Niemcy walczą od kilku lat ze stagnacją w gospodarce, która straciła błysk z powodu zacofania w inwestycjach technologicznych (produkty niemieckiego przemysłu nie wygrywają już rywalizacji z azjatyckimi), problemów z dostępem do taniej energii (które zaczęły się wraz z odcięciem kraju od gazu z Rosji) oraz oczywiście deglobalizacji (Niemcy przez dekady były eksportowym potentatem). Jednym z pomysłów, który ma podźwignąć gospodarkę ze stagnacji, jest… radykalna zmiana podatku od spadków. Inspirujący pomysł czy kolejny krok Niemiec ku katastrofie?
Niemcy, walcząc z kryzysem gospodarczym, próbują uciec do przodu i planują gigantyczne inwestycje w zbrojenia, rozwój infrastruktury i energetykę. Ale to program na lata. Na krótszą metę ma zadziałać reforma podatków. Socjaldemokraci z SPD, tworzący razem z centroprawicą CDU/CSU rząd, ogłosili niedawno plan wielkiej reformy podatku dochodowego i podatku od spadków. Mniejsze podatki zapłaciliby najmniej zarabiający, a osoby mniej majętne oddawaliby państwu mniejszą część od przejmowanego w spadku majątku.
- Zdalny leasing, czyli auto dla firmy bez wychodzenia z domu? Coraz więcej banków wprowadza tę nowinkę. Jak to działa? [POWERED BY BNP PARIBAS]
- Jedziesz samochodem na weekend? Zanim wrzucisz walizki do bagażnika, sprawdź warunki ubezpieczenia auta. Na wszelki wypadek [POWRED BY PZU]
- PZU zaprasza posiadaczy oszczędności do tańca. Na parkiecie nowy ETF: daje udział w sukcesach 1300 największych spółek świata. Czy to będzie hit? [POWERED BY PZU]
Politycy socjaldemokracji niemieckiej nie proponują co prawda, jak francuski ekonomista Gabriel Zucman, dodatkowych podatków od posiadanych przez bogaczy aktywów, ale żądają podwyższenia podatku od dziedziczenia wielkich majątków. Czy to, co proponuje SPD, może być skutecznym pomysłem na kłopoty gospodarki? I czy wynikają z tego jakieś pomysły dla nas?
WIĘCEJ O PODATKU ZUCMANA:
SPD chce mocno ciąć obciążenia dla mniej zamożnych grup społeczeństwa. Wielki plan cięć obciążeń miałby charakter z jednej strony społeczny (ulżyć tym Niemcom, których najbardziej dotknął wzrost kosztów życia), a z drugiej — gospodarczy (stymulacja konsumpcji). Dziurę w dochodach mają „zalepić” wyższe podatki od najbogatszych. SPD domaga się reformy podatkowej jak najszybciej, już w 2026 roku, podczas kiedy konserwatyści z CDU/CSU chcą poczekać ze zmianami.
Jak SPD reklamuje swój projekt? „Uważamy, że to niesprawiedliwe, gdy spadkobiercy milionerów i miliarderów nie wnoszą sprawiedliwego udziału do systemu podatkowego. Dlatego chcemy zreformować podatek od spadków” – głosi kampania SPD w mediach społecznościowych.

Niemiecki podatek od spadków. Wolno będzie przejąć milion euro
Reforma podatku od spadków przewiduje wprowadzenie dożywotniej kwoty wolnej od podatku w wysokości miliona euro na każdego spadkobiercę (a więc taki majątek można byłoby odziedziczyć od różnych członków rodziny i nie płacić od niego podatku). Ulga byłaby w dużej części niezależna od stopnia relacji rodzinnej między dziedziczącym majątek a jego „dawcą”. Dziś o ulgi można ubiegać się wielokrotnie w dziesięcioletnich odstępach (zwolnienie z podatku aktywów do wysokości kwoty wolnej od podatku raz na dekadę).
Obecne stawki podatku od spadków w Niemczech są zróżnicowane. Mieszczą się w widełkach od 7% do 50%, w zależności od kwoty i stopnia pokrewieństwa między stronami. Podobną strukturę podatku od spadków ma Francja, choć ma nieco niższe stawiki, od 5% do 45%. Jak to działa? Osoby najbliżej spokrewnione – małżonkowie, dzieci i wnuki płacą podatek w widełkach 7–30%, dalsza rodzina – 15–43%, a osoby niespokrewnione – 30–50%.
Obowiązują też zwolnienia z podatku dla członków rodziny. Małżonkowie mogą liczyć na zwolnienie z podatku dla spadku do wysokości 500 000 euro, dzieci — do wysokości 400 000 euro, wnuki i pozostali spadkobiercy spoza najbliższej rodziny — do 20 000 euro. Wysokość podatku zależy więc od stopnia pokrewieństwa i wartości majątku, z tym że nawet osoby najbliżej spokrewnione muszą zapłacić podatek, jeśli wysokość spadku przekroczy ustawowy limit. Limity zerują się po 10 latach.
Zgodnie z propozycjami SPD nieruchomości zostałyby zwolnione z podatku od spadków, pod warunkiem że spadkobiercy wcześniej w nich mieszkali i nadal będzie to miejsce ich zamieszkania. Poza tymi — precyzyjnie zdefiniowanymi — wyjątkami odziedziczenie w skali życia majątku większego niż milion euro wiązałoby się ze zwiększonym obciążeniem podatkowym. Dokumenty przedstawione przez SPD nie określają dokładnych stawek. Prawdopodobnie byłyby one wyższe od obecnych, ale dla wyższych kwot spadków.
SPD proponuje dodatkowe zwolnienie podatkowe w wysokości 5 mln euro dla majątku przedsiębiorstw. Przepis ten ma na celu zapewnienie możliwości przekazywania małych i średnich firm rodzinnych z pokolenia na pokolenie. Tylko ta część wyceny przedsiębiorstwa, która przekraczałaby próg 5 mln euro, podlegałyby opodatkowaniu, ale z możliwością odroczenia płatności na maksymalnie 20 lat. Takie przepisy miałyby wspierać tradycyjny niemiecki biznes lokalny.
Zgodnie z obowiązującymi przepisami dziedziczenie udziałów w firmach jest przeważnie zwolnione z obowiązku podatkowego. Przedstawiciele partii argumentują, że to preferencyjne traktowanie majątków firm przyczynia się do pogłębiania przepaści między zamożniejszymi a mniej zamożnymi częściami społeczeństwa. Ich zdaniem sprawiedliwość wymaga, aby dziedziczenie udziałów w firmach o wysokiej wartości wiązało się z większym wkładem w „dobro publiczne”.
Ma być prościej, ale większość spadkobierców zapłacze?
Eksperci podatkowi z SPD szacują, że dzięki tym zmianom udałoby się zwiększyć dochody budżetu państwa o kilka miliardów euro rocznie. Pieniądze mogłyby pójść na edukację, w tym na modernizację szkół i uczelni, utrzymanie najlepszej kadry dydaktycznej, a w konsekwencji na innowacje, poprawę produktywności firm i globalnej konkurencyjności gospodarki niemieckiej. Długofalowo byłoby to dobrym fundamentem wzrostu niemieckiej gospodarki na kolejne dekady.
Co na to przedsiębiorcy? Kilka stowarzyszeń przedsiębiorców już wyraziło zaniepokojenie planami zmian podatku od spadków. Zastrzeżenia do projektu zgłosił też Michael Hüther, dyrektor Niemieckiego Instytutu Ekonomicznego. Przyznał, że uproszczenia podatku spadkowego byłoby zasadniczo korzystne, jednak ostrzegł, że proponowana przez SPD ulga w wysokości zaledwie 5 mln euro dla spadkobierców przedsiębiorstw to wartość tak niska, że może zachęcać właścicieli firm do ich relokacji do krajów o niższym podatku spadkowym. Tymczasem SPD naciska na szybką realizację swojego pomysłu.
Czy niemiecki podatek bardzo różni się od polskiego? Poza systemem ulg co dekadę to przede wszystkim różnica w stawkach. W Polsce szczęśliwie płacimy mniej podatków od spadków, w granicach 0–20%, a stawka zależy od wartości spadku i tego, czy ktoś jest najbliższą czy dalszą rodziną. Z podatku w ogóle zwolnione są osoby w pierwszym stopniu pokrewieństwa, czyli dzieci w przypadku spadku po rodzicach lub rodzice po dzieciach, jednak muszą w ciągu pół roku zgłosić fakt dziedziczenia do urzędu skarbowego.
ZOBACZ TEŻ:
Jeśli jednak już ktoś musi podatek zapłacić, chociaż każdy może też odrzucić spadek w ciągu pół roku, to taki podatek będzie miał charakter progresywny i będzie promował stopień pokrewieństwa. Bliżsi krewni zapłacą od 3% do 7%, jeśli wartość spadku przekroczy 36 120 zł. Dalsi krewni muszą zapłacić więcej, od 7% do 12% powyżej wartości 27 090 zł, a osoby bez związków rodzinnych będą najwyżej opodatkowane – stawkami w widełkach 12–20% powyżej wartości 5733 zł, czyli obecnie stosunkowo bardzo niewielkiej.
Najwyższe maksymalne stawki mają Belgia i Hiszpania, w których spadkobiercy największych fortun muszą się liczyć z prawdziwym domiarem podatkowym w wysokości 80% (Belgia) i 87,6% (Hiszpania). Ale w kilku krajach są też niższe stawki, np. Włochy mają widełki od 4 do 8%. Są też kraje, w których szczęśliwcy dziedziczący majątki małe czy duże podatku od spadków nie płacą w ogóle. To Szwecja, Norwegia, Austria, Estonia i Rumunia. Różne stawki widać na grafice niemieckiego ośrodka statystycznego Statista:
Gospodarka Niemiec: nie jest dobrze i (na razie) lepiej nie będzie
Czy podatek od spadków przydałby się gospodarce jako całości? Gospodarka Niemiec ma kłopoty i — mimo ogłaszanych co jakiś czas pozytywnych scenariuszy i prognoz — najnowsze szacunki wzrostu gospodarczego nie są optymistyczne. Trzy największe niemieckie think tanki ogłosiły niedawno swoje prognozy na 2026 rok i kolejne lata, jednak nie pokazują one optymistycznego trendu.
Wszyscy solidarnie wyczekują efektów pakietu inwestycyjnego o wartości 500 mld euro ogłoszonego w połowie 2025 roku, którego realizacja została zaplanowana na początek 2026 roku. I który zakłada mocne inwestycyjne uderzenie — to miliardy przeznaczone na inwestycje w infrastrukturę, energetykę, uzbrojenie. Jednak niemieckie instytuty badawcze ostrzegają, że same nakłady inwestycyjne nie wystarczą, jeśli nie zostaną rozpoczęte fundamentalne reformy strukturalne, które blokują rozwój gospodarki.
OECD prognozuje, że niemiecka gospodarka wzrośnie o 1% PKB w 2026 roku i 1,5% PKB w 2027 roku. Podobnie jak w przypadku prognoz niemieckich think tanków ekonomiści OECD zwracają uwagę głównie na negatywny wpływ ceł nakładanych przez USA, chociaż spodziewają się pozytywnych efektów większych wydatków budżetowych na obronę i inwestycje w infrastrukturę. Światełkiem w tunelu może być spodziewany wzrost wydatków na konsumpcję i inwestycje prywatne.
Prognoza niemieckiego banku centralnego zakłada, że po latach recesji Niemcy wreszcie zobaczą stopniowe ożywienie gospodarcze. „Początkowo wzrost będzie umiarkowany, ale następnie powinien powoli przyspieszać” – ogłosił prezes Bundesbanku Joachim Nagel. Bundesbank liczy na lepszy eksport, poprawę sytuacji na rynku pracy i wzrost płac, a więc lepszą konsumpcję. Bundesbank uważa, że będzie to miało tylko ograniczony wpływ na niemiecką gospodarkę. Konieczne będą reformy strukturalne (we wzrost innowacyjności gospodarki), bo inaczej przyspieszenie skończy się po okresie realizacji planów inwestycyjnych.
ZOBACZ ROZMOWY O NIEMIECKIEJ GOSPODARCE:
Czy niemiecka reforma podatków może mieć wpływ na nas?
Zmiany zaproponowane przez SPD mają na celu wzrost progresji systemu podatkowego w taki sposób, żeby obniżyć podatki dla osób o niższych i średnich dochodach, a także małych i średnich firm rodzinnych, których w Niemczech jest bardzo dużo. Przyjęcie tych propozycji będzie zależało od poparcia większych partnerów koalicyjnych, ale SPD, mimo że jest partią mniejszą niż dwie partie chadeckie — CDU i CSU, jest ważnym gwarantem koalicji rządowej. Do realizacji droga jeszcze daleka, a na końcu drogi legislacyjnej może jeszcze pojawić się zaskarżenie zmian do sądu, ponieważ w niemieckiej konstytucji niektóre rozwiązania podatkowe chronione są oddzielnymi przepisami.
Niemiecka polityka podatkowa, tak jak stabilność niemieckiej gospodarki, wpływa na sytuację gospodarczą w całej Unii Europejskiej. W wyniku przyjęcia propozycji SPD zmniejszą się podatki dla pracowników o niższych i średnich dochodach oraz wzrosną obciążenia dla osób przejmujących majątki powyżej miliona euro oraz udziały w spółkach powyżej 5 mln euro. Może to zwiększyć atrakcyjność pracy w Niemczech dla specjalistów z Polski, co może mieć wpływ na migracje zarobkowe. Niemcy będą potrzebowali nowych pracowników, szczególnie w sytuacji, kiedy rozpoczynają szeroki front inwestycyjny.
CZYTAJ WIĘCEJ O GOSPODARCE NIEMIEC:
——————————-
CZYTAJ WIĘCEJ O PODATKACH:
Źródło zdjęcia: Ansgar Scheffold/Unsplash










