Mój czytelnik otrzymał z firmy energetycznej E.on zastanawiająco wysoką fakturę za prąd. Zamiast narzekać, zaczął się tej fakturze dokładnie przyglądać. I wykrył coś bardzo dziwnego. Nagrodą za czujność była obniżka rachunku. Pytanie brzmi, czy to na pewno sprawa, która dotyczy tylko pana Marcina. Warto uważnie czytać swoje rachunki za prąd
Ceny prądu są co prawda zamrożone na poziomie ok. 1,15 zł za kWh (razem z opłatami dystrybucyjnymi i podatkami), co oznacza, że przeciętna rodzina w skali roku nie powinna płacić za prąd dużo więcej, niż w poprzednich latach, ale… nie u każdego ta zasada się sprawdza. Jedni zużywają coraz więcej prądu (więc rachunki i tak są coraz wyższe), a inni dostają faktury z liczbami co najmniej zastanawiającymi.
- Kiedy powinieneś się zastanowić nad zmianą banku? Osiem sygnałów. Dlaczego Polacy często biorą „ślub z bankiem” na całe życie? [POWERED BY UNICREDIT]
- Od dłuższego czasu usilnie główkujesz, w co by tu zainwestować, żeby nie stracić? Te liczby mówią: „przestań się wreszcie zastanawiać” [POWERED BY UNIQA TFI]
- Jesteś na początku swojej drogi zawodowej? Oto Twoja checklista na bezpieczną podróż przez życie. Osiem ważnych punktów! [POWERED BY PZU]
Warto czytać swoje rachunki za prąd
Zanim przejdę do rzeczy, dwa słowa o tym, co widać w rachunkach na prąd. Większość z nas korzysta z rozliczeń zużycia następujących raz na pół roku. Faktury dostajemy częściej (np. raz na dwa miesiące), ale ich wartość jest „ryczałtowa” i wynikająca z tego, jakie zużycie prognozuje w naszym przypadku firma energetyczna. Raz na pół roku jest to weryfikowane z realnym zużyciem (czyli odczytami licznika) i albo klient dopłaca, albo firma energetyczna obniża mu kolejne rachunki.
Możemy też rozliczać się z firmami energetycznymi na zasadzie płacenia za każdy miesiąc realnego zużycia. Zwykle jest za to pobierana dodatkowa opłata (czasem dość wysoka, bo np. 20 zł, czyli niemały procent rachunku za sam prąd), więc duża część z nas macha ręką i płaci rachunki na zasadzie prognoz. Oznacza to, że jeśli prognozy są wyższe od realnego zużycia, to kredytujemy firmę energetyczną swoimi pieniędzmi.
Pan Marcin też rozlicza się na zasadzie prognoz. Ostatnio się mocno zdziwił, bo dostał bardzo wysoki rachunek za prąd. „Ki czort?” – pomyślał, bo przecież wie, że ceny prądu są zamrożone i szoków energetycznych przeżywać nie powinien. Pan Marcin od razu zauważył, że coś tu nie gra, bo prowadzi dokładną kalkulację zużycia prądu i rachunków domowych w arkuszu excel. Co wynikało z porównania? I dlaczego warto uważnie czytać swoje rachunki za prąd?
Otóż prognoza zużycia energii elektrycznej na okres od 1 października 2024 r. do 31 marca 2025 r. została oszacowana przez firmę energetyczną na 341 kWh za każdy dwumiesięczny okres (a więc na 1 023 kWh za okres sześciu miesięcy). To było znacznie więcej niż wynikałoby z danych z arkusza excel, mierzących realne zużycie energii przez pana Marcina.
„Zgodnie z rozliczeniem licznika zużycia energii elektrycznej w okresie od 1 października 2021 r. do 31 marca 2022 r. moje zużycie wyniosło 259 kWh w czwartym kwartale 2021 r. oraz 240 kWh w pierwszym kwartale roku kolejnego, czyli łącznie 499 kWh. W okresie od 1 października 2022 r. do 31 marca 2023 r. wyniosło bardzo podobnie – 494 kWh. A w okresie od 1 października 2023 r. do 31 marca 2024 r. – 523 kWh. Ale w tym ostatnim roku podział między kwartały był dziwny: 25 kWh w czwartym kwartale 2023 r. oraz aż 498 kWh w pierwszym kwartale 2024 r.”
– pisze pan Marcin. Wygląda na to, że firma energetyczna podwoiła prognozowane zużycie energii w ciągu półrocza u pana Marcina. Jeśli w sezonie zimowym 2021-2022 zużył 499 kWh energii, w sezonie zimowym 2022-2023 zużył 494 kWh energii, a w sezonie zimowym 2023-2024 – 523 kWh energii, to na jakiej podstawie prognoza zużycia na sezon zimowy 2024-2025 wyniosła aż 1 023 kWh?
————————————
ZAPROSZENIE: NAJTAŃSZY PRĄD OD RESPECT ENERGY
Prąd kupuj od Respect Energy — dużego prywatnego producenta i sprzedawcy energii, który od niedawna oferuje prąd również odbiorcom indywidualnym. W jednym z wariantów jest gwarancja zawsze najniższej ceny, a więc Respect Energy gwarantuje klientom, że będą płacili mniej, niż wynosi najniższa cena wśród tych, które oferują wszystkie istotne firmy energetyczne na rynku. Respect Energy oferuje nie tylko najtańszą energię, ale też produkowaną wyłącznie ze słońca lub wiatru.
Klient – niezależnie od tego, czy rząd mrozi ceny, czy nie (a wkrótce przestanie mrozić) – ma pewność, że w Respect Energy zawsze otrzyma najlepsze ceny na rynku i że nie znajdzie tańszej oferty u konkurencji. Recenzja oferty Respect Energy była niedawno opublikowana w „Subiektywnie o Finansach”, zapraszam do jej przeczytania pod tym linkiem. Dlaczego mielibyście kupować zieloną energię od alternatywnego dostawcy? Zapraszam do przeczytania rozkminki na ten temat, też w „Subiektywnie o Finansach”. Zobacz, stąd może być Twój prąd:
————————————
Na pierwszy rzut oka wygląda to na kant albo na błąd. Gdyby jednak firma energetyczna chciała sobie „dorobić” zawyżając prognozy i licząc na dodatkowe przychody z odsetek, to chyba nie poszłaby aż tak „na grubo”. Wystarczyłoby podwyższyć setkom tysięcy klientów prognozę o 10-20%. Część by się pewnie nie zorientowała, ponarzekałaby na rząd i zapłaciła. Podwyższenie prognozy dwukrotne nie tak często pozostaje niezauważone przez klienta. A więc błąd? Zapewne tak, ale z czego mógł wynikać? I czy rzeczywiście wyłącznie z przypadku?
Wysoka prognoza: kant czy błąd?
Nie wiem, czy zauważyliście, ale z relacji pana Marcina wynika, że w sezonie zimowym 2023-2024 firma energetyczna dziwnie podzieliła zużycie klienta. Do okresu od 1 października 2023 r. do 31 grudnia 2023 r. została przypisana wartość zaledwie 25 kWh, natomiast odczyt dla okresu od 1 stycznia 2024 r. do 31 marca 2024 r. został ustalony na poziomie aż 498 kWh. Prawdopodobnie miało to wpływ na wyliczenia prognozy. Zapewne system bilingowy E.on do wyliczania prognozy bierze dane z ostatniego kwartału analogicznego sezonu (zima albo lato).
„Odczyt na 1 października 2023 r. został oznaczony jako rzeczywisty, dokonany przez kontrolera, odczyt z 31 grudnia 2023 r. jako szacunkowy (z prośbą o weryfikację stanu licznika, na co nie zwróciłem uwagi), natomiast odczyt z 31 marca 2024 r. został oznaczony jako odczyt zdalny. Być może E.on założył jako prognozę dwukrotność zużycia między 1 stycznia 2024 r. a 31 marca 2024 r., natomiast nie rozumiem dlaczego prognoza nie została oparta o różnicę między odczytem dokonanym przez inkasenta (1 października 2023 r.) a odczytem dokonanym metodą zdalną (31 marca 2024 r.)”
– pisze pan Marcin. Zatem mamy szacunkowe 25 kWh za ostatni kwartał 2023 r. i realne 498 kWh za cały sezon na podstawie odczytu licznika. A potem prognoza wyliczona na podstawie ostatniej, kompletnie niemiarodajnej liczby. Otwartym jest pytanie, czy był to przypadek czy też z jakichś przyczyn firma energetyczna właśnie tak się zachowała. Nie wiadomo też, czy przypadkiem tym sposobem liczenia prognozy nie zostało dotkniętych więcej osób. Sprawa pana Marcina zakończyła się dobrze, chociaż nikt mu nie odda straconego czasu poświęconego na użeranie się z energetykami.
„Po dłuższej korespondencji w sprawie wysokości zaliczek na energię elektryczną E.on wskazał w bezpośredniej korespondencji, że nieprawidłowa kwota zaliczek była efektem nieprawidłowo zaprognozowanego zużycia energii elektrycznej przez system bilingowy. E.on przeprosił za zaistniałą sytuację i wskazał, że przyczyną takiej sytuacji była pomyłka po ich stronie. Po ich odpowiedzi nasunęło mi się jedynie pytanie o skalę klientów, która może być dotknięta takim problemem. Być może mój przypadek nie jest odosobniony”
– pisze pan Marcin. Proponuję, byście uważnie sprawdzili swoje faktury zaliczkowe, ustalili, na jakich liczbach jest oparta prognoza i czy przypadkiem nie jest w związku z tym zawyżona. Na przyszłość rada: dobrze jest gdzieś archiwizować rachunki i mieć na boku jakiegoś excela, żeby wychwytywać tego typu pomyłki. Jeśli też zauważycie w swoich rachunkach z prognozami jakieś nieregularności — dajcie znać w komentarzach. Warto czytać swoje rachunki za prąd.
———————–
ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY
>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.
>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.
——————————-
SPRAWDŹ RANKING DEPOZYTÓW I KONT OSZCZĘDNOŚCIOWYCH
Zastanawiasz się, co zrobić z pieniędzmi? W którym banku jest najwyższe oprocentowanie pieniędzy na długo, a w którym na krótko? Który najlepiej zapłaci za nowe środki, a który „w standardzie”? Sprawdź „Okazjomat Samcikowy” – to aktualizowane na bieżąco rankingi lokat, kont oszczędnościowych, a także kont osobistych, rachunków firmowych i kart kredytowych. Wszystkie tabele znajdziesz w zakładce „Rankingi” w „Subiektywnie o Finansach”.
——————————-
ZOBACZ NOWE WIDEOCASTY:
„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtubie. Raz w tygodniu duża rozmowa, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube.
———————————-
POSŁUCHAJ NASZYCH PODCASTÓW:
>>> FST (251): KTO WYGRA WYŚCIG O SZTUCZNĄ INTELIGENCJĘ? Trwa w najlepsze wyścig o dominację na rynku sztucznej inteligencji. Czy na końcu tego wyścigu będzie superinteligencja, która będzie w stanie przejąć nad nami władzę? Na jakim etapie rozwoju są dziś modele językowe sztucznej inteligencji? Czy dziesiątki miliardów dolarów, które zainwestowały wielkie korporacje cyfrowe w rozwój sztucznej inteligencji kiedykolwiek się zwrócą? Maciej Danielewicz rozmawia z prof. Jakubem Growcem ze Szkoły Głównej Handlowej. Zapraszam do posłuchania!
>>> FST (250): SAM SAMCIK W WASZYCH SPRAWACH. Sam Samcik opowiada o najciekawszych interwencjach w sprawach czytelników „Subiektywnie o Finansach”, które trafiły na biurka Ekipy Samcika. Pechowy przelew BLIK, który trafił nie na to konto, na które powinien. Umowa leasingu z pułapką, która kosztowała klienta 4000 zł. Zawyżone prognozy w rachunkach za energię. Zaniżone kwoty w ogólnych warunkach ubezpieczenia auto-casco. I ryzykowne inwestycje w ziemię. Zapraszam do posłuchania!
>>> FST (249): DLACZEGO NIE OPŁACA SIĘ MIEĆ DZIECI? W najnowszym odcinku naszego podcastu Ekipa Samcika – w składzie Maciek Danielewicz, Piotr Rosik oraz sam Samcik – omawia sprawy ważne dla świata, ale też dla naszych portfeli. W co inwestować pieniądze w erze Donalda Trumpa? Czy akcje w USA mogą być jeszcze droższe? Czy Trump zniszczy wartość dolara czy też wyniesie ją na nowe szczyty? Ale nie samym Trumpem ciułacz żyje, a w związku z tym przyglądamy się też katastrofie na rynku diamentów oraz zaskakującym badaniom naukowców, z których wynika, że nie mamy dzieci, bo nam się to już… nie opłaca. Zapraszam do posłuchania.
źródło ilustracji tytułowej: Pixabay


