Kiedy powinieneś się zastanowić nad zmianą banku? Osiem sygnałów. Dlaczego Polacy często biorą „ślub z bankiem” na całe życie?

Kiedy powinieneś się zastanowić nad zmianą banku? Osiem sygnałów. Dlaczego Polacy często biorą „ślub z bankiem” na całe życie?

Kiedy warto zastanowić się nad zmianą banku? Osiem sygnałów. Polacy niechętnie zmieniają swój główny bank. Z danych systemu Ognivo wynika, że za jego pośrednictwem czyni to raptem kilkanaście tysięcy osób rocznie. Częściej „przesiadamy się” bez zamykania konta, po prostu zakładając drugie i stopniowo zwiększając aktywność w nowym banku. Ale i tak bankowcy mówią, że skala tych „przesiadek” jest raczej niewielka. Narzekamy na swój bank, ale trzymamy się go, nie poszukując lepszej alternatywy. Dlaczego? I kiedy warto coś z tym zrobić?

Rachunek (na który wpływa wynagrodzenie), karta do płacenia w sklepach za zakupy, wygodna aplikacja mobilna (żeby kontrolować finanse), dostosowana do potrzeb linia kredytowa w rachunku osobistym, być może karta kredytowa: to typowy pakiet podstawowych usług, bez których trudno się dziś obyć. Do tego nierzadko dochodzi kredyt hipoteczny lub gotówkowy, lokata terminowa, jakieś ubezpieczenie i inwestycje na udostępnianej przez bank platformie. Ale te usługi często mamy już w innych bankach niż ten podstawowy, do którego wpływa pensja. A często w aplikacjach oferowanych przez różnych pozabankowych dostawców usług inwestycyjnych.

Zobacz również:

Czy stać nas na lenistwo? Ile kosztuje narzekanie?

Rzadko o tym myślimy, ale finanse przewijają się w naszej codzienności coraz bardziej intensywnie. Zakupy robimy niemal codziennie, także w internecie (coraz częściej w różnych walutach), aplikacja bankowa dla wielu z nas staje się jedną z najczęściej używanych w smartfonie (zaraz po aplikacjach społecznościowych i komunikatorach). Odraczamy płatności, kupujemy na raty, wysyłamy pieniądze znajomym, lokujemy pieniądze na całym świecie. Od kilku do kilkunastu kontaktów z bankiem dziennie.

I czasem narzekamy na ten bank też niemal codziennie. Z różnych sondaży wynika, że mniej więcej 20% klientów myśli o tym, żeby uciec do innego, ale realnie czyni to mniejszość z nich. Albo nie wierzymy, że gdzieś indziej może być lepiej, albo boimy się, że będzie nam się trudno przyzwyczaić, albo po prostu nam się nie chce. Pozornie to nie jest decyzja ważąca finansowo – w skali roku prowadzenie konta i posiadanie karty kosztuje nie więcej niż 100-150 zł.

Pozornie. Bo niskie oprocentowanie lokaty, wysokie spready walutowe, opłaty za przelewy ekspresowe, prowizje za linię kredytową – to mniej oczywiste koszty. Kiedyś liczyłem ile zarabia na mnie mój główny bank i wyszło, że jest to bliżej 500 zł rocznie (i to nie licząc kredytu hipotecznego).

Mówimy więc o niepomijalnych pieniądzach, ale przede wszystkim o czymś cenniejszym – czasie, który tracimy na użeranie się z instytucją finansową, z którą jest nam nie po drodze, ale nie mamy czasu się „rozwodzić”. Kto „wisiał” pół godziny na infolinii, nie umiał dogadać się z bankowym botem, spędził godziny w oddziale, żeby wyjaśnić gdzie są jego pieniądze – wie o czym mówię. Biorąc to wszystko razem: można dojść do przekonania, że „przesiadka” do nowocześniejszego banku może mieć sens.

Ja to zwykle robię stopniowo, czyli na raty. Najpierw w nowym banku zakładam rachunek z kartą i testuję (jeśli nowy bank ma podstawowe usługi bez opłat – nic mnie to nie kosztuje). A potem – jeśli przypadnie mi do gustu jego aplikacja mobilna i inne elementy oferty – dubluję coraz więcej usług i w końcu przekierowuję do nowego banku dochody. W tym poprzednim jeszcze przez jakiś czas trzymam konto (starając się spełnić warunki jego darmowości), żeby mieć backup, gdyby okazało się, że nowy bank jednak ukazuje jakieś kluczowe wady.

Testowanie nowego miejsca to oczywiście jest pewne „poświęcenie”, ale wychodzę z założenia, że trzeba się rozwijać. Żyjemy w świecie nasyconym technologią, a ona daje coraz więcej możliwości. Za kilka lat, gdy dostawcy usług finansowych (mowa także o fintechach) „nasiąkną” sztuczną inteligencją i dadzą nam usługi wykorzystujące AI, w ogóle znajdziemy się w nowej erze. Radzę Wam się przyzwyczaić do zmieniania banków i innych dostawców usług finansowych, bo to może być jedyny sposób, by wycisnąć jak najwięcej z możliwości jakie oferuje XXI wiek w finansach.

Bank to nie jest małżeństwo. To umowa na dostarczanie podstawowej infrastruktury do życia: konto, karta, przelewy, kredyt, czasem inwestycje. Jak infrastruktura zaczyna „zgrzytać”, to czas pomyśleć o zmianie. Takiej, którą można dokonać stopniowo, niemal bezkosztowo. Poniżej check-lista, która pomoże odpowiedzieć na pytanie czy już potrzebujesz nowego banku.

Kiedy powinieneś zastanowić się nad zmianą banku? Osiem powodów

Po pierwsze: gdy bank drożeje, ale nie daje nic nowego w zamian. Jeśli płacisz za prowadzenie konta, bo nie jesteś już w stanie spełniać warunków jego darmowości – pomyśl o zmianie. Każdy bank jest nastawiony na klientów o określonym profilu. I tak ustawia ofertę, żeby ci klienci byli jak najbardziej szczęśliwi. Jeśli nie mieścisz się w tym wzorcu, być może warto poszukać alternatywy. Są banki lepsze dla podróżników, dla kupujących często w necie, dla fanów gotówki, czy inwestujących pieniądze. Jeśli wpadasz w prowizje, to znaczy, że Twój profil zaczyna rozmijać się z oczekiwaniami banku.

Po drugie: gdy bank nie dostarcza usług, których potrzebujesz. Jeśli z roku na rok coraz więcej usług bierzesz od innych instytucji finansowych, niż Twój bank, to znaczy, że przestajecie do siebie pasować. Żeby było jasne: nie ma nic złego w dobieraniu sobie w jednym banku kredytu hipotecznego, w drugim karty kredytowej, w trzecim lokaty, a do tego wygodnej platformy do inwestowania. Ale jeśli z jednej strony robisz zakupy tylko po to, by spełnić warunek darmowości karty (a nie dlatego, że potrzebujesz je zrobić), a z drugiej strony na wakacjach albo w sklepie internetowym używasz innej karty, bo ma niższe spready walutowe bo ma niższe spready walutowe, z trzeciej strony przerzucasz pieniądze na rachunek maklerski w jeszcze innym miejscu, żeby pomnażać pieniądze– coś jest nie tak.

Po trzecie: gdy bank nie dopasowuje się do Ciebie komunikacyjnie. Jedni lubią załatwiać sprawy gadając przez telefon albo osobiście, inni wolą klikać w internecie, jeszcze inni w smartfonie. Jeśli nie możesz czegoś zrobić w aplikacji i musisz iść do oddziału, jeśli zmiana parametrów konta jest kłopotliwa, jeśli nie możesz skontaktować się z bankiem, żeby wyjaśnić blokadę transakcji (a jednocześnie bank nie ma problemu, żeby do Ciebie dzwonić z marketingiem) – coś jest nie tak.

Po czwarte: gdy bank nie dba o Twoje bezpieczeństwo tak, jak byś chciał. W nowoczesnych bankach ustawić można niemal wszystko. Powiadomienia o transakcjach, limity transakcji w różnych kanałach, sposób zatwierdzania transakcji, parametry czasowego blokowania kart, stosowanie biometrii behawioralnej. To rzeczy związane z bezpieczeństwem Twoich pieniędzy i powinny być w pełni dostosowane do Twoich potrzeb. Jeśli nie są, to znaczy, że coś jest nie tak.

Po piąte: gdy obsługa klienta (czyli Ciebie!) „nie dowozi”. Nie musisz kochać infolinii. Ale nie możesz jej nienawidzić. Nie musisz kontaktować się z bankiem przez czat, ale dobrze, by była taka możliwość (i żeby nie była „teoretyczna”). Możliwość skontaktowania się z bankiem bez kolejki i poprzez różne kanały komunikacji to rzecz, która daje komfort i spokój. Jeśli coś pójdzie nie tak, nie będzie trzeba rozmawiać z botem albo wisieć godzinami na infolinii. Jeśli konsultanci nie mają mocy decyzyjnej, bank przerzuca Cię między kanałami, reklamacje ciągną się tygodniami, a komunikacja pisemna z bankiem odbywa się na zasadzie „kopiuj-wklej” – coś jest nie tak.

Po szóste: usługi dodatkowe nie istnieją albo są drogie. Jeśli lubię mieć przy sobie gotówkę – szukam banku, który nie pobiera wysokich opłat za dostęp do niej. Jeśli czasem wyjeżdżam za granicę – nie wybieram banku, którego karta wiąże się z wysokimi spreadami i opłatą za przewalutowanie. Jeśli jestem inwestorem – trzymam się z daleka od miejsc, które w aplikacji nie oferują możliwości wygodnego inwestowania na całym świecie. Albo takich, które pobierają za to wysokie opłaty.

Po siódme: marketingowa namolność. Bank powinien w XXI wieku działać „w tle”. Bezszelestnie podstawiać swoje usługi nie manifestując swojej obecności. Nie przeszkadzać w zakupach, nie spowalniać zawierania transakcji. Kłopot pojawia się wtedy, gdy bank nie chce być bezszelestny, ale chce Cię „ubrać” w rzeczy, których nie potrzebujesz. Konto premium albo deluxe z wyższą opłatą, ubezpieczenia z dużą liczbą wyłączeń, inwestycje „nie do odrzucenia” (często drogie i mało elastyczne). Jeśli bank próbuje zarabiać na Tobie głównie tam, gdzie tego nie potrzebujesz – coś jest nie tak.

Po ósme: zmieniają się Twoje potrzeby. Związek z bankiem nie jest na całe życie. Ono się zmienia i coraz to inne mamy potrzeby. Pakiet usług, który nam odpowiadał pięć lat temu dziś nie musi nam pasować. I nie ma w tym nic złego – po prostu kiedyś nie mieliśmy pieniędzy na inwestowanie, a teraz chcemy i możemy sobie na to pozwolić i potrzebujemy wygodnie to robić z poziomu aplikacji bankowej. Kiedyś nie jeździliśmy za granicę, a teraz potrzebujemy karty, która pozwala płacić bez zastanawiania się ile pieniędzy pochłonie spread. I tak dalej, i tak dalej. Cyfrowy kredyt hipoteczny, wspólne konto z dzieckiem, chęć oszczędzania na emeryturę.

————————-

SPRAWDŹ OFERTĘ UNICREDIT: 

>>> Bezwarunkowo darmowe konto i karta płatnicza z bardzo dobrymi kursami wymiany walut przy płatnościach, dużo możliwości personalizowania ustawień (limity, blokada karty) oraz wsparcie telefoniczne w każdym momencie.

>>> Konto oszczędnościowe bez warunków i limitów, z oprocentowaniem 4,5%, a także lokaty bez obostrzeń i ograniczeń z oprocentowaniem 4-4,5% rocznie (w zależności od terminu).

>>> Nowoczesna platforma inwestycyjna, dzięki której można inwestować samodzielnie w 2800 instrumentów finansowych na 14 rynkach, w pięciu walutach i z niskimi prowizjami (4 zł lub 1 euro za transakcję bez względu na liczby i kwoty transakcji), 0,03% prowizji przy zakupie zagranicznych ETF-ów i akcji (na globalnych giełdach), 0,15% za transakcje akcjami spółek notowanych na polskiej giełdzie – przy minimalnych opłatach odpowiednio 4 zł oraz 1 euro, dolar, frank lub funt za transakcję.

>>> Superszybki kredyt gotówkowy dostępny w aplikacji i bez konieczności otwierania konta osobistego oraz kredyt konsolidacyjny, w którym można „schować” w ramach jednej raty nawet 12 dotychczasowych zobowiązań

————————-

Czy da się to zrobić lepiej bez napinki?

Gdy Twój bank jest „w porządku”, ale co miesiąc myślisz: „kurczę, to powinno być prostsze, tańsze, lepsze”, to być może warto się rozejrzeć i spróbować przetestować inny bank. To przeważnie nic nie kosztuje, a daje szansę na poprawę jakości życia finansowego. Czy „przesiadka” z banku do banku jest skomplikowana? Zwykle nie. Strach przed zmianą jest większy niż sama zmiana. Można to zrobić stopniowo, zaprzyjaźniać się z nowym bankiem bez napinki. Najczęściej komplikację mogą zwiastować tylko trzy rzeczy:

>>> Przeniesienie stałych płatności i subskrypcji („netfliksy”, abonamenty telekomunikacyjne, karnety na siłownię). Warto zrobić raz na jakiś czas porządek z takimi powtarzalnymi płatnościami i wtedy to nie będzie „stajnia Augiasza” i łatwiej będzie to przenosić. Może się okazać, że część płatności jest za usługi, z których i tak nie korzystasz i przy okazji możesz je skasować, a przy okazji uwolnić pieniądze, które do tej pory rozpływały się we mgle.

>>> Przeniesienie wynagrodzenia, świadczeń. Zmieniając bank nie biorę się za to pierwszego dnia. Przez jakiś czas trzymam otwarte „stare” konto i przenoszę aktywności do nowego banku stopniowo. Natomiast zmiana miejsca wpływu wynagrodzenia to nie jest rocket science, u większości pracodawców to kwestia wypełnienia i podpisania jednego kwitka.

>>> Zlecenia stałe, polecenia zapłaty. Z tym też czekam kilka miesięcy aż przetestuję nowe konto. Bankowanie równoległe ma oczywiście wady, ale daje możliwość przenoszenia się z banku do banku w sposób łagodny i stopniowy.

>>> Limit kredytowy w koncie, kredyt, karta kredytowa. Jeśli masz kredyt w „starym” banku — konto do niego może być obowiązkowe. Wtedy możesz trzymać minimalną aktywność w starym banku tylko pod kredyt, a codzienne życie przenieść do nowego.

Kiedy nie warto zmieniać banku? Są takie okoliczności, choć oczywiście zawsze zależy to od indywidualnej sytuacji. Gdybym miał sporządzić listę tego typu okoliczności, to powiedziałbym, że są to takie rzeczy:

>>> Masz tani kredyt hipoteczny, który wymaga konta i spełniania warunków (czasem gra nie warta świeczki).

>>> Masz dużo powiązań (firma, wspólne konto, wiele poleceń zapłaty) — wtedy zmiana jest do zrobienia, ale wymaga planu.

>>> Twoje potrzeby są bardzo proste, a obecny bank jest tani i stabilny — wtedy „zmiana dla sportu” może nie mieć sensu.

Nad zmianą banku warto się zastanowić, gdy koszt (pieniądze plus czas plus stres) przewyższa wygodę, a najczęstsze sygnały, że jednak warto wypróbować czegoś nowego to: rosnące opłaty, denerwujące procedury, słabe procedury bezpieczeństwa, kiepska obsługa i ukryte koszty lub niedostosowana do potrzeb oferta.

CZYTAJ WIĘCEJ:

wojciech sobieraj i plastelinowa obietnica

portfele modelowe unicredit

CZYTAJ TEŻ O PLANACH UNICREDIT W POLSCE:

tak unicredit chce pokonać revoluta

——————————

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————————

ZNAJDŹ SUBIEKTYWNOŚĆ W SOCIAL MEDIACH

Jesteśmy nie tylko w „Subiektywnie o Finansach”, gdzie czyta nas ok. pół miliona realnych odbiorców miesięcznie, ale też w mediach socjalnych, zwanych też społecznościowymi. Tam krótkie spostrzeżenia o newsach dotyczących Twoich pieniędzy. Śledź, followuj, bądź fanem, klikaj, podawaj dalej. Twórzmy razem społeczność ludzi troszczących się o swoje pieniądze i ich przyszłość.

>>> Nasz profil na Facebooku śledzi ok. 100 000 ludzi, dołącz do nich tutaj

>>> Samcikowy profil w portalu X śledzi 26 000 osób, dołącz do nich tutaj

>>> Nasz profil w Instagramie ma prawie 11 000 followersów, dołącz do nich tutaj

>>> Połącz się z Samcikiem w Linkedin jak 26 000 ludzi. Dołącz tutaj

>>> Nasz profil w YouTube subskrybuje 12 000 widzów. Dołącz do nich tutaj

>>> „Subiektywnie o Finansach” jest już w BlueSky. Dołącz i obserwuj!

——————————-

Ten artykuł powstał w ramach komercyjnego cyklu edukacyjnego, który „Subiektywnie o Finansach” realizuje wspólnie z bankiem Unicredit. To bank, który oferuje bezwarunkowo darmowe konto i karta płatnicza z bardzo dobrymi kursami wymiany walut przy płatnościach, dobrze oprocentowane konto oszczędnościowe bez warunków i limitów, nowoczesną platformę inwestycyjną, dzięki której można inwestować samodzielnie w 2800 instrumentów finansowych na 14 rynkach, w pięciu walutach i z niskimi prowizjami, czy superszybki kredyt gotówkowy dostępny w aplikacji i bez konieczności otwierania konta osobistego.

zdjęcie tytułowe: Pixabay

Subscribe
Powiadom o
45 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Яцек
1 miesiąc temu

Nie może być! Pan redaktor wreszcie przyznał, że banki zarabiają na leżących w nich pieniądzach klientów..

Zawsze trzeba mieć zapasowe konto w innym banku – choćby na wypadek przerw technicznych, również tych nieplanowanych.

Яцек
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Jak czytałem o tym, że za konto, czy kartę kredytową warto płacić, to się pukałem w głowę..

Kajo
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie dziwię się, banki mają konta premium, ale one nie mają żadnej wartości w stosunku do tego, co się płaci, coraz śmielej wchodzą fintechy i tutaj jednak sporo Polaków potrafi zapłacić nawet 20-30 zł. Wiem, że stereotyp bankowca u nas nie jest pochlebny, ale jakieś ziarno prawdy w nim jest i ta oferta premium banków w jakimś małym stopniu to potwierdza. Dzisiaj sens ma posiadanie konta głównego plus jakaś usługa od fintechu, mówię o zwykłym Polaku i zwykłych oszczędnościach. Tutaj takich raczej nie ma. Jaki jest sens zmiany konta, gdzie liczby i procenty są podobne? Musiałoby to przebiegać tak jak… Czytaj więcej »

Stef
1 miesiąc temu
Reply to  Яцек

Dużo zależy. Jak sporo podróżujesz to czasami sie opłaca zapłacić za kartę 6 zl miesięcznie ale mieć zniżki czy ubezpieczenie np. udziału własnego auta z wypożyczalni.

Gaweł
27 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

To chyba było pytanie retoryczne.🤔

Stef
1 miesiąc temu
Reply to  Яцек

I zapasowa karte jedna visa jedna Mastercard.

Jurek
1 miesiąc temu

Wydaje mi się, że lepiej jest mieć jeden bank tzw. życiowy czyli taki, na który wpływa pensja i skąd wykonuje się większość operacji, a do konkretnych zadań dobierać usługi zewnętrzne. Tym bardziej, że taka usługa zewnętrzna to często jedna operacja w miesiącu (spłata karty kredytowej czy jakiejś raty). Do płatności wakacyjnych ogólnie polecałbym inne konto, ze względów bezpieczeństwa – kartę można stracić, lepiej też kontroluje się wydatki.

Rafał
1 miesiąc temu

Jest jedna rzecz, którą można zrobić żeby ludzie częściej zmieniali banki. Wprowadzić możliwość przenoszenia numeru konta pomiędzy bankami tak jak można przenosić numer telefonu pomiędzy operatorami. Kiedyś operatorzy telefoniczni zapewniali, że przenoszenie numeru jest technicznie niemożliwe. Wystarczyło przyjąć odpowiednią ustawę i jednak się dało. Dokładnie to samo trzeba zrobić z numerami rachunków bankowych.

Яцек
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

To bylby spory problem, bo w numerze rachunku zaszyty jest też oddział banku. KIR wywiesiłaby kir 😉

Rafał
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale z numerami telefonów też tak było, że numery zaczynające się od danych cyfr były w jakiejś konkretnej sieci.

Stef
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Tak samo twierdzili operatorzy komórkowi nie da się bo np. nr zaczynający się od 604… … był przypisany do ery GSM a od 605 do Plus.
W XXI w nie ma to żadnego znaczenia dla sys. komputerowych.

Grzegorz
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Skoro są przelewy „na telefon” i one generalnie nie giną gdzieś po drodze, można zrobić przelew na PESEL i podpinać główne konto przez apkę bankową czy mObywatela. A numery kont zostawić tym, którzy mają ich kilka i muszą bawić się w żonglowanie.

Mr Atio
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Ponoć są już takie plany w UE by wprowadzić to na rynek, przenosisz numer rachunku bankowego do innego banku i zachowujesz ten numer. Młyny mielą wolno…
A systemy to i tak obsłużą, wpisujesz numer i widzisz jaki to bank, jak z numerem telefonu. Zresztą po co wiedzieć do jakiego banku wysyłam pieniądze patrząc na numer rachunku? UE też zapowiadała że wszystkie przelewy do jakiejś kwoty będą miedzy bankami odbywać się błyskawicznie. Czekamy!

Tomek
1 miesiąc temu
Reply to  Rafał

Tak to byłoby super dla klienta. Pewnie mniej korzystne dla banków, bo z natury większość jak pomyśli o konieczności zgłoszenia zmian numeru konta w różnych instytucjach, z których korzysta to decyduje się na pozostanie w dotychczasowym banku. I wtedy bank „wygrywa”.

KRZYSZTOF
1 miesiąc temu

Jestem nie zadowolony z velo bank ten bank chciał ukrasc pieniądze mi

Mariusz
1 miesiąc temu

I warto dopisać kolejny punkt: jeśli chcesz, możesz płacić wyższą opłatę miesięczna, nawet jeśli nic nowego nie dostajesz za to w zamiian, bo może nie chcieć ci się robić żadnych ruchów „przenoszeniowych”, możesz być w tym zakresie „leniwy” i akceptować koszty i to też jest OK i nic nikomu do tego.

Яцек
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Nikt nie jest najlepszy we wszystkim jednocześnie.
Zresztą w tym samym banku mogą być różne rodzaje kont i jeden będzie wolał darmowego „golasa”, a inny ewentualnie warunkowo bezpłatnego pakietowca.

Stef
1 miesiąc temu
Reply to  Mariusz

Bylo kiedys cos takiego w jednym z bankow. Zeby skorzystac z promocji ttzeba bylo….. zamknąć posiadane konto i otworzyc nowe z nowym numerem.

Stef
1 miesiąc temu

Po piąte wlasnke dlatego rozwodze sie z bankiem z melonikiem. Odpowiedzi na reklamacje
Pierwsza dotycząca zwrotu na bledne konto Alior sobje zaksiegował na koncie walutowym w USD a powienien w AUD i w odpowiedzi na reklamacje (uznanął) zaczął wypisywać bzdury sprzeczne z ich wlasnym regulaminem.

Druga reklamacja -zdublowanej platności kartą uznana, napisali że zwrócili zdublowaną kwote ale nic takiego nie miało miejsca. Kolejna reklamacja kolejne 30 dni. Czekam.

Wyglada ze bank
1. Nie zna swojego regulaminu
2. Wypisuje farmazony nke weryfikując historii rachunku

Tak sie traci klienta aktywnego od ponad 15 lat…

Stef
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale prawdziwe. Niestety.

Jjj
2 dni temu
Reply to  Stef

Alior zlikwidował obsługę gotówkową w moim oddziale (zlokalizowanym na moim osiedlu) i teraz żeby wypłacić walutę muszę udać się na koniec miasta.
Tez bym chciał się z nimi pożegnać, ale niestety nie ma (raczej) innego banku z tak dobrym kantorem. Chociaż z drugiej strony, tyle ile wydam na podróż do innego oddziału w dwie strony, tyle oszczędzam na spreadzie…

Jjj
2 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Według mnie ma jeden z najlepszych kursów (o ile nie najlepszy) jeżeli chodzi o banki. Dodatkowo ma możliwość otwarcia rachunków w wielu egzotycznych walutach co nie jest często spotykane na rynku dla klientów indywidualnych. Karta bezwarunkowo za 0 też jest przydatna. Niestety nie widzę na tą chwilę alternatywy…

Xandi
1 miesiąc temu

Bardzo dobrze opisane 🙂 Konto trzeba dobrać do swoich potrzeb. Niektórym opłaca się nawet zapłacić drobną miesięczną prowizję w zamian za jakąś usługę w pakiecie (np. sporo starszych osób używa Konta bez Granic w PKO BP, bo mogą w ramach jednej opłaty miesięcznej wykonywać bez opłat przelewy w placówce bankowej). Ja zapłaciłbym pod warunkiem, że będzie się to dla mnie jakaś wartość dodana. Czekam na nową ofertę subskrypcyjną w ING. Nadal jej chyba nie zaprezentowali.

Freak
1 miesiąc temu

Ja również chciałem zmienić bank po tym jak zwiększył opłaty za kartę.
Jednak przeanalizowałem wszytko:
– bank musi mieć fizyczną siedzibę z obsługą gotówkową
– placówka z obsługą gotówkową musi być blisko mojego domu lub pracy
– bankomat z którego najczęściej będę korzystał musi mieć miejsce parkingowe dostępne o porach wzmożonego ruchu
Później patrzę na warunki żeby mieć wszystko za darmo w innym banku i… jednak zostaje

Łukasz
7 godzin temu

Chętnie zmienię na inny bank, tylko ja przechodzę w całości. Mój bank nie ma dobrej oferty ani depozytów, ani kont a z karty kredytowej super korzyści wszystkie wyciął (pakiety ubezpieczeń). Mam tam jednak kredyty gotówkowy z opr 7,99 i hipotekę z marża 1.19 🙂 niestety nikt nie jest zainteresowany zaoferowaniem mi takich warunków ;(

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu