Jest „OK” dla OKI. Nowe konta powstaną na pewno. To będzie sukces czy klęska? Co może pójść nie tak? Aż trzy rzeczy

Jest „OK” dla OKI. Nowe konta powstaną na pewno. To będzie sukces czy klęska? Co może pójść nie tak? Aż trzy rzeczy

Już wiadomo, że Osobiste Konta Inwestycyjne wejdą w życie z początkiem przyszłego roku. Prezydent nie wykręcił żadnego brzydkiego numeru i podpisał ustawę, która pozwoli „ukryć” przed podatkiem Belki oszczędności do 100 000 zł. Czy to będzie wielki prezent rządu premiera Donalda Tuska dla oszczędzających czy kolejny bubel? Co może pójść nie tak z OKI? Aż trzy rzeczy

Prezydent podpisał ustawę o OKI, czyli o Osobistych Kontach Inwestycyjnych. Podpisał ją, mimo że się odgrażał, iż będzie blokował rządowi wszelkie nowe podatki (a w ramach OKI jest wprowadzany nowy podatek od aktywów). Mamy więc już pewność, że konta OKI z początkiem nowego roku wejdą w życie. Co dalej? Teraz czekamy na oferty poszczególnych firm finansowych, które pokażą nam, w co w ramach OKI będziemy mogli ulokować pieniądze. I ile to będzie kosztowało.

Zobacz również:

Jest „OK” na OKI, czyli na co zgodził się prezydent?

Osobiste Konto Inwestycyjne – jak już zapewne większość czytelników „Subiektywnie o Finansach” wie – nie będzie osobnym rodzajem lokaty ani funduszu. To podatkowy parasol, pod którym mogą się znaleźć różne narzędzia do lokowania pieniędzy: lokaty bankowe, obligacje emitowane przez państwo i firmy, fundusze inwestycyjne, ETF-y i akcje. Klient będzie mógł wpłacać oraz wypłacać pieniądze w każdej chwili i do pewnego momentu nie płacić podatku od zysków.

Najważniejszy limit wynosi 100 000 zł. Do tej wartości zwolnione z podatku Belki będą tzw. kwalifikowane aktywa denominowane w złotych (czyli fundusze inwestycyjne, ubezpieczeniowe polisy inwestycyjne, ETF-y, akcje spółek notowanych na polskiej giełdzie). Niższy limit – 25 000 zł – będzie obowiązywał dla lokowania kapitału bez ryzyka, czyli lokat bankowych i obligacji skarbowych. 

Preferencja podatkowa ma wymóg „polskości”. W uproszczeniu kwalifikować mają się m.in. obligacje denominowane w złotych, akcje spółek, których kapitał jest wyrażony w złotych, oraz fundusze utrzymujące co najmniej 70% portfela w instrumentach finansowych denominowanych w złotych. Od 2030 r. limit 100 000 zł ma być indeksowany o inflację. 

Na OKI będzie można trzymać powyżej 100 000 zł, ale wtedy zamiast 19% podatku od faktycznie zrealizowanego zysku ma być naliczany coroczny podatek od wartości aktywów inwestora przekraczających 100 000 zł. Jego stawka w 2027 r. wyniesie 0,85%. To oznacza, że dla kogoś, kto jest w stanie wypracowywać na rynku kapitałowym więcej niż 5–6% zysku rocznie, będzie się opłacało mieć w OKI znacznie więcej niż 100 000 zł. 

CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:

konto oki czy opłaci się jeśli nie chcesz inwestować

Podatek od aktywów ma być łatwy do obliczenia. Każdy posiadacz OKI, a będzie można mieć kilka takich kont, po zakończeniu roku podatkowego dostanie od instytucji prowadzących jego OKI informację o średniorocznej wartości aktywów „wpadających” w próg zwolnienia do 25 000 zł i tych „wpadających” w zwolnienie do 100 000 zł. Trzeba będzie zsumować liczby w obu tych grupach i obliczyć 0,85% od nadwyżki ponad 25 000 zł w pierwszej grupie i 0,85% od nadwyżki ponad 100 000 zł w drugiej.

Co może pójść nie tak z OKI?

Co może pójść nie tak z Osobistymi Kontami Inwestycyjnymi? Pomysł na konta OKI już dziś – na etapie „teoretycznym” – ma sporo przeciwników. Bo jest skomplikowany. Bo wprowadza nowy podatek, który kiedyś można rozszerzyć na inne aktywa i majątek. Bo daje realne oszczędności tylko tym, którzy będą chcieli inwestować. Bo obejmuje tylko inwestowanie w polskie aktywa, a nie wszystkie, w które można inwestować. Bo nie wypełnia w całości obietnicy przedwyborczej Donalda Tuska, że podatek Belki będzie zniesiony całkiem dla oszczędności do 100 000 zł. A jakie problemy mogą dojść wtedy, gdy wejdzie w etap praktyczny? Widzę trzy zagrożenia.

Po pierwsze: że instytucje finansowe będą chciały na tym zarobić jak najwięcej. W przypadku OKI nie ma żadnych ustawowych ograniczeń, jeśli chodzi o koszty zarządzania funduszami, ETF-ami i innymi papierami wartościowymi, w które posiadacze kont OKI będą inwestowali. Samo otwieranie i prowadzenie kont OKI musi być darmowe, ale nie można wykluczyć, że towarzystwa funduszy inwestycyjnych, wystawcy ETF-ów czy biura maklerskie zaproponują jakieś „specjalne” taryfy dla klientów OKI. Bo skoro klient zaoszczędzi na podatkach, to przecież może się „podzielić”.

Jest to mało prawdopodobne (raczej spodziewam się „włożenia” do oferty dla klientów OKI tych samych funduszy inwestycyjnych, które są w klasycznej ofercie, ale komuś może wpaść do głowy stworzenie np. specjalnych odmian jednostek uczestnictwa, które będą „tylko pod OKI”. Całkiem prawdopodobne jest, moim zdaniem, że część banków pod „parasolem” OKI będzie oferowała nieco mniej korzystne lokaty niż „na wolnym rynku” (choć może być też odwrotnie – mogą być bardzo dobre oferty lokat „na start”, których zadaniem będzie przyciągnąć klientów do OKI).

Największe pole manewru będą miały firmy ubezpieczeniowe, które mogą stworzyć specjalne polisy inwestycyjne oferowane przez agentów i przez internet w ramach OKI, w których będą fundusze UFK (czyli „ubezpieczeniowe” wersje funduszy inwestycyjnych) z wysokimi opłatami za zarządzanie. Ubezpieczyciele będą celować w stosunkowo najmniej świadomą inwestycyjnie grupę konsumentów, mają możliwość sprzedaży bezpośredniej (przez agentów), co zwiększa prawdopodobieństwo, iż skuszą się na próbę „ogolenia” owieczek.

Po drugie: że w momencie wejścia OKI w życie skończy się dobry czas na rynku kapitałowym. Gdyby konta OKI wystartowały trzy lata temu, to dziś niemal na pewno byłyby wielkim sukcesem. Polskie aktywa – zarówno fundusze inwestycyjne, jak i obligacje – przynosiły w tym czasie zyski jedne z wyższych w skali świata. Jeśli ktoś zainwestował pieniądze w fundusz inwestujący w obligacje, zarabiał po 8–10% rocznie. Jeśli w największe polskie spółki, to więcej niż podwoił swoje oszczędności.

OKI będą dawały możliwość oszczędzania na podatkach dużych pieniędzy (zwolnienie z podatku Belki do 100 000 zł inwestycji oraz niski, niespełna 1-procentowy podatek od aktywów powyżej tej kwoty) tylko pod warunkiem, że ta dobra koniunktura na rynku się utrzyma. Jeśli nadejdzie bessa – czy to spowodowana globalnymi czynnikami, czy to kiepską jakością rządzenia i upadkiem wiarygodności polskiej waluty i obligacji – OKI będą dla inwestorów pułapką, a nie eldorado. Cały zamysł, żeby skierować na rynek kapitałowy oszczędności Polaków kiszone w bankach, pójdzie jak krew w piach.

CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:

ile pieniędzy do oki?

Po trzecie: że Polacy nie zaufają kontom OKI (albo ich nie zrozumieją). Tak naprawdę nie ma jeszcze pewności, czy my – także ludzie niemający bladego pojęcia o inwestowaniu, postrzegający rynek kapitałowy jako czarną dziurę i maszynę losującą, z której czasem wychodzi zysk, a czasem strata – będziemy chcieli się w to „bawić”. Dwa, trzy miliony ludzi, którzy mają już gdzieś zainwestowane pieniądze, pewnie wejdą w OKI jako jedną z części ich portfeli. Ale to ma być gamechanger dla „normalsów”. Jeśli oni nie dadzą się przekonać, to trudno będzie powiedzieć, że OKI jest sukcesem.

Celem OKI jest przekonanie „normalsów”, że bycie udziałowcem największych polskich firm (bezpośrednio, za pomocą funduszy inwestycyjnych lub ETF-ów) jest dobrym sposobem na budowanie zamożności. Jeśli efektem OKI będzie tylko to, że kilka osób włoży w ramach OKI pieniądze na lokatę bankową, a ci już inwestujący przeniosą pod OKI część swoich pieniędzy, ale nie będzie z tego nowych oszczędności, to nie będzie sukcesu. W Polsce rozpaczliwie brakuje kapitału, który mógłby pójść na inwestycje.

CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:

3 błędy konta OKI

————————

CZYTAJ TEŻ WIĘCEJ O OKI:

osobiste konto inwestycyjne gdzie przeczekać

oki obligacje

————————

CZYTAJ TEŻ:

facetom zus się nie opłaca

czy inwestowanie w długoterminowe obligacje jest bezpieczne

————————

ZAPROSZENIA. TU INWESTUJĘ PIENIĄDZE:

SPRAWDŹ OFERTĘ UNICREDIT: 

Bezwarunkowo darmowe konto i karta płatnicza z bardzo dobrymi kursami wymiany walut przy płatnościach, dużo możliwości personalizowania ustawień (limity, blokada karty) oraz wsparcie telefoniczne w każdym momencie. Nowoczesna platforma inwestycyjna, dzięki której można inwestować samodzielnie w 2800 instrumentów finansowych na 14 rynkach, w pięciu walutach i z niskimi prowizjami, albo zainwestować w portfel modelowy lub w fundusze inwestycyjne. Sprawdź tutaj.

OSZCZĘDZAJ NA EMERYTURĘ Z UNIQA TFI:

Jedną z opcji inwestowania długoterminowego są fundusze inwestycyjne TFI UNIQA – ta firma jest Partnerem cyklu edukacyjnego „Wyciskanie emerytury”. W ofercie TFI UNIQA są fundusze pozwalające łatwo i bezpiecznie (czyli poprzez firmę, która ma siedzibę w Polsce, ma polskojęzyczną obsługę i spełnia wszystkie standardy wyznaczone przez polskich regulatorów) zainwestować pieniądze na całym świecie. Część funduszy ma bardzo niską opłatę za zarządzanie (0,5% w skali roku). Te fundusze można kupić przez internet, w ramach programu „Tanie Oszczędzanie”

INWESTUJ GLOBALNIE W SAXO BANKU:

ETF-y, obligacje, akcje oraz waluty z całego świata kupisz m.in. w duńskim Saxo Banku, instytucji finansowej działającej w bezpiecznej jurysdykcji (rating Danii to najwyższy z możliwych AAA), która zgromadziła ponad 100 mld dolarów aktywów klientów. Depozyty umieszczone w Saxo, jak w każdym unijnym banku, są chronione do 100 000 euro przez duński krajowy fundusz gwarancyjny. Saxo to również globalna platforma inwestycyjna, za pośrednictwem której możesz inwestować pieniądze na całym świecie przy niskich opłatach i z gwarancją braku niemiłych niespodzianek. Bank oferuje wsparcie techniczne i obsługę w języku polskim, raport podatkowy, lokalny numer IBAN dla wpłat w złotych. Sprawdź globalne rozwiązania dla Twoich pieniędzy.

————————

CZYTAJ JAK ZACZĄĆ OSZCZĘDZAĆ:

jak oszczędzać na dodatkową emeryturę

zainwestować nie główkować

le wydawać na przyjemności

jak zaoszczędzić pierwsze 100 000 zł

————————

CZYTAJ O ROSNĄCEJ POLSKIEJ ZAMOŻNOŚCI:

polska rajem dla miliarderów

warszawa tu najszybciej w europie przybywa milionerów

———————————

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————————

——————————

ZOBACZ NASZE WIDEOROZMOWY I PORADNIKI:

„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtubie. Raz w tygodniu „Magazyn Subiektywnie o Finansach”, a poza tym rozmowy z mądrymi ludźmi o pieniądzach, komentarze i wideofelietony poświęcone naszym portfelom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube.

Zdjęcie tytułowe: Alexas_Fotos/Pixabay

Subscribe
Powiadom o
7 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Mariusz
1 godzina temu

Tyle się mówi o tym, że Polacy nie chcą oszczędzać, a jak nadarza się państwu okazja, żeby to zmienić to dają jakieś żałosne 25k na obligacje detaliczne.

Efekt będzie taki, że zarobią zarządzający funduszami/ETFami… na polskie obligacje skarbowe.

Marcin
1 godzina temu

Everybody lies. Prezydent złamał swoją obietnicę wyborczą, że nie podpisze żadnej ustawy wprowadzającej nowe podatki. Premier z kolei obiecywał zniesienie belki, no ale tylko skończony idiom może wierzy Tuskowi.

Stef
46 minut temu

To liczymy 25 000×4.75%×19% i zyskujemy 300 zł rocznie

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu