8 sierpnia 2026

Ile kosztuje opieka nad psem lub kotem w wakacje? Hotel czy petsitter? A może zabrać pupila w podróż? Porównuję koszty wakacji dla psiatych i kociatych

Ile kosztuje opieka nad psem lub kotem w wakacje? Hotel czy petsitter? A może zabrać pupila w podróż? Porównuję koszty wakacji dla psiatych i kociatych

Wakacyjnych dylematów jest wiele. Kiedy? Dokąd? Za ile? Z kim? A jeśli mamy w domu czworonoga, merdającego lub miauczącego – a rzadziej pełzającego czy pływającego – to dylematów przybywa. Zabrać go czy zostawić w domu? A jeśli zostawić, to jak zorganizować opiekę nad pupilem? Zamówić niańkę, a może jednak oddać zwierzę do hotelu dla zwierząt? A może wystarczy, że rodzina będzie doglądać? Ile kosztuje opieka nad psem lub kotem w wakacje?

To nie są błahe ani marginalne problemy. Polacy kochają zwierzęta domowe. Od lat jesteśmy pod tym względem w ścisłej europejskiej czołówce. Szacuje się, że w polskich rodzinach żyje już ponad 15 milionów psów i kotów, a jeśli doliczymy inne zwierzęta (np. świnki morskie, jaszczurki), ta liczba jest zapewne o co najmniej kilka milionów wyższa.

Zobacz również:

Według sondażu przeprowadzonego przez Centrum Badawczo-Rozwojowe Biostat, którego wyniki opublikowano w kwietniu 2026 roku, aż 66% polskich gospodarstw domowych posiada przynajmniej jedno zwierzę. Psy są liderem – znajdziemy je u 70% właścicieli zwierząt domowych. Koty mieszkają w 53,8% domostw posiadających zwierzaki – jak widać, sporo osób (mniej więcej jedna czwarta) ma w domu jednocześnie psa i kota. Rybki akwariowe zajmują trzecie miejsce z wynikiem 8,1%, a gryzonie (chomiki, świnki morskie) zajmują miejsce tuż za podium.

Warto dodać, że Polacy są oficjalnie największymi „psiarzami” w Europie. Niemal połowa (49%) wszystkich polskich gospodarstw domowych ma przynajmniej jednego psa. Dla porównania, średnia dla całej Unii Europejskiej to zaledwie 27%. Z danych firmy doradczej OC&C Strategy Consultants wynika, że nad Wisłą żyje już ponad 8,4 miliona psów, a w ciągu kilku lat przybyło ich około 0,7 mln. Kotów jest w Polsce około 7,5 miliona.

Niezwykle doniosły fakt wynikający z tych liczb jest taki, że Polacy mają więcej zwierząt domowych niż dzieci. Złośliwi żartują, że mnożą się kocórki i psynowie i Polacy wolą mieć psiecko niż dziecko. Ja jestem daleki od wyzłośliwiania się – każdy decyduje sam o swoim życiu i o tym, co chce w nim mieć i co robić, i nikomu nic do tego. Prawdą jest, że zarówno posiadanie dzieci, jak i zwierząt domowych generalnie podnosi dobrostan psychiczny, choć oczywiście bywają ciężkie momenty.

Zwierzaki niedobrze znoszą podróże, ale rozłąkę też

I tu właśnie dochodzimy do wielkiego dylematu posiadacza zwierzęcego pupila: zabrać na wakacje czy zostawić? Decyzja ta zależy zapewne od wielu czynników i nie jest tak łatwa, jak na pierwszy rzut oka się wydaje. Przede wszystkim każdy powinien znać dobrze i siebie, i pupila i wiedzieć, jak obie strony znoszą dłuższą rozłąkę. Bo jeśli z góry wiadomo, że czworonóg jest bardzo zżyty z nami (lub ma tzw. lęk separacyjny), a my albo członkowie naszej rodziny będziemy mocno tęsknić za futrzakiem, no to szala przechyla się na „zabrać”.

Jednak pojawia się jeszcze kwestia tego, jak czworonóg znosi podróże. Istnieje całkiem sporo badań, w ramach których mierzono poziom kortyzolu (hormonu stresu) u zwierząt w danych sytuacjach i okazuje się, że dla sporej części zarówno podróż, jak i pobyt w hotelu są źródłem silnego stresu, choć reakcja zależy od gatunku, charakteru oraz przygotowania pupila. Z badań wynika, że od 24% do 28% psów wykazuje wyraźne negatywne reakcje na jazdę samochodem. Podobnie duża grupa futrzaków bardzo źle znosi transport lotniczy w luku bagażowym.

Bardzo źle podróże znoszą koty, które są zwierzętami silnie terytorialnymi. Jak już wiemy, wiele psów także stresuje się podróżą, ale są silnie (przeważnie) związane z właścicielem i potrafią dobrze ją znosić. Dla kotów podróż jest zazwyczaj jeszcze trudniejsza niż dla psów. Wyrwanie z własnego terytorium, ruch pojazdu, wibracje i zamknięcie w małej przestrzeni niszczą poczucie kontroli. Analizy dotyczące podróży lotniczych kotów wskazują na to, że taka sytuacja powoduje długofalowe negatywne skutki fizjologiczne.

Z drugiej strony zarówno dla psów, jak i dla kotów hotel dla zwierząt jest kiepskim rozwiązaniem. Dla kotów jednak szczególnie, jak udowodnili australijscy naukowcy. Badania przeprowadzone w USA, analizujące krótkotrwałe pobyty psów poza domem, potwierdziły, że one również bardzo źle to znoszą. Nawet piesek potrafi być średnio o jedną trzecią bardziej zestresowany, niż w domu – mówią wyniki badania holenderskich naukowców. Co prawda niektóre psy potrafią się ekscytować nowym miejscem, ale to raczej wyjątki od reguły.

Ile kosztuje opieka nad psem lub kotem? Petsitter dochodzący czy całodobowy?

Opieka nad psem lub kotem to ważna sprawa. Jak ogarnąć to wyzwanie? Właściciel pupila może poszukać „niani” dla futrzaka na licznych platformach kojarzących posiadaczy zwierzaków z czasowymi opiekunami zwanymi petsitterami. Dynamiczny wzrost liczby futrzastych przyjaciół zaowocował równie dynamicznym rozwojem rynku usług opiekuńczych dla zwierząt domowych. Powstały platformy pobierające za usługę łączenia właściciela z petsitterem za niewielkie opłaty prowizyjne. Do najlepszych należą Petsy, Rover, Zoocial (Pethomer) oraz Petsitters.pl.

Wyszukiwanie opiekuna na wymienionych platformach to łatwizna. Właściciel futrzaka określa lokalizację, ramy czasowe, gatunek oraz wagę zwierzęcia. Serwisy udostępniają publiczne profile opiekunów, zawierające cenniki, oceny użytkowników oraz historię zrealizowanych zleceń. Nie ukrywajmy – ponad 90% petsitterów to kobiety. Większość ma bardzo dobre oceny. Opieka nad psem lub kotem to coś, co po prostu lubią, a jeśli można przy okazji zarobić pieniądze…

Źródło: Petsitters.pl

Problemem jest to, że w niektórych dzielnicach dużych miast w wakacyjnych terminach (lipiec – sierpień) dość trudno znaleźć wolnego petsittera na domową opiekę całodobową. Chodzi o usługę polegającą na tym, że petsitter przychodzi do naszego domu czy mieszkania na całą dobę, lub zabiera naszego zwierzaka do swojego lokum (zazwyczaj zastrzegając sobie, że opieka nie jest realnie całodobowa, tylko np. ma przerwy 4-godzinne na wyjście na uczelnię).

Na przykład dla okresu 1 – 9 sierpnia 2026 ze znalezieniem chętnych na wyprowadzanie nie ma problemu, ale jest problem z opieką całodobową i mieliby go choćby mieszkańcy warszawskich dzielnic po prawej, praskiej stronie (Wawer, Praga, Białołęka, Wesoła), ale także mieszkańcy Ursusa czy Włoch. W Krakowie podobnie: im dalej od centrum tym gorzej i w takich dzielnicach jak Nowa Huta, Wzgórza Krzesławickie, Swoszowice czy nawet Dębniki zabukowanie petsitterki na wakacje na opiekę całodobową nie musi być łatwe.

A ile to kosztuje? Większość platform pobiera prowizję od obu stron transakcji, co bezpośrednio wpływa na ostateczną cenę usługi. Koszt wizyt domowych i wyprowadzania kształtuje się w widełkach 25–70 zł za godzinę, a koszt domowej opieki – mieści się zazwyczaj w widełkach 65–100 zł za dobę, w zależności od doświadczenia petsittera i zakresu jego usług oraz dzielnicy.

Zazwyczaj opieka całodobowa nie obejmuje nocowania ze zwierzakiem – jeśli petsitter ma to robić, często liczy sobie dodatkowo nawet 100 zł za noc. To ceny z wliczonymi prowizjami – platformy pobierają 20–25% wartości zlecenia. Większość platform pobiera jeszcze około 10% prowizji od wartości zlecenia od właściciela zwierzęcia.

Jeszcze kilka uwag co do cen. Większość opiekunów ma wyższe stawki za opiekę np. w Sylwestra, Wielkanoc czy długie weekendy. Cena podstawowa zazwyczaj dotyczy jednego zwierzaka, ale za każdego kolejnego pupila dopłaca się z reguły stawkę o połowę niższą. Opieka nad psem wymagającym podawania leków lub absorbującym szczeniakiem bywa droższa. Jeśli zamawiasz usługę wyprowadzania lub wizyt domowych, petsitter może doliczyć koszt dojazdu, jeżeli mieszkasz poza jego standardowym rewirem.

Jak można się domyślać, platformy takie jak Petsy czy Rover oferują nie tylko usługę matchowania, ale też usługi dodatkowe. Petsy oferuje wsparcie weterynaryjne online, pomoc behawiorysty, ubezpieczenie OC/NNW (Petsy Care). Pethomer i Petsitters.pl również oferują różnego rodzaju ubezpieczenia. Rover zapewnia monitoring GPS tras spacerów oraz codzienne relacje foto i wideo, tak by właściciel futrzaka mógł na bieżąco śledzić, co dzieje się z pupilem.

Ponieważ rynek opieki nad zwierzętami w Polsce nie podlega odgórnym regulacjom, każdy może zaoferować swoje usługi jako petsitter. Platformy prowadzą własną weryfikację, ale podczas wizyty zapoznawczej warto przeprowadzić krótki test petsittera i jego reakcji na sytuację kryzysową. Warto zadać mu pytanie: „Co zrobisz, gdy mój pies nagle zerwie się ze smyczy i pobiegnie w stronę ruchliwej ulicy?”

Odpowiedź zakładająca pościg i wołanie jest błędna – takie zachowanie potęguje panikę u psa lub powoduje, że chce się on bawić w berka. Prawidłowa reakcja to… bieg w przeciwnym kierunku, położenie się na ziemi lub wydanie wyuczonej komendy awaryjnej. Opieka nad psem lub kotem to zadanie dla kogoś, kto ma na ten temat elementarną wiedzę.

Koci apartament z klimatyzacją. Po królewsku

Inną opcją dla właściciela, który nie chce zabierać ze sobą pupila, są stacjonarne hotele dla psów i kotów, przy czym hotele dla psów są zazwyczaj oddzielone od hoteli dla kotów. W każdym dużym polskim mieście hoteli dla psów jest co najmniej kilkanaście, a w stolicy co najmniej 40 w samych jej granicach. Hoteli dla kotów jest zazwyczaj mniej, w stolicy jest ich około 15. Są to przedsiębiorstwa posiadające dedykowane budynki, wybiegi, hotele klatkowe lub specjalne kocie pokoje.

Większość takich przybytków ma dobre opinie w internecie, choć też można znaleźć takie, które mają obniżoną ogólną ocenę przez różne incydenty np. dopuszczenie do… ucieczki psa. Standardowo psy przebywają w takich hotelach w boksach, a spacery odbywają się 1-2 razy dziennie – to na początku może być bardzo stresujące rozwiązanie.

A jak to wygląda kosztowo? Opieka nad psem w hotelu w aspekcie cenowym zależy od wagi psa. Mały pies kosztuje 80-140 zł za dobę, średni 90-160 zł a duży to wydatek 100-180 zł. To jest więc opcja droższa niż wizytacje petsittera i mniej więcej tak samo kosztowna jak opieka domowa petsittera. Okazuje się więc, że najdroższa, ale najmniej stresująca opcja to petsitter z zamieszkaniem (nocowaniem) – tutaj możemy zapłacić nawet 250 – 300 zł za dobę, no ale czworonóg jest u siebie i kortyzol ma mniej więcej pod kontrolą (choć za pańciami tęskni…).

Dla kotów, jako zwierząt terytorialnych, kluczowe jest zminimalizowanie stresu związanego ze zmianą otoczenia. Hotele dedykowane kotom oferują specjalistyczne warunki, lecz lepszą alternatywą wydają się wizyty dochodzące petsittera lub całodobowa opieka, choć kot może być nie do końca zadowolony z czyjejś obecności na swoim terenie. Boks w hotelu dla kotów to wydatek około 70-120 zł za dobę, choć istnieją też kocie apartamenty premium – z klimatyzacją i specjalnymi drapakami – za 130–170 zł za dobę.

Apartament Prezydencki Durian z balkonem w Hotelu dla kotów Bella

Źródło: hoteldlakotowbella.pl

Trzeba dodać, że właściciele muszą liczyć się z licznymi opłatami dodatkowymi, które hotele i opiekunowie naliczają za usługi wykraczające poza standardowy zakres. To, co podałem, to były ceny bazowe. W okresach wysokiego popytu (wakacje, święta, ferie) ceny podstawowe rosną o 25% do 50%. Część hoteli wymaga odbycia płatnego pobytu zapoznawczego, często droższego o ok. 50–100% od stawki bazowej (chodzi o to, by ocenić reakcję zwierzęcia na nowe otoczenie).

Za futrzaki potencjalnie problematyczne (psy reaktywne, lękliwe, rasy agresywne, suki w trakcie cieczki czy szczenięta) do stawki bazowej hotele zazwyczaj doliczają 50 zł na dobę. Podawanie leków, zastrzyki (np. insulina u kotów) lub zakraplanie oczu kosztuje dodatkowo od 10 do 50 zł za dobę. A spóźnienie się z odbiorem pluszaka o kilka godzin skutkuje najczęściej naliczeniem pełnej stawki za kolejną dobę.

O psie, który podróżował koleją. Ile to kosztuje?

A jak wyglądają koszty w przypadku gdy chcemy jednak zabrać ze sobą puszystego przyjaciela? Oczywiście, jeśli jedzie z nami autem – to zerowy (nie będziemy tu liczyć jak dodatkowe 5-10-20 kg przekłada się na spalanie benzyny). Jednak już zabranie zwierzęcia w podróż pociągiem czy samolotem to inna para kaloszy.

Podróżowanie z pupilem pociągiem po Polsce wymaga znajomości taryf poszczególnych przewoźników oraz rygorystycznych zasad regulaminowych. Podstawowa zasada u wszystkich operatorów kolejowych zakłada, że małe zwierzęta przewożone w transporterach, czyli w klatkach, kontenerach, koszach, pudełkach, które mieszczą się na kolanach lub w przestrzeni bagażowej, podróżują całkowicie bezpłatnie. Warunkiem koniecznym jest całkowite zamknięcie transportera – zwierzę nie może z niego wystawać ani go opuszczać w trakcie podróży.

Jeśli pies nie mieści się w transporterze, podróżuje swobodnie na smyczy i w kagańcu, co wymaga wykupienia dodatkowego biletu. Taryfy różnią się znacząco w zależności od przewoźnika. Najdrożej jest w PKP Intercity – bilet dla pupila kosztuje 15,20 zł, a zakup biletu u konduktora wiąże się z opłatą pokładową 20 zł. Jeśli chodzi o Polregio to większy pies podróżuje na smyczy i w kagańcu, a jego bilet kosztuje 5 zł (cena jest stała, niezależnie od trasy). W kolejach regionalnych – takich jak Koleje Dolnośląskie czy Wielkopolskie – bilet dla dużego pupila kosztuje nawet mniej niż 5 zł. A wielką ciekawostką są Koleje Mazowieckie i Łódzka Kolej Aglomeracyjna – możliwy jest bezpłatny przewóz psa przez cały rok.

Warto jednak dodać, że w pociągach dalekobieżnych PKP Intercity obowiązują szczególne obostrzenia, które mogą diametralnie podnieść koszty podróży z psem. Przewóz psa w takim składzie – którym podróżujemy np. do Wiednia, jest dozwolony wyłącznie pod warunkiem, że podróżny wykupi… wszystkie miejsca w danym przedziale. Przewożenie psa na pojedynczym łóżku lub miejscu do leżenia jest bezwzględnie zabronione.

Ponadto, w wagonach z miejscami do siedzenia (przedziałowych) przewóz psa zależy od zgody współpasażerów. Jeśli choć jedna osoba zgłosi sprzeciw, podróżny musi przenieść się na miejsce wskazane przez konduktora (np. do wagonu bezprzedziałowego, korytarza lub przedsionka), a w skrajnym przypadku – opuścić pociąg na najbliższej stacji. Zgoda ta nie jest wymagana jedynie w wagonach bezprzedziałowych oraz w przypadku psów asystujących.

Jakby tego było mało, jeżeli celem podróży ze zwierzęciem jest wyjazd zagraniczny, właściciel musi dopełnić szeregu procedur formalnych. Wydanie unijnego dokumentu tożsamości dla psa, kota lub fretki wiąże się z opłatą w wysokości 100 zł. Dokument jest ważny dożywotnio, pod warunkiem zachowania ciągłości szczepień przeciwko wściekliźnie. Ponadto koniecznie jest elektroniczne znakowanie mikroczipem przed wystawieniem paszportu, a koszt tego to 80 – 140 zł, w zależności od regionu Polski.

Oczywiście, trzeba pieska zaszczepić przeciwko wściekliźnie, a to wydatek rzędu około 90 zł. Niezbędne do formalnego wystawienia paszportu i poświadczenia zdrowia zwierzęcia jest badanie (kolejne około 150 zł). Jakby tego jeszcze było mało, wpisanie zaczipowanego pupila do międzynarodowych rejestrów (np. Safe-Animal) to minimum 50 zł. Czyli łączny koszt przygotowania zwierzęcia do podróży zagranicznej od zera, gdy futrzak nie posiada czipa ani aktualnych szczepień, wynosi minimum 550 zł, no chyba że pupil jest już zaczipowany i regularnie szczepiony, to wtedy wydatek spada w okolice 400 zł.

Ile kosztuje pies w hotelu? 

Jak już gdzieś się wybierzemy, to musimy przenocować. Najprościej i najtaniej byłoby oczywiście u rodziny. Inną opcją ekonomiczną jest agroturystyka. Większość takich obiektów akceptuje zwierzęta i pobiera albo bardzo niskie opłaty (10-30 zł za dobę) albo nie pobiera ich w ogóle. Do tego istnieje co najmniej kilka gospodarstw dedykowanych właścicielom psów, a jednym z najciekawszych takich obiektów jest Siedlisko Lisia Nora w Jurze Krakowsko-Częstochowskiej. (To nie product-placement, tylko autor był tam z własnym czworonogiem i szczerze poleca).

Jednak nie dla każdego takie klimaty. Wielu woli high-life. Planując nocleg w polskich kurortach, trzeba dość dokładnie analizować politykę cenową hoteli wobec zwierząt. Standardem rynkowym jest pobieranie dodatkowej opłaty za każdą dobę pobytu czworonoga. Ma to pokryć koszty dodatkowego sprzątania i dezynfekcji. Dopłata za zwierzaka jest dość zmienna i zależy od miejscowości i standardu obiektu.

Nad morzem opłaty za zwierzaki są dość wysokie. W hotelach 3-gwiazdkowych jest to zwykle 50–100 zł za dobę, w hotelach 4-gwiazdkowych około 100 zł za dobę, a w 5-gwiazdkowych opłata waha się w przedziale 100-250 zł za dobę, w zależności od gabarytów futrzaka. Dla przykładu, w Hotelu Gołębiewski w Pobierowie za psa o wadze do 10 kg trzeba zapłacić 150 zł, a za takiego powyżej 10 kg już 250 zł.

W górach hotele pet-friendly są dość powszechne i większość akceptuje zwierzęta. Opłaty w hotelach 3-gwiazdkowych są zazwyczaj niższe niż nad morzem, bowiem wahają się w przedziale 40-80 zł za dobę. Na przykład Hotel Harnaś pobiera 80 zł. 4-gwiazdkowce pobierają 50–100 zł za dobę, a 5-gwiazdkowe 80–150 zł za dobę, ale zazwyczaj zapewniają dodatkowe atrakcje, takie jak legowisko. Hotele potrafią pobierać kaucję do 500 zł, jeśli piesek jest duży lub reprezentuje agresywne rasy.

Oprócz samej opłaty, hotele wprowadzają restrykcyjne zasady. Oczywiście, obowiązuje bezwzględny zakaz wprowadzania zwierząt do stref basenowych, SPA oraz restauracji. Ponadto obowiązuje nakaz prowadzenia pupila na smyczy i w kagańcu na terenie obiektu, a nawet na terenach zielonych. Poza tym, oczywiście, istnieje wymóg posiadania własnej wyprawki (posłanie, miski, kuweta). No i jak się można domyślać, właściciel ponosi pełną odpowiedzialność finansową za wszelkie zniszczenia mienia hotelowego dokonane przez zwierzę.

Czy psy mogą latać?

A co jeśli chcemy wybrać się jeszcze dalej, za granicę? I chcemy polecieć ze zwierzakiem? No cóż, koszty rosną i rosną, i rosną. Koszty podróży lotniczej z psem lub kotem wahają się znacznie w zależności od linii lotniczej, trasy (krajowa, Europa, długodystansowa), wagi zwierzęcia i tego, czy leci w kabinie, w luku bagażowym, czy jako cargo.

Jeśli chodzi o przelot w kabinie, to zazwyczaj zwierzak musi ważyć mniej niż 8 kg razem z transporterem. A wymiary transportera nie mogą być duże, bo powinien mieścić się pod fotelem. Jeśli chodzi o LOT, to dopłata w przypadku lotu w kraju to 190 zł, a w przypadku europejskiego 280 zł, a w przypadku dalekiej trasy to nawet 1 350 zł (w przypadku lotu międzykontynentalnego). Jeśli jednak chcemy lecieć choćby z Lufthansą, to opłata waha się między 80 a 1 100 euro, w zależności od wielkości zwierzęcia i trasy.

Wojaż po Europie ze zwierzakiem takimi liniami jak Turkish Airlines czy Iberia to dodatkowy koszt 40–100 euro. Najdroższa opcja – kosztująca nawet ponad 6 000 zł na trasach międzykontynentalnych – to przelot jako osobny ładunek cargo, ale w przypadku zwierząt domowych jest bardzo rzadko wykorzystywana.

Ponadto należy pamiętać o tym, że przeważnie rejestracji zwierzaka należy dokonać nawet kilka dni przed odlotem – w przypadku Lufthansy to jest minimum 72 godziny. Liczba miejsc na zwierzęta w kabinie na każdy lot jest ściśle ograniczona, dlatego najlepiej zrobić to od razu przy rezerwacji własnego biletu.

Co ciekawe, większość linii lotniczych kładzie nacisk na bezpieczeństwo zwierząt, co przekłada się na restrykcyjne zasady dotyczące przewozu. Na przykład psy i koty o spłaszczonych pyszczkach (np. mopsy, buldogi francuskie, shih tzu, koty perskie) mają całkowity zakaz lotu w luku bagażowym jako nadbagaż. Ze względu na specyfikę budowy dróg oddechowych takich zwierząt, stres i wahania temperatur są dla nich śmiertelnie niebezpieczne. Niektóre z tych ras mogą być transportowane wyłącznie w kabinie lub jako cargo w specjalnie dostosowanych klatkach i tylko przy określonych temperaturach na trasie.

Warto też wiedzieć, że właściciele ras zastrzeżonych (m.in. amstaffy, pitbulle, rottweilery) będą mieć utrudnione zadanie, jeśli chodzi o podróże z pupilem. Ich bowiem obowiązują wyjątkowo rygorystyczne zasady. Klatka dla takiego psa musi spełniać rygorystyczny standard LH05 (zgodny z przepisami IATA Live Animals Regulations). Oznacza to, że transporter musi posiadać drewnianą lub stalową ramę, a jego ściany boczne muszą być wykonane z litego drewna lub sklejki.

Klasyczne, plastikowe transportery nie są akceptowane dla tych ras. A ostateczna decyzja o wpuszczeniu zwierzaka na pokład zawsze należy do obsługi lotniska podczas odprawy. Jeśli klatka wyda się pracownikom nieodpowiednia, mają prawo nie dopuścić do przewozu, z uwagi na bezpieczeństwo lub z powodów humanitarnych.

Podsumowując, oczywiście najtaniej będzie, jeśli zwierzak pojedzie z nami na wakacje naszym autem. Podróże pociągami też nie wykończą portfela. Jednak transport pupila za granicę liniami lotniczymi to już wyższy level skomplikowania i wydatków. Jeśli jednak decydujemy się na to, by zwierząt nie jechał z nami, to najbardziej sensowna opcja – zarówno od strony finansowej, jak i dobrostanu pupila – to opieka całodobowa petsittera.

CZYTAJ TEŻ:

nowy mercedes

———————————-

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————————

Źródło okładki: unsplash

Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu