17 sierpnia 2026

Rząd zbija ceny benzyny. A drogie paliwo zmienia koszty posiadania samochodu. Szybciej zwróci się auto elektryczne. Ale czy wystarczająco szybciej?

Rząd zbija ceny benzyny. A drogie paliwo zmienia koszty posiadania samochodu. Szybciej zwróci się auto elektryczne. Ale czy wystarczająco szybciej?

Kiedy zwróci się auto elektryczne przy obecnych cenach benzyny? Wśród kilku powodów, które przemawiają za tym, żeby nie obniżać sztucznie rynkowych cen paliwa, wymieniam zwykle ten: im droższe paliwo, tym szybciej zwraca się inwestycja w oszczędny samochód. A wszystkim nam powinno zależeć, żeby po polskich drogach jeździło więcej samochodów, które zużywają mniej benzyny, albo nie zużywają jej w ogóle. Nowszych, bezpieczniejszych, bardziej ekonomicznych. Ale czy wysokie ceny paliw już dziś powodują, że samochód elektryczny zaczyna się opłacać, nawet bez państwowych dopłat? Liczymy!

Wśród moich znajomych co i rusz „odrasta” spór o to, czy bardziej opłaca się kupić, wynająć lub wziąć w leasing samochód o tradycyjnym napędzie (czyli w praktyce z silnikiem hybrydowym), czy też zaryzykować i zapłacić więcej za auto elektryczne. W praktyce jest też opcja połączenia tych dwóch rozwiązań, czyli hybryda plug-in. To rozwiązanie najdroższe, ale w zasadzie najbardziej przyszłościowe – mam do dyspozycji dwa napędy i używam tego, który mi bardziej pasuje.

Zobacz również:

Czy samochód elektryczny może się opłacić nawet bez dopłat?

Do niedawna to był spór w dużej mierze o charakterze „organizacyjnym” (czy w ogóle mam dostęp do taniego prądu do ładowania samochodu) albo „ideologicznym” (czy w ogóle chcę „bawić się” w planowanie każdej dłuższej trasy w taki sposób, żeby mieć gdzie „zatankować” samochód. Raczej nikt nie liczył pieniędzy, bo było wiadomo, że auto elektryczne – nawet wliczając ewentualne dopłaty od rządu.

Do niedawna przeciwnicy samochodów elektrycznych mieli w ręku bardzo poważny argument – gdyby z kasy podatników do tych samochodów nie dopłacać, to nikt by ich nie kupował. I to była w dużej mierze prawda. Samochody elektryczne kupowało się raczej nie dlatego, że to się miało opłacić, tylko z ciekawości, albo z potrzeby jazdy cichej i komfortowej. Albo żeby pokazać, że mnie stać na to, żeby takie auto mieć. Były takie czasy, że posiadanie elektrycznej Tesli to był wyznacznik luksusu.

Dziś już „elektryki” nie są tak elitarne – rejestruje się ich rocznie w Polsce 100 000 (i drugie tyle hybryd plug-in) – ale wciąż toną w morzu osobowych samochodów benzynowych, których rocznie rejestruje się rocznie półtora miliona. Wciąż są droższe w zakupie od benzynowych (choć różnica spada) i w ubezpieczeniu oraz szybciej tracą na wartości. Ale są tańsze w eksploatacji (serwis) i tankowaniu. I właśnie obecne, bardzo wysokie ceny benzyny sprawiają, że „inwestycja” w auto elektryczne zwróci się szybciej. Ale czy wystarczająco szybko? Liczymy!

CZYTAJ TEŻ:

trochę tańsze paliwo

Kiedy zwróci się auto elektryczne przy obecnych cenach benzyny?

Nie wierzycie? No to liczymy. Na warsztat wziąłem samochody klasy C (czyli ekonomicznej) z różnymi rodzajami napędu. Patrząc na cenę zakupu najłatwiej stać się właścicielem samochodu benzynowego. Skoda Octavia (najtańsza wersja za 101 000 zł, najdroższa w okolicach 150 000 zł), czy Volkswagen Golf (od 103 000 zł do 148 000 zł) to klasyczni przedstawiciele tego „gatunku”.

Jeśli chodzi o samochody hybrydowe, to najpopularniejszym przedstawicielem jest Toyota Corolla, którą można mieć w najtańszej wersji (nadwozie sedan) za 122 000 zł, a w wypasionej za 146 000 zł. Jej konkurenci są w porównywalnych cenach. No i jest jeszcze w tej klasie możliwość zakupu auta takiego, jak Volkswagen Golf z napędem diesla kosztuje od 122 000 zł do 152 000 zł.

Samochody elektryczne są droższe, nie jest to może różnica miażdżąca, ale jest duża. Odpowiednik benzynowego lub dieslowego Golfa, czyli Volkswagen ID.3 Neo jest wyceniany w najtańszej wersji na 153 000 zł, zaś w wersji najbardziej wypasionej – na 199 000 zł. Chiński konkurent, MG4 Electric, w najtańszej wersji jest do zdobycia za 130 000 zł, ale wypasiona kosztuje już mniej więcej 170 000 zł. No i jeszcze może Toyota C-HR plug-in, czyli ładowana z gniazdka. Mówimy tutaj o najtańszym modelu w cenie 124 000 zł i najdroższym za prawie 204 000 zł.

Różnica między autem tradycyjnym i odpowiadającym mu modelem elektrycznym to mniej więcej 30 000 zł, z odchyleniem do 50 000 zł w porywach dotyczących modeli z najmocniejszymi silnikami i najbardziej luksusowych. Czy ta różnica może się zwrócić bez żadnych rządowych dopłat przy założeniu, że będziemy rocznie przemierzali ok. 20 000 km?

Ile oszczędza się na „tankowaniu” samochodu elektrycznego?

Najpierw koszty eksploatacji – w przypadku aut elektrycznych są szacowane na 500 zł rocznie, w przypadku tradycyjnych na 1700-2000 zł rocznie. Ale po drugiej stronie tego bilansu jest ubezpieczenie, które dla samochodu elektrycznego jest droższe o mniej więcej 1500 zł (patrząc na pakiet OC plus AC). Te dwa parametry się nawzajem znoszą.

Koszt paliwa? Auto elektryczne zużywa 17-18 kWh energii na każde 100 km, co oznacza – przy cenie prądu z domowego gniazdka na poziomie ok. 1 zł za kWh – koszt przejechania 100 km na poziomie 17-18 zł. Cena paliwa do samochodu benzynowego, czy do diesla to przy obecnych cenach (7 zł za litr, nie uwzględniając „promocji” od rządu) jakieś 50-60 zł, w zależności od spalania (zakładam 7 litrów na 100 km).

Na każdych 100 km „dopłacamy” do samochodu benzynowego przynajmniej 32 zł. W skali roku (20 000 km) mówimy o różnicy na poziomie 6400 zł, ale realnie będzie mniej, bo od czasu do czasu będzie trzeba „tankować” w drodze drogi prąd. A ten (2,7 zł za kWh) będzie w cenie porównywalnej do benzyny Pb95. Przy założeniu, że 20% zużycia prądu do auta elektrycznego będzie przy cenie „benzynowej” – oszczędność będzie bliższa 5000 zł rocznie.

To oznacza, że gdyby utrzymały się obecne ceny paliwa, to auto elektryczne zwróci się w ciągu mniej więcej pięciu-sześciu lat, a potem zacznie się „opłacać”. Oczywiście: gdyby benzyna znów była po 5,5 zł za litr i koszt tankowania spadł z 50-60 zł do 40 zł za 100 km, to break-even point opóźni się o 20%, czyli o kolejny rok. I wtedy może wynieść już siedem lat, czyli długo.

CZYTAJ TEŻ:

nowy mercedes

Auto elektryczne: utrata wartości to gamechanger?

Te wyliczenia nie uwzględniają jeszcze jednego parametru, czyli utraty wartości. Z danych EVCostIQ z tego roku wynika, że samochód elektryczny taki jak Tesla (Model 3 albo Model Y) po pięciu latach traci na wartości 105 000-110 00 zł, czyli mniej więcej 57% początkowej ceny. Z tych samych zestawień wynika, że Toyota Corolla Hybrid ma utratę wartości rzędu 58 000 zł (42%). Benzynowe odpowiedniki (np. Toyota Corolla, Volkswagen Golf, Skoda Octavia) zwykle mieszczą się w 35–45% utraty wartości po pięciu latach.

Mówimy o różnicy sięgającej 15-20% ceny początkowej, czyli kwocie rzędu 30 000-35 000 zł jeśli chodzi o wartość rezydualną samochodu po pięciu latach. Z punktu widzenia kogoś, kto samochodu nie zamierza sprzedawać, tyle go „zajechać” – nie ma to wielkiego znaczenia. Z punktu widzenia kogoś, kto za pięć lat samochód chciałby sprzedać – oznacza to realną stratę.

No, chyba że jako punkt odniesienia weźmiemy „benzyniaka”, który pali nie 7 litrów na 100 km, tylko 10 litrów – wtedy koszt przejechania 100 km rośnie do 70 zł. A oszczędność z auta elektrycznego – do 10 000 zł rocznie. Wtedy już po trzech-czterech latach mamy break-even point. Będzie on też wcześniej, jeśli weźmiemy auto, którego różnica w cenie – w porównaniu z samochodem benzynowym – będzie wynosiła 20 000 zł, a nie 40 000 zł.

CZYTAJ TEŻ:

ekonomiczny styl jazdy

sprzedajesz auto jak zrobić to dobrze

Przy jakiej cenie benzyny auto elektryczne zwróci się szybko?

Przy jakiej cenie benzyny auto elektryczne szybko się zwróci? Przy założeniu, że cena Pb95 skoczyłaby do poziomu odpowiadającego w wartościach realnych cenom z 2022 r. – czyli 12,5 zł za litr – przejechanie każdych 100 km samochodem benzynowym (przy spalaniu 7 litrów na 100 km) kosztowałoby 90 zł. Zaś oszczędność na każdych przejechanych elektrykiem 100 k sięgnęłaby 70 zł.

Rocznie na aucie elektrycznym oszczędzało by się 14 000 zł. W dwa lata zwracałaby się różnica w cenie, a w kolejne dwa lata – różnica w tempie utraty wartości rynkowej. I to nawet bez jakichkolwiek dopłat do samochodów elektrycznych. Niewykluczone, że takich czasów dożyjemy, ale to jeszcze nie dziś. A premier Donald Tusk zdaje się robić wszystko, żeby ten moment nigdy nie nastąpił.

———————————

CZYTAJ O KUPOWANIU AUT:

samochód jako usługa płacę ratę i mam święty spokój

wojna robotaxi - zoox waymo las vegas

chińskie samochody

———————————

CZYTAJ O BRANŻY MOTORYZACYJNEJ:

volkswagen tonie

stellantis

———————————

CZYTAJ O OSZUSTWACH SAMOCHODOWYCH:

drogie auto z niską ratą

dochód pasywny

———————————

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela.   Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————————

ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM: 

Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.

———————————

ZOBACZ „SUBIEKTYWNIE O FINANSACH” W YOUTUBE:

„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtube. Cotygodniowy „Magazyn”, raz w miesiącu duża rozmowa, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube. Polub, komentuj, podaj dalej, pomóż nam się rozwijać!

zdjęcie tytułowe: Copilot AI

Subscribe
Powiadom o
6 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Rafal
55 minut temu

Dlaczego w artykule wybrano do porównania takie a nie inne samochody a w ogóle nie wspomina się o samochodach chińskich szturmem zdobywających europejskie rynki , które pod względem ceny czy poziomu wyposażenia zjadają wszystkie wymienione samochody na śniadanie ?

das
46 minut temu

Kilka uwag do artykułu. Po pierwsze trudno jednoznacznie podać koszty ładowania. Zależy to od możliwości właściciela. W skrajnych przypadkach może to być ładowanie na szybkich stacjach DC lub 'za darmo’ z fotowoltaiki w szczególności dla prosumentów rozliczanych netmeteringiem. Uważam, że powinno się przyjąć do obliczeń cenę prądu z G12 bo ta taryfa jest stosunkowo łatwa do załatwienia i ogólnodostępna. Cena 70gr/kWh. Zużycie energii uwzględniając straty ładowania to 20kWh/100km (dla ekonomicznie jeżdżącyh) Z drugiej strony trzeba wziąć pod uwagę cenę LPG skoro dostępne są auta z fabryczną instalacją gazową palące ok.8l/100km Ceny elektryków w stosunku do bliźniaczych spalinowych trudno określić bo… Czytaj więcej »

Kamil
16 minut temu

Niescislość polega na tym że przyjęto ładowanie w domu do tankowania na stacji, dla full picture powinno być uwzglednione tankowanie prądu na stacjach. Ja nie mam stacjo benzynowej w domu ani gniazdka. Przyjmując ceny 3zl za kw, kolorowo nie bedzie a biorąc pod uwagę wartość rezydualną to i tak będziemy w placy bo za elektryka z zuzytą baterią wezmiemy grosze a Bateria po 8 latach to złom, wymiana (na dziś) 30-50.000pln

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu