Czy wakacje na ostatnią chwilę muszą być drogie? Last minute umarło, ale wciąż są sposoby na tanie podróżowanie. Znacie?

Czy wakacje na ostatnią chwilę muszą być drogie? Last minute umarło, ale wciąż są sposoby na tanie podróżowanie. Znacie?

Niektórzy od miesięcy wiedzą, gdzie spędzą wakacyjny urlop, inni lubią życie “na spontanie” albo z różnych powodów nie mogą wcześniej wykupić wyjazdu i do ostatniej chwili nie wiedzą, jak i gdzie spędzą letnie dni. Ci pierwsi mają przekonanie, że kupując wcześniej, zapłacili mniej niż gdyby zaczęli szukać już w sezonie. Ale muszą liczyć się ze złą pogodą – to ryzyko, które można ograniczyć tylko robiąc rezerwację w ostatniej chwili. Czy turyści, którzy organizują wyjazd na ostatnią chwilę – i to niezależnie od tego, czy korzystają z biura podróży, czy robią to samodzielnie – są na straconej pozycji i o dobrych cenach muszą zapomnieć? Czy istnieje jeszcze prawdziwe last minute? 

Czy urlop na ostatnią chwilę musi być drogi? Na kilkanaście lub mniej dni przed wyjazdem można kupić wyjazd w dobrej, wciąż atrakcyjnej cenie – jak to w życiu bywa, wszystko zależy od naszych potrzeb, tego, co uznajemy za atrakcyjne oraz pewnej gotowości do kompromisów. Im bliżej terminu, tym mniejszy jest wybór miejsc noclegowych, ale nawet w środku sezonu mamy z czego wybierać.

Zobacz również:

Losowo sprawdziłam, ile muszę zapłacić za dwuosobowy pokój w hotelu lub aparthotelu w wybranych kurortach. Początek pobytu: za dwa dni. Co się okazało? Ceny rezerwacji robionej w lipcu są wyższe niż tej na lipiec kontraktowanej już w kwietniu czy październiku. Ale… nie ma wielkiej różnicy w zależności od tego, czy robimy rezerwację z wyprzedzeniem dwóch-trzech tygodni czy niemal dosłownie z dnia na dzień.

Relatywnie duża dostępność miejsc na ostatnią chwilę mnie nie dziwi w kontekście nawyków urlopowych Polaków. O ile jeszcze kilkanaście lat temu urlopy trwały po siedem, a nawet czternaście dni, tak teraz dominują krótkie, kilkudniowe wyjazdy. Rotacja jest duża i pokoje w pensjonatach czy hotelach nie są zajęte przez turnusy – dwa tygodnie ciągiem – więc zwyczajnie łatwiej się “wbić” w kilkudniowy czas, gdy pokój stoi pusty.

Trudniej może być między piątkiem a poniedziałkiem, gdy Polacy robią sobie długie weekendy. Kto ma więcej czasu i może rozpocząć urlop w poniedziałek, nie powinien się stresować. Może na sporym luzie przebierać w ofertach dostępnych na jutro, czy pojutrze. I to po cenach nie wyższych niż te, które kontraktowaliby robiąc rezerwację miesiąc, półtora miesiąca wcześniej.

CZYTAJ TEŻ:

wakacje nad bałtykiem

nocleg w przyzwoitej cenie

Pociąg odjedzie bez spóźnialskich. Jak kupić tańszy bilet?

Warto rozpocząć urlop na początku (a nie na końcu) tygodnia – nie tylko z powodu dostępności noclegu, ale także aby uprościć sobie dojazd. Samochodem dojedziemy oczywiście każdego dnia, najwyżej dłużej postoimy w korku. Gorzej z pociągiem. Z doświadczenia wiem, że bilety z Warszawy do Krakowa, Wrocławia i Gdańska na przejazd w piątek wieczorem lub sobotę rano (i powrotne na niedzielę) warto kupić co najmniej półtora tygodnia wcześniej.

Tajemnicą dostępności bywa cena – pociągi EIC oraz EIP przeważnie są dwa razy droższe od „normalnych” intercity. W pociągu EIC bilet normalny na trasie Warszawa – Kraków kosztuje 138 zł. Niższą cenę zapłacą rodzice podróżujący z dziećmi do czwartego roku życia: po dodaniu biletu bezpłatnego cena biletu dla dorosłego spadnie do 104 zł. Dodanie drugiego biletu normalnego albo z ulgą 37% nie powoduje już naliczenia tak korzystnych ulg. Za chwilę wyjaśnię tę tajemnicę.

Czy PKP premiuje jakoś pasażerów, którzy nie zostawiają zakupu biletu na ostatnią chwilę? Nie są to linie lotnicze, w których kupimy bilety na kilka miesięcy do przodu – sprzedaż odblokowuje się na 30 dni przed wybranym terminem. To może być ważna informacja dla osób, które większą grupą chcą jechać w jakimś cieszącym się popularnością dniu: bilety znikają szybko, nie warto odkładać zakupu.

Ważna podpowiedź dla tych z Was, którzy chcieliby kupić bilet w ostatniej chwili na pociąg, w którym bilety już są wyprzedane. W każdym pociągu jest pula biletów, które są zarezerwowane dla osób z niepełnosprawnościami i rodzicem z dzieckiem. Jeśli te bilety nie zostaną zarezerwowane przez uprawnione osoby, to są zwalniane przez system rezerwacyjny dokładnie na 24 godziny przed odjazdem pociągu.

A co się tyczy zniżek: pomijając zniżki dla młodzieży, kombatantów, opiekunów osób niepełnosprawnych – mamy też trzy przeznaczone dla podróżujących co najmniej w dwójkę.

>>> Bilet dla posiadaczy Karty Dużej Rodziny –  aby skorzystać z oferty, muszą podróżować wspólnie co najmniej dwie osoby. Podczas kontroli każda z nich musi okazać swoją Kartę Dużej Rodziny. Oferta obowiązuje w klasie 2 w pociągach TLK, IC, EIC i EIP oraz w wagonach z miejscami do leżenia i sypialnymi. Cena biletu normalnego w tej ofercie jest o 30% niższa od ceny bazowej. Osoby uprawnione do ulgi ustawowej mogą dodatkowo skorzystać z przysługującej im ulgi.

>>> Bilet rodzinny aby skorzystać z oferty, musi podróżować wspólnie od 2 do 5 osób, w tym co najmniej jedno dziecko do ukończenia 16. roku życia. Oferta obowiązuje w klasie 2 w pociągach EIC i EIP. Cena biletu normalnego w tej ofercie jest o 30% niższa od ceny bazowej. Osoby uprawnione do ulgi ustawowej mogą być w grupie Biletu Rodzinnego i korzystać z przysługującej im ulgi. W ofercie Bilet Rodzinny musi jechać dziecko poniżej 16. roku życia.

>>> Taniej z bliskimi –  aby skorzystać z oferty, musi podróżować wspólnie od 2 do 6 osób. Oferta obowiązuje w klasie 2 i 1 w pociągach TLK i IC w wagonach z miejscami do siedzenia, do leżenia i sypialnymi. Cena biletu normalnego w tej ofercie jest o 15% niższa od ceny bazowej. Osoby uprawnione do ulgi ustawowej mogą dodatkowo skorzystać z przysługującej im ulgi. W tym ostatnim wariancie znaczenie ma też czas zakupu: zniżka naliczy się tylko pod warunkiem, że bilet został kupiony na minimum 7 dni przed odjazdem.

Pewną uprzejmością ze strony PKP jest to, że gdy w systemie wystukujemy chęć zakupu co najmniej dwóch biletów, podpowiada nam, z jakiej ulgi możemy skorzystać. Mimo wszystko – jak się w tym połapać? Załóżmy, że jadę z Warszawy do tego mojego ukochanego Krakowa. Bilet kupuję z dwutygodniowym wyprzedzeniem. Nie jest łatwo połapać się w opcjach.

Za jeden bilet normalny w pociągu IC zapłacę 71 zł w drugiej klasie, a 91 zł w klasie pierwszej. Jeśli  podróżować będę z dzieckiem, które ukończyło 4 lata, czyli korzysta ze zniżki 37%, to w ofercie Taniej z Bliskimi zapłacę za oba bilety 98 zł w drugiej klasie, a 158 zł w pierwszej. Przy dwóch osobach dorosłych i dziecku ze zniżką 37% zapłacę odpowiednio 186 zł i 279 zł. Żadna zniżka w tym pociągu nie naliczy się, jeśli bilet kupię w terminie krótszym niż 7 dni do odjazdu. Podsumowując: podróż solo na tej trasie to najtaniej 71 zł, z dzieckiem – 98 zł, a z dzieckiem i partnerem – 186 zł.

A w pociągu EIP na tej samej trasie? Bilet normalny na trasie Warszawa – Kraków, kupiony z dwutygodniowym wyprzedzeniem, kosztuje 143 zł w 2 klasie i 220 zł w „jedynce”. Jeśli dodam dziecko ze zniżką 37%, to cena dwóch biletów wyniesie 118 zł w drugiej klasie i 440 zł w pierwszej (oferta Bilet Rodzinny działa tylko w drugiej klasie).

CZYTAJ TEŻ:

program lojalnościowy PKP Intercity

Można wylicytować bilet jeszcze taniej, choć to już kwestia szczęścia. Od czasu do czasu pojawiają się promocje na mało popularne kursy. W maju jechałam do rzeczonego Krakowa z Warszawy za 25 zł. Cena świetna, ale coś za coś: to był pociąg o 6 rano. Oferując tak niską cenę, PKP chciało przekierować podróżnych z obleganych późniejszych kursów. Takie promocje nie są jednak niczym stałym: sprawdziłam kilka losowych kursów o tej samej godzinie w lipcu i w żadnym dniu promocja nie obowiązywała.

A wracając do planowania podróży: kiedy jeszcze nie warto odkładać zakupu biletów? Kiedy macie do przejechania kilkaset kilometrów pociągiem nocnym i chcecie skorzystać z kuszetki. Niewiele pociągów jest w nie wyposażonych i miejsca szybko się wyprzedają. Pośpieszcie się też, gdy chcecie wykupić cały przedział. To nie żart. Ten patent poznałam na facebookowych grupach poświęconych podróżowaniu z dziećmi.

Jeśli podróżujecie w pięcio- lub sześcioosobowej grupie, możecie wykupić cały przedział, by mieć pewność, że nikt się nie dosiądzie. W przypadku grupy składającej się z pięciorga pasażerów musicie wprawdzie zapłacić za dodatkowy bilet, z którego nikt nie skorzysta, ale uwzględniając zniżki dla dzieci i Taniej z bliskimi, może to wcale nie być wysoka kwota.

“Kiedyś to było last minute!”. Czy dziś da się zaoszczędzić kupując pobyt na ostatnią chwilę?

Zostawiamy polskie poletko i poszukajmy w lipcu tanich wakacji. Polowanie na oferty last minute to sport, który wielu urlopowiczów uprawia co roku i możemy skwitować go jakże typową frazą: “kiedyś to były czasy”. A teraz to nie ma czasów – doda ktoś automatycznie. I ofert last minute, jak kilka lat temu, też już nie ma.

Technicznie – oczywiście są i żeby się o tym przekonać, wystarczy wejść do wyszukiwarki któregokolwiek biura podróży. Z tym że w lipcu i sierpniu nie są to oferty, które jakoś mocno by wpłynęły na wakacyjny budżet. Szybki przegląd tego, co znajdziemy w wyszukiwarce Wakacje.pl.

Siedmiodniowy pobyt w jednym z czterogwiazdkowych hoteli w Durres (Albania) z wylotem za dwa dni kosztowałby 5 858 zł za dwie osoby. W cenie: przelot i pakiet all inclusive. Taki sam pobyt na początku września wiąże się z kosztem 5 548 zł. Różnica wynosi zaledwie kilkanaście złotych od osoby i trudno taką oszczędność nazwać okazją życia.

Inna oferta: Djerba (Tunezja). Dwie osoby, wylot pojutrze: 5 982 zł. Za wycieczkę dwa tygodnie później trzeba będzie zapłacić 600 zł więcej, więc premia za last minute jest niewielka. Konkretna różnica – nieco ponad 1 000 zł – pojawia się w przypadku wylotu 30 lipca. Zdarzają się też perełki. Riwiera Turecka, wyjazd pojutrze. Cena za dwie osoby w pięciogwiazdkowym hotelu to 9 930 zł. Na koniec lipca w ofercie regularnej trzeba będzie zapłacić prawie 13 000 zł.

Chcecie kupić bilety lotnicze samodzielnie? Sprawdźcie oferty tanich linii. Za niektóre kierunki “last minute” zapłacicie jak za zboże. Podpowiedź dla poszukujących tanich biletów w Ryanair? Tak, pomyślcie o Włoszech. Właściwie niezależnie od terminu bilety do włoskich miast są naprawdę tanie, nawet jeśli kupujecie na chwilę przed wylotem. Polecam loty Ryanairem z Modlina do sycylijskiej Katanii – i z powrotem.

CZYTAJ TEŻ:

drogie paliwo lotnicze

To potwierdza, że kto chce wylecieć na urlop za rozsądne pieniądze, powinien być elastyczny. Skoro bilety do Barcelony czy Madrytu mogą być w tym okresie drogie, to szukajcie czegoś innego. Nie tylko Włochy, ale też Malta nie uderzy Was po kieszeni. Bilety kupowane z dwudniowym wyprzedzeniem z Modlina kosztują ok. 500 zł, powrotny po tygodniowym pobycie – bliżej 400 zł.

Szybka porada dla mniej zorientowanych: jeśli chcecie podróżować budżetowo, to Barcelona niespecjalnie spełni kryterium ceny. Noclegi są drogie, co jest wynikiem ogromnej popularności stolicy Katalonii oraz walki miejskich władz z mieszkaniami na wynajem krótkoterminowy. Baza noclegowa systematycznie się kurczy i coraz bardziej ogranicza tylko do hoteli. Na szczęście Barcelona jest nieźle skomunikowana koleją regionalną z miejscowościami wzdłuż wybrzeża, więc przemyślcie nocleg w innej miejscowości.

Za to w Andaluzji latem temperatury dzień w dzień przypominają te z rekordowego weekendu w Polsce na koniec czerwca, więc nie pozwiedzacie – w grę wchodzi raczej siedzenie przy basenie i wieczorne spacery. Może dlatego bilety do Malagi nawet w szczycie sezonu są naprawdę tanie – po 20 lipca bez problemu kupicie je w Ryanair za mniej niż 200 zł w jedną stronę.

ZOBACZ TEŻ:

Mieszkanie od Polaka tańsze, niż z Booking.com?

Mamy bilety. Czas na nocleg. Serwisów Booking.com i Airbnb nie będę opisywała, każdy je zna i – niestety – jakichś szczególnych sposobów na zaoszczędzenie pieniędzy tu nie ma. Niekiedy właściciele mieszkań sami wychodzą z inicjatywą, aby zrezygnować z pośrednictwa serwisu i wynająć bezpośrednio. Możecie zaoszczędzić na tym co najmniej 15% ceny, ale też musicie się liczyć z ryzykiem, że wynajmujący Was oszuka i po przylocie pocałujecie klamkę albo nie będziecie mogli wnieść reklamacji, gdyby warunki odbiegały od opisu w serwisie.

Rezygnację z pośredników możecie rozważyć, jeśli w przeszłości korzystaliście z usług tego wynajmującego i ufacie mu lub ktoś go Wam polecił. Dylematu dotyczącego bezpieczeństwa nie macie, jeśli chcecie zatrzymać się w hotelu. Skoro obiekty płacą platformom kilkanaście procent prowizji od rezerwacji, to logicznym jest, że warto zadzwonić i ustalić cenę bezpośrednio w hotelu. Może być taniej, choć zasady nie ma.

Jeśli korzystacie z programu lojalnościowego Genius Booking (a przystępujecie do niego automatycznie, gdy dokonacie określonej w regulaminie liczby rezerwacji), to część ofert nalicza się Wam od razu z promocją. Warto, bo to mogą być konkretne obniżki. Rezerwując przez Booking.com niekiedy możecie skorzystać z bezpłatne taksówki z lotniska. Nie dotyczy to wszystkich miast, ale tych położonych blisko lotniska. Warunkiem jest zarezerwowanie noclegu na określoną w regulaminie kwotę. Korzystałam z bezpłatnego transferu w Maladze. Firma przewozowa dostała dane naszego lotu i w hali przylotów czekał kierowca z kartką z moim nazwiskiem. Wszystko bezgotówkowo, łatwo i bezpiecznie.

CZYTAJ TEŻ:

bitwa o leżak

instrukcja obsługi karty za granicą

Od lat korzystam z Booking.com i jestem z niego zadowolona. Są na szczęście też inne sposoby szukania noclegu, także na ostatnią chwilę. Moim faworytem są facebookowe grupy poświęcone różnym regionom. Uwierzcie mi, połowę ich aktywnych uczestników stanowią osoby (mieszkający na Teneryfie, Sycylii czy w innym atrakcyjnym miejscu Polacy, jeśli mówimy o grupach w języku polskim), które z turystyki żyją. Zadajcie pytanie o noclegi, wynajem auta albo lokalnego przewodnika i dostaniecie konkretne oferty.

W przypadku nieruchomości: z powodów bezpieczeństwa wybierajcie oferty legalne, proście o numer wpisu do odpowiedniego rejestru nieruchomości. Możecie zawrzeć umowę bezpośrednio z wynajmującym lub przekierować ją do pośrednika, jeśli właściciel również tam pozycjonuje swoje mieszkanie (w branży turystycznej mówi się “apartament”, ale nie spodziewajcie się apartamentu w polskim rozumieniu).

Właśnie w ten sposób – poprzez grupę na Facebooku – kilka miesięcy temu “ustrzeliłam” bardzo tanie mieszkanie na Wyspach Kanaryjskich. Posiadający je Polak przyznał, że zależy mu na dochodzie pasywnym i średnio mu pasuje wynajmowanie mieszkania na kilka dni, więc zaproponował nam korzystne warunki za wynajem na miesiąc. Za mieszkanie z dwiema sypialniami zapłaciliśmy niecałe 6 000 zł.

——————-

CZYTAJ O PODRÓŻACH:

letnie promocje stacji paliw

orlen przedłuża promocję

Umowę spisaliśmy w języku polskim, jako sąd właściwy w razie sporu wpisaliśmy sąd miejsca zamieszkania tego człowieka. Miałam wybór: mogliśmy zarezerwować mieszkanie przez Booking.com, ale z narzutem. Trochę się bałam oszustwa, a wyczuwając ten lęk, pan zgodził się, abyśmy przed wylotem zapłacili tylko 500 zł zaliczki, a resztę po tym, jak wejdziemy do mieszkania.

O innym swoim pomyśle na tanie podróżowanie pisałam kilkanaście miesięcy temu – to wymiana mieszkań. W komentarzach pod artykułem przeczytałam, że jestem lekkomyślna, że po co promujemy takie nieodpowiedzialne formy podróżowania, że jak to można pozwolić komuś obcemu pić ze swoich kubeczków i spać w swoim łóżku… Na szczęście możemy się pięknie różnić. Niech każdy pozostanie przy swoim. Za tygodniowy pobyt w Krakowie zapłaciłam niedawno około 800 zł (ja plus dziecko) – odpadł koszt noclegu, większość posiłków przygotowywałam w pełni wyposażonej kuchni, a teraz czekają na mnie Sycylia i Ustroń.

Szukając tanich wyjazdów – i to niezależnie od tego, czy na ostatnią chwile, czy z wyprzedzeniem, warto korzystać z serwisów w rodzaju Fly4free albo WakacyjniPiraci, które zbierają atrakcyjne cenowo oferty dostępne na ostatnią chwilę: podpowiadają tanie loty i niedrogie hotele, podpowiadają, jak zaplanować czas w okolicy. Znajdziecie tam oferty z różnych lotnisk, więc naprawdę warto tam zaglądać.

——————————-

CZYTAJ O WAKACYJNYCH OFERTACH BANKÓW:

karta kredytowa na wakacje za granicą

mbank na wakacje

podróżnik pokona piłkarza

oddadzą 2400 zł za wakacje

————————–

CZYTAJ WIĘCEJ O SAMOLOTACH:

dopłaty za bagaż i nie tylko

———————————-

CZYTAJ WIĘCEJ O WAKACYJNYCH DYLEMATACH:

nocleg w przyzwoitej cenie

jak zrezygnować z wyjazdu

urlop czy kasa wybór należy do ciebie

ubezpieczenie od złej pogody nad morzem

nielimitowany płatny urlop dlaczego nie wyszło

ile urlopu potrzebujesz

pułapka kaucji na booking-com

————————-

PRZECZYTAJ TEŻ O KOLEJACH:

spóźniony pociąg Berlin-Warszawa

u konduktora bilet gdy nie ma biletów

———————————-

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————————-

ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM: 

Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.

———————————

zdjęcie tytułowe:

 

Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu