Polska zadłuża się w rekordowym tempie. Czy inwestowanie w długoterminowe obligacje polskiego rządu, na długich 10 lat, wciąż jest bezpieczne?

Polska zadłuża się w rekordowym tempie. Czy inwestowanie w długoterminowe obligacje polskiego rządu, na długich 10 lat, wciąż jest bezpieczne?

Polska zadłuża się w rekordowym tempie. Rząd ogłosił właśnie, że dziura w budżecie państwa w połowie roku przekroczyła 123,7 mld zł. A rentowność polskich obligacji na giełdzie, gdzie handlują nimi inwestorzy z całego świata, sięga 5.5%. Czy inwestowanie w długoterminowe obligacje polskiego rządu wciąż jest bezpieczne? Obligacje 10-letnie są najbardziej opłacalne z punktu widzenia dochodowości. Ale czy patrząc na tempo zadłużania się Polski nie jest już nieco ryzykowne?

Polska jest jednym z najszybciej zadłużających się krajów Europy. Niedawno „pękły” nam 2 biliony zł całościowego długu publicznego (a więc uwzględniającego emisje obligacji Polskiego Funduszu Rozwoju, Banku Gospodarstwa Krajowego i samorządów). Na koniec 2026 r. prawdopodobnie będziemy już mieli 2,7 biliona takiego długu. Deficyt budżetowy Polski w 2026 r. jest zaplanowany na 272 mld zł. Od stycznia do czerwca 2026 r. deficyt wynosi już 123,7 mld zł (kwartał wcześniej było niemal 90 mld zł).

Zobacz również:

Polska w tym roku będzie miała największy deficyt fiskalny (czyli dziurę budżetową) w Unii Europejskiej. Tak wynika z tzw. notyfikacji fiskalnych, jakie kraje Unii Europejskiej przesłały do Komisji Europejskiej. Nasz deficyt ma wynieść 6,8% PKB, za nami będzie Rumunia z deficytem 6% PKB (w 2025 roku dziura wynosiła 7,3% PKB).

Z obu punktów widzenia – budżetu państwa i łącznego zadłużenia publicznego – w dość szybkim tempie poruszamy się w kierunku ściany (czyli takiego długu, którego możemy nie udźwignąć), od dwóch lat zwiększając wartość wyemitowanych obligacji w tempie ok. 250–300 mld zł rocznie. Z planów rządu wynika, że rok 2026 będzie trzecim z rzędu, w którym wykażemy horrendalną dziurę między dochodami a wydatkami państwa.

Tymczasem sytuacja na rynkach finansowych robi się coraz bardziej nerwowa. Inwestorzy globalni obawiają się, że wojna w Zatoce Perskiej wywoła wzrost inflacji i żądają wyższego oprocentowania obligacji. Obligacje Japonii po zapowiedzi, że rząd wyemituje więcej długu, żeby móc subsydiować ceny paliw, padły ofiarą wielkiej wyprzedaży, która sprawiła, że mają rentowność najwyższą od dekad.

Jeszcze na początku roku inwestorzy żądali za japońskie obligacje 10-letnie oprocentowania rzędu 2,1–2,3% w skali roku. Dziś oprocentowanie skoczyło do niemal 2,7%. To najwięcej od października 1996 roku. Ten przykład dowodzi, że jeśli inwestorzy zaczną tracić zaufanie do rządu, to oprocentowanie, którego żądają za obligacje, potrafi rosnąć bardzo szybko.

CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:

panika obligacyjna w japonii

Czy inwestowanie w długoterminowe obligacje polskiego rządu jest bezpieczne?

Potrzeby pożyczkowe Polski na 2026 rok wynoszą około 690 mld zł. To więcej niż w zeszłym roku, kiedy wynosiły ok. 553 mld zł. Potrzeby netto szacowane są w tym roku na 423 mld zł. Na szczęście Ministerstwo Finansów prefinansuje potrzeby pożyczkowe z dużym wyprzedzeniem, emitując nowy dług dużo wcześniej niż w momencie, kiedy realnie potrzebuje tych pieniędzy. Pod koniec zeszłego roku Ministerstwo Finansów informowało, że przewidywany poziom prefinansowania potrzeb pożyczkowych brutto budżetu państwa w 2026 roku wynosi ok. 23%.

W połowie marca na koncie ministerstwa było już ponad 170 mld zł pozyskanych z wcześniejszych emisji obligacji. Może więc przeczekać moment wysokiej rentowności na rynku. O ile ta wysoka rentowność ma charakter tylko przejściowy.

Jak słusznie zauważył ekonomista Janusz Jankowiak, ostatnio inwestorzy globalni bardziej trapią się tempem wzrostu zadłużenia Polski. Na aukcji 15 lipca popyt na wartą maksymalnie 13 mld zł ofertę polskich obligacji rządowych wyniósł raptem 13,2 mld zł, czyli nie jest tak, że inwestorzy się o nie zabijali, mimo przyzwoitego oprocentowania (i niskiej inflacji w kraju). To może być nieco niepokojące. Zwłaszcza, że Ministerstwo Finansów zmuszone było zaakceptować wyższą rentowność sprzedawanych obligacji niż ta, która obowiązuje dla obligacji notowanych na rynku wtórnym.

„W warunkach podwyższonego globalnego ryzyka, dług – szczególnie w segmencie emerging markets – udaje się wciąż sprzedawać. Łączy się to jednak z mniejszym zainteresowaniem inwestorów, wyższą oczekiwaną premią za ryzyko i tym samym z wyższymi kosztami emisji. Nie jest to dobra wiadomość dla Polski. Z danych o wykonaniu budżetu państwa po czerwcu wyczytać można, że koszty obsługi długu wzrosły w tym roku narastająco już o blisko 30% w skali roku”.

– zwrócił uwagę ekonomista. I pisze też o tym, że koszty obsługi długu w skali roku szacować można już teraz na ok. 2,7% PKB. Coraz szybciej zbliżają się one do wielkości wydatków militarnych. Oczywiście pewnym wytłumaczeniem dla tak szybkiego tempa zadłużania się Polski jest zagrożenie ze strony Rosji.

CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:

wydatki na zbrojenia grecka tragedia

Jakkolwiek nie ma pewności, czy strategia kupowania bardzo drogiego sprzętu za granicą jest najlepszą możliwą, ale co do zasady wydatków na armię nikt nie kwestionuje. W tym roku wydajemy na zbrojenia 180 mld zł, w przyszłym to będzie 200 mld zł. Bez tych kosztów dziura budżetowa byłaby o 100 mld zł rocznie mniejsza.

Rząd tłumaczy, że jesteśmy najszybciej rozwijającą się gospodarką w Europie, więc na wyższy dług możemy sobie pozwolić. Rzeczywiście, PKB (czyli wartość tego, co w skali roku wszyscy wytworzymy) rośnie w tym roku o 6–7% (po uwzględnieniu inflacji o 3,5–4%), zaś w przyszłym roku ma być podobnie. Zatem nasz dług wyrażony jako procent PKB rośnie wolniej niż zadłużenie wyrażone po prostu w wartościach nominalnych. Nie zmienia to faktu, że łączny dług rządu i „okołorządowy” w przyszłym roku sięgnie 67% PKB Polski (54% licząc tylko budżet państwa).

CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:

polska w pułapce długu

Czy to jest obraz niebezpieczny dla kogoś, kto chciałby kupić np. 10-letnie obligacje Skarbu Państwa, a więc ulokować pieniądze na dekadę i liczyć na to, że wówczas rząd będzie miał pieniądze, żeby wykupić obligacje razem z odsetkami? Pytanie nie jest błahe, bo 10-letnie obligacje – choć nie są najpopularniejsze z oferty rządowych papierów – oferują zdecydowanie najlepsze warunki. Obecnie oprocentowanie w pierwszym roku to 5,35%, zaś w kolejnych latach 2 punkty procentowe powyżej inflacji z poprzedniego roku.

Do tego dochodzi mechanizm „śniegowej kuli”, czyli kapitalizacja odsetek (są dopisywane do kwoty inwestycji, więc z roku na rok oprocentowana kwota jest większa). Przy inflacji w okolicach 3% w skali roku (takiej się trzeba spodziewać w najbliższym czasie) mówimy o instrumencie, który będzie powiększał zamożność jego posiadacza średniorocznie o 5–6% przez całą dekadę (uwzględniając kapitalizację odsetek). Trudno o bardziej rentowną długoterminową lokatę kapitału bez ryzyka.

Zakup obligacji polskiego rządu. Gdzie tkwi ryzyko?

No właśnie, ale czy na pewno bez ryzyka? Patrząc na tempo zadłużania się Polski, wielu z Was obawia się, że za dziesięć lat nie możemy mieć pewności, że rząd obligacje wykupi. O ile inwestowanie w obligacje 3-, czy 4-letnie wydaje się rzeczywiście lokatą o bardzo niskim profilu ryzyka, o tyle papiery 10-letnie wyglądają na mniej bezpieczny „zakład” o przyszłość Polski. Pytacie w e-mailach, co ja o tym myślę. Odpowiadam.

Po pierwsze na razie nie przestaję inwestować w obligacje 10-letnie, choćby z tego powodu, że oferują możliwość wcześniejszego wykupu. Dopóki „kara” z tego powodu (3 zł od każdej obligacji wartej na starcie 100 zł) nie jest zbyt dotkliwa, to jest bezpieczny wentyl, gdyby zrobiło się niebezpiecznie, mogą pozbyć się papierów, tracąc dużą część zysków tylko z ostatniego roku. Nawet gdyby problemy się pojawiły, to nieprędko, więc zdążą się „nabić” zyski z kilku dobrych lat inwestycji.

Po drugie Polska jest wciąż dość daleko od takiego poziomu długu, który rodziłby problemy z wykupem obligacji. Owszem, idziemy w kierunku tej ściany raźnym krokiem, ale ściana się oddala, dopóki rośnie gospodarka (czyli PKB, a tym samym dochody podatkowe). Generalnie kraje bankrutują ze wskaźnikiem długu do PKB znacznie powyżej 100%, Polska ma nieco ponad 50% (patrząc przez pryzmat gołego budżetu państwa). Jeśli nie zdarzy się nic gwałtownego (o czym dalej), będziemy krajem coraz bardziej zadłużonym, ale wypłacalnym.

CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:

polski dług na huśtawce

rok wyścigu po pieniądze

Po trzecie struktura polskiego długu umożliwia wychodzenie z niego przez inflację i dewaluację, a nie klasyczne bankructwo. Z najnowszych danych wynika, że tylko 20% polskiego długu jest wyrażone w obcych walutach, a udział inwestorów zagranicznych w finansowaniu polskiego długu spadł poniżej 30%. Bankrutują głównie kraje biedne, uzależnione od kapitału zagranicznego (gdy spada waluta i popyt na dług danego kraju, to trzeba podwyższać oprocentowanie i kończy się kasa na płacenie odsetek).

My jesteśmy coraz bardziej podobni do Japonii, która ma 260% zadłużenia w proporcji do PKB i nie bankrutuje. Jej dług jest w rękach japońskich banków i zwykłych Japończyków (są na tyle zamożni, że potrafili sfinansować takie zadłużenie swojego kraju). Zatem spadek wartości waluty (częsty objaw przekredytowania kraju) ich nie „zaboli”. A w razie problemów z obsługą długu można dodrukować pieniądze, wywołać inflację i zwiększyć wpływy z podatków, zmniejszając poziom zadłużenia do PKB.

Moim zdaniem dokładnie tak będzie wyglądała sytuacja w Polsce. Gdy skończy się kasa na płacenie odsetek, to rząd wywoła inflację, która „spłaci” dług kosztem utraty wartości siły nabywczej zarobków i oszczędności obywateli. Jeśli to będzie proces stopniowy, to nie powinien dotknąć posiadaczy obligacji 10-letnich, bo one mają mechanizm uzależniający oprocentowanie od inflacji. Gdy niedawno w Polsce inflacja wynosiła 18%, ludzie tracili w bankach pieniądze, a ja dostałem 20% oprocentowania obligacji 10-letnich.

Inwestowanie w długoterminowe obligacje: co może pójść nie tak?

A więc Polska – jeśli nie uzależni się od zadłużenia wyrażonego w walutach obcych oraz od inwestorów zagranicznych, a więc, jeśli w kraju będą oszczędności finansujące coraz większe zadłużenie, spróbuje wyjść z kryzysu zadłużeniowego poprzez spadek wartości złotego. Zabezpieczeniem przed tym będą inwestycje antyinflacyjne, czyli obligacje z oprocentowaniem uzależnionym od inflacji, porządne nieruchomości, złoto i podobne inwestycje.

Co może pójść nie tak? Mogą się wydarzyć trzy rzeczy, które spowodują, że gwałtownie załamie się możliwość wychodzenia z nadmiernego zadłużenia za pomocą inflacji – jedna związana z tempem wzrostu polskiej gospodarki, które może się z różnych przyczyn załamać, a druga w ogóle od nas niezależna.

Po pierwsze globalny kryzys finansowy. Gdyby się okazało, że z jakichś przyczyn światowe rynki kapitałowe zaczynają drżeć w posadach i z tygodnia na tydzień, Polska traci status kraju dość bezpiecznego, oferującego dość wysoko oprocentowane papiery i względnie stabilną walutę – w sposób szokowy możemy utracić możliwość refinansowania swojego dotychczas zaciągniętego długu. 370 mld zł zadłużenia w walutach obcych stałoby się znacznie więcej warte, a pół biliona długu będącego w rękach zagranicy mogłoby nie zostać zrefinansowane.

W takim scenariuszu mamy gwałtowne pogorszenie warunków finansowania długu związane z globalną, niezależną od nas sytuacją. I wyobrażam sobie sytuację, w której rząd „prosi” posiadaczy obligacji detalicznych o zrolowanie zadłużenia, ograniczając możliwość wyjścia z inwestycji. Ryzyko „regulacyjne”, czyli brak rynku wtórnego dla tych obligacji (jakiejś giełdy, na której byłyby notowane) w zasadzie sprawia, że jesteśmy na łasce państwa.

Po drugie wzrost rentowności polskich obligacji z powodu niskiego poziomu zarządzania krajem. Teoretycznie, im silniejszą jesteśmy gospodarką (wzrost PKB), tym niższe powinno być oprocentowanie polskiego długu. Kraje takie jak Francja, mocno zadłużone, ale bogate, płacą za obligacje 3–3,5%. My płacimy 5,5–6%, czyli znacznie więcej. Podstawowy scenariusz mówi, że im bardziej będzie nam rosło PKB (czyli będziemy zbliżali się do gospodarek naprawdę zamożnych), tym nasz coraz wyższy dług będzie coraz niżej oprocentowany.

No chyba że nie. Można sobie wyobrazić scenariusz, w którym rynek uzna, że polski dług jest ryzykowny. Bo na przykład w Polsce do władzy doszły jakieś oszołomy, które nacjonalizują wszystko, co się da. Albo np. chcą wyprowadzić Polskę z Unii Europejskiej. Albo np. aresztowały prezesa banku centralnego i rząd przejął ustalanie stóp procentowych. Dziś płacimy 70–80 mld zł rocznie odsetek od obligacji. Ale gdyby ich rentowność wzrosła do 9–10% rocznie, płacilibyśmy 100–120 mld zł. I rząd nagle zacząłby szukać pieniędzy tam, gdzie by mógł, np. wprowadzając czasowo zmiany w inwestycjach w obligacje.

Po trzecie długotrwała recesja, stagflacja i hiperinflacja. Głównym „zabezpieczeniem” Polski przed kryzysem wynikającym z przekredytowania jest wzrost PKB, który zapewnia proporcjonalny wzrost dochodów z podatków. Gdybyśmy wpadli w recesję i gdyby trwała ona długo, to rządowi brakowałoby wpływów podatkowych i musiałby „wyprodukować” inflację, żeby dalej spłacać długi. To zniszczyłoby wartość złotego i – gdyby było procesem o dużym natężeniu – spowodowałoby ucieczkę od polskiej waluty. Przed hiperinflacją nie chronią ani obligacje antyinflacyjne, ani nieruchomości. Żadne aktywa wyrażone w „hiperinflacyjnej” walucie nie ratują przed utratą oszczędności w razie takiego procesu.

Trzy sygnały, które podpowiedzą, że czas się ewakuować

Globalny kryzys finansowy, drastyczne pogorszenie jakości rządzenia oraz hiperinflacja – to są trzy rzeczy, które mogą spowodować, że dziś rozpoczynana inwestycja w obligacje 10-letnie stanie się pułapką. To scenariusze mało prawdopodobne, ale nie niemożliwe. Bardziej prawdopodobny scenariusz zakłada, że albo z polską gospodarką będzie dobrze (będziemy się zadłużać, ale nie stracimy wypłacalności ze względu na wzrost gospodarczy i spadek oprocentowania długu), albo będziemy wychodzili z długu poprzez inflację (co będzie nieprzyjemne dla większości Polaków, ale nie dla posiadaczy 10-letnich obligacji).

Większość rzeczy, które mogą pójść nie tak, raczej nie zdarzy się z dnia na dzień (może z wyjątkiem globalnego kryzysu finansowego). Prawdopodobieństwo „uwięzienia” pieniędzy w obligacjach jest niewielkie, o ile mamy oczy szeroko otwarte i dobrze czytamy sygnały. Wtedy zawsze zdążymy „wyklikać” przedterminowy wykup naszych papierów, gdy uznamy, że są ryzykowne. Są trzy rzeczy, które warto obserwować, by ten moment określić.

Po pierwsze: rentowność obligacji. Postrzeganie danego kraju zwykle najszybciej pokazuje zmiana rentowności obligacji emitowanych przez jego rząd. Jeśli więc rentowność polskich obligacji zacznie iść w górę i nie będzie to uzasadnione jakimiś czynnikami przejściowymi, to będzie to sygnał, by zacząć analizować sytuację w kontekście posiadanych długoterminowych obligacji polskiego rządu.

Po drugie: kurs waluty, czyli tracący szybko na wartości złoty – o ile nie będzie to związane z jakimiś wydarzeniami, do których rynek się może „przyzwyczaić” (typu wybuch wojny) – to będzie sygnał, że coś się dzieje. I że warto przystąpić do analizy sytuacji pod kątem ewentualnej ucieczki od polskich aktywów. Często spadek kursu walutowego jest objawem ewakuacji inwestorów zagranicznych od polskich akcji i obligacji. Rynki lubią się mylić i wpadać w nieuzasadnioną panikę, więc to nie musi nic znaczyć. Ale zawsze jest to sygnał do przeanalizowania sytuacji.

Po trzecie: prognozy spadku dynamiki PKB i wzrostu inflacji. To najmniej czytelny sygnał, ale też dający do zrozumienia, że być może dzieje się coś, co może doprowadzić do kłopotów z wypłacalnością państwa. Gospodarka jest cykliczna, więc czasem rośnie, a czasem spada (przeważnie razem z inflacją), jednak połączenie spadku PKB i wzrostu inflacji byłoby niepokojące.

CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:

jaka kondycja polskich firm

Dywersyfikacja rulez. Przyszłości nie znamy

O wszystkich tych rzeczach oczywiście będziecie mogli przeczytać w „Subiektywnie o Finansach”, bo razem z moją ekipą zwykle nie przegapiamy sygnałów o tym, że dzieje się coś dobrego lub złego dla Waszych pieniędzy. Natomiast najważniejszą radą wynikającą z dzisiejszej analizy jest dywersyfikacja. Wielokrotnie spierałem się z niektórymi z Was w kwestii udziału obligacji rządowych w portfelu. Nierzadko stukaliście się w czoło, gdy mówiłem, że nie warto mieć 100% pieniędzy w obligacjach.

„Skoro płacą najlepiej, to trzeba w nich mieć wszystkie pieniądze” – mówili niektórzy z dyskutantów. Podobnie jak z nieruchomościami czy kryptowalutami, w których część oszczędzających ma 100% pieniędzy, stosując strategię all-in. Wierzycie w te aktywa i stawiacie wszystko na jedną kartę. Ja polecam jednak zupełnie inne podejście: dywersyfikację, strategię czterech ćwiartek i takie zarządzanie pieniędzmi, żeby być gotowym na każdy sztorm, nawet ten najmniej spodziewany.

Czytaj o samcikowej strategii czterech ćwiartek: To mój długoterminowy sposób lokowania pieniędzy na dobre i złe czasy. Jakie wyniki dała w zeszłym roku strategia czterech ćwiartek?

———————————-

CZYTAJ O SYTUACJI POLSKI:

co wyczytałem między wierszami projektu budżetu

Francja w opałach

——————————

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————————

ZNAJDŹ SUBIEKTYWNOŚĆ W SOCIAL MEDIACH

Jesteśmy nie tylko w „Subiektywnie o Finansach”, gdzie czyta nas ok. pół miliona realnych odbiorców miesięcznie, ale też w mediach socjalnych, zwanych też społecznościowymi. Tam krótkie spostrzeżenia o newsach dotyczących Twoich pieniędzy. Śledź, followuj, bądź fanem, klikaj, podawaj dalej. Twórzmy razem społeczność ludzi troszczących się o swoje pieniądze i ich przyszłość.

>>> Nasz profil na Facebooku śledzi ok. 100 000 ludzi, dołącz do nich tutaj

>>> Samcikowy profil na portalu X śledzi 26 000 osób, dołącz do nich tutaj

>>> Nasz profil na Instagramie ma prawie 11 000 followersów, dołącz do nich tutaj

>>> Połącz się z Samcikiem na Linkedinie jak 26 000 ludzi. Dołącz tutaj

>>> Nasz profil na YouTubie subskrybuje 12 000 widzów. Dołącz do nich tutaj

>>> „Subiektywnie o Finansach” jest już w BlueSky. Dołącz i obserwuj!

———————————-

ZOBACZ EXPRESS FINANSOWY I ROZMOWY:

„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtubie. Raz w tygodniu duża rozmowa, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube

zdjęcie tytułowe: Pixabay

Subscribe
Powiadom o
159 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Яцек
22 dni temu

Są jeszcze obligacyjne IKE oraz IKZE – tutaj przedwczesne wyjście byłoby droższym rozwiązaniem.
Niemniej należy liczyć na to, że do sterów władzy w końcu dojdą patrioci i nie pozwolą stawiać interesu obcych ponad dobrem Polaków.

Sławomir
22 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Np Braun i Bosak

Яцек
22 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Kaczor mordechajstańskim, a Donald niemieckim.

Sławomir
21 dni temu
Reply to  Яцек

Sorry ale Donald chciał by być niemiecki ale nikt go tam nie chce

Sławomir
21 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Antyukraiński nie równoważy się z prorosyjski

Sławomir
20 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Czyli jeśli jestem teraz np anty czeski to jeśli węgry napadną na czechy to z automatu jestem prowęgierski bo nastanie obecna czyli przyszła sytuacja?

Sławomir
20 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

To zamieńmy Czechy na Niemcy.
Ja osobiście jestem pierwszy za tym żeby ci Rosjanie co wyrządzili krzywdę Ukraińcą powinni być ukrzyżowani albo spaleni żywcem ale trzeba być obiektywnym i pamiętać co stało się na Wołyniu albo co Ukraińcy robili w Donbasie i teraz jeszcze Żelenski z tymi odznaczeniami tych oprawców. A co do Bosaka proszę podesłać link z jego wypowiedzią świadczącą o tym że jest prorosyjski

Pieczony jeż
20 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Może nie uznanie remisu? Sędzia Piłsudski zdusił republikę ukraińską w zarodku,a bolszewików pogonił.Jak się wykrwawią dwie strony można przywrócić tradycję.

Adam
20 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Grzegorz Braun i jego seria filmów dokumentalnych np.„Transformacja – od Lenina do Putina” (2012–2015). To bez wątpienia jego opus magnum w kontekście krytyki komunizmu od sowietów, aż po putinowskie czasy współczesne. Jedzie tam po ruskich przez kilka godzin non stop jak bo burej suce. Niezbity dowód na to, że nie jest tak jak by większość wyznawców tego forum chciała.

Ekspert
14 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale mnie Pan rozczarował powtarzając propagandę TVNu. Nie jestem fanem ani jednego ani drugiego, aczkolwiek wiem że którykolwiek z nich byłby lepszy od Tuska i Kaczyńskiego. Nie miałem Pana za uśmiechniętego leminga po poprzednich dyskusjach.

Katowitczyk
22 dni temu
Reply to  Sławomir

Ewa Braun pseudonim Down to polska patriotka?
A ten drugi to jest ten odklejeniec co w jednym wywiadzie mówi, że dzieci są tanie, a w drugim jak potrzebował zmienić narrację i oburzyć sie na wymóg wożenia dziecka w bezpiecznym foteliku to sugerował, że ludzie będą musieli z samochodów zrezygnować bo ich nie stać ma foteliki o cenie jednego góra dwóch tankowań?.To ja podziękuję za taki patriotyzm, to chyba patriotyzm wobec obcego wywiadu.

Sławomir
21 dni temu
Reply to  Katowitczyk

Grzegorz Braun a nie Ewa , a ten drugi Bosak ma większy iloraz inteligencji niż cała tęczowa koalicja razem wzięta

Ppp
21 dni temu
Reply to  Sławomir

Kro to jest Grzegorz Braun? Jakis patostreamer z tiktoka? Chyba widziałem jakiś challenge z gaśnicą jak robił. Kolejny Jaś Kapela? Nigdy nie słyszałem żeby ktoś normalny twierdził, że z faktu, że twoje nazwisko rymuje się z down wynika patriotyzm.

Яцек
22 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Ci, którzy wyrzucą Kaczora Donalda na bruk.

Яцек
21 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Jakie prorosyjskie? Ma Pan jakiegoś bzika na tym punkcie?
Była mowa o wyjęciu Łukaszenki z objęć Putina? Pytanie, kto tego swego czasu nie zrobił, bo baćka był zbyt autorytarny.

Sławomir
21 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Jak trzeba kupić tani gaz to wszyscy w kolejce do Putina jak pieski na łancuchu

Sławomir
20 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Chciałbym w to wierzyć że nikt już nic od nich nie kupi ale spokojnie za parę lat sytuacja się uspokoi będzie tam pewnie jakiś upozorowany pokój i zobaczymy czy te wszystkie europejskie cywilizowane kraje bezpowrotnie zerwą jakiekolwiek interesy bezpośrednio i pośrednio. Zobaczymy

dizzy
18 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Handel został (bardzo) mocno ograniczony, jednak wstrzymałbym się z tak kategorycznymi deklaracjami jak „żaden” i „nic” bo to albo naiwność albo kłamstwo. Węglowodory i ich pochodne, paliwo jądrowe czy metale to tylko początek listy tego, czym tzw. „cywilizowany” świat nadal z nimi handluje.

Ekspert
14 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Niemiec kupował jeszcze po ataku na Krym. Myślę że dalej kupuje bocznym kanałem.

Ppp
21 dni temu
Reply to  Sławomir

Za to jak taniego gazu nie kupujemy to Slawomirki jak kundle żebrzą, że ich nie stać na opał/paliwo i wszystko bo są leniwymi bezuzytecznymi trolami:D

Przykro mi zboczony zbrodniarz wojenny bez twarzy i jego armia gwałcicieli nie jest w tych stronach lubiana. Nic ci nie poradzę, że ludzie się poznali z czym mają doczynienia.

Sławomir
20 dni temu
Reply to  Ppp

Kto się poznał z czym ma do czynienia , coś chyba opornie z tym poznaniem
tym niektórym przychodziło , niektórym parę lat

Sławomi
19 dni temu
Reply to  Ppp

Ta, w ruskiej armii ostatnio jak im chyba zabrakło ukraińskich dzieci, to sobie pedaochłopaki bez honoru zrobiły homoseksualne gwałty na młodszych kolegach, aż ich któryś musiał rozstrzelać żeby się zboczeńcy putina opanowali. Ale najwyższy pedzio stary zboczeniec zbrodnairz wojenny takich rzeczy nie przepuści więc chłopak za wyraźną niechęć do homseksualizimu już w łagrze siedzi. Ten lewak putler to się tam fajnie bawi z chłopakami.

Ekspert
14 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Ślinili do Putina to przyjaciele Tuska, Ci którzy budowali nordstream, teraz zasiadają w radach ruskich spółek i którzy sponsorowali Niemieckimi / Europejskimi pieniędzmi rakiety które obecnie lecą na Ukrainę.

Ppp
21 dni temu
Reply to  Яцек

Normalnie prorosyjskie, co to za glupie pytanie.

Hieronim
22 dni temu
Reply to  Яцек

> Są jeszcze obligacyjne IKE oraz IKZE – tutaj przedwczesne wyjście byłoby droższym rozwiązaniem.

A dokładniej – zupełnie bezkosztowym, w trybie wypłaty transferowej do innego IKZE/ IKE.

Piotr
21 dni temu
Reply to  Hieronim

wypłata tranferowa powoduje przedwczesny wykup który jest obciążony karami w zależności od typu obligacji, tylko wypłata emerytalna zwalnia z kary z przedwczesnego wykupu

Gregory
21 dni temu
Reply to  Piotr

Nie znam się, ale wypowiem się, co? Sprawdź po prostu warunki wypłaty transferowej z IKZE Obligacje, zamiast pisać jakieś brewerie.

marek
22 dni temu
Reply to  Яцек

Patrioci jak twój nick, czy importowani z Moskwy – Boże uchowaj przed takimi oszołomami.

Pieczony jeż
22 dni temu
Reply to  marek

A mój nick jest cygański.Czy nie jestem patriotą? Bardziej nienawidzicie Rosji niż kochacie Polskę.Rusofobia zakłóca wam jasność umysłu.

Ppp
21 dni temu
Reply to  Pieczony jeż

To nie jest rusofobia tylko skutek racjonalnej analizy faktów trolu:D

Gwidon
22 dni temu
Reply to  Яцек

O patriotyzmie pisze gość obnoszący się cyrylicą. Przypadek?

Яцек
22 dni temu
Reply to  Gwidon

Przypominam, że cyrylicy używa się nie tylko w Rosji.

Pieczony jeż
22 dni temu
Reply to  Яцек

Znasz to używasz. Języki potencjalnych wrogów warto znać aby nie polegać tylko na naszej własnej propagandzie defakto przeznaczonej dla wroga.Tu wśród patriotów modne i w dobrym tonie są zapożyczenia angielskojęzyczne bo tylko tego jednego się nauczyli.

Яцек
21 dni temu
Reply to  Pieczony jeż

Największym tragizmem, który przebija z tego forum jest mentalność służalcza – niektórym nie mieści się w głowie, aby Polska stała się państwem poważnym i jakiekolwiek próby zabiegania o to poprzez stawianie innym warunków, odbierane są jako realizacja obcych interesów.
Będzie śmiesznie jak Niemcy wrócą do współpracy z tą obrzydliwą Rosją.

Pieczony jeż
21 dni temu
Reply to  Яцек

Dokładnie.Trzeba myśleć i działać imperialnie w życiu prywatnym i państwowym. Tak było za 1 Rzeczpospolitej, my państwo i nasz interes najważniejszy i i tak jest w USA ,najważniejsza obrona amerykańskich interesów.I co ciekawe aby się nie rozpadło od środka musi być wspólny interes a nie ksenofobia.

Ppp
21 dni temu
Reply to  Pieczony jeż

O kurcze dobrze skrojony troling, mamy profesjonalistów od manipulacji na pokładzie.

Sławomir
20 dni temu
Reply to  Яцек

Nie będzie śmiesznie tylko tak się stanie jak tylko kurz opadnie

Grzegorz
22 dni temu

Dziekuje za dobry artykul na czasie. Temat wazny i trzeba obserwowac. Prosba o trzymanie reki na pulsie i update co jakis czas🙂 A co w scenariuszu jesli Polska przyjelaby euro?

RAFAL
22 dni temu

Panie ,czy pan poruszy wreszcie temat ile ludzi pobiera ( nie mylić z zarabianiem ) olbrzymich wynagrodzeń za tzw gó… pracę ?

Ppp
22 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Wpisałem to słowo w Googla i dostałem coś takiego: „Gównopraca” (z ang. bullshit job) to pojęcie spopularyzowane przez antropologa Davida Graebera. Oznacza ono płatne stanowisko, które jest tak bezsensowne, zbędne lub szkodliwe, że nawet sam pracownik nie potrafi uzasadnić jego istnienia, choć czuje się zmuszony udawać, że jest inaczej. Graeber podzielił je na pięć głównych kategorii: Pachołki (np. recepcjonistki, lobbyści) – zajmują się głównie tym, by inni czuli się ważni lub by ich szefowie dobrze wyglądali. Kaci (np. telemarketerzy, specjaliści ds. PR korporacji) – pracują ze szkodą dla innych lub przyczyniają się do powstawania kolejnych „gównopracy”. Zatyczki do dziur (np.… Czytaj więcej »

Max
22 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Ja bym się nie martwił, jeśli gównopraca występuje w sektorze prywatnym. Gorzej, jeśli zjawisko dotyczy sektora publicznego, finansowanego z naszych podatków. Ostatnio podano, że mediana płac w budżetówce jest o wiele wyższa, niż w sektorze prywatnym. Aparat urzędniczy rozrasta się, mimo cyfryzacji. Przedsiębiorcy zajmują się coraz bardziej omijaniem biurokratycznych i regulacyjnych przeszkód, zamiast prowadzenia właściwego biznesu. To się nie skończy dobrze, mimo dzisiejszego optymizmu.

Katowitczyk
22 dni temu
Reply to  Max

„Ostatnio podano, że mediana płac w budżetówce jest o wiele wyższa, niż w sektorze prywatnym.” Ostatnio się tego dowiedziałeś? Co jeszcze powiedzieli Ci ostatnio, że w terenie zabudowanym po 22 można jeździć maks 50, a nie 60? Mediana zarobków jest wyższa w budżetówce przynajmniej 3 razy dłużej niż odkad wyłączono podwyzszony limit 60 km/h w zabudowanym w nocy, a myślę że jeszcze dłużej ale nie chce mi się szukać danych. Więc tu nic nie wydarzyło się ostatnio. A dlaczego mediana płac miałaby w budżetówce być niższa skoro struktura zawodów jest inna? Te dziesiątki tysięcy zbędnych marketów trujących pupe za minimalną… Czytaj więcej »

Rob
22 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Bez przesady, sektor usług jest potrzebny i nijak nie da się go podpiąć po g-pracę. Taki kelner przyniesie jedzenie i ktoś może się dzięki temu poczuć lepiej, a to jest coś warte (w kategoriach ogólnych, bo mnie osobiście kelner nie jest do niczego potrzebny, a jeszcze będzie oczekiwał napiwku, co mi zgrzyta 🙂 ). I mogę sam sobie położyć kafelki w chałupie, ale mi się zwyczajnie nie chce. No, w jednym się z Panem zgodzę: po co jest bloger finansowy; nie potrafię uzasadnić, po co to tałatajstwo 😉

Hieronim
22 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Redaktorze, bez przesady z tą przydatnością blogera finansowego 😝

Stef
22 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Raczej wszystkich kierowników lub menagjeróf

Rafał
22 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Stef po prostu wie, że on zleconą robotę może wykonać w dwie godziny. A potem przychodzi manager i przeszkadza i mówi, że podłoga miała być nie tylko zamieciona ale też zmopowana i jeszcze kosze miały być opróżnione i nagle się okazuje, że niepotrzebne czepianie się managera powoduje, że praca zajmuje 8 godzin.

Rafał
22 dni temu
Reply to  Stef

🙂 zawsze jak czytam tego typu wpisy to sobie przypokinam Grześka. Grzesiek też tak mówił, managery i kierofnicy nic nie robią tylko przeszkadzają. No i manager zespołu w którym pracował Grzesiek się zwolnił. Grzesiek był dobrym ekspertem, robil świetnie swoją techniczną robotę, pracował od ponad 10 lat, firma uznała, po co brać kogoś z zewnątrz, Grzesiek wszystko wie, poradzi sobie. Grzesiek uznał, że on nie będzie przeszkadzał i będzie dobrze. Pół roku i zespół się zaczął sypać, a po roku Grzesiek się zwolnił i wszystko musiał naprawiac kolejny manager. Oczywiście są źli managerowie, Stefy, Rafaly są pierwsi którzy by się… Czytaj więcej »

Ppp
22 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Trudno streścić w kilku zdaniach kilkusetstronicową księgę, skoro jednak pytał Pan o definicję, to podrzuciłem. Dla mnie najbardziej niepotrzebną pracą jest rzecznik prasowy: Jak jest sukces, to dyrekcja i tak sama się chwali. Sprawy neutralne może przekazywać ktokolwiek z miłym głosem i dobrą dykcją. Z klęsk i występków powinni tłumaczyć się winowajcy, a nie wysyłać rzeczników, by chować się za ich plecami. Bloger przekazuje wiedzę, dobry kelner także, o portierach sam napisałem, że nie uważam ich za wykonujących „gównopracę”. Uwagę w tych poszukiwaniach kierowałbym raczej w kierunku rozmaitych kontrolerów, lub piszących wielkie raporty i uzasadnienia o niczym. Pamiętam, jak kiedyś… Czytaj więcej »

RAFAL
22 dni temu
Reply to  Ppp

Każdemu polecam ,,Dług „” Graebera . Szczególnie tzw organizacji tsue ( vide. Frankowscy )

Pieczony jeż
22 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Obligacje- gównooszczędności bo po kilkunastu latach takiego oszczędzania można kupić mniej : domów,samochodów,złota

Pieczony jeż
22 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie redaktorze liczą się fakty a nie sentyment do obligacji. Zmiana cen w Polsce nieruchów,aut czy złota przez ostatnie 15czy 20 lat pokazuje że zwiększały się nawet kilkakrotnie szybciej niż „zyski” z obligacji. Przesada to jest nie liczyć a opierać się na wierze w dane GUSu o inflacji.

Rafał
22 dni temu
Reply to  Pieczony jeż

A co polecasz z czego można wyjść również w trakcie najbliższych 10 lat co zapewni, że kupi się więcej domów, samochodów, złota? Załóżmy, że mam wolne 75000 zł.

Pieczony jeż
21 dni temu
Reply to  Rafał

Czyli co robię? Obecnie nic tylko Bailando i tang ping, chipsy i tv.Dlaczego? Jak zaczęło się w Hormuz to było wyjście ze wszystkich akcji i jest gotówka na nieprzewidziane wydarzenia/okazje.Uważam że naszą rzeczywistość -poziom życia określają dług w imieniu przyszłych pokoleń i ropa naftowa. Historia pokazuje że kryzysy były po wzrostach energii a tu niespodzianka ropa nie bardzo drożeje.Ropa niby jest do czasu z zapasów ale problem z przetwórstwem i logistyką.Zatoka perska dostarczała też płynności bo gdzieś musieli ładować zyski z ropy.Najważniejsza jest płynność i oczywiście nasz zysk.Potrzeby wuja Sama są gigantyczne i skąd dostarczą płynności aby padło 40 bilionów… Czytaj więcej »

Rafał
21 dni temu
Reply to  Pieczony jeż

Aż się musiałem czatem posiłkować żeby zrozumieć co ty mi tak naprawdę polecasz jako alternatywę dla obligacji.
Czyli jak rozumiem uważasz że zloto i srebro gwarantują w najbliższych 10 latach zysk powyżej inflacji twoim zdaniem? No dobra pożyjemy zobaczymy. Ja bezpieczną cześć portfela będę dalej trzymał w obligacjach.

RAFAL
22 dni temu

,,Obecnie oprocentowanie 10 letnich obligacji to 6 proc w pierwszym roku, a później 2 proc powyżej inflacji z poprzedniego roku „. Ciekawe .

RAFAL
22 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

To nie błąd to wielbłąd .

Derko
22 dni temu

Ja trochę z innej beczki. Wg dokumentu jakiegoś pana z NBP, omówionego w wywiadzie z p. Chojną-Duch, wzór na wyliczanie wzrostu PKB Polski jest dziwny, bowiem do wzrostu dolicza się…wydatki na zakupy sprzętu wojskowego, mundurów itp…?? (Przecież z długu!!) Co oczywiście zawyża wartość wzrostu PKB. Moim zdaniem, nie mamy tak rewelacyjnego wzrostu, szczególnie na tle EU, jakim się chwali Domański….i nie tylko…

Stef
22 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Mi sie najbardziej podoba „sensownosc PKB” jak rośnie on po powodzi lub trzęsieniu ziemi, bo trzeba wszystko zbudować.
Więc dla PKB najlepiej jakby ciągle był jakiś kataklizm.

Rafał
22 dni temu
Reply to  Stef

Dlatego od ludzi takich jak ja którzy podejmują decyzję na podstawie wszelkiej maści wskaźników wymaga się nie tylko umiejętności porównania wiekszy/mniejszy jak ty to probujesz zrobić i takiego przyglupiego smiania się, ze ten wskaźnik nie mierzy dokładnie tego co sobie wymarzyłeś, tylko umiejętności skorelowania posiadamych informacji i wskaźników ze zmienną która probujesz wyjaśnić.

Derko
22 dni temu

Wg prof. Modzelewskiego od 2023 r. Mamy wzrost zwrotów podatkowych z ok. 100 mld do 200 mld rocznie. Wg niego kasa wypływa na skutek źle działającej administracji skarbowej. Tak go zrozumiałem. Czyli łuki.

Katowitczyk
22 dni temu
Reply to  Derko

Nie dziwi mnie. Inflacja szaleje progi podatkowe nie są podnoszone, więc coraz więcej osob jest w twkiej sytuacji, że osoba zarabiająca w rodzinie wpada w stawkę 32% czego kiedyś nie robiła i pracodawca tak potrąca, a potem dostają zwrot jak się rozliczą raz z PIT.
No to ci skala zwrotów urośnie, przy jednoczesnym wzroście pobieranych podatków.

Pawel Jarczyk
22 dni temu
Reply to  Derko

Ja na przykładzie mojego JPG i olbrzymich zwrotów podatku. U mnie to nie wynika z tego że mam milionowe koszty wiadomo koszty mam żeby podatki były mniejsze ale po prostu łączę jdg z etatem i pracodawca z etatu co miesiąc na moje życzenie mi nadpłaca podatek grube stówyz pensji po to żebym miał wygodnie i co miesiąc musiał wypełniać tylko druk dra i nie musiał podatku odprowadza do urzędu skarbowego co miesiąc z lenistwa i potem na koniec roku mam zwrot nawet pod 10 000.

Max
22 dni temu

Twierdzenie, że obligacje skarbu państwa są bezpieczne, to taki sam mit, jak pogląd, że nieruchy nigdy nie tracą na wartości. Wszystko zależy od sytuacji. Ja osobiście nie widzę powodów, dla którego w przyszłości zadłużony rząd, wywołujący inflację, by łatwiej spłacić swoje zadłużenie, nie miałby okraść nie tylko posiadaczy bankowych lokat, ale także obligacji. Kilka lat temu, gdy mieliśmy dużą inflację, sytuacja była jednak inna. Rząd rozbuchał rozdawnictwo socjalne, więc zależało mu, żeby przekonać ludzi, by nie trzymali pieniędzy w bankach, tylko pożyczali rządowi, kupując obligacje. Dobre oprocentowanie obligacji zgasiło też trochę rosnący balon na nieruchomościach. Dzisiaj barany zostały już zagonione… Czytaj więcej »

Katowitczyk
22 dni temu
Reply to  Max

Dług obligacyjny jest tańszy niż nabywamy na rynku. Jak politycy raz ruszą obligacje to wszyscy momentalnie uciekną. Więc twoj scenariusz nie jest niemożliwy ale jest ekstremalnie mało prawdopodobny.

Max
22 dni temu
Reply to  Katowitczyk

Tym się pocieszaj i w to wierz. Powodzenia. Poza tym, w obligacjach jest mnóstwo starszych osób, w obligacje zapakowano w bankach wielu ludzi, którzy o finansach mają zerowe pojęcie. Jak z każdej piramidy finansowej, jedni uciekną, a inni zostaną z ręką w nocniku.

Rafał
21 dni temu
Reply to  Max

„Tym się pocieszaj i w to wierz. Powodzenia.”
Za mną przemawiają fakty i merytoryczne argumenty dlaczego obligacje będą ostatnim na co rzucą się politycy.
Ty natomiast piszesz o swoich ekocjach, odczuciach i spekulacjach niepopartych faktami. Więc z naszej dwójki to ty się pocieszasz i wierzysz w wyimaginowane gruszki na wierzbie.
Argumenty typu piramida są niemerytoryczne i pokazują tylko, że nie wiesz nawet o czym mówisz.

Maciej
21 dni temu
Reply to  Max

Jak rząd przestanie wykupować swoje własne obligacje, to znaczy ze sytuacja jest tak zla i jestemy w tak głębokiej d…, ze brak wykupu obligacji nie bedsoe naszym największym zmartwieniem

Rafał
21 dni temu
Reply to  Max

Nie taki sam, obligacje są bezpieczne historycznie realizowalo sie z dużo wyższym prawdopodobieństwem niż wiara że nieruchu nigdy nie stracą co miało już woelokrotnie miejsce.

Mmmm
22 dni temu

O oszczędzaniu w polskie obligacje najlepiej wiedzą ci, którzy w nich oszczędzali przed II wojną światową. Spadkobiercy nawet nie doczekają. Albo jak w Grecji gdy „zabrali” prywatnym ponad połowę wartości obligacji.

Miguel
22 dni temu
Reply to  Mmmm

Sam mam te obligacje. Niby kto miałby je spłacić, skoro po 1944 r. było praktycznie nowe państwo z władzą narzuconą z zewnątrz? Mój pradziadek miał pisać do rządu londyńskiego?

Stef
22 dni temu
Reply to  Miguel

A jednak było sporo Panstw na świecie co dotrzymują słowa i ciągłości państwa.

Miguel
22 dni temu
Reply to  Stef

Które kraje bloku wschodniego?

Pieczony jeż
22 dni temu
Reply to  Miguel

Po 2 wojnie władza ludowa odcieła się od schedy społecznej po 2 RP. Ale utrzymali ciągłość prawa i państwa więc spłacali przedwojenne zobowiązania ale obywatelom obcym nie polskim.Pradziadek dostał by kasę gdyby miał obcy paszport i korespondencję robiłby przez banki zachodnie pośredniczące w spłatach aż do końca lat 70 tych.

Mmmm
22 dni temu
Reply to  Pieczony jeż

Dlatego pożyczanie własnemu państwu jest o tyle niebezpieczne, że w razie czego nikt nie pomoże.

Pieczony jeż
21 dni temu
Reply to  Mmmm

To tak jakby pożyczać złodziejowi co nas okrada i ciągle mu mało.Przewalą kasę a później trzeba rolować bo wykupić się nie da bo podatki zawsze za niskie.

Rafał
21 dni temu
Reply to  Pieczony jeż

Twój komentarz to błąd merytoryczny połączony z błędem faktycznym i manipulacją.

Rafał
21 dni temu
Reply to  Mmmm

[CENZURA-red, brak kultury wypowiedzi]

Mmmm
22 dni temu
Reply to  Miguel

Rząd londyński to w zasadzie był tylko klub dyskusyjny po uznaniu PRL przez państwa zachodnie. I jednak ciągłość państwa była. Władze PRL spłaciły wierzycieli z „zachodu” bo chciały z nim handlować. III RP chętnie się odwołuje symbolicznie do II RP ale długów spłacić nie zamierza…

TomTom
22 dni temu

W październiku kończy mi się sporo TOS-ów. Przy zamianie ich na jakieś nowe Obligi miałbym kilka 100-ek z tych 10gr, ale słyszałem, że w takim zakupie przy ich wcześniejszym wykupie – tracę to dyskonto? Czy to prawda? Ktoś z Was to może przerabiał?

Zbigniew
22 dni temu

Panie Macieju witam w klubie wołajacego na puszczy. Bardzo ciekawy artykuł, spójny, wartki i w sam raz długi 🙂 Mnie intersuje jeszcze coś innego? Dlaczego nie ma wogóle rozmów na temat chociaż próby rozwiązania problemów z początku artykulu? Intelektualiści zupełnie już wyginęli. Mam na pewno inne poglądy polityczne niż Pan ale na te tematy można przecież porozmawiać zupełnie apolitycznie. Odrzućmy to kto jest winien kto nie winien ale dług RP to prawdziwy problem, obsługa dlugu to stracona szansa nowych pokoleń. Tak Pan sobie przeszedł suchą stopą nad czymś co powinno być piętnowane. Na spłacaniem dlugu inflacją. Powiem szczerze, że liczylem… Czytaj więcej »

Zbigniew
22 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Ja w sumie nie mam wielkich nadziei na działania polityków. Bardziej intersuje mnie gdzie są intelektualiści, dziennikarze etc. ktoś musi zacząć tę dyskusję. Co do polityków to chyba ostatnia nadzieja padła. Nikt o tym już nawet nie wspomina. Była okazja omówić to przy SAFE (ja z tych powodów byłem przeciw) ale zrobił się plebiscyt. Nie glosowałem na Donka ale właśnie pamiętam go z czasów KLD i szanowałbym go za to jakby poruszył tę kwestie. Brak dyskusji w tym zakresie to dla mnie już brak wiarygodności w celach politycznych a w zasadzie wątpliwość czy ktoś je wogóle jakieś ma oprócz trwania… Czytaj więcej »

Stef
22 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

500 plus i wojsko?
Albo mundurowa, KRUS i inne przywileje?
Tylko ktory polityk ma jaja?

Tobiasz
21 dni temu
Reply to  Stef

Ma jaja żeby obciąć 500+ żeby jeszcze więcej ludzi przeszło na socjal dla bezdzietnych? Ti jest raczej pytanie który polityk jest tak glupi, żeby obciąć zapłatę za ważną społecznie pracę która i tak jest za niska. Pytanie który polityk będzie mial jaja żeby w końcu obciąć ten socjal dla bezdzietnych. Zauważyć, że ludzie zwyczajnie widzą, jeżeli ktoś ma mieć dwójkę dzieci to jego koszty rosną o tyle że musi wziąć prawdziwą pracę i wykonywać prawdziwy wysiłek – a alternatywa.to praca za minimalną krajową często lekka, przyjemna bez dzieci, tylko tiktoczek, netflixik i gierki a jak coś zostanie na koniec miesiąca… Czytaj więcej »

Miguel
22 dni temu
Reply to  Zbigniew

Rząd Buzka zapłacił za odważne reformy przegranymi wyborami. Dokładnie od 2015 r. politycy już nie kierują się rozsądkiem tylko sondażami i niczym więcej.

Pan chce rozmawiać, ja też chętnie bym porozmawiał i posłuchał. Nasz dialog interesowałby ułamek wyborców, podobnie jak raport otwarcia.

Wystarczy przypomnieć jak do dziś jest rozgrywane „Pieniędzy nie ma i nie będzie” Rostowskiego, który chyba jako ostatni powiedział prawdę. Wybory i tak wygra ten kto obieca dać więcej.

Bartosz
22 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

I nie ma szans na taką wygraną. Zresztą na dzisiejszej arenie politycznej nie ma takiej partii i realnie patrząc chyba nie będzie no bo co mogłaby obiecać. No i to jest tragedio-komedia, ale nie do śmiechu.

TomR
19 dni temu
Reply to  Miguel

Nieudane reformy – samorządowa doprowadziła do zwiększenia biurokracji, przez utworzenie nowej, lokalnej w dużych ilościach. Oświatowa to jakieś przetasowania bez sensu. Jakość uczenia nie wzrosła, a struktura się skomplikowała. Ochrony zdrowia – jak zwykle nie udała sie. Emerytalną wykastrował późniejszy rząd.

Nowy
22 dni temu

[CENZURA-red, bełkot]

Aleks
22 dni temu

Dla posiadaczy obligacji najważniejsze jest to ile tych obligacji maja wierzyciele zagraniczni.
Poczytajcie historie polskiego dlugu sprzed 1939r.i tuz po 1945r… – kto odzyskał srodki a kto stracił.

SEBV
22 dni temu

PLN to ryzykowna waluta. W przypadku wojny o której mówi premier, że jest prawdopodobna, byłyby ogromne problemy. Lepiej siedzieć w szerokim etfie akcyjnym.

Pieczony jeż
22 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Niestety są tacy co myślą ,że trzeba wykorzystać rusofobię miejscowych skoro sami się podkładają.Taki jest świat -nie chrześcijański i nie ma miłości bliźniego

August
21 dni temu
Reply to  Pieczony jeż

W tym kraju trudno nie być rusofobem, skoro ten kraj regularnie nas najeżdża od początku XVIII wieku, urządzając przy tym masakry i gwałty. Rzeź Pragi czy wymordowanie inteligencji w Katyniu to tylko skrajne czasowo przykłady

Pieczony jeż
20 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Szp.redaktorze i Ppp niezaprzeczalny patriota sam Roman Dmowski powiedział:”Są Polacy którzy bardziej nienawidzą rosję niż kochają Polskę.”Była to krytyka polityki emocjonalnego podejścia do wroga.Nasz kraj ma granice i za każdą granicą jest potencjalny wróg .Zwracanie uwagi na tylko jednego wroga jest chorobliwe i osłabia nas z innych stron dlatego nazwano to rusofobią.Jak wytłumaczyć błędy wewnętrzne nas osłabiające żeby było przekonywująco i nie wyciągać konsekwencji wobec własnych urzędów? Oczywiście wina Putina .Inflacja? Putininflacja a nie dodruk NBP .Trzeba pamiętać że w 20 w. najbardziej eksterminowani nas niemcy i nawet słowacy nas z nimi napadli.Nie poddawajmy się emocjom bo ktoś to wykorzysta… Czytaj więcej »

Rob
11 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

sprawdź opętany nienawiścią do Rosjan człowieku jakiej narodowości była caryca Katarzyna…

Robert
10 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

[CENZURA-red, niecenzuralne]

Łukasz
19 dni temu
Reply to  Pieczony jeż

Niemcy zafundowali nam 5 lat systematycznej eksterminacji. Rosji zawdzięczamy systematyczne i długoterminowe zbrodnie na naszym narodzie, m.in. mordy podczas konfederacji barskiej, rzeź Pragi, krwawe stłumienie obu powstań i represje po nich, Cytadelę z Bramą Straceń, zsyłki na Sybir (dla wielu bez powrotu), później zbrodnie podczas wojny polsko-bolszewickiej (oprócz gwałtów i mordów na naszych kobietach, także nabijanie na pal i obdzieranie ze skóry polskich żołnierzy czy wymordowywanie całych wsi bez ani jednego wstrzału), następnie akcję polską NKWD kosztującą życie ok. 150 tys. Polaków, później Katyń, znowu zsyłki na Syberię (dla wielu zakończone śmiercią z głodu), znów gwałty i mordy na ludności… Czytaj więcej »

Ppp
21 dni temu
Reply to  Pieczony jeż

Ojej w rosji propaganda mowi, że po chrześcijańsku jest zdejmować majty przed zboczonym wbrodniarzem wojennym? Dziwne tam macie chrzescijanstwo.

Racjonalna analiza faktów to nie rusofobia niewykształcony troglodyto:D

Last edited 21 dni temu by Ppp
Pieczony jeż
20 dni temu
Reply to  Ppp

Nie wiem jaka jest ruska propaganda bo jej nie oglądam.W Polsce i UE jest cenzura ruskich programów ,ty jeśli wiesz co mówi ruska propaganda bo sam to napisałeś jesteś z nią jak widzę dobrze zaznajomiony. Z Ukrainu piszesz że siejesz taką nienawiścią? Jak widzisz ja też potrafię racjonalnie analizować fakty .Ha.ha.ha. i nie daję się wkręcać w nienawiść i ksenofobie.Ale grzecznie i na poważnie,wszyscy przywódcy wywołujący wojny to zbrodniarze wojenni,nie tylko Putin ale też Tramp i natanjahu.Co do religii to w innych religiach lojaność jest tylko do współwyznawców ,więc zapomnij że obcy będą mieć litość i miłosierdzie. Potwierdzam jestem niewykształcony… Czytaj więcej »

Tomasz
22 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Macieju dywersyfikacja aktywów dobra rzecz, ale przy obecnych cenach akcji i złota raczej trudno rezygnować z obligacji na rzecz innych walorów. Chyba trzeba czekać na bardziej sprzyjające okoliczności. Obecna konwersja łączy się ze zbyt dużym ryzykiem. Czy się mylę?

Rychu
22 dni temu

Taa, 20 %. Ale przez rok Wibor był 2 – 3 %, a rzeczywista inflacja 18. POdziękuję.

TomTom
22 dni temu
Reply to  Rychu

Chyba pomyliły Ci się ugrupowania. Piszesz „POdziękuję” zapominając kto tą monstrualną inflację wyprodukował.

Gregory
21 dni temu
Reply to  Rychu

Capslock zacina się na złej kombinacji liter

Adam
22 dni temu

Doskonała analiza, dziękujemy. Pamiętam, że Autor wielokrotnie oceniał oprocentowanie detalicznych obligacji skarbowych jako „nierynkowo wysokie”. Po uwzględnieniu nowych ryzyk opisanych w artykule oprocentowanie OS nie wydaje się już tak zawyżone w stosunku do inwestycji alternatywnych, zwłaszcza w dłuższym czasie.

koc
22 dni temu

Jest jeszcze jeden aspekt kwestii zadłużenia. Problem polega na tym ze jesteśmy częścią unii europejskiej i obowiązują nas pewne limity po których zaczyna się procedura wynikająca z nadmiernego zadłużenia. Powstaje niebezpieczeństwo że dług stanie się narzędziem politycznym. Gdy poparcie społeczne w polsce zacznie dryfować w stronę która się w unii nie podoba (a to się chyba dzieje) to najprościej właśnie byłoby zadłużyć państwo na tyle żeby unia mogła mieszać się w nasze wewnętrzne sprawy. W ekstremalnych sytuacjach nawet przysłać nam komisarza który by mówił na co i jak mamy wydawać pieniądze. Bo to chyba jest oczywiste ze kto rządzi kasą… Czytaj więcej »

RomanK
19 dni temu

Panie Macieju, od 20 lat mam ike w obligacjach 10 letnich, od 10 lat pobieram emeryture, chciałbym ograniczyc IKE o ok. 50 %, ale nie moge wypłacic tej czesci oszczednosci, a pobieranie przez 10 lat 10% rocznie mnie nie interesuje, czy moge to jakos obejść?

RomanK
19 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

uzyskałem w PKO, gdzie mam konto IKE , informację ,ze mogę zlecic wypłatę całości czyli zlikwidowac IKE lub zlecic wypłate po 10 % przez kolejne 10 lat, czy wprowadzono mnie w błąd?

TomR
19 dni temu

Ogólnie teraz większość rządów tzw. demokratycznych nie posiada umiejętności wyeliminowania znaczących podwyższaczy kosztów, czy nawet pasożytów, czy nawet rzeczy szkodliwych. Lobby są za silne. Powstał jakiś system hybrydowy polegający na próbach zaspokojenia wszystkich obecnych, kosztem przyszłości, przz zadłużenie. O ile klasyczne systemy akademickie zawsze miały kogoś kto zyskuje, to miały także jasno wyznaczonych tych, którzy tracą. W klasycznym kapitaliźmie traci siła robocza, bezrobotni i bezmajętni jednocześnie umierają z głodu, a zyskują właściciele. W klasycznym komuniźmie zyskuje państwo, machina urzędnicza, tracą właściciele, klasa pracująca jakoś tam przeżywa, choć w niezbyt komfortowych warunkach. Traci sektor produktów luksusowych. W etatyźmie zyskuje biurokracja, kosztem… Czytaj więcej »

Mariusz
19 dni temu

DO PANA MACIEJA SAMCIKA Panie Maćku, jestem wieloletnim i stałym czytelnikiem bloga i za każdym razem, gdy wypowiada się Pan na tematy polityczne, geopolityczne lub historyczne, prezentuje Pan tak infantylny poziom, że czasami aż chce się zacytować Chrisa Saccę: „Sometimes I wonder how you made all those millions Mike”. Zważywszy na to, że regularnie obraża Pan swoich czytelników w komentarzach – a ostatni przypadek to wytykanie czytelniczce po menopauzie braku dzieci – zejdę na moment do Pana poziomu i pozwolę sobie na argument ad hominem: Panie Maćku, w Pana wieku to już naprawdę nie wypada. Nie będę Panu wygłaszał tutaj… Czytaj więcej »

Ekspert
14 dni temu
Reply to  Mariusz

100% racji. Ucieczka w ironię, parabolę itp nie jest dobrym wyjściem z twarzą. Mam wrażenie że pod tym nickiem piszą 2 osoby, czasem rozsądna, świadoma gospodarczo, a czasem typowy uśmiechnięty wyborca nakarmiony papką z telewizora i uprawiający mowę nienawiści niepopartą logiką i faktami.

TomR
17 dni temu

W Australli była próba pod koniec 2024 roku wprowadzenie cenzury (Combatting Misinformation and Disinformation Bill), ale nie przeszła. Tam była też cenzura ekonomiczna: „Proposed clause 14 provides a multi-faceted definition of ‘serious harm’ with 6 discrete categories of harm: …. imminent harm to the Australian economy. …. The Bill defines harm as including: Imminent harm to the Australian economy, including harm to public confidence in the banking system or financial markets. (proposed paragraph 14(f)). ” Czyli jakby były tego typu przepisy u nas to takie sianie wątpliwości co do rynku obligacji państwowych można byłoby być ocenzurowanym. To o tyle ciekawe,… Czytaj więcej »

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-searchtop-menucontrastcloseletter