Coraz częściej słyszymy nawoływania pracodawców, że czas ograniczyć pracę zdalną i wracać do biur. Ostatnio pracę zdalną całkiem zlikwidował dla swoich pracowników wielki amerykański bank JP Morgan Chase. „Praca z domu jest mniej efektywna i powoduje, że pracownicy się nie rozwijają” – mówią zwolennicy powrotu do biur. Ale ostatnie badania amerykańskiego ekonomisty Nicolasa Blooma przynoszą zupełnie inne wnioski: praca zdalna i hybrydowa może być dla światowej gospodarki równie ważnym „wynalazkiem” jak sztuczna inteligencja! Jakie dowody przedstawia Bloom na potwierdzenie tej odważnej tezy? Zapraszam do przeczytania
W ciągu zaledwie kilku ostatnich lat zmieniły się warunki wykonywania pracy w wielu sektorach gospodarki. I chodzi nie tylko o narzędzia, jakimi wiele milionów pracowników posługuje się na co dzień w firmach. Robotyzacja, automatyzacja, nowe technologie informatyczne wspomagane sztuczną inteligencją – trudno nie zauważyć, że żyjemy w czasach przełomu. No i praca zdalna. To dziś 25% „rynku pracy”.
- Kiedy powinieneś się zastanowić nad zmianą banku? Osiem sygnałów. Dlaczego Polacy często biorą „ślub z bankiem” na całe życie? [POWERED BY UNICREDIT]
- Od dłuższego czasu usilnie główkujesz, w co by tu zainwestować, żeby nie stracić? Te liczby mówią: „przestań się wreszcie zastanawiać” [POWERED BY UNIQA TFI]
- Jesteś na początku swojej drogi zawodowej? Oto Twoja checklista na bezpieczną podróż przez życie. Osiem ważnych punktów! [POWERED BY PZU]
W czasach przełomu technologicznego ekonomiści wciąż szukają sposobów na zwiększenie wydajności pracy. Według niestrudzonego amerykańskiego badacza znaczenia pracy zdalnej dla gospodarki Nicholasa Blooma od czasu pandemii nastąpił w gospodarce USA pięciokrotny wzrost zadań pozastacjonarnych. Coraz bardziej zauważalny jest ich wpływ na dynamikę wzrostu gospodarczego. Bloom od wielu lat bada zjawisko pracy zdalnej, zajmował się tym tematem jeszcze przed pandemią i prognozował wielki wzrost jej znaczenia, zwłaszcza w gospodarkach, które cierpią na kryzys demograficzny. Ostatnio Bloom przedstawił swoje najnowsze ustalenia.
Sam okres pandemii przyniósł ok. dziesięciokrotny wzrost pracy zdalnej w amerykańskich firmach. Wybuch tego systemu pracy był wtedy wymuszony okolicznościami i nadzwyczajnymi regulacjami okresu pandemii. Obecnie praca zdalna ustabilizowała się na poziomie pięciokrotnie przekraczającym okres sprzed pandemii. Czy osiągnęła właśnie swój optymalny poziom i pozostanie na nim przez kolejne lata? Zdaniem badacza będzie to zależało nie tylko od wygody pracodawców czy pracowników, ale również od możliwości wzrostu produktywności dzięki pracy zdalnej.

Czytaj też: Praca zdalna powoli odchodzi w przeszłość? Firmy wzywają pracowników do biur
Czytaj też: Pracujesz zdalnie? Może cię ominąć podwyżka i awans. Powody? Zaskakujące!
Dzięki pracy zdalnej i hybrydowej rośnie podaż pracy
Produktywność to Święty Graal ekonomii XX i XXI w. Ekonomiści zapisali tysiące stron analiz na temat tego, dlaczego dynamika produktywności ostatnio spada, co sprzyja jej wzrostowi i jakie przełomy technologiczne sprzyjają rosnącej produktywności. Niestety, mimo oszałamiającego tempa robotyzacji, automatyzacji i komputeryzacji wielu gospodarek, nie widać równie dużego wzrostu produktywności. Niektórzy ekonomiści obiecują sobie sporo po powszechnej adopcji najnowszych narzędzi sztucznej inteligencji w firmach. Jednym z czynników wzrostu produktywności może być praca zdalna, zastosowania z umiarem, ale efektywnie w sektorach, które na to pozwalają.
Według Nicholasa Blooma praca zdalna może przeciwdziałać spowolnieniu produktywności i zapewnić wzrost gospodarczy w ciągu najbliższych kilku dekad. Jeśli jeszcze sztuczna inteligencja przyniesie gospodarce dodatkowy wzrost produktywności, to era powolnego wzrostu światowej gospodarki może wreszcie minąć i znów rozpocznie się wielka hossa. Bloom opiera swoją analizę na ustaleniach słynnego noblisty Roberta Solowa. Klasyczny artykuł Solowa z 1957 r. opisuje, w jaki sposób wzrost gospodarczy wynika ze wzrostu czynników takich jak praca i kapitał, ale też – ze wzrostu produktywności.
Analiza badacza opiera się na ankietach przeprowadzonych w Stanach Zjednoczonych, Europie i Azji, które pokazują, że korzyść z pracy hybrydowej jest dla pracowników warta ok. 8% wynagrodzenia. Takie są szacunki pracowników wykonujących ten rodzaj pracy. Praca hybrydowa to obecnie typowy sposób wykonywania zadań wśród pracowników biurowych, menedżerów i innych specjalistów. Polega ona zazwyczaj na tym, że pracownicy dwa lub trzy dni w tygodniu spędzają na pracy poza biurem. Nie zrywają jednak zupełnie z pracą stacjonarną. Swoje obowiązki traktują zadaniowo.
Aby zrozumieć, dlaczego pracownicy w taki sposób szacują korzyści z pracy hybrydowej, należy zauważyć, że typowi pracownicy spędzają ok. 45 godzin tygodniowo w biurze, ale dojeżdżają do pracy przeciętnie przez kolejne 8 godzin tygodniowo. Praca z domu przez trzy dni w tygodniu oszczędza im więc ok. pięciu godzin tygodniowo, a to stanowi ok. 10% ich całkowitego tygodniowego czasu pracy i dojazdów.
Większość ludzi bardzo nie lubi dojazdów do pracy, więc przywiązuje jeszcze większą wagę do oszczędności czasu, jaką daje praca z domu. Badania innego noblisty Daniela Kahnemana wykazały np., że dojazdy do pracy są najbardziej znienawidzoną czynnością w ciągu dnia, nielubianą nawet bardziej niż sama praca. Łatwo zrozumieć, dlaczego przeciętny pracownik tak bardzo ceni sobie pracę zdalną, jeśli tylko może ją wykonywać. Pracownicy zdalni i hybrydowi zaoszczędzają na dojazdach, ale mogą także zamieszkać tam, gdzie chcą, z dala od miasta.
Jak te korzyści z pracy zdalnej przekładają się na wzrost gospodarczy? Wartość pracy z domu ma silny wpływ na podaż siły roboczej. W gospodarce światowej dziesiątki milionów ludzi znajduje się na granicy udziału w rynku pracy. Już nawet niewielkie zmiany w atrakcyjności wykonywania pracy mogą sprawić, że wiele milionów osób zdecyduje się na jej podjęcie, podczas gdy nie weszłoby na rynek pracy, gdyby chodziło tylko o pracę wykonywaną stacjonarnie. Kim są ci ludzie? To kobiety obciążone opieką nad dziećmi, osoby starsze, zbliżające się do emerytury i niektóre osoby mieszkające na obszarach wiejskich, z których dojazd do miasta jest utrudniony.
Jednym z najciekawszych przykładów wpływu pracy zdalnej na podaż siły roboczej jest to, że na rynek pracy w USA po pandemii weszło ok. 2 miliony dodatkowych pracowników z niepełnosprawnością. Ten wzrost zatrudnienia osób z niepełnosprawnością nastąpił głównie w zawodach wymagających pracy zdalnej. Pracownicy z niepełnosprawnością korzystają z dwóch atutów. Po pierwsze unikają długich i czasem niemożliwych dla nich technicznie dojazdów do pracy, a po drugie mają większą możliwość dostosowania swojego stanowiska pracy w domu do swoich potrzeb.
Innym przykładem jest zatrudnienie kobiet w wieku produkcyjnym w USA, które wzrosło o ok. 2% szybciej niż zatrudnienie mężczyzn w wieku produkcyjnym od czasu pandemii. Większa rola kobiet w opiece nad dziećmi może być motorem wzrostu uczestnictwa kobiet w rynku pracy poprzez pracę zdalną. Statystyki pokazują, że łącznie te efekty dodatkowego zasobu siły roboczej mogą zwiększyć podaż pracy o kilka procent.
Nieoczekiwane efekty pracy w domu: więcej dzieci i nie tylko
Znaczące zwiększenie zasobu siły roboczej to nie wszystko. W dłuższej perspektywie praca zdalna może również zwiększyć współczynnik dzietności. Nicholas Bloom powołuje się na swoje badania ankietowe i na doświadczenie rozmów z setkami pracowników i menedżerów. Wiele z nich podkreślało, że praca zdalna ułatwia rodzicielstwo. Jest to prawdopodobnie najbardziej widoczne w Azji Wschodniej, gdzie długie dni pracy, męczące dojazdy do pracy i intensywna presja rodzicielska doprowadziły do gwałtownego spadku dzietności.
Jeśli rodzice są w stanie pracować dwa lub trzy dni w tygodniu w domu, szczególnie przy elastycznych harmonogramach, które pozwalają im dzielić się obowiązkami rodzicielskimi, może to zwiększyć współczynnik urodzeń. Wstępna analiza oparta na danych z ankiety przeprowadzonej w USA sugeruje, że może to być statystycznie prawdopodobnie od 0,3 do 0,5 dzieci na parę, gdy oboje pracują z domu przez co najmniej jeden dzień w tygodniu.
Z kolei korzystny wpływ pracy zdalnej na kapitał wynika z długoterminowego uwalniania powierzchni biurowej do innych celów, takich jak mieszkania czy handel detaliczny. Jeśli pracownicy pracują w domu dwa lub trzy dni w tygodniu, w centrum miasta potrzeba mniej powierzchni biurowej, a przestrzeń tę można wykorzystać do innych działań, nawet rozluźniając zabudowę i wprowadzając zieleń, żeby poprawić komfort życia w miastach. Centra miast mniej zatłoczone samochodami i ożywione normalnym ruchem mieszkańców są przyjaźniejsze dla funkcjonowania.
Praca poza biurem prowadzi także do ograniczenia potrzeby budowy dodatkowej infrastruktury transportowej. Bardziej intensywne wykorzystanie kapitału domowego — przestrzeni i wyposażenia w domach i mieszkaniach — może pozwolić ludziom zaoszczędzić na transporcie i kapitale biurowym, który można przeznaczyć na inne cele. W głównych centrach amerykańskich miast ok. połowa powierzchni jest pokryta powierzchnią biurową, a biorąc pod uwagę, że zajętość biur jest obecnie o 50% niższa niż przed pandemią, istnieje naprawdę duży potencjał redukcji powierzchni biurowej. Może to się odbyć nie tylko przy całkowitej pracy zdalnej, również przy pracy hybrydowej.
Autor badania przywołuje także dane na temat szybkości i efektywności ruchu na drogach dojazdowych do wielkich amerykańskich miast. Ruch drogowy jest po pandemii szybszy o ok. 2 lub 3 mile na godzinę w trakcie porannych dojazdów do pracy, co zmniejsza potrzebę dodatkowej infrastruktury transportowej i oszczędza tym, którzy dojeżdżają do pracy, co najmniej kilka minut dziennie.
W dłuższej perspektywie umożliwienie pracownikom częściowej lub całkowitej pracy zdalnej to także otwarcie niewykorzystanych obecnie gruntów pod zabudowę mieszkaniową. Duże miasta są zatłoczone, ponieważ większość pracowników nie chce mieszkać dalej niż godzinę drogi od centrum. Przy pracy całkowicie zdalnej lub hybrydowej pracownicy mogą sobie pozwolić na dłuższe dojazdy. Mogą wtedy zamieszkać z dala od wielkich miast. Taka lokalizacja będzie tańsza i bardziej komfortowa dla pracowników i ich rodzin, ale też tańsza dla firm deweloperskich. Zdaniem Blooma takie efekty kapitałowe mogą również zwiększyć produkcję o kilka procent w nadchodzących dekadach.
Wzrost produktywności dzięki pracy zdalnej? Tak, ale…
Dotychczasowe badania przeprowadzane w firmach i wśród pracowników wykazują, że praca hybrydowa to typowy wzorzec dla ok. 30% pracowników w USA, Europie i Azji. Praca zdalna ma sama w sobie neutralny wpływ na produktywność. Przynosi korzyści pracownikom, oszczędzając im wyczerpujących dojazdów do pracy i zazwyczaj zapewnia bardziej przyjazne środowisko pracy. Jednak poprzez skrócenie czasu spędzanego w biurze może również zmniejszyć zdolność pracowników do uczenia się, innowacji i komunikacji. Te pozytywne i negatywne efekty mniej więcej się równoważą, nie generując żadnego wpływu hybrydowej pracy zdalnej na produktywność netto.
Z kolei wpływ całkowitej pracy zdalnej, którą wykonuje ok. 10% pracowników, w dużym stopniu zależy od tego, jak dobrze jest zarządzana. Zdaniem Nicholasa Blooma praca całkowicie zdalna ma prawdopodobnie neutralny wpływ na produktywność, ponieważ firmy stosują ją tylko wtedy, gdy odpowiada ona konkretnej branży i rodzajowi aktywności zawodowej. Najczęściej obecnie są to takie zadania jak kodowanie lub wsparcie IT wykonywane przez przeszkolonych wcześniej pracowników.
Ale podczas gdy efektywny wpływ na każdą indywidualną firmę może być neutralny, to jednak siła wynikająca z potencjalnego włączenia do rynku pracy dodatkowych osób powoduje, że łączny makroefekt prawdopodobnie będzie pozytywny. Stanowiska pracy w pełni stacjonarne mogą być obsadzane tylko przez pracowników mieszkających w pobliżu. Na przykład stanowisko w dziale zasobów ludzkich lub technologii informatycznych w Nowym Jorku może być obsadzone tylko przez lokalnego mieszkańca, który dodatkowo ma zdolność dotarcia do siedziby firmy i przebywania w niej cały dzień.
„Nawet jeśli w Bułgarii, Brazylii lub Belize są osoby, które lepiej by pasowały do wykonywanych zdań, nie mogą wykonywać tej pracy, jeśli nie są tam osobiście. Ale gdy tylko stanowiska mogą być obsadzane zdalnie, pracodawcy przechodzą od przyjmowania najlepszego lokalnego pracownika do przyjmowania najlepszego pracownika regionalnego do pracy hybrydowej i najlepszego pracownika globalnego do pracy w pełni zdalnej.”
Czy uelastycznienie zatrudnienia związane z większą dostępną pulą potencjalnych pracowników jest efektywne dla gospodarki? Bloom powołuje się na badania dotyczące dyskryminacji w pracy i możliwość zmiany lokalizacji pracowników. Według tych badań takie rozszerzenie rynków pracy może przynieść ogromne korzyści dla firm. Przejście z 10 do 10 000 wykwalifikowanych kandydatów na stanowisko umożliwia znacznie bardziej produktywne dopasowanie do potrzebnych zadań, szczególnie jeśli sztuczna inteligencja może pomóc w selekcji kandydatów. Praca zdalna umożliwia globalne dopasowanie między pracownikami a firmami i zwiększa produktywność pracy.
Dodatnią korzyścią makroekonomiczną pracy z domu jest jej pozytywny wpływ na zanieczyszczenie spowodowane transportem. Wzrost liczby osób pracujących z domu ograniczył natężenie ruchu dojazdów do pracy w Stanach Zjednoczonych i Europie o ok. 10%. Spowodowało to zmniejszenie zanieczyszczenia, w szczególności emisji ciężkich cząstek stałych o niskim poziomie.
Naukowcy zajmujący się zdrowiem pracowników powiązali dane o chorobach związanych z zanieczyszczeniem środowiska z utratą przez ludzi części ich możliwości wykonywania pracy. To skutki, które można zauważyć i w sferze psychicznej, jak np. zdolność do koncentracji w pracy i długotrwałego wysiłku umysłowego, jak i całkiem fizyczne uszkodzenia zdrowia. Zmniejszenie zanieczyszczenia nie tylko poprawia jakość życia, ale może również zwiększyć wzrost wydajności pracowników.
Praca z domu i szybszy wzrost gospodarczy?
Czy jest przełożenie pracy z domu, szczególnie pracy hybrydowej, na większą dynamikę wzrostu gospodarczego? Bloom przypomina dotychczasowe ustalenia naukowców związane z efektami, jakie daje wielkość rynków w gospodarce i tym, w jaki sposób firmy dążą do innowacji, aby obsługiwać większe, bardziej lukratywne rynki.
„Kiedy przechodzisz z 5 milionów do 50 milionów osób pracujących z domu każdego dnia, duże firmy sprzętowe i programistyczne, np. start-upy technologiczne, coraz więcej na tym korzystają. Prowadzi to do przyspieszenia nowych technologii służących tym rynkom, poprawiając ich produktywność i wzrost.„
Bloom nazywa ten efekt pętlą sprzężenia zwrotnego – od pracy z domu do szybszego wzrostu i z powrotem. Jego zdaniem taki efekt już ma miejsce w USA. Pokazuje to np. udział nowych wniosków patentowych w Urzędzie Patentowym i Znaków Towarowych USA. Udział określeń „praca zdalna”, „praca z domu” lub podobnych słów był mało znaczący do 2020 r., ale zaczął rosnąć. Widać to na wykresie poniżej. Wynika to z rozwoju technologii. Lepsze aparaty, ekrany, oprogramowanie i narzędzia, takie jak rozszerzona i wirtualna rzeczywistość oraz hologramy, zwiększą produktywność hybrydowej i zdalnej pracy w przyszłości. Wygeneruje to pozytywną pętlę sprzężenia zwrotnego między wzrostem a pracą z domu.

Czy są jakieś uboczne negatywne efekty? Takie są niemal zawsze. Coś za coś. Boom na pracę zdalną, w całości zdalną lub hybrydową, to pewne szkody dla centrów miast. Wcześniej była mowa o pożytkach płynących z mniejszego ruchu samochodowego i uwolnieniu powierzchni biurowych dla mieszkań i handlu. Jednak po pandemii w centrach miast spadły wydatki detaliczne, bo znacznie mniejsza jest aktywność konsumentów, i to tych zasobnych konsumentów mających dobrze opłacane miejsca pracy w okolicznych biurach. Ale ta działalność, np. w handlu detalicznym, usługach, sektorze restauracji i barów, przeniosła się na przedmieścia, a ogólne wydatki konsumpcyjne powróciły do trendu sprzed pandemii.
Być może bardziej problematyczna jest korzyść z tego, że w wielu centrach miast spadła wartość komercyjnych powierzchni biurowych. Jednak, chociaż powierzchnie biurowe mogą stracić na wycenie, co oznacza stratę dla inwestorów w sektorze biurowym, to uwolnienie powierzchni na cele mieszkaniowe może sprawić, że życie w centrum miasta stanie się bardziej przystępne cenowo. Koszty życia w miastach wzrosły drastycznie w latach 90. XX w. i na początku XXI w. A to spowodowało, że wielu pracowników o średnich i niskich dochodach musiało opuścić centra miast.
Z badań wynika, że w tej grupie mieszkańców migrujących na odległe przedmieścia jest dużo osób, które świadczą niezbędne dla miasta usługi, w branżach takich jak: straż pożarna, policja, edukacja, opieka zdrowotna, żywność, transport i inne prace, które można wykonywać tylko osobiście i które są niezbędne, a jednocześnie nie są zazwyczaj dobrze płatne. Zmniejszenie powierzchni biurowej w centrach miast i oddanie biur na cele mieszkaniowe sprawiłoby, że mieszkania stałyby się bardziej przystępne cenowo dla tych niezbędnych pracowników.
Jeśli weźmiemy pod uwagę wszystkie za i przeciw, to jednak gwałtowny wzrost pracy zdalnej, który nastąpił od 2020 r., pomógł zrównoważyć spowolnienie produktywności sprzed pandemii i ma potencjał zwiększenia obecnego i przyszłego wzrost gospodarczego – uważa Nicholas Bloom. Jego zdaniem rzadko zdarzało się w historii gospodarczej, żeby tak niewielkim kosztem społeczeństwa mogły tak dużo zyskać. Sam Bloom, jako naukowiec, pracuje oczywiście z domu, ale jego zdaniem grupa pracowników domowych będzie się poszerzać:
„Bycie ekonomistą zazwyczaj oznacza równoważenie zwycięzców i przegranych. Analiza zmian w technologii, handlu, cenach i przepisach zwykle ma mieszane skutki, z dużymi grupami zwycięzców i przegranych. Jeśli chodzi o pracę zdalną, zwycięzcy znacznie przewyższają przegranych.”
Poszczególne firmy oczywiście nie myślą o korzyściach w skali makroekonomicznej, tylko o swoim własnym biznesie. Ale z pracą zdalną prawdopodobnie będzie tak, że w sposób naturalny, wraz z kurczeniem się siły roboczej w zachodnich społeczeństwach, pracodawcy będą musieli sięgnąć do zasobów pracy mało aktywnych na rynku. Już to robią, przenosząc niektóre zadania do innych krajów, na inne kontynenty.
Polska jest np. jednym z krajów, w którym rozwijają się w ten sposób centra usług logistycznych i informatycznych. Ale podobny efekt w skali bardziej lokalnej może zapewnić praca hybrydowa i zwiększenie aktywności pracowników, którzy chętnie weszliby na rynek pracy, ale nie mogą codziennie dojeżdżać.

Nie dziś, nie jutro, ale pewnie już niedługo dużo firm zda sobie z tego sprawę. I zamiast bezwzględnie wzywać pracowników do biur, nawet jeśli nie jest to konieczne, w większym zakresie będą one wykorzystywać możliwości, jakie wynikają np. z pracy hybrydowej. Dziś wielkie korporacje często starają się przywracać pracowników do pracy w biurach albo przynajmniej rezygnują z pracy całkiem zdalnej na rzecz hybrydowej.
Co myślicie o wynikach badań Blooma? Czy zgadzacie się z jego wnioskami? A przede wszystkim: czy Wasze osobiste obserwacje potwierdzają jego spostrzeżenia? A może naukowiec coś pominął w swoich badaniach? Zapraszam do komentowania!
Czytaj też: Amerykanie po pandemii wcześniej wychodzą z pracy, wolą spędzać czas z rodziną, sport i hobby
Czytaj też: Ogłoszenia o pracę z obowiązkową wysokością zarobków? W Nowym Jorku niedługo tak będzie
———————————-
POSŁUCHAJ NASZYCH PODCASTÓW:
>>> FST (251): KTO WYGRA WYŚCIG O SZTUCZNĄ INTELIGENCJĘ? Trwa w najlepsze wyścig o dominację na rynku sztucznej inteligencji. Czy na końcu tego wyścigu będzie superinteligencja, która będzie w stanie przejąć nad nami władzę? Na jakim etapie rozwoju są dziś modele językowe sztucznej inteligencji? Czy dziesiątki miliardów dolarów, które zainwestowały wielkie korporacje cyfrowe w rozwój sztucznej inteligencji, kiedykolwiek się zwrócą? Maciej Danielewicz rozmawia z prof. Jakubem Growcem ze Szkoły Głównej Handlowej. Zapraszam do posłuchania!
>>> FST (250): SAM SAMCIK W WASZYCH SPRAWACH. Sam Samcik opowiada o najciekawszych interwencjach w sprawach czytelników „Subiektywnie o Finansach”, które trafiły na biurka Ekipy Samcika. Pechowy przelew BLIK, który trafił nie na to konto, na które powinien. Umowa leasingu z pułapką, która kosztowała klienta 4000 zł. Zawyżone prognozy w rachunkach za energię. Zaniżone kwoty w ogólnych warunkach ubezpieczenia auto-casco. I ryzykowne inwestycje w ziemię. Zapraszam do posłuchania!
>>> FST (249): DLACZEGO NIE OPŁACA SIĘ MIEĆ DZIECI? W najnowszym odcinku naszego podcastu Ekipa Samcika – w składzie Maciek Danielewicz, Piotr Rosik oraz sam Samcik – omawia sprawy ważne dla świata, ale też dla naszych portfeli. W co inwestować pieniądze w erze Donalda Trumpa? Czy akcje w USA mogą być jeszcze droższe? Czy Trump zniszczy wartość dolara czy też wyniesie ją na nowe szczyty? Ale nie samym Trumpem ciułacz żyje, a w związku z tym przyglądamy się też katastrofie na rynku diamentów oraz zaskakującym badaniom naukowców, z których wynika, że nie mamy dzieci, bo nam się to już… nie opłaca. Zapraszam do posłuchania.
——————————-
ZOBACZ NASZE WIDEOCASTY:
„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtubie. Mniej więcej raz w tygodniu duża rozmowa, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube.
——————————-
ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM
Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.
———————–
SPRAWDŹ RANKING DEPOZYTÓW I KONT OSZCZĘDNOŚCIOWYCH
Zastanawiasz się, co zrobić z pieniędzmi? W którym banku jest najwyższe oprocentowanie pieniędzy na długo, a w którym na krótko? Który najlepiej zapłaci za nowe środki, a który „w standardzie”? Sprawdź „Okazjomat Samcikowy” – to aktualizowane na bieżąco rankingi lokat, kont oszczędnościowych, a także kont osobistych, rachunków firmowych i kart kredytowych. Wszystkie tabele znajdziesz w zakładce „Rankingi” w „Subiektywnie o Finansach”.
——————————-
ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:
>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.
>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz
————————————
Źródło zdjęcia: Yasmina H/Unsplash



