8 sierpnia 2026

Jak zaoszczędzić 50-100 zł na jednej, dłuższej trasie? Ekonomiczny styl jazdy daje więcej, niż obniżki podatków w cenie paliwa. I nie tylko on!

Jak zaoszczędzić 50-100 zł na jednej, dłuższej trasie? Ekonomiczny styl jazdy daje więcej, niż obniżki podatków w cenie paliwa. I nie tylko on!

Chcesz, by twoje auto zużywało o 1-2 litry paliwa mniej? Przy obecnych cenach paliw to byłaby duża oszczędność – 15 zł na każdych 100 przejechanych kilometrach. W dłuższej trasie można by wtedy zaoszczędzić kilkadziesiąt złotych, a może i ponad stówkę? Jak to osiągnąć? Cała tajemnica to ekonomiczny styl jazdy. Przypominam kilka zasad takiej oszczędnej jazdy – prosto od wybitnego eksperta od oszczędnego używania samochodu

Niezależnie od tego, czy rząd zdecyduje się na ponowne ograniczenie podatków znajdujących się w cenie paliwa – ludzie, którzy specjalizują się w technice jazdy mówią, że można bez większego problemu zaoszczędzić porównywalne pieniądze na ekonomicznym używaniu silnika w samochodzie. A więc dzięki koncentrowaniu się nie na jak najszybszym dotarciu na celu, tylko na tym, żeby po drodze zużyć jak najmniej paliwa.

Zobacz również:

Artur Włodarski jest dziennikarzem naukowym i motoryzacyjnym, entuzjastą nowych technologii, dobrych samochodów i szybkich motocykli. Kilka lat temu poprosiliśmy go, żeby dał czytelnikom „Subiektywnie o Finansach” kilka rad dotyczących oszczędzania pieniędzy w czasie jazdy. Trochę to zabawne, bo pamiętam, jak lamentowaliśmy wówczas, że cena paliwa wynosi 5,5 zł za litr. I to było tak dużo, że oszczędna jazda stała się tematem dnia w „Subiektywnie o Finansach”.

Dziś jest drożej – przynajmniej patrząc w wartościach nominalnych – więc warto przypomnieć te rady opisujące ekonomiczny styl jazdy. Artur Włodarski na własnej kieszeni udowodnił, że praktycznie każde auto może palić o 1-2 litry mniej (a duże, np. ciężki SUV, nawet ciut więcej) na każdych 100 kilometrach. Dzięki temu można zaoszczędzić 15 zł na każdym takim odcinku.

Niby grosze, ale jeśli to pomnożyć to przez miesięczny „kilometraż” – np. 1000 kilometrów – mówimy o oszczędności rzędu 150 zł (czyli – co by nie mówić – pół baku). A jeśli policzymy oszczędność w skali roku, to mówimy o możliwości zaoszczędzanie na tankowaniu 1500-2000 zł. Realnie pewnie to będzie mniej, bo samochodu używamy też w miastach, a na miejskiej jeździe oszczędzać jest trudniej, niż „na trasie”.

Ekonomiczny styl jazdy w siedmiu punktach

Ekonomiczny styl jazdy to zestaw nawyków, które powodują, że auto zużywa mniej paliwa. Oczywiście efektywność tych nawyków będzie nieco inna w aucie benzynowym, niż w hybrydzie, która z natury zużywa mniej benzyny (część trasy pokonuje na prądzie). Ale zasady są mniej więcej takie same, niezależnie od napędu (wyłączając 100-procentowe elektryki). Jak zatem jeździć, by samochód palił zdecydowanie mniej? Artur Włodarski podpowiada:

1. Wcześniej zmieniaj bieg na wyższy. To podstawa, o ile masz auto bez automatycznej skrzyni biegów. Nie przy 3000 obrotów silnika, nie przy 3500 obrotach silnika na minutę (rpm), jak robi większość kierowców, ale o 800-1000 obrotów wcześniej. Czyli przy 2000-2500 rpm w przypadku silników benzynowych i przy 1500-2000 w dieslach. Współczesne silniki dużo lepiej znoszą obciążenie przy niskich obrotach niż te sprzed dwóch dekad, które reagowały na to „dzwonieniem zaworów”. A im niższe obroty, tym mniej paliwa trafia do cylindrów.

2. Umiejętnie wciskaj gaz. Wbrew pozorom muskanie go niewiele daje. Zwłaszcza przy ruszaniu pedał trzeba wciskać zdecydowanie i do 3⁄4 skoku. A odpuszczać – choć oczywiście nie całkiem – gdy tylko osiągniemy pożądaną prędkość. By ją utrzymać wystarczy nieznaczny i najlepiej stały nacisk na pedał gazu. Chodzi o to, żeby nie przyspieszać gwałtownie, bo to mocno podwyższa spalanie paliwa. Generalnie im więcej płynności i mniej gwałtowności – tym taniej.

Albo użycie tempomatu. Robiłem ostatnio w rodzinie – to już moje wtrącenie, nie rada Artura Włodarskiego – test na trasie Warszawa-Wrocław. To samo auto (SUV z mocnym silnikiem, hybryda plug-in), ta sama trasa, mniej więcej ta sama godzina. Jeden kurs z dość agresywnym stylem jazdy, a drugi na tempomacie ustawionym na 120 km/h. Wiecie jaka była różnica w spalaniu? Ponad jedna czwarta! Przy jeździe agresywnym stylem – tankowanie trzeba było zrobić ponad 100 km wcześniej (na trasie liczącej 420 kilometrów).

3. Jak najrzadziej wciskaj pedał hamulca. Każde jego użycie to trwonienie energii ze spalania paliwa na nagrzewanie (i zużywanie) m.in. tarcz i klocków. Jedynie w „elektrykach” i hybrydach energia hamowania jest częściowo odzyskiwana i wykorzystywana do ładowania akumulatora (rekuperacja). I w przypadku tych samochodów bilans częstego hamowania jest mniej niekorzystny.

CZYTAJ TEŻ:

sprzedajesz auto jak zrobić to dobrze

4. Hamuj silnikiem. Dojeżdżasz do świateł? Do zakrętu? Zjeżdżasz z górki? Zamiast wciskać pedał hamulca – odpowiednio wcześniej zdejmij nogę z gazu. Już od prawie 20 lat silniki konstruuje się tak, by po zdjęciu nogi z gazu ustawał dopływ paliwa do cylindrów (spalanie – zerowe). Przywracany jest dopiero, gdy obroty silnika spadną. Dlatego jest to oszczędniejszy sposób od bardziej popularnej jazdy na luzie, kiedy spalanie jest takie jak na postoju.

5. „Zrzucaj” biegi. To też porada tylko dla posiadaczy aut z manualną skrzynią biegów. Czyli zmieniaj je na niższe, hamując silnikiem. Przykład? Jedziesz 90 km/h na szóstym biegu (patrz punkt 1). W oddali na skrzyżowaniu zapala się czerwone światło. Możesz pominąć piątkę (przy tej prędkości spowolni auto bardzo nieznacznie) i od razu wrzucasz czwórkę, a po niej kolejne, coraz niższe biegi.

Im niższy bieg, tym hamowanie intensywniejsze. Chodzi o to, by jak najdłużej utrzymać auto powyżej 1200 rpm, a więc bez dopływu paliwa do silnika. Hamowanie biegami jest efektywne, lecz – z lenistwa lub niewiedzy – mało popularne. Działa nawet w autach ze skrzynią automatyczną i z trybem manualnym (symbole + i – przy dźwigni zmiany biegów lub tak samo oznaczone łopatki przy kierownicy), gdzie redukcję wymusza się trącając dźwignię w stronę minusa lub minusową łopatkę.

6. Przewiduj przyszłość. Nawet najbardziej ekonomiczne wytracanie prędkości zwiększa zużycie paliwa, bo prawie po każdym hamowaniu trzeba przyspieszyć. Dlatego tak ważne jest, byś nauczył się przewidywać. Czyli: nie przyspieszaj, skoro zaraz będziesz hamował. Chodzi o to, by jak najdłużej jechać ze stałą prędkością. Żeby utrzymać auto w ruchu, potrzeba znacznie mniej mocy (a więc i mniej paliwa), niż żeby je wprawić w ruch lub rozpędzić.

Hamuj wcześniej, byś nie musiał hamować ostrzej, a potem rozpędzać się z niższych prędkości, oraz… wyprzedzaj z marszu. Wyprzedzanie to częsty manewr, który większość kierowców robi źle, więc może czas to zmienić… Najtrudniej wyprzedzanie wykonać wtedy, gdy jedziemy tuż za pojazdem, który chcemy wyprzedzić. Z dwóch powodów: ograniczonej widoczność i zerowej różnicy prędkości. Rozwiązaniem obu problemów jest wyprzedzanie z marszu. Czyli rozpoczynanie manewru dużo wcześniej, zanim zbliżysz się do obiektu, który chcesz wyprzedzić.

7. Nie stawiaj oporu. Sprawdzaj ciśnienie w oponach – zbyt niskie zwiększa spalanie do 15% (w nowych samochodach jest sygnalizacja, że ciśnienie w oponach jest za niskie). Jedź z zamkniętymi szybami, nie woź balastu – usuń wszystkie niepotrzebne rzeczy. Na co dzień zamiast ciężkiego koła zapasowego wystarczy ci pompka. Zdejmij nieużywany bagażnik. Wszystko, co zwiększa opór stawiany przez samochód rzeczywistości – zwiększa też spalanie.

Postępując tak, dojedziesz do celu taniej. Co nie znaczy później, bo – wbrew jakimś miejskim legendom – „oszczędnie” nie musi oznaczać „wolno”. To oczywiście nie wszystkie „tricki” na to, by na paliwie zaoszczędzić kilkadziesiąt lub kilkaset złotych na trasie na wakacje lub z powrotem. Jeśli macie swoje – napiszcie w komentarzu.

CZYTAJ TEŻ:

co się dzieje z ceną diesla

koncern orlen wyniki finansowe

czy orlen powinien oddać pieniądze

Kupujemy „paliwożerne” auta używane. I oszczędne nowe

Ekonomiczny styl jazdy jest o tyle istotnym tematem w erze wysokich cen paliw (a – umówmy się – są małe szanse, że te ceny wrócą do niskich poziomów w przewidywalnym czasie), że większość z nas ma samochody, które są paliwożerne. Niedawno wpadła mi w ręce ciekawa analiza serwisu Superauto.pl, którzy oszacowali koszt przejechania 100 km popularnymi autami używanymi, wyposażonymi w różne napędy. Dane nie są do końca porównywalne, bo autorzy analizy kierowali się popularnością samochodów, a nie pojemnością silnika. Czyli w jednym rankingu znalazły się samochody o różnych parametrach silników.

Nie jest dziwne, że z analizy wynikło, iż najmniej za przejechanie 100 km płacą użytkownicy aut elektrycznych (odzyskując w ten sposób część pieniędzy, którymi „przepłacili” za auto elektryczne – droższe od benzyniaka). Pokonanie 100 km Nissanem Leaf z roku 2018-2022), który jest ładowany w domu na taryfie nocnej (G12) kosztuje ok. 16 zł. Gdyby użytkownik tego pojazdu 80% energii pobierał z gniazdka domowego, a 20% ze stacji publicznej, korzystając wyłącznie z szybkiego złącza CCS, szacunkowy koszt przejechania 100 km wzrósłby do 24 zł, czyli nadal był bardzo atrakcyjny względem aut spalinowych.

Dopiero przejście na ładowanie wyłącznie na stacjach publicznych (w modelu 50% z szybkiego złącza CCS i 50% z wolnego złącza AC) zwiększyłoby koszt pokonania 100 km do 43 zł, co jest poziomem zbliżonym do kosztów tankowania Volkswagena Passata z lat 2014-2020, wyposażanego w silnik diesla (2.0 TDI 150 KM).

Najtańszym do podróżowania autem spalinowym w zestawieniu Superauto.pl okazała się Dacia Duster II, produkowana w latach 2017-2021, wyposażona w fabryczną instalację LPG – przejechanie 100 km tym samochodem zostało „wycenione” na ok. 26 zł (ale to auto o znacznie słabszym silniku). Względnie tanie jest jeżdżenie hybrydą, np. używaną Toyotą Corolla (z silnikiem 1.8 Hybrid, 122 KM) z lat 2019-2022. Koszt przejechania 100 km tym pojazdem to – przy obecnych cenach paliw – jakieś 38 zł.

Dla porównania, benzynowa Corolla z silnikiem 1.6 kosztuje już 53 zł na 100 km. Stosunkowo drogie jest też – przy obecnych cenach paliwa – jeżdżenie samochodami z silnikiem diesla. Przykładowy Volkswagen Passat (z silnikiem 2.0 TDI) na każdych 100 km pożera paliwo o wartości mniej więcej 44 zł. Wychodzi więc, że różnice są ogromne i to jeszcze zanim wejdziemy na ekonomiczny styl jazdy – po prostu są napędy i silniki dużo mniej i dużo bardziej paliwożerne. 16 zł albo 53 zł za każde przejechane 100 km – horrendum. Oczywiście po drugiej stronie tego bilansu są różnice w cenach aut i tempo utraty ich wartości.

„Wielu kierowców wciąż błędnie utożsamia miękką hybrydę (mHEV) z klasyczną hybrydą (HEV), natomiast w praktyce tylko ta duga daje możliwość uzyskania istotnych oszczędności na paliwie” – czytam w analizie Superauto.pl. I czytam jeszcze to, że… Polacy wybierają nieekonomiczne napędy. Dane IBRM samar za pierwsze półrocze wskazują bowiem, że auta z napędem hybrydowym (HEV), elektrycznym lub wyposażone w instalację LPG, stanowiły zaledwie ułamek importu aut używanych w pierwszym półroczu 2026 r. Natomiast udział aut z silnikami benzynowymi oraz diesla (wraz z miękką hybrydą) wyniósł ponad 80%.

Ale jeśli chodzi o nowe samochody, to w pierwszym półroczu samochody z ekonomicznym napędem, czyli hybrydy (klasyczne HEV, odzyskujące energię przy hamowaniu oraz PHEV, czyli ładowane z gniazdka), auta na gaz oraz pojazdy elektryczne stanowiły 37% rejestracji. Czyli kupując coraz droższe nowe auta zwracamy uwagę na to, ile takie auto będzie paliło.

——————

CZYTAJ TEŻ:

coś dziwnego dzieje się z cenami paliw na stacjach

podejrzanie drogie paliwo

——————

CZYTAJ O PODRÓŻACH:

letnie promocje stacji paliw

podróżowanie na ostatnią chwilę last minute

———————————

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela.   Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————————

ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM: 

Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.

———————————

ZOBACZ „SUBIEKTYWNIE O FINANSACH” W YOUTUBE:

„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtube. Cotygodniowy „Magazyn”, raz w miesiącu duża rozmowa, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube. Polub, komentuj, podaj dalej, pomóż nam się rozwijać!

zdjęcie tytułowe: Schwoaze/Pixabay

Subscribe
Powiadom o
4 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Michał
1 godzina temu

Pkt 0. Czy naprawdę potrzebujesz SUVa?

kris
1 godzina temu

W niektórych punktach uważałbym na fałszywe oszczędności. Na przykład czy wcześniejsze zużycie samochodu przy jeździe na zbyt niskich obrotach silnika albo na zbyt dopompowanych kołach nie będzie mnie ostatecznie kosztować więcej niż te oszczędności na paliwie. I jeszcze być może nieoczywisty przykład: instynktownie (naturalna skłonność do optymalizacji…) stosunkowo rzadko używam hamulca i podobno (nie wiem, nie znam się, ktoś mi tak to tłumaczył) przez to czasem mi się w jednym samochodzie zakleszczał i potem trzeba było wydawać pieniądze u mechanika. I chyba nie widzę tutaj kwestii chyba najważniejszej — opory powietrza rosną kwadratowo ze wzrostem prędkości. Na krótszych trasach duże… Czytaj więcej »

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu