, a także zbrojenia. Wygląda na to, że rząd doszedł do wniosku, iż to nie wystarczy. I szykuje wielki plan zmian podatkowych i emerytalnych.

Zobacz również:

Ich skutki ma odczuć każda niemiecka rodzina. Mają się np. zmienić zasady przechodzenia na emerytury, zwolnień chorobowych, podatki. Najważniejszy jednak cel to „modernizacja gospodarki i przywrócenie konkurencyjności”. Czy to zdarta płyta – bo już kilka razy to słyszeliśmy – czy wreszcie prawdziwy plan ratunku dla największej europejskiej gospodarki, która – na oczach zdumionego świata – powoli tonie?

To tonięcie najłatwiej zauważyć, gdy spojrzy się na wyceny rynkowe i wyniki finansowe kultowych niemieckich koncernów. Niedawno największy europejski producent samochodów Volkswagen ogłosił radykalną restrukturyzację: zamykanie zakładów produkcyjnych i cięcia zatrudnienia obejmujące do 120 000 pracowników. Aż trudno poznać, że to ci sami Niemcy, znani z dobrego planowania, świetnej organizacji, pracowitości i solidności…

CZYTAJ O TYM:

volkswagen tonie

Ale Niemcy to wciąż potęga na skalę globalną i warto o tym pamiętać w analizach dotyczących przyszłości tego kraju. PKB Niemiec wyniósł w 2025 roku aż 4,47 biliona euro (ponad cztery razy więcej, niż PKB Polski), a Niemcy wciąż są trzecią co do wielkości gospodarką świata – za Stanami Zjednoczonymi i Chinami, a tuż przed Japonią. Są największą gospodarką Europy. Przemysł to 26% ich gospodarki, podczas gdy w innych krajach europejskich, takich jak Francja czy Wielka Brytania, a także w USA, jest to około 16-17%, w Chinach – 38%.

Kanclerz Merz ogłasza wielki plan dla wielkich Niemiec

Kanclerz Merz ogłosił, że partie koalicyjne doszły do porozumienia w sprawie kolejnego pakietu wsparcia dla gospodarki niemieckiej. Tym razem chodzi o nowe rozwiązania w polityce społecznej i socjalnej, reformę dochodów i wydatków państwa. Niemcy muszą ruszyć ze wzrostem gospodarki, bo stagnacja zaczęła zagrażać ich pozycji jako globalnego producenta i eksportera.

Do porozumienia przystąpiły wielkie bloki partyjne, chadecka CDU/CSU, której szefem jest Merz, lewicowa SPD i konserwatywna CSU. Koalicja skupia wszystkie mainstreamowe bloki, ale depcze jej po piętach w sondażach skrajnie prawicowe ugrupowanie Alternatywa dla Niemiec (AfD). W najnowszych badaniu poparcia osiągnęła ona 29% poparcia, uzyskując rekordową przewagą – aż 9 pkt proc. nad kanclerskim blokiem CDU/CSU.

W tej sytuacji reformy to ważna sprawa także dla rządzących partii. Bez sukcesu w reformowaniu gospodarki tradycyjne niemieckie partie mogą niedługo pożegnać się z władzą. We wrześniu odbędą się wybory lokalne do parlamentów Berlina, Saksonii-Anhalt i Meklemburgii-Pomorza Przedniego. W dwóch ostatnich wschodnich landach poparcie dla AfD sięga 40%. Jakie są szczegóły planu reform? Informuje o tym szczegółowo niemiecka agencja Deutsche Welle:

>>> Emerytury: Wdrażanie propozycji niemieckiej komisji emerytalnej, która już jakiś czas temu przygotowała projekt koniecznych zmian – w tym wprowadzenie elementu inwestycyjnego w niemieckim państwowym systemie emerytalnym (a więc część pieniędzy będzie lokowana na rynkach kapitałowych, pojawią się nowe narzędzia do dodatkowego inwestowania na emeryturę) oraz stopniowe podnoszenie wieku emerytalnego w nadchodzących dziesięcioleciach;

>>> Podatki: wprowadzenie dodatkowej ulgi podatkowej. Gospodarstwa domowe otrzymają ulgę w podatku dochodowym wynoszącą ponad 600 euro dla pracującej rodziny z dwojgiem dzieci. Nastąpi podwyższenie kwoty wolnej od podatku i spłycenie progresji podatkowej, na czym mają zyskać osoby o średnich dochodach. Łącznie gospodarstwa domowe mają zaoszczędzić na podatkach 10 mld euro. Ulgi zostaną częściowo sfinansowane przez podniesienie najwyższej stawki podatkowej z 45% do 47%. Wyższy podatek zapłacą osoby o dochodach przekraczających 280 000 euro.

>>> Praca i świadczenia socjalne: utrudnienie unikania pracy. Zniesienie możliwości uzyskiwania przez pracowników zwolnień lekarskich przez telefon, wymaganie zaświadczeń lekarskich od pierwszego dnia choroby oraz zapewnienie firmom większej elastyczności jeśli chodzi o zatrudnianie ludzi na umowy na czas określony. Będzie można oferować nowo zatrudnionym pracownikom umowy na czas określony aż przez cztery lata (a dopiero potem będzie trzeba im zaproponować zatrudnienie na czas nieokreślony). Najlepiej zarabiający będą mogli być łatwiej zwalniani.

>>> Mieszkania i kredyty hipoteczne: Utworzenie federalnej instytucji wspierającej realizację potrzeb mieszkaniowych przez obywateli, wspieranie budowy przystępnych cenowo mieszkań i programy współfinansowania kredytów hipotecznych, by zwiększyć możliwości zakupu przez młodych ludzi mieszkań na kredyt. Nie wiadomo jeszcze jaki będzie mechanizm tych programów (dopłaty do rat, gwarancje zwiększające zdolność kredytową?).

Czas przyjść do pracy? To „kultura nieufności”

Poza tym w programie są liczne obietnice dla małych firm i wielkich przedsiębiorstw. Chodzi o przyspieszenie budowy sieci przesyłowych i zapewnienie przemysłowi lepszych połączeń sieciowych (żeby mogły łatwiej korzystać z owoców inwestycji w tanią energię odnawialną). Przeciwdziałanie dumpingowi i subsydiowanemu importowi (prawdopodobnie Niemcy będą chcieli przymknąć import dotowany przez rząd chiński).

I oczywiście kanclerz Merz proponuje to, co zwykle proponują reformatorzy: upraszczanie i likwidację niektórych obowiązków sprawozdawczych dla firm oraz automatyczne zatwierdzanie niektórych wniosków, jeśli urzędnicy nie podejmą decyzji w ciągu czterech miesięcy. No i zaostrzenie działań przeciwko oszustwom związanym ze świadczeniami socjalnymi, a także wprowadzenie wymiany danych w administracji publicznej (pomiędzy szczeblem samorządowym i centralnym, bo tam to kuleje).

Na co warto zwrócić uwagę? Widać, że rząd chce się skoncentrować na wprowadzeniu ulg podatkowych dla pracowników o niskich i średnich zarobkach. Stracą natomiast osoby z najwyższych przedziałów dochodowych. Wszyscy Niemcy odczują wydłużenie wieku emerytalnego, co było wielokrotnie zapowiadane jako nieuchronne. „Chcemy, aby Niemcy znów ruszyły. Teraz jest jasne, że jest to możliwe” – zachwala kanclerz Merz.

Pozytywnie o planie reform wypowiedział się dyrektor generalny Deutsche Banku, Christian Sewing. Jego zdaniem to krok w stronę przywrócenia konkurencyjności niemieckiej gospodarce i wsparciu innowacji.  Ale już zdaniem jednego ze związków zawodowych, wymaganie od pracowników, żeby przedstawili zaświadczenie lekarskie z pierwszego dnia choroby, to wyraz… kultury nieufności. Inny związek zawodowy pochwalił ulgi podatkowe, ale skrytykował plan nierównego potraktowania pracowników zatrudnionych na umowach o pracę na czas określony i nieokreślony.

Socjalistyczna Partia Lewicy potępiła pakiet reform jako „program nieufności i ignorancji”. Socjaliści uznali, że z punktu widzenia zwykłego Müllera czy Schmidta mniej będzie korzyści niż nowej niepewności. „Kilka euro mniej podatków nie rekompensuje wyższych kosztów utrzymania, niepewnych emerytur i rosnących obciążeń w systemie opieki zdrowotnej”.

A lekarze rodzinni opisali plany rządu dotyczące zwolnień lekarskich jako „absolutnie katastrofalne”. Markus Blumenthal-Beier, przewodniczący Niemieckiego Stowarzyszenia Medycznego, powiedział, że reforma zakłada „przeciążenie lekarzy pracą” i że zmiany doprowadzą do „ogromnej fali biurokracji”. Jeśli każda niedyspozycja pracownika będzie wymagała poświadczenia lekarza, to – zdaniem lekarzy rodzinnych – ich gabinety zostaną zablokowane przez nowych pecjentów-pracowników.

CZYTAJ O KOŃCU PAŃSTWA OPIEKUŃCZEGO:

Kanclerz Merz zapowiada rewolucję emerytalną. Warto obserwować

Niemcy nie od dziś próbują wyjść z pułapki recesji. Pomysły są różne: od  wielkiego programu inwestycyjnego finansowanego z nowego długu po zachęcanie młodych ludzi, żeby sami zadbali o przyszłe emerytury. Pojawiał się też już od dawna postulat podniesienia wieku emerytalnego. Zgłaszał go na jesieni 2025 roku szef niemieckiego banku centralnego – Bundesbanku – Joachim Nagel, który mówił wtedy w jednym z wywiadów:

„Nawet jeśli jest to nieprzyjemne, musimy być wobec siebie szczerzy: jesteśmy starzejącym się społeczeństwem. (…) Musimy pracować dłużej, aby utrzymać dobrobyt, który pokolenia budowały od zakończenia II wojny światowej”.

Czy teraz oczekiwanie Joachima Nagela się spełni? Co miałby zawierać plan najbardziej oczekiwanej przez ekonomistów, w tym – szefa banku centralnego, pożądany przez niemiecki przemysł i… znienawidzony przez pracowników? Nad propozycjami pracował zespół ekspertów i polityków w ramach specjalnej komisji.  Szczegółowy raport 13-osobowej komisji został oficjalnie opublikowany pod koniec czerwca. Zawiera 33 propozycje. Według kanclerza, wszystkie zalecenia komisji zostaną wdrożone. I to szybko! Co postuluje komisja?

>>> Wiek emerytalny bardziej dostosowany do oczekiwanej długości życia. Prawny wiek emerytalny w Niemczech powinien być zależny od oczekiwanej długości życia, co oznaczałoby, że zgodnie z obliczeniami komisji, w oparciu o prognozy rządu, wiek emerytalny osiągnąłby 67,5 lat w 2041 roku. Komisja zaleca, aby prognozy oczekiwanej długości życia były sprawdzane w regularnych odstępach czasu. Teoretycznie oznaczałoby to, że wiek emerytalny osiągnąłby 70 lat do 2091 roku.

CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:

>>> Anulowanie wcześniejszej emerytury „stażowej”. Starsi Niemcy, którzy wpłacali do systemu emerytalnego pieniądze przez co najmniej 45 lat, mają obecnie możliwość przejścia na emeryturę dwa lata wcześniej niż w ustawowym wieku emerytalnym bez żadnych obniżek świadczeń (to coś, co u nas proponował poprzedni prezydent Andrzej Duda jako emerytury stażowe). Komisja chce zrezygnować z tego przywileju. Argumentem jest to, że korzystają z tego „dużo zarabiający, zdrowi mężczyźni”, którzy pobierają wysokie emerytury opłacane częściowo przez resztę pracujących.

Ten przywilej jest zachętą do wcześniejszego przechodzenia na emeryturę. Niedawny sondaż think tanku Forsa Institute, przeprowadzony dla publicznego ubezpieczyciela zdrowotnego DAK, pokazał coś absolutnie przerażającego – że aż 44% Niemców chciałoby przejść na wcześniejszą emeryturę.

>>> Inwestowanie pieniędzy na emerytury na rynkach kapitałowych. Więcej niemieckich składek emerytalnych ma być inwestowanych na rynkach kapitałowych. Do tej pory był to element opcjonalny emerytur państwowych lub prywatny wybór obywateli. Komisja emerytalna chce wziąć przykład z innych krajów, w których funkcjonują emerytury kapitałowe. Tak jest np. w Szwecji. Każdy płatnik emerytury otrzymałby indywidualne konto inwestycyjne, na które pracodawca i pracownik wpłacaliby po połowie składki. Kwota ta stopniowo wzrośnie do 2% składek emerytalnych pracowników.

Mówimy więc de facto o odpowiedniku naszego PPK, z tym że w Polsce jest to system zbudowany obok publicznych emerytur z ZUS. Pieniądze z PPK każdy może w każdej chwili wypłacić razem z osiągniętymi już zyskami, co najwyżej traci część korzyści podatkowych. W Niemczech prawdopodobnie ma to być część publicznego systemu emerytalnego. Niemcy doszli do wniosku, że lepiej skierować część obowiązkowych składek na rynek kapitałowy, żeby mnożyły się realnie, zamiast – jak jest w Polsce – waloryzować obietnice emerytalne jakimiś wskaźnikami.

>>> Ujednolicenie systemu emerytalnego dla urzędników z tym dla wszystkich przyszłych emerytów. W Niemczech urzędnicy państwowi płacą na własny, bardziej lukratywny system emerytalny, niezależny od ogólnego systemu emerytalnego (trochę jak u nas KRUS, czy emerytury mundurowych). Minister pracy chciał, żeby ten specjalny system został całkowicie zlikwidowany, ale komisja stwierdziła, że byłoby to trudne do wdrożenia, ponieważ system emerytalny urzędników służby cywilnej jest chroniony konstytucyjnie. Będzie więc wyrównywanie tych systemów.

Komisja zaleciła również, żeby zarówno rząd federalny, jak i poszczególne kraje związkowe, zmniejszyły liczbę osób, które mogą być urzędnikami państwowymi, ograniczając tę grupę tylko do osób, których praca wymaga sprawowania władzy publicznej.

Kanclerz Merz i akcja ratowania gospodarki. Czy to wystarczy?

Głęboka przebudowa systemu emerytalnego oraz ogólnie systemu składek na ubezpieczenia społeczne jest niezbędna. Niemiecki dobrobyt socjalny kosztuje bowiem coraz więcej. I coraz bardziej uciążliwe dla firm i gospodarstw domowych stają się rosnące składki na ubezpieczenie społeczne. Według OECD, podatek dochodowy plus składki na ubezpieczenie społeczne w przypadku statystycznego pracownika wyniosły w Niemczech w 2025 roku aż 49,3%.

Oznacza to, że spośród wszystkich 38 państw członkowskich OECD, Niemcy mają drugą najwyższą stawkę podatków i składek po Belgii, i są znacznie powyżej średniej OECD wynoszącej 35,1%, co podważa atrakcyjność Niemiec jako miejsca inwestycji. Po prostu pracownicy są w Niemczech potwornie drodzy., Wskaźnik ten jest również znacznie niższy w krajach spoza UE, takich jak Wielka Brytania (32,4%) lub Stany Zjednoczone (30%).

Prawdopodobnie więc to, co proponuje kanclerz Merz jest wciąż niewystarczające – żeby obniżyć poziom opodatkowania pracy, trzeba by przejechać się piłą mechaniczną przez cały niemiecki system socjalny i uszczelnić go. A przede wszystkim uporządkować, bo jest skalibrowany na inne czasy – wysokich zysków firm, taniej rosyjskiej energii, globalizacji gospodarczej i braku konkurencji dla niemieckiej potęgi eksportowej.

Projekty reformy w Niemczech mają trafić do ministerstw i parlamentu oraz zostać wprowadzone do końca tego roku. Ale na efekty trzeba będzie poczekać. Tymczasem Niemcy potrzebują działania tu i teraz, bo im się sypie gospodarka. Najnowsze prognozy niemieckich ośrodków ekonomicznych przynoszą kolejny pakiet zatrważających wieści i danych. Wszystkie obniżyły prognozy dla niemieckiej gospodarki. Ze względu na konsekwencje wojny w Iranie, eksperci oczekują teraz, że PKB wzrośnie tylko o pół punktu procentowego w bieżącym roku. Na 2027 rok przewidują wzrost o 0,8%.

W listopadzie 2025 roku Niemiecka Rada Ekspertów Ekonomicznych przewidywała wzrost PKB o nie najgorsze 0,9% w tym roku. Jednak wszystko utrudniają wysokie ceny energii. To wielkie obciążenie dla przemysłu. Dodatnio działają szczęśliwie wydatki publiczne z pakietu fiskalnego na obronę i infrastrukturę. Prognozy najważniejszych ośrodków zaktualizowane na połowę czerwca tego roku zostały zebrane przez KPMG:

Co niemiecki plan reform oznacza dla nas? Trzy możliwe konsekwencje

Dla polskiego inwestora indywidualnego oraz polskiej klasy średniej zapowiedzi reform w Niemczech to nie tylko zagraniczna ciekawostka, ale przede wszystkim mocny sygnał do rewizji strategii finansowych. Jak ten niemiecki wstrząs, kiedy już zacznie działać, może wpłynąć na nasze portfele? Wybrałem trzy możliwe konsekwencje:

  1. Rewolucja emerytalna w Niemczech, czyli zastrzyk gotówki dla funduszy i ETF-ów?

Najbardziej fundamentalną zmianą z perspektywy rynków kapitałowych jest wprowadzenie komponentu inwestycyjnego do obecnego systemu, który był głównie repartycyjny, czyli oparty na składkach bieżących. Co to oznacza dla polskiego inwestora? Może to spowodować presję na wzrost wycen europejskich akcji. Niemcy wpompują gigantyczny, stały strumień kapitału na giełdę. Głównym beneficjentem będzie frankfurcki parkiet i indeks DAX.

Polscy inwestorzy indywidualni, którzy w ramach dywersyfikacji geograficznej trzymają w portfelach fundusze ETF na rynki europejskie (np. iShares Core MSCI Europe czy ETF-y na DAX), mogą liczyć na długoterminowy, strukturalny popyt podbijający ceny tych aktywów.

A co na to nasza giełda? Być może też skorzysta. Choć większość kapitału zostanie w Niemczech, to część funduszy inwestycyjnych zarządzających nowymi środkami emerytalnymi będzie szukać stóp zwrotu na rynkach wschodzących naszego regionu. Może to przynieść dodatkowy napływ kapitału zagranicznego również do Warszawy, poprawić płynność i wzmocnić wyceny największych polskich blue-chipów z WIG20.

  1. Subsydia dla przemysłu to szansa czy zagrożenie dla spółek z GPW?

Rząd kanclerza Merza stawia zdecydowanie na patriotyzm gospodarczy i wsparcie sektorów strategicznych dla kraju: motoryzacji, chemii, farmacji, produkcji baterii, półprzewodników oraz zielonych technologii. Berlin planuje też ściślejszą ochronę rynku UE przed dumpingiem i zagranicznymi przejęciami. Co to oznacza dla potencjalnych inwestorów i biznesu w Polsce?

Teoretycznie możliwe są w takiej sytuacji większe zamówienia dla polskich firm, ponieważ wiele z nich jest ważnym podwykonawcą dla niemieckiego przemysłu (zwłaszcza motoryzacyjnego i chemicznego). Ożywienie w fabrykach w Bawarii czy Nadrenii automatycznie powinno przełożyć się na większy portfel zamówień dla wielu spółek notowanych na GPW.

Ale niektóre firmy mogą stracić. Zwłaszcza te, które nie współpracują, tylko konkurują na europejskim rynku z firmami niemieckimi.. Polskie firmy z tych samych sektorów nie mogą bowiem liczyć obecnie na tak potężne tarcze finansowe ze strony polskiego rządu. Inwestorzy mogą więc wybierać te mocniej powiązane z niemieckim przemysłem i handlem.

  1. Portfel Kowalskiego – walka o pracownika i presja na polskie płace!

Niemiecki pakiet przewiduje 10 miliardów euro rocznej ulgi w podatku dochodowym dla gospodarstw domowych (częściowo ma to być sfinansowane podwyżką podatku dla najbogatszych z 45% do 47%). Równolegle rząd uelastycznia formy zatrudnienia oraz radykalnie zaostrza walkę z nadużyciami, w tym likwiduje kontrowersyjne „zwolnienia lekarskie przez telefon” i wymaga L4 od pierwszego dnia choroby. Co to oznacza dla przeciętnego Polaka?

Może wzrosnąć atrakcyjność migracji zarobkowej. Wyższa kwota netto w kieszeni niemieckiego podatnika dzięki ulgom podatkowym, przy jednoczesnym ułatwieniu zawierania kontraktów terminowych dla specjalistów, może na nowo rozpalić chęć emigracji zarobkowej wśród wykwalifikowanych Polaków. To potencjalna okazja dla inżynierów, programistów, lekarzy.

Jak to może wpłynąć na wynagrodzenia w Polsce? Jest możliwe, że polscy pracodawcy, aby zatrzymać kluczowych pracowników w firmie i zapobiec wyjazdowi za Odrę, będą musieli zaoferować im wyższe pensje. Równolegle wzrost gospodarczy w Polsce jest stosunkowo wysoki, więc firmy nie powinny mieć możliwość konkurowania o pracowników z niemieckimi.

Niemcy rozruszają europejskie giełdy?

Reformy w Niemczech mogą się udać, choć wiele rozwiązań ma charakter długofalowy, z odłożonymi na dekady efektami. Dla bardziej odważnego inwestora indywidualnego to może być jednak sygnał do porzucenia wyłącznie pasywnego podejścia do rynków finansowych. Kanclerz Merz może bowiem rozruszać europejskie giełdy i zapewnić inwestującym oszczędności ich wzrost.

Nowy system emerytalny w Niemczech to potencjalny długoterminowy i stabilny  „generator płynności” na giełdach akcji. Podobnym generatorem były kiedyś napływy środków z OFE na warszawską GPW. Z tym, że w Niemczech to może być zjawisko znacznie większe w skali, choć kanclerz Merz nie ogłosił żadnych szczegółów. Może warto więc zainteresować się niemiecką giełdą?

Zapewne warto by było nie omijać też szerokim łukiem polskich spółek przemysłowych, które mogą być bezpośrednimi beneficjentami wsparcia dla niemieckiego łańcucha dostaw w takich sektorach jak zielona energia, chemia czy komponenty samochodowe. W to Niemcy będą intensywnie inwestować, a przy okazji – zarobią powiązane z nimi polskie firmy.

——————————

ZOBACZ ROZMOWY O NIEMIECKIEJ GOSPODARCE:

——————————

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTERY

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela.   Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

——————————

CZYTAJ WIĘCEJ O GOSPODARCE NIEMIEC:

wielkie niemcy

——————————

Źródło zdjęcia: Florian Wehde/Unsplash

Subscribe
Powiadom o
39 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Nowy
17 dni temu

Więcej niewolnictwa. Fajnie. Więcej inżynierów i lekarzy z Afryki i Azji. I ratujmy klimat. Brawo Niemcy. A jak tam AI. Czyżby pracy nie miało zabraknąć. Śmieszny ten kraj Niemcy. To lepsze niż kabaret.

Admin
16 dni temu
Reply to  Nowy

Tam jeszcze w ogóle nie ma niewolnictwa, jest kraj ultrasocjalny, w którym można żyć lepiej nie pracując, niż pracując.
Więc odrobina niewolnictwa im się przyda 😉

Ppp
17 dni temu

Definicja szaleństwa błędnie przypisywana A. Einsteinowi: „Szaleństwo to robienie w kółko tego samego i oczekiwanie innych rezultatów”.
To wszystko już było, nie sprawdziło się, ale pan Mertz MUSI, bo nie umie uczyć się na cudzych błędach. A potem będzie płacz, że wybory wygrywają populiści! A jak mają nie wygrywać, kiedy „główny nurt” potyka się o własne nogi?
Pozdrawiam.

Admin
16 dni temu
Reply to  Ppp

A gdzie się nie sprawdziło? I która konkretnie część takiego programu?

Яцек
16 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Dotkliwsze opodatkowanie najlepiej zarabiających może skończyć się tym, że ilość takich osób drastycznie zmaleje. Ćwiczyliśmy to już we Francji.

KRZYSZTOF
16 dni temu

To jest wymysl unii to konto Oki. żeby ludzie tracili na giełdzie a tusk miał nie spełnione 100 konkretów.

Trypwr
16 dni temu
Reply to  KRZYSZTOF

To czy Tusk będzie mial spełnione 100 konkretów nie zależy od tego czy tusk uzna, że oki spełnia jeden z konkretów czy nie, tylko od tego czy ludzie będą tak uważać. Ja np. pomimo iż ezybko założę sobie OKI to nie będę uważał że dowozi obo jakiś konkret.

Яцек
16 dni temu
Reply to  KRZYSZTOF

Komentarz chyba omyłkowo napisany pod artykułem traktującym o czym innym.
Mamy konta IKE oraz IKZE, których prowadzenie nie jest bezpłatne (może poza promocyjnym okresem) i spodziewam się, że z OKI będzie podobnie.

Liber
16 dni temu

Te zmiany to szok dla społeczeństwa, a więc woda na młyn dla AfD. Ta partia z kolei szczyci się swoją prorosyjskością i zapowiada zbliżenie z Moskwą, naukę rosyjskiego w szkołach etc. Zamiast tylu cięć dla wszystkich obiecuje pozbyć się imigrantów i tym samym ogromnych kosztów ich utrzymania. W ten weekend rzecz jasna zupełnym przypadkiem w setną rocznicę zjazdu NSDAP sama organizuje swój największy partyjny zlot.

Admin
16 dni temu
Reply to  Liber

Jak AfD pozbędzie się migrantów to dopiero będzie krach gospodarczy. Część migrantów oczywiście jest tam dla socjału, ale część to dość niezbędna część tamtejszej gospodarki. Jak się ich wyrzuci, to będzie taki sam problem, jak w Wielkiej Brytanii (gdzie np. brakuje lekarzy), tylko pomnożony przez pięć

Radomir
16 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

To nie do końca tak jest.
Mieszkając przez kilka ostatnich lat w Hamburgu mogę powiedzieć wprost że problemem są nierówności w traktowaniu migrantów i pseudoichodzcow. Pracująca rodzina 2+1 z ue o niskich zarobkach ma mniejsze szanse na dostanie taniego mieszkania bo priorytetem jest niepracujący uchodźca.

Admin
16 dni temu
Reply to  Radomir

A to oczywiście porąbane

Marco
16 dni temu
Reply to  Radomir

Potwierdzam. Imigrant zarobkowych np. z Polski czy innej Czechosłowacji ma zdecydowanie trudniej o dostęp do socjalu niż „uchodźca” „wojenny”. Produktywność tych ostatnich jest znikoma, za to tych pierwszych w zasadzie bezcenna. To samo np. w Norwegii. Afd nic nie zrobi w tej kwestii. To poszło za daleko. Grupa imigrancko/uchodźca za chwilę będzie tak liczna (patrz. UK), że zacznie tworzyć silne partie opozycyjne na wzór Afd, ale zorientowane w drugą stronę. Adolf miał w społeczeństwie z 1% Żydów. Ok, była to mniejszość wpływów, ale nieliczna. Afd kogo wystawi do pakowania ludzi w wagony potomków tureckich, polskich czy chorwackich? Gdzie ich będzie… Czytaj więcej »

Liber
16 dni temu

Socjalu boją się ciąć, a to jest prawdziwy gwóźdź do trumny, większy niż koszty utrzymywania nielegalnych imigrantów. Sam znam polską rodzinę żyjącą w Niemczech, w której ona pracuje tylko trzy dni w tygodniu, bo gdyby pracowała więcej, wyższy dochód na głowę spowodowałby odebranie im zasiłku. Obecnie, żyjąc po części na koszt podaników mają dwa samochody, darmowe podręczniki dla dzieci i każde z nich obnosi się najnowszym smartfonem. I takich cwaniaków w Niemczech są tysiące rodzin.

Admin
16 dni temu
Reply to  Liber

Dokładnie tak. Ale chyba powoli zaczynają odwracać wektory, bo teraz ulgi mają być dla pracujących (takich, którzy mają co odliczyć od podatku). A z drugiej strony muszą spowodować, żeby bardziej opłacało się pracować. Czyli zlikwidować to wszystko, co powoduje, że się nie opłaca. Nie będzie to łatwe, ale jeśli im się uda, to Niemcy będą great again. Nie wiem czy to dla nas dobre 😉

Marek
16 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Jezeli Niemcy beda „Great Again” to dobrze dla nas. Nasz przemysl jest silnie powiazany z nimi. Albo uzaleziony od nich. Jak Niemcom bedzie dobrze to nam tez. Wiem ze to nie popularne w dzisiejszych czasach w Polsce. Ale rozmawiamy o finansach. I tylko o finansach.

Admin
16 dni temu
Reply to  Marek

Technicznie ma Pan rację. Ale krąży gdzieś w mej głowie taka myśl, że jak Niemcy by musiały abdykować to my byśmy mogli wskoczyć na Tron Europy 😉

Marek
16 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Chcialbym. Bardzo. Ale niestety nie wierze w to. Moze jeszcze jedno, dwa pokolenia i bedzie to mozliwe. Mysle o mentalnym wstapieniu na Tron Europy. Ale trzeba walczyc i sie nie poddawac 🙂

Admin
16 dni temu
Reply to  Marek

No, bez mentalu to się na pewno nie uda 😉

Niko
16 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Emerutura z giełdy to mi się podoba ,może i u nas kiedyś a nie z zusu ,w Usa chyba większosc emerytury jest gieldy🤔

Admin
16 dni temu
Reply to  Niko

Otóż to. I nikt nie narzeka. A u nas większość emerytury ma być z „waloryzacji obietnic” ZUS

AdamM
16 dni temu
Reply to  Niko

U nas takie cuda? Nie wierzę. ZUSu nikt nie tknie tak długo jak system się nie wali w posadach (chociaż czy już tak nie jest?). Nikt nie chce się zabierać za wielkie reformy. Ostatnie prawdziwe reformy to za Buzka były chyba, a później część z nich odkręcano (kasy chorych, które były dużo lepsze niż NFZ)

Adam
16 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

PKB Niemiec jest SZEŚĆ RAZY większe niż Polski. Więc skok na Tron Europy możemy planować, ale zdecydowanie po roku 2100. I to pod warunkiem, że Polska pokona przeszkody na drodze dalszego rozwoju, a tych jest dużo i z każdym rokiem będzie ich więcej.

Admin
16 dni temu
Reply to  Adam

Zgadzam się, ale kwestia jest taka czy ten skok planować czy nie. Bo inną strategię realizuje ktoś, kto planuje „ojcobójstwo” i ten, który tego nie planuje 😉

Adam
16 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Owszem, planować warto i należy, zwłaszcza gdy w grę wchodzi los całego społeczeństwa. Tyle że polscy decydenci działający na tym „pułapie” na pewno nie myślą w perspektywie „po roku 2100”. Choć oczywiście powinni.

Admin
15 dni temu
Reply to  Adam

Trudno jest myśleć o takim horyzoncie przy społeczeństwie, które wywozi na taczkach za każdą próbę podwyższenia wieku emerytalnego i jednocześnie narzeka na niskie emerytury, na których to społeczeństwo spędza 20-25 lat ;-), płacąc wcześniej przez 40 lat 20% składki emerytalnej. Politycy niestety są tak mądrzy lub tak głupi jak my sami

AdamM
16 dni temu
Reply to  Adam

Tylko czy w 2100 to nas nie będzie – jak wyliczono – od około 15,5 miliona do 25,6 miliona (w zależności czy patrzymy na badania ONZ, Eurostatu, jakiegoś instytutu demografii), więc chyba ciężko będzie się na ten tron dostać. Zakładając, że w 2100 w ogóle Polska będzie na mapie.

Marco
16 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Jak to mawiał mój kolega Niemiec polskiego pochodzenia „im lepszy socjal tym lepsze auto”. Mieszkałem w bloku z pewną rodziną. Mieli max 2letnie Q6. Zapytałem skąd mają kasę na to, bo zaobserwowałem, nie nie chodzą do pracy. W ogóle żyli jakoś tak bez codziennej rutyny. Ani dzieci do szkoły, ani oni do roboty… okazało się później, że mówimy po polsku (wstyd mnie zalał)

Admin
15 dni temu
Reply to  Marco

Eee, to chyba legenda. Może pracowali zdalnie? Nawet Niemcy nie są tak głupi…

Monika
16 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

To mi się akurat podoba. U nas też ulgi powinny być tylko dla pracujących.

Admin
15 dni temu
Reply to  Monika

U nas w ogóle jest mało ulg. A te, które są, raczej są powiązane z dochodem, więc są dla pracujących (jeśli nie mam dochodu i to opodatkowanego, to nie mam od czego zrobić sobie ulgi)

Trypwr
16 dni temu
Reply to  Liber

A moi znajomi pracują i mają trzy samochody i cztery najnowsze smartfony, więc te cwaniaki coś słabo sobie radzą. Tak btw jak już piszesz propagandowe klamstwa to o co chodzi z tą modą czepiamia się o najnowsze smartfony? Ja mam ale ja potrzebuję, moja żona mogłaby mieć ale nie potrzebuję. Moją matkę stać ale nie potrzebuje. Jak ktoś żyje z socjalu i nawet taki Liber jest w stanie to dostrzec to czemu Ci ludzie wydają pieniadze na smartfon, który nie ukrywajmy dziś w topowej wersji robi dla wielu ludzi nic więcej niż średnia-półka, ja mam lepszy model z przyczyn wyłącznie… Czytaj więcej »

AdamM
16 dni temu
Reply to  Trypwr

Dla mnie to w ogóle jest dziwne… ściganie się na smartfony, samochody, itd. Ostatnio coraz częściej spotykam się z tak zwaną biedą mentalną… Jeden gość próbował mi udowodnić, że jeśli nie jestem skłonny wydać 500-1mln na ślub, to znaczy, że jestem biedny. Ja mu na to, że wolałbym już wydać taką kasę na jakąś edukację, samorozwój itd., a on, że „edukacją się nie pochwalisz” 😀 Ale to tak na marginesie…

Admin
15 dni temu
Reply to  AdamM

Dobre: edukacją się nie pochwalisz 😉

Monika
16 dni temu
Reply to  Trypwr

Bo to taki symbol rozrzutności za cudze pieniądze. Czyli za nasze podatki. Też takie przypadki znam i też mnie to wkurza. Mopsiara z czwórką dzieci ciągnie jak smok wszelkie socjale i rozpirza na różne dobra raczej luksusowe. Dzieciom z tego skapnie najnowszy smartfon. Dentysta już niekoniecznie.

Admin
15 dni temu
Reply to  Monika

Jeśli Niemcy chcą być great again, to na pewno muszą z tym powalczyć

Kkk
16 dni temu

Hahajajaja
Więcej eko…. Euro6, podatki od prądu, odzysk pyłu z hamulców, etsy skupowane przez banki. Tak wygląda „wolny” rynek, plus kaganiec ekologów.

Chińczyk zrobi taniej

Aleks
16 dni temu

Czyli krótko ten co pracuje bedzie zapier… do 70-tki, bo trzeba utrzymać tych co żyją na socjalu…dla nich przejście na emeryturę w wieku 70 lat to czysta abstrakcja,bo i tak nie pracują a jak osiągną wiek dostaną minimalną socjalną emeryturę.

Admin
15 dni temu
Reply to  Aleks

Myślę, że tam będzie próba wygenerowania jakichś zmian dotyczących zakresu socjału

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu