Ubezpieczyciel, fintech, broker, bank: pomoc potrzebna na cito. „Subiektywnie o Finansach” już od 16 lat pomaga Wam w zmaganiach z domowymi finansami. Każdego dnia opisujecie nam swoje historie, a my próbujemy Was wspierać. Szukamy zaginionych pieniędzy, przypominamy o prawach konsumentów, wstawiamy się za Wami w instytucjach finansowych. Zebrałem najbardziej absurdalne interwencje minionych miesięcy. Oto sprawozdanie z działalności „Subiektywnie o Finansach” w 2025 roku!
- Kiedy powinieneś się zastanowić nad zmianą banku? Osiem sygnałów. Dlaczego Polacy często biorą „ślub z bankiem” na całe życie? [POWERED BY UNICREDIT]
- Od dłuższego czasu usilnie główkujesz, w co by tu zainwestować, żeby nie stracić? Te liczby mówią: „przestań się wreszcie zastanawiać” [POWERED BY UNIQA TFI]
- Jesteś na początku swojej drogi zawodowej? Oto Twoja checklista na bezpieczną podróż przez życie. Osiem ważnych punktów! [POWERED BY PZU]
W 2025 roku, w kategorii „W Twojej sprawie”, opisaliśmy prawie 70 Waszych historii. Zdarzały się problemy z bankami, z ubezpieczycielami, z deweloperami czy z operatorami telekomunikacyjnymi. Niektóre historie przypominały prawdziwe kino grozy. W ramach podsumowania zebrałem najciekawsze historie naszych czytelników z 2025 roku, które znalazły się w „Subiektywnie o Finansach”. A więc — przeżyjmy to jeszcze raz. Chociaż może nie: przeczytajmy, ale niech się lepiej nie powtórzy.
Musicie wiedzieć, że tak naprawdę zgłaszacie nam znacznie więcej problemów. Nie wszystkie historie opisujemy – czasami służymy tylko radą, innym razem interweniujemy „po cichu”, a kiedy indziej pomagamy, ale historia jest po prostu zbyt podobna do opisywanych wcześniej i nie trafia ponownie na „łamy”.
Ratunku, na pomoc! Bank gra nie fair!
Na początek bankowe absurdy. Nie popisał się bank pana Jarosława, który – jak gdyby nigdy nic – ściągnął sobie pieniądze z… nieważnej karty. Jeżeli macie jakieś aktywne subskrypcje, to warto przeczytać tę historię z morałem. Czasami można mieć wątpliwości, czy warunki produktów bankowych są jasno przekazywane klientom. Tutaj opisaliśmy historię pana Adama, któremu Bank Millennium nie wypłacił 20 000 zł odsetek. Dlaczego? Winne było jedno słowo.
Napisał do nas też pan Jarosław, który dostał spadek „zadłużony” na dość poważną kwotę. W rezultacie do gry wszedł komornik, a bank zupełnie zignorował kwotę wolną od zajęcia komorniczego. Czytelnik wytoczył ciężkie działa. Jak skończyła się ta historia? Namieszał i Velo Bank, który nie ogarnął przedłużenia umowy ubezpieczenia pana Michała. W rezultacie czytelnik zapłacił podwójną składkę i nie miał nawet gwarancji, że skorzysta z ubezpieczenia. Jak to się skończyło?
Procedura chargeback to miała być niezawodna usługa, która zapewnia nam bezpieczeństwo podczas płatności kartą płatniczą. Zasada jest prosta – jeżeli z jakiegoś powodu opłacony produkt jest niezgodny z zamówieniem, to mamy prawo do zwrotu pieniędzy. Niestety pojawiły się pewne rysy, bo wystarczyło, że sprzedawca milczy, a reklamacja magicznie „się odrzuca”. Opisywaliśmy to tutaj i tutaj.
Instytucja kredytowania publicznego i publiczna kompromitacja
Napisał do nas pan Artur, który otrzymał alert BIK o nowym kredycie na kwotę 157 306 zł. Problem w tym, że nie tylko nie zaciągał żadnego kredytu, ale nawet nie mógł tego robić, bo miał zastrzeżony PESEL. Jak skończyła się ta tajemnicza historia?
Promocyjne oprocentowanie kredytów często łączy się z koniecznością spełnienia dodatkowych warunków, które bywają skomplikowane. Pan Krystian poskarżył się nam, że Bank Millennium zastawił na niego pułapkę. Na czym ona polegała? Czy ostatecznie bank uznał reklamację?
Pan Jarosław też zgłosił się do nas ze skargą. W tym wypadku bank miał samowolnie wydłużyć okres spłaty pożyczki. Przeanalizowaliśmy z czytelnikiem jego umowę pożyczki i… oto co się okazało. Z kolei w Velo Banku można było sobie „kupić”… zdolność kredytową. Sprawdźcie, o co chodziło i na ile tę zdolność kredytową wycenili. Gdybyście potrzebowali trochę zdolności kredytowej, to wiecie, gdzie pójść!
Inny bank chciał zamknąć spór z frankowiczami i zaproponował satysfakcjonującą ich ugodę. Tak się przynajmniej wydawało. Na spotkaniu, które miało zakończyć się podpisaniem ugody, okazało się, że… to nie będzie takie proste. Jaki był finał tej historii? Interesujący. Obawiam się, że takich historii mogło być więcej.
Ekipa „Subiektywnie o Finansach” szuka zaginionych pieniędzy
Regularnie zgłaszacie się do nas z prośbą o pomoc w odzyskaniu pieniędzy, które zaginęły w otchłani gigantycznego fintechu, którym jest PayPal. W tym miejscu zebraliśmy kilka takich historii, które – po naszej interwencji – zakończyły się szczęśliwie. Lektura obowiązkowa.
Kupowanie usług na zasadzie przedpłaty ma jedną niepodważalną zaletę: pozwala kontrolować koszty. Niestety czasem się zdarza, że nie ma możliwości odzyskania niewykorzystanych pieniędzy. Tutaj opisaliśmy dwie takie historie. Jedna firma przyznała się do błędu, druga… nabrała wody w usta.
Zgłosili się do nas też czytelnicy, którym zaginęły depozyty w Trade Republic (oddział w Polsce). Jednym na małą, innym na dużą kwotę. Oczywiście i w tej sprawie interweniowaliśmy, a problemy ostatecznie zostały rozwiązane. Kto był winowajcą?
Karta córki pana Michała została dodana do Apple Pay w styczniu, a środki z niej zniknęły dwa miesiące później. Jak się skończyło to tajemnicze oszustwo z opóźnionym zapłonem? Przeczytacie o tym w tym miejscu. Zaginęły też 3000 zł i to na – wydawałoby się – prostej drodze między kontem żony a kontem męża. Jak to możliwe, że pieniądze nie dotarły do celu? Tutaj to wyjaśnialiśmy.
Polskie telekomy, czyli absurdu wysokie poziomy
Wszyscy lubimy wygodę i nowoczesne metody płatności. Problem pojawia się, gdy wygoda nie idzie w parze z bezpieczeństwem. Właśnie to spotkało pana Pawła, który na fakturze zobaczył czterocyfrową kwotę za usługi, których nie zamawiał. Winny? Usługa „Płacę z Play”. Jak skończyła się ta historia? Przynajmniej w przypadku tego konkretnego czytelnika się skończyła, ale niestety w prawie Play wciąż do nas piszecie…
Podobny problem dotknął pana Roberta, który zalogował się do serwisu internetowego Play i przeżył szok, bo okazało się, że wydał prawie 1000 zł na jakieś dodatkowe usługi, których nie zamawiał. Bez żadnych SMS-ów autoryzacyjnych! Po naszej interwencji Play ponownie szczegółowo przeanalizował przypadek klienta. Co się okazało?
Firmy telekomunikacyjne dość często są przedmiotem różnych postępowań dotyczących naruszania praw konsumentów, a czasami nawet są zobowiązane do przyznania rekompensaty. Taką rekompensatę otrzymał pan Tomasz, ale… wymagało to długiej batalii. Jeśli chcecie się dowiedzieć jak skutecznie walczyć o swoje prawa — polecam tę właśnie historię.
Podróże, ubezpieczenia, energia, zakupy… Na pomoc!
Pani Barbara bez satysfakcji przeleciała się opóźnionym samolotem. Wszystko miała zrekompensować perspektywa kilkuset euro odszkodowania, ale okazało się, że pasażerowie nie są do takiego odszkodowania uprawnieni. Ostatecznie pieniądze udało się wywalczyć. Niefajna „przygoda” na parkingu spotkała za to innego czytelnika. Aplikacja Apcoa Flow naliczyła podwójną opłatę parkingową. Jak zakończyła się ta historia?
Z kolei pan Krzysztof wypożyczył samochód, zwrócił go, ale z powodu pośpiechu nie zdążył go umyć. Pojawiły się rysy, do których nikt nie chciał się przyznać. Rachunek? Zabójczy – na kilka tysięcy złotych. Czy to historia z happy endem? Natomiast pan Marcin zgłosił się do nas z bardzo dziwną prognozą zużycia energii elektrycznej. Ostatecznie E.on przeprosił za zaistniałą sytuację, ale stresu było co nie miara.
Napisała do nas też pani Agata, która zrobiła zakupy na AliExpress, ale nie otrzymała przesyłki. Okazało się, że nawet nie ma możliwości złożenia reklamacji. AliExpress – po naszym kontakcie – zaproponował pomoc. Z dziwnych akcji musiał się przed nami wytłumaczyć też XTB, który… sam sprzedał akcje naszego czytelnika. „Poniosłem stratę powyżej 1300 zł, a broker twierdzi, że straty nie było” – skarży się pan Wojciech. Jak skończyła się ta historia?
Pomagamy od wielu lat. Oto poprzednie sprawozdania!
Bankowe pułapki, zaginione pieniądze, zawyżone rachunki, absurdalne sytuacje. Tak Wam pomagaliśmy w 2024 r.!
Bank nie lubi otyłych klientów, energetycy wystawiają ogromne faktury za prąd, ubezpieczyciel myli samochody. Telekom, fintech, ubezpieczyciel, bank – pomoc nadeszła. Finansowe absurdy 2023 r. do przeczytania tutaj!
Telekom wystawia rachunek na 1000 zł, bank łapie w śmiertelną pułapkę, pośrednik żąda 2000 zł, a deweloper nie oddaje 160 000 zł. Tak Wam pomagaliśmy w 2022 r.
Ekipa „Subiektywnie o Finansach” na straży Waszych pieniędzy. Komu pomogliśmy w 2021 r.? Co załatwiliśmy? I które artykuły najchętniej czytaliście? (sprawozdanie za 2021 r.).
Na pomoc bank atakuje! Czytaj, co udało nam się zdziałać w 2020 r.: czytelnicy piszą, „Subiektywnie o Finansach” pomaga. Kronika załatwionych spraw.
Rozwikłane zagadki i odzyskane spadki. Oddane prowizje i papierów rewizje. Komu pomogliśmy w 2019 r.?
A tutaj sprawozdanie z działalności blogu w 2018 r.: bank i pomoc „Subiektywnie o Finansach” – ile spraw załatwiliśmy w 2018 r.?
Na koniec przypominam, że możecie nam zgłaszać wszystkie historie pośrednio lub bezpośrednio związane z pieniędzmi, w których poczuliście się poszkodowani. W miarę możliwości będziemy starać się interweniować. Skontaktujecie się z nami poprzez główny e-mail (kontakt@subiektywnieofinansach.pl), personalne adresy e-mail (w stopkach) czy media społecznościowe. Czytamy też oczywiście komentarze pod artykułami.
Zdjęcie główne: Perplexity Pro!

