27 września 2018

Kosztowna pomyłka w przelewie życia. Milion złotych poszedł na… złe konto! Czy w tak grubej historii może być happy end?

Kosztowna pomyłka w przelewie życia. Milion złotych poszedł na… złe konto! Czy w tak grubej historii może być happy end?

Pani Katarzyna wychowuje samotnie dwoje dzieci. Jej tata, żeby pomóc córce, sprzedał ziemię, ale podał numer konta w euro zamiast w złotych. Teraz straty na przewalutowaniu mogą sięgnąć 55.000 zł. Bank na początku nie uznał reklamacji. Czy można to jakoś odkręcić? ING: „spokojnie, coś wymyślimy”. Czekamy więc na efekty.

Czasami trafiają nam się historie, które ściskają za serce. Ta właśnie do takich należy. Jakiś czas temu odezwała się do nas Pani Katarzyna, której los nie rozpieszcza. W ubiegłym roku pochowała męża i została sama z dwójką dorastających dzieci.

Zobacz również:

Tata postanowił pomóc córce. Rodzina (razem z ciocią) zdecydowała się sprzedać posiadaną ziemię, a pieniądze przeznaczyć na pomoc pani Katarzynie i zapewnienie dzieciom dobrego startu w dorosłość. Niestety, w wyniku prostego błędu już na samym początku budżet dzieci został uszczuplony o kwotę dokładnie 55.400. zł. Jak do tego doszło?

Przelew do ING aż ręka drży. Niekończąca się wizyta u notariusza

Pani Katarzyna opowiedziała nam historię, które doprowadziła do nieszczęścia. W sumie nic nie zapowiadało fatalnego obrotu sprawy –  wszystko zaczęło się marcu 2017 r. gdy tata pani Katarzyny, razem z jej ciocią, podpisali u notariusza umowę przedwstępną sprzedaży działki z sześcioma kupującymi. Każdy z nich miał przelać po ponad 156.000 zł.

Czytaj też: Omyłkowy przelew? Pieniądze poszły na konto, na które nie powinny? Wreszcie nie jesteśmy skazani na (nie)łaskę banku. Jak działa nowe prawo?

Czytaj też: Omyłkowy przelew na zamknięte konto. Jak odzyskać pieniądze? Najlepiej… zamknąć konto jeszcze raz

Minęło trochę czasu i w lipcu 2018 r. sprzedający ziemię spotkali się z kupującymi, aby dopełnić formalności u notariusza. Podpisanie wszystkich aktów notarialnych, a było ich aż sześć sztuk, to kupa papierkowej roboty (dość powiedzieć, że każdy akt musi być odczytany przez podpisaniem). Cała procedura trwała aż sześć godzin! Pani Katarzyna relacjonuje:

„Wizyta u notariusza trwała od godz. 15.00 aż do 21.00. Tata z ciocią musieli podać numer konta, na które zostaną przelane pieniądze za sprzedaż ziemi. Tata w swojej teczce z dokumentami miał pismo z banku z numerem konta, więc podałam je notariuszowi. Na piśmie były dwa numery kont – w złotych i w euro. Oba w ING. Wszystko byłoby super, gdyby nie to, że w nocy, przeglądając papiery, zorientowałam się, że tata podał nie ten numer konta, który powinniśmy”

Zaskoczenia nie było. Pani w banku: nie da się nic zrobić

Głupia sprawa… bank zrobił tylko to, czego zażyczył sobie klient – zaksięgował potężny przelew na wskazanym koncie. Ktoś może powiedzieć, że klient sam jest sobie winien – źle podał numer konta. Z drugiej strony: jak często podajemy dane do przelewu na kwotę prawie 1 000 000 zł? Komu nie zadrży ręka przy podpisywaniu danych, od których zależy poprawny transfer pieniędzy? Ile razy w życiu ktoś sprzedaje, czy kupuje mieszkanie?

Czytaj też: Nowa opcja na inwestycje w CD Projekt. Certyfikaty turbo od ING. Ile można na tym zarobić?

Czytaj też: Jakość IKEA, szwedzka rekomendacja i polskie wykonanie. I 9500 zł strat. Kto zapłaci? 

Błędy zdarzają się nawet zawodowcom. Ostatnio, czyli w kwietniu tego roku okazało się, że Deutsche Bank wykonywał przelew dla jednej z giełd w wysokości 28.000.000.000 euro. To kilka miliardów więcej niż wynosi wartość rynkowa banku. Jak się okazało był to błąd ludzki. Po prostu pracownikowi pomyliła się liczba zer. Zdarza się i błąd szybko skorygowano. Pani Katarzyna z tatą również chcieli skorygować tę oczywistą pomyłkę. I usłyszeli, że się nie da.

„Z samego rana tata poszedł do kancelarii i pytał notariusza czy jest możliwość wstrzymania transakcji, lecz on już przelewy wysłał – tak jak to było w umowie. Powiedziałam tacie, że żeby jak najszybciej zamknął to konto w euro, to może pieniądze wrócą do kancelarii, jednak pani w banku powiedziała, że jest już za późno i trzeba czekać aż pieniądze się zaksięgują. Wtedy będzie można napisać reklamacje”

W sumie za sprzedaż ziemi tata Pani Katarzyny dostał 6 przelewów po ok. 156.415 zł każdy. Razem za sprzedaż ziemi powinien uzyskać kwotę ok. 938 490 zł. Niestety, na koncie zaksięgowało się 210.750 EUR. Kurs euro wynosił ok. 4,453 zł. Pani Katarzyna już wiedziała, że będzie stratna na różnicach kursowych. Gdyby chciała zrobić przelew odwrotny, kurs wyniósłby 4,19 zł. I zamiast spodziewanych 938.490 zł dostałaby tylko ok. 883.084 zł. W wyniku głupiego błędu straciłaby ok. 55 406 zł czyli 6% całej kwoty.

Bank ING. „Raczej nic z tego nie będzie”. Ale, gdy ładnie poprosiliśmy…

Tata czytelniczki wraz z pracownicą banku napisali reklamację. W banku kazali im czekać na odpowiedź, bo „sezon urlopowy”. Potem przyszedł komunikat, że „raczej nic z tego nie wyjdzie”, aż w końcu odpowiedź – odmowa.

„Wiem to jest nasza wina, bo dokładnie nie sprawdziliśmy numeru konta, ale człowiek jest tylko człowiekiem i może się pomylić. Na codzień nie robi się takich transakcji” 

Czytelniczka oczywiście ma rację, choć ten medal ma i drugą stronę. Jeśli chodzi o tak wielkie pieniądze to wszystkie dane przelewu sprawdza się szczególnie dokładnie, najlepiej dwu-trzykrotnie i to nie przez jedną lecz dwie osoby, które niezależnie od siebie sprawdzają wszystkie cyferki.

Czytaj też: W pokoju hotelowym zawalił się fragment sufitu. „Bo było gorąco”. Goście żądają zwrotu kasy, bo się zestresowali. A hotelarze się targują

Czytaj też: Ubezpieczyciel zaczął ostro pogrywać z naszymi czytelnikami. Ale tym razem trafiła kosa na kamień. Nie dajcie się tak podejść!

Czytaj też: Nie do wiary! Przez siedem lat walczył o odzyskanie 10.000 zł uwięzionych w banku

Jak do tej sprawy odniesie się sam bank? Zapytaliśmy się ING, czy i jak można poratować Panią Katarzynę i jej tatę. I dostaliśmy odpowiedź, która daje nadzieję na pozytywny finał.

„Będziemy kontaktować się z klientem aby wypracować najkorzystniejsze rozwiązanie”.

Trzymamy kciuki żeby się udało. W końcu jak Deutsche Bank dał radę odkręcić przelew na 28 miliardów euro, to ING powinien poradzić sobie ze „skromnymi” dwustu tysiącami euro. Będziemy przyglądać się tej sprawie żeby pieniądze w pełnej kwocie trafiły na konto taty pani Katarzyny.

A gdyby to było obce konto? Nowe prawo pomoże

A gdyby pani Katarzyna przez pomyłkę podała notariuszowi konto kogoś zupełnie obcego? Od niedawna obowiązują nowe przepisy, które ucywilizowały proces odzyskiwania przelanej omyłkowo kasy (wcześniej było to skrajnie trudne).

Teraz jeśli zgłosimy błędną wysyłkę do banku, ten ma ma trzy dni robocze na to, żeby zawiadomić niesłusznego odbiorcę przelewu i zażądać zwrotu pieniędzy. „Beneficjent” naszych pieniędzy ma 30 dni na ich oddanie. Żeby być w zgodzie z wszelkimi zasadami RODO procedura została zaprojektowana w ten sposób, że przelew zwrotny trafi najpierw na specjalne konto techniczne, a dopiero z niego na rachunek poszkodowanego klienta.

Czytaj też: Przelewy przez messengera albo SMS-a? Kryptoprzelewy? Kto wygra bitwę na rynku płatności peer-to-peer?

Czytaj też: Tajemnica zaginionego przelewu. Klient ma potwierdzenie, że go nadał, a oni… mają to gdzieś

A co jeśli odbiorca nie zamierza oddawać kasy? Bank będzie mógł ujawnić nam dane odbiorcy, a my swoje kroki będziemy mogli skierować do sądu.

Epilog – jednak happy end!

ING uznał argumenty Pani Katarzyny i jej taty. Już po publikacji tekstu dostaliśmy takiego maila od czytelniczki:

dziękuję bardzo za zaangażowanie w moją sprawę, która wydawała mi się nie do załatwienia. A wyglądało to w ten sposób, że tata dostał od banku 05.09.18 odmowę. Czas mijał, a my w sumie straciliśmy nadzieję na pozytywne zakończenie tej historii. Aż tu tata dostał telefon, że jego sprawa jest pozytywnie rozpatrzona i ma się zgłosić do oddziału. To jest ZASŁUGA Państwa, że pomogliście. Dziękuję.

Źródło zdjęcia: Pixabay/Arcaion

 

Subscribe
Powiadom o
26 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
ola
5 lat temu

hmm a jaki „problem”, skreślić sobie nawet ołówkiem na tym papierku błędne konto? zapewne Pan dostał w ING zwykłą kartkę informacyjną z numerami rachunków jakie posiada, a owa kartka nie była super ważna w sprawie, błąd już na dzień dobry przy podawaniu danych sprzedającego… Nie po to się odczytuje na głos i przy świadkach treść aktu, aby pomyłek nie było, zawsze możesz mieć swoje dane na kartce i kontrolować co mówi notariusz – jak tam 6 osób było + notariusz + sprzedający… hmm 8 osób i dla każdego kopia? I nie, nikt nie „wariuje” po 5-8x sprawdzając numery konta, czy… Czytaj więcej »

Mateusz
5 lat temu

Wina zlecającego jest bezdyskusyjna. Ale to ze względu na bandyckie spready sytuację trudno jest zaakceptować w obecnej formie.

Ekomik
5 lat temu

Wina sprzedającego. Dlaczego niby bank ma anulować przelew skoro wszystko zostało podane i zaakceptowane zgodnie z procedurami itp. Podobnie z frankowiczami – biorąc kredyt chyba czyta się umowę i skoro podpisało się ją, to ponosi się tego konsekwencje – dlaczego więc my, podatnicy mamy za to płacić?..

Admin
5 lat temu
Reply to  Ekomik

Wszystko prawda, ale co mają do tego podatnicy? 😉

Ekomik
5 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

A kto dopłaca do kredytów frankowiczów? 😉 Przecież nie banki ani politycy z własnych kieszeni.

kozak
5 lat temu
Reply to  Ekomik

a skąd masz wiedzę o dopłatach do kredytów frankowych? ja o czymś takim nie słyszałem.

5 lat temu
Reply to  Ekomik

To nadal nie zmienia faktu, że jesteśmy tylko ludzmi, a takie kwoty powinny byc obawrowane jakąś specjalną kontrolą zgodności czy coś… sama chyba bym sie nie odważyla przelewać takiej kwoty, wolałabym niesc w torebce.

Daggen
4 lat temu
Reply to  Ekomik

A Ty z dużego miasta wszystko wiedzacy?
I co we wrześniu 39 też wiedzialbys? Co i jak? I sprzedalbys za 0,30 wszystko i wyjechalbys?
A skąd byś to wiedział? Z radia? A może z TV? Ale to dopiero chyba w 1953 r.? Za 14 lat później?
Łatwo jest oceniać (indoeuropejska przypadłość od Anglii po Indie, w KUPIE siła)
Może kwestia prezentacji oferty?
Ty zrozumiesz, a inni nie.
Dla Ciebie Rynek, czy Człowiek?

henryk5pio
5 lat temu

Panie Smacik, może pochyliłby się Pan nad tą sprawą?
https://businessinsider.com.pl/twoje-pieniadze/prawo-i-podatki/kredyt-we-frankach-uniewazniony-wyrok-sadu/nptn61l
Bo jeśli to prawda i kobieta jest już bez kredytu to dla frankowiczów może być bardzo przełomowy wyrok.

Admin
5 lat temu
Reply to  henryk5pio

Już się pochylam. Za chwilę będzie o tym artykuł na http://www.subiektywnieofinansach.pl.

henryk5pio
5 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

W takim razie niecierpliwie czekam.

SDC
5 lat temu

To tylko dobra wola banku. Raz w życiu robiłem przelew na ponad 1,5 mln złoty do kontrahenta za granicą, pieniądze nie dało się wcześniej przewalutować samemu (ze względów prawnych). Ale w banku okazało się, że przy takiej kwocie spread się negocjuje i udało się wysłać przelew zaledwie z różnicą 1gr od kursu NBP.

SDC
5 lat temu

Pani Katarzyna przede wszystkim powinna przewalutować EUR na PLN poza bankiem. A następny krok to likwidacja konta w ING.

Marcin
5 lat temu

Bank powinien anulować opłaty w ramach „dobrych relacji z klientem” czy jakoś tak. Chyba, że to są banksterzy i chcą wydoić klienta za wszelką cenę, ale wizerunkowo dużo by stracili

John
5 lat temu
Reply to  Marcin

Jakie opłaty? Przyszedł przelew, zaksiegowal się po kursie z chwili operacji i już. Tu opłat żadnych nie ma!

gege
5 lat temu

E, tam ……
to tylko ok. 5,5 % marży za przelew życia.

Kupując hot – doga na państwowej stacji benzynowej płaci Pani ok 300 % marży ….. a może nawet więcej ???

5 lat temu
Reply to  gege

gege, marża nie może być wyższa niż 100%, więc nie pisz głupot 😉

gege
5 lat temu
Reply to  Lech

A na jakiej podstawie ?
Dekretu twojego Jarosława ?

Podaj podstawę prawną !!!!!!

ps, w wolnym kraju marża możne wynieś nawet 1000000000 % jeżeli klient to zaakceptuje panie Lechu ,,,,,,

5 lat temu
Reply to  gege

Dlatego, że marża to stosunek osiągniętego zysku ze sprzedaży do ceny sprzedaży, i już z tego matematycznego punktu widzenia widać, że nie może taki wynik dawać więcej niż 100 proc. A ty mylisz marżę z narzutem. Zachęcam nie politykować, aby się publicznie nie ośmieszać ?

patchworked
5 lat temu
Reply to  gege

Marża wyrażona w procentach nie może być większa niż 100 z samej definicji.
Mylisz marżę z narzutem. Polecam więcej pokory, za to mniej wykrzyników i „argumentów” ad personam.

Wioletta
5 lat temu

Mi się niedawno przydarzyło to samo, na mniejszą kwotę w Tmobile UB prowadzone przez Alior Bank. Odpowiedź tylko jedna : „było patrzyć co się robi” I tak banksterzy zawinęli mi dwie moje miesięczne pensje z oszczędności życia. Dziwne , że tu nie może zadziałać ostatnio znowelizowana ustawa bankowa. No ale cóż banki są biedne i muszą wydoić grosz z człowieka.

patchworked
5 lat temu
Reply to  Wioletta

Będzie bardzo osobiście – przerażaja mnie ludzie, którzy uważają, że ich własne słabości, błędy czy przeoczenia, powinny być im puszczane w zapomnienie bo…no w zasadzie nawet nie wiem. Wymówka pt. „jestem tylko człowiekiem” jest dobra przy sprawach błahych, ale nie w przypadku pieniędzy.
Nie wspominając już o infantylnych tekstach o „banksterach”, którzy mają czelność przyjmować i realizować zlecenia ich klientów. Bezczelni!

Admin
5 lat temu
Reply to  patchworked

Zgoda, pytanie czy w tym przypadku kara nie byłaby zbyt surowa

patchworked
5 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Nazywanie konsekwencji własnych działań „karą” jest wyłącznie wybiegiem retorycznym.
Tak, fajnie jeśli banki budują długofalowe relacje z klientami, idą im na rekę itp., ale oczekiwanie, że inni będą dbali za mnie, żebym sobie nie zrobił krzywdy jest absurdem.
Gdzieś leży złoty środek, nie chciałbym przykładowo żeby biedni ludzi byli tak wykorzystywani przez dostawców usług (finansowych, ale nie tylko) jak w USA, ale nie popadajmy w skrajność na drugim końcu spektrum.

geg
5 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Tak , kara była wysoka ,

Ja też dostałe dziś karę za wypicie wczoraj 10 piw o nazwie Żubr. Duża kara i za wysoka…..

własnie piszę wniosek do KP = producenta piwka – o zwrot za moją słabość i głupotę – własnie szef pozbawił mnie gotówki za nieobecność w pracy (dobrze , że mnie nie wywalił)…
ps urlopy na żądanie ma już wykorzystane przez Kasztelana ……

Pracownik ING
5 lat temu

Można skorzystać z kantoru bankowego, straci na tym o połowę mniej.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu