18 lipca 2026

Czy należy wydłużyć wiek emerytalny bezdzietnym kobietom? Analizuję pomysł minister Pełczyńskiej-Nałęcz. Nie uwierzycie co mi wyszło z wyliczeń!

Czy należy wydłużyć wiek emerytalny bezdzietnym kobietom? Analizuję pomysł minister Pełczyńskiej-Nałęcz. Nie uwierzycie co mi wyszło z wyliczeń!

Czy w Polsce trzeba wyrównać wiek emerytalny kobiet i mężczyzn? Obecna sytuacja jest patologiczna, bo żyjące statystycznie o siedem lat dłużej kobiety przechodzą na emeryturę o pięć lat wcześniej. A jedna trzecia mężczyzn… w ogóle swojej emerytury nie dożywa. Minister Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz zaproponowała powiązanie wieku emerytalnego kobiet z posiadaniem dzieci. Inna minister Katarzyna Kotula powiedziała: w porządku, ale niech mężczyźni najpierw częściej zmywają i odkurzają. Kto ma rację? I ile warto „płacić” kobiecie za dziecko?

Wiek emerytalny kobiet w Polsce wynosi 60 lat, co oznacza, że przeciętna kobieta jest na emeryturze przez 23 lata. W większości przypadków to będzie żałośnie niska emerytura, bo nie ma technicznej możliwości, żeby – przy obecnej wysokości składki emerytalnej wynoszącej 20% wynagrodzenia – dało się w ciągu 35 lat kariery zawodowej (minus urlopy bezpłatne) zebrać sensowne pieniądze na wypłaty emerytury przez kolejne 23 lata. Aby to było możliwe (przy obecnej wysokości składki do ZUS), czas pracy musiałby być co najmniej cztery razy dłuższy od czasu korzystania z emerytury.

Zobacz również:

Dlatego – również w „Subiektywnie o Finansach” – piszemy często o tym, że kobiety muszą oszczędzać na dodatek do państwowej emerytury „bardziej”, niż faceci. Ale też coraz częściej pojawiają się apele o to, żeby wiek emerytalny kobiet podwyższyć. Po pierwsze ze względu na matematykę (o której napisałem wcześniej), a po drugie ze względu na demografię – ludzi do pracy będzie coraz mniej, więc nie możemy sobie pozwolić na marnowanie tych, którzy jeszcze mogliby pracować.

Minister Pełczyńska-Nałęcz: niski wiek emerytalny tylko dla matek

Na tego konia wsiadła Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz, szefowa Polski 2050 i minister w rządzie Donalda Tuska. Oświadczyła, że trzeba powiązać wiek emerytalny kobiet z posiadaniem dzieci. Według koncepcji Pełczyńskiej-Nałęcz kobiety nieposiadające potomstwa mogłyby mieć wydłużony wiek emerytalny (pracowałyby do 65. roku życia, co oznaczałoby zrównanie ich wieku emerytalnego z mężczyznami). Matkom prawdopodobnie do emerytury musieliby dokładać w związku z tym wszyscy podatnicy.

Minister Pełczyńska-Nałęcz robi dym, żeby zdobyć poparcie, ale wydaje się, że premier Donald Tusk nie będzie zainteresowany wywoływaniem wojny o wiek emerytalny niedługo przed wyborami. Inna minister w rządzie koalicji demokratycznej Katarzyna Kotula (Pełnomocnik Rządu do spraw Równości) od razu odpowiedziała, że za równym wiekiem emerytalnym powinien iść… „równy podział obowiązków domowych”. A więc najpierw faceci powinni zacząć częściej zmywać naczynia, odkurzać podłogę i prasować, a potem pomyślimy o równaniu wieku emerytalnego.

Niezależnie od tego, jak skończy się ta dyskusja, warto policzyć, ile „warte” jest dziecko z punktu widzenia ewentualnej preferencji emerytalnej dla kobiety. Bo może pomysł, który rzuciła minister Pełczyńska-Nałęcz, jest całkiem rozsądny i powinien być wprowadzony do agendy politycznej? Skoro kobieta, z powodu urodzenia dziecka, wypada na jakiś czas z rynku pracy, znajduje się na niższej trajektorii wynagrodzeń i jest w sensie emerytalnym „pokrzywdzona”, to należy jej to zrekompensować pięcioma latami wcześniejszej emerytury?

CZYTAJ O OSZCZĘDZANIU KOBIET:

lokowanie oszczędności - pięć różnic

Ile kosztuje wychowanie dziecka? Tyle co kawalerka

Niedawno Instytut im. Adama Smitha publikował swój raport o tym, ile kosztuje wychowanie dziecka do osiągnięcia osiemnastego roku życia. Analitykom wyszło, że jest to 346 000 zł (albo 1602 zł miesięcznie). W przypadku dwójki dzieci mówimy już o równowartości kawalerki w dużym mieście – 579 000 zł. Prawie 80% kosztów wychowania dziecka stanowią koszty związane z żywnością, mieszkaniem, transportem i edukacją.

Gdyby uznać, że połowa tych kosztów (ok. 800 zł miesięcznie przez 18 lat) przypada na kobietę, można by przyjąć, iż jest to 27% średniej obecnej emerytury. Ponieważ dziecko wychowuje się przez mniej więcej połowę życia zawodowego, dałoby się to przeliczyć na 14% emerytury. O tyle więcej podatnik mógłby „dopłacić” każdej matce do emerytury. A 14% liczone od 35 lat to… dokładnie 4,8 roku. Czyli wychodzi mniej więcej podobna liczba do tej, o której wspomina minister Pełczyńska-Nałęcz.

Problem w tym, że o tyle samo trzeba by obniżyć wiek emerytalny ojców. A przed tymi wszystkimi operacjami stwierdzić, czy rzeczywiście – w sensie finansowym – wkład obojga rodziców w koszt wychowania dziecka był na podobnym poziomie. Nie wiem czy byłoby to wykonalne bez wprowadzenia obowiązkowego ewidencjonowania wydatków na dzieci (i tego, czy idą z wspólnego rachunku czy z indywidualnych kont rodziców lub z alimentów).

CZYATJ TEŻ:

jak oszczędzać na dodatkową emeryturę

le wydawać na przyjemności

„Kara za macierzyństwo”: ile powinniśmy „zwrócić” matkom?

„Karę za macierzyństwo”, przypisywaną już wyłącznie kobietom, wyliczają też naukowcy z London School of Economics i Uniwersytetu Princeton. Definiują ją jako średni spadek prawdopodobieństwa, że kobieta będzie zatrudniona w ciągu 10 lat po urodzeniu pierwszego dziecka. Na podstawie danych ze 134 krajów wyszło im, że średnio 24% kobiet odchodzi z rynku pracy w ciągu pierwszego roku po urodzeniu dziecka. Pięć lat później 17% mam nadal jest nieobecnych na rynku pracy. Po 10 latach jest to wciąż aż 15% mam.

Brak powrotu na rynek pracy to niższy dochód. W 2024 r. opublikowany został raport „Rodzicielstwo i rynek pracy: child penalty w Polsce”. Wychodzi z niego, że przez pięć lat przed narodzinami pierwszego dziecka dochody rodziców podążają podobną trajektorią. Po narodzinach pierwszego dziecka dochody mężczyzn nie ulegają zmianie, a dochody kobiet spadają w roku narodzin dziecka o 20%, a rok później – o 35%. Po czterech latach dochody kobiety stabilizują się na poziomie znacznie niższym od tych przed narodzinami.

Długookresowa kara za macierzyństwo w dochodach kobiet wynosi 27,8%. Dla rodzin z jednym dzieckiem wynosi 19,8%, z dwójką dzieci – już aż 25,8%, a dla rodzin z przynajmniej trójką dzieci – potężne 30,2%. Najwyższą cenę płacą więc matki w rodzinach wielodzietnych. Jednostka Organizacji Narodów Zjednoczonych zajmująca się równością płci (UN Women) szacuje, że osiągnięcie równości płci w tym względzie zajmie światu aż 286 lat. Światowe Forum Ekonomiczne – że 132 lata.

————————

ZAPROSZENIE: OSZCZĘDZAJ NA EMERYTURĘ!

Jedną z opcji inwestowania długoterminowego są fundusze inwestycyjne TFI UNIQA – ta firma jest Partnerem cyklu edukacyjnego „Wyciskanie emerytury”. W ofercie TFI UNIQA są fundusze pozwalające łatwo i bezpiecznie (czyli poprzez firmę, która ma siedzibę w Polsce, ma polskojęzyczną obsługę i spełnia wszystkie standardy wyznaczone przez polskich regulatorów) zainwestować pieniądze na całym świecie.

Część funduszy ma bardzo niską opłatę za zarządzanie (0,5% w skali roku). Te fundusze można kupić przez internet, w ramach programu „Tanie Oszczędzanie”, jak również w ramach konta IKZE (dodatkowo ulga w podatku PIT) lub konta IKE (dodatkowo brak podatku Belki). Przy zakupie internetowym nie płaci się też, rzecz jasna, żadnych opłat manipulacyjnych. W TFI UNIQA Maciej Samcik trzyma część swoich prywatnych pieniędzy emerytalnych.

————————

Minister Pełczyńska-Nałęcz do kwadratu. 55-letnia matka na emeryturę?

Może więc Katarzyna Pełczyńska-Nałęcz ma rację, że nie ma co czekać, bo 300 lat to dość długo. Skoro „kara za macierzyństwo”, liczona jako niższa trajektoria wynagrodzenia, wynosi 27,8%, to właśnie taką część dochodów emerytalnych powinni matkom refundować podatnicy. Mogą to robić za pomocą dopłat do wysokości emerytury, czyli krótszym wiekiem emerytalnym przy założeniu, że wypłata emerytury będzie na takim poziomie, jaki dotyczy kobiec bezdzietnych.

Te 27,8%, czyli „kara za macierzyństwo”, po przełożeniu na 35 lat kariery zawodowej, mogłoby oznaczać znacznie dłuższą „ulgę” w wieku emerytalnym – sięgającą 9,5 roku. Oznaczałoby to, że kobieta, która urodzi dziecko i je wychowa do pełnoletniości, przechodzi na emeryturę w wieku 55 lat. A ta, która nie ma dzieci – pracuje do 65. roku życia, podobnie jak faceci. Biorąc pod uwagę obecny wiek emerytalny oznaczałoby to dodatkowe pięć lat „nagrody” dla matek.

Cóż, 55-latka na emeryturze – to nie brzmi zbyt dobrze, ale być może to jest ten wiek, w którym można poświęcić czas na podróżowanie, relaksowanie się w spa, realizowanie hobby i dbanie o siebie. Czyli robienie tego wszystkiego, na co nie można było sobie pozwolić we wcześniejszych latach, poświęconych głównie dziecku. A na co poświęcały czas kobiety nie posiadające dzieci. To byłby rodzaj sztafety. Najpierw „czas dla siebie” mają kobiety bezdzietne, które nie muszą ograniczać życia pełną piersią w czasie „macierzyńskim” (ale za to pracują dłużej do emerytury), a potem te „dzieciate”).

ZOBACZ TEŻ „MAGAZYN SUBIEKTYWNIE O FINANSACH”:

Wczesna emerytura dla matek. Czy z tego będzie więcej dzieci?

Przeciętny obywatel w czasie kariery zawodowej zarobi równowartość co najmniej 2,5 mln zł (mediana wynagrodzenia na rękę to 5500 zł, a można ją pomnożyć przez 12 miesięcy i 40 lat). Jeśli 10% tej kwoty zwrócimy matce tego obywatela w formie „dywidendy rodzicielskiej”, to będzie to 250 000 zł. Przy średniej emeryturze na rękę dla kobiety w Polsce, wynoszącej dziś 2900 zł, starczy to na 86. miesięcy, czyli siedem lat dodatkowej emerytury. Pytanie dlaczego „dywidenda rodzicielska” miałaby być przyznawana tylko matkom, a nie ojcom. Ale to zupełnie inny temat.

Trzy różne metody wyliczeń doprowadziły mnie do wniosku, że gdyby społeczeństwo miało złożyć się na utraconą część emerytury matek, to należałoby pokryć im wartość emerytury pozwalającej na utrzymanie się między pięć a dziesięć lat. Jednocześnie trzeba by pewnie ograniczyć albo całkiem skasować obecne transfery do rodzin z dziećmi (np. świadczenie 800+). To jak, popieracie ten pomysł pani Katarzyny Pełczyńskiej-Nałęcz czy najpierw zabieracie się do prania i prasowania, jak chciałaby minister Katarzyna Kotula?

Myślę, że to, co proponuje minister Pełczyńska-Nałęcz, mogłoby być jakimś impaktem do zwiększenia dzietności w Polsce. Przynajmniej na poziomie „Seksmisji”, bo – i to jest słabość całej koncepcji – do urodzenia i wychowania dziecka potrzebny jest jeszcze facet. I z tego, co słyszę od kobiet, dziś największym problemem nie jest to, że nie chcą mieć dzieci, tylko to, że nie mają z kim ich mieć. A na to nie pomogą żadne dopłaty.

—————————–

CZYTAJ TEŻ: 

ojcowskie eldorado urlopowe

przymusowa rozdzielność majątkowa

—————————–

CZYTAJ HISTORIE Z ŻYCIA WZIĘTE:

czynności zwykłego zarządu i zablokowane pieniądze

wspólne pieniądze w małżeństwie

była żona mieszka były mąż płaci raty

———————————-

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela.  Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————————-

SPRAWDŹ SAMCIKOWE RANKINGI BANKÓW:

Zastanawiasz się, co zrobić z pieniędzmi? W którym banku jest najwyższe oprocentowanie pieniędzy na długo, a w którym na krótko? Który najlepiej zapłaci za nowe środki, a który „w standardzie”? Sprawdź „Okazjomat Samcikowy” – to aktualizowane na bieżąco rankingi lokat, kont oszczędnościowych, a także kont osobistych, rachunków firmowych i kart kredytowych. Wszystkie tabele znajdziesz w zakładce „Rankingi” w „Subiektywnie o Finansach”.

——————————-

SUBIEKTYWNIE W SOCIAL MEDIACH

Jesteśmy nie tylko w „Subiektywnie o Finansach”, gdzie czyta nas ok. pół miliona realnych odbiorców miesięcznie, ale też w mediach socjalnych, zwanych też społecznościowymi. Tam krótkie spostrzeżenia o newsach dotyczących Twoich pieniędzy. Śledź, followuj, bądź fanem, klikaj, podawaj dalej. Twórzmy razem społeczność ludzi troszczących się o swoje pieniądze i ich przyszłość.

>>> Nasz profil na Facebooku śledzi ok. 100 000 ludzi, dołącz do nich tutaj

>>> Samcikowy profil w portalu X śledzi 26 000 osób, dołącz do nich tutaj

>>> Nasz profil w Instagramie ma prawie 11 000 followersów, dołącz do nich tutaj

>>> Połącz się z Samcikiem w Linkedin jak 26 000 ludzi. Dołącz tutaj

>>> Nasz profil w YouTube subskrybuje 12 000 widzów. Dołącz do nich tutaj

>>> „Subiektywnie o Finansach” jest już w BlueSky. Dołącz i obserwuj!

——————————

zdjęcie tytułowe: Pixabay

Subscribe
Powiadom o
18 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Max
5 godzin temu

Skończy się prawdopodobnie kolejnym rozdawnictwem. Wyślą te dzietne 55-latki na emerytury, bo to dobra nowa łapówa wyborcza. Pewnie jeszcze ojcom coś dadzą w prezencie. Dotychczasowe socjale dla rodzin z dziećmi oczywiście zostaną utrzymane. Do licznych świętych krów emerytalnych, w postaci górników i rosnącej szybko mundurówki, dołączą rodzice, czyli większość. Młodym, dzietnym, czy nie, radziłbym szybko pakować manatki i zwiewać z tego raju. Bezdzietni w zasadzie powinni dostać od państwa stryczek, bo w tym układzie państwo i tak ich zabije podatkami i wymaganiami. Im szybciej ten populistyczny cyrk, zwany państwem polskim się zawali, tym lepiej.

Яцек
4 godzin temu
Reply to  Max

Brakuje tylko transparentów z hasłem „Emerytura to cel życia człowieka!” na każdym gmachu publicznym 😉

Jadzia
5 godzin temu

Paradne. Najpierw państwo przez lata wmawia ludziom, że o emeryturze decyduje wyłącznie, ile sobie odłożą pracując, a potem nagle decydować ma dzietność. Ciekawe, co z pomysłem ministry zrobić ma teraz kobieta po menopauzie? Dziecka raczej już ku chwale ojczyzny nie urodzi. Rynek pracy dla osób po pięćdziesiątce jest, jaki jest. W tym kraju nie ma ani możliwości przekwalifikowania się w starszym wieku, ani prawdziwego wsparcia dla osób bezrobotnych. Państwo postanowiło zaoszczędzić na wypłatach emerytur dla kobiet bezdzietnych przez 5 lat i tyle. Zaufania do państwa to nie buduje. Najlepiej uderzyć w słabszych, czyli wyborczą mniejszość.

Jadzia
3 godzin temu
Reply to  Maciej Samcik

Mam 56 lat i jest moją prywatną sprawą, dlaczego się nie wyrobiłam. Może matkom należą się wcześniejsze emerytury, nie będę się o to spierać. Ale powinnam wcześniej wiedzieć, że będę pracować do 65 roku życia. Nie chodzi nawet o rodzenie dzieci, ku chwale ojczyzny. Po prostu prowadzę działalność gospodarczą, a rok temu, wiedząc, że w Polsce wiek emerytalny kobiet wynosi 60 lat, podjęłam pewne decyzje rodzinne, biznesowe i mieszkaniowe, których bym nie podjęła, gdybym wiedziała, że wiek emerytalny zostanie nagle podniesiony. Tyle i aż tyle.

Kamil
5 godzin temu

Natychmiast podnosić wiek emerytalny dla kobiet do 65 a potem jak 1 dziecko to obniżać o 1 lub 2 lata ale nigdy poniżej 60go roku życia

das
1 godzina temu
Reply to  Kamil

Brutalna (?) prawda jest taka, że niższy wiek kobiet obecnie nie jest praktycznie niczym uzasadniony. Minister swoim pomysłem wytrąca ostatni argument że kobiety rodzą i opiekują się rodzinom. Trudno nie zgodzić się że bezdzietna kobieta nie powinna iść szybciej na emeryturę niż ojciec np.5 dzieci. Do tego realizacja celów demograficznych pwoduje, że to taka soft reforma czegoś co i tak w przyszłości nastąpi, pytanie tylko czy w wersji już znanej – 67lat dla wszystkich czy będzie potrzebna reforma hardcorowa np.70lat …

Max
33 minut temu
Reply to  Maciej Samcik

Reformę systemu emerytalnego należałoby zacząć od świętych krów jeszcze z czasów komunizmu, czyli mundurówek, służb celnych, górników, rolników, sędziów, nauczycieli. Bo na razie to wygląda na to, że świętych krów zacznie przybywać, a będą nimi dzietni. Bezdzietni, którzy nie należą do wyżej wymienionych, uprzywilejowanych emerytalnie grup, tego całego populistycznego bajzlu nie utrzymają.

Miguel
4 godzin temu

Ja z kolei od zawsze jestem za równoczesnym zniesieniem dwóch rzeczy: wieku emerytalnego oraz minimalnej emerytury. Wówczas każdy mógłby przejść na emeryturę w dowolnym wieku, świadomie akceptując jej dotychczas wypracowaną wysokość. Jeśli ktoś zdecyduje się zostać emerytem już w wieku 40 lat akceptując emeryturę na poziomie 50 zł miesięcznie to dlaczego mu tego zabraniać?

Яцек
4 godzin temu

Co za upodlenie! Skoro ludzie już w wieku 18 lat mają odliczać lata pozostałe im do emerytury, to równie dobrze mogliby się już położyć w trumnie i czekać końca. Kobiety narzekają, że nie ma z kim mieć dzieci? Prawdą jest, że wiele z nich umrze ze zgryzoty, szczególnie jeśli reprezentują taki sposób myślenia jak ministra ds. równości i równiejszości, której stanowisko jest całkowicie zbędne i służy tylko biciu piany oraz okradaniu podatników. No i skoro to nie te kobiety, które nie zostały matkami są winne tego stanu rzeczy, lecz nieodpowiedzialni mężczyźni, to najlepiej dopieprzyć im jeszcze z 10 lat do… Czytaj więcej »

Korsarz
3 godzin temu

Lepiej pokażcie wyliczenia z których wynika dlaczego bezdzietnej singielce emerytura należy się 5 lat wcześniej niż ojcu samotnie wychowującemu 3 dzieci. Albo wytłumaczcie dlaczego Polki powinny mieć przywilej wcześniejszej emerytury (nie występuje w żadnym innym kraju UE, na pewno nie w większości) skoro dzietność w Polsce jest jedną z najniższych na świecie.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu