8 sierpnia 2026

Jak zaoszczędzić 50–100 zł na jednej dłuższej trasie? Ekonomiczny styl jazdy daje więcej niż obniżki podatków w cenie paliwa. I nie tylko on!

Jak zaoszczędzić 50–100 zł na jednej dłuższej trasie? Ekonomiczny styl jazdy daje więcej niż obniżki podatków w cenie paliwa. I nie tylko on!

Chcesz, by twoje auto zużywało o 1–2 litry paliwa mniej? Przy obecnych cenach paliw to byłaby duża oszczędność – 15 zł na każdych 100 przejechanych kilometrach. W dłuższej trasie można by wtedy zaoszczędzić kilkadziesiąt złotych, a może i ponad stówkę? Jak to osiągnąć? Cała tajemnica to ekonomiczny styl jazdy. Przypominam kilka zasad takiej oszczędnej jazdy – prosto od wybitnego eksperta od oszczędnego używania samochodu

Niezależnie od tego, czy rząd zdecyduje się na ponowne ograniczenie podatków znajdujących się w cenie paliwa, ludzie, którzy specjalizują się w technice jazdy, mówią, że można bez większego problemu zaoszczędzić porównywalne pieniądze na ekonomicznym używaniu silnika w samochodzie. A więc dzięki koncentrowaniu się nie na jak najszybszym dotarciu na celu, tylko na tym, żeby po drodze zużyć jak najmniej paliwa.

Zobacz również:

Artur Włodarski jest dziennikarzem naukowym i motoryzacyjnym, entuzjastą nowych technologii, dobrych samochodów i szybkich motocykli. Kilka lat temu poprosiliśmy go, żeby dał czytelnikom „Subiektywnie o Finansach” kilka rad dotyczących oszczędzania pieniędzy w czasie jazdy. Trochę to zabawne, bo pamiętam, jak lamentowaliśmy wówczas, że cena paliwa wynosi 5,5 zł za litr. I to było tak dużo, że oszczędna jazda stała się tematem dnia w „Subiektywnie o Finansach”.

Dziś jest drożej – przynajmniej patrząc w wartościach nominalnych – więc warto przypomnieć te rady opisujące ekonomiczny styl jazdy. Artur Włodarski na własnej kieszeni udowodnił, że praktycznie każde auto może palić o 1-2 litry mniej (a duże, np. ciężki SUV, nawet ciut więcej) na każdych 100 kilometrach. Dzięki temu można zaoszczędzić 15 zł na każdym takim odcinku.

Niby grosze, ale jeśli to pomnożyć to przez miesięczny „kilometraż” – np. 1000 kilometrów – mówimy o oszczędności rzędu 150 zł (czyli – co by nie mówić – pół baku). A jeśli policzymy oszczędność w skali roku, to mówimy o możliwości zaoszczędzanie na tankowaniu 1500-2000 zł. Realnie pewnie to będzie mniej, bo samochodu używamy też w miastach, a na miejskiej jeździe oszczędzać jest trudniej niż „na trasie”.

Ekonomiczny styl jazdy w siedmiu punktach

Ekonomiczny styl jazdy to zestaw nawyków, które powodują, że auto zużywa mniej paliwa. Oczywiście efektywność tych nawyków będzie nieco inna w aucie benzynowym niż w hybrydzie, która z natury zużywa mniej benzyny (część trasy pokonuje na prądzie). Ale zasady są mniej więcej takie same, niezależnie od napędu (wyłączając 100-procentowe elektryki). Jak zatem jeździć, by samochód palił zdecydowanie mniej? Artur Włodarski podpowiada:

1. Wcześniej zmieniaj bieg na wyższy. To podstawa, o ile masz auto bez automatycznej skrzyni biegów. Nie przy 3000 obrotów silnika, nie przy 3500 obrotach silnika na minutę (rpm), jak robi większość kierowców, ale o 800-1000 obrotów wcześniej. Czyli przy 2000-2500 rpm w przypadku silników benzynowych i przy 1500-2000 w dieslach. Współczesne silniki dużo lepiej znoszą obciążenie przy niskich obrotach niż te sprzed dwóch dekad, które reagowały na to „dzwonieniem zaworów”. A im niższe obroty, tym mniej paliwa trafia do cylindrów.

2. Umiejętnie wciskaj gaz. Wbrew pozorom muskanie go niewiele daje. Zwłaszcza przy ruszaniu pedał trzeba wciskać zdecydowanie i do 3⁄4 skoku. A odpuszczać – choć oczywiście nie całkiem – gdy tylko osiągniemy pożądaną prędkość. By ją utrzymać wystarczy nieznaczny i najlepiej stały nacisk na pedał gazu. Chodzi o to, żeby nie przyspieszać gwałtownie, bo to mocno podwyższa spalanie paliwa. Generalnie im więcej płynności i mniej gwałtowności – tym taniej.

Albo użycie tempomatu. Robiłem ostatnio w rodzinie – to już moje wtrącenie, nie rada Artura Włodarskiego – test na trasie Warszawa-Wrocław. To samo auto (SUV z mocnym silnikiem, hybryda plug-in), ta sama trasa, mniej więcej ta sama godzina. Jeden kurs z dość agresywnym stylem jazdy, a drugi na tempomacie ustawionym na 120 km/h. Wiecie, jaka była różnica w spalaniu? Ponad jedna czwarta! Przy jeździe agresywnym stylem – tankowanie trzeba było zrobić ponad 100 km wcześniej (na trasie liczącej 420 kilometrów).

3. Jak najrzadziej wciskaj pedał hamulca. Każde jego użycie to trwonienie energii ze spalania paliwa na nagrzewanie (i zużywanie) m.in. tarcz i klocków. Jedynie w „elektrykach” i hybrydach energia hamowania jest częściowo odzyskiwana i wykorzystywana do ładowania akumulatora (rekuperacja). I w przypadku tych samochodów bilans częstego hamowania jest mniej niekorzystny.

CZYTAJ TEŻ:

sprzedajesz auto jak zrobić to dobrze

4. Hamuj silnikiem. Dojeżdżasz do świateł? Do zakrętu? Zjeżdżasz z górki? Zamiast wciskać pedał hamulca – odpowiednio wcześniej zdejmij nogę z gazu. Już od prawie 20 lat silniki konstruuje się tak, by po zdjęciu nogi z gazu ustawał dopływ paliwa do cylindrów (spalanie – zerowe). Przywracany jest, dopiero gdy obroty silnika spadną. Dlatego jest to oszczędniejszy sposób od bardziej popularnej jazdy na luzie, kiedy spalanie jest takie jak na postoju.

5. „Zrzucaj” biegi. To też porada tylko dla posiadaczy aut z manualną skrzynią biegów. Czyli zmieniaj je na niższe, hamując silnikiem. Przykład? Jedziesz 90 km/h na szóstym biegu (patrz punkt 1). W oddali na skrzyżowaniu zapala się czerwone światło. Możesz pominąć piątkę (przy tej prędkości spowolni auto bardzo nieznacznie) i od razu wrzucasz czwórkę, a po niej kolejne, coraz niższe biegi.

Im niższy bieg, tym hamowanie intensywniejsze. Chodzi o to, by jak najdłużej utrzymać auto powyżej 1200 rpm, a więc bez dopływu paliwa do silnika. Hamowanie biegami jest efektywne, lecz – z lenistwa lub niewiedzy – mało popularne. Działa nawet w autach ze skrzynią automatyczną i z trybem manualnym (symbole + i – przy dźwigni zmiany biegów lub tak samo oznaczone łopatki przy kierownicy), gdzie redukcję wymusza się, trącając dźwignię w stronę minusa lub minusową łopatkę.

6. Przewiduj przyszłość. Nawet najbardziej ekonomiczne wytracanie prędkości zwiększa zużycie paliwa, bo prawie po każdym hamowaniu trzeba przyspieszyć. Dlatego tak ważne jest, byś nauczył się przewidywać. Czyli: nie przyspieszaj, skoro zaraz będziesz hamował. Chodzi o to, by jak najdłużej jechać ze stałą prędkością. Żeby utrzymać auto w ruchu, potrzeba znacznie mniej mocy (a więc i mniej paliwa), niż żeby je wprawić w ruch lub rozpędzić.

Hamuj wcześniej, byś nie musiał hamować ostrzej, a potem rozpędzać się z niższych prędkości, oraz… wyprzedzaj z marszu. Wyprzedzanie to częsty manewr, który większość kierowców robi źle, więc może czas to zmienić… Najtrudniej wyprzedzanie wykonać wtedy, gdy jedziemy tuż za pojazdem, który chcemy wyprzedzić. Z dwóch powodów: ograniczonej widoczność i zerowej różnicy prędkości. Rozwiązaniem obu problemów jest wyprzedzanie z marszu. Czyli rozpoczynanie manewru dużo wcześniej, zanim zbliżysz się do obiektu, który chcesz wyprzedzić.

7. Nie stawiaj oporu. Sprawdzaj ciśnienie w oponach – zbyt niskie zwiększa spalanie do 15% (w nowych samochodach jest sygnalizacja, że ciśnienie w oponach jest za niskie). Jedź z zamkniętymi szybami, nie woź balastu – usuń wszystkie niepotrzebne rzeczy. Na co dzień zamiast ciężkiego koła zapasowego wystarczy ci pompka. Zdejmij nieużywany bagażnik. Wszystko, co zwiększa opór stawiany przez samochód rzeczywistości – zwiększa też spalanie.

Postępując tak, dojedziesz do celu taniej. Co nie znaczy później, bo – wbrew jakimś miejskim legendom – „oszczędnie” nie musi oznaczać „wolno”. To oczywiście nie wszystkie „tricki” na to, by na paliwie zaoszczędzić kilkadziesiąt lub kilkaset złotych na trasie na wakacje, lub z powrotem. Jeśli macie swoje – napiszcie w komentarzu.

CZYTAJ TEŻ:

co się dzieje z ceną diesla

koncern orlen wyniki finansowe

czy orlen powinien oddać pieniądze

Kupujemy „paliwożerne” auta używane. I oszczędne nowe

Ekonomiczny styl jazdy jest o tyle istotnym tematem w erze wysokich cen paliw (a – umówmy się – są małe szanse, że te ceny wrócą do niskich poziomów w przewidywalnym czasie), że większość z nas ma samochody, które są paliwożerne. Niedawno wpadła mi w ręce ciekawa analiza serwisu Superauto.pl, którzy oszacowali koszt przejechania 100 km popularnymi autami używanymi, wyposażonymi w różne napędy. Dane nie są do końca porównywalne, bo autorzy analizy kierowali się popularnością samochodów, a nie pojemnością silnika. Czyli w jednym rankingu znalazły się samochody o różnych parametrach silników.

Nie jest dziwne, że z analizy wynikło, iż najmniej za przejechanie 100 km płacą użytkownicy aut elektrycznych (odzyskując w ten sposób część pieniędzy, którymi „przepłacili” za auto elektryczne – droższe od benzyniaka). Pokonanie 100 km Nissanem Leaf z roku 2018-2022), który jest ładowany w domu na taryfie nocnej (G12) kosztuje ok. 16 zł. Gdyby użytkownik tego pojazdu 80% energii pobierał z gniazdka domowego, a 20% ze stacji publicznej, korzystając wyłącznie z szybkiego złącza CCS, szacunkowy koszt przejechania 100 km wzrósłby do 24 zł, czyli nadal był bardzo atrakcyjny względem aut spalinowych.

Dopiero przejście na ładowanie wyłącznie na stacjach publicznych (w modelu 50% z szybkiego złącza CCS i 50% z wolnego złącza AC) zwiększyłoby koszt pokonania 100 km do 43 zł, co jest poziomem zbliżonym do kosztów tankowania Volkswagena Passata z lat 2014-2020, wyposażanego w silnik diesla (2.0 TDI 150 KM).

Najtańszym do podróżowania autem spalinowym w zestawieniu Superauto.pl okazała się Dacia Duster II, produkowana w latach 2017-2021, wyposażona w fabryczną instalację LPG – przejechanie 100 km tym samochodem zostało „wycenione” na ok. 26 zł (ale to auto o znacznie słabszym silniku). Względnie tanie jest jeżdżenie hybrydą, np. używaną Toyotą Corolla (z silnikiem 1.8 Hybrid, 122 KM) z lat 2019-2022. Koszt przejechania 100 km tym pojazdem to – przy obecnych cenach paliw – jakieś 38 zł.

Dla porównania benzynowa Corolla z silnikiem 1.6 kosztuje już 53 zł na 100 km. Stosunkowo drogie jest też – przy obecnych cenach paliwa – jeżdżenie samochodami z silnikiem diesla. Przykładowy Volkswagen Passat (z silnikiem 2.0 TDI) na każdych 100 km pożera paliwo o wartości mniej więcej 44 zł. Wychodzi więc, że różnice są ogromne i to jeszcze zanim wejdziemy na ekonomiczny styl jazdy – po prostu są napędy i silniki dużo mniej i dużo bardziej paliwożerne. 16 zł albo 53 zł za każde przejechane 100 km – horrendum. Oczywiście po drugiej stronie tego bilansu są różnice w cenach aut i tempo utraty ich wartości.

„Wielu kierowców wciąż błędnie utożsamia miękką hybrydę (mHEV) z klasyczną hybrydą (HEV), natomiast w praktyce tylko ta druga daje możliwość uzyskania istotnych oszczędności na paliwie” – czytam w analizie Superauto.pl. I czytam jeszcze to, że… Polacy wybierają nieekonomiczne napędy. Dane IBRM samar za pierwsze półrocze wskazują bowiem, że auta z napędem hybrydowym (HEV), elektrycznym lub wyposażone w instalację LPG, stanowiły zaledwie ułamek importu aut używanych w pierwszym półroczu 2026 r. Natomiast udział aut z silnikami benzynowymi oraz diesla (wraz z miękką hybrydą) wyniósł ponad 80%.

Ale jeśli chodzi o nowe samochody, to w pierwszym półroczu samochody z ekonomicznym napędem, czyli hybrydy (klasyczne HEV, odzyskujące energię przy hamowaniu oraz PHEV, czyli ładowane z gniazdka), auta na gaz oraz pojazdy elektryczne stanowiły 37% rejestracji. Czyli kupując coraz droższe nowe auta, zwracamy uwagę na to, ile takie auto będzie paliło.

——————

CZYTAJ TEŻ:

coś dziwnego dzieje się z cenami paliw na stacjach

podejrzanie drogie paliwo

——————

CZYTAJ O PODRÓŻACH:

letnie promocje stacji paliw

podróżowanie na ostatnią chwilę last minute

———————————

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————————

ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM: 

Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.

———————————

ZOBACZ „SUBIEKTYWNIE O FINANSACH” W YOUTUBE:

„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtube. Cotygodniowy „Magazyn”, raz w miesiącu duża rozmowa, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube. Polub, komentuj, podaj dalej, pomóż nam się rozwijać!

zdjęcie tytułowe: Schwoaze/Pixabay

Subscribe
Powiadom o
72 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Michał
1 miesiąc temu

Pkt 0. Czy naprawdę potrzebujesz SUVa?

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Dyskusyjne. Sa duże i oszczędne hybrydy ze średnia spalania 6

Leo
16 dni temu
Reply to  Jacek

Mimo wszystko większe zużycie paliwa/energii, niż w przypadku pojazdów o mniejszej powierzchni czołowej.  Im większy i szerszy pojazd (np. SUV vs. małe auto), tym większa powierzchnia stawia opór, co skutkuje wyższym zużyciem paliwa.

kris
1 miesiąc temu

W niektórych punktach uważałbym na fałszywe oszczędności. Na przykład czy wcześniejsze zużycie samochodu przy jeździe na zbyt niskich obrotach silnika albo na zbyt dopompowanych kołach nie będzie mnie ostatecznie kosztować więcej niż te oszczędności na paliwie. I jeszcze być może nieoczywisty przykład: instynktownie (naturalna skłonność do optymalizacji…) stosunkowo rzadko używam hamulca i podobno (nie wiem, nie znam się, ktoś mi tak to tłumaczył) przez to czasem mi się w jednym samochodzie zakleszczał i potem trzeba było wydawać pieniądze u mechanika. I chyba nie widzę tutaj kwestii chyba najważniejszej — opory powietrza rosną kwadratowo ze wzrostem prędkości. Na krótszych trasach duże… Czytaj więcej »

das
1 miesiąc temu
Reply to  kris

Tak, opory powietrza rosną z kwadratem prędkości ale żeby ktoś nie pomyślał, że jazda 30km/h będzie najbardziej ekonomiczna. Są też inne opory np. toczenia czy tarcia. Z drugiej strony silniki spalinowe najwyższą sprawność uzyskują przy ok.70% obciążenia, jak się nałoży te krzywe to wyjdzie że najlepiej (eko) jechać 50-80km/h tylko czy mamy czas i chęci na takie oszczędności?
W artykule zabrakło info o silnikach pracujących w cyklu Atkinsona często stosowanych w hybrydach, to ten cykl daje oszczędności a nie tylko odzysk energii i napęd elektryczny

das
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Mają ale każdy producent stosuje swoje (np.Toyota zawiera w symbolu X). Łatwiej sprawdzić stopień sprężania (13-14:1) lub czy z litra mamy tylko 50-55KM. Oszczędność w tym cyklu dochodzi do 10%

Marcin
1 miesiąc temu

Kiedyś można było jechać za TIRem „na ogonie” i był mniejszy opór powietrza, ale teraz to już chyba nielegalne

Stef
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Niebezpieczne. Tir ma 2 x dłuższą droge hamowania niż osobowy. Jak.mozna jadąc za nim nie wyhamować? Nawet jak doliczymy czas reakcji?

ZwartyINiegotowy
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Tak, dokładnie jeżeli jeden kutasometr = 1/4 metra to rzeczywiście jak zastosujemy formułę z ustawy, to wyjdziecie, może przy prędkości 140 kilometrów na godzinę trzeba trzymać odległość co najmniej 2x czyli co najmniej 280 kutasometrów, czyli co najmniej 70 metrów, o których mówi ustawa. Fajnie, że ktoś korzysta w obliczeniach z tej dostojnej jednostki na codzień.

Patryk
1 miesiąc temu
Reply to  Marcin

Przy czym większość osób ktore kiedyś jeździły „za tirem” miały niższe spalanie nie dlatego, że wpadły w tunel aerodynamiczny tylko dlatego, że jechały autostradą 90 zamiast 140, bo żeby odnieść korzyść aerodynamiczną trzeba było zawsze jechać niebezpiecznie blisko tira. Teraz jest to zabronione wprost, kiedyś było też zabronione na podstawie przepisu który każe zachować bezpieczną odległość. Co do eko jazdy trzeba wziąć pod uwagę jeszcze jeden efekt, jak zamulasz to droga traci przepustowość, więc nadmiar ecodrivingu w końcu stworzy korki, a Ci którzy utkną w korkach nie będą już eco. Nie idbierzcue tego za argument żeby na siłę spalać więcej,… Czytaj więcej »

Stef
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Tak. Jadąć taka sama odległość z predklścia 90 a 140 jest spora rożnica w spalaniu.

Leo
16 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Prędkość to jedno, tunel to drugie. Serio, wystarczy stanąć przy drodze, po której poruszają się ciężarówki z naczepą. Podmuch powietrza będzie wyczuwalny nawet w odległości ok. 100m od ciężarówki. Drafting robi swoje, stąd w triathlonie odległości pomiędzy poszczególnymi kolarzami są ustalone na minimum 7 – 12m (w zależności od dystansu). Jazda kolarzy w grupie pozwala zaoszczędzić kolosalne ilości energii, a w efekcie rozwijać zdecydowanie większe prędkości przy niższym zużyciu energii przez kolarzy. To samo tyczy się pływania, czy biegania (choć w mniejszym stopniu). Czym większa powierzchnia czołowa poprzedzającego obiektu i czym większa prędkość, tym efekt draftingu jest większy. Jak to… Czytaj więcej »

Ppp
1 miesiąc temu

Problem w tym, że większość ludzi mieszka jednak w miastach lub w ich pobliżu i codziennie jadąc do pracy robią gaz-hamulec-gaz-hamulec-gaz-hamulec – w tej sytuacji trudno o ekonomiczną jazdę. Dla uproszczenia pomijam w tym momencie kwestię jakości komunikacji zbiorowej. Tym czasem pomyślałem o czymś innym: niech każdy wykonuje SWOJE obowiązki. Jeśli nawet kierowca nauczy się ekonomicznie jeździć i kupi samochód tani w eksploatacji, to NIE WYGASZA obowiązku państwa, które powinno pilnować cen paliw, bo ich wzrost generalnie szkodzi gospodarce. To jak z oszczędnościami – fakt, że twórcy i czytelnicy niniejszego bloga je mają nie powoduje, że państwo może im odmówić… Czytaj więcej »

Krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Ppp

Samochodów na drogach jest za dużo, Więc państwo swietnie wykonuje swój obowiązek obecnie, ustawiając cenę paliwa tak żeby eliminować hołotę z dróg.

Krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

A gdzie ja napisałem, że bycie hołotą zależy tylko od stanu portfela? Proszę nauczyć się czytać ze zrozumieniem, bo moje stanowisko nic na ten temat nie mówi.

Krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie mówi, nie ma tam żadnego zdania które jest równoważne twierdzeniu, że jeżeli wylosujemy Polaka i zbadamy na nim dwie statystyki: czy jest hołotą na drodze oraz stan posiadania to korelacja tych dwóch statytyk wyniesie 100%. Co jest warunkiem koniecznym żeby zachodziło myślenie, że stan majątkowy wyjaśnia bycie hołotą. Żeby dać, zadość mojemu twierdzeniu, że podnoszenie cen benzyny eliminuję hołotę z dróg wystarczy nieujemna korelacja między tymi statystykami. Jeżeli pan twierdzi, że taka nie istnieje czyli przeczy pan faktom, że w ostatnim okresie rosły ceny benzyny i spadała ilość śmierci ma drodze, to chętnie zobaczę źródła tych rewelacji. Ja oczywiście… Czytaj więcej »

Krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Znowu problem z czytaniem ze zrozumieniem. Bełkot o tym, że przy małej próbce możesz mieć dowolny błąd korelacji z próbki jest zbędny. Ja nie stwierdziłem nigdzie, że występuje związek przyczynowo skutkowy (choć faktycznie pewnie występuje patrząc na statystyki), tylko że obserwowana korelacja i poprawa statystyk współgrają mi z faktem, że wyższe ceny benzyny przekładają się na zauważalnie wyższą kulturę na drodze, mniejszej korki i mniejszą liczbę wypadków, czyli brak socjalu na paliwko = win,win,win. A socjal na paliwko to ryzyko,. że cofniemy się z wypadkami o 3 lub 5 lat, ja nie chcę fundować byle komu taniej benzyny i mieć… Czytaj więcej »

Krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Albo dowolnie inną korelację (dodatnią lub ujemną). Aż oczy bolą jak się Pana czyta…

WHO się z twoim bełkotem nie zgadza, proszę przeczytać całość ze zrozumieniem:
„Who is at risk?
Socioeconomic status
More than 90% of road traffic deaths occur in low- and middle-income countries. Road traffic death rates are highest in the WHO African Region and lowest in the European Region. Even within high-income countries, people from lower socioeconomic backgrounds are more likely to be involved in road traffic crashes.”

Do czego w ogóle probuje mnie pan przekonać nie potrafiąc przeczytać ze zrozumieniem moich komentarzy? [CENZURA-red, brak kultury wypowiedzi]

Bob
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Jesli to w czyms pomoze, moge wskazac korelacje miedzy jego wypocinami, a pojawiajacymi sie u mnie myslami „co za [autocenzura] w [autocenzura] czeresniak [autocenzura]”. A nawet zwiazek przyczynowo-skutkowy.

Stef
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Czy państwo ustala cene paliwa. Ja bym jednak powiedziala że tak. Skoro w 8 zł/l udzial panstwa to z 6.40 czyli państwo może ustalic cene paliwa w przedziale1.60- 8 zł w zalezności czy zredukuje swoj udzial ppdatkowy do zera zł czy pozostawi na obecnym poziomie.
Swoja drogą ile by kosztowało wyzerowanke vatu i innych oplat do zera w skali roku?

tvh
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Jak miło pomarzyć w obu kwestiach, tj cięciu cen paliwa i socjalu 🙂

Krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Zabici w wypadkach drogowych (za obserwatoriumBRD): 2021 – 2245 osób 2023 – 1893 osoby 2025 – 1660 osób Początek roku 2026 zaczął się też nieźle ale potem był już socjal paliwowy dla hołoty i wypadkowość się popsuła bo mało ambitna, mało zdolna hołota zaczęła znowu szaleć na drogach i wyszło jak wyszło. Ale oczywiście można się kłócić ze statystykami jak pan próbuje, przymykając oko na to czym się kończy taki socjal. Powtórzę: państwo robi dobrą robotę, widać, że na drogach jest za dużo bylejakich kierowców, korelacja wyższych cen paliwa i niższej śmiertelności na drogach potwierdza, że to jest dobra droga.… Czytaj więcej »

Krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Ludzie dalej mają w dupie przepisy, można je zaostrzać w nieskończoność jak nie ma sił żeby je egzekwować. A mandaty dalej są tanie, płacz że dużo to jedynie psychologiczna gra żeby ich nie płacić. A paliwo wycina tych najgorszych, najmniej umysłowo zdolnych, bo nie da się go nie zapłacić i jeździć w przeciwieństwie do 8 zakazu prowadzenia pojazdów po którym hołota dalej jeździ.

Last edited 1 miesiąc temu by Krzysztof
Krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Ok czyli dałeś solidny argument że nie trzeba do niegoo dodawać nieuczciwego socjalu. Temat się rozwiązał sam w takim razie. Ja będę zadowolony bo z jakiegoś innego powodu hołota systematycznie znika z dróg, pan twierdzi, że to prawo, ale u na tym portalu czytałem nieobalone tezy z ktorymi nikt nie walczył, że zmiany w prawie tylko przeszkadzają i są nastawione na łupienie kierowców i ograniczanie wolności a nie bezpieczeństwo.

W każdym razie konsensus jest prosty, nie robimy socjalu, jest dobrze jak jest. Kto potrzebuje ten sobie powinien uczciwie kupić.

Last edited 1 miesiąc temu by Krzysztof
Krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Swoją drogą raz widzę, że raz komuś piszesz, że komentarze mają być zwarte, a potem bierzesz taki zwarty komentarz i czepiasz się, że nie dorobiłem disclaimera o statystycznej dystrybucji hołoty w zależności od stanu posiadania, tak jakbyś nie wiedział, że każdy wie, że hołota może odziedziczyć majątek. Albo ten fragment o ustaleniu cen, co on wnosi? Nic. Mógłbym rozszerzyć mój komentarz o elementy polityki fiskalnej i jej wpływ na ceny produktów, w tym paliw, wnioski byłyby takie same, tylko wtedy byś napisał, że to długi komentarz o niczym. A to nie jest skomplikowana sprawa, jak widać: droższe paliwo = mniej… Czytaj więcej »

Last edited 1 miesiąc temu by Krzysztof
Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  Ppp

Znowu dyskusyjne.
W mojej hybrydzie czy jade spokojnje czy 0:1 w miescie mam spalanie podobne. Rekuperacja na hamowaniu robi robotę.
Dzis ostro do pracy a spalanie 5.2 w Warszawie

James85
1 miesiąc temu

Oszczędzić 10 zł na paliwie żeby następnie kupić kawę na stacji za 15 zł, bez sensu. Potrzebny jest artykuł jak oszczędzać nie wydając pieniędzy na hot dogi, kawę itp.

Stef
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

A potem za 15 lat miażdzyca albo wrzody

RafałX
1 miesiąc temu
Reply to  James85

Bingo 🙂

Krzysztof
1 miesiąc temu
Reply to  James85

Błąd logiczny, że zakladasz, nie kawę na stacji kupują te same osoby które oszczędzają paliwo bo ich nie stać na jeżdżenie samochodem.
Ja na przykład jeżdżę w sposób oszczędny bo uważam, to za społecznie właściwy odruch, a właściwie stosuje te zasady eco drivingu, które zwiększają komfort podróży.

calipso
1 miesiąc temu

Można jeździć na stopa. Zaoszczędzić na paliwie i aucie jednocześnie. A jakich ludzi można poznać:)

calipso
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Podróżników z plecakiem i najczęściej kartonem z nazwą miasta/kierunku śmiało można zabrać.

Pijanego Mietka z siatką z biedry, nie koniecznie.

Na studiach z żoną braliśmy udział w zawodach autostopowych. Np. start z Gdańska, meta w Spilicie w Chorwacji. Super sprawa.

Jak ktoś ma czas to autostop jest bardzo tanią formą podróżowania.

Zdzisław
1 miesiąc temu

Mam C4 1,6HDI z 2009. Stary, poczciwy, bez DPF i dwumasy. Trasę 1400 km Kielce – Świnoujście i z powrotem z kompletem pasażerów zrobiłem przy spokojnej jeździe na jednym tankowaniu, które zajmuje 5 minut. Tak naprawdę nie jest wielką sztuką zmieścić się w zużyciu 4,5l. ON. Wolę takie rozwiązanie niż elektryka przy którym muszę planować trasę. Dodatkowo z elektrykami niebawem skończy się darmowa jazda po naładowaniu z własnych paneli. W UK już od ubiegłego roku właściciele elektryków płacą podatek drogowy, a od przyszłego roku wchodzi podatek za każdy przejechany kilometr dla samochodów elektrycznych i hybryd. Zapewne niebawem i u nas… Czytaj więcej »

das
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

ale obecnie w PLN to i tak sporo bo ok,40zł. Elektrykom dorównują jedynie auta z LPG. Jest nawet zależność, że w krajach gdzie jest dużo aut na LPG jest mało elektryków…Dlatego Polska jeśli chodzi o elektryki jest w europejskim ogonie 🙁

Stef
1 miesiąc temu

Tylko hybryda ostatnio w trybie mieszanym 3.7 l benzyny na 100km

Mariusz
1 miesiąc temu

Tempomat jak najbardziej na autostradzie, ale nie w terenie górskim. Mój patent na góry – puszczenie gazu krótko przed szczytem. No i nieprzekraczanie na autostradzie 120 km/h.

Stef
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale tempomat w gorach dodaje lub odejmuje gaz więc pod gore czuc jak gazuje żeby utrzymac predkość a z górki czuc jak wchodzi na niskie obroty.

Ciekawostka w jednym z aut zjeżdżając z górki komputer pokazuje spalanke 0.0 l/100km mimo że słychać silnik.

das
1 miesiąc temu
Reply to  Stef

To normalne zachowanie silnika od 35 lat 😉 Ostatni produkowany dwusuw to Trabant.

Rob
1 miesiąc temu

Pytanie kontrolne: to spalanie na trasie Warszawa-Wrocław za każdym razem zostało zmierzone w tę samą stronę?

Rob
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

No to niewąski wynik, choć w pełni wiarygodny. Gdy przejmuję samochód po córce, też średnie spalanie spada 🙂

das
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

niestety olbrzymie

Mike
1 miesiąc temu

Jak elektryki będą miały w cenie prądu tyle samo podatków co w benzynie to szybko znikną z takich tabelek opłacalności. Obecnie się opłaca, bo jest tego mało i ma być zachętą do eko rozwiązań. Ale to się zmieni wraz ze wzrostem popularności…

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu