1 sierpnia 2026

Polak na wakacjach. Czym różnimy się od Niemca czy Francuza pod względem turystycznych nawyków? Oto pięć cech, po których rozpoznasz „swojaka”

Polak na wakacjach. Czym różnimy się od Niemca czy Francuza pod względem turystycznych nawyków? Oto pięć cech, po których rozpoznasz „swojaka”

W ciągu najbliższych 10–15 lat będziemy znacznie więcej pieniędzy wydawać na podróże. Będzie się zmieniał ich styl, tak prognozują ludzie od turystyki. A czym dziś wyróżnia się Polak na wakacjach? Tych pięciu cech Polaka-podróżnika nie przegapisz. Tylko czy jest się z czego cieszyć?

Zobacz również:

Jeszcze 15 lat temu ktoś, kto miał za sobą pobyt na innym kontynencie, budził podziw. Obecnie dziwimy się raczej wtedy, gdy spotkamy osobę, która nigdy nie wyjechała za granicę. Bank Pekao opublikował ostatnio raport o naszych wakacyjnych wojażach – tutaj link. Wyciągnąłem z niego pięć ważnych wniosków o naszych podróżach.

Od 2010 r. do 2040 r. liczba mieszkańców Polski spadnie o 5,5%, ale jednocześnie wzrośnie liczba pasażerów w samolotach (o 89%), w pociągach (o 47%) i we własnych samochodach (o 21%). Czy to możliwe, że podróże Polaków aż tak się zmienią? A właściwie jak się zmienią? I czym dziś wyróżnia się Polak na wakacjach? Po tych pięciu cechach „swojaka” nie przegapisz. Oto wnioski z najnowszego raportu turystycznego!

Po pierwsze: na podróże wydajemy stosunkowo niewiele pieniędzy

Zacznijmy do finansów. Niedawno na łamach „Subiektywnie o Finansach” liczyłem, ile kosztują wakacje nad Bałtykiem (szczegóły tutaj). Wyszło mi czarno na białym, że Polacy bardzo ostrożnie planują swoje wydatki wakacyjne i prawdopodobnie nie uwzględniają w szacunkach niektórych kosztów. W raporcie Pekao wyczytałem za to, że – jeżeli przyrównamy wydatki wakacyjne do poziomu zamożności kraju, to okaże się, iż – deklarowane wydatki wakacyjne Polaków są niższe niż przeciętne wydatki w Europie.

Polacy przeznaczają na podróże dwukrotnie mniej, niż wynosi średnia unijna w proporcji do realnej siły nabywczej pieniądza. To oznacza, że przeciętny Niemiec, Holender czy Duńczyk w proporcji do swoich dochodów wydaje na podróżowanie dwa razy więcej niż przeciętni my. Z tego wynika, że albo jesteśmy skąpi podczas wakacji, albo… umiemy zaplanować urlop tak, żeby zmieścić się z założonym budżecie. A więc Polak na wakacjach jest bardziej racjonalny niż Europejczyk z Zachodu?

Wydatki na podróże Polaków i zamożność kraju
Wydatki na podróże Polaków i zamożność kraju

Skoro Polska ciągle dość szybko się bogaci i jako społeczeństwo będziemy coraz zamożniejsi, to nasze wydatki wakacyjne będą rosły nieproporcjonalnie szybciej i stopniowo będą zbliżały się do poziomów, które można zaobserwować w bogatszych krajach. Najwięcej na podróżowanie w Unii Europejskiej wydają Austriacy, Niemcy i Finowie, a więc kraje z PKB per capita dużo wyższym od nas.

Jeśli proporcjonalnie do naszej siły nabywczej wydajemy mało pieniędzy na podróżowanie, to chyba jest to dobra prognoza dla właścicieli hoteli w Polsce. Nawet jeśli część z nas będzie kierowała coraz większą część domowych budżetów na zwiedzanie świata, większość będzie wydawała te pieniądze w kraju. A to oznacza, że ceny hoteli mogą rosnąć w dalszym ciągu nieproporcjonalnie szybko w relacji do cen wszystkiego innego. To już obserwujemy od kilku lat. Jeśli zastanawiacie się nad przyczynami tego stanu, to jedną z nich jest właśnie zjawisko, które opisałem powyżej.

CZYTAJ TEŻ:

nocleg w przyzwoitej cenie

Po drugie: podróże z… biurem podróży. Samolotem, do hotelu

Pomimo wzrostu zamożności Polaków, nie przechodzimy na model turystyki indywidualnej tak, jak czynią to turyści w krajach szeroko pojętego Zachodu. Turystyka indywidualna często jest bardziej kosztowna niż zorganizowane wczasy typu „all inclusive”.

Trzeba samodzielnie zaplanować podróż, zarezerwować noclegi, wykupić wyżywienie i tak dalej. Oczywiście można to zrobić „po kosztach”, ale zwykle wczasy zorganizowane są tańsze niż samodzielne podróżowanie i stołowanie się np. w restauracjach. Wynika to stąd, że organizator może sobie pozwolić na optymalizację kosztów dzięki skali działalności.

W raporcie Banku Pekao wyczytałem, że wyróżniamy się w Europie wysokim udziałem wyjazdów zorganizowanych typu samolot plus hotel (a często również plus all inclusive). A więc podróży „pakietowych”, które nie wymagają samodzielnego kupowania biletów lotniczych, rezerwowania hoteli, wynajmowania samochodu, ustalania planu wycieczki. Czy wynika to z zamiłowania do luksusu czy raczej z ograniczeń budżetowych lub z braku „wprawy”? Obstawiam to drugie.

Myślę, że najbliższe lata – o ile nadal będziemy się bogacili – będą przebiegały pod hasłem „customizowania” naszych wyjazdów. Wiadomo, że podróżowanie z biurem podróży jest tańsze niż indywidualne. Touroperator hurtem kupuje miejsca w hotelach i w samolotach, co widać w cenach pakietów. Ale będzie rosła grupa Polaków, która będzie organizować swoje wakacje samodzielnie – z noclegami w miejscach niekoniecznie dostępnych w polskich biurach podróży i z lotami w bardziej komfortowych warunkach niż to, co oferują linie czarterowe (np. loty w środku nocy).

À propos latania: ze statystyk wynika, że uwielbiamy latanie. Nie uwierzycie, ale aż 71% noclegów Polaków przypada na wyjazdy, w których to samolot był środkiem transportu. To znacznie powyżej średniej unijnej, która wynosi 55% podróży z „udziałem” samolotu. Przykładowo Niemcy tylko w 44% podróżują samolotem, a w 43% przypadków wsiadają do samochodu. Powód? Większa „świadomość klimatyczna”? Nie sądzę. Inne uwarunkowania geograficzne? Niekoniecznie. A może po prostu przeciętny Niemiec ma wygodniejszy, bardziej luksusowy samochód?

Zorganizowane i samodzielne podróże Polaków
Zorganizowane i samodzielne podróże Polaków

Polacy wyróżniają się też wysokim udziałem hoteli w zagranicznych podróżach (wynosi 68% wobec 50% średniej unijnej), co dość dobrze pasuje do hipotezy, że gustujemy we wczasach zorganizowanych typu „lot plus hotel”, często w pakiecie z wyżywieniem całodziennym („all inclusive”). Na Zachodzie większy jest udział podróży, w których nie jeździ się do hotelu, lecz do apartamentu, pensjonatu albo innego miejsca rezerwowanego na platformach.

Pytanie brzmi, dlaczego – pomimo wzrostu zamożności – ta struktura się nie zmienia? Wbrew pozorom nie musi chodzić wyłącznie o koszty. Spora grupa podróżnych, szczególnie starszych, bez znajomości języków obcych, po prostu boi się samodzielnie zorganizować wyjazd zagraniczny. Tutaj znów trzeba się powołać na brak „wyrobienia turystycznego” przeciętnego Polaka.

Czytaj też: Nie tylko podróże Polaków – darmowa podróż samolotem i nocleg w hotelu za punkty, czyli upgrade programu lojalnościowego VeloBanku. Komu opłaci się takie podróżowanie?

Po trzecie: podróżujemy do rodziny albo do… Włoch

Nie ma jednej preferowanej destynacji wakacyjnej, którą uwielbiają wszyscy Europejczycy. Wręcz przeciwnie, każdy kraj ma swoje ulubione kierunki. Niektóre wynikają z sąsiedztwa (Francuzi podróżują do Hiszpanii, a Hiszpanie do Francji), inne z klasycznych kierunków wakacyjnych (Niemcy często nocują w Hiszpanii i we Włoszech), a jeszcze inne z historii i powiązań emigracyjnych (Francuzi i Hiszpanie mają bardzo duży udział noclegów poza Europą, w krajach, które niegdyś kolonizowali).

Dokąd podróżujemy w celach prywatnych
Dokąd podróżujemy w celach prywatnych

Aż 16,8% zagranicznych noclegów Polaków przypada na Niemcy, a 9,1% na Wielką Brytanię. To oznacza, że nasze prywatne podróże często wykraczają poza sam odpoczynek wakacyjny i są związane z powiązaniami towarzyskimi (np. odwiedziny u rodziny, która wyemigrowała).

Polacy mają znacznie większy udział podróży po Europie niż mieszkańcy innych krajów Unii Europejskiej. Zaledwie 13% prywatnych noclegów Polaków przypada poza naszym kontynentem. Jeżeli już ruszamy poza Europę, to najczęściej do Ameryki Północnej (tu wracają relacje emigracyjne). Jeśli bywacie turystycznie w Tunezji, Egipcie, Maroku czy wybraliście się kiedyś do Tajlandii, na Dominikanę czy do Afryki Środkowej, jesteście wciąż ponadprzeciętnie „wyrobionymi” podróżnikami. Przeważnie jednak nie wystawiamy nosa z Europy.

Co ciekawe, nasza „mapa podróży zagranicznych” różni się nie tylko od bogatszych państw czy krajów mających historię kolonialną, ale też od Czechów czy Węgrów, którzy teoretycznie powinni być do nas podobni. Ci pierwsi bardzo upodobali sobie Chorwację (13,3% noclegów zagranicznych), a ci drudzy Grecję (10,5%). Ich profil wyjazdów jest więc znacznie bardziej wypoczynkowy.

Dla Polaków, wyjąwszy podróże „relacyjne”, najpopularniejszą wakacyjną destynacją są Włochy, które zdetronizowały Hiszpanię. Na trzecim miejscu jest Grecja, a dopiero na czwartym Chorwacja. A przecież to kraj, w którym od niedawne jest euro i jest on relatywnie blisko. Zaskakująco daleko w rankingu jest Turcja, a mogłaby być atrakcyjna ze względu na ceny, oraz Bułgaria.

Po czwarte: młody Polak podróżuje, starszy siedzi w domu

Zaskakujące jest to, że młodzi Polacy bardzo dużo podróżują. Aż 60% osób w wieku od 25 do 34 lat wyjeżdża turystycznie w ciągu roku na minimum cztery noce. W grupie wiekowej 15-24 lata odsetek ten wyniósł 57%. To więcej, niż wynosi średnia w Unii Europejskiej (odpowiednio 55% i 58%).

To brzmi szczególnie ciekawie, jeżeli zestawimy to z poparciem dla partii politycznych w Polsce. Wygląda na to, że młode osoby, które w znacznej mierze popierają partie krytyczne w stosunku do Unii Europejskiej i imigracji, wcale nie chcą zamknięcia się naszej polskiej bańki, bo po prostu lubią podróżować. Chociaż uczciwie trzeba przyznać, że 67% Polaków w grupie wiekowej 15–24 lata preferuje krajowe kierunki wakacyjne. Udział wyjazdów zagranicznych rośnie najmocniej dopiero pomiędzy 45 a 54 rokiem życia.

 

Z drugiej strony starsze osoby w Polsce bardzo mało podróżują. W grupie wiekowej 55–64 lata zaledwie 37% osób wyjeżdża na co najmniej cztery noce (średnia unijna to 52%). Jeszcze gorzej wygląda sytuacja osób po ukończeniu 65 roku życia. Tylko 20% z nich pozwoliło sobie na minimum 4 noce poza domem (średnia unijna to 40%).

To prawdopodobnie ma dwie przyczyny. Po pierwsze pojawia się bariera finansowa – koszty podróży rosną, więc nie wszystkie starsze osoby mogą sobie pozwolić na takie wyjazdy. Po drugie jest też bariera mentalna – starsze osoby w Polsce po prostu nie są przyzwyczajone do takiego mobilnego stylu życia.

Czytaj też: Wakacje tuż-już. Która karta kredytowa pozwala płacić w obcych walutach prawie bez spreadów? Oto najlepsze kredytówki na wyjazd za granicę!

Po piąte: Polak może być turystycznym królem Europy

Ostatni wniosek dotyczy już wyłącznie przyszłości. Jeżeli przyjmiemy, że Polacy nadal będą się bogacić, a jednocześnie dla młodych ludzi podróżowanie staje się niemal codziennością, to niedługo możemy być najczęściej podróżującą nacją w Europie. Już teraz Polacy zajmują wysokie miejsce w rankingu najczęściej podróżujących społeczeństw Unii Europejskiej. W 2024 roku zarezerwowaliśmy 345 mln noclegów, co dało nam czwarte miejsce w Unii Europejskiej. To częściowo zasługa dużego terytorium Polski.

W 2024 roku mieliśmy aż o 8,6 punktów procentowych więcej podróżujących osób w wieku 15–24 lat niż w 2019 roku. Średnia unijna jest znacznie niższa, bo wzrost wyniósł tylko 1,2 punkty procentowe. Intensyfikacja podróży Polaków dotyczy głównie młodszych pokoleń, ale nie tylko, bo sięga aż do 54 roku życia. Czyżby Polacy chcieli się wyszaleć za młodu, a Niemcy odkładają to na emeryturę?

 

Można spodziewać się, że za kilka lat Polacy będą częściej podróżować, nawet po zakończeniu aktywności zawodowej. No chyba że z jakiegoś powodu (np. głodowych emerytur i niskiej świadomości konieczności oszczędzania na emeryturę) z wiekiem nastąpi rezygnacja z podróży. Oby nie! Dlatego warto odkładać na emeryturę, żeby rozpędzająca się skłonność do podróżowania nie spotkała się z brakiem możliwości finansowych.

Zdjęcie główne: Dino Reichmuth / unsplash

Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu