19 listopada 2018

Są gwarancje NBP wsparcia finansowego dla Getinu i Idea Banku. Ale jest i dziwna „mowa ciała” Komitetu Stabilności. O co chodzi?

Komitet Stabilności Finansowej, który jest ostatnią instancją w sieci urzędów czuwających nad naszymi oszczędnościami, zachowuje się cokolwiek zastanawiająco. Spotkał się w nocy z niedzieli na poniedziałek, o drugiej nad ranem wydał komunikat, że wszystko jest w najlepszym porządku a prezes NBP Adam Glapiński rano twierdził, że to wszystko z powodu „szumu medialnego”. Ale jest jeden konkret – Getin Bank i Idea Bank wypłacają pieniądze bez zakłóceń, a jeśli będą z tym problemy – NBP poda pomocną dłoń. To powinno ostatecznie uspokoić deponentów

Jakie skutki dla działalności Getin Banku i Idea Banku ma publikacja nagrań z „prywatnej rozmowy” szefa KNF z właścicielem obu banków Leszkiem Czarneckim? Nie trzeba być Einsteinem, żeby domyślać się, że z obu banków odpłynęło trochę depozytów. Ale też – co dość nieudolnie próbuje manifestować Komitet Stabilności Finansowej – sytuacja nie wymknęła się spod kontroli.

Czytaj więcej: KNF nadzoruje banki prywatnie, czyli Leszek ma problem, Zbigniew ma plan, a Marek ma dobre chęci

Czytaj teżMarek Chrzanowski zrezygnował, ale to nie kończy sprawy! Dwa ważne pytania

Trzy dobre wieści dla klientów Getinu i Idea Banku

Po pierwsze, jak wynika z informacji przekazanych KSF-owi przez przedstawicieli banków, odpływ depozytów nie był ostatnio na tyle duży, by zagrozić wypłacalności banków. Oba na bieżąco wypłacają pieniądze. Z drugiej strony podwyższają oprocentowanie (w Idea Banku płacą nawet 3,9% z możliwością rezygnacji w każdej chwili, w Getinie jest 3,3% na cztery miesiące, ale tylko dla „swoich”), co może przekonać część merkantylnie nastawionych klientów do pozostawienia pieniędzy.

Czytaj też: Jak zarobić na aferze wokół KNF? Gdy jedni się boją, inni zakładają… lokaty „kryzysowe”. I mogą mieć rację!

Z trzeciej strony NBP uspokaja, że nawet gdyby banki miały problem z płynnością, to dostarczy im tyle pieniędzy ile trzeba. Ta ostatnia informacja jest ważna dla tych klientów Getin Banku i Idea Banku, którzy zastanawiają się nad zerwaniem lokat przed terminem, żeby potem nie okazało się, że skarbce banków są puste. Nie ma powodu, by ustawiać się w kolejkach po pieniądze jak po masło w Stanie Wojennym, bo NBP przekaże bankom tyle, ile będą potrzebowały. A na razie nie potrzebują w ogóle.

Owo wsparcie to zapewne kredyt refinansowy, którego NBP może udzielać na podstawie art. 42 ustawy regulującej jego działalność. „NBP może udzielać bankom kredytu refinansowego w celu uzupełnienia ich zasobów pieniężnych. (…) NBP przy udzielaniu kredytu refinansowego kieruje się zdolnością banku do spłaty tego kredytu (…) NBP może też udzielić kredytu refinansowego także bankowi dla wdrożenia planu naprawy”. A więc banku, który nie ma zdolności kredytowej. W kolejnym artykule ustawa mówi o możliwości kredytowania przez NBP również Bankowego Funduszu Gwarancyjnego.

Dziwna „mowa ciała” Komitetu Stabilności Finansowej

Można więc odstawić leki na uspokojenie, ale też można zastanawiać się nad tym w co gra Komitet Stabilności Finansowej. Jeśli chciał uspokoić klientów i dać mocny przekaz, że sytuacja jest pod kontrolą, to po jaką cholerę zwołano spotkanie w niedzielę wieczorem i wydano komunikat od drugiej nad ranem?

Takie rzeczy robiło się w najgorszych dniach kryzysów, gdy było pewne, że w poniedziałek rano będzie run na bank. W weekendy się banki nacjonalizowało, bankrutowało albo łączyło. Ale w tym przypadku chyba stanu wyższej konieczności nie ma. Tak przynajmniej werbalnie komunikuje KSF, choć jego „mowa ciała” zdaje się komunikować coś innego. KSF może się spotykać kiedy ma kaprys (poprzednie spotkanie było w czwartek), ale wydawanie komunikatu „nic się nie dzieje” o drugiej w nocy jest przeciwskuteczne.

Adam Glapiński, prezes NBP, zapytany wprost skąd taki timing, powiedział, że to z powodu „szumu medialnego”. Litości, czy ten człowiek dopiero przyleciał z kosmosu? W nocy z niedzieli na poniedziałek nie było żadnego szumu medialnego. No, chyba że ktoś boi się ujawnienia kolejnych nagrań i tego, że mogłyby one dodatkowo zaniepokoić klientów obu banków.

Nie przegap nowych tekstów z „Subiektywnie o finansach”zapisz się na mój newsletter i bądźmy w kontakcie!

Czarnecki zagrał va banque, ale czy wygra? Szanse maleją

Dzisiaj dopiero widać jak duże ryzyko podjął Leszek Czarnecki ujawniając nagranie rozmowy z szefem KNF. Zapewne zrobił to, żeby „kupić” sobie trochę czasu. Doszedł do wniosku, że nie ma na co czekać, skoro: a) przez Sejm przechodzi poprawka, która ułatwia KNF-owi podejmowanie decyzji o przejmowanie banków w tarapatach przez inne banki, b) KNF zapowiedział wykonanie wrogiego gestu, czyli wpisania banku na listę ostrzeżeń publicznych (co prawda tylko w zakresie produktów inwestycyjnych, ale mniej uważnych klientów i tak mogłoby to wystraczyć).

Czytaj też: Szybka ścieżka wywłaszczania, czyli tajemnicza poprawka do ustawy, która sprawiła, że Leszek Czarnecki rzucił granat. Czy musiał?

To, że klienci przyjdą po swoje depozyty Czarnecki uznał za mniejsze zło, bo jeśli uda się uniknąć paniki deponentów (odpowiedzialność za to biznesmen przerzucił automatycznie na organy państwa), to zachowa kontrolę nad swoim majątkiem. A po publikacji nagrań domniemana „grupa wsparcia” w ramach KNF i BFG nie będzie mogła już tak łatwo zrealizować planu przejęcia Getinu i Idea Banku (o ile taki plan w ogóle istnieje i jest czymś więcej, niż znana w prawie procedura resolution).

Czytaj też: Leszkowi Czaneckiemu nie trzeba „kraść” banku. Wystarczy tzw. resolution

Ryzyko Czarneckiego polega na tym, że jeśli wspomniane wyżej organy państwa zadziałają nieskutecznie (a już widać, że z „mową ciała” KSF jest coś nie tak), to może i biznesmen nie straci kontroli nad bankami, ale i tak zostanie prawie z niczym po: a) odpływie części depozytów, b) kosztownym podwyższaniu oprocentowania lokat (co może pogłębić straty banku), c) konieczności spłacenia ewentualnego wsparcia od NBP.

Czytaj też: Wiadomo było, że go to zaboli. Ale że aż tak? Po publikacji nagrań  z Leszka Czarneckiego zostało już tylko… pół milionera

Krótko pisząc: pieniądze klientów Getinu i Idea Banku są dobrze zabezpieczone, ale tylko szybkie uspokojenie nastrojów i zahamowanie odpływu depozytów daje Czarneckiemu (i innym akcjonariuszom banków) szansę na „wygranie” tej sytuacji. W przeciwnym razie po opadnięciu bitewnego kurzu twórca Sky Tower będzie miał nadal swoje banki, ale znacznie odchudzone, zadłużone i przynoszące straty. I być może sam przyzna, że najlepszym rozwiązaniem jest „plan Zdzisława”. Czy tym właśnie można tłumaczyć dziwną „mowę ciała” KNF?

 

16
Dodaj komentarz

avatar
8 Comment threads
8 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
12 Comment authors
PawełdwehMaciej SamcikBach2kAndrzej Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
T1000
Gość
T1000

Panie redaktorze, odsyłam do krótkiego tekstu Janusza Jankowiaka o tym, jak implementowano w Polsce tę dyrektywę i co tam przy okazji dodano.

Piotr
Gość
Piotr

Run na bank w przypadku Getina nadal jest, stąd może te „doniesienia medialne”. Jeżeli Czarnecki wyjdzie z tych opresji cało to chyba będzie musiał zmienić nazwy banków, bo wizerunkowo są jednak spalone.

Z drugiej zaś strony w Idea & Getin nie mogą upaść. Skoro teraz komunikat o problemach właściciela banków wzbudził taką chęć wycofywania depozytów, to jaka panika będzie (w każdym banku oczywiście) gdyby nastąpiło bankructwo?

grzybek
Gość
grzybek

Oby tylko suweren się nie dowiedział że MINFIN zapewne żyruje te kredyty udzielane bankom LC bo sroga ręką potraktuje waaadze 🙂 W końcu LC musi coś zastawić w NBP a że są to zapewne aktywa mocno niepewne (poza skarbówkami) to Minfin musi gwarancje dorzucić. To chyba tak to wygląda. Moim zdaniem Getin jest już trędowaty dla deponentów. następnym etapem bedą informacje o kłopotach z obligacjami i tu już bedzie plan Zdzisława zanim wywoła sie prawdziwa panikę. Czarnecki zagrał ostro ale sam swoim bankom dołki kopie. Idea ma specyficznego klienta. Raczej internetowego i młodego . Getin miał dużo osób starszych którzy… Czytaj więcej »

Krzysztof (Rzeszów/Riasziw/Reichshof)
Gość
Krzysztof (Rzeszów/Riasziw/Reichshof)

Nie ma tak, że banki upaść nie mogą. Socjalizm także wieczny miał być, a nie był. Banki pana Leszka C. kojarzą i już będą kojarzyły się źle: polisolokty ongiś, afera z nagraniem teraz. Cóż, tak oto może być, że ,,Bóg nierychliwy a sprawiedliwy…” Czyżby to kara?

CDR7
Gość
CDR7

O ile LC jeszcze w ogóle zależy na tych bankach. One przynoszą mu straty i wiele wskazuje na to że nawet bez drogich lokat mógł to być stały trend. Czyli że zamiast wyciągać z nich pieniądze, przez kto wie ile lat musiał by dopłacać z własnych. A jeśli upadną w wyniku afery KNF to kto będzie bronił LC wystąpić o odszkodowanie od Państwa? Jeśli Pan Chrzanowski zostanie skazany jako kozioł ofiarny to jaki Sąd odrzuci roszczenie LC? Wyceni ile był wart Getin przed aferą i wystawi rachunek. . A wtedy będzie mógł sobie kupić jakiś mniejszy bank z ładną historią… Czytaj więcej »

Adam
Gość
Adam

Moim zdaniem te lokaty nie są drogie dla banku ponieważ gdy kupę ludzi zerwało lokaty to te niewykorzystane odsetki można dołożyć do nowych lokat.

anonymous
Gość
anonymous

Komitet Stabilności Finansowej to prawie jak Komitet Obrony Demokracji albo Komitet Obrony Robotników… Ciekawe skąd NBP miałby przekazać bankom dowolne ilości pieniędzy. Chyba tylko dodrukowanie wchodzi w grę czyli skok inflacji.

Andrzej
Gość
Andrzej

Po prostu Rydzykowi troche odejmą od ust.

Bach2k
Gość
Bach2k

To nie tak działa, gdyby tak było po qe była by inflacja, a nie było. Chyba że mowa o inflacji aktywów

Bach2k
Gość
Bach2k

a skąd NBP ma pieniądz ? Banki nie trzymają kasy na własnym koncie tylko na koncie w banku centralnym. Niektóre banki mają nadplynnosc.

grzybek
Gość
grzybek

Skąd? NBP to nie jest sw Mikołaj. NBP bankom kase pożycza a nie robi darowiznę. prawdopodobnie banki LC dostały kredyt lombardowy. Nie wiem ile tam stopa jest tego kredytu – chyba 2.5% dalej. Do tego coś w zastaw. na początek obligacje skarbowe a jak to się bankowi skończy to przegląd tego co ma. Obligacje korpo, kredyty… No i tu już ktoś musi zagwarantować spłacenie tego czegoś. Kto? Podatnik przez ministra finansów najprawdopodobniej. Jak się suweren Jarosława o tym dowie to szturmem ruszy na Nowogrodzką 🙂 A swoją drogą … Cały czas mówi się ze depozyty sa bezpieczne bo BFG. Wiadomo… Czytaj więcej »

Andrzej
Gość
Andrzej

Po co było Czarneckiemu wciskać ludziom obligacje GetBacku, ktorego z trudem sie pozbyl, polisolokaty itp świństwa. Juz był na czarnej liście, ale dalej szachrowal.

Andrzej
Gość
Andrzej

Pieniędzy ma jak lodu. Mysle, że jest to rodzaj maczyzmu. Musi mu się udać oszukać ileś ludzi żeby być szczęśliwym.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij