Pięć błędów początkującego inwestora. Coraz więcej młodych osób zaczyna inwestować pieniądze. Tematem rozmów przy rodzinnych stołach staje się emerytura, bo młodzi zaczynają zdawać sobie sprawę, że wypłaty z ZUS będą głodowe. Jeśli z początkiem przyszłego roku zostanie wprowadzone antybelkowe konto OKI, to będzie kolejny powód, żeby zamienić oszczędzanie w banku na inwestowanie pieniędzy na rynku kapitałowym. Na rynek kapitałowy trafia coraz więcej początkujących inwestorów. Jakie błędy najczęściej popełniają? I jak się przed nimi bronić? Oto short-lista
Niniejszy artykuł jest częścią akcji edukacyjnej, którą multiblog „Subiektywnie o Finansach” prowadzi wspólnie z UniCredit Polska, bankiem oferującym największe możliwości inwestowania pieniędzy w jednej aplikacji. Akcja ma charakter komercyjny
- Bezpieczne lokowanie pieniędzy: na bankach świat się nie kończy. Jakie są możliwości „parkowania” pieniędzy poza bankami? [POWERED BY UNIQA TFI]
- „Kredytówka” bez kruczków? Jakie cechy powinna mieć karta kredytowa jako źródło awaryjnej płynności? I czy ta karta „dowozi”? [POWERED BY UNICREDIT]
- Jak powinno być ustalane „sprawiedliwe” oprocentowanie pieniędzy, które trzymamy w bankach? I dlaczego to my musimy o to walczyć? [POWERED BY TRADE REPUBLIC]
Jeszcze pięć-dziesięć lat temu przeciętny polski inwestor się starzał. Pieniądze mieli głównie dojrzali Polscy, a ci młodsi poświęcali się wyuzdanej konsumpcji. W ostatnim czasie to się zaczyna zmieniać. Przede wszystkim dlatego, że 30-latkowie zaczynają zdawać sobie sprawę, że nie mogą pozostawiać swojej przyszłości wyłącznie w rękach ZUS i państwowej emerytury. Dlatego rośnie zainteresowanie inwestowaniem wśród młodszych Polaków.
Większość z nich wiedzę o inwestowaniu czerpie z platform społecznościowych, od różnych „guru z TikToka”, więc często uczą się inwestowania na własnych błędach. Pół biedy, jeśli wynikających tylko z braku doświadczenia w inwestowaniu. Gorzej, jeśli w ogóle nie docierają do rynku kapitałowego, bo starają się ofiarami różnej maści oszustów, oferujących wysokie „zyski bez ryzyka”. Jakie błędy najczęściej popełniają początkujący inwestorzy?
Błędy początkującego inwestora. Za późno zaczyna?
Po pierwsze: zaczynają za późno. Inwestowanie jest tym bardziej efektywne, im szybciej zaczniemy kierować pieniądze na rynek kapitałowy. Ostatnich 200 lat historii rynków kapitałowych dowiodło, że pieniądze lokowane w największe globalne koncerny przynoszą średniorocznie 8-10% zysków (przy inflacji 2,5-3% rocznie). To oznacza, że każde 10 lat inwestowania pozwala podwoić wartość pieniędzy. Kto wcześnie zacznie – ma szansę pomnożyć je przynajmniej czterokrotnie.
Każde 100 zł miesięcznie inwestowane systematycznie przez dwudziestoparolatka w największe światowe koncerny – m.in. dzięki procentowi składanemu – pod koniec jego kariery zawodowej może być warte ok. 400 000 zł (przy założeniu podobnych stóp zwrotu, jakie były w historii). Jeśli za inwestowanie tych 100 zł weźmie się czterdziestolatek, to zdąży pomnożyć je już tylko do np. 75 000 zł. Różnica jest olbrzymia. Dlatego każdy rok nieinwestowania to stracony bezpowrotnie czas. Największy błąd, który można popełnić w inwestowaniu, to… zacząć za późno.
Po drugie: podejmują zbyt wysokie ryzyko. Im mniej mamy pieniędzy – a początkujący, młody inwestor przeważnie ma ich jeszcze niewiele – tym bardziej jesteśmy niecierpliwi i chcemy zrobić coś, żeby tych pieniędzmy było więcej możliwie szybko. Mało doświadczeni inwestorzy nie zdają sobie sprawę, że wyższy możliwy zysk zawsze wiąże się z wyższym ryzykiem. W inwestowaniu nie ma drogi na skróty. Podwojenie posiadanych pieniędzy w ciągu roku jest oczywiście możliwe, ale za cenę sporego prawdopodobieństwa, że wyzerujemy sobie portfel jedną błędną decyzją.
Inwestowanie na rynku kryptowalut, albo w lewarowane kontrakty CFD (czyli inwestujesz 100 zł, ale Twoje ryzyko jest takie, jakbyś zainwestował 500 zł) nie jest oczywiście niczym zabronionym, ale nie powinno dotyczyć głównej kwoty oszczędności. Do takich ryzykownych inwestycji należy wydzielić 10% pieniędzy na osobnym koncie. A podstawowe pieniądze lokować klasycznie – w obligacje lub akcje największych światowych koncernów, po 100-200 zł miesięcznie (albo więcej, jeśli kogoś stać).
————————-
SPRAWDŹ OFERTĘ UNICREDIT:
>>> Bezwarunkowo darmowe konto i karta płatnicza z bardzo dobrymi kursami wymiany walut przy płatnościach, dużo możliwości personalizowania ustawień (limity, blokada karty) oraz wsparcie telefoniczne w każdym momencie.
>>> Konto oszczędnościowe bez warunków i limitów, z oprocentowaniem 3,5%, a także lokaty bez obostrzeń i ograniczeń z oprocentowaniem do 4,2% w złotych, do 3% w dolarach i do 1,5% w euro (w zależności od terminu).
>>> Nowoczesna platforma inwestycyjna, dzięki której można inwestować samodzielnie w 2800 instrumentów finansowych na 14 rynkach, w pięciu walutach i z niskimi prowizjami (4 zł lub 1 euro za transakcję bez względu na liczby i kwoty transakcji, 0,03% prowizji przy zakupie zagranicznych ETF-ów i akcji na globalnych giełdach), 0,15% za transakcje akcjami spółek notowanych na polskiej giełdzie – przy minimalnych opłatach odpowiednio 4 zł oraz 1 euro, dolar, frank lub funt za transakcję). Poza samodzielnym inwestowaniem UniCredit oferuje też trzy portfele modelowe dla inwestorów, który nie chcą składać portfela z ETF-ów na własną rękę (koszt to tylko maksymalnie 1% wartości portfela w skali roku) oraz globalne fundusze inwestycyjne OneMarkets od najlepszych asset managerów świara.
>>> Superszybki kredyt gotówkowy dostępny w aplikacji i bez konieczności otwierania konta osobistego oraz kredyt konsolidacyjny, w którym można „schować” w ramach jednej raty nawet 12 dotychczasowych zobowiązań
————————
W co inwestować? Z kim inwestować?
Po trzecie: stawiają wszystko na jedną kartę. To błąd popełniany nie tylko przez młodych, niezbyt doświadczonych inwestorów. Im więcej wiemy o inwestowaniu, tym bardziej nas kusi, żeby postawić na to, co jest „pewniakiem”. Wiem coś o tym, bo gdy intyinflacyjne obligacje skarbowe w erze wysokiej inflacji dawały mi prawie 20% rocznych zysków, to też mnie kusiło, że włożyć w nie wszystkie posiadane pieniądze. To był pewniak. A jednak tego nie zrobiłem. W żadnej – nawet najlepszej i najpewniejszej – lokacie kapitału nie mam więcej, niż 20% swoich pieniędzy.
Jeśli zaczynamy lokować pieniądze w największe światowe koncerny – czy to za pośrednictwem jakiegoś funduszu inwestycyjnego, czy ETF-u (notowanego na giełdzie pasywnego funduszu) – to rozkładajmy ryzyko na wszelkie możliwe sposoby. Nie inwestujmy wszystkich przeznaczonych na to pieniędzy w jednym momencie, nie koncentrujmy się na jednym funduszu lub jednym ETF-ie, tylko podzielmy pieniądze na co najmniej dwa. A przede wszystkim – budujmy portfel, który zabezpieczy nas przed różnymi rodzajami ryzyka. Jak to robić – pisałem przy okazji podsumowania mojej strategii czterech ćwiartek za poprzedni rok.
CZYTAJ O TYM:
Po czwarte: za dużo emocji. Największym błędem u osób, które już zaczęły inwestować pieniądze, jest podatność na emocje, zbyt częste sprawdzanie stanu inwestycji i wycofywanie się z już podjętych decyzji. Jeśli systematycznie lokujemy pieniądze na rynku kapitałowym (w obligacje lub akcje największych światowych przedsiębiorstw), to nie wstrzymujmy przelewów, gdy sytuacja staje się niepewne, ceny spadają, wszyscy mówią o końcu świata. W mojej karierze inwestorskiej – trwającej już ponad 30 lat – przeżyłem trzy krachy, a mimo wszystko inwestowanie pieniędzy uznaję za jedną z najlepszych decyzji w życiu.
Nie sprawdzam zbyt często stanu mojego konta, nie zmieniam portfela – po prostu dopłacam pieniądze i staram się robić swoje, żeby pozwolić działać kuli śniegowej i dywersyfikacji. Nie poświęcam na inwestowanie zbyt wiele czasu – skoro już raz wybrałem rzeczy, w które chcę inwestować, to teraz po prostu realizuję tę strategię, zaglądając do portfela nie częściej, niż raz na pół roku.
Po piąte: wiązanie się z nieodpowiednim partnerem w inwestowaniu. Jeśli zaczynamy inwestować pieniądze, to zwykle startujemy od jakiejś aplikacji do inwestowania, za pomocą której kupujemy fundusze inwestycyjne, ETF-y czy obligacje. Często nie przykładamy znaczenia do tego, co to jest za aplikacja, wydaje nam się to bez znaczenia. Dopóki pieniędzy jest niewiele – rzeczywiście można machnąć ręką. Ale jeśli zaczyna to być już poważna kwota – trzeba pamiętać, żeby to było inwestowanie z renomowanym bankiem lub znaną, dużą firmą inwestycyjną.
Swoje prywatne pieniądze inwestuję z kilkoma pośrednikami. Każdy z nich jest dużą, szanowaną firmą z wieloletnią reputacją, do której można zadzwonić, która ma jakieś placówki. Ważne, żeby pośrednicy, z którymi współpracuję, mieli szeroką ofertę, która pozwala w jednym miejscu zbudować portfel złożony z kilku instrumentów finansowych.
————————
CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:

————————
CZYTAJ WIĘCEJ O UNICREDIT:
WKRÓTCE CYKL WEBINARÓW O INWESTOWANIU DLA POCZĄTKUJĄCYCH: stay tuned, już jesienią, wspólnie z bankiem UniCredit Polska i jego ekspertami od inwestowania opowiemy o możliwościach lokowania pieniędzy na rynku kapitałowym – w globalne ETF-y, w fundusze inwestycyjne, a także w gotowy portfel inwestycji sprofilowany pod nasze potrzeby (to dla osób, które nie chcą budować swoich inwestycji samodzielnie, tylko powierzyć je fachowcom). W UniCredit dla każdego inwestora coś dobrego. Do zobaczenia na webinarach!
——————————
UniCredit jest Partnerem merytorycznym i komercyjnym „Subiektywnie o Finansach”, z którym wspólnie prowadzimy akcję edukacyjną poświęconą nowoczesnym usługom bankowym.











