13 kwietnia 2018

Nie do wiary… Przez siedem lat walczył o odzyskanie uwięzionych w banku 10.000 zł. Niezły Meksyk

Niektóre ze spraw poruszanych przeze mnie na „Subiektywnie o finansach” bardzo długo czekają na rozwiązanie. Ale niewiele jest takich, które finał znajdują dopiero po… siedmiu latach. Tak, przez siedem długich lat pan Maciej walczył o odzyskanie 3220 dolarów, które banki mu zakosiły i postanowiły nie oddawać. Nie do wiary? No to posłuchajcie.

Wszystko zaczęło się w 2011 r., w erze „przedbitcoinowej”, w której nikt nie słyszał o możliwości ominięcia banków przy przelewach międzynarodowych. Pan Maciej postanowił wówczas przelać trochę kasy do… Meksyku. A konkretnie do tamtejszego biura podróży, które miało zorganizować mu wycieczkę na trasie Meksyk-Kuba. Wspomniane wyżej 3220 dolarów miało być połową kosztów, resztę pan Maciej miał zapłacić na miejscu.

Mój imiennik wysłał pieniądze przelewem międzynarodowym, więc brał pod uwagę możliwość, iż podróż zajmie dolarom kilka dni, a przelew trzy razy okrąży ziemię, nim dotrze do celu. Po ponad dwóch tygodniach oczekiwania na potwierdzenie otrzymania przelewu przez biuro podróży pan Maciej zaczął się niepokoić. I zwrócił się z prośbą o wyjaśnienie sytuacji do swojego banku w Polsce – tego, w którym nadał przelew. Czyli do mBanku.

Bank przeprowadził kontrolę i okazało się, iż cała kwota została zatrzymana przez amerykańską agencję rządową OFAC z siedzibą w Waszyngtonie. Została zatrzymana z powodu budzącego podejrzenia służb tytułu przelewu: „Wpłata 50% zaliczki na wycieczkę Kuba-Meksyk dla trzech osób”. Amerykanie prowadzili wówczas politykę sankcji wobec Kuby (dziś już są zdjęte) i nie lubili jak „zielone” płyną na wyspę.

Skąd OFAC na drodze przelewu z Polski do Meksyku? Cóż, okazało się, że polski bank przy transferze pieniędzy do Meksyku korzysta z pośrednictwa amerykańskiego banku, który natychmiast powiadomił rządową agencję o podejrzanym przelewie.

Czytaj też: Przelała 200.000 zł na błędne konto. Od razu zadzwoniła do banku, a ten…

A tutaj: całkiem świeża historia klienta banku ING, który wykonał chyba najdroższy przelew świata

Pan Maciej zwracał się o pomoc nie tylko do mBanku, ale też do aktywistów Polonii amerykańskiej w Chicago i Nowym Yorku, do Polskiego Kongresu w USA, do kancelarii Prezydenta USA, prawników w USA zajmujących się takimi sprawami – niestety bez efektu. Szukał pomocy u polskich dyplomatów w Waszyngtonie, ale im też nie udało się nic w OFAC wskórać.

Pan Maciej zastanawiał się, czy jego bank nie powinien przypadkiem wziąć części odpowiedzialności na klatę, bo mógłby wiedzieć, że jest taka instytucja jak OFAC i nie wysyłać przelewu do Meksyku korzystając z pośrednictwa banku w USA, co musiało skutkować jej zakoszeniem przez kowbojów z rządowej agencji.

Podjąłem w interesie mojego czytelnika akcję dyplomatyczną, zasięgając języka w polskich i zagranicznych bankach, które maczały sprawę w przelewie. Czego się dowiedziałem? Że przy tego rodzaju przelewie nie ma za bardzo możliwości ominięcia banku amerykańskiego (w trzech bankach, które pytałem, pieniądze płynące do Ameryki Łacińskiej przechodzą przez Stany). A bank amerykański ma w nosie regulacje obowiązujące bank zleceniodawcy, bo ma własne.

Sęk w tym, iż przelew został „aresztowany” mimo, że z Kubą miał tylko tyle wspólnego, że nazwa tego państwa pojawiła się w tytule. Bankowcy, z którymi rozmawiałem, zapewnili mnie, że starają się identyfikować przelewy, które potencjalnie mogłyby zostać zatrzymane i blokują je, informując klientów o potencjalnym zagrożeniu. Ale w tym przypadku wydawało im się, że wszystko jest w porządku – przelew szedł do kraju, który nie był objęty żadnymi sankcjami.

na zdjęciu: El Castillo, jeden z meksykańskich zabytków

Sprawę opisałem – i bezskutecznie interweniować próbowałem – w 2014 r. Później jeszcze korespondowałem z panem Maciejem, ale potem ślad po nim zaginął. Przeniosłem sprawę do mojego Archiwum X. Aż tu nagle… kilka tygodni temu odebrałem e-mail od mojego „meksykańskiego” czytelnika.

„Chciałbym poinformować, iż w dniu dzisiejszym wypłaciłem z mojego konta w mBanku kwotę 3220 dolarów. Ostatnie 10 miesięcy poświęciłem na studiowanie nowelizacji aktu dotyczącego relacji USA-Kuba i znalazłem tam zapis o sytuacji, w której nadawcą przelewu jest osoba spoza USA. Na tej podstawie zwróciłem się do banku który przetrzymywał pieniądze i po wymianie pism przelew został zwrócony”

Trudno powiedzieć jakie znaczenie miał – a pewnie miał – fakt, iż USA jakiś czas temu zdjęły sankcje nałożone wcześniej na Kubę. Tym niemniej pan Maciej pożalił mi się, że kiedy próbował słać listy do amerykańskich banków za pośrednictwem mBanku – ten przetrzymywał je całymi miesiącami w centrali. Widać mBankowcy nie chcieli drażnić kowbojów. Ale rozdrażnili pana Macieja, który właśnie zamyka u nich konto.

Czytaj też: Jak cofnąć przelew, w którym wpisałeś o jedno zero za dużo? Mój czytelnik zadziałał tak

Ta przygoda z jednej strony pokazuje, że w kryzysowej sytuacji trudno liczyć na pomoc swojego banku (mimo, że przecież swoją „działkę” od wysokiej prowizji bierze). Z drugiej zaś strony manifestuje sens istnienia cyfrowych pieniędzy i technologii blockchain. Gdyby pan Maciej wysłał do biura podróży w Meksyku przelew bez pośrednictwa banków – byłby o jakieś siedem lat bogatszy i o trochę siwych włosów biedniejszy.

na zdjęciu tytułowym: Kubańskie klimaty, Hawana

 

8
Dodaj komentarz

avatar
5 Comment threads
3 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
6 Comment authors
T.WawrzkoMaciej SamcikSaszgryźliwy_tetrykmborus Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Krzysztof A.
Gość
Krzysztof A.

Bankowi się chyba zapomniało o odsetkach, które za taki okres byłyby niemałe…

mborus
Gość
mborus

Zgadza się. Ciekawe jak zareagowaliby, gdyby ktoś się z ratą 7 lat spóźnił?

zgryźliwy_tetryk
Gość
zgryźliwy_tetryk

Już myślałem, że będzie o 10-letnich strukturach Getinu sprzedawanych kiedyś jako równoważnik 3-miesięcznej lokaty. Jednak, jak widać, z Meksyku łatwiej odzyskać niż z Getinu.

Sas
Gość
Sas

Ja wiem że banki to nie są zwykli usługodawcy, ale nie dało się podejść do sprawy z najprostszej strony, czyli nie kopać się z amerykańskim koniem, a po prostu iść do sądu z mBankiem? Pan Maciej zlecił usługę przelewu do Meksyku, zapłacił za niego, a bank go nie zrealizował. Co klienta obchodzi z jakich pośredników korzysta bank i to, że pośrednik zabrał pieniądze?

Swoją drogą, to warto byłoby podrążyć, czy to OFAC zwrócił pieniądze, czy mBank wziął stratę na siebie?

mborus
Gość
mborus

Kolega zgryźliwy_tetryk wspomniał o getin banku (tak jakoś wyszło małą literą). To ja opiszę swoją historię o tym niezwykle uczciwym, prawdomównym, wspaniałym, najlepszym, bardzo liczącym się na rynku światowym i ślniącym w blasku sukcesu banku. Wszystko co napiszę jest prawdą i na wszystko mam dowody w postaci oryginałów pism i nagrań. Walczę z nimi od 2012 roku. Od tamtej pory: 1. Bank napisał mi w piśmie (mam oryginał z pieczątką i podpisami pracownika), że nadpłatę po spłacie kredytu „zarachował w dochód banku.” Nie rozumiem – czy to kradzież nie wiem i nic nie sugeruje – może Państwo mi wytłumaczą? 2.… Czytaj więcej »

T.Wawrzko
Gość
T.Wawrzko

Dopiero zmiany polityczne oddziaływują na biurokrację niezależnie od kraju w którym występuje, no i super determinacja jednostki … której sprawa dotyczy. Dobrze że pan Maciej nie „zpomniał” o obowiązku zwrotu nienależnie zawłaszczonego mienia.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij