Choć giełda Zondacrypto straciła płynność dopiero kilka tygodni temu, to wygląda na to, że już w zeszłym roku jej działalność mogła zostać ukrócona. A wiele osób – ocalić swoje pieniądze. Estońska instytucja nadzorująca firmy zajmujące się cyfrowymi aktywami w lipcu zeszłego roku wydała pod adresem operatora Zondacrypto tzw. zarządzenie nadzorcze, żądając złożenia dokumentów dotyczących posiadania przez giełdę funduszy własnych. Niestety, Estończycy prawdopodobnie nie podjęli bardziej stanowczych działań. Czy pod rządami dyrektywy MiCA mogłoby być inaczej?
Rynek kryptowalut zawsze będzie słabiej nadzorowany, niż rynki tradycyjnych aktywów (takich, jak akcje, fundusze inwestycyjne czy obligacje). Ale wydarzenia ostatnich dni pokazują jak ważne jest, żeby firmy działające na tym rynku były poddane pewnym obowiązkom i monitorowane. Czy gdyby giełda Zondacrypto została poddana rygorom unijnej dyrektywy MiCA – w Polsce lub dowolnym innym kraju – to nie wydarzyłoby się to, co chyba jest już nieuniknione? Czyli bankructwo i strata setek milionów złotych przez dziesiątki tysięcy ludzi?
- Osiem najważniejszych dylematów inwestycyjnych na najbliższą dekadę [POWERED BY CITIBANK HANDLOWY]
- Agenci AI, czyli rewolucja. Nie tylko w zakupach, ale też w płatnościach. Jak to zmienia przyszłość handlu? [POWERED BY VISA]
- Które spółki z branży oprogramowania nie przegrają z AI? Analitycy zrobili stress-testy. Czy po spadku wartości o 30% są już okazje inwestycyjne? [POWERED BY SAXOBANK]
To pytanie na razie bez odpowiedzi. Wygląda na to, że Zondacrypto działała mimo, że nie powinna. Nie miała kapitału, który pozwoliłby jej bezpiecznie funkcjonować (prezes Zondacrypto Przemysław Kral przyznał, że nie ma dostępu do portfela kryptowalutowego, na którym podobno miał być zdeponowany kapitał spółki), niezgodnie z prawem pożyczała pieniądze klientów i ich bitcoiny nieznanym firmom (żeby dodatkowo zarobić na odsetkach), a niewykluczone, że też wyprowadzała resztki pieniędzy spółki na inne giełdy.
Czy pod rządami dyrektywy MiCA większość z tych rzeczy mogłaby być szybko wykryta? Być może – o tym dalej. Ale kłopot w tym, że Zondacrypto nie działała ani przez minutę pod rządami tej dyrektywy. Do tej pory uzyskała jedynie estońską licencję VASP (Virtual Asset Service Provider), wydawaną przez FIU (Financial Intelligence Unit), czyli estoński urząd nadzorujący sektor cyfrowych aktywów oraz monitorujący ryzyka związane z praniem brudnych pieniędzy. W Polsce nie ma odpowiednika takiej instytucji.
Estończycy wiedzieli, nie powiedzieli. Co zrobili?
Licencja VASP jest mimo wszystko dość restrykcyjna. Pozwala na prowadzenie giełdy kryptowalut, dostarczanie usług wymiany kryptowalut na „normalne” pieniądze (i na odwrót), prowadzenie portfeli z kryptowalutami i kont z pieniędzmi użytkowników. Jej zdobycie i utrzymanie wymagało (bo dziś już FIU licencji nie wydaje) wpłaty 250 000 euro do estońskiego banku, fizycznej siedziby w tym kraju, co najmniej jednego Estończyka w zarządzie, zaakceptowanego przez FIU szefa ryzyka, procedur dotyczących RODO i ochrony przed praniem brudnych pieniędzy (procedury AML).
Firma BB Trade, która jest operatorem giełdy Zondacrypto, te wszystkie wymogi najwyraźniej spełniła, bo licencję VASP od kilku lat ma. Natomiast w lipcu zeszłego roku Financial Intelligence Unit wpisała BB Trade na listę firm, w stosunku do których wydała tzw. zarządzenie nadzorcze. A więc stwierdziła formalne uchybienia na tyle poważne, że zagrażające posiadaniu licencji. W przypadku operatora Zondacrypto chodziło o naruszenie dwóch artykułów ustawy o usługach finansowych. Dotyczą one niezłożenia raportu audytora dotyczącego funduszy własnych posiadanych przez giełdę.
O tym, że audytor nie chciał się podpisać pod oświadczeniem, iż zweryfikował posiadanie przez spółkę wymaganego kapitału, donosili już analitycy po przeczytaniu od deski do deski sprawozdań finansowych BB Trade. Ostatnie takie sprawozdanie jest datowane na koniec 2024 r. Prawdopodobnie zarządzenie nadzorcze Estończyków, wydane latem 2025 r., było efektem analizy właśnie tego sprawozdania finansowego.
Nie wiemy jakie działania – poza umieszczeniem BB Trade na liście firm „z zarzutami” i zapewne wysłania do niej pisma z żądaniem uzupełnienia dokumentacji – podjął estoński urząd. Z tego, co dowiedziałem się od ludzi znających tamtejsze procedury, ma on spore uprawnienia. Włącznie z karami finansowymi, nakazaniem ograniczenia działalności przez firmę oraz podjęciem działań związanych z cofnięciem licencji VASP. Nie wiem też czy Estończycy informowali polskie władze finansowe o tym, że działająca w Polsce platforma kryptowalutowa nie wypełniła wymogów. Szczerze mówiąc – nie sądzę.
Gdyby estoński urząd zabrał się ochoczo do pracy i wyznaczył BB Trade krótki termin naprawienia niedociągnięcia, a później zaostrzał sankcje – prawdopodobnie już pół roku temu dowiedzielibyśmy się, że coś jest nie tak z Zondacrypto. Wygląda jednak na to, że Estończycy nie zabrali się raźno do roboty i mamy to, co mamy. Czyli z jednej strony deklaracje o „pełnej transparentności”, „najwyższych standardach compliance” oraz „audytach klasy big four”, a z drugiej nadzorców, którzy reagują z opóźnieniem albo wcale.
Estońskie FIU jest tego podręcznikowym przykładem. Publikuje listę podmiotów, wobec których wydano decyzje nadzorcze, ale nie podaje w jakim terminie firma ma naprawić naruszenia, jaka jest historia sprawy. Wiemy, że BB Trade trafiła na listę z powodu braku sprawozdania biegłego rewidenta dotyczącego posiadanych przez giełdę środków własnych. Ale jaki termin wyznaczył FIU, czy ten termin został dotrzymany, czy firma wniosła odwołanie, czy regulator rozważa sankcje, czy sprawa jest zamknięta?
Jak donosi analityk Daniel Kostecki, przyglądający się „papierom” Zondacrypto, dokumenty znajdujące się w estońskim rejestrze, będącym odpowiednikiem KRS , wskazują na to, że spółka BB Trade od lat miała problem z formalnościami. Między 2020 a 2022 rokiem estoński rejestr wydał aż sześć orzeczeń wzywających spółkę do usunięcia jakichś braków lub nieprawidłowości. „Spółka notorycznie musiała poprawiać swoje papiery, korzystając z dodatkowych terminów wyznaczanych przez urząd” – pisze analityk. A w grudniu 2023 r. rejestr wydał nawet ostrzeżenie o nałożeniu kary z powodu niezłożenia raportu rocznego (spółka go ostatecznie złożyła z opóźnieniem).
CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:
Czy pod rządami MiCA klienci nie straciliby pieniędzy?
Pod rządami dyrektywy MiCA prawdopodobnie Zondacrypto aż tak by się nie mogła „ślizgać”, chociaż nie mam przekonania, że udałoby się „złapać” firmę na spalonym wcześniej. Od lipca 2024 r. w Estonii MiCA już obowiązuje i najpóźniej do lipca 2026 r. wszystkie zarejestrowane wcześniej w FIU firmy kryptowalutowe (posiadacze licencji VASP) muszą wejść pod ten reżim. Czyli uzyskać bardziej restrykcyjną licencję CASP (Crypto‑Asset Service Provider). Nie ma zbyt wielkich szans na to, że Zondacrypto zdoła ją uzyskać.
Żeby dostać CASP trzeba pokazać kapitał własny (udokumentować go z potwierdzeniem niezależnego rewidenta), wykazać dowody kompetencji i doświadczenia głównych menedżerów w finansach i usługach krypto (oraz niekaralność), pokazać procedury przeciwdziałające praniu pieniędzy (monitorowanie transakcji, identyfikacja klientów, raportowanie podejrzanych transakcji), pokazać zasady bezpieczeństwa (procedury ochrony kluczy i portfeli, ochrona danych klientów, procedury zarządzania ryzykiem), a także pokazać zasady ochrony aktywów klientów oraz zasady rozdzielenia aktywów własnych i klientów.
A co ważne, każda firma mająca licencję CASP musi regularnie raportować swoje finanse do organów nadzoru, zgłaszać incydenty bezpieczeństwa oraz wszelkie zmiany we władzach. Nadzór, jeśli jest prowadzony rzetelnie, powinien wykryć naruszenie zasad najpóźniej w ciągu kilkunastu miesięcy. A przypomnę, że niezgodne z zasadami „pożyczanie” bitcoinów (prawdopodobnie należących do klientów) w Zondacrypto zaczęło się w 2024 r.
Nawet CASP nie wymaga jednak kwartalnego raportowania wyników finansowych i bilansu (czyli płynności i poziomu wskaźników własnego kapitału w stosunku do skali działalności), jak to jest w przypadku spółek giełdowych. Raportowanie na bieżąco dotyczy tylko zgłaszania tzw. incydentów operacyjnych, naruszeń bezpieczeństwa, zmian organizacyjnych i zmian w zakresie usług. Kapitał, płynność, wyniki finansowe – niestety są raportowane tylko raz na rok.
Nawet więc pod rządami estońskiej, dość restrykcyjnej wersji MiCA (polskiej ustawy na razie nie ma) – nadzór nad platformami kryptowalutowymi nie jest i nigdy nie będzie tak wnikliwy, jak np. w przypadku banków. Czy pod rządami MiCA działalność Zondacrypto byłaby zatrzymana, żeby ograniczyć straty? Polski projekt ustawy wdrażającej MiCA zawierał możliwość „wyłączenia” strony internetowej firmy podejrzanej o to, że może się nie wywiązać ze zobowiązań wobec klientów. Ale prezydent to zawetował.
Na razie mamy kolejny przykład firmy, która nie niepokojona przez żadnych urzędników (ani estońskich, ani polskich) spokojnie sobie dogorywa. A jeśli ktoś chciałby wyprowadzić resztę pieniędzy, „wyczyścić” bilans z aktywów lub zacierać ślady – może to robić bez przeszkód. Ba, jeszcze w piątek można było założyć konto w Zondacrypto i przelać tam pieniądze. Gdy próbowałem to zrobić w sobotę, nie działał już system weryfikacji tożsamości. Cała nadzieja w tym, że pod rządami MiCA wymiana informacji między nadzorami i systemy wzajemnego ostrzegania będą jednak działały szybciej. Wróć: będą po prostu działały.
——————————
ZOBACZ SUBIEKTYWNE ROZMOWY:
„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtube. Rozmowy z mądrymi ludźmi o pieniądzach i życiu, cotygodniowy „Magazyn”, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube
———————————
ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:
>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.
>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.
———————————-
zdjęcie tytułowe: Pixabay, Zondacrypto




