31 grudnia 2018

Oto absurdy 2018: twój (nie)szczęśliwy numerek, bank bez pieniędzy, ubezpieczyciel-widmo, kasa zniknięta na lata… Ile spraw załatwiliśmy?

Oto absurdy 2018: twój (nie)szczęśliwy numerek, bank bez pieniędzy, ubezpieczyciel-widmo, kasa zniknięta na lata… Ile spraw załatwiliśmy?

Kończy się rok, który w sferze polityki i gospodarki obfitował w dziwactwa, ale jeśli chodzi o prywatne portfele – dla większości z nas był finansowo nie najgorszy. Co nie znaczy, że nie obfitował w rzeczy, o których nie śniło się filozofom. Czas na przegląd największych finansowych absurdów 2018 r., najdziwniejszych problemów, z którymi się spotkaliśmy oraz lista spraw, które dla Was załatwiliśmy na „Subiektywnie o finansach”

To był już dziewiąty pełny rok istnienia „Subiektywnie o finansach”. I pierwszy w rozszerzonej formule – od czerwca z Maćkiem Bednarkiem i Irkiem Sudakiem na pokładzie. Więcej sił i środków, by opisywać absurdy, piętnować złe praktyki i Wam doradzać oraz pomagać.

Zobacz również:

Moc subiektywności wciąż działa. W 2018 r. załatwiliśmy dla Was mnóstwo spraw, pomogliśmy rozplątać wiele nierozplątywalnych węzłów. Ale byłoby to niemożliwe, gdyby za „Subiektywnie o finansach” nie stała wierna i liczba grupa Czytelników. To dzięki Wam mamy silną kartę przetargową w rozmowach z bankowcami, ubezpieczycielami, sieciami handlowymi, brokerami, pośrednikami i różnej maści gagatkami.

W 2018 r. na strony „Subiektywnie o finansach” zaglądało 1,84 mln czytelników. Jesienią miesięczna „oglądalność” naszych serwisów sięgnęła 250.000 użytkowników. Przez cały rok kliknęliście nasze artykuły aż 6.1 mln razy. Dziękujemy Wam za to i na nowy rok życzymy – prócz zdrowia, które jest najważniejsze – stabilnego wzrostu aktywów i przewidywalności sytuacji życiowej oraz finansowej. Żebyście mieli co inwestować i żebyście robili to efektywnie. A Ekipa Samcika zrobi wszystko, by Wam pomóc.

Największe finansowe absurdy Anno Domini 2018

Jak co roku nie mogę wyjść z podziwu nad tym jak wiele absurdów finansowych nas otacza. Które z nich najbardziej nami wstrząsnęły? Oto subiektywny przegląd, do którego swoje typy wpisała cała nasza trójka. A zatem: co tam zmalowała branża finansowa w 2018 r.?

Bank, w którym brakuje… pieniędzy. Wstyd powiedzieć: dożyliśmy czasów, w których nawet w bankach nie ma pieniędzy. Przekonało się o tym kilkoro naszych czytelników, którzy naiwnie liczyli, że z banku będą mogli wypłacić swoje pieniądze. Naczytali się, biedaki, westernów o napadach na banki. Kiedyś na banki był sens napadać, ale teraz? Absurd to czy XXI-wieczna normalność?

Wcześniejsza spłata kredytu. Ale bank nie odda tego, co zabrał. Każdy pożyczkobiorca powinien mieć prawo oddać pieniądze wcześniej, niż wynika to z umowy. I wtedy bank powinien proporcjonalnie obniżyć mu koszty kredytu. Proste? Nie za bardzo. Bo prowizji bank oddać nie chce. I co mu zrobisz?

Blokada konta, bo… masz numerek podobny do „poszukiwanego”. Kiedyś banki uchodziły za instytucje, w których liczy się dokładność i skrupulatność. A dziś? Mogą ci zablokować konto, bo masz numerek podobny do kogoś, kogo mają na celowniku. I to nie raz! Dwa razy!

Gruboskórna prowizja za naciąganie. Wydawałoby się, że dobry produkt finansowy sam się obroni, a płacenie sprzedawcom gigantycznych prowizji wyszło już z mody. A jednak nie. Wciąż możecie zarobić 50.000 zł za zrobienie klienta w bambuko.  Trzeba tylko mieć grubą skórę.

Zniszczone marzenia z powodu drobnych. Wymarzone mieszkanie, wpłacony zadatek, kredyt hipoteczny już prawie w ręku, a tu nagle… 88 zł jakiegoś długu sprzed lat. Taką informację wygrzebał analityk kredytowy w bazie BIK. Kredyt hipoteczny z takiego powodu może zostać zablokowany. Polskie banki nie wybaczają. I proporcji nie znają.

„Aresztowany” przelew. Wyrok? 10 lat. Jeśli źle zaadresujesz przelew na drugi koniec świata, to ryzykujesz, że zostanie on „aresztowany”. A jeśli kajdanki założą mu w kraju, gdzie wyroki są surowe, to możesz i przez 10 lat nie zobaczyć swoich pieniędzy. I nie pomoże ani minister, ani wysiłki dyplomatyczne. Zresztą problemy ze znikającymi pieniędzmi są znakiem naszych czasów. Zaś „aresztować” pieniądze może też „skarbówka”. A bank zachowa to w tajemnicy.

150 zł prowizji za przelew w wysokości 136 zł. Banki za swoje drogocenne usługi mają prawo pobierać sute prowizje. Ale opłata w wysokości 150 zł za przelew o wartości 136 zł to jest już rodzaj perwersji. Absurdalne? Patrząc na to co wyprawiają polskie banki – może nie tak bardzo?

Ubezpieczyciel-widmo. Czy możesz ubezpieczyć auto w firmie, która… nie istnieje? Pewna instytucja finansowa ma listę firm, które jej zdaniem istnieją i w których można ubezpieczyć samochód. A jeśli masz polisę kupioną u ubezpieczyciela, który fo „istniejących” nie należy? To masz problem. Absurdalny, ale problem.

Zagraniczny sklep, w którym można płacić… tylko w złotych. Wydawałoby się, że sklepowi na drugim końcu świata powinno być wszystko jedno w jakiej walucie mu zapłacisz. Otóż nie. Są sklepy, w których możesz zapłacić tylko w złotych. Polak płacący w euro lub dolarach to rzecz dla nich nie do przejścia. Domyślacie się dlaczego?

Warunki wycieczki, które zmieniają się „w locie”. Po przylocie. Myślisz, że się na coś umówiłeś z biurem podróży, bo jest umieszczone na stronie internetowej? Wiedz, że to coś z tej strony może zniknąć, gdy zaczniesz się za bardzo interesować. I będą mówić, że tego czegoś nigdy nie było. Chyba, że zrobisz sobie screenshota.

Niewłaściwa „parametryzacja produktu”. Może nikt się nie zorientuje? Wyrabiasz sobie specjalną kartę, żeby za granicą płacić bez spreadu i kosztów przewalutowania, a tu ciach – spread tnie jak dawniej. Bank początkowo przyznaje, że to jego błąd wynikający z „niewłaściwej parametryzacji produktu”, a problem dotyczy jednego klienta. Ale wkrótce dostajemy od Was kolejne sygnały, że karty walutowe nie zachowują się jak walutowe.

Zarobki to ważna sprawa. Chyba, że w euro. Wtedy nieważna. Wydaje się, że ktoś kto sporo zarabia, nie powinien mieć problemu z uzyskaniem kredytu. Nasza czytelniczka miała tego pecha, że dobrze zarabia, tyle że w euro. I z kredytu nici. 

Bot w oddziale banku, czyli sztuczna inteligencja, wersja demo. Bardzo podobny do pracownika. Poszedł pan Paweł do klientocentrycznego oddziału banku z jakąś dyspozycją. W sumie nieważne z jaką. Odstał swoje w kolejce, a gdy już dostąpił zaszczytu rozmowy z doradcą, to ten chciał z nim gadać tylko na jeden temat. Bo tak był zaprogramowany.

To już nie absurdy, to afery!

Finansowe absurdy mogą być śmieszne, straszne, albo denerwujące. Ale najgorsze są te, które urastają do gabarytów regularnych afer. Takich też w 2018 r. nie brakowało.

Upadek Getbacku, czyli piramida pod okiem KNF Okazuje się, że na regulowanym rynku finansowym można „skręcić” aferę na miarę Amber Gold. Getback był na pozór firmą windykacyjną, ale ostatnie półtora roku jego działalności to w zasadzie coś na kształt piramidy finansowej. Jak to możliwe, że nikt z „ochroniarzy rynku” nie zauważył? Jak to możliwe, że nikt nie broni okradzionych?

Funduszowe nieloty. Niespieszna likwidacja. Jeśli prowadzisz fundusz inwestycyjny i z jakichś przyczyn dojdziesz do wniosku, że fajnie byłoby zagrać pieniędzmi klientów w kasynie, to nikt ci nie przeszkodzi. Jeśli przegrasz w tym kasynie wszystko – regulator rynku się zafrasuje i wezwie likwidatora. A ten będzie przez sześć albo i dziesięć lat „likwidował”. Tak to działa w Polsce. Copernicus, Idea, Fincrea… A będzie tego więcej, uwierzcie. Polacy zaś już powoli tracą zaufanie do funduszy.

Fuzja, nad którą nikt nie zapanował. Gdy dwa banki się łączą, sytuacja klientów tego przejmowanego przynajmniej nie powinna się pogorszyć – to muszą obiecać banki, by dostać zgodę na fuzję od Komisji Nadzoru Finansowego. W przypadku klientów Raiffeisen Polbank, którzy pod koniec roku przeszli do BGŻ BNP Paribas, ale walutowe kredyty spłacają w oddziale austriackiego Raiffeisena – coś poszło nie tak. A właściwie wszystko. I co? Czy ktoś się przejął?

Kantor internetowy, czyli pieniądze w czarnej dziurze. Wielu z nas przyzwyczaiło się do korzystania z usług kantorów internetowych, w których taniej można kupić obcą walutę na spłatę kredytu czy wakacje. Wpłacamy pieniądze na rachunek kantoru, a ten zwraca nam je zamienione w inną walutę. Przez lata e-kantory działały bez zarzutu. Być może dlatego zapominamy, że takie firmy są praktycznie poza jakąkolwiek kontrolą. Nieuczciwy właściciel kantoru może nam nie zwrócić pieniędzy, albo firma może nadzwyczajnie w świecie zbankrutować.
I tak się stało w tym roku.

Jest też oczywiście afera KNF oraz afera SKOK-ów, która wróciła za sprawą oskarżeń pod adresem byłych szefów KNF, że oni też SKOK-ów nie dopilnowali. Ale żadna z tych afer bezpośrednio nie uderzyła w nasze portfele, przynajmniej na razie. W przypadku afery KNF wciąż czekamy na wyświetlenie kto stał za byłym szefem KNF Markiem Ch., który chciał się układać z właścicielem wielkich banków.

Hall of fame, czyli lista zwycięskich bitew Anno Domini 2018

Główną funkcją „Subiektywnie o finansach” w ciągu niemal dekady istnienia – najpierw w formie blogu, a teraz całego serwisu „subiektywnościowo-opiniotwórczego” – jest pomaganie czytelnikom w sporach z instytucjami finansowymi i nie tylko. Jak co roku, także i tym razem udało nam się sporo spraw dla Was załatwić. Większość z nich w ogóle nie trafia na łamy. Chwalimy się tylko niektórymi. A oto tegoroczny hall of fame

>>> Nest Bankowi dopiero po czterech miesiącach – i naszej interwencji – udało się dostarczyć klientowi kartę debetową. Fakt, klient dość często się przeprowadzał, ale zawsze informował bank o zmianie adresu.

>>> Getin wymusił na kliencie zakup polisy ubezpieczeniowej w zaprzyjaźnionej firmie. Nieładna i niezgoda z przepisami praktyka. Pani Anna trzy razy wysyłała potwierdzenie, że wykupiła ubezpieczenie kredytu hipotecznego na własną rękę, ale Getin Bank i tak wcisnął jej swoją polisę – 2,5 raza droższą. Po naszej interwencji przeprosił i zwrócił pieniądze.

>>> Euro Bank udziela pożyczki online, ale w przypadku odstąpienia od umowy po zwrot pieniędzy każe klientowi iść do oddziału. Gdy interweniowaliśmy, bank sam przyznał, że to dość dziwna procedura i od tej pory w podobnej sytuacji nie trzeba już ganiać do placówki.

>>> Alior zwrócił 1500 zł prowizji, która była wynikiem błędu klienta przy dokonywaniu przelewu. Tak powinno być w każdym banku. Ale gdyby nie „Subiektywnie”, nasz czytelnik pieniędzy raczej by nie odzyskał. Bank najpierw odrzucił reklamację.

>>> Noble Bank (część Getin Banku) ma chyba najdziwniejszy sposób zwalniania z opłat za konto. Tak dziwny, że klient nie wiedział, za co bank naliczył mu opłaty. Pomogliśmy bankowi zrozumieć, że przekombinował

>>> Klient chciał złotą kartę kredytową, a dostał srebrną z pajacykiem. Pajacyk jest kosztowny, więc klient przepłacił. A bank robił wrażenie, że sam wie lepiej czego chce klient. Ostatecznie wywalczyliśmy zwrot 15 zł za wydanie karty, której nie zamawiał.
https://subiektywnieofinansach.pl/klient-chcial-zlota-karte-kredytowa-a-dostal-srebrna-z-pajacykiem-co-dzieje-sie-z-wymiana-kart-w-bz-wbk/

>>> Jedna z grubszych spraw dotyczyła Pana Tomasza i odzyskania zasądzonych prawomocnym wyrokiem pieniędzy z konta IKE zmarłej żonyGdyby Franz Kafka żył, to z tej historii mógłby czerpać garściami materiał do swojej kolejnej książki. No bo jak racjonalnie wytłumaczyć fakt, że Pan Tomasz ma w garści prawomocny wyrok sądu o podziale spadku, ale od pół roku kwit jest ważny tyle co nic, bo bank twierdzi, że pieniędzy na koncie IKE podzielić się nie da?

>>> Jak odkręcić błędny przelew życia na 1.000.000 zł? Bez „Subiektywności…” byłoby trudno. Wiadomość od pani Katarzyny podzieliła naszych czytelników. Jedni mówili, że za błędy trzeba płacić, a drudzy, że dobrze, że są jeszcze przyzwoite banki w „tym” kraju. Stawką w tej interwencji było aż 55.000 zł. Po naszych staraniach bank, ze względu na wyjątkowe okoliczności, zdecydował się wprowadzić korektę prowizji.

>>> Po przeczytaniu kolejnej historii fani Billa Murraya mogą poczuć się jak gdyby… czytali scenariusz filmu „Dzień Świstaka”. Pan Marcin od lat spłacał kredyt hipoteczny, ale w bankowych kazamatach, gdzie poustawiane są komputery coś się zacięło i czas stanął w miejscu 10 lutego 2016 rKiedy nasz czytelnik zaczął dymić, bank w ogóle przestał mu wysyłać harmonogramy.

>>> Czasami w relacjach klientów z fintechami coś pójdzie nie tak. Bardzo często w takich sytuacjach klient stresuje się znacznie bardziej, niż gdyby coś poszło nie tak z bankiem. I czuje się bardziej bezradny. A z tej bezradności czasem fintech nie potrafi człowieka wyprowadzić, bo jest zbyt… digitalowy. Musieliśmy sami poczatować z botem, by odkręcić problem.

>>> Przelew o niebagatelnej wartości ponad 6000 zł wyszedł z konta w Bitbay na konto w PayPalu. Pieniądze zniknęły na kilka miesięcy, a potem dotarła do klienta tylko… końcówka przelewu. Jakiś bot zgubił resztę. Musieliśmy pomóc mu odszukać.

>>> Dość często zdarza się, że poruszane na stronach „Subiektywnie o finansach” problemy czytelników znajdują po publikacji szczęśliwe zakończenie. Ale nieczęsto dzieje się to tak szybko. W tym przypadku cud wydarzył się zaledwie kilka godzin po tym, jak światło dzienne ujrzał artykuł o tajemniczym długu, którego klient nie widział na koncie, zaś bank stanowczo żądał jego spłaty

>>> Pan Grzegorz przez ponad trzy miesiące czekał na zamówiony na stronie Euro RTV AGD dysk twardy. Dysk był w bardzo dobrej cenie (269 zł), z dostępnością kilkudniową (bodaj miał być sprowadzony w ciągu siedmiu dni). Superpromocja. Mój czytelnik myślał, że chwycił Pana Boga za nogi i liczył na szybką dostawę. Potem okazało się, że towar jest tak tani, że aż… niedostępny. Ale tylko wtedy, gdy się go zamówi. Nie lubimy takich numerów, ale po publikacji artykułu dysk w promocyjnej cenie został dostarczony.

>>> Zgoda marketingowa powinna być dobrowolna, ale firma ubezpieczeniowa Allianz stwierdziła, że jak klient nie zgodzi się na marketingową ekspansję – ona nie będzie mogła go obsłużyć przez internet. Na szczęście po publikacji artykułu szybko okazało się, że jednak można zmienić proces na mniej „inwazyjny”

>>> Pan Mateusz zgłosił się do „Subiektywności…” w odruchu bezradności w walce o odzyskanie pieniędzy od internetowego sklepu sieci Zara. Chodzi o zakup opłacony za pośrednictwem pośrednika Przelewy24 (czyli przelewem ekspresowym). Polityka firmy przewiduje, że zwrot odzieży następuje w sklepie stacjonarnym, a zwrot pieniędzy za zakup internetowy następuje przelewem w ciągu 10-14 dni. Ale nic z tego. Pan Mateusz interweniował e-mailowo w Zarze oraz w Przelewach24. A potem rónież w obu tych miejscach telefonicznie. Od sieci sklepów odzieżowych otrzymał informację, iż „zwrot został zrealizowany”. Od Przelewy24 przyszła notka, że żadnego zlecenia zwrotu pieniędzy ze strony Zary… nie było. Na szczęście historia miała happy end.

>>> Mama naszego czytelnika poręczyła mu kredyt studencki. Syn miał pewne kłopoty ze spłatą, ale się z nich wykaraskał. Ale mama – choć sama nie ma żadnych zobowiązań – „zawisła” w BIK jako… nierzetelny kredytobiorca. Bank – po publikacji takstu – wyjaśnił, że to pomyłka i że wpis w BIK zostanie skorygowany.

>>> Co zrobić, gdy na koncie pojawi ci się błędne zajęcie komornicze? Do kogo dzwonić? Gdzie interweniować? Niestety, czasem taka sytuacja oznacza nawet tydzień wyjęty z życiorysu, ale mimo wszystko staramy się pomóc i przyspieszyć.

źródło zdjęcia: Rawpixel/Pixabay

Subscribe
Powiadom o
6 komentarzy
Inline Feedbacks
View all comments
anonymous
1 rok temu

Zadania na już:
– likwidacja codziennie pojawiających się zasłaniających ekran zapytań o zapisanie się na newsletter
– komentarze od razu w całości i bez skaczącego tekstu
– wprowadzenie możliwości komentowania bez konieczności wpisywania danych komentującego

Stały "zirytowany" czytelnik
1 rok temu

Do poniższego:
„– likwidacja codziennie pojawiających się zasłaniających ekran zapytań o zapisanie się na newsletter”
dodałbym jeszcze:
– likwidacja codziennie pojawiających się zasłaniających ekran zapytań o chęć pobrania ebooków, chęci przeczytania podobnych artykułów, i innych tego typu przeszkadzajek.

Nic tak bardzo nie odrzuca od Państwa strony jak właśnie takie „uprzykrzacze”. Zwłaszcza dla osób stale bywających tutaj od wielu miesięcy/lat. Zamiast wspierać Państwa poprzez wyświetlanie reklam, robione jest wszystko by jak najwięcej AdBlocków używać i w jak najszerszym zakresie 🙁

Bartosz
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Pewnie wyskajujące okienka się pojawiają tym, którzy mają ustawienie czyszczenie cookies po zamknięciu przeglądarki.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu