17 kwietnia 2026

Zondacrypto: czyja to wina? Dlaczego znów tysiące osób muszą drżeć o swoje pieniądze? Trzy ważne wnioski dla wszystkich

Zondacrypto: czyja to wina? Dlaczego znów tysiące osób muszą drżeć o swoje pieniądze? Trzy ważne wnioski dla wszystkich

Coraz więcej wskazuje na to, że będziemy mieli kolejny przypadek bankructwa instytucji finansowej i zniknięcia pieniędzy klientów (być może ich kradzieży). Nie pierwszy i nie ostatni. Niedawno upadł Cinkciarz.pl, pamiętamy też aferę Getback czy Amber Gold. Gdyby to samo miało się stać z Zondacrypto, to mielibyśmy dodatkowy, specyficzny element – po raz pierwszy upadłaby duża (będąca już w mainstreamie finansowym, a nie w niszy), instytucja działająca na rynku kryptowalut. Czy to coś zmienia? Uważam, że tak. Trzy wnioski wynikające z kłopotów (a być może i katastrofy) Zondacrypto

Nie wiemy jeszcze, jak skończy się problem dziesiątek tysięcy klientów platformy Zondacrypto zajmującej się handlem kryptowalutami, stablecoinami i oferującej usługi związane z cyfrowymi aktywami. Na razie wiemy tyle, że są sięgające dwóch tygodni opóźnienia w wypłacaniu ludziom pieniędzy z tytułu zleconych transakcji. Firma tłumaczy to tak, jak zwykle bankruci tłumaczą się, by spowolnić „pościg” – problemami technicznymi i regulacjami AML czy KYC (czyli koniecznością sprawdzania ręcznie dużej liczby transakcji).

Zobacz również:

Zondacrypto, czyli znowu to samo?

Być może jeszcze za wcześnie na urządzanie pogrzebu, ale sygnały są dość ponure – prezes Zondacrypto Przemysław Kral nie chce podać adresów portfeli, na których podobno czekają pieniądze, którymi można spłacić zobowiązania wobec klientów (mówi o kwocie 1,3 mld zł). Nie chce wytłumaczyć, dlaczego te pieniądze nie zostały jeszcze uruchomione. Wiadomo też, że z portfeli Zondacrypto na konkurencyjną giełdę Kraken ktoś przelewał niedawno hurtowo pieniądze (w sumie 76 mln dolarów).

Wiele wskazuje na to, że mamy co najmniej przypadek przeinwestowania (czyli budowania skali za pomocą ogromnych wydatków na marketing, które nie miały prawa zwrócić się we wzroście przychodów i zysków), a być może nawet zwykłej kradzieży, czyli przelania pieniędzy klientów na zewnętrzne konta (wiadomo, że już w 2024 r. kryptowaluty, prawdopodobnie także te należące do klientów, zostały komuś „pożyczone”). Prezes firmy prawdopodobnie stacjonuje w Monaco, a więc poza potencjalnym zasięgiem polskiego wymiaru sprawiedliwości.

Można więc się już powoli zacząć zastanawiać, co poszło nie tak, że znów dziesiątki tysięcy osób muszą drżeć o pieniądze. Co prawda nie byłaby to pierwsza upadająca giełda kryptowalut w Polsce, ale pierwsza działająca w tak dużej skali, wydająca tyle pieniędzy na marketing, zatrudniająca do reklam największe gwiazdy ekranu i sportu, sponsorująca Polski Komitet Olimpijski. Zondacrypto chwali się milionem zarejestrowanych klientów, z których połowa to podobno aktywni klienci często wykonujący transakcje.

Czy problem jest z nami, skoro powierzamy pieniądze firmom, o której wiarygodności, tradycji, reputacji nie można wiele powiedzieć? A może winne jest państwo, skoro nie potrafi ochronić swoich obywateli przed kolejnymi fraudami? Coś nie tak jest z prawem, które pozwala na bezkarną jazdę po bandzie? Na bardziej precyzyjne odpowiedzi przyjdzie czas, dziś mam tylko trzy wnioski wynikające z tej sprawy (być może osiągającej właśnie status afery).

Trzy wnioski na przyszłość wynikające z problemów Zondacrypto

Po pierwsze: jeśli ktoś chce ukraść pieniądze, to je ukradnie. Można „tylko” ograniczać ryzyko. Owszem, tym razem mówimy o instytucji, która mogłaby być znacznie lepiej regulowana i nadzorowana. Ale przecież kilka lat temu upadła (pociągając na finansowe dno dziesiątki tysięcy osób) notowana na giełdzie, podlegająca surowym przepisom państwowym i kontrolowana przez Komisję Nadzoru Finansowego spółka Getback. Przez kilka kwartałów fałszowała sprawozdania finansowe i żadne algorytmy, sztuczna ani prawdziwa inteligencja tego nie wykryła.

Nie istnieje żaden sposób ani procedura, żeby zmniejszyć ryzyko do zera. Jedyne, co możemy zrobić, to zmniejszać ryzyko. Jeśli inwestujemy w ryzykowne aktywa i korzystamy z usług pośredników, to sprawdźmy ich reputację w rankingach. Jeśli korzystamy z pośredników o nieznanej reputacji (Zondacrypto w rankingu CoinGecko miała ocenę zaledwie 6/10, teraz ma 3/10), to zawsze limitujmy ryzyko. Nie trzymajmy w takich miejscach pieniędzy dłużej, niż to niezbędne, rozbijmy transakcje na kilku różnych pośredników, a w ramach jednego pośrednika na kilka części.

Inwestując w kryptowaluty, stablecoiny, korzystając ze stakingu (możliwość blokowania kryptowalut celem ich np. „pożyczenia” w zamian za procent) albo innych usług giełd kryptowalutowych, nie traktujmy ich tak, jakby były bankami. Tu nie ma żadnych gwarancji, ochrony państwa. Bierzmy pod uwagę to, że pieniądze w każdej chwili mogą zniknąć. Potencjalnie poszkodowani przez Zondacrypto ludzie to w większości ci, którzy trzymali na tej giełdzie pieniądze tak, jakby to było bezpieczne miejsce. Pewnie nie trzymaliby otwartego samochodu w garażu randomowego właściciela tego garażu (oddając mu kluczyki), a pieniądze w ten sposób przechowywali.

ZOBACZ TEŻ ROZMOWĘ O KRYPTOAKTYWACH:

Po drugie: rynek kryptowalut jest oparty na zdecentralizowanej, społecznej kontroli, więc większa odpowiedzialność spoczywa na jego uczestnikach. Jeśli lokuję pieniądze w banku, to mogę się nie zastanawiać nad jego kondycją finansową. Jest nadzorowany przez państwową instytucję monitorującą jego wyniki finansowe i wskaźniki, musi spełniać wymogi kapitałowe i bierze udział w państwowym systemie gwarantowania depozytów. A jego główni menedżerowie są zatwierdzani przez Komisję Nadzoru Finansowego.

W przypadku rynku kryptowalut nie ma żadnej „centrali”, jest rozproszony rejestr transakcji. Nie ma „banku centralnego”, wszystko oparte jest na algorytmach i kryptografii. Nie ma państwowych instytucji (jak np. Giełda Papierów Wartościowych), są wyłącznie prywatne platformy, jest prywatny „pieniądz” (np. stablecoiny jako cyfrowe odpowiedniki dolarów emitowane przez prywatne firmy). To oznacza większą odpowiedzialność każdego, kto chce być na tym rynku. Albo sam znacznie uważniej pilnujesz swoich pieniędzy (niż „zwykłych”), albo ryzykujesz ich stratę. Decentralizacja i niezależność od państwa ma swoją cenę.

Kryptoaktywa to nie jest rynek taki jak inne. Co Państwo na to?

Po trzecie: rola państwa to zapewnienie, że na terenie Polski zarejestrowane są firmy spełniające pewne minimalne standardy. Ale nawet one nie ochronią klientów w pełni. Popularny jest pogląd, że powinniśmy mieć liberalne regulacje dotyczące kryptowalut, bo inaczej firmy działające na tym rynku sobie pójdą i zarejestrują się gdzieś indziej. Nie uważam tak. Rolą państwa powinno być zagwarantowanie, że emitenci kryptowalut, firmy oferujące usługi oparte na cyfrowych aktywach i ci, którzy ułatwiają handel kryptoaktywami lub ich przechowywanie, spełniają pewne minimalne wymogi.

Obywatel polski ma mieć gwarancję, że zarejestrowana w Polsce firma kryptowalutowa zebrała odpowiedni kapitał, jej menedżerowie nie są przestępcami, że w firmach obowiązują zasady dotyczące ochrony klientów, że rezerwy finansowe i kryptowalutowe tej firmy są weryfikowane. Każda firma miałaby wybór, czy chce te standardy spełniać. I każdy klient miałby wybór, czy chce korzystać z usług firm „premium”, czyli wpisującej się w ramy wyznaczone przez państwo, czy nie. Tak czy siak: to jego – klienta – odpowiedzialność, żeby nie powierzyć wszystkich pieniędzy komuś, kto nie chce wymogów spełnić. Państwo zapewnia tylko opcję jakichś standardów, zmniejszających (trochę) ryzyko.

Wprowadzenie regulacji, które np. zabraniają firmom przelewać pieniądze i aktywa z kont klientów bez ich dyspozycji (czyli nakazujące oddzielenie tych aktywów od aktywów firmowych) i które nakazują firmom posiadanie określonego kapitału oraz nakładają obowiązek niezależnej weryfikacji rezerw – to może ograniczyć ryzyko. O ile państwo będzie te wymogi kontrolować i egzekwować.

Inna sprawa, że polskie państwo już pokazało, że nie potrafi tego skutecznie robić. Cinkciarz.pl też miał obowiązek separować pieniądze klientów i własne, ale tego nie robił. I nikt tego w porę nie skontrolował. A Getback po prostu fałszował sprawozdania finansowe. I też nikt tego nie zauważył, choć zapewne KNF ma speców od analizy tych miejsc w rachunkowości firm, w których intensywnie zaczyna się dziać coś nietypowego. Skoro te dwie firmy – działając na rynku znacznie mocniej regulowanym, niż rynek kryptoaktywów – „ukradły” pieniądze, to nie ma się co łudzić, że jakaś ustawa ochroni kogoś, kto postanowił lokować pieniądze w kryptowaluty. Ale może zmniejszyć (trochę) ryzyko.

Problem z rynkiem kryptoaktywów jest taki, że większość Polaków trzymających pieniądze w kryptowalutach i stablecoinach nie zdaje sobie sprawy z tego, że to nie jest taki sam rynek, jak ten, na którym obraca się akcjami, obligacjami, czy funduszami inwestycyjnymi. To rynek zdecentralizowany, pozbawiony regulacji, na którym wymagana jest większa wiedza i odpowiedzialność. Pieniądz może okazać się oszustwem, giełda może okazać się przekrętem, a kryptowaluta nic niewartym zapisem cyfrowym. Żadna z tych rzeczy się nie zdarzy na regulowanych rynkach. Tutaj może się zdarzyć. Wszystko jest dla ludzi, nawet kryptowaluty. Pod warunkiem że zdajemy sobie sprawę z ryzyka.

———————————

CZYTAJ WIĘCEJ:

w co gra zondacrypto

Zondacrypto - czy pieniądze zostały pożyczone

———————————

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————————-

zdjęcie tytułowe: Zondacrypto

Subscribe
Powiadom o
112 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Яцек
1 miesiąc temu

Widzę tu sprzeczność: jeśli regulacje będą restrykcyjne, to giełdy dla spekulantów wejdą do Polski z licencją uzyskaną w kraju UE, który nie będzie dusił rozwoju przedsiębiorczości. Musieliśmy zabronić takich ruchów, a to jest niemożliwe bez PolExitu.

Яцек
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Coś mi mówi, że dla uczestników tego typu zabaw wiarygodność pochodzi ze strony osób znanych z telewizora, a nie jakichś abstrakcyjnych regulatorów.
A duszenie przedsiębiorczości to ta niesławna, zawetowana już dwukrotnie ustawa, której rzeczywistym celem jest, aby rozwój szerokim łukiem omijał Polskę.

Wojtek
1 miesiąc temu
Reply to  Яцек

No jak reklamy z celebrytami to oznaka gwarancji uczciwości przedsiębiorcy, a nie żaden regulator, to jak wytłumaczyć, że jak coś upadnie to zaczyna się lament że państwo nie dopilnowało i jest winne?

Alf/red/
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Czy za „dziwne miejsca” uznaje Pan też fundacje założone przez polityków?

james85
1 miesiąc temu

Trzeba zrobić narodową zrzutkę czytaj stworzyć fundusz pomocy poszkodowanym. Oczywiście w związku z uruchomieniem funduszu należy stworzyć nowe stanowiska pracy bo ktoś musi te środki rozdysponować, rozliczyć itp.. Sprawę marketingowo nagłośnić, że Państwo dba o obywateli, głośno trzeba też mówić, że są już uruchomione wszelkie instytucje, które zbadają proceder, znajdą winnych oraz ukarzą. Państwo zadba również o nowe regulacje, które w przyszłości nie dopuszczą do tego typu sytuacji. Ogólnie partia czuwa, następnie podałbym komunikat cen paliwa na kolejny dzień, zniżka co najmniej 10 groszy.

james85
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Macieju jak to kto, podatnicy, ale społeczeństwo nie musi o tym wiedzieć, ważny jest przekaz, że to rząd pomaga. W kraju gdzie pewnie 70% obywateli myśli, że nie płaci VATu lub też uważa, że obniżka VAT to obniżka ceny paliwa nie potrzeba tęgich umysłów by wmówić wszystko ciemnemu ludowi.

Aleks
1 miesiąc temu
Reply to  james85

ale po co???
rownie dobrze mozna zalozyc fundusz dla poszkodowanych przez tzw. metode „na wnuczka” -> jezeli ktos inwestuje w takie piramidy finansowe to jego problem a nie calego spoleczenstwa…

Jozo1
1 miesiąc temu
Reply to  Aleks

Widzę że większość ludzi nie rozumie podstawowych spraw. To nie inwestycja w kypto jest tu zagrorzeniem a pozostawianie aktywów na giełdzie. Jak pobiegłeś do żaby po piwko, to ani piwka ani karty w żabie nie zostawiasz. Pieniądze trzyma się w portfelu, czy to krypto czy złotówki. Sklepy też padają, nie znaczy to że chleb czy kiełbasa jest zła.

Last edited 1 miesiąc temu by Jozo1
Pawceluto
1 miesiąc temu

Bardzo dobry artykuł i w sedno. Co do stwierdzenia „Problem z rynkiem kryptoaktywów jest taki, że większość Polaków trzymających pieniądze w kryptowalutach i stablecoinach nie zdaje sobie sprawy z tego, że to nie jest taki sam rynek, jak ten, na którym obraca się akcjami, obligacjami, czy funduszami inwestycyjnymi.” można sprowadzić do tego, że generalnie ludzie jako gatunek stają się coraz leniwsi i głupsi, a efekty swojej niefrasobliwości próbują potem nadrabiać wzrostem roszczeniowości.

Alf/red/
1 miesiąc temu

Dwie drobne uwagi, chociaż nie siedzę głęboko w temacie – bo ryzyko oceniam na zbyt duże. Po pierwsze, to nie cały Cinkciarz był nadzorowany przez KNF, a jedynie usługi płatnicze w ramach Conotoxia. Po drugie, ryzyko giełd krypto jest takie, że – widziałem gdzieś niedawno – do dzisiaj padło 40% z nich, na różne sposoby. W tym śmierć (lub zniknięcie) prezesa, który jako jedyny znał/miał jakieś kluczowe hasła/klucze.

RAFAL
1 miesiąc temu

Kiedyś było WGI ( 2006 rok ) I był tam ekonomista Piotr Kuczyński . Nie twierdzę absolutnie , że był w coś zamieszany , ale po prostu był i wypowiadał się np w TVN 24 . Od lat bryluje i jest zapraszany gdzie się da .

Grosz
1 miesiąc temu

Moje uzupełnienie do artykułu: 1. Źródłem takich afer są zawsze dwie grupy ludzi: ci nieuczciwi oraz ci nierozważni, którzy powierzają im swoje pieniądze. To brutalne, ale prawdziwe. Dopóki istnieją jedni i drudzy, dopóty będą zdarzać się podobne historie. 2. Nie istnieje państwo, które potrafi całkowicie wyeliminować oszustwa finansowe. Gdyby gdziekolwiek na świecie udało się stworzyć system w 100% odporny na nadużycia, moglibyśmy mieć pretensje do naszego państwa, że nie dorównuje temu wzorcowi. Ale taki kraj nie istnieje.  3. Kryptowaluty mogą być w mainstreamie, ale nigdy nie będą działały jak mainstream. Ten rynek z definicji jest bardziej ryzykowny, mniej regulowany i… Czytaj więcej »

RafałX
1 miesiąc temu
Reply to  Grosz

W sedno sprawy.

Franciszek
1 miesiąc temu

Wyszło jak zawsze. Miała być demokratyzacja pieniądza, wolność fintechowa od skostniałych instytucji finansowych i kosmiczne wzrosty aktywów. Wychodzi, że Państwo ma zawsze rację. Przez wiele lat KNF i banki traktowały handel kryptowalutami jako podejrzany i niebezpieczny dla klienta blokując mu konta i przelewy kierowane do giełd kryptowalutowych.
Klient ma nie kombinować, tylko trzymać swój kapitał na bezpiecznym rachunku oszczędnościowym z 0,01% w dużym banku istniejącym od lat. A jak chce zarobić więcej niech kupuje akcje spółek skarbu państwa notowane na GPW i obligacje skarbowe.

Max
1 miesiąc temu
Reply to  Franciszek

Państwo ma zawsze rację, bo może drukować pieniądze. Drukował PRL, drukowały Argentyna i Wenezuela. Ta racja państwa kończy się na szczęście zawsze z przyjściem wcześniej, czy później hiperinflacji.

KRZYSZTOF
1 miesiąc temu

Na razie to złodzieje kradną pieniądze

satoshi
1 miesiąc temu

„not you keys, not your coins”

Marek
1 miesiąc temu

Po czwarte (i podstawowe) – kryptowaluty to jeden wielki przekręt. „Aktywo”, które nie ma emitenta, nie generuje żadnego strumienia dochodów, nie ma fizycznej postaci i warte jest wyłącznie tyle, za ile jest skłonny je kupić kolejny frajer – what can possibly go wrong? Współczesna postać „bezcennych” sadzonek tulipanów kilkaset lat temu w Holandii, z tą różnicą, że ofiary tamtej bańki przynajmniej zostały z pięknymi kwiatami na pocieszenie. Im więcej na rynkach finansowych, a pośrednio w realnej gospodarce, ekspozycji na krypto przez różne instrumenty finansowe i instytucje „inwestujące” w to badziewie, tym większy kryzys sobie fundujemy, jak to wszystko padnie. A… Czytaj więcej »

Яцек
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Złoto ma jednak zastosowanie przemysłowe i wzrost jego wartości to także spadek wartości walut, w których jest wyrażona jego cena.

Paweł
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Złoto jest trwałe, naturalne, niepowtarzalne i nie da się go rozmnożyć. Nikt nie stworzy sobie nagle nowego pierwiastka chemicznego o podobnych cechach, a nową odmianę tulipana czy kryptowalutę owszem można. A wtedy pomimo że nasz stary bitcoin/ethereum/cokolwiek jest dalej fajny (fizycznie nic się nie zmieniło) to nagle nikt go już nie chce i mamy krach.

kuba
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

No nie .Mozna go umownie zabrac i dac. Z tym smiesznym zapisem mozemy sobie co i najwyzej pomarzyc ze kiedys go zobaczymy …na ekranie.

Marcin
1 miesiąc temu
Reply to  Paweł

Jak każdy pierwiastek, którego się nie da rozmnożyć itd. w tej wyliczance. A z tym założeniem, że nie stworzy się nagle nowego pierwiastka o podobnych cechach, to też byłbym ostrożny. Co więcej da sie stworzyć złoto laboratoryjne wzorem diamentów syntetycznych za pomocą transmutacji izotopu rtęci-197, choć potrzeba do tego potężnych zasobów energii i wymaga długiego rozkładu radioaktywności – co w miarę postępu może się przecież zmienić. Wartość rynkowa złota wynika z przyzwyczajenia społecznego, co nie oznacza, że to się nie może odmienić. Do tego ma słabe zastosowanie przemysłowe w odróżnieniu od srebra. Jest przy tym mocno zmienne, nie generuje przepływów.… Czytaj więcej »

Póki co
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Bo złoto jest zasobem rzadkim o doskonałych właściwościach fizycznych

Max
1 miesiąc temu
Reply to  Marek

Charakterystyka walut fiat: mają emitentów, w postaci państw, rządzonych przez populistycznych polityków, gotowych nadrukować tych fiatów ile wlezie, byle tylko wygrać następne wybory. Nie generują żadnego strumienia dochodów, tylko narastające zadłużenie. Fizyczną postać wprawdzie jeszcze mają, ale użycie monet i banknotów jest coraz bardziej ograniczane. Poza tym, też bez fizycznej postaci w większości. Wartość? Oparta na zaufaniu nie tyle frajerów, co obywateli, zmuszonych z tego monopolu państwowego korzystać. Im więcej tego drukowanego bez pokrycia badziewia w gospodarce, im więcej ekspozycji na fiaty przez różne instrumenty finansowe, typu obligacje skarbu państwa, tym większy sobie fundujemy kryzys, jak to wszystko padnie. A… Czytaj więcej »

Marcin
1 miesiąc temu
Reply to  Max

Podzielam sporą część tego rozumowania i dorzucam jeszcze dodatkowe spostrzeżenie, które dotyczy nadmiernego fetyszyzowania krypto jako magicznego eliksiru na wszystkie bolączki obecnego systemu fiat i wpływu decydentów. Problemem kryptowalut jest to, że mogą być konkurencyjne dla walut fiat. A stąd już prosta droga do pokus delegalizacji krypto pod zarzutem bezpieczeństwa narodowego i tego typu sloganów. Dało się zdelegalizować posiadanie i obrót złotem, to krypto pewnie też się da. Można sobie wyidealizować świat, że ktoś to ma w nosie, bo będzie za wszystko płacił w krypto. Tylko tu jest haczyk. Pal sześć wątpliwą powszechność akceptacji krypto w obrocie, ale problemem jest… Czytaj więcej »

Marcin
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Na gębę było metaforycznie, gdyż bez względu na to, czy ustnie go przekażemy, czy za pomocą depozytu notarialnego, problem kolizji z prawem spadkowym nie zniknie.

Mmmm
1 miesiąc temu
Reply to  Marek

Tyle, że złota sobie nikt w domu nie wyprodukuje. Przynajmniej do czasu aż nie będziemy mieli małej gwiazdy w piwnicy. A dzisiaj średnio inteligentny człowiek w weekend może sobie zrobić nową krypto walutę. I nie będzie ona w niczym gorsza (ani lepsza) od istniejących poza popularnością.

wswn
1 miesiąc temu

przeciez to estonska firma niech oni sie martwia

Kasia
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Samego Estończyka trudno spotkać w Polsce, a co dopiero zmartwionego.

Яцек
1 miesiąc temu
Reply to  wswn

No właśnie – spekulanci niech z roszczeniami idą do estońskiego regulatora.

Wojtek
1 miesiąc temu

Można też to uregulować w taki sam sposób, jak pozostałe kasyna. Zabronić operacji online podmiotom innym niż Totalizator Sportowy. Wtedy mógłbyś handlować krypto online w narodowym operatorze, lub fizycznie w kasynie stacjonarnym (przychodząc z coinami na cyfrowym nośniku).
Ludzie będą skakać w ogień niezależnie od regulacji. Sądy jeszcze nie uporały się z pozwami frankowiczów, po co dowalać im spraw z rynku krypto.

Hieronim
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

A Sławek Mentzen na to: Pan Redaktor potrzyma mi piwo 🙂

Martyna
1 miesiąc temu

Już ogłosili gdzie mają rezerwy. Na portwelu do którego klucze ma były prezes. Teraz się tylko musi szybciutko znaleźć i już wypłacają pieniądze.

Marcin
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Poszło to pewnie klasycznie, czyli na wiarę.
Zarząd zlożył oświadczenie audytorowi, że ma dostęp do funduszy, a temu wystarczyła podkładka, bo wyciągu bankowego nikt mu nie da, a ewentualny screen ze stanem konta, to.. już wiesz co 🙂
Więc biegły się pewnie wybroni, gorzej wygląda pozycja zarządu składającego takiej sobie jakości oświadczenie.
To jedynie moje przypuszczenia, które jestem w stanie sobie wyobrazić w kontekście prześlizgnięcia się przez filtr audytorski.

Baynet
1 miesiąc temu

Bardzo dobry felieton, gratuluję. Mam tylko jedną małą uwagę, to prawda, że mamy do czynienia z zupełnie innym rynkiem i technologią, ale ja, będąc na tym rynku juz od ładnych kilku lat, spokojnie wyobrażam sobie, że giełdy w Polsce i nie tylko, mogłyby być objęte funduszem gwarancyjny, podobnie jak biura maklerskie. Wprawdzie nie ma tego w europejskim MICA i chyba nie ma także w zawetowanej ostatnio ustawie regulującej rynek krypto w Polsce, ale wg mnie w tym kierunku to idzie. Ponadto, można już w Polsce inwestować w BTC poprzez ETF i biura maklerskie, ktore są objęte BFG (ticker: ETFBTCPL) i… Czytaj więcej »

Kasia
1 miesiąc temu
Reply to  Baynet

Gdzie ten ETF od Bety kupuje bitcoina? Czy to zakup fizycznej kryptowaluty poprzez giełdę typu Zondacrypto? Czy kupują przez opcje i kontrakty futures?

Max
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

I to ma być bezpieczne? Etf na bitcoina, ale nie na prawdziwego bitcoina, tylko na kontrakty na niego? I pewnie jeszcze w te kontrakty inwestują jakieś pośredniczące fundusze? No, ale najważniejsze, że zgodny z jewropejskimi regulacjami, chroniącymi (sic!) klientów. I potem taki baran jeden z drugim, przyzwyczajony, że na wszystko ma gwarancje bezpieczeństwa, kupuje sobie takie coś. Albo trzyma kasę na uregulowanej w końcu, jewropejskiej Zondzie.

Max
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Jakoś nie mam zaufania do tych wszystkich jewropejskich etf, które wcale etf nie są. W końcu któryś emitent tego czegoś się wywali i wtedy zobaczymy, co to było warte i jakie miało gwarancje. A namnożyło się tych tworów mnóstwo, są nawet lewarowane. Jedno jest pewne: to badziewie jest mega drogie w zarządzaniu. Ale takiego IBIT sobie przez jewropejskie biura maklerskie nie kupimy, bo Unia nas chroni. Za to CFD na bitcoina skolko ugodno. Albo niby etf na kontrakty. A potem zdziwienie, że ludzie na Zondzie trzymali.

Max
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie mogę zrozumieć, dlaczego umożliwienie Europejczykom inwestowania w IBIT miałoby skutkować jakimś masowym zdychaniem pod mostem z powodu braku ubezpieczenia zdrowotnego, albo rozwalaniem łbów w czasie codziennych strzelanin. Ma Pan oczywiście rację co do europejskich etf na akcje, ale jak ktoś chce surowce (złoto, srebro, bitcoin), to niestety, prawnie nie wygląda to tak różowo i o ile wiem, klient ponosi ryzyko niewypłacalności emitenta w tych wszystkich etn, etc i innych tworach. Emigrować do tego strasznego USA na szczęście nie trzeba, bo można sobie otworzyć konto maklerskie bezpośrednio w USA i kupować te IBITY, GLD, SLV i inne dobre i płynne… Czytaj więcej »

Max
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

A czytał Pan kiedyś te KIDy, zgodne z europejskimi standardami? Co one wnoszą dla inwestora? Poza tym, jak to świadczy o sile europejskiego rynku, że tak dużym firmom jak Blackrock, nawet nie chce się wysmażyć tych nieszczęsnych KIDów?

Hieronim
1 miesiąc temu
Reply to  Max

A, ty po prostu jesteś uprzedzony do UE i z definicji uważasz regulacje UE za bezwartościowe, taka dyskusja jest zupełnie bezcelowa 🤣

Max
1 miesiąc temu
Reply to  Hieronim

Jestem uprzedzony, odkąd jewropejska unia zabroniła mi wygodnie, przez IKE, inwestować w lepsze, tańsze i płynniejsze etfy amerykańskie. O szerszym wyborze między różnymi sektorami, surowcami itp. już nie wspomnę. Za to mogę na polskim koncie maklerskim kupować te etfy w formie cfd. Tych regulacji nie da się obronić i tyle w temacie.

kuba
1 miesiąc temu
Reply to  Max

no patrz to z powodu powyzszego wychodzimy z UNii???Nawet jak ja te twoje bitkoiny mam w …zapomnialem jak to sie nazywa.

kuba
1 miesiąc temu
Reply to  Max

Bo przeciez ona jest zebys ty mogl zarabiac. [CENZURA-red]

Celina
1 miesiąc temu

Z ciekawości poczytałam sobie o giełdach krypto. Posłuchałam webinaru. Wyjaśniłam sobie na zwykły język finansowy angielskojęzyczne pojęcia, którymi naszpikowane są materiały. Jestem ciekawa kto jest inwestorem w krypto biorąc pod uwagę przekrój społeczeństwa? Czy ja jestem za głupia?

Bolo
1 miesiąc temu

Wczorajsze newsy w temacie, to oświadczenie, Krala, które chyba dobija wierzących jeszcze, że to nie wałek.
Otóż z zupełną nonszalancją Kral podaje adres 4,5 tyś. BTC ale przyznaje, że nie ma do nich klucza prywatnego, którym dysponuje ( prawdopodobnie nieżyjący ) założyciel giełdy , czyli Suszek.
Efekt, jakby tych BTC nie było i teraz techniczne pytanie – jeśli się okaże , że kluczy nie ma co się dzieje z limitem 21 mln BTC, czy jest on jakoś korygowany?

Яцек
1 miesiąc temu
Reply to  Bolo

Zdesperowani posiadacze wydmuszek chyba nie uciekną się do wzywania duchów?

Mmmm
1 miesiąc temu
Reply to  Bolo

Czekamy aż ktoś opracuje działający komputer kwantowy. W teorii powinien on złamać te klucze. Więc kto go będzie miał pierwszy to może się dobierze do tych portfeli. Zgarnie kasę a potem upubliczni info, że ma taki komputer i zabierajcie zabawki bo to już nie jest bezpieczne…

Mmmm
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

W zasadzie znane jest już szyfrowanie odporne na teoretyczny komputer kwantowy. Z drugiej strony jak ktoś ma przechowywany klucz publiczny i kopię naszej transmisji z bankiem to będzie mógł poznać nasz hasło. Ponoć wywiady od nielamiętnych czasów gromadzą takie zaszyfrowane dane. Zakładam jednak, że oni użyją to do czegoś innego niż poznanie mojego salda w banku… A krypto na portfelu nie ruszanym od lat może wykorzystają do finansowania swoich celów…

Mmmm
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Obawiam w, że nikt nas nie pyta. Do domu sobie tego nie kupimy… Pocieszające jest to, że od wielu lat komputer kwantowy ma być „za parę lat” i wszystko wskazuje na to, że tak jeszcze trochę będzie. Podobnie jak z elektrownią termojądrową.

Marcin
1 miesiąc temu
Reply to  Bolo

Nie jest korygowany systemowo.
Po prostu jest pewna liczba BTC, które wypadają z obrotu z powodu utraty danych klucza.

Vvv
1 miesiąc temu

1. Krypto przeczy wiarygodności
2. Krypto pokrycie ma w marzeniach i spekulacji
3. Brak pełnej transparentności przepływów powinien skutkować delegalizacją wszystkich kanałów obrotu krypto

Paweł Jarczyk
1 miesiąc temu
Reply to  Vvv

Przecież kryptowaluty podobnie jak akcje to gra o zmiennej losowej ujemnej zależna od tego jaka była ostatnia cena ile się rzuciło na a ile się zwróciła na sprzedaż. Ja lubię się bawić w kredkami koło trzech ośmiu procent oszczędności w tym zawsze trzymam jako pierwiastek oszczędności bardziej agresywnie i ryzyko

Mmmm
1 miesiąc temu
Reply to  Paweł Jarczyk

Akcje to zupełnie co innego. Kupując akcje nabywamy kawałek firmy więc jej majątek i jej przyszłe ewentualne zyski. Coś materialnego za akcjami stoi. Za krypto stoją działania matematyczne i nadzieja, że to ktoś drożej odkupi. W przypadku akcji gdy wybierzemy super firmę to możemy nigdy akcji nie sprzedać i dostawać całe życie z tego dywidendę.

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  Paweł Jarczyk

O czym ta uczona dyskusja? Przecież to już zdechło. Liczyłem na to, że chociaż nasi olimpijczycy dostali obiecane przelewy, ale niestety nie. Personel jest zwalniany, ludzie nie dostają wypłat, i już tylko czekam, aż z budynku PKOL zniknie napis ZONDACRYPTO. i będzie po temacie, i stopniowo temat się rozmydli, aż ulegnie zapomnieniu. Przysłoni to następna afera – jestem więcej niż pewien, że nastąpi, za jakieś rok – dwa, bo taka jest częstotliwość większych afer.

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Konkretnie, Damian Żurek dostał na razie tylko obietnicę, a nie tokeny. Obiecują mi wypłacić do końca kwietnia. Pożyjemy, zobaczymy.

furex
1 miesiąc temu

A gdyby tak nagle prezes rady ministrów wszedł na mównicę i zaczął rzucać obelgi na temat powiedzmy mBanku? Nie myślicie, że też nie byłoby wycofywania środków, na początku powoli, a później z efektem śnieżnej kuli?
MIeszanie się polityki i polityków do każdej dziedziny życia, nawet tam, gdzie ich nie chcą, nie prowadzi do niczego dobrego.

Wojciech
1 miesiąc temu

W skrócie: chcieliśta mieć „krypto”, to mata „krypto”.

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Zdechło już na amen. Właśnie członkowie Rady Nadzorczej złożyli rezygnację. I tak nie dostaną pensji (czy tam innych apanaży), więc po co siedzieć darmo? A olimpijczykom nie ma juz kto wypłacić.

RAFAL
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

W naszym bantustanie własnie po to są rady nadzorczej . Aby pobierać kasę i niewiele wiedzieć . W WGI też były rady nadzorczej . A jakie persony . Rosati , Orłowski bodajże .

RAFAL
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Najwyższy czas . Dzień w dzień tyrają tylko frajerzy . W radzie która i tak niczego nie nadzoruje to 1 góra 2 podpisy na posiedzeniu przy kawce w m- cu a czasem kwartalnie i kilka tys netto wpada .

Jacek
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Ludzie z układu podzielili się kasą i zniknęli, ludzie spoza układu nie dostaną nic. Najciekawsze, że nikt nie pójdzie za to siedzieć.

RAFAL
1 miesiąc temu
Reply to  Jacek

Jestem pewien , że część to będzie siedzieć … na Malediwach .

RAFAL
1 miesiąc temu
Reply to  Maciej Samcik

Też im współczuje, bedą czuli się niepotrzebni, powoli ogarnie ich pustka i poczucie bezsensu .

Edek
1 miesiąc temu

Co go getbeck to proszę doczytać o udziale służb specjalnych i wprowadzaniu pieniędzy…. Koźle ofiarnym zrobili prezesa… Zondacrypto zaś sponsorowaly kampanie okupanta pałacu prezydenckiego oraz dawała kasę prawicowy fundacjom

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu