Marzeniem wielu inwestorów jest stworzenie portfela dywidendowego, złożonego z dużych i stabilnych „dojnych krów”, który pozwala liczyć i na wzrost wartości akcji, i na pasywny dochód z dywidend. Postanowiłem sprawdzić jak w polskich warunkach sprawdziłoby się inwestowanie „w celu dywidendowym”. Czy ono dla przeciętnego Kowalskiego było w ostatnich latach realne i dostępne? Ile trzeba byłoby mieć pieniędzy, by osiągnąć taki poziom wypłat w skali roku, który pozwalałby na w miarę swobodne życie z dywidend?












