27 czerwca 2026

Wielka awantura o klimatyzację. W Europie politycy domagają się „klimatyzacji dla każdego”. Czy ten postulat pojawi się też w Polsce? To byłaby… zapowiedź katastrofy

Wielka awantura o klimatyzację. W Europie politycy domagają się „klimatyzacji dla każdego”. Czy ten postulat pojawi się też w Polsce? To byłaby… zapowiedź katastrofy

Wielki spór o klimatyzację. We Francji – również „zaatakowanej” przez falę upałów – politycy populistycznej prawicy domagają się sfinansowania klimatyzacji dla wszystkich obywateli. Krytycy tego pomysłu odpowiadają: „a kto za to zapłaci i skąd weźmiemy prąd”? I przypominają, że klimatyzatory to największy niszczyciel warstwy ozonowej. Ile kosztuje chłód i czy prąd do zasilania klimatyzatorów będzie wkrótce na wagę złota?

W Polsce mamy prawdopodobnie najbardziej gorące dni ostatnich dekad, a być może nawet w historii pomiarów. W cenie są wszelkie klimatyzowane pomieszczenia, w których można się schłodzić. W Polsce wciąż tylko 15–20% mieszkań ma klimatyzację i znacznie więcej pieniędzy wydajemy na ogrzewanie mieszkań zimą niż ich chłodzenie latem. Ale we Francji już dyskutują o tym, czy klimatyzacja nie powinna być w każdym mieszkaniu. Tylko czy wtedy starczyłoby prądu?

Zobacz również:

Upały sprowokowały nowy postulat. „Klimatyzacji dla każdego”!

Ze statystyk amerykańskich urzędów wynika, że już 90% mieszkańców USA ma zainstalowaną w swoich domach klimatyzację. Powoli (a może całkiem szybko?) Europa będzie szła w tym samym kierunku. W Polsce rocznie instaluje się 800 000 urządzeń do klimatyzacji. Jeszcze kilka lat temu „małe” kilka procent mieszkań było klimatyzowanych (GUS podawał, że w 2015 r. to był nędzny 1%) – dziś jest to już kilkanaście procent. Klimatyzacja dobrze współgra z fotowoltaiką, której również będzie coraz więcej.

Czy klimatyzacja jest niezbędna do radzenia sobie z falami upałów? Chociaż coraz więcej osób instaluje klimatyzację, technologia ta jest postrzegana przez wielu jako niewłaściwa reakcja na fale gorąca, które zalewają Europę. „Absolutnie nie możemy wszędzie instalować klimatyzacji; to tylko pogorszyłoby sytuację” – mówi Jean-Luc Mélenchon, lider radykalnie lewicowej partii La France Insoumise.

To odpowiedź na szeroko zakrojony plan „klimatyzowania” społeczeństwa przedstawiony przez skrajnie prawicową partię Rassemblement National. Krytycy pomysłu „klimatyzacja dla każdego” mówią, że to rozwiązanie, które pogorszyłoby sytuację, a nie rozwiązało problem. Chodzi o to, że te urządzenia zużywają sporo energii i gdyby były zainstalowane u każdego odbiorcy, stanowiłyby na tyle duże obciążenie dla systemu energetycznego, że w górę poszłyby rachunki za prąd. Najwięksi radykałowie mówią, że przy okazji przyspieszyłoby to globalne ocieplenie.

Według sondażu opublikowanego na początku czerwca aż 78% Francuzów uważa, że ​​klimatyzacja nie jest przyjazna dla środowiska. W 2021 roku prawie 60% francuskich respondentów stwierdziło, że wolą „cierpieć z powodu upałów niż zainstalować klimatyzację, aby chronić środowisko” (cytuję za Euronews).

Nas klimatyzacyjne rozterki dopiero zaczną dotyczyć, bo, jak już wiemy w Polsce postulat „klimatyzacja dla każdego” to na razie pieśń przyszłości. Ale może nie takiej dalekiej, bo ostatnie rządy bardzo pilnują, żeby Polakowi nie wydawało się, że prąd jest dobrem ograniczonym i że trzeba go oszczędzać. Wręcz przeciwnie: jesteśmy bardzo mocno przekonywani, że tani prąd jest w Polsce prawem człowieka. I klimatyzacja też może nim być.

Ile kosztuje klimatyzacja? Czy każdego na nią stać?

Kiedyś w „Subiektywnie o Finansach” pisaliśmy o tym, ile kosztuje klimatyzacja. Oprócz kosztów początkowych uzależnionych od typu urządzenia i metrażu, które można szacować na 6000 zł co najmniej (w większości przypadków bliżej 10 000 zł), mówimy oczywiście o zużyciu energii. Takie urządzenie zużywa ok. 0,6–1,2 kWh prądu na godzinę pracy. Jeśli przyjmiemy w zaokrągleniu, że za 1 kwh energii płacimy 1 zł, a urządzenie pracuje przez 12 godzin na dobę, to przy używaniu go od czerwca do września (czyli przez cztery miesiące) zużyjemy prąd o wartości 1400-1500 zł.

Oczywiście ani urządzenie nie musi pracować bez przerwy przez 12 godzin, ani nie musi być w ruchu przez bite cztery miesiące. Może też zużywać mniej prądu. Tak czy owak, może zwiększać zapotrzebowanie na energię w Polsce. Jest to dużo mniejszy problem niż w zimie (gdy potrzebujemy prąd do ogrzewania mieszkań), bo latem ponad połowę energii mamy ze źródeł odnawialnych – wiatru i słońca. A w dodatku najwięcej jej produkujemy wtedy, kiedy popyt jest najmniejszy (czyli w środku dnia).

Ile prądu zużyłyby klimatyzatory, gdybyśmy wszyscy mieli klimatyzację? Jeśli dziś 7 mln Polaków już ma takie urządzenie i gdyby wszyscy je włączyli, to zużyłyby łącznie 7 GWh energii na godzinę. Gdyby wszystkie pracowały przez 12 godzin, zużycie wyniosłoby 84 GWh na dobę. Dużo? Mało? W dni dużego zapotrzebowania w całej Polsce zużywamu 500 GWh energii, więc mówimy o całkiem sporym maksymalnym udziale klimatyzacji w konsumpcji prądu (rzędu 15–17%).

W zimie na ogrzewanie mieszkań idzie 70% prądu i w znacznie większej części niż latem jest to „brudna” energia z węgla (bo fotowoltaika jest praktycznie wyłączona, ze źródeł odnawialnych zostaje tylko wiatr i woda). Ale, przypominam, mówimy o sytuacji, kiedy klimatyzację ma tylko 15% rodzin w Polsce. Gdyby było ich sześć razy więcej, to prądu do zasilania tych urządzeń możemy potrzebować bardzo dużo.

A prognozy są takie, że za kilka lat tego prądu zacznie nam brakować – z jednej strony będziemy wyłączać najstarsze bloki węglowe (nie opłaca się ich remontować), a z drugiej strony spóźniliśmy się z budową „atomówki”. A więc polityczna groza populistycznego postulatu „klimatyzacja dla każdego” byłaby w Polsce znacznie większa niż we Francji. A obawiam się, że konsumentów przekonanych o tym, że klimatyzacja źle służy klimatowi, jest u nas mniejszy odsetek niż we Francji.

Spór o klimatyzację. Im popularniejsza, tym bardziej napręża system

W krajach G20 średnia liczba „stopniodni” chłodzenia (to taki wskaźnik zapotrzebowania na chłodzenie pomieszczeń), wzrosła aż o 23% między latami 1979–1983 a latami 2018–2022 (według bazy danych Weather for Energy Tracker opracowanej przez Międzynarodową Agencję Energetyczną oraz Centro Euro-Mediterraneo sui Cambiamenti Climatici). Analiza IEA wskazuje, że globalne zapotrzebowanie na energię do chłodzenia pomieszczeń może wzrosnąć ponad dwukrotnie do 2040 roku, głównie właśnie z powodu wzrostu wykorzystania klimatyzacji.

IEA prognozuje, że do 2050 r. w Unii Europejskiej liczba zainstalowanych urządzeń do chłodzenia mieszkań może się zwiększyć czterokrotnie. W Azji prognozowany jest dziewięciokrotny wzrost w latach 2020–2040. Międzynarodowa Agencja Energetyczna ostrzega, że ​​choć większy dostęp do systemów chłodzenia oznacza poprawę jakości życia milionów ludzi, to mocno przeciąża system energetyczny.

Agencja podaje, że podczas fali upałów z wczesnego lata w 2025 roku we Francji – w kraju, gdzie popularność klimatyzacji jest jeszcze dość niska – odnotowano wieczorny szczyt zużycia energii elektrycznej o 25% wyższy niż średnio poza sezonem.

W Nowym Jorku, gdzie popularność klimatyzacji jest wysoka, szczyt zapotrzebowania był o 90% wyższy. Czyli trzeba „zorganizować” moc dwa razy większą, niż w normalnym dniu, gdzie skok zapotrzebowania jest typowy i nie wynika z konieczności chłodzenia mieszkań. To oznacza albo gigantyczne koszty na stworzenie infrastruktury, która przeważnie będzie nieużywana (a będzie trzeba ją utrzymywać) albo pojawią się blackouty.

Agencja szacuje, że klimatyzacja odpowiada obecnie za emisję około miliarda ton CO2 rocznie (dla porównania: na całym świecie emisja wynosi 37 miliardów ton). Czynniki chłodnicze używane przy klimatyzacji są bardzo szkodliwe, z punktu widzenia tzw. efektu cieplarnianego (zatrzymują tysiące razy więcej ciepła w atmosferze niż CO2, co powoduje globalne ocieplenie). Dlatego IEA uważa, że klimatyzacja może przyspieszać emisję gazów cieplarnianych, pogłębiając kryzys klimatyczny.

CZYTAJ TEŻ:

jak schłodzić mieszkanie bez klimatyzacji

ile kosztują nas upały

gra o ciepło

Czarny scenariusz dla Polski. Czy będzie spór o klimatyzację

A zmiany klimatu oznaczają obniżenie jakości życia i nie tylko. W raporcie z 2007 r. Międzyrządowy Zespół ds. Zmian Klimatu przy ONZ (IPCC) opisał czarne scenariusze dla różnych części świata. Przewidział np. wielkie pożary, które kilka lat temu nawiedziły Australię.

Według IPCC kolejne lata będą coraz bardziej suche, a zimy będą zanikać: największym ociepleniem zostaną dotknięte rejony wschodniej Europy w miesiącach zimowych, od grudnia do lutego. Drugi duży problem to susze i ubytek wody w rzekach. Wisła, Odra, Warta mogą wyschnąć.

W ciągu kolejnych 100 lat średnie roczne temperatury w Polsce mogą wzrosnąć o nawet 4 stopnie Celsjusza. Styczeń może stać się cieplejszy średnio nawet o 5 stopni. Latem możemy spodziewać się standardowych temperatur sięgających 35 stopni (a w najgorętszych tygodniach – 43 stopni). Powtórzmy: to się może utrzymywać całymi tygodniami. Będziemy mieć dwie pory roku: deszczową zimę (z temperaturami powyżej zera) i suche, gorące, pustynne lato.

Nastąpi wzrost intensywności porywistych wiatrów i trąb powietrznych. W ciągu 20 lat aż o 25%. Już dziś tornada stają się wręcz powszechnym zjawiskiem. Grożą nam tropikalne, niszczycielskie burze i nawałnice z gradobiciem. Na jeziorach mazurskich należy się liczyć z nagłymi wichurami i białymi szkwałami. W 2007 r. na Mazurach podczas takiego zjawiska (do tej pory spotykanego niezwykle rzadko) zginęło 12 osób.

Zmieni się polskie rolnictwo, wzrosną ceny żywności. O ile rośliny przetrwają susze i ulewy, to pozostałe będą musiały zaklimatyzować się do nowych warunków. Hodowla zwierząt stanie się droższa (z powodu dużego zużycia wody), a plony będą niższe. Będziemy musieli zmienić swoją dietę i przyzwyczajenia i płacić za jedzenie znacznie więcej.
Woda zaleje fragmenty terytorium Polski. Półwysep Helski może w przyszłości stać się wyspą.

Z powodu wyższych temperatur zwiększy się rozprzestrzenianie chorób zakaźnych. Już teraz mamy tego przedsmak: liczba zachorowań na boreliozę przenoszoną przez kleszcze wzrosła trzykrotnie w ciągu ostatnich 10 lat, a na odkleszczowe zapalenie mózgu – ponad 11-krotnie w ciągu ostatnich 20 lat. Ubezpieczenia podrożeją albo w ogóle nie da się ubezpieczyć majątku. Do tej pory przewidywania IPCC się sprawdzają. Od lat 80. liczba klęsk żywiołowych i zjawisk ekstremalnych się potroiła.

CZYTAJ TEŻ:

fale upałów planeta płonie

ETS2 będzie zmieniony

zdjęcie tytułowe: popularna.pl (hurtownia AGD), Pezibear/Pixabay

Subscribe
Powiadom o
44 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Niko
22 dni temu

Znajomy parenaście lat temu mówił że śpi w piwnicy latem 🤣sam dzisiaj spędziłem w tym komforcie troche czasu bardzo funkcjonalne miejsce jako schron i chłodziarka ,niektórzy mają nawet tam łóżka ,twlewizory ,kibel,warsztat wspaniałe miejsce na upał i święty spokój i internet działa😉także można się chłodzić za free.

RafałX
22 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Pamiętam jak kuzynami u mojej prababci chodziliśmy się się latem w ziemiance 🙂 To wcale nie jest głupi pomysł

RafałX
22 dni temu
Reply to  Niko

No i elegancko 🙂

Jacek
18 dni temu
Reply to  Niko

Ja też spałem w piwnicy latem już kilka lat temu. Nic nadzwyczajnego. Dobrze, że wybudowaliśmy dom z piwnicą.

Mike
22 dni temu

Zanim weźmiemy Francuzów za wzór, popatrzmy co dzieje się po ważniejszych meczach w Paryżu 😉 Ceny energii nie są problemem, problemem są durne certyfikaty unijne, które stawiam że po kolejnych wyborach zostaną wyrzucone co śmieci. Zbudowanie elektrowni w średnim terminie też nie jest problemem. Problemem jak już to są sieci energetyczne i magazyny energii. Klimatyzacja jest dobra bo chroni zdrowie (przed upałami i pozwala regenerować się lepiej) oraz zwiększa produktywność. Czy 15% większy koszt energii jest tego warty? Chyba nie ma wątpliwości. Ostatnim słowem – chyba każdy myślący w miarę człowiek wie, że zmiany klimatyczne są – dyskusyjne jest czy… Czytaj więcej »

Marek
21 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Dyskusyjne jest mówienie be na klimę a cacy na pompy ciepła, skoro to ta sama technologia i te same czynniki chłodnicze.
A faktem jest, że klima zwiększa produktywność, szybkość uczenia się itd. Za to problemem jest cena prądu i to, że klimy trzeba serwisować, odkażać i po ok. 10 latach mogą być do wymiany.

Aleks
21 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

A teraz krzyczą: OZE-sroze, droga energia, Polacy musza za duzo placic za ogrzewanie,energię,itp.

Mam wrażenie ze politycy specjalnie dzialaja tak,aby społeczeństwo wyszło jak najgorzej,bo wtedy kreują sobie elektorat wyborczy.

Radek
21 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

A politycy platformerskiej lewicy ten socjal podwyższyli, więc bardzo brzydko jest pisać o 8 latach a ignorować ostatnie 2,5 roku. System certyfikatów jest złodziejski, bo wyciąga pieniądze od ludzi i nie daje nic w zamian. Trzeba być idiotą, by uważać że jak się da politykom pieniądze – bez rygoru – to zrobią z nich dobry użytek. Pokazują to na każdym kroku. Więc albo w ue rządzą idioci albo ludzie skorumpowani którzy tworzą specjalnie takie mętne systemy. A ponieważ przykładów korupcji mamy tam sporo, to wygląda na to że mamy tam jednych i drugich 🙂 A np. dla deweloperów potrafiono zrobić… Czytaj więcej »

TomR
18 dni temu
Reply to  Mike

Problemem są teraz kolejki do producentów turbin gazowych. Za rezerwację miejsca się płaci, np. ostatnio za miejsce w kolejce zapłacił Orlen (planowana turbina dla elektrociepłowni Siekierki). Kolejki dłuższe niż do zabiegów w NFZ ! Wg AI: Dostępność turbin gazowych na rynku globalnym znajduje się obecnie w historycznym dołku, a czas oczekiwania na dostawę dużych jednostek wydłużył się do od 3 do 7 lat. Ogromny deficyt podaży został wywołany bezprecedensowym wzrostem zapotrzebowania na energię – napędzanym głównie przez sztuczną inteligencję (AI) i centra danych – w połączeniu z ograniczonymi mocami produkcyjnymi odlewów z superstopów. Bieżąca dostępność rynkowa i czas oczekiwania Miejsca… Czytaj więcej »

loki
22 dni temu

Skoro już pan podał prognozy na najbliższe 100 lat, to poproszę o rownie trafne na najbliszy tydzień. Może panu się uda, bo synoptycy mają z tym problem.

Ppp
22 dni temu

Dla mnie to bezsens. Jaki PROCENT dni w roku stanowią dni upalne? 1 tydzień, to 1,92% roku, lato trwa u nas zaledwie 3 miesiące, ale w Sierpniu upały są już rzadkością i są krótsze, niż teraz – upały całodzienne bywają w Czerwcu i Lipcu, a przecież nie codziennie. Rozumiem ludzi z południa Europy, ale u nas po prostu nie warto.
Co oczywiście nie zmienia faktu, że prąd i woda powinny być prawem człowieka i powinny być tanie – są konieczne do życia, więc ich odcięcie powinno być traktowane jako usiłowanie zabójstwa.
Pozdrawiam.

Radek
21 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Mamy ludzi w betonowych miastach, gdzie bez prądu całe jedzenie w lodówkach i domach zepsuje się.

Co się potem wydarzy?

Michał
22 dni temu

I tu w grę wchodzi jeszcze jedna rzecz – optymalizacja pracy klimatyzacji. Największy efekt mamy jak na mniejszym zużyciu, ale chodzi sobie cały dzień żeby utrzymać temperaturę niż schładzanie wieczorem. W USA standard ze ludzie nie wyłączają klimatyzacji, więc ten peak wieczorem może też wynikać z innych rzeczy niż klimy

Adryjan
22 dni temu

U nas to aborcja, 800+ albo Smoleńsk sa ważne. Po co elektrownie, po co dyskusja o systemie emerytalnym, po co sie wysilać… lepiej pogadać do tv z tvn albo republika

TomR
22 dni temu

„Według IPCC kolejne lata będą coraz bardziej suche” – a to niby dlaczego? Przecież ocieplenie powoduje większe parowanie z oceanów i w konsekwencji większe opady. Najbardziej sucha była epoka lodowcowa.

Aleks
22 dni temu

Budujcie wiecej nowych,przeszklonych budynków to będziecie w 100% zalezni od pradu – do ogrzewania i bardziej – do klimatyzacji,bo bez tego w budynkach ze szkła sie nie wysiedzi.
Piekłem jest Dubaj – szklane wieżowce na pustyni, 100% zalezne od klimatyzacji i pradu do odsalania H20.

Marek
21 dni temu

Obawiam się, że z powodu głupoty naszej polityki, która promuje głupotę w społeczeństwie, bo się nią żywi, jedziemy z rosnącą prędkością prosto na ścianę. Co najmniej połowa społeczeństwa dała sobie wmówić, że zmiany klimatyczne to „lewacki wymysł” wciskany przez złą Unię i wiadome siły. Politycy boją się nawet najprostszych i najmniej kontrowersyjnych kroków dla ograniczenia negatywnych skutków zmian, bo internetowa trollownia ich zje i stracą głosy na rzecz klimatycznych denialistów, którzy zresztą – tak to się pewnie całkiem nieprzypadkowo składa – czują też z reguły miętę do ruskich i Putina. A sporo dałoby się zrobić bez wielkich wyrzeczeń, gdyby tylko… Czytaj więcej »

Radek
21 dni temu
Reply to  Marek

„ W miastach mniej betonować, sadzić więcej drzew, a przede wszystkim nie wycinać istniejących. Nie kosić trawników równo z glebą. Projektować elementy małej infrastruktury tak, żeby przynosiły cień i się jak najmniej nagrzewały. Itp. itd.” to o czym piszesz to są realnie działania, które nam pomagają. I ktorych politycy nie chcą, bo to są koszty (brak podatków od nieruchomości, wzrost nakładów na utrzymanie zieleni). Zamiast tego proponuje się wjazd pojazdów do stref SCT – za dodatkową opłatą, sprzedaż aut spalinowych – za dodatkową opłatą, wprowadzanie butelek plastikowych – za dodatkową opłatą, itd. W UE wszystkie działania klimatyczne to tylko opłaty… Czytaj więcej »

Marek
20 dni temu
Reply to  Radek

Nieprawda. Funkcją opłat jest sprawienie, żeby zachowanie szkodliwe dla środowiska stało się mniej opłacalne, w rezultacie czego część ludzi z niego rezygnuje i dochodzi do niego rzadziej. To podstawowy mechanizm ekonomiczny – polecam wyguglanie „negatywnych efektów zewnętrznych” i „podatków Pigou”. To nie jest tak, że dodatkowa opłata sprawia, że wjazd starym autem do SCT staje się ekologiczny, tylko powoduje, że jeżeli naprawdę nie musisz pojechać autem, to nie pojedziesz, a może przy okazji nawet odkryjesz istnienie takiego wynalazku jak pociągi i tramwaje 🙂 W rezultacie 90% osób zrezygnuje z jazdy autem, a opłata od tych 10% przyniesie miastu kasę, która… Czytaj więcej »

Radek
20 dni temu
Reply to  Marek

Nieprawda 🙂 Tam gdzie są sprawnie działające systemy komunikacji zbiorowej tam ludzie się przesiadają sami z siebie – dla własnej wygody. Samorząd stoi przed wyborem: A. wykonać ogrom pracy na zbudowanie atrakcyjnej siatki połączeń, dopasować ilość kursów do potrzeb itd B. wprowadzić ograniczenia, opłaty i zakazy W pierwszym przypadku trzeba się narobić, jest ryzyko że coś nie wyjdzie a jak wyjdzie to prawie pewne że inwestycje skończą się w czasie kolejnej kadencji – robi się tylko tyle ile się musi. W drugim przypadku system jest prosty do wprowadzenia, efekt jest od razu. W Warszawie nawet nie chce/nie potrafi się rozwiązać… Czytaj więcej »

QVX
21 dni temu

Pierwsza część – „techniczna”. Współczesna architektura w Europie nastawiona jest na łapanie i zatrzymywanie ciepła w domu. Zacznijmy od tego, co nagrzewa dom. Bynajmniej nie gorące powietrze, bo izolacja i rekuperacja robią swoje, ale obfite przeszklenia, przez które promienie słoneczne wnikają i nagrzewają wnętrze (ciepło to gł. podczerwień, która dobrze przenika przez szyby). O ile w zimie to pomaga w ogrzewaniu, to latem jest zabójcze. Klimatyzatory mają na celu usunięcie tego ciepła, czyli zwalczają skutek, a nie przyczynę. Wystarczyłoby zatem ograniczać przeszklenia, stosować szkło odbijające promieniowanie słoneczne etc. Niestety bezwładność myślenia decydentów w UE jest olbrzymia, jak również wchodzi w… Czytaj więcej »

Paweł
20 dni temu

Co do kosztów: Montaż klimatyzacji za 6-10 tys zł to jest już dość wysoka półka jeśli mówimy o jednym urządzeniu. Urządzenie „mieszkaniowe” o mocy 3,5kW z popularnej półki cenowej ze standardowym montażem to koszt bliżej 4-5 tys zł. Oczywiście mogą się zdarzyć przypadki trudniejsze gdzie trzeba kuć instalację przez pół mieszkania – ale to się raczej robi przy okazji grubszych remontów które już same z siebie dużo kosztują. Kosztu działania klimatyzacji też nie można demonizować, włączona na stałe na rozsądną temperaturę będzie pobierać średnio może 300-400W, a nie 600-1200 jak napisano. Rozsądna temperatura to znaczy w obecne upały raczej 25… Czytaj więcej »

iksis
20 dni temu

Populistyczna lewica jak zawsze lepszy sort.

Z powodu fali upałów w budynku Komisji Europejskiej w Brukseli wyłączono klimatyzację. Jednak system chłodzenia przestał działać tylko do siódmego piętra – donosi portal Politico. Szefowa KE i komisarze pracują jednak na wyższych piętrach.

Ela
18 dni temu

Czy Autor tekstyu posiada klimatyzację?

Ela
18 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Czyli pan posiada, ja zresztą też.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu