9 sierpnia 2026

W tym mieście mogą już wybierać między tradycyjną taksówką, kierowcą „z aplikacji” od Uber czy Lyft i… dwoma operatorami robotaxi. Czy robotaxi są tańsze?

W tym mieście mogą już wybierać między tradycyjną taksówką, kierowcą „z aplikacji” od Uber czy Lyft i… dwoma operatorami robotaxi. Czy robotaxi są tańsze?

Las Vegas to pierwsze miejsce na Ziemi – nie licząc Chin – w którym, obok tradycyjnych korporacji taksówkowych oraz aplikacji takich jak Uber, czy Lyft, działają dwaj konkurencyjni operatorzy usług robotaxi. Jeśli zastanawiacie się, czy taksówka, która nie musi zatrudniać kierowcy, płacić za niego składek ZUS, tankować benzyny jest tańsza od tradycyjnej, to czeka Was bolesne rozczarowanie. Ale czy to oznacza, że zawód kierowcy taxi jeszcze się nie kończy?

Należąca do Amazona firma Zoox udostępniła już rok temu testowo usługę robotaxi w Las Vegas. Ale dopiero od 10 sierpnia tego roku wprowadza płatności za te przejazdy. A więc zobowiązuje się do wykonywania niezawodnych i punktualnych przejazdów za pieniądze. To początek działalności komercyjnej, do której Zoox przygotowywał się przez 12 lat (firma powstała w 2014 roku). Gdybyście przypadkiem w najbliższym czasie zamierzali odwiedzić Las Vegas – nie zapomnijcie przetestować i dać znać jak było.

Zobacz również:

To pierwsza na świecie autonomiczna taksówka, która nie jest po prostu „normalnym” samochodem bez kierowcy (ale z miejscem dla kierowcy i z kierownicą). Zoox to taki krótki autobusik, w którym nie ma w ogóle miejsca dla kierowcy. Trochę przypomina wagonik kolejki linowej, czy krótki wagonik metra. Zoox będzie mógł wjechać „na pełnej” na ulice Las Vegas tylko dlatego, że federalny urząd ds. bezpieczeństwa drogowego przyznał firmie tymczasowe zwolnienie z niektórych federalnych norm bezpieczeństwa.

Chodzi o to, że pojazdy Zoox nie posiadają wielu tradycyjnych elementów sterujących wymaganych przez prawo federalne. Ponieważ prawo nie nadążyło nad innowacjami robotaksówkowymi, urzędnicy zgodzili się na zwolnienie firmy z norm do czasu dostosowania prawa do rzeczywistości panującej na ulicach. Zoox działa też w San Francisco i Austin, ale w tych miastach nie ma zezwolenia na płatną działalność komercyjną, a jedynie na bezpłatne przejazdy testowe.

W Las Vegas robotaxi zamówisz w… aplikacji Uber

To pierwszy w historii świata zachodniego autonomiczny pojazd – bez kierownicy, miejsca dla kierowcy i pedału hamulca – który będzie komercyjnie przewoził ludzi i pobierał opłaty. W Chinach tego typu pojazdy pojawiły się już w zeszłym roku. Niektóre z nich to zwykłe samochody wyposażone w masę czujników i technologii, ale są i pojazdy takie jak Zoox – bez kierownicy i miejsca dla kierowcy.

W sieci znalazłem tylko informacje o bardzo rozbudowanych programach pilotażowych prowadzonych przez kilka firm (Baidu, Pony.ai, Apollo Go, WeRide i AutoX) w pięciu chińskich miastach, obejmujących 20 000 taksówek. Nie wiem czy któraś z tych firm przewozowych prowadzi już normalną, komercyjną działalność. Ale Chińczycy poszli na całość, bo zintegrowali technologię robotaxi z inteligentną sygnalizacją świetlną i systemami zarządzania ruchem.

Wiem natomiast, że pasażerowie z Las Vegas, którzy chcą zarezerwować przejazd taką robotaksówką, docelowo będą mieli do wyboru dwie opcje: aplikację Zoox i… popularną aplikację Ubera (ta opcja ma zostać wprowadzona w ciągu kilku miesięcy). Prezes Ubera wszedł w partnerstwo z Zoox bardzo chętnie, bo – jak twierdzi – testy pokazały, że taksówki autonomiczne wykonują o 30% więcej kursów dziennie, niż tradycyjne. A to oznacza niższy lub szybszy próg rentowności usługi.

Nie chodzi tylko o to, że robotaxi się nie „męczy” i nie musi pójść spać, jak kierowca „normalnej” taksówki. Są i inne zalety. Ponieważ ten pojazd nie ma przodu ani tyłu, może dotrzeć do miejsca docelowego, wysadzić pasażerów i od razu ruszyć w tym samym kierunku, z którego przyjechał — bez zawracania na rondzie, cofania, krążenia wokół budynku. W największych amerykańskich miastach strefy odbioru przy hotelach, głównych placach miast, czy na lotniskach i dworcach są zwykle zatłoczone, a przestrzeń do postoju ograniczona, więc zwrotność robotaksówki daje oszczędność 10-15% czasu.

W Las Vegas do komercyjnych przejazdów ruszy 105 samochodów autonomicznych. Nie będzie ich można zamówić z każdego miejsca w mieście. Odbiór będzie możliwy z jednej z wyznaczonych lokalizacji na 7-kilometrowej Las Vegas Strip, głównej ulicy miasta przy której są najważniejsze miejsca: w tym hotel MGM Grand, T-Mobile Arena, centrum handlowe Fashion Show Mall, czy Las Vegas Convention Center. Pojazdy Zoox nie będą na razie obsługiwały kursów m.in. na lotnisko w Las Vegas.

Dla Zoox podobnie kluczowe, jak uruchomienie kursów na lotnisko, jest włączenie usług do aplikacji Uber. Wypromowanie aplikacji Zoox, by miliony turystów przybywających do Las Vegas dowiedziały się o nowej opcji taksówkowej, kosztowałoby ogromne pieniądze. A Uber ma gigantyczną bazę użytkowników, którzy – szukając przejazdu – sami „potkną się” o opcję Zoox w swojej apce do taksówek. Trzeba będzie oddawać Uberowi 30% przychodów, ale liczba przejazdów powinna być wielokrotnie większa, niż przy samodzielnej ekspansji.

CZYTAJ TEŻ:

uber lyft bolt czy ich biznes się kończy

Robotaxi tańsze, niż auto z „żywym” taksówkarzem (bez ZUS)?

Las Vegas ma teraz dwie konkurujące ze sobą płatne usługi robotaxi. Od lipca na ulice tego miasta wjechał bowiem drugi amerykański operator tego typu usług – Waymo, należący do firmy Alphabet, czyli spółki-matki Google. To obecny lider robotaxi na rynku w USA (działa już w piętnastu miastach i zarządza flotą około 3500 robotaksówek). Ale w żadnym mieście Waymo nie ma konkurencji „robo”. Las Vegas będzie pierwszym takim miejscem.

To nie są identyczne usługi. Waymo wozi ludzi „normalnymi” samochodami (np. Hyundai Ioniq 5) z kierownicą i miejscem dla kierowcy, pedałem hamowania oraz możliwością manualnej interwencji w sytuacji awaryjnej. Zoox został zaprojektowany wyłącznie do jazdy autonomicznej, bez możliwości przejęcia kontroli przez człowieka. Ale Waymo odbywa ponad 500 000 płatnych przejazdów tygodniowo. A Zoox na razie będzie miał 105 taksówek i pozwolenie, żeby zwiększyć skalę do kilku tysięcy pojazdów przez dwa lata.

Z mojego punktu widzenia najważniejsze jest to, ile kosztuje przejazd robotaxi. Spodziewałbym się, że będzie taniej, niż jazda taksówką z „żywym” kierowcą. Dla pasażera to w sumie dodatkowy czynnik ryzyka, zwłaszcza jeśli pojazd nie ma możliwości manualnej interwencji, bo nie da się nim sterować przez człowieka. Poza tym skoro taki samochód może jeździć w trybie 24/7, czyli wyciskać ile się da z czasu pracy, nie płaci składek na ZUS, ani podatków, nie opłaca kierowców – powinien być tańszy.

Guzik prawda. Zoox wozi pasażerów po cenie o co najmniej 20% wyższej (w niektórych przypadkach do 40% wyższej) niż standardowy Uber (w wersji UberX), czy Lyft. Opłata za przejazd robotaxi będzie obliczana na podstawie stawki bazowej, powiększonej o dystans i czas podróży. Ale wszystkie trzy składowe będą obliczane jeszcze przed startem, więc klient zanim wsiądzie do pojazdu będzie widział, ile zapłaci.

Opłata ta nie ulegnie zmianie, nawet jeśli robotaxi pojedzie inną trasą, czy stanie w korku. I to ma być wabik na klientów. W Uber czy Lyft stawka może się zmieniać „w locie”, w zależności od sytuacji na drodze. Szefowie Zoox uważają, że brak kierowcy jest oznacza w tym przypadku wyższy komfort podróży, a skoro pojazd jest bardziej zwrotny – może też dowieźć klienta szybciej.

I dlatego cena jest zbliżona do przejazdów samochodami z wyższej półki (np. Uber Comfort). Podobnie jak inne taksówki z aplikacji Zoox będzie natomiast doliczać opłaty za kursy do popularnych miejsc (np. hale sportowe Sphere i T-Mobile Arena). Jeśli chcecie zobaczyć jak to-to wygląda w czasie jazdy, to tutaj możecie zobaczyć filmik.

Czy taksówkarze powinni już szukać nowej roboty?

Co ciekawe, ta „drożyzna” nie jest cechą pojazdów Zoox – nawet Waymo, choć ma gigantyczną skalę działania, wciąż jest droższe od Ubera z „żywym” kierowcą. Podobnie, jak Zoox, zaczynało rok temu z ceną o 30-40% wyższą od uberowych, ale dzisiaj średni kurs na większości tras w Waymo jest „tylko” o 13% droższy, niż przeciętny, porównywalny kurs UberX.

Jest to nieco dziwne – dlaczego ludzie mieliby płacić więcej za kurs taksówką bez człowieka? Owszem, nie lubię gadatliwych kolesi za kierownicą, prawiących swoje mądrości przez kilkanaście minut, ale nie wiem czy płaciłbym o 40% więcej za to, żeby ich nie oglądać.

Sądzę, że te wyższe ceny to jest po prostu koszt, który trzeba ponieść, żeby zwróciły się wieloletnie badania nad nową technologią. Uber przez 20 lat czekał na to, aż akcjonariusze osiągną break even, a tu mówimy o technologii prawdopodobnie znacznie bardziej kosztownej, niż aplikacja do zamawiania przejazdów (w przypadku Ubera głównym kosztem była ekspansja na nowe rynki, promocja i dotowanie przejazdów, by dumpingiem niszczyć konkurencję na kolejnych rynkach).

W USA realia przejazdów są inne, ale Waymo wozi ludzi po ok. 4-6 zł za kilometr, więc dość drogo. Zoox będzie jeszcze droższy. Nie ma najmniejszego problemu, żeby zamówić podobny samochód z kierowcą i zapłacić o 25% mniej (zwłaszcza, że Lyft na rynku amerykańskim jest zwykle tańszy, niż Uber, więc dyskonto w porównaniu z robotaxi jest większe – w Polsce podobna sytuacja jest na linii Uber- Bolt).

Bardzo jestem ciekaw, co to wszystko oznacza z punktu widzenia tradycyjnych sieci taksówkowych i prywatnych kierowców, współpracujących dziś z takimi aplikacjami, jak Uber, Freenow by Lyft, czy Bolt. Czy taksówkarze mogą już pakować manatki i szukać nowej roboty?

Skoro nawet na początku działalności robotaxi jest drożej, to trudno liczyć, żeby w przewidywalnej perspektywie te przewozy były tańsze, niż „ludzkie”. A to mogłoby oznaczać, że na razie taksówki autonomiczne nie zagrażają taksówkarzom, bo wejdą co najwyżej w rynek przewozów premium. Chyba, że osiągną tak dużą skalę działania (a tutaj jedynym limitem skalowania jest technologia, nie ma problemu pt. „zabraknie kierowców do taksówek”), że zejdą z ceną poniżej kosztów „ludzkich” taksówek. Wtedy rzeczywiście zabawa się skończy. Kiedy to nastąpi? Za dwa-trzy lata czy raczej za dekadę? Jak sądzicie?

Czytaj też: Robotaksówki wjeżdżają na Manhattan. Nie ominą Wall Street. W jakie akcje inwestować pod trend robotaxi, zanim zrobią to nowojorskie rekiny giełdowe?

Czytaj teżPojedziemy taxi bez kierowcy? W Chinach i USA już działają autonomiczne taksówki, w Japonii trwają testy. Taksówkarze na bezrobocie? Sprawdzam stan gry

Kiedy przejedziemy się robotaxi w Europie?

W Europie robotaxi wystartuje prawdopodobnie już w tym roku. W Zagrzebiu Uber, w połączeniu z chińską Pony AI i chorwacką Verne, planuje uruchomić pierwszą komercyjną usługę robotaxi w Europie jeszcze w tym roku. W Wielkiej Brytanii Waymo uruchomiło testy swoich robotaxi na ulicach Londynu (ale na razie ograniczone do niektórych ulic). Londyn ma być też poletkiem doświadczalnym chińskiego Baidu, które planuje wprowadzić usługi robotaxi w aplikacjach Ubera i Lyfta jeszcze w tym roku.

Rewolucja więc trwa, choć zapewne wiele osób będzie się bało wchodzić do autonomicznych taksówek i to nie ze względu na wyższy o 30-40% rachunek do zapłacenia. W połowie lipca Zoox musiał przeprowadzić spektakularną akcję serwisową po tym, gdy jeden z pojazdów wjechał w sam środek pożaru w Las Vegas, nie będąc w stanie zinterpretować gęstego dymu. Poprawka oprogramowania wdrożona w całej flocie podobno zlikwidowała problem. Natomiast – co by nie mówić – klienci pojazdów autonomicznych w pewnym sensie będą jeszcze przez jakiś czas królikami doświadczalnymi.

Poza kilkoma chińskimi firmami, amerykańskimi Waymo i Zoox, pewnie będzie chciał na tym rynku namieszać także Elon Musk i jego Tesla. Musk się odgraża, że jego robotaxi wjedzie na ulice miast w ramach komercyjnej usługi do końca tego roku. Zobaczymy z jakimi cenami. No i zastanawiam się czy robotaxi zdążą „odpracować” zainwestowane w tę technologię pieniądze do czasu, gdy pojawią się znacznie szybsze sposoby przemieszczania się – latające taksówki. Prognozy są takie, że pierwsze takie przejazdy nad ulicami ruszą w ciągu pięciu lat.

——————————

CZYTAJ TEŻ:

zyski tesli w dół. jaka przyszłość?

akcje tesli po debiucie robotaksówki poszły w górę o 10%

——————————

CZYTAJ TEŻ:

freenow sprzedany

———————————-

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————————

zdjęcie tytułowe: Zoox

Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu