2 czerwca 2026

Rząd chce zakazać smartfonów w szkołach. Oni sprawdzili, jak to się odbija na efektach nauki w szkole. A gdyby zabronić smartfonów w… biurach?

Rząd chce zakazać smartfonów w szkołach. Oni sprawdzili, jak to się odbija na efektach nauki w szkole. A gdyby zabronić smartfonów w… biurach?

Rząd chce zakazać smartfonów w szkołach. Dlaczego tylko w szkołach? I co się dzieje z poziomem nauki w szkołach, które zakazały uczniom korzystania z telefonów komórkowych na swoim terenie? Zbadali to naukowcy w USA, którzy wzięli pod lupę jeden z 10 największych amerykańskich okręgów szkolnych w kraju pod kątem wyników w nauce po roku i po dwóch latach od wprowadzenia zakazu. A co by było, gdyby wprowadzić taki zakaz w firmach i instytucjach i zbadać, co się dzieje z efektywnością? Do jakich wniosków doszli naukowcy badający na Florydzie efekty szkolnej akcji „zakaz smartfonów”?

Ruszyła maszyna. Rząd przystępuje do realizacji pomysłu, by zakazać smartfonów w szkołach. Projekt nowelizacji Prawa oświatowego – który dziś ma przyjąć rząd – zakłada zakaz używania w publicznych szkołach podstawowych smartfonów oraz „innych urządzeń elektronicznych”. Będzie obowiązywał uczniów podczas pobytu na terenie szkoły, a więc zarówno w czasie lekcji, jak i na przerwach. Ma objąć jedynie uczniów, nie nauczycieli i innych pracowników szkół.

Zobacz również:

Czy to dobry pomysł? Są już wiarygodne badania, które dowodzą, że rozkład mózgu spowodowany tzw. doomscrollingiem zastąpił próchnicę po cukierkach jako najważniejszy problem rodziców. Amerykański nastolatek przegląda aplikacje społecznościowe średnio przez ponad pięć godzin dziennie, a dowody na to, że te aplikacje odpowiadają za pogarszanie zdrowia psychicznego młodzieży, są już niezaprzeczalne.

Jedno z ostatnich badań wykazało, że osoby w wieku 18–24 lat, które ograniczyły korzystanie z mediów społecznościowych do średnio pół godziny dziennie, skorzystały zdrowotnie. W ich przypadku obniżyły się wskaźniki depresji, lęku i bezsenności. Są już wyroki sądowe dotyczące ludzi. Kalifornijska ława przysięgłych nakazała Meta i Alphabet zapłacić 6 milionów dolarów odszkodowania kobiecie, która cierpi na depresję i lęki i udowodniła, że to efekt korzystania z platform społecznościowych jako nastolatka.

Platformy społecznościowe przygotowują się do nowej ery, której są wycofywane z rąk młodych użytkowników w USA. Telefony są obecnie zakazane w szkołach w 27 stanach. Australia jako pierwsza w zeszłym roku zakazała korzystania z mediów społecznościowych przez dzieci poniżej 16 roku życia, a Austria i Dania przygotowały podobne regulacje. Dziesiątki innych krajów rozważają podobne zakazy. Jak to działa w praktyce?

Niezależnie od tego, że prawo stanowe Florydy już wcześniej zabraniało korzystania z telefonów komórkowych w trakcie lekcji, w jednym z okręgów szkolnych na Florydzie wprowadzono bardziej rygorystyczną politykę nakazującą uczniom wyciszenie telefonów i trzymanie ich w plecakach przez cały dzień szkolny, również w czasie przerwy obiadowej i w przerwach między zajęciami. Dało to w sumie kilka godzin przerwy od telefonu w ciągu dnia. Jak to wpłynęło na poziom nauki w szkołach, na dobrostan uczniów i na wyniki późniejszych egzaminów?

Zbadania tego tematu podjęli się David N. FiglioUmut Özek, a wyniki opublikowali w artykule „The Impact of Cell Phone Bans in Schools on Student Outcomes: Evidence from Florida”.

Powrót do starego dobrego świata: zakaz smartfonów

Naukowcy połączyli dwa zestawy danych, aby przeprowadzić analizę. Najpierw uzyskali dostęp do danych administracyjnych na temat uczniów za rok poprzedzający zaostrzenie zakazu smartfonów (rok szkolny 2022–23) i dwa lata po nim (rok szkolny 2023–24 i rok szkolny 2024–25). Dane te są przekazywane okręgowi szkolnemu trzy razy w roku i zawierają informacje o demografii uczniów, frekwencji, działaniach związanych z utrzymaniem dyscypliny w szkołach i wynikach testów śródrocznych i na koniec roku.

Następnie autorzy artykułu przeanalizowali dane dotyczące aktywności smartfonów w budynkach szkolnych. Dane te śledziły średnią liczbę unikatowych aktywności smartfonów między godziną 9:00 a 13:00 w dni szkolne. Aby wyizolować wpływ korzystania z urządzeń przez uczniów, zespół porównał normalne dni szkolne z dniami roboczymi przeznaczonymi wyłącznie dla pracowników.

Następnie naukowcy porównali ostatnie dwa miesiące roku szkolnego 2022–23 (przed wprowadzeniem zakazu) z pierwszymi dwoma miesiącami roku szkolnego 2023–24 i roku szkolnego 2024–25 (po wprowadzeniu zakazu). Zaobserwowali średni spadek korzystania ze smartfonów na terenie szkół o około dwie trzecie. Nie wszyscy uczniowie stosowali się więc do wprowadzonych zakazów.

Jakie były bezpośrednie skutki? W pierwszym miesiącu zakazu (wrzesień 2023 r.) o 25% w porównaniu z poprzednim rokiem szkolnym wzrosła liczba zawieszeń uczniów z powodu niewłaściwego zachowania. Wysokie wskaźniki kar dyscyplinarnych utrzymywały się przez cały pierwszy rok szkolny. Jednak potem problem zaczął znikać, nawet w szkołach z najwyższymi wskaźnikami kar. W ciągu tego drugiego roku liczba kar dyscyplinarnych ostatecznie spadła do poziomu sprzed zakazu.

W pierwszym roku obowiązywania zakazu, kiedy wskaźniki kar dyscyplinarnych były wysokie, nie odnotowano też statystycznie istotnych zmian w wynikach testów wiedzowych. Natomiast w drugim roku obowiązywania zakazu wyniki testów znacząco wzrosły, a pozytywne efekty były widoczne głównie w semestrze wiosennym, co mogło wynikać z tego, że te testy miały wpływ na awans w klasie i ukończenie szkoły średniej. Poprawa wyników testów dotyczyła również czarnoskórych chłopców, którzy w pierwszym roku najtrudniej się adaptowali do nowych warunków.

Naukowcy odnotowali też znaczący spadek liczby nieusprawiedliwionych nieobecności w ciągu dwóch lat po wprowadzeniu zakazu korzystania z telefonów komórkowych i prawdopodobnie temu można przypisać nawet połowę efektu poprawy wyników testów odnotowanego w analizie. Natomiast skutki zakazów korzystania z telefonów komórkowych są bardziej widoczne w szkołach średnich i gimnazjach, gdzie posiadanie smartfonów przez uczniów jest bardziej powszechne.

Grafika poniżej pokazuje średnie wyniki testów okresowych w kolejnych trzech latach (szkolnych), pierwszym – przed wprowadzeniem restrykcyjnych zasad dotyczących nieużywania smartfonów na terenie szkoły, drugim – rok po wprowadzeniu zakazu.

Czytaj też: Edukacja przez całe życie? Coraz bardziej od tego zależeć będzie nasza praca i wynagrodzenie. Innowacje i nowe technologie zmieniają podejście do wykształcenia

Smartfon to postęp, ale więcej depresji i lęku

Zakaz używania smartfonów (ale też słuchawek i smartwatchy) w szkołach wdraża coraz więcej krajów. Niektóre idą jeszcze dalej. Głośny był ostatnio przykład Australii, w której młodzież do 16. roku życia nie może korzystać z social mediów, nawet poza szkołą. Jeśli chodzi o szkoły, to już około 30% krajów na świecie wprowadziło zakaz smartfonów. W Stanach Zjednoczonych do września 2025 roku 30 stanów wprowadziło zakazy na poziomie stanowym lub zaleciło lokalnym okręgom wprowadzenie własnych zakazów lub przepisów ograniczających.

Znacznie wcześniej swoje zakazy wprowadzały takie kraje jak Wielka Brytania (2012), Szwecja (2016) i Norwegia (2018), jednak brak było dotychczas badań konsekwencji zakazu używania telefonów komórkowych w tak dużej skali jak duży okręg szkolny w USA. Zakaz został wprowadzony w maju 2023 roku i był to pierwszy stan, który wprowadził ogólnie obowiązującą politykę dotyczącą telefonów komórkowych.

Dlaczego szkoły w USA wprowadzają zakaz smartfonów? Posiadanie smartfonów w wieku szkolnym gwałtownie wzrosło w ciągu ostatniej dekady. W 2021 roku 42% dzieci w wieku od 8 do 12 lat i 88% młodzieży w wieku od 13 do 18 lat zgłaszało posiadanie smartfona w porównaniu z 24% w pierwszej grupie i 67% w drugiej grupie jeszcze w 2015 roku. W podobnym tempie używanie smartfonów rośnie na całym świecie. Aż 90% nastolatków w krajach OECD deklaruje posiadanie smartfona, a 20% deklaruje, że korzysta ze smartfonów przez ponad 6 godzin dziennie.

Wraz z gwałtownym wzrostem używania smartfonów gwałtownie wzrosła liczba przypadków depresji i lęku wśród nastolatków. Wskaźnik depresji wśród nastolatków w Stanach Zjednoczonych wzrósł prawie dwukrotnie, z 8,1% w 2009 roku do 15,9% w 2019 roku, a odsetek uczniów szkół średnich, którzy doświadczają uporczywego smutku i poczucia beznadziei, wzrósł z 30% w 2013 roku do 40% w 2023 roku. Prawie połowa amerykańskich nastolatków w wieku od 13 do 17 lat deklaruje, że doświadczyła cyberprzemocy w którymś momencie swojego życia.

Pogarszają się też efekty nauki w szkołach. Program Międzynarodowej Oceny Umiejętności Uczniów (PISA) przynosi coraz gorsze wyniki testów w czytaniu, matematyce i naukach ścisłych dla 15-latków w ciągu ostatniej dekady. A jest to dekada naznaczona obecnością smartfonów w życiu dzieci i młodzieży, jak również ich zaangażowaniem w aplikacje social mediów w telefonach. Jaki jest związek przyczynowo-skutkowy między wzrostem używania smartfonów wśród nastolatków a spadkiem ich dobrostanu? To ważne pytanie dla przyszłości szkoły.

W jakim stopniu pozytywne efekty w wynikach testów mogą być spowodowane potencjalnym wpływem zakazów na klimat szkolny i zaangażowanie uczniów? Naukowcy co prawda przyznają, że nie dysponują precyzyjnymi pomiarami takiego wpływu, ale na podstawie zebranych danych uznali na przykład, że zakaz smartfonów znacząco poprawił frekwencję uczniów, zwłaszcza jeśli chodzi o nieusprawiedliwione nieobecności młodzieży z gimnazjum i liceum.

Analiza badaczy pokazuje, że wpływ zakazu na zmniejszenie nieusprawiedliwionych nieobecności w gimnazjum i liceum wyjaśnia prawie połowę pozytywnego wpływu na wyniki testów uczniów. Ogólnie zakaz znacząco podniósł wyniki uczniów w testach, zmniejszył liczbę nieusprawiedliwionych nieobecności oraz w krótkim okresie zwiększył liczbę incydentów dyscyplinarnych i zawieszeń uczniów z powodu nieprzestrzegania szkolnych reguł.

Naukowcy uważają, że ich odkrycia są dowodem na to, że zakazy korzystania z telefonów komórkowych w szkołach mogą być korzystne dla wyników uczniów w dłuższej perspektywie, ale początkowe egzekwowanie tych zakazów może prowadzić do wzrostu napięć i liczby zawieszeń dyscyplinarnych w perspektywie krótkoterminowej.

Czytaj też: Młodzi pracownicy coraz częściej narzekają na… youngizm. Czy szkodliwe stereotypy panujące na rynku pracy „kradną” im pieniądze?

Dzieci, młodzież, studenci… wszyscy są rozproszeni!

Skutki nadmiernego korzystania ze smartfonów to nie tylko sprawa dzieci i młodzieży. Oczywiście najmłodsi są najbardziej wrażliwi i najmniej mają jeszcze barier ochronnych. Ale wszędobylskie urządzenia cyfrowe to również obciążenie dla studentów i – co za tym idzie – też wykładowców wyższych uczelni. Najnowszy raport OECD na ten temat zatytułowany „Students, digital devices and success” pokazuje skalę problemu, jaki występuje w większości krajów rozwiniętych na świecie.

Według raportu nadużywanie smartfonów w szkole może negatywnie wpłynąć na wyniki uczniów w nauce. Aż 59% uczniów w krajach OECD stwierdziło, że byli rozpraszani przez innych uczniów korzystających z telefonów, tabletów lub laptopów na lekcjach matematyki, a uczniowie, którzy zgłaszali, że rozpraszają ich rówieśnicy korzystający z urządzeń cyfrowych na lekcjach matematyki, uzyskali znacznie niższe wyniki w matematycznych testach. Uczniowie zgłaszali też, że odczuwali niepokój i nerwowość, gdy ich telefony nie były w pobliżu.

Eksperci OECD uznali również, że nowe zasady, takie jak zakazy korzystania ze smartfonów w szkołach, mogą pomóc w ograniczeniu rozpraszania uwagi uczniów, ale niezbędne są strategie skutecznego egzekwowania takich zakazów, ponieważ dużo uczniów w badaniach zgłasza fakt używania smartfonów w szkole mimo istniejących zakazów.

OECD zwraca uwagę na coraz więcej niepokojących treści w aplikacjach smartfonowych, w social mediach, na stronach internetowych. To m.in. oszustwa internetowe, marketing cyfrowy, fake newsy, wulgarny i obraźliwy język, sceny przemocy czy pornografii. Te treści w ogóle są szkodliwe, ale szczególnie dla najmłodszych ludzi, z mniejszym bagażem doświadczeń i z mniejszymi możliwościami ochronnymi:

„Istnieją dowody na to, że wyższy wskaźnik czasu spędzanego przed ekranem przez nastolatków wiąże się z objawami lęku i depresji, a młodzi ludzie wydają się bardziej podatni na te negatywne skutki dla zdrowia psychicznego niż dorośli”.

Średnio w krajach OECD, uczniowie, którzy spędzali do godziny dziennie ze smartfonem lub innym urządzeniem cyfrowym na w szkole, uzyskali o 49 punktów wyższe wyniki z matematyki niż ich rówieśnicy, którzy spędzali od pięciu do siedmiu godzin dziennie przyklejeni do ekranów, nawet po uwzględnieniu profilu społeczno-ekonomicznego uczniów i szkół – pokazuje badanie PISA cytowane w raporcie OECD. Uczniowie, którzy korzystali ze smartfonów w szkole na większości lekcji matematyki, byli 1,4 razy bardziej narażeni na rozproszenie uwagi niż uczniowie, którzy tego nie robili.

Poniżej wyniki badania, w jaki sposób uczniowie reagują na szkolne „odstawienie od smartfona” (ewentualnie od tabletu, laptopa czy smartwatcha). Grafika pokazuje różnicę między uczniami, którzy odczuwają zdenerwowanie czy lęk mniej niż połowę czasu, około połowy czasu, ponad połowę czasu lub prawie cały czas, gdy nie mają urządzeń cyfrowych, a tymi, którzy nigdy lub prawie nigdy nie odczuwają zdenerwowania czy lęku, gdy nie mają urządzeń cyfrowych. To widać w wynikach z matematyki, poziomie zadowolenia z życia, kontroli emocjonalnej i odporności na stres.

Zakaz smartfonów? To ban or not to ban…

Wnioski z tych badań dotyczą oczywiście najmłodszych aktywnych użytkowników, najczęściej w badaniach mówi się o nastolatkach w wieku gimnazjalnym i licealnym, które używają smartfonów znacznie częściej niż młodsze dzieci z podstawówek. Jednak problem nie znika potem na studiach, bo to wciąż podobny proces edukacji, tylko w nieco starszym wieku. A jeśli problem nie znika w wieku dwudziestu paru lat, kiedy studiujemy czy przygotowujemy się do naszej późniejszej pracy, to… spokojnie może pozostać z nami później – na przykład w naszym życiu zawodowym.

Jako pracownicy mamy do wykonania codziennie wiele czynności w często zróżnicowanym otoczeniu i w różnorodnych warunkach koncentracji uwagi. Czy na czas pracy odkładamy telefony, nie patrzymy na smartwatche i koncentrujemy się tylko na naszych zadaniach? Rozproszenie uwagi to epidemia ostatnich lat i za to w sporej części są odpowiedzialne smartfony, smartwatche i słuchawki. To znaczy… jesteśmy odpowiedzialni my sami, którzy używamy tych urządzeń w niemal każdej sytuacji, nawet w czasie pracy. To ogranicza nasz poziom koncentracji i wydajność.

Czy pracodawcy powinni zakazywać używania smartfonów w pracy? Jak mieliby to zrobić? Popularne są co prawda kosze na smartfony dla uczestników zebrań, ważnych konferencji, szkoleń, żeby podnieść uwagę uczestników. Sam wielokrotnie spotkałem się z takimi praktykami i niemal zawsze wywoływały one na początku wśród pracowników niepokój i poczucie zagrożenia, jak wśród dzieci w szkole, bo… tracimy z oczu swój smartfon, na którego ekran musimy przecież spojrzeć wiele razy w ciągu minuty.

Zebrania czy konferencje to jednak tylko niewielka część aktywności pracowników w czasie dnia pracy. Może kosze na smartfony powinny na stałe znaleźć się przy wejściu do naszych uczelni, firm, instytucji, biur, a nie tylko szkół? Z moich doświadczeń i rozmów ze znajomymi wynika, że w wielu instytucjach, szczególnie w pracy biurowej, pracownicy nagminnie nadużywają smartfonów i to nie tylko do prywatnych rozmów telefonicznych, ale po prostu do zajęcia sobie czasu, jeśli mają go za dużo, na przeglądanie choćby mediów społecznościowych.

Aktywność pracowników, ale nie taką, o jaką chodzi pracodawcom, widać często na osobistych profilach w mediach społecznościowych, gdzie posty publikowane są w ciągu dnia pracy. W jaki sposób pracownik znajduje czas na napisanie prywatnego postu i zamieszczenie zdjęcia w godzinach pracy? Może ktoś powie: przecież to zajmuje niewiele czasu. Jednak pomyślenie o tym, co wpiszemy, przygotowanie sobie zdjęć czy innych materiałów, a po publikacji sprawdzanie, czy ktoś polubił i jak skomentował, plus odpowiedzi na komentarze…

Moim zdaniem zakaz używania smartfonów w tego typu miejscach pracy (bo w fabrykach przy produkcji i montażu jakichś urządzeń raczej nie ma możliwości spoglądania na smartfony), a na pewno w instytucjach administracji publicznej, samorządowej i centralnych urzędach naszego państwa, powinien obowiązywać. Właściciele firm prywatnych sami muszą podjąć decyzję. Może w niektórych firmach takie zakazy funkcjonują? Ciekawe, czy podnoszą one produktywność załogi?

Czytaj też: Szalony eksperyment naukowców. Zapłacili ludziom za… nieużywanie Facebooka, Instagrama i przeglądarki w smartfonie. Wynik daje do myślenia. Zuck lubi to?

Jeszcze nie ma tego typu badań, ale jestem pewien, że tak jak w badaniach nad wynikami nauki w szkole w postaci lepszych testów, tak w wielu miejscach pracy wydajność pracowników znacznie by wzrosła, gdyby pozostawili smartfony w koszu przy wejściu.

Może to już czas na testy pilotażowe w tym zakresie? Bo to prawie pewne, że w skali gospodarki marnujemy ogrom czasu w naszych miejscach pracy na prywatne korzystanie z telefonów i śledzenie social mediów. Ile czasu marnujemy? Najgorsze, że jeszcze nie wiemy. A jak wygląda to w Waszych miejscach pracy? Podobałby Wam się zakaz smartfonów?

CZYTAJ TEŻ O TYM, DLACZEGO WARTO SIĘ UCZYĆ:

——————————-

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTERY

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

——————————

Źródło zdjęcia: Kenny Eliason/Unsplash

Subscribe
Powiadom o
68 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Hieronim
25 dni temu

Panie Redaktorze, znana prawda jest taka, że efekt statystyczny zależy od sposobu grupowania czynników…
Nie było smartfonów, to ludzie w biurach spędzali miło czas na dymku lub pogaduchach

Admin
25 dni temu
Reply to  Hieronim

Tyż prowda 😉

Aleks
25 dni temu
Reply to  Hieronim

od zawsze organizowali sobie jakos czas – czesto spedzali czas na „papierosie”, za to ten co nie palił to sie szwendał i byl nierobem (!) … ale w tej chwili smartfon to plaga szczegolnie u kobiet – non stop dzwonienie do dzieci na: „pobudke” (zamiast budzika), na ubranko do szkoly (co ma ubrac), na przejscie do szkoly i meldunek: „jestem w szkole”, na wyjscie ze szkoly i powrot do miejsca zamieszkania, itp.

Admin
25 dni temu
Reply to  Aleks

Smartfon to złodziej czasu. Nawet liczyliśmy kiedyś ile wart jest ten stracony czas. Fortunę!

Hieronim
25 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Wolę palić czas przy smartfonie niż jak rodzice w PRL – w kolejkach za wszystkim, nawet za watą…

Szymon
25 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Tematem następnego artykułu powinno być uzależnienie od zarabiania i pomnażania pieniędzy.
Proponuję tytuł „Pazerność,chciwość i zachłanność”😄

Admin
24 dni temu
Reply to  Szymon

Ale przecież chciwość jest dobra…

Dawid
25 dni temu
Reply to  Aleks

Prawda. A gdyby nie smartfon to musiałyby zostać w domu żeby osobiście tego dopilnować bo ojciec woli zająć sie wygodną i przyjemną pracą zamiast użerać z bachorami.
Btw. fajnie że masz czas w pracy szpiegować co jakieś kobiety robią i potem pisać publicznie jak bardzo korzystasz z przywilejów bezdzietności. Ewidentnie bukowego w tym kraju brakuje.

Xylowir
24 dni temu
Reply to  Aleks

Z tym papierosem to w wielu miejscach kluczowe z punktu widzenia decyzje zapadły na papierosie, więc rzeczywiście jeżeli się szwędasz podczas gdy inni ciężko pracują przy okazji palenia papierosa, to rzeczywiście nie jesteś zbyt pracowity.

Hieronim
24 dni temu
Reply to  Xylowir

Umówmy się, na fajce ciężko pracowało może 10%, reszta palących po prostu paliła.

Patryk
23 dni temu
Reply to  Hieronim

Może zbyt mocno jestem realistą ale uważam, że skoro firma nie pozwoli palaczowi (lub nie palaczowi) bez brania urlopu zostać w domu żeby grać w gry, a pozwoli wyjść na papieroska to jednak tam był jakis proces myślowy i np. wiedza o tym jaki wplyw na wyniki miał kategoryczny i kategorycznie pilnowany zakaz palenia. Ja np. jak potrzebuję oczyścić umysł to wychodzę sobie na spacer i nikt się nie czepia skoro robota jest dowieziona.

Ppp
25 dni temu

Przypomina mi to obsesję na temat KAPCI w mojej szkole podstawowej na przełomie lat 80 i 90 XXw. Były o wiele poważniejsze problemy, ale nikt ich nie rozwiązywał – za to po klasach chodziły patrole polujące na uczniów w butach, a potem ich nazwiska były wyczytywane przez radiowęzeł. Pamiętam, jak zastałem w ubikacji swojego sąsiada, który wydłubywał zapałką błoto z butów i szykował się do przekonywania nauczycieli, że chodzi w nich po domu. Z kolei inna sąsiadka chodziła do szkoły od razu w kapciach, bo uznała, że nie warto się przebierać na przejście kilkuset metrów. To wszystko mi się przypomina,… Czytaj więcej »

Admin
25 dni temu
Reply to  Ppp

Nie ma ważniejszej sprawy, niż mózgi naszych dzieci niszczone przez amerykańskie korporacje

Zjawa
24 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale zamiast skupić się na problemach – sposobie działania aplikacji, mechanizmach uzależniających skupiamy się na narzędziach.

Ppp
23 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Trzeba jeszcze dobrać odpowiednie metody – zakaz takową nie jest. Wspominając kwestię „wojny o kapcie” wyjaśniłem, jaki przewiduję efekt na poziomie mikro. Uczniowie będą przemycać telefony, nauczyciele będą ryzykować przeszukania (co jest nielegalne), co jakiś czas wybuchnie jakaś awantura, a ważniejsze sprawy będą leżeć.
Pozdrawiam.

Admin
22 dni temu
Reply to  Ppp

Chętnie przyjmę pomysły na odpowiednią (lepszą i skuteczniejszą) metodę 😉

Kalipso
22 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

A to akurat proste. Po pierwsze edukować rodziców, po drugie nadać uprawnienia nauczycielom żeby mogli przechować telefon złego ucznia jeżeli ten używa go do przeszkadzania na lekcji lub nie potrafi uczestniczyć w lekcji przez telefon. I tyle. Przerwy zostawimy uczniom, jak ktoś ma wartościową klasę to nie będzie siedział na telefonie, a jak ktoś ma klasę składająca się z debili to niech na pocieszenie chociaż podczas przerwy spędzi czas z wartościowymi ludźmi których lubi.

Admin
22 dni temu
Reply to  Kalipso

Można i tak. „Jak ktoś ma wartościową klasę…”, „jak ktoś ma klasę składającą się z debili…” – to akurat trafione w sedno

Stef
25 dni temu
Reply to  Ppp

Właściwie to dzieci od nauki, na przestrzeni wieków zawsze coś odciągało. Gry, czaty, słuchanie muzyki, czytanie książek czy czasopism…

Admin
25 dni temu
Reply to  Stef

Ech, gnomy…

Dawid
24 dni temu
Reply to  Stef

Właściwie to dzieci od nauki, na przestrzeni wieków zawsze coś odciągało. Gry, czaty, słuchanie muzyki, czytanie książek czy czasopism… Dzieci historycznie poznawały świat w tym kombinowany z używkami, ja np. w wieku 13 lat piłem pierwsze piwo, nie pamiętam ile miałem lat jak wypaliłem paierwszego papierosa i to mnie nie wciągnęło, obrzydzało, za to shish była towarzyskim elementem przez gdzieś między 17 a 19 rokiem życia, pitem wyparta przez maryśkę, a potem się skończyło, znudziło. No i to twoje, że dzieci zawsze coś odciągało od nauki, to tak jakby powiedzieć że dostęp dzieci do heroiny jest spoko bo dzieci (tak… Czytaj więcej »

Ppp
24 dni temu
Reply to  Stef

DOKŁADNIE. Dlatego uważam, że zwalczanie smartfonów nie rozwiązuje problemu, bo nie one są jego źródłem – tylko skutkiem lub objawem. Za to może stanowić alibi, by nie rozwiązywać poważniejszych problemów.
Pozdrawiam.

paweł
23 dni temu
Reply to  Ppp

A jakie są te powazniejsze problemy, ktorych Ci ludzie nie rozwiązują bo szykują regulacje na smartfony?

Xylowir
24 dni temu
Reply to  Ppp

[CENZURA-red, brak kultury wypowiedzi]

Xylowir
24 dni temu
Reply to  Xylowir

No bez przesady [CENZURA-red]. To, co opisuje Ppp (z jakiegoś niezrozumiałego poziomu bagatelizując strasznie) to przykład skrajnego braku wychowania, braku higieny i budowania wokół siebie syfu i nieporządku [CENZURA-red]

Stef
25 dni temu

Proponuje w biurach, zakazać wychodzenia na papierosa, stać w kuchni i gadać o pierdołach, …
To dopiero poprawi efektywność pracy.

Admin
25 dni temu
Reply to  Stef

I zlikwidować „pokoje zabaw” w firmach. Piłkarzyki, rzutki… Do obrabiarek!

Stef
24 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Jaka praca dziś, taka Polska jutro…

Xylowir
24 dni temu
Reply to  Stef

Gdyby tak naprawdę było, to już dawno by zostało zakazane. Ale to nie poprawii efektywności, a zabije kreatywność i wymianę informacji.

RAFAL
25 dni temu

To nie ma znaczenia . Pasożyty polityczno- urzędnicze i tak głownie rozkładają pasjansa na stacjonarnym . A u kadry tzw zarządzającej cała energia idzie w intrygi , manipulacje aby jak najdłuzej utrzymać się w roli dobrze opłacanego pasożyta .

Admin
25 dni temu
Reply to  RAFAL

Najlepiej tak się schować, żeby przy zmianie władzy cię nie zauważyli 😉

mietek
25 dni temu

problem to nie smartfony, tylko [1] social media oraz [2] gry mobilne, które stosują socjotechnikę na użytkownikach, „uzależniając” ich od nagród, powodując strzały dopaminy. Smartfon bez social mediów i gier to tylko narzędzie, terminal. Brak dostępu do narzędzia nie rozwiąże szerszego problemu.

Admin
25 dni temu
Reply to  mietek

Tak, zgoda, jeśli by odciąć platformy społecznościowe to problem drastycznie się kurczy. Aczkolwiek pewnym zagrożeniem są asystenci AI w przeglądarkach 😉

Ppp
24 dni temu
Reply to  mietek

Popieram – to samo mówi Krzysztof Maj na kanale „Dla każdego coś przykrego”.
Pozdrawiam.

Monika
25 dni temu

Jestem za. Przy sąsiednim biurku siedzi centrum dowodzenia rodziną – ciągły obustronny kontakt z paniami nauczycielkami, dziennikiem szkolnym, lekarzami, dentystami, mamusią, tatusiem, teściami, eksem-tatusiem dzieci, grupą mamuś na łocapie, grupami mamuś od kółek zainteresowań dzieciątek itp. Nie wiem jakim cudem moja matka wychowała nas bez elektronicznej smyczy ale wyszłyśmy z siostrą na ludzi i nawet nieźle nam się powodzi. Same używamy prywatnych smartfonów w pracy tylko w pilnych przypadkach.

Last edited 25 dni temu by Monika
Dawid
24 dni temu
Reply to  Monika

„Przy sąsiednim biurku siedzi centrum dowodzenia rodziną(…)” Proponuję jednak zająć się pracą, a nie zakładać z kolezankami plotkarami wiejskie koło monitoringu, jeżeli nie masz tego w umowie o pracę, bo to bardzo źle o tobie swiadczy jak marnujesz w ten sposób czas za który firma Ci płaci. Potem słusznie nie dostaniesz podwyżki bo nie dowieziesz celów bo zamiast pracować zajmujesz się tematami które są między tą kobietą a jej przełożonym i będziesz niesłusznie jeszcze bardziej zawiemstna niż jesteś. A tak z ciekawości ty swoje dzieci jak organizujesz? Zrzucilaś wszystko na męża/konkubenta, czy na babcie lub dziadka, czy poszłaś w zaniedbywanie… Czytaj więcej »

Dawid
24 dni temu
Reply to  Monika

*Nie wiem jakim cudem moja matka wychowała nas bez elektronicznej smyczy ale wyszłyśmy z siostrą na ludzi” Nie wiem ile masz lat, ale kiedyś takich rozwiązań nie było. Po prostu świat byl inaczej poukladany. 1. Nie wiem ile masz lat, ale zakładam, że twoja matka tak jak moja miała wbudowany w pensję komponent – jesteś kobietą będziesz zajmować się dziećmi. Z drugiej wtrony ponieważ wszyscy mieli dzieci to też różne rzeczy organizowało sie inaczej. Karolek jest chory to pojdzie do bartusia który też jest chory i jedna matka a nie dwie wezmą urlop. Dziś tego typu zanidbywanie dzieci jest spolecznie… Czytaj więcej »

Dawid
24 dni temu
Reply to  Monika

„Same używamy prywatnych smartfonów w pracy tylko w pilnych przypadkach.” Ciekawe, mając dzieci na tyle odchowane, że już ogarniają się same, to ja w sumie nie mam pilnych przypadków, telefonu prywatnego używam wyłącznie do rozrywki w pracy jak odpoczywam. A te „pilne sprawy” to macie w firmie jakieś centralne authority, któremu wypowiadacie się, że chcecie skorzystać z telefonu i ono określa czy możecie i wydaje zgodnie lub nie, czy to takie twoje subiektywne, że jak koleżanka powiedziała, że sukienka jest w promocji, to to jest pilne, a jak ktoś inny musi się upewnić czy dziecko dotarło całe i zdrowe na… Czytaj więcej »

Max
24 dni temu

A ja bym zakazał rządu.

Admin
23 dni temu
Reply to  Max

Zły pomysł. Wtedy byłby nierząd

Zjawa
24 dni temu

Źle się dzieje w subiektywnie… skoro taki artykuł pojawia się na łamach. Zamiast zidentyfikować realne problemu i z nimi walczyć skupiamy się na narzędzie, a by nie było dyskusji co jest a co nie jest smartphonem wyrzucamy wszystkie urządzenia elektroniczne… nawet ministerstwo zdaje sobie sprawę, że to za dużo bo obejmuje też glukometry, pompy insulinowe i wszystkie inne urządzenia medyczne. Poprzednia grupa (a może nawet 2-3 wstecz, zależy jak liczymy pokolenie/kohortę) narzekało na zgubny wpływ komputerów i internetu… A jak cofnąć się dostatecznie to i na książki i słowo pisane.

Admin
23 dni temu
Reply to  Zjawa

Proszę nie porównywać tiktoka do glokometru, bo to dopiero jest patologia

Patryk
23 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale na koniec jakiś nauczyciel powie, że on nie wie co to jest bał się że na glukometrze da się oglądać tiktoka i starczy mu jako argument.

Last edited 23 dni temu by Patryk
Admin
23 dni temu
Reply to  Patryk

Glukometrów do szkoły też się nie przynosi 😉

TomR
24 dni temu
  • Zakaz telefonów jest niebezpieczny dla dzieci – nie będą miały możliwości zadzwonienia po pomoc gdy ktoś będzie je próbował pobić.
  • Tego typu odcięcie od świata potwierdza opinię, że szkoła dla osób do 18 lat ma charakterystyki zbliżóne do więzienia.
  • Od strony merytorycznej – twórcy programów indoktrynacji w szkole mogą się bać, że uwięzieni w niej uczniowie będą weryfikować treści indoktrynacji w AI, przez co ta indoktrynacja może się nie udać.
Admin
23 dni temu
Reply to  TomR

Pobić? W czasie lekcji?

Patryk
23 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Przypomnijmy, że pewna matka wrzucając dziecku telefon do plecaka nagrała i ujawniła takie praktyki nauczycielki jak zaklejanie dzieciom buzi taśma klejącą i inne patologie które jak dzieci opowiadały to były zbywane jako glupie i złośliwe kłamstwa i pomawianie pedagoga.

Admin
23 dni temu
Reply to  Patryk

I to, że jakaś jedna matka ujawniła przestępstwo ma zakwestionować wyniki badań, z których wynika, że platformy społecznościowe w smartfonach robią dzieciom kaszę z mózgu? Proszę mnie nie osłabiać, bo pomyślę, że i Pana już to dopadło 😉

Patryk
23 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Słucham? TomR napisał że smartfon może byc dziecku potrzebmy w sytuacji zagrożenia. Pan manipulanckim tonem rzucił tekst równoważny do „szkoły są bezpieczne, tam nie ma zagrożeń”, wiec przypomniałem, że to nieprawda. Teraz decyzja czy lepiej żeby moje dziecko miało zaklejaną buzię przez nauczycielkę sadystkę czy miało telefon z którego może skorzystać ale z racji odpowiedniego wychowania tego nie zrobi bez potrzeby, to nie do końca moja decyzja. Ale jednocześnie mam opinię czy moje dziecko powinno być bezpieczneci czy ja powinienem wiedzieć co się z nim dzieje. Oczywiście odpowiedzialność zbiorowa najlepszą metodą tłamszenia młodego pokolenia i budowania postaw antyspołecznych, więc będziecie… Czytaj więcej »

Last edited 23 dni temu by Patryk
Admin
22 dni temu
Reply to  Patryk

Czyli najbezpieczniej dać dzieciom broń, żeby mogły się bronić, skoro szkoły to takie niebezpieczne miejsca :-)). Myślę, że jest dużo większe prawdopodobieństwo, że Pana córka będzie miała systematycznie robioną kaszę z mózgu przez nierozsądne używanie smartfonu, niż że nauczycielka przywiąże je do krzesła i będzie torturować. Oczywiście nie mam złudzeń, że bez współpracy rodziców nie ma znaczenia jakie będą zasady w szkole, ale jeśli szkoła potraktuje smartfon jako narzędzie robienia dzieciakom kaszy z mózgu, to być może część rodziców też puknie się w czoło.

Patryk
22 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

„Myślę, że jest dużo większe prawdopodobieństwo, że Pana córka będzie miała systematycznie robioną kaszę z mózgu przez nierozsądne używanie smartfonu, niż że nauczycielka przywiąże je do krzesła i będzie torturować.” „jeśli szkoła potraktuje smartfon jako narzędzie robienia dzieciakom kaszy z mózgu, to być może część rodziców też puknie się w czoło.” Ale bzdury. Może pan jakoś obronić ten argument o bronii? Pan sigeruje żeby dawać dzieciom pistolety do obrońcy i panu się wydaje że od tego w szkołach będzie bezpieczniej? Skąd takie błędne przemyślenia? Nie ma znaczenia co Pan myśli że ma większe prawdopodobieństwo bo to ja jestem rodzicem i… Czytaj więcej »

Admin
22 dni temu
Reply to  Patryk

„Nie ma znaczenia co Pan myśli że ma większe prawdopodobieństwo bo to ja jestem rodzicem i ja wyznaczam co jest ważne dla mojej rodziny”. To musi Pan wyjechać gdzieś, gdzie nie ma państwa i gdzie będzie Pan mógł kupić dziecku broń i żeby mogło nosić ją do szkoły i bronić się przed złymi nauczycielami. Może znajdzie się jakieś państwo afrykańskie albo w Ameryce Łacińskiej. Europa nie dla Pana.

Patryk
21 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

„To musi Pan wyjechać gdzieś, gdzie nie ma państwa i gdzie będzie Pan mógł kupić dziecku broń i żeby mogło nosić ją do szkoły i bronić się przed złymi nauczycielami. Może znajdzie się jakieś państwo afrykańskie albo w Ameryce Łacińskiej. Europa nie dla Pana.” Bzdura na bzdurze… 1. Sprawdziłem stan prawny, nic nie muszę. A o tym czy nie pojechać gdzieś indziej zdecyduje jeżeli szkodliwa legislacja wejdzie w życie. Jaki był cel manipulacji piprzez kłamstwo? 2. Nawet jak wejdzie zakaz smartfonów, to jeszcze jest cały pakiet urządzeń szpiegujacych, w zależności od tego jaka regulacja i z jakimi dziurami wejdzie rozważę… Czytaj więcej »

Admin
21 dni temu
Reply to  Patryk

Proszę już kupować bilet 😉

Krystian
20 dni temu
Reply to  Patryk

Podejrzewam Patryk, że nie jesteś przesadnie bogaty. I nie masz takich przywilejów jak ludzie posiadający duże pieniądze. Obejrzyj sobie ten film: https://www.youtube.com/watch?v=3OiXduJcCX8 Możesz w nim zobaczyć jak ludzie którzy dostali przywilej pieniędzy mają zmienioną perspektywę. Zobacz jak przez osoby Edytopodobne, uprzywilejowane finansowo, trywializowana jest tutaj sprawa tego, że jeżdżąc wielkim SUVem po chodniku można przejechać człowieka lub dziecko (lecą teksty typu, my uważamy, nikt tędy nie chodzi itd.) – ważne ze nie ich dziecko. Pan Maciej możliwe, że ma absolutną rację mówiąc, że jemu telefon nie jest potrzebny do zapewnienia bezpieczeństwa dziecka. W końcu Edytka z nagrania powyżej ma 400… Czytaj więcej »

Patryk
23 dni temu
Reply to  TomR

Dwa pierwsze punkty trafne. Trzeci to propaganda, dzieciaki nie weryfikują faktów w telefonach tylko gubią kontakt z rzeczywistością.

Sosna
21 dni temu
Reply to  TomR

„nie będą miały możliwości zadzwonienia po pomoc gdy ktoś będzie je próbował pobić”

Aha. Czyli zbliża się do mnie starszy/silniejszy uczeń, mający (w mojej ocenie) złe zamiary. A ja, zamiast szybko oddalić się (uciec), by znaleźć się w bezpieczniejszym miejscu, np. tam gdzie jest nauczyciel, wyciągam telefon, wybieram numer do mamy, czekam aż odbierze…
Genialne.
Swoją drogą, świetnie odzwierciedla przesłonięcie rzeczywistości przez świt wirtualny.

Last edited 21 dni temu by Sosna
Krystian
20 dni temu
Reply to  Sosna

„Aha. Czyli zbliża się do mnie starszy/silniejszy uczeń, mający (w mojej ocenie) złe zamiary. A ja, zamiast szybko oddalić się (uciec), by znaleźć się w bezpieczniejszym miejscu, np. tam gdzie jest nauczyciel, wyciągam telefon, wybieram numer do mamy, czekam aż odbierze…” Przeceniasz nauczycieli i trywializujesz. Zapominając, że można uciec i poinformować telefonicznie rodzica, że w szkole nauczyciele dopuszczają do patologii i nie wypełniają swoich obowiązków. Bo wiesz to wszystko działa w szkołach super, aż przestanie działać super, nie wyobrażasz sobie nawet jak dziecko w szkole złamało sobie rękę jak szybko przypadkiem znikają nagrania z monitoringu, nauczyciele zaczynają opowiadać frazesy o… Czytaj więcej »

Kain
20 dni temu
Reply to  Sosna

Dużo uciekałeś w szkole przed silniejszymi uczniami? [CENZURA-red]

Kalipso
19 dni temu
Reply to  Sosna

Sosna piszesz o przesłonięciu rzeczywistości przez wirtualny świat, a jednocześnie sama będąc starą kobietą albo dorosłym chłopem jedyne co Ci przychodzi do głowy to użycie telefonu bezposrednio w walce, zamiast wykorzystanie go do zgloszenia rodzicowi incydentu i poszukania rady. Co pokazuje twoje przesłonięcie świata rzeczywistego przez zacietrzewienie i demencję. Zapominacie, że szkoła to nie jest tylko życie idealne zgodne z regułami lub morderca w klasie. Szkolne życie to również szereg drobniejszych występków. Rzucanie śmieciami, zabieranie plecaka żeby nim rzucić, obrażanie , wyzwiska, przeszkadzanie gdy ktoś probuje się skupić, przeszkadzamie w trakcie lekcji. Z których każdy jeden nie jest szczególnie uciążliwy,… Czytaj więcej »

Zjawa
24 dni temu

Pani minister ma wykształcenie informatyczne – sądzę więc, że zdaje sobie sprawę na ile proponowany zakaz jest uproszczeniem rzeczywistości – zakaz usprawiedliwia fakt, że dotyczy szkół podstawowych, pytanie czy nie powinien obowiązywać do 6 klasy włącznie, czyli reguły dla 7-8 powinny być już inne. Zgaduje, że projekt zakazu pojawił się jako odpowiedź na sondaże – skoro większość ankietowanych chce zakazu, to zapewnijmy im to czego chcą.

Admin
23 dni temu
Reply to  Zjawa

Nie komplikujmy…

SlipperyFashion
23 dni temu
Reply to  Zjawa

„Zgaduje, że projekt zakazu pojawił się jako odpowiedź na sondaże – skoro większość ankietowanych chce zakazu, to zapewnijmy im to czego chcą.” Szczególnie, że bardzo aktywni w tym na co pozwalać dzieciom są ludzie którzy dzieci nie mają i którzy po prostu chcieliby żeby było źle. To jak pytać kierowców jak naprawić ruch rowerowy – wiadomo że trzy pierwsze pomysły będą takie: – zakaz nadawania jakiegokolwiek pierwszeństwa rowerzyście kiedykolwiek, – nakaz tablic rejestracyjnych (wiadomo że bez sensu, bo w przypadku samochodu po tablicach dochodzi się do wlasciciela i sprawa konczy się ma tym, że policja ma szukać Jugashwiliego Karakuta obcokrajowca… Czytaj więcej »

SlipperyFashion
23 dni temu

Oczywiście, że nadużywanie telefonów ma szkodliwy wpływ na młodzież. Choć moe rozumiem dlaczego szkoła nie będzie miejscem do nauki samokontroli i zamiast bana bezmyślnego jak cięcie siekierą na ślepo nie nauczy uczniów radzenia sobie z popędami i kontrolowania się. Np. telefon mojego dziecka ma poblokiwane aplikacje, gry w trakcie gdy dziecko jest w szkole żeby mu nie przyszły do głowy głupie pomysły, zostaje możliwość zadzwonienia/wysłania smsa, która jest ważna. Po co ciąć siekierą zamiast stawiac jasne reguły: – telefon nie może przeszkadzać, wydawać dźwięków, – telefon nie może byc uzywany w trakcie lekcji bez wyraźnej zgody nauczyciela, itd. Ci ludzie… Czytaj więcej »

TomR
22 dni temu

No właśnie – szkoła powinna nauczyć jak korzystać z usług internetowych tak, aby były przydatne i jak uniknąć tych, które są probleamatyczne. Nie korzystanie z usług cyfrowych w szkole nie ma sensu, to jest marnowanie czasu dzieci i nauczycieli. Np. podczas nauki języka jest niezbędny słownik. Słownik w postaci cyforwej wyszukuje w trakcie milisekund. Słownik w postaci papierowej to sekundy szukania. Na sieci jest dostępnych dużo materiałów, któe objaśniają rzeczy podstawowe dobrze. Jak nauczyciel cośtam bełkocze, albo mota tak że nikt go nie rozumie, to zawsze można sięgnąć do sieci i znaleźć o co tak naprawdę chodzi z materiałów skonstruowanych… Czytaj więcej »

Admin
22 dni temu
Reply to  TomR

Tylko że tego wszystkiego raczej nie ma na TikToku 😉

TomR
22 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Rzeczy przydatne, wartościowe, użyteczne są typowo dostępne jako aplikacje na smartfona, albo jako strony internetowe. Z popularnych mediów multimedialnych – Youtube ma bardzo dużo wartościowych informacji, kursów, poradników itp.

Admin
22 dni temu
Reply to  TomR

Wiem, sam takie tworzę. Można je wyświetlać na lekcjach przez nauczyciela

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu