Ciekawy pomysł do wykorzystania przez osoby zaniepokojone ostatnim wielkim wyciekiem danych medycznych, osobowych i numerów PESEL. Biuro Informacji Kredytowej oferuje każdemu nowemu klientowi usługę Alerty BIK za darmo na trzy miesiące. Jedyne, co trzeba zrobić, to założyć konto w portalu BIK. Z oferty będzie można skorzystać tylko do końca sierpnia i na szczęście nie jest to żadna sprzedaż wiązana. Warto skorzystać jeśli jeszcze nie macie takiej ochrony
Wiele razy zżymałem się na Biuro Informacji Kredytowej za to, że swoje usługi sprzedaje nam za ciężkie pieniądze, choć dla ogólnego bezpieczeństwa powinno je oferować każdemu za darmo, bo w większości są to nasze własne dane – historia kredytowa, terminowość spłaty rat, zapytania kredytowe. Sami zasilamy bazę BIK tymi danymi, a potem musimy je od tej firmy – której udziałowcami są banki – kupować.
- Bezpieczne lokowanie pieniędzy: na bankach świat się nie kończy. Jakie są możliwości „parkowania” pieniędzy poza bankami? [POWERED BY UNIQA TFI]
- „Kredytówka” bez kruczków? Jakie cechy powinna mieć karta kredytowa jako źródło awaryjnej płynności? I czy ta karta „dowozi”? [POWERED BY UNICREDIT]
- Jak powinno być ustalane „sprawiedliwe” oprocentowanie pieniędzy, które trzymamy w bankach? I dlaczego to my musimy o to walczyć? [POWERED BY TRADE REPUBLIC]
Wielki wyciek danych 19 mln Polaków. Co będzie dalej?
No i doczekałem się, przynajmniej chwilowej, zmiany na lepsze. Biuro Informacji Kredytowej ogłosiło właśnie, że każdy, kto jeszcze nie korzysta z Alertów BIK, będzie mógł tę usługę dostać na trzy miesiące zupełnie za darmo. Wystarczy założyć w portalu BIK bezpłatne konto, czyli po prostu się zarejestrować, a potem wyrazić chęć skorzystania z Alertów BIK. Bez skrupułów polecam wszystkim skorzystanie z tej opcji, zwłaszcza w kontekście ogromnego wycieku danych 19 mln Polaków.
O tym wycieku było już w „Subiektywnie o Finansach”. W dwóch zdaniach przypomnę, że z firmy zarządzającej bazami danych medycznych, z której usług korzystały największe polskie sieci przychodni (m.in. Lux-Med, ale mówimy o 12 000 miejsc leczenia) i platformy do rezerwowania wizyt (np. ZnanyLekarz.pl) skradziono bazę danych zawierającą imiona, nazwiska, numery telefonów, numery PESEL, rejestry wizyt u lekarzy i wykazy wystawionych recept (te ostatnie być może niepełne i nieskojarzone z nazwiskami pacjentów).
CZYTAJ TEŻ:
Mając takie dane można próbować sklonować i wykorzystać naszą tożsamość (a więc podszyć się pod nas i wziąć kredyt na nasze dane) lub próbować ukraść nam pieniądze z konta bankowego. Z dobrych wieści: skradzione dane nie wystarczą, żeby wykonać któryś z tych scenariuszy, mogą co najwyżej go ułatwić. Żeby nas okraść z pieniędzy złodziej będzie potrzebował jeszcze wiedzy w którym banku mamy konto, loginu i hasła do bankowości elektronicznej i „wjazdu” na nasz smartfon. A więc elementarna ostrożność i podejrzliwość powinna nas uchronić przed kradzieżą.
Trochę gorzej, jeśli ktoś będzie chciał pożyczyć pieniądze na nasze konto. Nie ma pewności czy instytucja, do której przyjdzie, będzie na tyle czujna, żeby się zorientować, że ktoś się podszywa (np. część danych w formularzach zmyśla). Nawet jeśli to się wydarzy – taka umowa kredytowa nas nie wiąże, choć jej odkręcanie bywa kłopotliwe. Znam przypadki, w których człowiek dowiadywał się, że zaciągnięto na niego kredyt dopiero po tym, jak zapukał do niego komornik i próbował wynieść telewizor. Albo jak wszystkie jego konta bankowe zostały zablokowane przez komornika i „wyczyszczone” na poczet zmyślonych długów.
PRZECZYTAJ TEŻ:
Alerty BIK: co to za usługa i do czego może się przydać?
Właśnie do ochrony przez takim scenariuszem mogą się przydać Alerty BIK. To usługa, z której sam korzystam od kilku lat. Polega na tym, że dostajemy SMS za każdym razem, gdy ktoś zapyta o nas w BIK lub w bazie niesolidnych dłużników BIG Infomonitor. Każdy taki SMS to sygnał, że ktoś próbuje wziąć kredyt na nasze dane. Jeśli nie staramy się o kredyt, ani o pożyczkę – jest to znak, że ktoś się pod nas podszywa. Można wtedy zareagować i skontaktować się z tą instytucją, żeby zatrzymać próbę wyłudzenia.
Oczywiście, usługa zadziała tylko wtedy, jeśli bank lub firma pożyczkowa zapytają o naszą wiarygodność kredytową (w BIK) lub płatniczą (w BIK Infomonitor). A więc będą chciały dowiedzieć się, czy płacimy na czas rachunki za telefon oraz czy nie mamy zaległości kredytowych. Przygniatająca większość dużych i średnich firm pożyczkowych oraz wszystkie banki odpytują bazy BIK i BIG Infomonitor, zanim pożyczą pieniądze.
Szansa na to, że zostaniemy ostrzeżeni, jest duża. Jeśli nic się nie dzieje – też dostaniemy raz na miesiąc taką informację. Alerty BIK zadziałają także wtedy, gdy któryś z banków raportujących do BIK zauważy, że nasze dane wyciekły do darknetu (czyli tam, gdzie m.in. handluje się nielegalnie pozyskanymi danymi). Dostaniemy też SMS w przypadku dużej i nagłej zmiany naszej wiarygodności kredytowej. A także wtedy, gdy jakiś bank zgłosi opóźnienie w spłacie kredytu wziętego na nasze dane. Powyżej macie kilka takich ostrzeżeń, które otrzymałem na mój telefon, w większości wynikających z testowania różnych usług finansowych.

W standardzie usługa Alerty BIK kosztuje 48 zł na cały rok. Można też wybrać wersję rodzinną (dla czterech osób) za 138 zł. Alerty BIK wchodzą też w skład bardziej wypasionych pakiety usług BIK – można je kupić razem z Raportami BIK (czyli możliwością pobrania specjalnego formularza zawierającego całą wiedzę o naszej historii kredytowej), punktową oceną naszej wiarygodności kredytowej oraz z Analizatorem Kredytowym BIK (czyli usługą, która pokazuje szansę na to, że uzyskamy w jakimś banku kredyt w podanej przez nas wysokości). Taki pakiet kosztuje 139 zł.
Teraz Alerty BIK za darmo na 90 dni. Warto brać?
BIK oferuje na trzy miesiące darmowe korzystanie z Alertów BIK, bez tych wszystkich opcji dodatkowych. Ale jeśli już – by skorzystać z tej oferty – założymy sobie konto w portalu BIK, to bardzo łatwo można będzie przedłużyć działanie Alertów BIK albo rozszerzyć je o te bardziej wypasione warianty. Na szczęście tu nic się nie zdarzy automatycznie – po trzech miesiącach darmowe Alerty BIK wygasną i to my decydujemy czy chcemy je przedłużyć już na komercyjnych zasadach. Choć w oparciu o zgody marketingowe BIK może nas do tego namawiać.
Uważam, że w sytuacji, gdy dane połowy Polaków wyciekły do złych ludzi i nie wiadomo w jaki sposób będą użyte, zaś wciąż zdarzają się sędziowie, którzy bezmyślnie zatwierdzają tytuły egzekucyjne dotyczące dłużników bez sprawdzenia czy to „prawdziwi” dłużnicy – nie zaszkodzi mieć Alerty BIK za darmo (przynajmniej przez jakiś czas). Oczywiście to Was nie zwalnia z zastrzeżenia numeru PESEL, czyli również darmowej usługi, z której można skorzystać w aplikacji mObywatel lub na tej stronie internetowej.
Zastrzeżenie PESEL to znak dla każdego banku i firmy pożyczkowej, że nie życzymy sobie zaciągania nowych kredytów. Bez „odstrzeżonego” PESEL-u teoretycznie nikt nie powinien mieć możliwości wzięcia kredytów na dane klienta skojarzonego z danym numerem PESEL. Alerty BIK (za darmo lub za pieniądze) to de facto „podwójne krycie” na wypadek, gdyby jednak ktoś chciał nas „ubrać” w kredyt lub pożyczkę bez naszej wiedzy, mimo zastrzeżonego numeru PESEL.
———————–
CZYTAJ TEŻ O BEZPIECZEŃSTWIE:
———————————
ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM:
Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.
———————————
CZYTAJ O PIENIĄDZACH W ZWIĄZKU:
—————————–
CZYTAJ HISTORIE Z ŻYCIA WZIĘTE:
———————————-
ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:
>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.
>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.
———————————-
SPRAWDŹ SAMCIKOWE RANKINGI BANKÓW:
Zastanawiasz się, co zrobić z pieniędzmi? W którym banku jest najwyższe oprocentowanie pieniędzy na długo, a w którym na krótko? Który najlepiej zapłaci za nowe środki, a który „w standardzie”? Sprawdź „Okazjomat Samcikowy” – to aktualizowane na bieżąco rankingi lokat, kont oszczędnościowych, a także kont osobistych, rachunków firmowych i kart kredytowych. Wszystkie tabele znajdziesz w zakładce „Rankingi” w „Subiektywnie o Finansach”.
——————————-
SUBIEKTYWNIE W SOCIAL MEDIACH
Jesteśmy nie tylko w „Subiektywnie o Finansach”, gdzie czyta nas ok. pół miliona realnych odbiorców miesięcznie, ale też w mediach socjalnych, zwanych też społecznościowymi. Tam krótkie spostrzeżenia o newsach dotyczących Twoich pieniędzy. Śledź, followuj, bądź fanem, klikaj, podawaj dalej. Twórzmy razem społeczność ludzi troszczących się o swoje pieniądze i ich przyszłość.
>>> Nasz profil na Facebooku śledzi ok. 100 000 ludzi, dołącz do nich tutaj
>>> Samcikowy profil w portalu X śledzi 26 000 osób, dołącz do nich tutaj
>>> Nasz profil w Instagramie ma prawie 11 000 followersów, dołącz do nich tutaj
>>> Połącz się z Samcikiem w Linkedin jak 26 000 ludzi. Dołącz tutaj
>>> Nasz profil w YouTube subskrybuje 12 000 widzów. Dołącz do nich tutaj
>>> „Subiektywnie o Finansach” jest już w BlueSky. Dołącz i obserwuj!
——————————
zdjęcie tytułowe: BIK/Tumisu/Pixabay


















