20 listopada 2018

A jeśli… Leszek Czarnecki znowu wszystkich przechytrzył? Co przemawia za hipotezą, że to on rozdaje dziś karty w grze o miliardy?

Na pierwszy rzut oka po wybuchu afery wokół KNF Leszek Czarnecki jest w głębokiej defensywie. Najpierw stał się ofiarą próby korupcji i szantażu. Potem musiał podjąć drastyczną decyzję o ujawnieniu nagrań, która zaowocowała ogromnym spadkiem wartości jego aktywów. Ale może… jest dokładnie odwrotnie? Może właśnie spełnia się plan sprytnego biznesmena? A najważniejsze instytucje rynku finansowego zostały przez niego bezwzględnie ograne?

Dość łatwo udowodnić, że Leszek Czarnecki jest ofiarą źle działającego, pazernego, skorumpowanego, zepsutego do szpiku kości państwa. Cały finansowy świat mówi o tym, że najważniejszy urzędnik sektora finansowego w europejskim kraju bez żenady proponuje właścicielowi prywatnego banku „prawnika na procent” liczony od wartości banku. Że – gdy biznesmen nie chce płacić – w Sejmie pojawia się zmiana prawa, która może dać wąskiej grupie urzędników bezprecedensową nad nim władzę, z „konfiskatą mienia” włącznie.

Wszyscy widzą też jak na dłoni, że nadzór, którego psim obowiązkiem jest wspierać wiarygodność i zaufanie publiczne do banku mającego kłopoty, robi coś dokładnie odwrotnego – podpala lont, ostrzegając ludzi przed korzystaniem z jego usług (taki skutek miał wpis Idea Banku na tzw. listę ostrzeżeń publicznych). Świat zastanawia się czy w sferach władzy istnieje jakiś tajny plan, który ma sprowokować bankructwa banków Czarneckiego, by ktoś mógł je przejąć za grosze.

Mało? Prezes Narodowego Banku Polskiego nazywa to wszystko – uwaga, będzie zabawnie – „szumem medialnym”. A Komitet Stabilności Finansowej – żeby uspokoić nastroje, a jakże – w nocy z niedzieli na poniedziałek wydaje komunikat, że „sektor finansowy jest bezpieczny”.

Czytaj więcej: KNF nadzoruje banki prywatnie, czyli Leszek ma problem, Zbigniew ma plan, a Marek ma dobre chęci

Czytaj teżMarek Chrzanowski zrezygnował, ale to nie kończy sprawy! Dwa ważne pytania

Czytaj też: Szybka ścieżka wywłaszczania, czyli tajemnicza poprawka do ustawy, która sprawiła, że Leszek Czarnecki rzucił granat. Czy musiał?

Czy w tym krajobrazie komuś mogłaby przyjść do głowy inna hipoteza, niż ta, że Leszek Czarnecki jest ofiarą? W najlepszym razie korupcyjnej propozycji, w gorszym – nieudolnego państwa i urzędników z przypadku (miernych, ale wiernych), a w najgorszym – państwowego skoku na jego majątek.

Wszystko co dobre kiedyś się kończy

Tylko jedna rzecz nie pasuje do tego scenariusza – ludzie, którzy blisko znają Leszka Czarneckiego zgodnie twierdzą, że to człowiek nieprzeciętnie inteligentny. Że poza intuicją, która bardzo rzadko go zawodzi, stoi za nim analityczny umysł. Że gdy inni myślą o tym co zrobić za trzy miesiące, on ma wytyczoną strategię na trzy lata. Może to przesadzone opinie, ale bez tych cech raczej trudno utrzymywać się na biznesowym szczycie. A Czarnecki był na nim całkiem długo.

Rozmawiałem na jego temat z kilkoma osobami i w niektórych rozmowach pobrzmiewał brak wiary w oczywisty na pierwszy rzut oka wariant, że Leszek Czarnecki dał się zagonić do narożnika. Część moich rozmówców twierdzi, że to wielopoziomowa gra, której nasze przeciętne umysły po prostu nie są w stanie w całości ogarnąć. I że nie można wykluczyć, że to Leszek Czarnecki – choć w żadnym razie na to nie wygląda – jest tu głównym rozgrywającym. A inni gracze przy stole tylko myślą, że nimi są.

Czytaj też: Wiadomo było, że go to zaboli. Ale że aż tak? Po publikacji nagrań  z Leszka Czarneckiego zostało już tylko… pół milionera

Załóżmy na chwilę, że Leszek Czarnecki – mając pełną wiedzę o swoim biznesie bankowym – doskonale zdaje sobie sprawę, że jest on nie do uratowania. Został bowiem zbudowany na inne czasy. I w tamtych czasach się sprawdził. Gdy trzeba było zarabiać na kredytach frankowych i polisach inwestycyjnych – on zarabiał najwięcej. Gdy trzeba było zbić fortunę na handlu długami – Czarnecki zbił największą (Getback). Gdy trzeba było „rozbić bank” finansując drobnych przedsiębiorców – wyrósł Idea Bank oferujący horrendalnie drogie kredyty, ale bez kija UOKiK-u nad głową (bo przedsiębiorcom można bezkarnie oferować najbardziej toksyczne produkty).

Czytaj też: Numer stulecia? Oni twierdzą, że eszk Czarnecki tylko udawał, że udzielił im kredytów

Czytaj też: Getin Bank, polisa inwestycyjna i kwartalne zyski. Znowu

Ale wszystko co dobre kiedyś się kończy. Prawo stało się bardziej prokonsumenckie, kredyty frankowe zostały zakazane, potem skasowano najbardziej złodziejskie polisy inwestycyjne. Trzeba było zacząć zarabiać na „normalnych” produktach, co wymusiło spadek marż. Nadzorcy podnieśli bankom wymogi kapitałowe, na rynku zaczęła się konsolidacja. Kto nie „złapał” odpowiednio dużej skali w sprzedaży „normalnych” produktów – kont, kart, debetów – przestawał zarabiać. Małe banki sprzedają się większym (często za cenę złomu). Nic fajnego.

Nie przegap nowych tekstów z „Subiektywnie o finansach”zapisz się na mój newsletter i bądźmy w kontakcie!

Czytaj też: Leszek Czarnecki obiecał zrekompensować klietom misselling. Prawnik w liście do miliardera pisze jak jest naprawdę

Miliarder pod ścianą? A może… to on ma wszystkich w garści?

Leszek Czarnecki próbował się przystosować do nowych czasów. Zatrudnił za ciężkie pieniądze (najwyższa wypłata dla prezesa banku w kraju) człowieka, który zbudował potęgę detaliczną Banku Millennium – najbardziej wydajnego z „normalnych” banków. Zatrudnił na jego zastępcę byłego szefa Bankowego Funduszu Gwarancyjnego i byłego prezesa PKO BP, który o „sprzątaniu trupów w szafach” zna się najlepiej w kraju. Obaj menedżerowie wymietli większość pracowników „starego modelu biznesowego” i zaorali stare produkty, wprowadzając nowe, uczciwsze.

Jakiś czas temu – doceniając te zmiany – pisałem, że to może być mission impossible. Że dziś nikt już nie uwierzy w przemianę Getinu, a na przestawianie zwrotnicy zabraknie czasu. Załóżmy na chwilę, że miałem rację. Dziś i Getin, i Idea Bank mają straty. Sytuacja Getinu wolno się poprawia. Ale na horyzoncie jest spowolnienie gospodarcze. Jeśli jego banki nie radzą sobie w czasach prosperity, to co będzie, gdy przyjdą chudsze czasy?

Czytaj też: Czy Getin Bank to już zombie? Trzy problemy, które go wykańczają

Czytaj też: Wysoka cena zniszczonej reputacji. Wiedziałem, że Open Finance zapłaci za grzechy. Ale nie przypuszczałem, że aż tak bardzo

Czytaj też: Kryzys zaufania wobec spółek Leszka Czarneckiego. To chwilowe czy początek dramatu?

Czytaj też: Kolejna część imperium Leszka Czarneckiego drży w posadach. Co się dzieje z Idea Bankiem? I jaka będzie jego przyszłość? 

Czarnecki – jako wybitny analityk – zapewne widzi już, gdzie znajdą się jego banki za dwa-trzy lata. Być może w szklanej kuli swoich analiz zobaczył, że prędzej czy później nadejdzie nieuchronnie spadek współczynników wypłacalności jego banków. Czy takiej klasy menedżer czekałby bezradnie na spadający topór? Na pewno nie.

Załóżmy – całkiem hipotetycznie – że wiosną 2018 r. stało się coś, co sprawiło, że ludzie władzy zobaczyli szansę na wyciśnięcie z Czarneckiego „prowizji” za to, że opóźnią jego „egzekucję”. A biznesmen, ogromnie doświadczony w biznesowych grach, uzbrojony w dyktafon z Media Marktu, czekał na ich błąd. A gdy się tego błędu doczekał – w postaci „prywatnego spotkania” z szefem KNF – to pozostało mu już tylko nagrywać, ile się da, by możliwie najlepiej ugruntować tezę (być może zresztą prawdziwą) o chęci „skoku na bank” państwowych urzędników.

Gdyby te domysły zetknęły się z rzeczywistością, Leszek Czarnecki miałby prostą drogę, by oskarżyć władze nadzorcze i polityczne o to, że – poprzez korupcyjne propozycje, szantaż „legislacyjny” i celowe nadwerężenie zaufania publicznego – doprowadziły jego banki do upadku. A jego naraziły na wielomiliardowe straty. I – w świetle licznych nagrań, którymi zapewne dysponuje – nie byłby bez szans na zwycięstwo.

Gdyby ta hipoteza była prawdziwa, to oznaczałoby, że… Leszek Czarnecki ma wszystkich w garści. Dziś jego banki – w tarapatach i z dużymi potrzebami kapitałowymi – ktoś może mógłby odkupić, ale w cenie złomu. Ewentualne odszkodowanie od państwa byłoby zaś liczone w grubych miliardach (można byłoby snuć domysły o utraconych korzyściach i udanej – przerwanej jedynie przez zakusy urzędników – restrukturyzacji).

Odpowiedzialność za przetrwanie banków miliarder de facto przerzucił na KNF, NBP, BFG i Ministerstwo Finansów. To szefowie tych instytucji nie śpią po nocach i wysyłają nad ranem komunikaty, które mają uspokoić ludność. Nie Leszek Czarnecki. On tylko mówi, że padł ofiarą afery korupcyjnej.

Czytaj też: Są gwarancje NBP da Getin Banku i Idea Banku. Ale jest i dziwna „mowa ciała” Komitetu Stabilności Finansowej. Co się dzieje?

Czytaj też: Jak zarobić na aferze wokół KNF? Gdy jedni się boją, inni zakładają… lokaty „kryzysowe”. I mogą mieć rację!

Leszek Czarnecki dostał prezent, o którym nie mógł nawet marzyć?

Gdyby przyjąć ten scenariusz – u podstaw musiałoby leżeć: a) przekonanie, że banków Czarneckiego nie da się już uratować i że on sam już to wie, b) nieuchronność jakiejś formuły resolution, której towarzyszyłoby wywłaszczanie akcjonariuszy, c) chciwość i głupota polityków – to możliwość, by ów nieunikniony finał podlać sosem korupcji, łapówkarstwa, politycznych nacisków, jest największym prezentem, na jaki Leszek Czarnecki mógł liczyć.

Czytaj też: Leszkowi Czaneckiemu nie trzeba „kraść” banku. Wystarczy tzw. resolution

Przypomnijmy, że wywłaszczony z akcji malutkiego FM Banku amerykański fundusz Abris dziś domaga się od Polski kwoty 2 mld zł odszkodowania. I na utracie banku może zrobić znacznie lepszy biznes niż na jego posiadaniu. Holenderskie Eureko też źle nie wyszło na sporze własnościowym z polskim rządem (4,75 mld zł za jedną trzecią akcji PZU). A przecież w żadnej z tych spraw nie było materiału dowodowego w postaci nagrań. Czasem bardziej opłaca się mieć „roszczenia o bank” niż sam bank.

Fikcja literacka? Być może. Za kilka miesięcy okaże się, czy tylko fikcja. Jeśli jest w tych hipotezach ziarno prawdy, to rządzący mają większy problem, niż dziś im się wydaje. Polacy dużo są w stanie politykom wybaczyć, ale nie wybaczą głupoty, frajerstwa i chciwości, za które rachunek – egzekwowany czy to w polskich, czy w europejskich sądach – wynosi grube miliardy. I będzie placony z ich podatków prosto do kieszeni najbardziej nie lubianego finansisty w Polsce, który ma na rękach „krew” setek tysięcy albo i milionów klientów.

Źródło zdjęcia: TOK FM

45
Dodaj komentarz

avatar
25 Comment threads
20 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
38 Comment authors
AdamxaafZedTheodore K.Kamil Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
kazik
Gość
kazik

Niestety to nie jest fikcja. NIESTETY! Że tylko przypomne: wprowadzenie na gielde LCCorp, polisolokaty, GETBACK, po drodze chyba jeszcze opcje walutowe …. to tak na szybko. LC wszystko dokladnie 1. planuje 2. realizuje 3. Zbiera miliardy. Pytanie brzmi – z kim sie dzieli? bo nie wierze ze mamy aż tak tępych urzednikow na szczycie instytucji finansowych.

kapitalista
Gość
kapitalista

Tak różowo dla niego nie jest – człowiek mocno zbiedniał w ostatnich latach.

jan
Gość
jan

Oj chciałbym być biedny, jak Leszek Czarnecki.

Kasia
Gość
Kasia

Z żoną się dzieli

Maria
Gość
Maria

Odpowiedź nasuwa się sama, z nimi się dzieli, Panie Kazimierzu.

Drake
Gość
Drake

Z oficerem prowadzącym. LC nawiązał kontakt z bezpieką już w wieku 18 lat! Ma chłop łeb na karku.

Bartosz
Gość
Bartosz

na taśmach jest, że z Rotshildem. Z Familią.

torero
Gość

Z ciekawości, bo nie śledzę sprawy na bieżąco: na tę „propozycję prowizyjną” w tej wysokości są jakieś twarde dowody w nagraniu, czy to tylko wciąż słowo przeciw słowu?

Darek
Gość
Darek

Od jakiej kwoty wg Pana zaczyna się „łapówka”? Jeśli to nie byłby 1% a np. 0,1% to przestałoby być łapówką?

Darko z Bodgańca
Gość
Darko z Bodgańca

Nie, nie przestałoby, ale jakby to było 100k USD to nie miałoby już to takiego wydźwięku medialnego, a i domniemanie, że nie była to li tylko inicjatywa byłego szefa KNF byłaby raczej bezpodstawna.

Pawel
Gość
Pawel

Fajna analiza, dajed duzo do myslenia. Ciezko uznac Czarneckiego za samobojce…

xaaf
Gość
xaaf

Ra samobójce nie, ale oszustem i złodziejem to on już jest.

Maria
Gość
Maria

A to dobre Panie Macieju. Oszukani na poliso lokatach przez Pana Czarneckiego alarmowali, alarmują i będą alarmować o tym, że zostali ograbieni z ich oszczędności do KNF, do RU i UOKiK żeby zająć się ich sprawą i pomóc odzyskać pieniądze ale firmy te lekceważyły problem i dalej lekceważą ( chodzi o nie bagatela 50 mld zł) nie odważyły się załatwić oszustw Pana Czarneckiego ( nie wiem na co czekały i dalej czekają ?). Uważam, że Pan Czarnecki o ” nie przeciętnym umyśle” załatwił już KNF a teraz z zanadrza, załatwi ( bo teraz przyszedł czas ) na Rzecznika Ubezpieczonych i… Czytaj więcej »

Maro
Gość
Maro

Że jesteś kretyn

Fabian
Gość
Fabian

Może to i dobrze, że ma w garści sprzedajnych urzędników którzy myślą że bakczysz im się należy tylko dlatego, że są u władzy. Należy tępić ‚kulturę wschodnią’ bo z nią nie daleko nie zajedziemy.

Macko
Gość
Macko

No właśnie kto wywłaszczył FM Bank?? Poprzedni rząd i było o tym ciche obecny musiałby zapłacić kare. Tak w ogóle to KNF wyciągał do L.Czarneckiego rękę proszę się bardziej wtajemniczyć a nie pisać artykuły na zamówienie. Ciekawi mnie ile płacą.

grzybek
Gość
grzybek

Czarnecki już nie broni tych banków. Gdyby chciał i gdyby widział sens to ma teraz okazję do oddłużenia i kupna własnych obligacji za połowę ceny. Nie robi tego więc sprawa jasna. Nie rozpływałbym się nad taką inteligencją bo na tej inteligencji niejeden już się wyłożył. W tej całej historii po prostu cwaniak trafił na jeszcze większego cwaniaka. Czarnecki wykołował Glapcia z tym jego Chranowskim i Sokalem. Chrzanowski okazał się naiwnym chłopcem na posyłki i zapłaci za to straszną cenę. Plan Glapinskich okazał się pułapką która moze pociągnać PIS na dno – zagrożone banki, kasa na ratowanie, następne taśmy. A banki?… Czytaj więcej »

Filip
Gość
Filip

W pewnym momencie GetBack miał zostać narzędziem do wytransferowania strat z Getin banku
Częściowo się to udało, jednak sprawa się „rypła” przed końcem operacji…

Lukasz
Gość
Lukasz

Ciekawie Pan pisze Panie Macieju. W tym scenariuszu ktory Pan opisuje do roszczen od Skarbu Panstwa mieliby takie same prawa obligatoriusze i akcjonariusze, nieprawdaz?

Julia
Gość
Julia

Hmm, Mareczek to figurant który zgodził się przyjąć na klate przydomek łapowkarza oraz był świadom że będzie musiał odejść, ale nie za darmo przecież ? Wziął po prostu udział w misternie przygotowanym planie przez Glapcia, Lesia oraz wyslannikow piekieł czyli krzywousty Mati oraz krótkie kacze łapki. Wszyscy na luzie przygotowani odgrywają swoje rolę przed ciemnym narodem (co to za miskę ryżu ma zapie. dalac) bo przecież to pieniędzmi tej ciemnej masy się podziela i wszyscy będą zadowoleni. A ciemna masa będzie podzielona: wina państwa jedni, wina Lesia drudzy. A oni już szczęśliwi i bogaci….
Hłe, hłe hłe…

Maciej
Gość
Maciej

Duzo to o „korupcji”, „chciwosci”, „szantazu”, „skoku na bank”. Tymczasem w udostepnionych materialach nie ma nic ani o mitycznych wymyslonych przez GW i Giertycha 40mln, nie ma tez mitycznej kartki z 1%. Jest propozycja zatrudnienia znajomego ale to chyba nie jest podstawa zeby twierdzic, ze ten fakt polozylby banki. W ubieglym roku Santander przejal przeciez w Hiszpani inny (bankrutujacy) bank za 1 euro wlasnie dlatego zeby nie dopuscic do krachu na rynku. To chyba normalne po szalenstwie kryzysu z 2008 roku. Czy jednak lepiej zebysmy wszyscy placili za upadek burdelu Czarneckiego? Nagrania z marca. Zlozone w listopadzie w Prokuraturze. To… Czytaj więcej »

Ramonesca
Gość
Ramonesca

Czarnecki gra na rozchwianie systemu bankowego i odsuniecie PISu od władzy, on przecież już nie potrzebuje zarabiać żadnych pieniędzy a jego banki i tak już są trupami. Jest jednak małe „ale”, jeżeli prokurator udowodni mu oszustwa i celowe ukrywanie informacji o swoich bankach to po prostu pójdzie siedzieć razem z Chrzanowskim , proste , prawda?

Michał
Gość
Michał

Jeśli scenariusz się spełni i Państwo przejmie toksyczny bank, co wtedy z akcjonariuszami z GPW? Zostaną wywłaszczeni i zostaną z niczym?

jesh
Gość
jesh

od lat sie mowi w srodowisku giełdowym ze na społkach LC najlepiej wychodzi… LC i ze nalezy je omijac… chyba ze sie chce zostac’ dawcą’… w tym przypadku kapitału…

Kamil
Gość

Ciekawa rozmkinka, ale to mozeb byc prawda. Lepiej wyciagnac mld od Panstwa niz prowadzic banki ktore i tak juz sa na dnie

piotr
Gość
piotr

super komentarz. Mnie się przez cały czas trwania nagrania narzucało że facet w 100% kontroluje rozmówcę i siebie. On mówił od początku do końca do słuchaczy. Wiedział ze tę taśmę odpali. I nawet końcówka, rozmowa telefoniczna z jakimś współpracownikiem się nagrała. Pięknie to zmontował. Robota 1 klasa. I nawet ładnie wybrnął z tematu hostess i przelotnych znajomości 😀 a Chrzanowski? Myślał że szumidło działa 😀 kto mu takie szumidło z wolumenu dał? To jest ciekawy wątek. Czarnecki mógł działać w porozumieniu ze służbami i rzpracować tego bobasa Chrzanowskiego ale i nie tylko jego?

CDR7
Gość
CDR7

Tym razem mogę się tylko zgodzić z przedstawionym scenariuszem. Nie mam żadnych wątpliwości, że LC jest graczem z innej ligi niż nasi politycy w praktyce drobne cwaniaczki. Przy czym nie są nawet konieczne wymienione pkt. a, b. Ad a) Banki LC może i dało by się uratować ale wystarczy, że to mu się mniej opłaca niż walka o odszkodowanie. Po co mu GNB za którym ciągnie się przeszłość jeśli za odszkodowanie będzie sobie mógł założyć nowy bank? I kto po tej zadymie z KNF odważy się mu bruździć w nowym biznesie? Ad b) formuła resolution wystarczy jako hipotetyczna groźba by… Czytaj więcej »

Andrzej
Gość
Andrzej

Chyba trochę przesada z tą wybitną inteligencją. Tak myślę, że osoby z wybitną inteligencją nie zostawały tajnymi współpracownikami SB. A w przypadku Pana LC kwestia świadomej współpracy nie budzi raczej wątpliwości. O ile w samej SB było pewnie sporo osób o ponadprzeciętnej inteligencji, o tyle konfidenci zbyt mądrzy raczej nie byli. SB pogardzała swoimi współpracownikami i rzadko dopuszczała ich do jakichkolwiek tajemnic. Więc wpływ na rzeczywistość był żaden. Pieniędzy z tego też raczej nie było, częściej kieszonkowe takie – w Polsce realnie duże kwoty otrzymywały dwie osoby – Bolek i Ketman. Oni pobierali kwoty porównywalne z miesięcznymi zarobkami w tamtych… Czytaj więcej »

Taki tam
Gość

Ważne, że umiesz/umiałeś kombinować. A jak kradłeś, wywierałeś wpływy, cokolwiek.. już byłeś pożyteczny. A później to tylko szkolenia jak mówić, że ta ręką, to nie ta ręką.. a ten papier to nie ten papier.

FM Bank, Eureko to nie jedyny spekulacyjny zamach. A te „failed”?

Dar
Gość
Dar

Pierwsze zdania i już bzdury. Proszę wysłuchać nagrania, trwa nieco ponad godzinę! Nie ma żadnego 1%, pojawia się on tylko w późniejszych wyjaśnieniach, nie ma żadnej informacji od czago ma to być liczone itd. Z bzdur na początku wyniknie totalna bzdura na końcu, nie warto czytać. Faktem jest, że – szef KNF próbuje forsować zatrudnienie swojego człowieka na stanowisku prawnika w banku LC oraz że proponuje mu w zamian przychylność w traktowaniu tego banku, co jest naganne. Tyle.

Wiktor
Gość
Wiktor

Nie zgodze sie z Autorem z nastepujacych powodow: 1. Czy LC moze liczyc na procedure arbitrazowa? Nie. W momencie zakladania banku byl polskim obywatelem i rezydentem podatkowym. Jest o tym nawet watek w tasmach. Tak wiec sprawe beda rozpatrywac sady polskie. 2. Z powyzszym wiaze sie instytucja „przyczynienia sie do powstania szkody” opisana w art 362 kc. Nie ulega watpliwosci ze to LC przyczynil sie do powstania szkody w postaci niewyplacalnosci swoich bankow poprzez nadmierna ekspozycje na kredyty chf i sprzedaz ryzykownych produktow w tym misselling obligacji getback. 3. Kwestia wysokosci odszkodowania w wyniku arbitrazu tez jest przeszacowana. Abris domagal… Czytaj więcej »

Tomasz
Gość
Tomasz

Czy rzeczywiście bank tej wielkości (52 mld depozytów) może się w Polsce „przewrócić”? Jestem zdania, że jednak nie, LC może i rozgrywa obecnych polityków bo Ci inteligencją jednak nie grzeszą ale dalszy scenariusz raczej będzie inny. Według mnie GNB do wiosny 2019 zostanie przejęty przez inny bank, którego prawdopodobnie nie ma jeszcze w Polsce. Być może jest w nim nawet kapitał rodziny Rotschildów. LC być może już załatwił sobie drobny udział w tym przejmującym banku, jak niegdyś Dr Jan w Sab Miller. I tyle, pozbędzie się kłopotów z polskiego podwórka i nadal będzie będzie rekinem finansjery 🙂

Ryszard
Gość
Ryszard

Niestety nie zgadzam się z pańska diagnozą w sprawie L. Czarneckiego , są jakieś wnioski co do których mógłbym przyznać część racji. No bo jak osoba która jest tak ponadprzeciętnie uzdolniona , nie była w stania przewidzieć,że udzielając kredytów frankowych – hipotecznych , każdemu kto chce ( bez zdolności kredytowej) , ale na specjalnie wygórowanych warunkach, że ci klienci nie wytrzymają takiego obciążenia , zwłaszcza , że to były kredyty walutowe., długoterminowe. Teraz wiemy, że wskaźnik kredytów niespłacalnych inaczej też wskaźnik kapitałowy w Getinie to 12-15 % w ostatnich kilku latach. Wskaźnik kapitałowy w innych bankach to 3-3,5 procent. Jak… Czytaj więcej »

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij