16 września 2023

Overbooking w wersji hard. Najpierw wyprowadzili pasażera z samolotu, bo jego miejsce było zajęte, a potem… było już tylko gorzej

Overbooking w wersji hard. Najpierw wyprowadzili pasażera z samolotu, bo jego miejsce było zajęte, a potem… było już tylko gorzej

Czy linie lotnicze mogą odmówić nam wejścia na pokład, choć mamy ważny bilet oraz wszystkie potrzebne dokumenty? Cóż, overbooking niestety nie jest rzadkością i to nie tylko w tanich liniach. Taka sytuacja spotkała niedawno jednego z naszych czytelników w trakcie powrotu z wakacji linią Ryanair. Kłopot w tym, że przewoźnik nie zaopiekował się pozostawionym na płycie klientem, a potem nie chciał zwrócić pieniędzy z tytułu dodatkowych kosztów noclegu i wyżywienia

Wyobraźmy sobie sytuację, w której wracamy z długo oczekiwanego urlopu. Mamy kupiony i wydrukowany bilet z przydzielonym miejscem oraz przeszliśmy już odprawę online. Udajemy się na lotnisko, nadajemy bagaż rejestrowany, a w okienku check-in otrzymujemy kartę pokładową, na której jest wypisane miejsce – zgodne z tym z odprawy online. Przechodzimy przez kontrolę bezpieczeństwa i udajemy się na prosto na pokład samolotu.

Zobacz również:

Docieramy do przydzielonego nam miejsca, które o dziwo – jest już zajęte. Decydujemy się więc na rozmowę z pasażerem, bo być może osoba siedząca na naszym miejscu zwyczajnie się pomyliła. Okazuje się, że nie, że tamten pasażer ma bilet na to samo miejsce. Do rozwiązania sytuacji prosimy więc stewardessę, która bierze obydwa bilety i po jakimś czasie wraca z komunikatem, że musimy opuścić samolot, ponieważ „nie ma już miejsc na pokładzie”.

Masakra? Taka właśnie sytuacja spotkała pana Jarosława, naszego czytelnika podróżującego na początku sierpnia liniami Ryanair z Burgas w Bułgarii do Krakowa. Tak się składało, że to był rodzinny powrót z wakacji – nasz czytelnik podróżował więc z żoną i dzieckiem. Do czasu. Rodzina poleciała bowiem do Polski zgodnie z rozkładem, a nasz czytelnik został na płycie lotniska w Burgas.

Overbooking nigdy nie jest przyjemny, ale z reguły linie lotnicze próbują załatwić sprawę w sposób znacznie mniej przykry, niż wyrzucanie z samolotu ludzi, którzy już do niego wsiedli. Przeważnie jeszcze w hali odlotów zbiera się wszystkich pasażerów i prosi tych, dla których podróż następnym samolotem nie będzie problemem, o przyjęcie nowego biletu i finansowej rekompensaty. W większości przypadków znajdzie się kilku chętnych, którzy chętnie przyjmą pieniądze i opóźnią podróż.

Tym razem jednak było „na twardo”. Pan Jarosław już był w ogródku, już witał się z gąską… bo przecież wydrukował bilet, oddał bagaż, otrzymał kartę pokładową, przeszedł przez kontrolę bezpieczeństwa, poszedł do gate’u i został wpuszczony do samolotu i dopiero tam okazało się, że sorry, ale nie ma miejsc.

Uspokojono go, że do Krakowa poleci następnym lotem i wszystkiego dowie się w informacji na lotnisku. Okazało się jednak, że na terenie obiektu nie ma biura Ryanair. Jak nasz czytelnik ustalił po jakimś czasie, pasażerów irlandzkiego przewoźnika serwisuje na lotnisku w Burgas firma Swissport. Po jakimś czasie udało mu się dostać się do punktu informacyjnego. A tam kolejne zdziwienie.

Swissport wiedział tylko tyle, że pasażer rzekomo… nie przeszedł odprawy biletowo-bagażowej. Ale nic nie wiedziano tam, by miał lecieć jakimś kolejnym samolotem. W zasadzie od strony formalnej sytuacja wyglądała tak, jakby bohater tej historii po prostu nie zgłosił się do samolotu. W takiej sytuacji oczywiście linia lotnicza mogłaby zrzec się jakiejkolwiek odpowiedzialności za jego kłopoty. Jednak tak nie było – czytelnik był już w samolocie, ale został z niego wyproszony ze względu na overbooking.

Swissport nie potrafił w żaden sposób rozwiązać problemu pana Jarosława. Co więcej, za plecami klienta pojawiła się straż graniczna i zaczęło pachnieć grubszymi problemami. Po długiej rozmowie z pracownikami firmy serwisującej pasażerów Ryanaira udało się przekonać ich, że pokrzywdzony czytelnik faktycznie wszedł na pokład samolotu i nie próbuje robić awantury jako zwykły spóźnialski.

Ale i to niewiele pomogło. Przekazano mu, że jedyne co firma może zrobić, to napisać maila do Ryanaira. Lojalnie jednak uprzedzili, że nie wiedzą jednak kiedy otrzymają odpowiedź. A przecież pan Jarosław potrzebował wiedzieć, kiedy – w sensie: którym lotem z Burgas – będzie mógł wrócić do domu (bo za ten lot przecież już zapłacił). Takiej informacji niestety mu nie udzielono.

Skoro na pomoc od strony Swissport nie można było liczyć, bohater naszej historii postanowił zadzwonić do biura Ryanair w Polsce i poskarżyć się na to, jak skończył się w jego przypadku overbooking. Podczas kilkudziesięciominutowej rozmowy nie udzielono żadnej pomocy – czytelnik miał zostać poinformowany o tym, że niestety „musi radzić sobie sam”.

Konsultantka zaproponowała jedynie pomoc przy zakupie nowego biletu na stronie przewoźnika. Zaznaczam, że to relacja czytelnika, nie dysponuję nagraniem tej rozmowy, więc nie mogę ręczyć, że taki miała wydźwięk. Bo aż trudno uwierzyć, by pracownik Ryanaira nie mógł sprawdzić, że rzeczywiście w Burgas był overbooking. Ale skoro sytuacja została zakwalifikowana przez przewoźnika jako „no show”, czyli niestawienie się klienta o czasie, to może rzeczywiście pracownik infolinii nie był w stanie zweryfikować relacji klienta, który znalazł się w pułapce.

Nasz czytelnik zapytał, czy dostanie zwrot pieniędzy za bilet lub hotel i do jakiego limitu linia lotnicza pokryje koszty. Ale i w tym przypadku informacji – jak twierdzi – mu nie udzielono. Wówczas czytelnik miał już pewność, że jest zdany sam na siebie, opuścił lotnisko i przez kilka następnych godzin szukał noclegu. Okazało się jednak, że ma pecha. Przez odbywający się tego dnia festiwal, który zapełnił miejsca w hotelach, miejsca do spania były bardzo drogie.

Nazajutrz panu Jarosławowi udało się wrócić bezpiecznie do domu. Nie czekając, aż Ryanair sobie o nim przypomni i odpowie na maila, postanowił kupić bilet na następny dzień na samolot innej taniej linii – WizzAir. Chciał jednak odzyskać pieniądze za bilet oraz za nadprogramowe koszty, które poniósł z winy przewoźnika.

W odpowiedzi na reklamację klienta Ryanair uznał, że koszty hotelu są zbyt wysokie i linia nie może ich wszystkich pokryć. Ryanair zakwestionował jednocześnie potwierdzenia płatności z karty płatniczej za część wydatków, takich jak śniadanie czy lunch. Firma orzekła, że tylko paragon z VAT jest podstawą do zwrotu.

Niestety, takiej informacji udzielono klientowi dopiero po powrocie do Polski, więc nie był już w stanie uzupełnić dokumentacji. Udałem się na stronę przewoźnika, gdzie znalazłem komunikat: „Jak mogę ubiegać się o zwrot kosztów w przypadku zakłócenia lotu?”

Otrzymasz wiadomość e-mail od naszego działu obsługi klienta potwierdzającą odwołanie/opóźnienie lotu lub szczegóły zmiany harmonogramu. Będziesz mógł/mogła wybrać spośród następujących opcji: zażądanie zwrotu kosztów, zażądanie zmiany trasy podróży przy porównywalnych warunkach przewozu (…) oraz bezpłatna zmiana lotu na tej samej trasie w innym terminie lub o innej godzinie. Aby zażądać zwrotu kosztów, kliknij link zwrotu kosztów w wiadomości e-mail”

Co ciekawe, w swoim FAQ na stronie internetowej Ryanair przewidział sytuację taką jak brak zwrotu pełnej kwoty wydanej w sytuacji, gdy przewoźnik nie wywiązał się z umowy i nie dostarczył pasażera do celu w określonym na bilecie czasie. Wyjaśnienie to znajduje się w odpowiedzi na pytanie: „Dlaczego zwrócona mi kwota różni się od kwoty, którą zapłaciłem(-am)?”

„Czasami, gdy rezerwujesz dodatki podróżne, takie jak wynajem samochodu, hotele i parking, a nie są one częścią pakietu podróżnego, płatność jest przekazywana bezpośrednio do zewnętrznych dostawców. Pobieramy tylko opłaty za loty i usługi lotnicze, więc gdy zażądasz zwrotu kosztów, możemy zwrócić Ci tylko pieniądze, które otrzymaliśmy. Aby otrzymać zwrot kosztów za dodatki podróżne, należy skontaktować się bezpośrednio z dostawcą zewnętrznym. Kliknij tutaj, aby zobaczyć listę danych kontaktowych dostawców usług transferu i parkingu”

W tym przypadku jednak mówimy o braku pełnego zwrotu kosztów, które klient Ryanair poniósł dodatkowo z tego powodu, że linia lotnicza nie zabrała go do kraju i w ogóle zapomniała o jego istnieniu. Regulamin na stronie Ryanair daje nam również informację, że wszystkie reklamacje rozstrzygane są drogą mailową. Nie można nigdzie zadzwonić ani pojechać do żadnego biura, żeby porozmawiać z pracownikiem. Piszesz maila i czekasz na odpowiedź. Na przykład w Burgas.

Z moich informacji wynika, że ostatecznie Ryanair zgodził się pokryć koszty hotelowe klienta, natomiast nie zgodził się zwrócić pieniędzy za wyżywienie i inne koszty, których klient nie mógł udokumentować fakturami VAT (albo rachunkami z numerem VAT wystawcy), lecz tylko zwykłymi paragonami.

Biorąc pod uwagę to, jak gruby błąd popełnili pracownicy Ryanaira (najpierw dopuszczając do wyprowadzenia pasażera z samolotu, choć overbooking można było „uratować” jeszcze przy gate’ach), na miejscu linii nie robiłbym już żadnych problemów i bez szemrania oddał tyle pieniędzy, ile klient zawnioskował. Ale niektórzy mówią, że Ryanair to stan umysłu. Ceny biletów są tam o tyle niższe niż w innych liniach, że niezależnie od jakości obsługi ludzie i tak będą tą linią latać. To największy przewoźnik w Polsce i Europie.

Co zrobić, jeśli chcemy uniknąć tego typu nieprzyjemnej przygody? Cóż, overbooking zdarza się we wszystkich liniach lotniczych. Ale podróżując z renomowanymi (czytaj: droższymi) liniami lotniczymi, które oferują „cywilizowane” standardy i warunki zwrotów, możemy przynajmniej ograniczyć ryzyko. Wybierając tańsze alternatywy i oszczędzając na biletach, niestety musimy liczyć się z tym, że w podobnych sytuacjach nie otrzymamy kompleksowej pomocy.

——————-

Post Scriptum. Zapraszam do przeczytania komentarzy, w których znajduje się kilka propozycji uzyskania od linii lotniczej pieniędzy w takiej sytuacji: płatność kartą, która ma ubezpieczenie concierge (i wtedy dzwonimy do ubezpieczyciela, który użera się z linią lotniczą w naszym imieniu), płatność jakąkolwiek kartą (wtedy otwiera się procedura chargeback) oraz pozwanie linii lotniczej w polskim sądzie (na podstawie europejskiego prawa konsumenckiego) lub wręcz pozwanie przewoźnika w e-sądzie (co jest jeszcze łatwiejsze). Zapraszam do przeczytania komentarzy, są w tym wypadku bardzo cennym uzupełnieniem story.

Czytaj też: Zamierzasz polecieć na wakacje lub urlopowy weekend tanią linią? Do wyboru nie tylko Wizzair i Ryanair. Oto najlepsze linie lotnicze wśród tych najtańszych

Czytaj też: „Ryanair rozdziela rodziny” – żali się nasz czytelnik. Tanie linie lotnicze pobierają dodatkowe opłaty prawie za wszystko. Niekiedy bez sensu

Czytaj też: Promocja w Ryanair? Tylko z kalendarzem w ręku. Pani Maja zmieniła bilet na 7 dni przed wylotem. I słono zapłaciła. Źle policzyła? Źle przeczytała? Ryanair kantuje?

Subscribe
Powiadom o
118 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Przemo
7 miesięcy temu

Overbooking to jest jak dla mnie zorganizowane przestępcze działanie na szkodę pasażerów. Szkody wyrządzane pasażerom tym przestępczym procederem nigdy nie są wyrównywane w rzeczywistych rozmiarach. Linie twierdzą, że bez tego „narzędzia” będzie drożej. Osobiście wolę nieco drożej, ale z gwarancją. Niestety, chciwość rządzi… Dodam jeszcze (piszę o tym od lat), że overbooking w podręcznikowy sposób wyczerpuje znamiona art. 286 k.k. Doprowadzenie osoby do niekorzystnego rozporządzenia mieniem, w celu osiągnięcia korzyści majątkowej, ze z góry powziętego zamiaru. W postach powyżej zostało to udowodnione. Trzeba pamiętać, że w przypadku zarzutu oszustwa, naprawienie szkody nie wyklucza ścigania. Czemu jak sprzeda ktoś coś na… Czytaj więcej »

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Przemo

Zaraz wprowadzą bilety bez opcji overbooking o 20% droższe. A potem miejsce z gwarancją do siedzenia w opcji 20% droższej. Michael O’Learry tylko o tym marzy 😉

Przemo
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie wprowadzą, bo musieliby otwarcie przyznać się do stosowania tego patentu.

Józef
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Miejsce przestępców takich jak oleary jest w więzieniu . Kiedyś uda się wygrać z tąmafią. Na razie tylko droga sądowa, odszkodowanie 1m eur

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Józef

Nie wróżę aż takiego 😉

proffessorre
7 miesięcy temu
Reply to  Przemo

sprawdź sobie który sąd rozstrzyga spory w Alle a który z Ryjem

Normalny
7 miesięcy temu
Reply to  Przemo

ZUS podlega pod ten sam artykuł. Jakbyś sam oszczędzał w banku na lokacie byś miał na emeryturę dużo większy kapitał. Ale urzędnicy ZUSu i budynki w których pracują KOSZTUJĄ więc pieniądze są marnotrawione

kulson
7 miesięcy temu
Reply to  Normalny

To nieprawda. Waloryzacja w ZUS wielokrotnie przekracza zwrot z lokat bankowych.

Kacper
7 miesięcy temu
Reply to  Normalny

Głupoty piszesz. ZUS waloryzuje konta emerytalne znacznie korzystniej oprocentowanie lokat. Nie wspominając już o OFE gdzie żadnej waloryzacji nie ma i wartość zależy od aktualnych notowań giełdowych.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Kacper

ZUS waloryzuje, ale czy ZUS wypłaci – to zupełnie inna sprawa

Józef
7 miesięcy temu
Reply to  Kacper

A banksterka to niby nie kosztuje, za siedziby i pensyjki. Ludzie popełniali samobójstwa po kredycie wziętym w banku prime bankstera

chennault
7 miesięcy temu
Reply to  Normalny

„Ale urzędnicy ZUSu i budynki w których pracują KOSZTUJĄ więc pieniądze są marnotrawione”

ZUS jest finansowany z budżetu, a nie ze składek ubezpieczonych w nim osób.

Sosna
7 miesięcy temu
Reply to  chennault

A co to dla mnie za różnica – z której części moich podatków?

Ryszard
7 miesięcy temu
Reply to  Przemo

Jak jest cywilizacja, to jest i kompromis. 🙂 W USA gdzie bilety na samoloty były jeszcze tańsze niż w tanich liniach europejskich,bardzo dużo było przypadków no show. Ale zgodnie z krzywą Gaussa, czasami mimo overbookingu cały czas zostawały puste miejsca, a czasami pasażerów było za dużo. Z dwóch dróg wybrano „korupcję” 🙂 Ceny dalej były niskie, a w razie co (spotkało mnie to w American Airlines) oferowano bonusy dla tych co odpuszczą dany lot. Klasyczna licytacja, jak zgadzających się na opuszczenie lotu nie było wystarczająco, bonus wzrastał. I ja w takich cywilizowanych warunkach akceptuję overbooking.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Ryszard

Gdyby nie było tak, że z odpowiednim wyprzedzeniem można kupić bilet za grosze (za pieniądze, których strata w przypadku no show nie jest problemem), to pewnie nie istniałby overbooking. Dla mnie też on nie jest problemem, o ile jest rozwiązywany na zasadzie „licytacji’

Przemo
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Tylko jak nie będzie chętnych, to i tak ktoś nie poleci.
I może stracić dużo za opłacone kolejne podróże, hotele, wynajem samochodu itp.
Plus nerwy, stracony urlop, umowa, interes życia i co tam jeszcze…

Ryszard
7 miesięcy temu
Reply to  Przemo

Prawda. Ale to nie awionetka, pasażerów dużo i nie ma w praktyce szans żeby wszyscy mieli taki critical. Ergo na dobry bonus znajdą się chętni i ten co miałby stracić dużo jednak poleci. Teoria, teorią, ale w praktyce to działa.

Sosna
7 miesięcy temu
Reply to  Przemo

Licytacja bez górnego pułapu rozwiązuje problem. Nie wierzę, że nikt by się nie znalazł przy bonusie kilku tys. dol.

Beata
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

No ale co za problem, że się ktoś nie pojawił, skoro zapłacił, a skoro linia sprzedaje bilety w takich cenach, to najwyraźniej im się to musi opłacać? Zwłaszcza, że w przypadku overbookingu też ponoszą dodatkowe koszty…

Przemo
6 miesięcy temu
Reply to  Beata

No akurat tu bywa różnie. Są wyższe taryfy z prawem do rezygnacji, są statusy typu gold,, hon czy inne.

Bambino
7 miesięcy temu

Taka właśnie sytuacja spotkała pana Jarosława (…)”

Czy pan Jarosław podróżował z kotem, czarnym kotem? :))))))) Nie zdziwiłbym się :))))))

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Bambino

Niestety, to nie ten pan Jarosław. Ale możemy zrobić zrzutkę i spróbować wysłać tego naszego głównego Jarosława do Burgas. Tylko Bułgarów żal 😉

Marcin
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Piłeś, nie pisz

Varek
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Aż się rozmarzyłem.
Ale myślę, że tam gdzie najbardziej bym go chciał wysłać nie potrzeba samolotu. Wystarczy zwykła więźniarka.

Krzysztof
7 miesięcy temu

Nigdy nie korzystam z usług tanich linii lotniczych. Kolejny argument że dobrze robię

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Krzysztof

Też staram się unikać, ale jesteśmy w mniejszości

Ryszard
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Niekoniecznie się zgadzam. Nigdy nie latam produktem samolotopodobnym jakim jest Ryanair. Ale dużo korzystałem z Easyjet i standard oraz obsługa nie gorsza niż u tzw. narodowych przewoźników. VirginAtlantic (to trochę specyficzny low cost, bo raczej transatlantycki), tylko dwa loty, ale OK, WizzAir, też da się wytrzymać. Jak Maciej napisał Ryanair to stan umysłu i od niego to najlepiej z bardzo daleka.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Ryszard
Stanisław
7 miesięcy temu
Reply to  Ryszard

Wizzair to totalna tragedia . Nie było innego przewoźnika i musiałem tą lini obłęd , nigdy więcej

Testo
7 miesięcy temu
Reply to  Ryszard

Zgadzam się, tak samo z samochodami nigdy nie wsiadłbym do trumny na kółkach jak jakiś Hyundai, Toyota, Seat czy Fiat, jeżdżę tylko Mercedesami, nawet w komunikacji publicznej jak podjeżdża Solaris czy inny produkt samochodolodobny to nie wsiadam czekam aż podjedzie merol. Niekiedy czekam długo, niekiedy w ogóle nigdzie nie dojeżdżam bo akurat na tej linii auta z celownikiem nie jeżdżą ale mam swoje zasady. Pozdrawiam z przystanku, to już drugi dzień jak tutaj siedzę, ale w końcu przyjedzie coś na poziomie, na pewno…

Tu Byłem Tony Halik 2023
7 miesięcy temu
Reply to  Testo

Niemieckie samochody były kiedyś dobrej jakości,teraz to szorty i trumny na kółkach gorsze od Daci.

Ryszard
7 miesięcy temu
Reply to  Ryszard

„Jak Maciej napisał”. Co to znaczy automatyka po latach odwiedzin najpierw bloga, potem stronki. Sorry Jakub. 🙂

K.T
7 miesięcy temu
Reply to  Ryszard

Virgin Atlantic sklasyfikowany jako lowcost? Ciekawa opinia 🙂

Ryszard
7 miesięcy temu
Reply to  K.T

Tak przynajmniej wynikało z porównania kosztów przelotu, ale dlatego zaznaczyłem jego specyfikę, że na obsługiwanych trasach generalnie tanio nie jest.

Łukasz
7 miesięcy temu

A nie można ich normalnie w świecie pozwać na gruby hajs? Tak, żeby następnym razem dziesięć razy się zastanowili, czy na pewno warto tak oszukiwać klientów?

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Łukasz

Jeśli to jest kwestia kilku stówek, to musiałaby to być raczej zabawa hobbistyczna

mko
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ależ można pozwać, są kancelarie specjalizujące się w tych sprawach i nie robią tego hobbystycznie. To całkiem duży biznes prawniczy działający z korzyścią dla klientów

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  mko

Pewnie można, nie wiem czy pan Jarosław to rozważa.
Trzeba też brać pod uwagę, że tania linia nie będzie miała własnych punktów obsługi na lotniskach, że w infolinii nie będzie miała artystów słowa, że jedynym kanałem komunikacji reklamacyjnej będzie mail itp. itd. To im pozwala utrzymywać relatywnie niskie ceny.

Przemo
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ja bym raczej napisał, że to im pozwala osiągać ogromne zyski.

Piotr
6 miesięcy temu
Reply to  mko

To nie do końca prawda. Kancelarie specjalizujące się w odszkodowaniach za loty specjalizują się tylko w sprawach, które należą się konsumentowi jak psu micha, czyli odszkodowanie za spóźniony/odwołany lot zgodnie z zasadami EU. I nic więcej. Każda bardziej złożona sprawa jest odrzucana na etapie weryfikacji.

Normalny
7 miesięcy temu
Reply to  Łukasz

można pozorować mocną szkodę na psychice, jakaś choroba psychiczna której się nabawiliśmy przez zachowanie tej linii lotniczej
I w związku z tym spore odszkodowanie

David
7 miesięcy temu
Reply to  Normalny

Jeżeli chcesz mieć potem w papierach wpisane że przez małą niedogodność nabawiłeś się choroby psychicznej to śmiało. Potem pracodawca się zastanowić czy na dyrektora [CENZURA-red] zatrudnić

Artur
7 miesięcy temu

Dlatego latanie tanimi liniami to proszenie się o kłopoty. Często się okazuje że lot z przesiadka tradycyjnymi liniami wychodzi taniej niż tymi tanimi i w warunkach komfortowych o nieznacznie dłuższej podróży.

Maurycy
7 miesięcy temu
Reply to  Artur

znacznie częściej okazauje się nie

Michał
7 miesięcy temu

I w takim przypadku przydaje się ubezpiecznie na karcie kredytowej, oczywiście jeśli bilet kupiony przy jej użyciu 😉 Znajomy miał podobna sytuacje, jeszcze nim go wyprosili z samolotu dzwonił na infolinie assistance i bez problemu się potem dało. Ryanair wskazał hotel na lotnisku, nawet znajomy nie płacił tylko rozliczone było bez gotówkowo, dostał tez vouchery na maila na jedzenie, „kieszonkowe” na zakupy i bilet na kolejny dzień i tez odszkodowanie było wypłacone po paru dniach. Starczyło ze to nie on zgłosił się do ryanairu tylko assistance czy tam Concierge z karty Także jak to mówią, wszystko da się załatwić, trzeba… Czytaj więcej »

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Michał

Panie Michale, wielkie dzięki za podpowiedź. Może tej porady zabrakło w artykule – podróżuje z Ryanair – zawsze płać kartą

Jan
7 miesięcy temu
Reply to  Michał

Szkoda, że autorzy takich wpisów nigdy nie podają najciekawszej/najważniejszej informacji – jaka to karta, która ma tak sprawną i skuteczną obsługę Concierge 😉

Michał
7 miesięcy temu
Reply to  Jan

PKO platinum to było, wiec przystępny pułap

Jan
7 miesięcy temu
Reply to  Michał

Moi znajomi i ja z pewnego Forum o lataniu mają takie karty i nawet „lepszą” Visa Infinite z PKO i jakoś nikt nie jest zachwycony Concierge. Najprawdopodobniej ma Pan nieścisłe informacje i kolega dostał pieniądze z Ubezpieczenia karty (i to faktycznie działa dość sprawnie) a nie od linii lotniczej. Proszę się podpytać i dać znać. Pozdrawiam

Jarek
7 miesięcy temu
Reply to  Michał

To karta kredytowa?

someone
7 miesięcy temu
Reply to  Jarek

Tak. MC Platinium.

Szymon
7 miesięcy temu
Reply to  Jan

W mBanku Aquariusa miałem i consierge sobie chwalę. Wszystko potrafili załatwić nawet na ostatnią chwilę. Samego banku jednak nie polecam.

mko
7 miesięcy temu

Brakuje w artykule poradnika, co powinien teraz zrobić pechowy podróżnik, aby odzyskać całość kosztów

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  mko

Tu porada jest tyleż prosta, co trudna do realizacji – powinien pójść do sądu w Irlandii, co byłoby prawdopodobnie nieopłacalne

Wasyl
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Na szczęście jeszcze jesteśmy w Unii i tu po raz kolejny TSUE staje po stronie konsumentów. Możemy pozwać Ryanair równiez w Polsce. Proszę się zapoznać.
https://www.pasazer.com/news/44882/tsue,pozew,o,odszkodowanie,nie,tylko,w,irlandii.html

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Wasyl

A to przepraszam za błąd, nie zorientowałem się

Olek
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

A Rzecznik Praw Pasażerów przy ULC?

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Olek

Słuszna uwaga. Tutaj można się poskarżyć: https://pasazerlotniczy.ulc.gov.pl/
Ale jak widzę jak działa Rzecznik Praw Pacjenta to nie mam zbyt dużej wiary w rzeczników 😉

Artur
7 miesięcy temu
Reply to  Olek

ULC haha 🙁
Walczyłem z Ryanair przez dwa lata. Finał był taki że ULC zasłaniał się covidem i dużą ilością spraw. A na koniec stwierdzili że to nie ich właściwość i od tego jest sąd.
ULC to żenada. Szkoda na to czasu. Mnie brakło cierpliwości, skoro od polskiego ULC nie można się doprosić pomocy. Jeszcze gdyby zaraz na początku odpisali że nie będą się tym zajmować ….
Ja odpuściłem……
Zdrowie ważniejsze.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Artur

No właśnie też tak słyszałem, że tam rzadko co można załatwić. A poza tym wyegzekwować coś o Ryanaira nie jest łatwo, nawet jak jest wyrok lub orzeczenie

Przemo
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Cytat „Wyrok i postanowienie to orzeczenia sądu. Każde z nich jednak wywołuje inne skutki i wydawane jest w innych sytuacjach. Wyrok zawsze kończy postępowanie natomiast z postanowieniami różnie to bywa.”

Hieronim
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie, w to nie nie wierzę, przecież wystarczy komornikowi wskazać do zajęcia pierwszy lepszy samolot…

Marco
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Jest Pan pewny że w Irlandii?

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Marco

Tak mi się wydaje, ale nie sprawdzałem. W każdym razie już przy okazji covid-19 wyszło, że Ryanair nie bardzo chętnie wypełnia swoje zobowiązania

Remi
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

W takim przypadku pozywamy w trybie uproszczonym via e-sąd:
RYANAIR DESIGNATED ACTIVITY COMPANY SPÓŁKA ODDZIAŁ W POLSCE, numer KRS 0000712043.

W UK Ryanair przegrał już kilka razy w podobnym trybie i są bardziej ugodowi, zwłaszcza jak klient weźmie dodatkowo prawnika za którego Ryanair musi też zapłacić.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Remi

Wielkie dzięki za cenne uzupełnienie!

Przemo
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Pomijając już to co jest niżej, czemu nieopłacalne? Przecież sąd w razie wygranej przyzna zwrot kosztów sądowych.

Smutna prawda.
7 miesięcy temu

[CENZURA-red] Nie jest mi żal [CENZURA-red], którzy używają tego bydłowozu do podróżowania.

Jacuś
7 miesięcy temu
Reply to  Smutna prawda.

A jak jaśnie pan podróżuje? Prywatny jet? Czy zwolennik teorii pseudo różnic między wizzem a ryanairem?

David
7 miesięcy temu
Reply to  Smutna prawda.

Ciekaw czyli ponieważ ryjanAir jest bydłowozem to może łamać prawo i nie ponosić tego skutków? To raczej ryjoNaira nie powinno Ci być żal jak się okaże że musiał kilkadziesiąt tysięcy dopłacić do przewiezienia tego konkretnego klienta.

Tomasz
7 miesięcy temu
Reply to  Smutna prawda.

A jeśli nie ma innego połączenia niż „skrzydlaty Pekaes”

Adam
7 miesięcy temu

Niestety nie ma reguły, czy to linia tania czy zwykła, wszędzie zdarzają się takie przypadki. Działalność linii lotniczej i portów lotniczych powinna być zdecydowanie bardziej uregulowana prawnie w charakterze prokonsumenckim. Odszkodowania powinny być wypłacane z automatu. Wypełnianie wniosków, dzwonienie, to katorga dla pasażerów i przewoźnicy to z premedytacją wykorzystują. Ja miałem niedawno sytuację, że Lufthansa w tandemie z Air Dolomiti (spółka córka), opóźnili mi lot o całą dobę, zgubili wszystkie bagaże, a gdy je dostarczyli po 5 dniach to musiałem sam je odebrać z lotniska i dowiedziałem się że są wszystkie uszkodzone. Ponad 30 telefonów na infolinię, kilkanaście godzin spędzonych… Czytaj więcej »

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Adam

Różnica polega na jakości obsługi, kanałach kontaktu i czasie rozwiązywania problemów w takiej sytuacji kryzysowej

kulson
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

I niekoniecznie wypada na korzyść Lufthansy. To się mocno zmieniło, obecnie dużo sprawniej załatwia się sprawy w Rajanie

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  kulson

No proszę, a ja ostatnio słyszałem trochę dobrych rzeczy o Luffie

Adam
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie zawsze tak jest, że tania linia jest pod tym aspektem gorsza. Miałem przyjemność lecieć tanią linią Southwest w USA i oferowała taki sam standard podróży i obsługi klienta jak regularna linia w UE (jedzenie i napoje w cenie, dostęp do darmowego WiFi oraz biblioteki filmów, dużo miejsca na nogi, obsługa reklamacji w tym wypłata środków w ciągu kilku dni). Jednocześnie ceny były dużo niższe niż w Wizz/Ryan.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Adam

Nooo, ale to rynek amerykański, największy rynek lotniczy na świecie. Tam można zarabiać skalą działalności, a konkurencja jest bardzo twarda, więc nawet tania linia musi się starać. W Europie niestety trochę inaczej to działa – no i u nas chyba podróże lotnicze nie są tak popularne/niezbędne jak w USA

Maurycy
7 miesięcy temu

teraz i tak dobrze bo jest jakiś kontakt, mnie w erze taniego latania kiedy bilet do Szwecji kosztował 29zł ściągnęli z karty dodatkowo 10 euro, jedyna droga kontaktu to tradycyjny list do Irlandii. Od tamtej pory nie korzystałem już z tej lini

Aga
7 miesięcy temu

To jest skandal, który spotkał również znajomego w tym roku lot z Berlina do Lizbony. Zaproponowano mu nocleg w hotelu i posiłek, z tym że przyjęcie tej oferty wiązało się z brakiem późniejszej ewentualnej rekompensaty. Lot był dnia następnego. Ja sama rezygnuje z latania z tą firmą.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Aga

Jak to, w ogóle nie zaproponowali pokrycia kosztów? Granda

Stef
7 miesięcy temu
Reply to  Aga

Raczej wprowadzili go w błąd, vouczer na jedzenie i hotel nie zwalnia przewoźnika od obowiązku rekompensaty.

Hieronim
7 miesięcy temu
Reply to  Stef

Powiedziałbym mniej oględnie: oszukali go.

Aga
7 miesięcy temu
Reply to  Stef

przyjecie oferty w postaci lotu dnia nastepnego,vouchera na jedzenie i noclegu w hotelu zwalnia przewoznika z ewentualnych odszkodowan – kazali podpisac dokument

Mario
7 miesięcy temu

Rayaner to krętacze , to zwykle wyłudzenie i oszustwo, jest napewno na ponad 300 PLN, zgłoszenie na posterunek i dalej prawnik

Przemo
7 miesięcy temu
Reply to  Mario

W przypadku oszustwa nie ma ograniczeń kwotowych.

Stef
7 miesięcy temu

Najbardziej zastanawiające jest to że pasażer nadal bagaż i tam dostał kartę pokładową. Czyli system świadomie wydał kartę pokladową na miejsce na które ktoś już dostał kartę online?
Przecież w Ryanair trzeba się odprawić online na kilka godzin przed odlotem. Czyli juz wtedy wiedzą że będzie problem ale liczą że się ktoś nie pojawi na lotnisku.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Stef

Tam musi być błąd systemu, bo z komentarzy wynika, że nie jest to jedyny taki przypadek

Piotr
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

To może wyjaśnię, bo trochę w komentarzach i artykule jest pomieszany system walutowy: to tradycyjne linie lotnicze stosują nagminnie overbooking. Taką mają politykę. Tanie linie w Europie co do zasady nie stosują tej praktyki. Nie znaczy to, że overbooking się nie zdarza. Dzieje się tak najczęściej w przypadku zamiany samolotu z większego na mniejszy (najczęściej na skutek awarii lub zmiany w rotacji). Dlatego też taki overbooking nie był wyłapany przy chceck-in. Dziwi mnie tylko, że nie złapano tego na bramce, bo tam już mają konkretnie odprawionych pasażerów i powinno im piknąć że takie miejsce już było odbite. P. S. wg… Czytaj więcej »

Amadusa
7 miesięcy temu

Masz lecieć gdziekolwiek, nigdy nie wybieraj Ryanair.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Amadusa

Tylko jakim cudem właśnie ta linia ma największy udział w rynku…

Stef
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Cena czyni cuda.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Stef

Zwłaszcza w Polsce

Tony
7 miesięcy temu
Reply to  Amadusa

Zapewniam, że Wizz nie jest lepszy. Tam nic nie załatwisz/ dowiesz się. Do tego często koszt infolinii znacznie przekracza wartość biletu.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Tony

Co dobrze świadczy o cenie biletu 😉

David
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Jak to kiedyś ktoś powiedział, gdyby pewna tania sieć sklepów została nakryta na handlu organami noworodków to społeczne oburzenie by trwało do najbliższej dobrej promocji.

Rotor
7 miesięcy temu

Niestety obsługa klienta w Ryanair to ponury żart. W moim przypadku zażądano dodatkowej, płatnej weryfikacji po zakupie biletu na ich stronie, bo zdaniem Ryana, bilet kupiłem na stronie serwisu… zewnętrznego. Mało tego, dostałem maila a adres zarejestrowany w Ryan, jako mój profilowy, informacje, że mam powiadomić klienta, czyli siebie o konieczności przeprowadzenia platnej weryfikacji lub czekać na rozpatrzenie zdjęcia, za darmo, ale bodaj do tygodnia, czyli niepokojąco długo. Obsługa klienta nie przyjęła nawet reklamacji, prze telefon nic nie mogli i prosili o zgłoszenie przez stronę. Zgłoszenie przez stronę z informacją, że jest to zgodne z warunkami rezerwacji. Nie ma przeprosin… Czytaj więcej »

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Rotor

Płatna weryfikacja? No, o tym nie słyszałem

Stef
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Weryfikacja jest darmowa natomiast zadają skanu dowodu osobistego co UOKiK kwestionował.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Stef

Aaa, OK. Słusznie kwestionował. Ale coś wskórał?

Hieronim
7 miesięcy temu
Reply to  Stef

> Weryfikacja jest darmowa natomiast zadają skanu dowodu osobistego

Brzmi jak z darmowymi wizami do USA i płatnym sekstelefonem do umówienia wizyty w konsulacie…

K.T
7 miesięcy temu

Akurat paradoksalnie lowcosty zdecydowanie rzadziej i na mniejszą skalę stosują overbooking. Ryan kiedyś się zarzekał, że wcale, no ale przez parę lat wiele mogło się zmienić.

Protz
6 miesięcy temu
Reply to  K.T

Raczej wciąż nie stosuje, to był błąd systemy.

666
7 miesięcy temu

jakby mnie takie coś spotkało to bym im [CENZURA-red]

David
7 miesięcy temu
Reply to  666

A potem byś już przestał krzyczeć na swoją matkę [CENZURA-red] i przeprosił panią na lotnisku za swoje istnienie płacąc samemu za drugi bilet i wszystkie koszty jak każda lamka.

Nazir Obserwator Miasta
7 miesięcy temu

Omijam szerokim łukiem tanie linie a ostatnio leciałem Lot do Burgas i powrót do Warszawy i nie miałem problemu a miejsce przy oknie dodatkowo wybrane płatne.

chennault
7 miesięcy temu

„Co zrobić jeśli chcemy uniknąć tego typu nieprzyjemnej przygody?”

To proste: nie latać samolotami, zwłaszcza liniami i najgorszej reputacji. Ja podróżuję pociągami i autobusami i z overbookingiem nigdy się nie spotkałem 🙂

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  chennault

Jak to nie, w PKP Intercity overbooking jest na porządku dziennym, na dużą część TLK sprzedają bilety bez gwarancji miejsca do siedzenia 😉

Katarzyna
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale raczej dojedziesz do celu,,,a tu zostawiają Cię i tyle

chennault
6 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

„w PKP Intercity overbooking jest na porządku dziennym”

Pierwsze słyszę. Dużo jeżdżę koleją i nigdy nie spotkałem się z sytuacją, żeby dwie osoby miały bilety na to samo miejsce. Zdarza się, że ktoś pomyli wagon (albo pociąg 😀 ) i „zderza się” z właściwym pasażerem, ale to już nie wina PKP.

„na dużą część TLK sprzedają bilety bez gwarancji miejsca do siedzenia”

Ale one nie mają przypisanego numeru miejsca, więc to nie to samo co overbooking w stylu linii lotniczych. Kupując taki bilet, masz pewność, że nikt cię nie wyprosi z pociągu i dojedziesz do celu, najwyżej postoisz.

Admin
6 miesięcy temu
Reply to  chennault

Ja wiem, że to technicznie nie to samo, ale polityka jest taka sama – sprzedać więcej miejsc niż się ma

Adam
7 miesięcy temu

Problem w tym ,ze linie nie traktuja powaznie ani pasazerow ani pracowników .Tych pierwszych obowiazuja nakazy i zakazy .Tym drugim placa wylacznie od chwili startu samolotu do chwili wyladowania – czas przed odlotem,odprawy ,kontrola stanu samolotu oraz miedzyczas na zmiane pasazerów nie .Kiedy maja dyzury pod telefonem czyli sa w gotowosci dostaja pol najnizszej wuyplaty – patrz portugalia, anglia, francja , hiszpania ,belgia ….bo tak wedlug prawa irlandzkiego byc moze ….mimo ze pracujesz z innego niz irlandia kraju .Pracownicy nie maja ani cieplego posilku ani kawy za darmo – wszystko placa sami . Za chorobowe potraca sie od wyplaty np.w… Czytaj więcej »

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Adam

To jest przykre, w liniach lotniczych pracownik czasem decyduje o bezpieczeństwie

Leszek
6 miesięcy temu
Reply to  Adam

Dobrze Adamie, ale zarobki na stanowisku stewarda też nie są najniższe.
7k netto spokojnie zarabia się nawet w tych mało prestiżowych liniach za przejechanie wózeczkiem 3 razy, pokazanie procedur bezpieczeństwa i ekspozycję na pewną dawkę promieniowania. Zapraszam do fabryki lub na budowę. Dostaniesz połowę tego, to dopiero praca, a nie srutu-tutu dla bananowego pokolenia.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu