9 lutego 2025

Pracodawcy wzywają do powrotu do biur? A on pokazuje badania: „praca zdalna to dla gospodarki wynalazek porównywalny ze sztuczną inteligencją!”

Pracodawcy wzywają do powrotu do biur? A on pokazuje badania: „praca zdalna to dla gospodarki wynalazek porównywalny ze sztuczną inteligencją!”

Coraz częściej słyszymy nawoływania pracodawców, że czas ograniczyć pracę zdalną i wracać do biur. Ostatnio pracę zdalną całkiem zlikwidował dla swoich pracowników wielki amerykański bank JP Morgan Chase. „Praca z domu jest mniej efektywna i powoduje, że pracownicy się nie rozwijają” – mówią zwolennicy powrotu do biur. Ale ostatnie badania amerykańskiego ekonomisty Nicolasa Blooma przynoszą zupełnie inne wnioski: praca zdalna i hybrydowa może być dla światowej gospodarki równie ważnym „wynalazkiem” jak sztuczna inteligencja! Jakie dowody przedstawia Bloom na potwierdzenie tej odważnej tezy? Zapraszam do przeczytania

W ciągu zaledwie kilku ostatnich lat zmieniły się warunki wykonywania pracy w wielu sektorach gospodarki. I chodzi nie tylko o narzędzia, jakimi wiele milionów pracowników posługuje się na co dzień w firmach. Robotyzacja, automatyzacja, nowe technologie informatyczne wspomagane sztuczną inteligencją – trudno nie zauważyć, że żyjemy w czasach przełomu. No i praca zdalna. To dziś 25% „rynku pracy”.

Zobacz również:

W czasach przełomu technologicznego ekonomiści wciąż szukają sposobów na zwiększenie wydajności pracy. Według niestrudzonego amerykańskiego badacza znaczenia pracy zdalnej dla gospodarki Nicholasa Blooma od czasu pandemii nastąpił w gospodarce USA pięciokrotny wzrost zadań pozastacjonarnych. Coraz bardziej zauważalny jest ich wpływ na dynamikę wzrostu gospodarczego. Bloom od wielu lat bada zjawisko pracy zdalnej, zajmował się tym tematem jeszcze przed pandemią i prognozował wielki wzrost jej znaczenia, zwłaszcza w gospodarkach, które cierpią na kryzys demograficzny. Ostatnio Bloom przedstawił swoje najnowsze ustalenia.

Sam okres pandemii przyniósł ok. dziesięciokrotny wzrost pracy zdalnej w amerykańskich firmach. Wybuch tego systemu pracy był wtedy wymuszony okolicznościami i nadzwyczajnymi regulacjami okresu pandemii. Obecnie praca zdalna ustabilizowała się na poziomie pięciokrotnie przekraczającym okres sprzed pandemii. Czy osiągnęła właśnie swój optymalny poziom i pozostanie na nim przez kolejne lata? Zdaniem badacza będzie to zależało nie tylko od wygody pracodawców czy pracowników, ale również od możliwości wzrostu produktywności dzięki pracy zdalnej.

Czytaj teżPraca zdalna powoli odchodzi w przeszłość? Firmy wzywają pracowników do biur

Czytaj teżPracujesz zdalnie? Może cię ominąć podwyżka i awans. Powody? Zaskakujące! 

Dzięki pracy zdalnej i hybrydowej rośnie podaż pracy

Produktywność to Święty Graal ekonomii XX i XXI w. Ekonomiści zapisali tysiące stron analiz na temat tego, dlaczego dynamika produktywności ostatnio spada, co sprzyja jej wzrostowi i jakie przełomy technologiczne sprzyjają rosnącej produktywności. Niestety, mimo oszałamiającego tempa robotyzacji, automatyzacji i komputeryzacji wielu gospodarek, nie widać równie dużego wzrostu produktywności. Niektórzy ekonomiści obiecują sobie sporo po powszechnej adopcji najnowszych narzędzi sztucznej inteligencji w firmach. Jednym z czynników wzrostu produktywności może być praca zdalna, zastosowania z umiarem, ale efektywnie w sektorach, które na to pozwalają.

Według Nicholasa Blooma praca zdalna może przeciwdziałać spowolnieniu produktywności i zapewnić wzrost gospodarczy w ciągu najbliższych kilku dekad. Jeśli jeszcze sztuczna inteligencja przyniesie gospodarce dodatkowy wzrost produktywności, to era powolnego wzrostu światowej gospodarki może wreszcie minąć i znów rozpocznie się wielka hossa. Bloom opiera swoją analizę na ustaleniach słynnego noblisty Roberta Solowa. Klasyczny artykuł Solowa z 1957 r. opisuje, w jaki sposób wzrost gospodarczy wynika ze wzrostu czynników takich jak praca i kapitał, ale też – ze wzrostu produktywności.

Analiza badacza opiera się na ankietach przeprowadzonych w Stanach Zjednoczonych, Europie i Azji, które pokazują, że korzyść z pracy hybrydowej jest dla pracowników warta ok. 8% wynagrodzenia. Takie są szacunki pracowników wykonujących ten rodzaj pracy. Praca hybrydowa to obecnie typowy sposób wykonywania zadań wśród pracowników biurowych, menedżerów i innych specjalistów. Polega ona zazwyczaj na tym, że pracownicy dwa lub trzy dni w tygodniu spędzają na pracy poza biurem. Nie zrywają jednak zupełnie z pracą stacjonarną. Swoje obowiązki traktują zadaniowo.

Aby zrozumieć, dlaczego pracownicy w taki sposób szacują korzyści z pracy hybrydowej, należy zauważyć, że typowi pracownicy spędzają ok. 45 godzin tygodniowo w biurze, ale dojeżdżają do pracy przeciętnie przez kolejne 8 godzin tygodniowo. Praca z domu przez trzy dni w tygodniu oszczędza im więc ok. pięciu godzin tygodniowo, a to stanowi ok. 10% ich całkowitego tygodniowego czasu pracy i dojazdów.

Większość ludzi bardzo nie lubi dojazdów do pracy, więc przywiązuje jeszcze większą wagę do oszczędności czasu, jaką daje praca z domu. Badania innego noblisty Daniela Kahnemana wykazały np., że dojazdy do pracy są najbardziej znienawidzoną czynnością w ciągu dnia, nielubianą nawet bardziej niż sama praca. Łatwo zrozumieć, dlaczego przeciętny pracownik tak bardzo ceni sobie pracę zdalną, jeśli tylko może ją wykonywać. Pracownicy zdalni i hybrydowi zaoszczędzają na dojazdach, ale mogą także zamieszkać tam, gdzie chcą, z dala od miasta.

Jak te korzyści z pracy zdalnej przekładają się na wzrost gospodarczy? Wartość pracy z domu ma silny wpływ na podaż siły roboczej. W gospodarce światowej dziesiątki milionów ludzi znajduje się na granicy udziału w rynku pracy. Już nawet niewielkie zmiany w atrakcyjności wykonywania pracy mogą sprawić, że wiele milionów osób zdecyduje się na jej podjęcie, podczas gdy nie weszłoby na rynek pracy, gdyby chodziło tylko o pracę wykonywaną stacjonarnie. Kim są ci ludzie? To kobiety obciążone opieką nad dziećmi, osoby starsze, zbliżające się do emerytury i niektóre osoby mieszkające na obszarach wiejskich, z których dojazd do miasta jest utrudniony.

Jednym z najciekawszych przykładów wpływu pracy zdalnej na podaż siły roboczej jest to, że na rynek pracy w USA po pandemii weszło ok. 2 miliony dodatkowych pracowników z niepełnosprawnością. Ten wzrost zatrudnienia osób z niepełnosprawnością nastąpił głównie w zawodach wymagających pracy zdalnej. Pracownicy z niepełnosprawnością korzystają z dwóch atutów. Po pierwsze unikają długich i czasem niemożliwych dla nich technicznie dojazdów do pracy, a po drugie mają większą możliwość dostosowania swojego stanowiska pracy w domu do swoich potrzeb.

Innym przykładem jest zatrudnienie kobiet w wieku produkcyjnym w USA, które wzrosło o ok. 2% szybciej niż zatrudnienie mężczyzn w wieku produkcyjnym od czasu pandemii. Większa rola kobiet w opiece nad dziećmi może być motorem wzrostu uczestnictwa kobiet w rynku pracy poprzez pracę zdalną. Statystyki pokazują, że łącznie te efekty dodatkowego zasobu siły roboczej mogą zwiększyć podaż pracy o kilka procent.

Nieoczekiwane efekty pracy w domu: więcej dzieci i nie tylko

Znaczące zwiększenie zasobu siły roboczej to nie wszystko. W dłuższej perspektywie praca zdalna może również zwiększyć współczynnik dzietności. Nicholas Bloom powołuje się na swoje badania ankietowe i na doświadczenie rozmów z setkami pracowników i menedżerów. Wiele z nich podkreślało, że praca zdalna ułatwia rodzicielstwo. Jest to prawdopodobnie najbardziej widoczne w Azji Wschodniej, gdzie długie dni pracy, męczące dojazdy do pracy i intensywna presja rodzicielska doprowadziły do ​​gwałtownego spadku dzietności.

Jeśli rodzice są w stanie pracować dwa lub trzy dni w tygodniu w domu, szczególnie przy elastycznych harmonogramach, które pozwalają im dzielić się obowiązkami rodzicielskimi, może to zwiększyć współczynnik urodzeń. Wstępna analiza oparta na danych z ankiety przeprowadzonej w USA sugeruje, że może to być statystycznie prawdopodobnie od 0,3 do 0,5 dzieci na parę, gdy oboje pracują z domu przez co najmniej jeden dzień w tygodniu.

Z kolei korzystny wpływ pracy zdalnej na kapitał wynika z długoterminowego uwalniania powierzchni biurowej do innych celów, takich jak mieszkania czy handel detaliczny. Jeśli pracownicy pracują w domu dwa lub trzy dni w tygodniu, w centrum miasta potrzeba mniej powierzchni biurowej, a przestrzeń tę można wykorzystać do innych działań, nawet rozluźniając zabudowę i wprowadzając zieleń, żeby poprawić komfort życia w miastach. Centra miast mniej zatłoczone samochodami i ożywione normalnym ruchem mieszkańców są przyjaźniejsze dla funkcjonowania.

Praca poza biurem prowadzi także do ograniczenia potrzeby budowy dodatkowej infrastruktury transportowej. Bardziej intensywne wykorzystanie kapitału domowego — przestrzeni i wyposażenia w domach i mieszkaniach — może pozwolić ludziom zaoszczędzić na transporcie i kapitale biurowym, który można przeznaczyć na inne cele. W głównych centrach amerykańskich miast ok. połowa powierzchni jest pokryta powierzchnią biurową, a biorąc pod uwagę, że zajętość biur jest obecnie o 50% niższa niż przed pandemią, istnieje naprawdę duży potencjał redukcji powierzchni biurowej. Może to się odbyć nie tylko przy całkowitej pracy zdalnej, również przy pracy hybrydowej.

Autor badania przywołuje także dane na temat szybkości i efektywności ruchu na drogach dojazdowych do wielkich amerykańskich miast. Ruch drogowy jest po pandemii szybszy o ok. 2 lub 3 mile na godzinę w trakcie porannych dojazdów do pracy, co zmniejsza potrzebę dodatkowej infrastruktury transportowej i oszczędza tym, którzy dojeżdżają do pracy, co najmniej kilka minut dziennie.

W dłuższej perspektywie umożliwienie pracownikom częściowej lub całkowitej pracy zdalnej to także otwarcie niewykorzystanych obecnie gruntów pod zabudowę mieszkaniową. Duże miasta są zatłoczone, ponieważ większość pracowników nie chce mieszkać dalej niż godzinę drogi od centrum. Przy pracy całkowicie zdalnej lub hybrydowej pracownicy mogą sobie pozwolić na dłuższe dojazdy. Mogą wtedy zamieszkać z dala od wielkich miast. Taka lokalizacja będzie tańsza i bardziej komfortowa dla pracowników i ich rodzin, ale też tańsza dla firm deweloperskich. Zdaniem Blooma takie efekty kapitałowe mogą również zwiększyć produkcję o kilka procent w nadchodzących dekadach.

Wzrost produktywności dzięki pracy zdalnej? Tak, ale…

Dotychczasowe badania przeprowadzane w firmach i wśród pracowników wykazują, że praca hybrydowa to typowy wzorzec dla ok. 30% pracowników w USA, Europie i Azji. Praca zdalna ma sama w sobie neutralny wpływ na produktywność. Przynosi korzyści pracownikom, oszczędzając im wyczerpujących dojazdów do pracy i zazwyczaj zapewnia bardziej przyjazne środowisko pracy. Jednak poprzez skrócenie czasu spędzanego w biurze może również zmniejszyć zdolność pracowników do uczenia się, innowacji i komunikacji. Te pozytywne i negatywne efekty mniej więcej się równoważą, nie generując żadnego wpływu hybrydowej pracy zdalnej na produktywność netto.

Z kolei wpływ całkowitej pracy zdalnej, którą wykonuje ok. 10% pracowników, w dużym stopniu zależy od tego, jak dobrze jest zarządzana. Zdaniem Nicholasa Blooma praca całkowicie zdalna ma prawdopodobnie neutralny wpływ na produktywność, ponieważ firmy stosują ją tylko wtedy, gdy odpowiada ona konkretnej branży i rodzajowi aktywności zawodowej. Najczęściej obecnie są to takie zadania jak kodowanie lub wsparcie IT wykonywane przez przeszkolonych wcześniej pracowników.

Ale podczas gdy efektywny wpływ na każdą indywidualną firmę może być neutralny, to jednak siła wynikająca z potencjalnego włączenia do rynku pracy dodatkowych osób powoduje, że ​​łączny makroefekt prawdopodobnie będzie pozytywny. Stanowiska pracy w pełni stacjonarne mogą być obsadzane tylko przez pracowników mieszkających w pobliżu. Na przykład stanowisko w dziale zasobów ludzkich lub technologii informatycznych w Nowym Jorku może być obsadzone tylko przez lokalnego mieszkańca, który dodatkowo ma zdolność dotarcia do siedziby firmy i przebywania w niej cały dzień.

„Nawet jeśli w Bułgarii, Brazylii lub Belize są osoby, które lepiej by pasowały do wykonywanych zdań, nie mogą wykonywać tej pracy, jeśli nie są tam osobiście. Ale gdy tylko stanowiska mogą być obsadzane zdalnie, pracodawcy przechodzą od przyjmowania najlepszego lokalnego pracownika do przyjmowania najlepszego pracownika regionalnego do pracy hybrydowej i najlepszego pracownika globalnego do pracy w pełni zdalnej.”

Czy uelastycznienie zatrudnienia związane z większą dostępną pulą potencjalnych pracowników jest efektywne dla gospodarki? Bloom powołuje się na badania dotyczące dyskryminacji w pracy i możliwość zmiany lokalizacji pracowników. Według tych badań takie rozszerzenie rynków pracy może przynieść ogromne korzyści dla firm. Przejście z 10 do 10 000 wykwalifikowanych kandydatów na stanowisko umożliwia znacznie bardziej produktywne dopasowanie do potrzebnych zadań, szczególnie jeśli sztuczna inteligencja może pomóc w selekcji kandydatów. Praca zdalna umożliwia globalne dopasowanie między pracownikami a firmami i zwiększa produktywność pracy.

Dodatnią korzyścią makroekonomiczną pracy z domu jest jej pozytywny wpływ na zanieczyszczenie spowodowane transportem. Wzrost liczby osób pracujących z domu ograniczył natężenie ruchu dojazdów do pracy w Stanach Zjednoczonych i Europie o ok. 10%. Spowodowało to zmniejszenie zanieczyszczenia, w szczególności emisji ciężkich cząstek stałych o niskim poziomie.

Naukowcy zajmujący się zdrowiem pracowników powiązali dane o chorobach związanych z zanieczyszczeniem środowiska z utratą przez ludzi części ich możliwości wykonywania pracy. To skutki, które można zauważyć i w sferze psychicznej, jak np. zdolność do koncentracji w pracy i długotrwałego wysiłku umysłowego, jak i całkiem fizyczne uszkodzenia zdrowia. Zmniejszenie zanieczyszczenia nie tylko poprawia jakość życia, ale może również zwiększyć wzrost wydajności pracowników.

Praca z domu i szybszy wzrost gospodarczy?

Czy jest przełożenie pracy z domu, szczególnie pracy hybrydowej, na większą dynamikę wzrostu gospodarczego? Bloom przypomina dotychczasowe ustalenia naukowców związane z efektami, jakie daje wielkość rynków w gospodarce i tym, w jaki sposób firmy dążą do innowacji, aby obsługiwać większe, bardziej lukratywne rynki.

„Kiedy przechodzisz z 5 milionów do 50 milionów osób pracujących z domu każdego dnia, duże firmy sprzętowe i programistyczne, np. start-upy technologiczne, coraz więcej na tym korzystają. Prowadzi to do przyspieszenia nowych technologii służących tym rynkom, poprawiając ich produktywność i wzrost.

Bloom nazywa ten efekt pętlą sprzężenia zwrotnego – od pracy z domu do szybszego wzrostu i z powrotem. Jego zdaniem taki efekt już ma miejsce w USA. Pokazuje to np. udział nowych wniosków patentowych w Urzędzie Patentowym i Znaków Towarowych USA. Udział określeń „praca zdalna”, „praca z domu” lub podobnych słów był mało znaczący do 2020 r., ale zaczął rosnąć. Widać to na wykresie poniżej. Wynika to z rozwoju technologii. Lepsze aparaty, ekrany, oprogramowanie i narzędzia, takie jak rozszerzona i wirtualna rzeczywistość oraz hologramy, zwiększą produktywność hybrydowej i zdalnej pracy w przyszłości. Wygeneruje to pozytywną pętlę sprzężenia zwrotnego między wzrostem a pracą z domu.

Czy są jakieś uboczne negatywne efekty? Takie są niemal zawsze. Coś za coś. Boom na pracę zdalną, w całości zdalną lub hybrydową, to pewne szkody dla centrów miast. Wcześniej była mowa o pożytkach płynących z mniejszego ruchu samochodowego i uwolnieniu powierzchni biurowych dla mieszkań i handlu. Jednak po pandemii w centrach miast spadły wydatki detaliczne, bo znacznie mniejsza jest aktywność konsumentów, i to tych zasobnych konsumentów mających dobrze opłacane miejsca pracy w okolicznych biurach. Ale ta działalność, np. w handlu detalicznym, usługach, sektorze restauracji i barów, przeniosła się na przedmieścia, a ogólne wydatki konsumpcyjne powróciły do ​​trendu sprzed pandemii.

Być może bardziej problematyczna jest korzyść z tego, że w wielu centrach miast spadła wartość komercyjnych powierzchni biurowych. Jednak, chociaż powierzchnie biurowe mogą stracić na wycenie, co oznacza stratę dla inwestorów w sektorze biurowym, to uwolnienie powierzchni na cele mieszkaniowe może sprawić, że życie w centrum miasta stanie się bardziej przystępne cenowo. Koszty życia w miastach wzrosły drastycznie w latach 90. XX w. i na początku XXI w. A to spowodowało, że wielu pracowników o średnich i niskich dochodach musiało opuścić centra miast.

Z badań wynika, że w tej grupie mieszkańców migrujących na odległe przedmieścia jest dużo osób, które świadczą niezbędne dla miasta usługi, w branżach takich jak: straż pożarna, policja, edukacja, opieka zdrowotna, żywność, transport i inne prace, które można wykonywać tylko osobiście i które są niezbędne, a jednocześnie nie są zazwyczaj dobrze płatne. Zmniejszenie powierzchni biurowej w centrach miast i oddanie biur na cele mieszkaniowe sprawiłoby, że mieszkania stałyby się bardziej przystępne cenowo dla tych niezbędnych pracowników.

Jeśli weźmiemy pod uwagę wszystkie za i przeciw, to jednak gwałtowny wzrost pracy zdalnej, który nastąpił od 2020 r., pomógł zrównoważyć spowolnienie produktywności sprzed pandemii i ma potencjał zwiększenia obecnego i przyszłego wzrost gospodarczego – uważa Nicholas Bloom. Jego zdaniem rzadko zdarzało się w historii gospodarczej, żeby tak niewielkim kosztem społeczeństwa mogły tak dużo zyskać. Sam Bloom, jako naukowiec, pracuje oczywiście z domu, ale jego zdaniem grupa pracowników domowych będzie się poszerzać:

„Bycie ekonomistą zazwyczaj oznacza równoważenie zwycięzców i przegranych. Analiza zmian w technologii, handlu, cenach i przepisach zwykle ma mieszane skutki, z dużymi grupami zwycięzców i przegranych. Jeśli chodzi o pracę zdalną, zwycięzcy znacznie przewyższają przegranych.”

Poszczególne firmy oczywiście nie myślą o korzyściach w skali makroekonomicznej, tylko o swoim własnym biznesie. Ale z pracą zdalną prawdopodobnie będzie tak, że w sposób naturalny, wraz z kurczeniem się siły roboczej w zachodnich społeczeństwach, pracodawcy będą musieli sięgnąć do zasobów pracy mało aktywnych na rynku. Już to robią, przenosząc niektóre zadania do innych krajów, na inne kontynenty.

Polska jest np. jednym z krajów, w którym rozwijają się w ten sposób centra usług logistycznych i informatycznych. Ale podobny efekt w skali bardziej lokalnej może zapewnić praca hybrydowa i zwiększenie aktywności pracowników, którzy chętnie weszliby na rynek pracy, ale nie mogą codziennie dojeżdżać.

Praca zdalna i hybrydowa - regulacje w różnych firmach
Praca zdalna i hybrydowa – regulacje w różnych firmach

Nie dziś, nie jutro, ale pewnie już niedługo dużo firm zda sobie z tego sprawę. I zamiast bezwzględnie wzywać pracowników do biur, nawet jeśli nie jest to konieczne, w większym zakresie będą one wykorzystywać możliwości, jakie wynikają np. z pracy hybrydowej. Dziś wielkie korporacje często starają się przywracać pracowników do pracy w biurach albo przynajmniej rezygnują z pracy całkiem zdalnej na rzecz hybrydowej.

Co myślicie o wynikach badań Blooma? Czy zgadzacie się z jego wnioskami? A przede wszystkim: czy Wasze osobiste obserwacje potwierdzają jego spostrzeżenia? A może naukowiec coś pominął w swoich badaniach? Zapraszam do komentowania!

Czytaj teżAmerykanie po pandemii wcześniej wychodzą z pracy, wolą spędzać czas z rodziną, sport i hobby

Czytaj teżOgłoszenia o pracę z obowiązkową wysokością zarobków? W Nowym Jorku niedługo tak będzie

———————————-

PodcastPOSŁUCHAJ NASZYCH PODCASTÓW:

>>> FST (251): KTO WYGRA WYŚCIG O SZTUCZNĄ INTELIGENCJĘ? Trwa w najlepsze wyścig o dominację na rynku sztucznej inteligencji. Czy na końcu tego wyścigu będzie superinteligencja, która będzie w stanie przejąć nad nami władzę? Na jakim etapie rozwoju są dziś modele językowe sztucznej inteligencji? Czy dziesiątki miliardów dolarów, które zainwestowały wielkie korporacje cyfrowe w rozwój sztucznej inteligencji, kiedykolwiek się zwrócą? Maciej Danielewicz rozmawia z prof. Jakubem Growcem ze Szkoły Głównej Handlowej. Zapraszam do posłuchania!

>>> FST (250): SAM SAMCIK W WASZYCH SPRAWACH. Sam Samcik opowiada o najciekawszych interwencjach w sprawach czytelników „Subiektywnie o Finansach”, które trafiły na biurka Ekipy Samcika. Pechowy przelew BLIK, który trafił nie na to konto, na które powinien. Umowa leasingu z pułapką, która kosztowała klienta 4000 zł. Zawyżone prognozy w rachunkach za energię. Zaniżone kwoty w ogólnych warunkach ubezpieczenia auto-casco. I ryzykowne inwestycje w ziemię. Zapraszam do posłuchania!

>>> FST (249): DLACZEGO NIE OPŁACA SIĘ MIEĆ DZIECI? W najnowszym odcinku naszego podcastu Ekipa Samcika – w składzie Maciek Danielewicz, Piotr Rosik oraz sam Samcik – omawia sprawy ważne dla świata, ale też dla naszych portfeli. W co inwestować pieniądze w erze Donalda Trumpa? Czy akcje w USA mogą być jeszcze droższe? Czy Trump zniszczy wartość dolara czy też wyniesie ją na nowe szczyty? Ale nie samym Trumpem ciułacz żyje, a w związku z tym przyglądamy się też katastrofie na rynku diamentów oraz zaskakującym badaniom naukowców, z których wynika, że nie mamy dzieci, bo nam się to już… nie opłaca. Zapraszam do posłuchania.

——————————-

ZOBACZ NASZE WIDEOCASTY:

„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtubie. Mniej więcej raz w tygodniu duża rozmowa, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube.

——————————-

ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM

Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.

———————–

SPRAWDŹ RANKING DEPOZYTÓW I KONT OSZCZĘDNOŚCIOWYCH

Zastanawiasz się, co zrobić z pieniędzmi? W którym banku jest najwyższe oprocentowanie pieniędzy na długo, a w którym na krótko? Który najlepiej zapłaci za nowe środki, a który „w standardzie”? Sprawdź „Okazjomat Samcikowy” – to aktualizowane na bieżąco rankingi lokat, kont oszczędnościowych, a także kont osobistych, rachunków firmowych i kart kredytowych. Wszystkie tabele znajdziesz w zakładce „Rankingi” w „Subiektywnie o Finansach”.

——————————-

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz

————————————

Źródło zdjęcia: Yasmina H/Unsplash

Subscribe
Powiadom o
111 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Phx
1 rok temu

Przy pracy zdalnej zupełnie zanika DNA danej firmy. Praca zdalna jest dobra, ale długofalowo eliminuje lub znacząco ogranicza efekt synergii. Efekt synergii nie powstaje ani nie zanika od razu, tylko z czasem podąża za warunkami. Długotrwale utrzymanie pracy zdalnej = słabe organizacje. Poza tym, ludzie w żaden sposób nie są przywiązani do firmy. Można narzekać, ale w dużej części to właśnie przywiązanie do ludzi… motywuje do rozwoju i działania. Działa jak terapia społeczna. Zresztą – zobaczcie na młodych ludzi, którzy tylko mają relacje zdalne. Ich długotrwały dobrostan oraz za tym podążająca wydajność jest niska, wzrost nie jest dynamiczny (a często… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu
Reply to  Phx

To prawda, efekty synergii (czyli budowanie potencjału pomysłów wynikającego z burzy mózgów) przy pracy zdalnej się zmniejszają. Dlatego z tych badań wynika, że praca zdalna nie jest bardziej efektywna niż tradycyjna. Ale efekty zewnętrzne są per saldo pozytywne

Phx
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Efekty per saldo są negatywne. Panie Macieju, ma Pan już zgraną ekipę i ona może pracować zdalnie. Może Pan do niej dołączać również specjalistów. Jeżeli jednak spróbuje Pan ją podwoić wyłącznie ludźmi pracującymi zdalnie i to nie specjalistami, a juniorami, to po roku ma Pan spadek jakości. Proszę to przeskalować na większe organizacje. I ma to że jakoś trzeba wyszkolić nowych specjalistów. Praca zdalna całych firm, czy się to komu podoba czy nie, w długim terminie prowadzi do upadku firmy, dlatego ten model nie przetrwa w czystej postaci. Hybryda jest możliwa, ale wymaga więcej pracy najlepszych skierowaną na wewnątrz a… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu
Reply to  Phx

Dzięki za opinię. Rzeczywiście, w mojej branży praca zdalna może dotyczyć tylko doświadczonych zespołów. Ale też mogę mieć więcej fajnych ludzi do dyspozycji dzięki temu, że nie muszą pracować w biurze. A więc z jednej strony ograniczenie, z drugiej – poszerzenie możliwości i na koniec wyższa jakość.

Wojtek
1 rok temu
Reply to  Phx

ja pracuję w międzynarodowym środowisku od lat przez Teams, w biurze mam w zasadzie jednego kolegę w projekcie, jeden w drugim biurze 100 km dalej, kilku kolegów w innych krajach i jakoś nie widzę różnicy czy pracuję z biura czy z domu. w biurze spędzamy za to więcej czasu na kawie i obiedzie 😉 a i jeszcze jedno – gdyby nie HO, to firma nie byłaby w stanie zatrudnić wielu specjalistów, których zatrudnia obecnie. ja np. zostałbym w poprzedniej pracy.

Jarek
1 rok temu
Reply to  Phx

Po prostu praca zdalna wymaga dojrzałych procesów i ogarniętych liderów, a nie typowych korporacyjnych poganiaczy niewolników. W IT od lat wiele firm pracuje w modelu w pełni zdalnym i potrafią wprowadzać produkty na rynek. Jak mamy magerów, którzy średnio wiedzą co ludzie robią i nie potrafią ocenić, czy ktoś wnosi jakiś wkład, czy tylko dużo gada, to nie dziwię, że spędzenie wszystkich do biura daje im uluzję kontroli.
A co do relacji społecznych – mamy żony, przyjaciół i rodziny. Usunięcie toksycznych relacji z pracy wychodzi tylko na zdrowie

Janek
1 rok temu
Reply to  Jarek

Zalecam patrzeć szerzej. Nawet w szeroki pojętym IT, nie na każdym stanowisku możliwa jest praca zdalna, O ile łatwiej wejść w zespół, nauczyć się specyfiki pracy gdy ma się kontakt bezpośredni. Co do żon i przyjaciół, wcześniej trzeba obcować z ludźmi zanim awansują na żony, przyjaciółki itd.. Nie przeczę, praca zdalna to duża korzyść dla pracowników. Jednak jak każdy kij ma dwa końce. Niesie ze sobą duże zmiany, społeczne kulturowe, organizacyjne. Nie każdy nadaje się do pracy zdalnej tak samo jak nie każdy zawód czy stanowisko może być realizowane zdalnie. Każdy wynalazek (czy zmiana społeczna) potrzebuje minimum trzech pokoleń, aby… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu
Reply to  Janek

Słusznie

Radek
1 rok temu
Reply to  Phx

„narzucić 100% dla wszystkich w biurze i odciążyć najlepszych”

Antagonizm – ściągnięcie wszystkich do biura, to właśnie obciążenie najlepszych dojazdami, korkami i stratą czasu w imię, hmm, ulżenia im?

Piotr Ka
1 rok temu
Reply to  Radek

Najlepsi nie dadza sie tak po prostu obciazyc dojazdami, korkami i strata czasu. M.in. dlatego, ze sa najlepsi. Beda szukac gdzie indziej, albo zrobia sobie przerwe.

Admin
1 rok temu
Reply to  Piotr Ka

To najlepsi w ogóle muszą jeszcze pracować? 😉

Dawid
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Jak nie mają bogatych rodziców, to muszą ale będą pobierać pensje za pracę a nie za dojazdy/stanie w korkach itd. dzięki czemu będą jeszcze lepsi i będą zarabiać szybciej więcej, co przybliży ich do wolności finansowej i tego stanu gdy już nie muszą pracować.

Pawceluto
1 rok temu
Reply to  Phx

Minusy dawane przez ludzi siedzących na zdalnych pięknie świadczą o braku obiektywizmu.

Admin
1 rok temu
Reply to  Pawceluto

Każdy ma swoją rację, nie można oczekiwać od ludzi obiektywizmu 😉

Dawid
1 rok temu
Reply to  Pawceluto

Z drugiej strony pawelcuto ma racje. Te mityczne kolejki do ekspresu i godzinne plotki jakoś mnie omijają, a sytuację gdzie ktos jest w domu i niby dostępny, a jednak nigdy nie odbiera calla od razu (podczas gdy w biurze już to robi) to częsty problem niektórych osób i to przez te osoby firmy potem chcą rezygnować ze zdalnej, bo jednak praca na zdalnej wymaga dyscypliny i samokontroli.

Robert
1 rok temu

Praca zdalna uratowała mi życie i ułatwiła je do granic możliwości. Jestem analitykiem w banku. Zarabiam prawie średnią warszawska tj. 9000 brutto plus jakieś tam w miarę regularne premie. Wcześniej wynajmowałem kawalerkę koszty z rachunkami prąd, gaz, internet, telefon, miejsce postojowe 4500 PLN netto. Do tego koszty paliwa i karta miejska. Na życie zostawała mi zatem mniej więcej minimalna krajowa. Aktualnie mieszkam w Wałbrzychu koszty życia spadły mi 3 krotnie bo kawalerkę z rachunkami wynajmuje za 1500 PLN. Pensja ta sama co w Warszawie jestem małym cyfrowym nomadem. Nie czuję wstydu, że odłączyłem się od fajnoplactwa i uśmiechniętych Polaków. Ważne,… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu
Reply to  Robert

Panie Robercie, dzięki za te spostrzeżenia. Potwierdzam, że podobny „model biznesowy” po pandemii zastosowała całkiem duża grupa ludzi, którzy mają dosyć wysokich kosztów życia w największych metropoliach

Ralf
1 rok temu

Przez pracę zdalną ludzie po prostu dziczeją. Jej społeczne efekty będą widoczne w ciągu kilku następnych lat. To, że ludzie czują się mniej związani z organizacją, to pikuś, bo do pracy chodzi się po to, żeby zarabiać kasę. Maleją po prostu zdolności komunikacyjne, które z każdym kolejnym rocznikiem wchodzącym na rynek pracy są coraz słabsze.

Admin
1 rok temu
Reply to  Ralf

Pełna zgoda, praca zdalna obniża lojalność pracowników. I to jest poważny efekt uboczny

Ppp
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Z drugiej strony, jaki procent pracodawców na tą lojalność faktycznie zasługuje? A mniej zmęczony człowiek może mieć lepsze życie rodzinno-towarzyskie poza pracą, więc z tym „dziczeniem” bym nie przesadzał.
Pozdrawiam.

Dawid
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Ja wiem czy obniża? Nie czuję żeby moja lojalność uległa zmianie, ot po prostu za czasów pracy stacjonarnej musiałem kalkulować czy pensja wyższa o 1000 zł miesięcznie jest warta 20 minut dojazdu więcej w jedną stronę (efektywnie: 14 godzin wiecej w miesiącu straconych ma dojazdy, wiec może lepiej po prostu zrobić siedem nadgodzin u obecnego pracodawcy i wyjść finansowo na to samo?).
Praca zdalna odcina cię od głównego ograniczenia czyli odległości do firmy którą musisz pokonać.
Poza tym moim zdaniem to nie praca zdalna u obecnego pracodawcy obniża lojalność, tylko praca zdalną u innych pracodawców obniza lojalność stacjonarnych pracowników.

Jarek
1 rok temu

Widzę po sobie, że pracując zdalnie jestem skupiony, żeby coś osiągnąć. W biurze mogę spędzić dzień na plotkach przy kawie, bo przecież byłem w biurze, więc o co chodzi.

Admin
1 rok temu
Reply to  Jarek

Dobry argument, rzeczywiście to tak w wielu przypadkach działa. Ale są ludzie, którzy mają odwrotnie 😉

Dawid
1 rok temu
Reply to  Jarek

I twoj manager nie widział braku efektów? To co cię trzyma na zdalnej skoro w biurze trwa wieczna impreza i nikomu to nie przeszkadza? Nie szkoda Ci czasu i wysiłku skoro kadra zarządzająca przymyka oczy na nic nierobienie w biurze?

Wojtek
1 rok temu
Reply to  Dawid

Pewnie ważniejszy dla niego jest fakt, że nie marnuje życia na dojazdy.

Jarek
1 rok temu
Reply to  Dawid

2 godziny z życia wyjęte na dojazd

Jacek
1 rok temu

Dodatkowa korzyść z hybrydy to mniej L4, bo będąc trochę niewyraźnym zamieniam się z kolegą i to on jedzie do biura.
Minusem potrafi być jednak to, że niektórzy nie mają dobrych warunków do pracy w skupieniu lub pełno pokus odciągających ich na manowce.

Admin
1 rok temu
Reply to  Jacek

Tak, nie dla każdego praca zdalna jest dobra, bo nie każdy potrafi wykręcić poza biurem wysoką efektywność

Mike
1 rok temu

Kto musi (lub chce) wracać, to wraca, Kto nie musi, może czekać i szukać dalej. Ja nie wyobrażam sobie powrotu do biura nigdy – co najwyżej 1 dzień hybrydowy, to taki maks.

Z drugiej strony rozumiem też argument o synergii pracy w biurze, ale co mnie to obchodzi – chcę wykonać swoją robotę, dostać wynagrodzenie i nie spędzać godzin w korkach jedząc żarcie z mikrofali. To argument dla karierowiczów, managerów, a nie szeregowych pracowników czy specjalistów, którzy i tak muszą zrobić swoje.

Admin
1 rok temu
Reply to  Mike

Punkt widzenia zależy od punktu siedzenia.

Marcin Staly Czytelnik
1 rok temu
Reply to  Mike

Może Pan nie miec wyjscia.

Mike
1 rok temu

Nie ma się wyjścia jak jest się po uszy w kredytach, nie ma żadnych. oszczędności lub fachu w ręce. Inaczej zawsze jest jakieś wyjście – świat jest duży, trzeba tylko poszukać.

Dawid
1 rok temu

Wątpię żeby doszło do sytuacji gdzie zdalną zniknie całkowicie. Sa osoby które będą performowac lepiej na zdalnej i koniec końców jeżeli ktoś jest profesjonalistą i będzie mu zależeć na takim beneficie to znajdzie się ktoś kto skorzysta z usług takiej osoby.

Janek
1 rok temu

Nie zgodzę się z tezą że praca zdalna uwalnia przestrzenie dla handlu detalicznego czy mieszkaniówki. W długim terminie, raczej tworzy postostany.
Po co mieszkać w centrum miasta jak pracuje się zdalnie?
Praca zdalna zabija lokalny detal i usługi, mniej ludzi Przyjeżdża do biura, to mniej sprzedanych kanapek, kaw, zakupów po drodze, przejazdów. Nie mówię o innych usługach jak gastronomia, fitness, fryzjer, serwis samochodowy itd..
Wszystkie te usługi musza się przenieść bliżej miejsc zamieszkania albo do sieci.
Więc finalnie praca zdalna może uratować Polskę powiatową kosztem dużych miast

Admin
1 rok temu
Reply to  Janek

Panie Janku, ale te wszystkie usługi są też potrzebne mieszkańcom, one nie powinny upaść wraz ze zmniejszeniem obłożenia biur

Janek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie mówię że znikną całkowicie, jednak przy mniejszej liczbie klientów , staną się droższe, ( koszt wytworzenia będzie większy). Inaczej się kalkuluje usługi jak mamy 100 klientów dziennie inaczej jak mamy 20. W wielu przypadkach prowadzenie np. myjni czy lunch baru straci sens. Świetnie to było widać w pandemii i tuż po. Ile usług się zwineło.

Po co mieszkać w centrum miasta jak można taniej mieszkać w mieście powiatowym, lub za miastem?

Admin
1 rok temu
Reply to  Janek

Oczywiście, w większości usługi w miastach przetrwają, ale przy wyższych cenach. Nadal będą potrzebne, ale w mniejszej intensywności

Dawid
1 rok temu
Reply to  Janek

Nie czaje tego argumentu. Jak mam dwójkę dzieci to nie będę z nimi jechał do biura do fryzjera. Czyli mojemu lokalnemu fryzjerowi się jeszcze bardziej nie będzie opłacać bo sąsiad pójdzie do fryzjera przy biurze, któremu się działalność wyskakuje do wysokich kosztów lokalu w centrum miasta. Czyli efektywnie ja zapłacę więcej, a fryzjer z centrum jeszcze bardziej podniesie ceny bo klientów mu nie zabraknie jeżeli będą robione spędy bydła do biur żeby akurat tak działalności usługowe mogły sobie wygodnie działać. To ja wolę jednak żeby w mojej okolicy ludzi mieli lepiej z usług które prowadzą i żeby te usługi były… Czytaj więcej »

Last edited 1 rok temu by Dawid
Dawid
1 rok temu
Reply to  Janek

„Nie mówię o innych usługach jak gastronomia, fitness, fryzjer, serwis samochodowy itd..”
Przecież te usługi nie znikają tylko są tak gdzie pracownicy, czyli w ich miejscu zamieszkania.

someone
1 rok temu

Gdybym mógł preferował bym pracę stacjonarną. Ale na lokalnym rynku ofert jest mało i są one niespecjalnie płatne. Znając język mogę pracować nie tylko dla pracodawcy z innego miasta ale i kraju. Za lepsze pieniądze. I co? I gdybym mógł preferował bym pracę stacjonarną..

Last edited 1 rok temu by someone
Admin
1 rok temu
Reply to  someone

Czyli potwierdza Pan, że praca zdalna rozszerza możliwości zatrudnienia. Chociaż bez ekstazy. Dzięki za opinię!

someone
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

@Maciej, zdecydowanie. Ale ma swoje minusy. Wszystko warto dobrze przemyśleć i policzyć.

Admin
1 rok temu
Reply to  someone

Pełna zgoda

Dawid
1 rok temu
Reply to  someone

To bardzo uproszczone spojrzenie. W rzeczywistosci firmy zatrudniajace full remote mają dokładnie odwrotną ocene tej sytuacji, oni nie musza zatrudniac ludzi na drogim lokalnym rynku, tylko mogą zatrudnic kogos z taniego kraju. Wiec finalnie najczęściej konkurujesz z hindusami itp. i to nie wyglada tak, że zarabiasz w Polsce amerykańską pensję.

Oczywiscie powyzsze z gwiazdką, bo moze masz bardzo specyficzną wiedze/umiejętności przez co Ciebie to nie dotyczy. To tez jest mozliwe.

someone
1 rok temu
Reply to  Dawid

@Dawid, pracuje dla kraju gdzie lokalny rynek specjalistów jest mały. I firma zmuszona szukać za granicą. Pracowałem lata w biurze i sobie to ceniłem. Chętnie bym wrócił ale atrakcyjność ofert w moim mieście jest niska. Skoro więc zdalnie to nie ma znaczenia gdzie jest biuro. Może być w Warszawie, Barcelonie, Berlinie czy Londynie.

Gratki dla ciebie
1 rok temu
Reply to  someone

Z tymi komentarzami jestes jak te kobietki co „narzekaja” ma swoje małe chude nóżki i plaskie brzuchy i ich trudy jak to nie stosuja zadnych diet a dalej nie moga przytyć;)

Piotr
1 rok temu

Powrót do biura to dla mnie problem, ale odzyskam życie kosztem pracodawcy. W domu mam lepsze warunki niż w biurze a w czasie calla zrobię sobie kawę czy zjem obiad – są takie bardziej do słuchania niż mówienia. Odzyskując godziny w korku w sumie zawsze oddaje je pracodawcy, bo trzeba coś dokończyć, bo się zapomniałem i otwarłem kolejnego maila o 17 itd… może się zatracam ale to dla mnie był dobry układ za pracę z domu. W biurze trzeba pogadać przy kawie w kuchni, zjeść lunch, czy zrobic ekstra przerwe na pogaduchy bo nie ma kiedy jak wszyscy jesteśmy na… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu
Reply to  Piotr

Czyli w biurze realnie ma Pan niższą produktywność?

Redrum
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Chyba w biurze wszyscy mamy niższą produktywność bo:
1. Siedzi się na open space. W związku z tym wystarczy, że któreś z siedzących obok osób rozmawiają i już nie słychać własnych myśli. Niby można stosować słuchawki wygłuszające albo stopery, ale wtedy nie słychać też czy samemu nie wydaje się jakichś dźwięków – nietrzymanie gazów, sapanie, dyszenie. Open space to udręka dla introwertyka.
2. Wychodzimy na obiad.
3. Wychodzimy na kawę/przerwy
4. W domu można spokojnie przeczytać specjalistyczną książkę, a w biurze jest osobliwe prawo, że człowiek z książką się nudzi.

Admin
1 rok temu
Reply to  Redrum

Ja miałem w biurze wysoką wydajność, bo chciałem szybko zrobić robotę i iść do domu 😉

Jarek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Chyba, że pracuje się w organizacji z tzw kultem mrówy 🙂 Nie ważne co się robi, ważne, żeby wyglądać na zapracowanego.

Admin
1 rok temu
Reply to  Jarek

A jak tu wyglądać na zapracowanego pracując zdalnie?

Dawid
1 rok temu
Reply to  Jarek

W takich organizacjach dużo nie zarobisz. I w takiej organizacji zdalną będzie źle postrzegan.

Jarek
1 rok temu
Reply to  Dawid

Mogę klepać umowy zlecenia w godzinach pracy u innego pracodawcy 🙂

Dawid
1 rok temu
Reply to  Jarek

Racja ciagle zapominam, ze sa ludzie pozbawienii kregoslupa moralnego. Jest to jakiś pomysł.

Radek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Możemy wydzielić dwa typy zadań:
– spotkania
– praca kreatywna/analityczna

Te pierwsze zadania są wydajniejsze gdy są możliwe upchane w jeden dzień, a cały zespół jest w biurze. Komunikacja i energia ma lepszy przepływ 🙂
Te drugie są lepsze w domu: w ciszy, z ulubioną kawą itp. W biurze albo ktoś wyciąga na kawę, albo przychodzi nie w porę z jakimś problemem albo jest po prostu głośno od trajkotania, telefonów itp

Admin
1 rok temu
Reply to  Radek

Bardzo fajnie skumulowana konkluzja!

Dawid
1 rok temu
Reply to  Piotr

„w czasie calla zrobię sobie kawę czy zjem obiad – są takie bardziej do słuchania niż mówienia”
A to akurat jest wada pracy zdalnej, bo w biurze ludzie takie spotkania by zwalczali zeby nie tracic czasu. A tutaj są ok bo zamiast pracować mozna porobić inne rzeczy bo oficjalnie czas leci.

Jarek
1 rok temu
Reply to  Dawid

Jest osobna kategoria managerów, która zajmuje się tylko organizowaniem spotkań z d. Potrafią spędzić całą firmę do konferencyjnej, żeby prowadzić spotkania nad zupełnie błahymi tematami, które spokojnie mogły być mailem.

Admin
1 rok temu
Reply to  Jarek

Umiejętność uzasadnienia swojego istnienia też jest przydatna w korporacji 😉

Jacus
1 rok temu

Praca zdalna, zakupy z Allegro, żarcie z pyszne, już nawet w Żabce automatyczna kasa. Ladnie się wyalienowaliśmy, człowiek może cały tydzień funkcjonować bez słowa z drugim człowiekiem, związek z dzietnością jest niestety duży. Ograniczamy sobie na wiele sposobów możliwość tworzenia związków.

Admin
1 rok temu
Reply to  Jacus

Rzeczywiście, to jest też sposób na „pompowanie” samotności. Ludzie nawet nie mają gdzie poznać kogoś dla siebie…

Radek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

E tam, szukać ciekawych ludzi można tylko w pracy?
Siłownia, basen, kort, park, klub, pub, imprezy sportowe, kluby morsa, kluby taneczne, to wszystko nagle nie działa bo pracujesz zdalnie? 🙂
odwrotnie, dzięki odzyskaniu czasu zmarnowanego na dojazdy można podjąć więcej socjalizujących aktywności w czasie „po”.

Admin
1 rok temu
Reply to  Radek

No może coś w tym jest. Cofam argument 😉

Dawid
1 rok temu
Reply to  Jacus

[CENZURA-red, nieuprzejme treści] Nie tracąc czasu tutaj masz tak naprawde wiecej czasu na realne kontakty i spotkania z drugim czlowiekiem na ktorym ci powinno zalezec, pytanie czy z niego skorzystasz?

Olaf
1 rok temu
Reply to  Jacus

Znajdź hobby. Masz więcej czasu i bardzo wartościowo się poznaje ludzi w oparciu o wspólną zajawkę.

Janek
1 rok temu

Nie każda praca może być zdalna 😉
Piekarz, fryzjer, kucharz, mechanik, hydraulik, pielęgniarka, przedszkolanka, dentysta…….., wszystkie te usługi musza iść za klientem, czyli tam gdzie żyje (mieszka i pracuje).
Dlatego praca zdalna części społeczeństwa ma kolosalny wpływ na resztę.

Admin
1 rok temu
Reply to  Janek

Święte słowa. Więcej: niektórzy mogą pracować zdalnie dzięki temu, że inni nie mogą tego robić

Redrum
1 rok temu

Moje spostrzeżenia są takie: 1. Firmy zachowały się nie fair – pracownikom rekrutowanym podczas pandemii obiecywały pracę zdalną na 100%. Później okazywało się, że ustalenia ustne nic nie znaczą. Jaka z tego lekcja – domagać się dopisywania do umowy pracy zdalnej albo nagrywać każdą rozmowę jako dowód i iść do sądu za każde niedotrzymanie umowy. 2. Menadżerowie średniego szczebla są skrajnie niekompetentni. Nie potrafią właściwie ocenić wydajności pracownika bez stosowania mikrozarządzania i patrzenia mu przez ramię. Natomiast gdy jest problem i pracownik przychodzi go zgłosić, to pracownik jest najczęściej zbywany. Co z tego, że jesteśmy fizycznie w biurze, gdy menadżer… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu
Reply to  Redrum

Naprawdę mówi Pan, że część menedżerów to będą niedługo roboty? No, nie wiem czy to lubię 😉

Redrum
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Większość potrafi tylko zadawać codziennie te same 3 pytania, prowadzić „rozmowy” według wyuczonego skryptu i patrzeć w Excela z budżetem i kosztami. Tu jest największy obszar do automatyzacji, bo ten sam Excel, czy 3 pytania może też sprawdzić agent SI. W ten sposób menadżerowie nietechniczni – cześć jest technicznych, więc razem z zespołem specjalistów generują dla firmy zysk – mający zespół kilkuosobowy stali się najbardziej zagrożonym obszarem, jeśli chodzi o automatyzację zadań. Najśmieszniejsze jest to, że to właśnie oni piali z zachwytu, gdy szła pierwsza fala zwolnień związana z redukcjami etatów przez SI.

Admin
1 rok temu
Reply to  Redrum

Tak, zlikwidowanie takich ananasów było wielką zaletą

TomR
1 rok temu
Reply to  Redrum

Z punktu widzenia zwykłych pracowników to teraz już otrzymują oni zadania z systemów komputerowych (konwencjonalnych, bez AI), a nie od kierowników. W niewielkiej liczbie zastosowań np. na budowach jeszcze pozostała klasyczna rola kierownika jako bezpośrednio wydającego polecenia, w biurach i firmach produkcyjnych pracą zarządza system komputerowy konwencjonalny (bez AI). Zaletą konwencjonalnych systemów komputerowych jest wydajne i precyzyjne radzenie sobie ze standardowymi sytuacjami. Wadą konwencjonalnych systemów konwencjonalnych jest nieumiejętność obsługi wyjątkowych sytuacji, których programiści nie przewidzieli w kodzie. Stąd konieczność istnienia jakiejś inteligencji do zarządzania do obsługi „pozostałych” nietypowych rzeczy. Teraz to jest człowiek, w przyszłości będzie AI. Nawet w prostych… Czytaj więcej »

Grzegorz
1 rok temu

Te analizy „naukowe” i wyciąganie wniosków z badań ankietowych (np. dotyczących dzietności) wyglądają na bardzo naciągane. Zapewne te analizy były robione z domu. Gdyby faktycznie produktywność wzrastała przy jednoczesnym cięciu kosztów, to firmy jedna po drugiej przechodziłyby na taki tryb pracy. Niestety coś, co było koniecznością i walką o przetrwanie podczas pandemii, okazuje się wcale nie takim świetnym rozwiązaniem by podskoczyć o parę procent w wydajności. 1. „Kiedy przechodzisz z 5 milionów do 50 milionów osób pracujących z domu każdego dnia, duże firmy sprzętowe i programistyczne, np. start-upy technologiczne, coraz więcej na tym korzystają. Prowadzi to do przyspieszenia nowych technologii… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu
Reply to  Grzegorz

Bardzo zgadzam się z ostatnim zdaniem, a za resztę zdań polemicznych serdecznie dziękuję i pozdrawiam. Oczywiście też zgadzam się z tym, że gdyby odpowiedź na pytanie o wydajność w pracy zdalnej była oczywista, to praca zdalna stanowiłaby więcej niż 25% rynku (a w Polsce chyba góra 10%)

Dawid
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

To nie jest takie proste. Aktualnie pracuje w organizacji w której twardo jest powiedziane jak spotkanie nie ma agendy, to możesz wezwać do przygotowania agendy i jeżeli ta się nie pojawi, to zwyczajnie nie przychodzisz i nie będzie z tego żadnych reperkusji. Jako osoba nie znosząca marnowania czasu na spotkaniach bardzo zwracam na to uwagę i mogę uczciwie przyznać, że u nas nie ma prawie spotkań które mogły być mailem. A nawet jak się takie zdarzy to wszyscy się uczą żeby tego błędu nie powtarzać. I teraz mogę obiektywnie wskazać, że wyleczenie organizacji z nadmiernej produkcji spotkań daje gigantyczny booster… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu
Reply to  Dawid

Dobry pomysł z tą obowiązkową agendą. Ale umiejętność przygotowywania agend na zamówienie też można posiąść…

marcin
1 rok temu

Generalnie praca stacjonarna stała się bardzo dużym kosztem dla pracownika (koszt uzyskania przychodu są śmiesznie niskie). Trzeba dojechać, a to koszty paliwa i amortyzacji samochodu. Co jakiś czas trzeba kupić nowe auto. Na miejscu też nie zawsze dostępna jest odpowiednia oferta. Autami służbowymi dysponują tylko wybrani. Mówiąc krótko jak jesteś ustawiony, większość kariery masz za sobą (tak około 50 lat), masz trochę oszczędności i odłożoną w składkach kasę na przeciętną emeryturę to lepiej w dzisiejszym świecie już nie pracować. Ewentualnie dorywczo. To wyjdzie finalnie taniej jeżeli policzyć koszty dojazdów, straconego czasu w pracy, który przekłada się na brak możliwości korzystania… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu
Reply to  marcin

Generalnie zgadzam się, że lepiej nie pracować, aczkolwiek próbowałem i jest to potwornie nudne 😉

Tomek
1 rok temu

Praca zdalna to przede wszystkim oszczędności finansowe i czasowe dla pracownika. Bo praca to nie tylko 8-10h ale również przygotowywanie się do tejże pracy. Nawet najkrótsze dojazdy, trwające 15-20 minut, zjadają 30-40 minut dziennie w obydwie strony. Szykowanie się do pracy (pranie i prasowanie ubrań, zbieranie się do wyjścia) to kolejne 20-30 minut dziennie, które na pracy zdalnej nam odchodzą. Jeżeli ktoś ma dodatkowo dłuższy dojazd, trwający powiedzmy 40-50 minut (a pracowników tak dojeżdżających jest dużo) to nagle się okazuje, że praca zdalna pozwala nam zaoszczędzić 2h dziennie, czas, którego nikt nam nie odda za żadne pieniądze. Dodatkowo dochodzi aspekt… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu
Reply to  Tomek

Pytanie czy z powodu pracy zdalnej pracownicy zgadzają się na niższe wynagrodzenia?

Radek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

A dlaczego? Przecież organizacja biurka, fotela (ok 1 tys zł), metrów kwadratowych pod to domowe biuro (a dziś w Wawie ile trzeba, 15k zł za metr? potrzebne najmniej dwa), prądu, wody itp pojawia się po stronie kosztowej pracownika

Admin
1 rok temu
Reply to  Radek

Myślę, że mało który pracownik tak sobie organizuje miejsce pracy, częściej jest fotel i laptop na kolanach 😉

Piotr Ka
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Tak, ale tylko dopoki mu/jej nie strzeli kregoslup.

Jarek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Mój setup w domu – elektrycznie regulowane biurko 180 cm plus 3 ekrany. A jak jadę do biura, to zawsze coś nie działa.

Admin
1 rok temu
Reply to  Jarek

A to prawda, setup domowy jest zwykle znacznie bardziej niezawodny

Tomek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Mam kontr pytanie : czy za czas poświęcony na dojazdy i przygotowywanie się do pracy dostajemy dodatkowe wynagrodzenie? Pracodawcy to nie interesuje czy wyjdę z domu godzinę wcześniej czy 10 minut – mam być na czas. Kwestia ile warte są dla kogoś zaoszczędzona godzina-dwie dziennie. Dlaczego wynagrodzenia miałoby być niższe, jeżeli wykonuje się dokładnie to samo, w takim samym czasie, dodatkowo nie generując kosztów jak miejsce w biurze, prąd, woda, sprzątanie biura? Nie każdą pracę da się wykonywać zdalnie albo w 100% zdalnie. Natomiast uważam, że jeżeli jest taka możliwość, żeby pracownik przez X dni w tygodniu/miesiącu miał pracę zdalną,… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu
Reply to  Tomek

Jeśli praca zdalna oznacza dla pracownika dodatkowe korzyści finansowe, to dlaczego ma się nimi nie dzielić z pracodawcą, który pracę zdalną mu umożliwia? Zagadnienie ma charakter filozoficzny, więc nie stawiam go ostro, ale cieszę się, że zauważono tutaj ten aspekt, że pracownik sporo zyskuje dzięki pracy zdalnej.

Tomek
1 rok temu
Reply to  Maciej Samcik

Tylko na takiej samej zasadzie można zadać pytanie, czy stacja paliw dzieli się korzyściami finansowymi z pracodawcą pracownika, który dojeżdżając do pracy samochodem kupuje więcej paliwa 🙂 Moim zdaniem praca zdalna powoduje, że mniej wydajemy pieniędzy na niepotrzebne zakupy, na czym cierpią sklepy i punkty usługowe. Bo nie wyskoczymy po pracy na kawę (bo mamy „po drodze” do domu), nie podejdziemy na przerwie do sklepu obok biura po ciastko, nie wstąpimy po drodze do domu na zakupy bez potrzeby, nie zapłacimy na mieście za parking – po prostu mamy o wiele mniej okazji do spontanicznego wydawania pieniędzy :). Wyobraźmy sobie… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu
Reply to  Tomek

Hmmm… Karty paliwowe wręczane czasem pracownikom przez pracodawców są de facto takim dzieleniem się korzyściami 😉

kris
1 rok temu

Zgaduję, że korporacje zmuszające pracowników do powrotu do biur albo same inwestują w nieruchomości, albo ich udziałowcy. Na pracy zdalnej tracą oczywiście nieruchomości biurowe ale też i mieszkaniowe (po co mieszkać w drogim centrum, jeśli można w tańszym powiatowym lub nawet na wsi). Drugą grupą nieznoszącą pracy zdalnej są uprawiający mikrozarządzanie. W Polsce też z niezrozumiałych dla mnie powodów firmy mają parcie na posiadanie biura w centrum miasta. I wszyscy muszą co dzień stać w korkach, bo prezes musi mieć „prestiż”. Najczęściej zresztą pracownicy stoją w tych korkach w autobusie, bo miejsc parkingowych przy biurze w centrum staje tylko dla… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu
Reply to  kris

Coś w tym na pewno jest. Nowoczesne zarządzanie da się prowadzić za pomocą narzędzi do pracy zdalnej. Ale jeśli ktoś nie chce lub nie potrafi, to zarządzanie chce przenieść do biura. Aczkolwiek trzeba pamiętać, że to nigdy nie jest jedyny argument. Może być tak, że praca zdalna jest jednak mniej wydajna w niektórych rodzajach działalności

Martyna
1 rok temu

Sprawa jest bardzo prosta: menadżerzy wzywają do biur bo w trybie zdalnym okazali się w dużej mierze zbędni 😉 Osobiście do biura jadę ze 2-3 razy w miesiącu i już bym się nie zgodziła na pracę gdzie bym musiała przyjeżdżać więcej niż 1-2 dni w tygodniu

Admin
1 rok temu
Reply to  Martyna

Coś w tym jest, że praca zdalna eliminuje część pośredników (menedżerów). Bardzo ciekawy argument!

Tomasz
1 rok temu
Reply to  Martyna

Jako manager niższego szczebla ze sporą niechęcią wykonałem jakiś czas temu polecenie managementu wyższego szczebla i wezwałem swój zespół do wizyt w firmie raz w tygodniu. Mój przełożony manager średniego szczebla też zachwycony nie był. W Ten Dzień efektywność pracy spadła na dzień dobry o 40% a zysk społeczny był niewielki – zespół i tak jest ustawiony do pracy zdalnej. Obszar IT w bankowości, kilkanaście osób w kilku miastach, z czego połowa w Warszawie, juniorów co roku przychodzi ok. dwóch i zostają, kanały komunikacji online są wypracowane. I jest to zespół a nie zbieranina przypadkowych ludzi. Oczywiście staram się upakować… Czytaj więcej »

Jurek
1 rok temu

Praca hybrydowa jest problematyczna na styku pracy lokalnej i online. Przychodzi pracownik do jakiegoś działu i okazuje się, że czegoś nie może załatwić, bo za to odpowiada pani Kasia, która dziś jest na HO. Jest też miejscem potencjalnych napięć, bo dlaczego ja np. nie mogę pracować zdalnie, a pani Kasia tak ? Albo dziś ty jedziesz do biura, a jutro ktoś inny, i dlaczego taka kolejność jest ?
A poza tym, jak te osoby, które teraz kupowały paliwo, samochody itd przestaną to robić to zrobi się niedobór finansów publicznych i trzeba go będzie załatać.

Admin
1 rok temu
Reply to  Jurek

Tak, w niektórych sytuacjach praca hybrydowa może spowalniać pracę innych. Ale to jest do ułożenia, trzeba tylko mieć system wczesnego ostrzegania o takich problemach

Ppp
1 rok temu

Badania i artykuł – świetne.
Jest tylko problem, bo pracodawcy chcą mieć POCZUCIE KONTROLI nad pracownikami. Dlatego wolą mieć ich w biurze i ich pilnować, nawet jeśli praca hybrydowa (w pełni zdalna pozostanie rzadkością) byłaby obiektywnie tak samo dobra, a z mniejszym wysiłkiem.
Trzeba też pamiętać, że niektórzy pracodawcy są na tyle głupi, by postępować nielogicznie i błędnie nawet, kiedy to przynosi szkody dla firmy – w imię zaspokojenia własnego ego szefa.
Pozdrawiam.

Admin
1 rok temu
Reply to  Ppp

Tak, z tym poczuciem kontroli to Pan trafił chyba w sedno

Grzegorz
1 rok temu
Reply to  Ppp

Nie zgadzam się. W firmie, jak tylko można zarobić albo obciąć koszty to się to robi. Firma nie służy zaspokojaniu chorych potrzeb zarządzających (zwłaszcza na średnim szczeblu). Może w Januszeksie takie rzeczy…

Alicja
1 rok temu

Pracuję zdalnie od pandemii i przymusowy powrót do biura byłby dla mnie powodem do złożenia wypowiedzenia. W domu mam spokój, biureczko do stania, dobrą herbatę etc. Nie widzę powodu, żeby iść do firmy po to tylko, żeby siedzieć na openspace, w którym jest zimno, bo klimatyzacje są poustawiane pod mężczyzn, głośno, bo kilku ludzi jest jedocześnie na różnych spotkaniach, a najbliższa kuchnia jest pół budynku dalej. Praca zdalna wymaga więcej pracy od managerów, wymaga zrozumienia co robią pracownicy. Zaganianie do biur jest dla leniwców, którym się wydaje, że ludzi trzeba obserwować, żeby pracowali, bo naczytali się poradników dla pracodawców z… Czytaj więcej »

Admin
1 rok temu
Reply to  Alicja

Ciekawe spojrzenie. Oczywiście ma Pani rację, natomiast co zrobić jeśli leniwce są też po drugiej stronie? Dla pracowitego i odpowiedzialnego pracownika praca zdalna jest dodatkowym boosterem, by lepiej pracować. Ale dla „ślizgacza” – świetną opcją, żeby jeszcze bardziej się „ślizgać”. Pytanie które frakcja jest większa 😉

Piotr Ka
1 rok temu
Reply to  Alicja

Podobno darmowa herbata smakuje najlepiej.

Tak tylko zazartowalem.

Alicja
1 rok temu
Reply to  Piotr Ka

Dla pracownika – saga albo minutka, lipton czy ahmad tylko dla zarządu… ;P

TomR
1 rok temu
Reply to  Alicja

„zimno, bo klimatyzacje są poustawiane pod mężczyzn” – zdrowe kobiety powinny mieć o kilka procent więcej termoizolacyjnej warstwy tłuszczu od zdrowych meżczyzn. I część z tłuszczu można sobie przerobić na brązowy tłuszcz, generujący energię. Mężczyźni ze względu na większy rozmiar mniej powierzchni zewnętrznej do objętości. U biurowców znaczących różnic nie będzie. Kulturyści mogą mieć łatwiej, bo więcej mięśni to więcej mitochondriow. Większe znaczenie mogą mieć mitochondria, które generują energię. U Murzynów z tropików wyewoluowały dające dużo energii mechanicznej ATP, a mniej przystosowane do generowania ciepła. Na Północy odwrotnie – mitochondria dobre w generowaniu ciepła, kosztem gorszego generowania energii mechanicznej ATP.… Czytaj więcej »

someone
1 rok temu
Reply to  TomR

Pan z HR, marketingu czy kadra managerska 😉

Alicja
1 rok temu
Reply to  TomR

Tylko ja pracuje w Polsce, ze zwyczajnymi ludźmi o różnej aktywności fizycznej, i nie jestem eskimoską ani szerpką. Jak jeszcze chodziłam do biura, to miałam w nim dodatkowy sweter, podobnie jak moje koleżanki, gdy w tym samym czasie koledzy siedzieli w T-shirtach. I mówię o marznięciu niezależnie od pory roku, przy pracy przy biurku, gdzie cały ruch to pójście po picie, coś zjeść lub do toalety.

To wiecej tluszczu u kobiet, powoduje ze mamy wolnieszy metabolizm, przez co potrzebujemy mniej kcal na 1kg masy ciała, ale jednoczesnie szybciej jest nam zimo.

https://www.nytimes.com/2015/08/04/science/chilly-at-work-a-decades-old-formula-may-be-to-blame.html

Admin
1 rok temu
Reply to  Alicja

Bardzo ciekawy wątek pracy zdalnej ;-). Chciałbym oświadczyć, że kocham wszystkie kobiety – ale chyba bardziej te, którym jest zimno 😉

TomR
1 rok temu
Reply to  Alicja

Więcej tłuszczu = więcej dostępnej na bieżąco energii. Tłuszcz jest z zapasów wydzielany i pobierany w sposób ciągły (mieszanie zapasów z nowym). To daje równocześnie i rozsądną świeżość, uśrednianie wieku w zapasach przez unikanie sytuacji gdy bieżący jest konsumowany, a stary jełczeje – jak i dostępność energii na bieżąco dla posiadacza zapasów. Osoby z dużymi zapasami tłuszczu mają na bieżąco dużo dostępnej energii. Żeby ją wykorzystać, to nie można w tym samym czasie mieć węglowodanów we krwi. Na poziomie komórkowym, dla większych wysiłków energetycznych – komórka potrafi w danej chwili albo zużyć węglowodany albo tłuszcz, ale nie oba naraz (tzw.… Czytaj więcej »

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu