23 czerwca 2025

Niemieckie firmy utrudnią polskie plany wielkiego skoku inwestycji? Analitycy zza Odry zapowiadają wielkie „ssanie” na pracowników z Polski

Niemieckie firmy utrudnią polskie plany wielkiego skoku inwestycji? Analitycy zza Odry zapowiadają wielkie „ssanie” na pracowników z Polski

Coraz lepsze prognozy dla gospodarki Niemiec. Wskaźniki koniunktury w przemyśle pokazują, że jest on już o krok od ożywienia. A coraz więcej analityków – w tym z niemieckiego Bundesbanku – uważa, że nasz główny partner handlowy może wreszcie wykaraskać się z gospodarczych kłopotów, w jakie wpadł kilka lat temu. Czy to, że gospodarka Niemiec prawdopodobnie znów zacznie się rozpędzać, jest dla nas dobrą wiadomością? Z punktu widzenia rynku pracy niekoniecznie. Bundesbank zapowiada, że niemiecki „smok” znów zacznie wysysać pracowników z sąsiednich krajów

Odczyt wskaźnika PMI, który mierzy koniunkturę w przemyśle niemieckim, wyniósł w czerwcu 49 pkt. – podał właśnie niemiecki urząd statystyczny. Jest to najwyższy odczyt od 2022 r. To już tylko krok od poziomu 50 pkt., który wyznacza ożywienie w gospodarce. Jeszcze bliżej przełomu jest wskaźnik koniunktury w niemieckim sektorze usług – wynosi 49,4 pkt, aż ponad 2 pkt. więcej niż w poprzednim odczycie. To kolejne sygnały świadczące o tym, że niemiecka gospodarka zaczyna się rozpędzać. Niemiecki Bundesbank niedawno ogłosił, że nadchodzi nowa era na tamtejszym rynku pracy.

Zobacz również:

Od trzech lat – jak dobrze wiemy – niemiecka gospodarka buksuje, ale ostatnio Niemcy poszli po rozum do głowy i zmienili filozofię działania finansów na szczeblu centralnym. Nie będą już oszczędzać, co bardzo lubią, tylko wydawać… niemal bez umiaru.  Zmiana paradygmatu gospodarki z nastawionego na ścisłą kontrolę wydatków i restrykcyjne przestrzeganie parametrów budżetowych nie była łatwa. Po drodze kraj przeszedł spore zawirowania polityczne.

Poprzedni kanclerz reprezentujący socjalistyczną partę SPD Olaf Scholz rozpisał przedterminowe wybory osłabiony fatalnymi notowaniami i coraz gorszymi wynikami gospodarczymi. W nowej szerokiej koalicji CDU/CSU (czyli partii konserwatywnej) i SPD kanclerzem został konserwatysta Friedrich Merz.

Co ciekawe, nowa koalicja podpisała się pod decyzjami budżetowymi z końcówki rządów Scholza. Wśród polityków panuje zgoda, że na tym etapie kłopotów gospodarczych kraju, jedynym skutecznym remedium na problemy może być już tylko naprawdę duża interwencja finansowa państwa. Chodzi o słynne 500 mld euro, zaproponowane jeszcze przez SPD, które ma zostać wpompowane do gospodarki w kolejnych 10 latach, głownie w infrastrukturę i przemysł zbrojeniowy.

Czytaj więcej: Gospodarka niemiecka w recesji, a rząd się rozpadł. Mamy problem… gospodarczy z Niemcami? Eksperci NBP spróbowali policzyć jak duży

Czytaj więcej: Czy najsilniejszy od wielu lat złoty zmusi Radę Polityki Pieniężnej do obniżenia stóp procentowych już w tym roku? Te wyliczenia dają odpowiedź

Ożywienie gospodarcze dopiero w przyszłym roku, ale – spore

Niemiecki bank centralny uważa, że jest szansa na to, żeby Niemcy odkuły się po smutnym okresie, kiedy ich wzrost gospodarczy nie zachwycał. Bundesbank uważa, że może się to się stać w okresie, który nie sprzyja niemieckiemu eksportowi, bo nad Europą krąży widmo podwyższonych amerykańskich ceł nowej administracji Donalda Trumpa. Niemcy, jako główny europejski eksporter, straciłyby najwięcej na barierach ze strony USA. Ale – może to są strachy na lachy?

Bundesbank uważa, że ożywienie w gospodarce niemieckiej byłoby już widoczne, gdyby nie przeszkody związane z prezydentura amerykańską, która mocno podbiła globalną niepewność. Polityka handlowa na całym świecie czeka wciąż na rozstrzygnięcia i wynik negocjacji między państwami. Przedłużają się amerykańskie negocjacje z Unią Europejską, choć prezydent USA ogłosił sukces w rozmowach z Chinami i Wielką Brytanią.

Tam, gdzie normalne warunki gospodarcze nie działają, ma w Niemczech zadziałać stymulacja fiskalna. A Niemcy, dzięki swojej oszczędnościowej polityce ostatnich lat, mają spore rezerwy w możliwości dosypywania pieniądza do gospodarki. Nie mają kłopotów z nadmiernym deficytem i długiem publicznym, więc impuls fiskalny w postaci nawet pól biliona euro wpompowanych do firm zbrojeniowych, produkcyjnych i na rozwój infrastruktury nie powinien tak bardzo zaboleć, jak mógłby zaboleć w kraju z nadmiernym deficytem i już wysokim długiem jak Polska.

Jakie jest główne przesłanie, jakie przedstawia nam Bundesbank? Spodziewa się on wzrostu PKB na poziomie 0,7% i 1,2% w latach 2026 i 2027. To już by było coś, po niemal trzyletnim okresie rocznych spadków PKB. Najmocniej na 2025 r. ciąży polityka celna USA i perspektywa spadku eksportu. Kolejne lata to już możliwe efekty pakietów inwestycji rządowych.

Bundesbank oczekuje, że pakiet fiskalny wpłynie na znaczne zwiększenie wzrostu PKB do końca 2027 r., co jednak zostanie okupione wyższym deficytem budżetowym, nawet na poziomie „nieco ponad 4% PKB”. Ta wielkość obejmie nie tylko wyższe wydatki na obronę i infrastrukturę, ale także planowane obniżki podatków, zwiększone dotacje i transfery do przedsiębiorstw i gospodarstw domowych.

Dług publiczny, jeden z najważniejszych wskaźników unii walutowej z Maastricht, wzrośnie do ok. 66% do 2027 r. Pod koniec 2024 r. osiągnął już 62,5% PKB. Jednak, zdaniem prezesa Bundesbanku, „finanse publiczne Niemiec poradzą sobie z tymczasowym wzrostem wskaźników deficytu i zadłużenia”.

Czytaj też: Coś się zacięło w niemieckiej maszynce przemysłowej i eksportowej? Tamtejsze media biją na alarm: Niemcy tracą swoją siłę, naprawdę? Mamy się cieszyć czy martwić?

Zwalniali, chomikowali, ale teraz będą zatrudniać! Polaków?

Ciekawe są prognozy niemieckiego banku centralnego dotyczące rynku pracy. „Od końca 2025 r. ożywienie gospodarcze będzie stopniowo skutkować wzrostem zatrudnienia, spadkiem bezrobocia i rosnącym niedoborem wykwalifikowanych pracowników„. Czy to nie jest zapowiedź tego, że po słabszym okresie pod względem popytu na pracę fachowców z zagranicy, teraz powrócą czasy, w których również polskim pracownikom łatwiej będzie o to, żeby znaleźć dobre zatrudnienie za Odrą?

Bundesbank szacuje, że popyt na pracę wymusi w początkowym okresie ożywienia intensywniejsze wykorzystanie już zatrudnionych pracowników. Wzrosną dzięki temu wskaźniki produktywności, które ostatnio spadały. Jednak nie przeszkodzi to zapotrzebowaniu na nowych pracowników. Czynniki demograficzne w Niemczech raczej się nie poprawią. Rozwiązaniem może być w takiej sytuacji tylko import dodatkowej fachowej siły roboczej z zagranicy, dodajmy – pracowników, którzy stosunkowo szybko i efektywnie zostaliby wchłonięci przez rynek pracy.

To złe wieści dla naszego rynku pracy. Jeśli niemiecki, rozpędzający się (na kredyt, ale na ten kredyt go stać) tygrys zacznie pożerać najlepszych polskich pracowników, to na pewno zaszkodzi to naszej gospodarce – jeszcze więcej będzie firm mających problemy z brakiem kreatywnych pracowników. Nie ma co się oszukiwać: nasz rynek pracy jest najbliższy i pełen bardzo dobrze przygotowanych osób. A więc to tutaj będą grasowały niemieckie firmy.

Kolejnym powodem prognozowanego braku pracowników na niemieckim rynku jest niedopasowanie między przygotowaniem i umiejętnościami dostępnych w Niemczech pracowników a zapotrzebowaniem na określone kwalifikacje i umiejętności. Może to oznaczać, że stopa bezrobocia w samych Niemczech nie będzie się obniżać, a mimo to niemieckie firmy i instytucje publiczne będą musiały korzystać z pracowników z zagranicy.

Tym bardziej to jest prawdopodobne, im mocniej pakiet fiskalny skoncentrowany ma być na nieco dotychczas zaniedbanych w niemieckiej gospodarce zadaniach – inwestycjach w przemysł zbrojeniowy i rozwój infrastruktury. Zwłaszcza w zakresie rozwoju infrastruktury polski rynek pracy ma bardzo duże doświadczenie zdobyte w ostatnich intensywnych pod tym względem latach i dysponuje ogromnymi zasobami świetnie przygotowanych pracowników.

Będą oni potrzebni w tym samym czasie w kraju (skala inwestycji w Polsce ma rosnąć). Ale warunki w Niemczech mogą być lepsze. Co na to polscy pracownicy? Albo – pracownicy z Ukrainy obecni na naszym rynku pracy i zapewniający mu stabilność i wzrost? Skuszą się?

Bundesbank mówi: w Niemczech będzie można więcej zarobić

W tym roku to jeszcze w ogóle nie będzie widoczne, ale od 2026 r. powinny ruszyć podwyżki płac, i to nie tylko tych negocjowanych i faktycznie – wymuszanych – przez związki zawodowe, ale również tych oferowanych przez firmy potrzebujące bardzo szybko konkretnych fachowców.  Starsze umowy mogą funkcjonować na nieco gorszych warunkach płacowych, natomiast coraz lepsze warunki mogą dotyczyć umów nowych, w których firmy będą przymuszone do działania w związku z zapotrzebowaniem gospodarki na szeroki front inwestycyjny.

Cały rynek płac w 2026 r. będzie miał jeszcze dynamikę neutralną, chociaż zatrudnieni pracownicy mogą odczuć poprawę w wyniku zwiększenia czasu pracy i wzrostu ustawowej płacy minimalnej. Natomiast w 2027 r. rzeczywiste zarobki „wykażą nieco silniejszy wzrost niż negocjowane wynagrodzenia, wzrastając o 3%”.

Czytaj też: Epickie! Polacy w Wielkiej Brytanii zaczęli właśnie zarabiać… więcej niż rodowici Brytyjczycy! Jak to możliwe, jak to się robi? Co potrafią Polacy w UK?

Czytaj też: Ogłoszenie o pracę z obowiązkową informacją o wynagrodzeniu? Firmy mogą być do tego zmuszane. W niektórych miejscach już są! Jak to zmienia pensje?

———————–

PodcastPOSŁUCHAJ TEŻ PODCASTU: Dlaczego po kiepskim 2023 r. polska gospodarka tak anemicznie zbiera się do szybszego wzrostu? Kiedy uruchomi się silnik inwestycji? Dlaczego słabnie silnik konsumpcji? Czego obawia się polski konsument? Dlaczego to, co widzimy w danych o stanie gospodarki, tak bardzo zaczęło rozjeżdżać się z tym, co czują i widzą ludzie w sklepach i na bazarkach? O strachach polskich konsumentów i nie tylko – Maciej Danielewicz rozmawia z Andrzejem Kubisiakiem z Polskiego Instytutu Ekonomicznego. Wszystkie nasze podcasty znajdziesz tutaj.

Źródło zdjęcia: Mikail Duran/Unsplash

Subscribe
Powiadom o
45 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Stef
5 miesięcy temu

Czy naprawdę emigracja do Niemiec jest jeszce tak mocno opłacalna?
A może Polacy do Niemiec a Białorusini do Polski?

Admin
5 miesięcy temu
Reply to  Stef

Zobaczymy w przyszłym roku 😉

Marco
5 miesięcy temu
Reply to  Stef

Dla specjalistów jest opłacalna. Z mojej perspektywy, tam inżynier to jest gość, a u nas? Wszyscy wiedzą lepiej od inżyniera, bo mają Mirka na YT. Tam pracuje się mniej i zarabia się duźo więcej. U nas umowa na B2B w netto poniżej kosztów pracodawcy UoP, niepłatne lub „do wybrania” nadgodziny i min. 200h/m-c. A chłopaki na budowach w wiecznych delegacjach min. 300km od domu, żeby nie chciało się wracać.

BadaczTalmudu
5 miesięcy temu

Skorzystać z okazji i wysłać im Ukraińców, Gruzinów, Czeczenów, Kolumbijczyków, Hindusów i innych „ubogacaczy kulturowych” sprowadzonych przez POPiS. :-))))

Jacek
5 miesięcy temu

Zaraz będzie kolejna fala inżynierów i lekarzy.

BadaczTalmudu
5 miesięcy temu

Naprawdę potrzebujemy? My, czyli kto? Zachodnie korporacje jak Amazon czy Uber, które nie płacą w Polsce podatków a pensje mają takie, że Polacy tam nie chcą pracować? Żadna strata jak Ubera w naszym kraju by nie było, tylko zysk dla budżetu o podatki od taksówkarzy i gospodarki, dzięki niewydrenowanym za granicę zyskom. Urośliśmy gospodarczo? Z której strony? Na 1 zł wzrostu gospodarczego obłąkańczy rząd Polski zaciąga 1,40 zł pożyczki!!!!! Proszę pomyśleć: bierze Pan kredyt 140 tys. zł, by sobie kupić samochód za 100 tys. zł – Pana zdaniem wzbogacił się Pan o 100 tys. zł? Bo moim zdaniem zbiedniał Pan… Czytaj więcej »

RAFAL
5 miesięcy temu

Tak w wielu wypadkach gorszą . Dziś jest większe nieoficjalne złodziejstwo bo jest więcej do kradzeży . Przykładów jest sporo . Dawniej taki derektor partyjny zarobił może że 2 razy więcej jak pracownik w urzędzie . Dziś to 4- 5 razy więcej . Ostatnio przegladałem osw majątkowe np w urzędzie marszałkowskim sekretarza woj ( oficjalne dane bip) to ok 400tys zł za 2024 r . W … Urzędzie . To się w pale nie mieści . I jest to jedno z biedniejszych woj . Jeszcze w 2018 było to ok 140 tys zł . Także skala rozpasania( czyt . złodziejstwa… Czytaj więcej »

RAFAL
5 miesięcy temu

Polacy podobno mają tu w brud pracy . Ostatnio czytałem artykuł , że w urzędach nawet w mniejszych miejscowościach jest dużo etatów . Ludzie nie chcą przyjść . W związku z tym planowane są 4 dni pracy w tyg aby zachęcić do takiej ciężkiej i wymagającej pracy Za to do biedry i Lidla oraz magazynów jest mnóstwo chętnych podobno . Nie wiem czy śmiać się czy płakac z tak krańcowej i bezczelnej obłudy . Ludzka podłość ,w tym dziennikarska osiąga już Himalaje .

Ppp
5 miesięcy temu

Tylko w takim przypadku polscy pracodawcy, zamiast narzekać, że „Niemcy wysysają pracowników” – powinni uklęknąć, bić się w piersi i głośno powtarzać: „Moja wina, moja wina, moja bardzo wieka wina!”
Inna sprawa, że nie wspomnieliście o tym, że szybszy rozwój w Niemczech oznacza także więcej pracy u nas, głównie u rozmaitych podwykonawców, dostarczycieli surowców i w transporcie.
Pozdrawiam.

Admin
5 miesięcy temu
Reply to  Ppp

Jestem przeciwny klękaniu. Jak nie idzie, to trzeba działać, a nie klękać 😉

kol
5 miesięcy temu

kolega hydraulik w Niemczech nie może roboty przerobić, na dodatek ściąga wszystkich jak leci tutaj z Polski. To nadal inny świat.

Admin
5 miesięcy temu
Reply to  kol

Dlatego w Polsce też rosną ceny tego typu usług. Nie wiem czy nie powinniśmy jednak wejść do strefy euro, zanim nam wszystkich fachowców nie „powysysają”

BadaczTalmudu
5 miesięcy temu

„Niski poziom bezrobocia” – proszę pamiętać, że UE przypomina prawdomównością Sowiety, więc taka jest rzetelność statystyk jak w Sowietach a może nawet gorsza. Czy Pan wie, że zgodnie z unijnymi zasadami DO STATYSTYK BEZROBOCIA NIE WLICZA SIĘ OSÓB POWYŻEJ 50 ROKU ŻYCIA (choć z uwagi na katastrofę demograficzną jest ich więcej niż osób młodych!), NIE WLICZA SIĘ TEŻ OSÓB, KTÓRYCH MAŁŻONEK PRACUJE? Te osoby są bezrobotne, mają świadczenia osób bezrobotnych, ale nie są uwzględniane w statystykach bezrobocia, zgodnie z unijnymi standardami „prawdomówności”! A problem ich bezrobocia jest tak palący, że nawet ten antyludzki (vide ceny energii czy usług komunalnych!) rząd… Czytaj więcej »

5 miesięcy temu
Reply to  BadaczTalmudu

Czy Pan ma społeczność za bandę półgłówków? Bo wprowadza Pan nas w błąd. Cytat z strony www Eurostatu: Osoba bezrobotna jest definiowana przez Eurostat, zgodnie z wytycznymi Międzynarodowej Organizacji Pracy, jako osoba w wieku od 15 do 74 lat bez pracy w tygodniu referencyjnym, która jest gotowa do rozpoczęcia pracy w ciągu najbliższych dwóch tygodni i która aktywnie poszukiwała zatrudnienia w pewnym momencie w ciągu ostatnich 4 tygodni. Stopa bezrobocia to liczba osób bezrobotnych w stosunku do procentowej liczby ludności aktywnej zawodowo. Link: Dane statystyczne dotyczące bezrobocia – Statistics Explained – Eurostat Tym wpisem zakończyłem z Panem jakąkolwiek wymianę myśli… Czytaj więcej »

Admin
5 miesięcy temu

Marcin, mocno bijesz ;-). Kolejne komentarze tego użytkownika będą bezwzględnie banowane do momentu przeproszenia przez niego Społeczności za kłamstwa i wprowadzanie w błąd.

Marco
5 miesięcy temu
Reply to  BadaczTalmudu

Bierz połowę…

RAFAL
5 miesięcy temu

Lekarze niech wyjadą . Bo 50 tys na m- c to za mało .

Dlugoszz
5 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

O kolejna grupa która męczy rafałka dla którego jedyna sprawiedliwość to pensja minimalna.

RAFAL
5 miesięcy temu
Reply to  Dlugoszz

Tak . Jedyna sprawiedliwość to darmowe kredyty dla głupawych pseudoelitek i 25 tys dla konowała z POZ co wypisze rutinoscorbin .

Przegryw
5 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

[CENZURA-red]

Wygryw
5 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

[CENZURA-red]
Prawdziwa sprawiedliwość to rynkowa wartość pracy, jesteś ambitny, zostajesz lekarzem, masz klientów zarabiasz. Jesteś odważny zostajesz policjantem, zarabiasz mało ale wiesz ze w pewnym momencie dostanie dodatek w postaci emerytury, ktora Ci to mniej więcej wynagradza.
[CENZURA-red]

RAFAL
5 miesięcy temu
Reply to  Wygryw

W swoich gabinetach i na swoim sprzęcie jak najbardziej . A nie płacone przez NFZ . Czy tylko lekarze są ambitni ? Nie chce ci się za bardzo uczyć to zostajesz policjantem . Zarabiasz mało ? 6 – 7 tys to mało ? Najbardziej wypalona i poszkodowana grupa społeczna . No i jeszcze nauczyciele . Muszą iść na emeryturę ok 55 lat . Kasty mają się dobrze . Reszta najlepiej do 67 lat . Ludzie to tak podły gatunek , że cała sprawa polega na tym,, kto kogo” . Kto na kogo ma pracować i na jakiej marży się ma… Czytaj więcej »

Orzegryw
5 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

„W swoich gabinetach i na swoim sprzęcie jak najbardziej . A nie płacone przez NFZ .”
O boziu użył stetoskopu zeby przepisać rutinoscorbin. Zdefraudował publiczne pieniądze zarabia 50 tys a nie stać go ja stetoskop za 100 zł i uzywa publicznego.

Admin
5 miesięcy temu
Reply to  Orzegryw

Nie o to chodzi na co kogoś stać, tylko o to, że albo ktoś pracuje dla NFZ albo dla sektora prywatnego.

Orzegryw
5 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie, chodzi o to jakie są przepisy. Jeżeli benefitem lekarza jest to że może (w rozumieniu ma prawo) legalnie użyć publicznego sprzetu do twoich prywatnych praktyk, to nic nam do tego, jego prawo i jego ustalenia ze szpitalem panstwem czy kto tam ma prawo to określić.

Jeżeli robi to nielegalnie, bezprawnie to nie należy jak Rafalek sugeruje obniżać pensji wszystkimi lekarzom za karę, że niektorzy „kradną” tylko należy ukarać tych którzy robią źle i to ma się nijak do pensji innych lekarzy.

Admin
5 miesięcy temu
Reply to  Orzegryw

Ale dlaczego ktoś miałby mieć prawo do używania publicznego sprzętu do celów prywatnych? Przecież to chore

Orzegryw
5 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale ja nie ja jestem od zezwalania. Mówię ze albo to jest dozwolone albo niedozwolone. Jak dozwolone to neich Rafał nie biega i nie nazywa kogoś zlodziejem bo w trakcie negocjacji wynegocjował 30 dni urlopu zamiast standardowych 26. On nie kradnie 4 dni, on je po prostu ma. I można prawić frazesy ze to upadek moralny, że należy sie do pracy stawiać, że on na jego miejscu to by na żaden urlop nie chodził za taką pensję. Fakty są takie ze ktoś kto miał prawo zezwolić zezwolił i tyle w temacie.

A jak nie zezwolił to trzeba ukarać.

Admin
5 miesięcy temu
Reply to  Orzegryw

Korzystanie z publicznego majątku do prywatnego użytku co do zasady jest zabronione. Nie wiem jak komuś może przyjść do głowy, że jest inaczej.

RAFAL
5 miesięcy temu
Reply to  Orzegryw

Znów dno od spodu. A opisał się jak nieprzymierzając Tołstoj .

Orzegryw
5 miesięcy temu
Reply to  RAFAL

„Czy tylko lekarze są ambitni ? Nie chce ci się za bardzo uczyć to zostajesz policjantem . Zarabiasz mało ? 6 – 7 tys to mało ?” Zarabiam 30 tys, 6-7 tys wydaje mi sie mało. Co prawda moja praca wymaga dużo wiecej wysiłku niz praca nauczyciela pieciu nauczycieli nie osiagnie tego co ja jeden, więc pensja jest uzasadniona, natomiast gdybym miał pracować za marne 6-7 tys zł to jest tak wiele dużo prostszych i przyjemniejszych zawodów ze mnie w ogóle nie dziwi, że ludzie nie chcą tam pracować i wymagaja albo wyższych pensjo (a na to najwyraźniej nie ma… Czytaj więcej »

RAFAL
5 miesięcy temu
Reply to  Orzegryw

Dno od strony minus.

Niko
5 miesięcy temu

Dla polskich pracowników to akurat dobrze dla czego mają się martwić tym że polski pracodawca ma problem ze znalezieniem pracowników, pamiętam czasy kiedy było w Polsce 25% bezrobocia, pracodawcy nie szanowali pracowników na prośbę o podwyżkę mówili jest na twoje miejsce 60 osób, jak weszliśmy do UE przyszedł moment żeby powiedzieć dosyć wyzysku, z własnego doświadczenia, wiem że praca za granicą to całkiem dobry biznes pod warunkiem że się nieroztwania kasy, dla mnie to była najlepsza decyzja w życiu (2005). Teraz żyje na luzie żaden Janusz biznesu nie będzie mi dyktował swoich chorych warunków 🤣🌴

Admin
5 miesięcy temu
Reply to  Niko

Dla pracowników dobrze, dla inflacji pewnie trochę gorzej. No i pytanie czy część inwestycji przez brak rąk do pracy nie będzie opóźnionych

Niko
5 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Możliwe że tak będzie, ale chyba, taki ogromny odpływ ludzi za granicę jak było po wejściu do UE nie nastąpi, Niestety Polska sobie strzeliła w kolano (demografia) coś tu nie pykło w tym temacie więc teraz będziemy mieli i mamy wielu „gości” nie zawsze mile widzianych z innych krajów, ostatnio widziałem w Takiej małej Trzebnicy pod Wrockiem grupy dobrze upasionych mulatków pewnie przyjechali do pracy u znanego producenta kabanosów 🤣

Admin
5 miesięcy temu
Reply to  Niko

Fakt, w tych mniejszych miastach takie grupy imigrantów przywiezionych do pracy mogą zaburzać substancję.

kol
5 miesięcy temu

Gospodarka przez jakiś czas będzie rosnąć, ale później produkty militarne trzeba będzie upłynnić i tu zaczyna się problem. Niemcy zapomniały, że militaryzacja gospodarki nie zwiększa jej efektywności, a powoduje w dłuższym okresie stagnację.

Admin
5 miesięcy temu
Reply to  kol

Myślę, że oni będą wydawali nie tylko na militaryzację…

Antoni
5 miesięcy temu

Hitler też ratował i pobudzał gospodarkę poprzez rozbujanie zbrojeniówki… Poźniej cos z tym co wyprodukowane trzeba zrobic..

Admin
5 miesięcy temu
Reply to  Antoni

Podobny problem ma teraz Putin. Przestawił gospodarkę na tryb wojenny i trudno to będzie odkręcić

Marco
5 miesięcy temu

Kurde, za szybko to ożywienie. Nie ogarnę niemieckiego do tego czasu xD oby pociąg nie odjechał…

Admin
5 miesięcy temu
Reply to  Marco

Uczyć się, schneller!

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu