24 sierpnia 2025

Nagła zmiana harmonogramu i aż 30 000 zł więcej do spłaty. „Bank samowolnie wydłużył okres spłaty pożyczki” – skarży się pan Jarek. Jak to możliwe?

Nagła zmiana harmonogramu i aż 30 000 zł więcej do spłaty. „Bank samowolnie wydłużył okres spłaty pożyczki” – skarży się pan Jarek. Jak to możliwe?

Tego jeszcze nie grali – stopy procentowe spadły, a całkowity koszt kredytu wzrósł. Niemożliwe? A bank na to „potrzymaj mi umowę”. A Ty chociaż ją przeczytaj. Interesująca historia czytelnika z morałem. Kto zawinił – bank czy klient? Czym jest okres kredytowania i dlaczego jest taki ważny? Wyjaśniam na żywym… kredycie

Zobacz również:

Umowy kredytowe bywają skomplikowane. Szczególnie problematyczne jest oprocentowane zmienne, które – jak sama nazwa skazuje – może się… zmieniać. W następstwie zmieniają się również raty, ale nie zawsze tak, jakbyśmy tego oczekiwali. Właśnie to spotkało pana Jarosława (imię zmienione), który zaciągnął pożyczkę i mógł stracić na obniżce stóp procentowych. Ciekawe? Zapraszam do lektury!

Okres kredytowania sam się skraca, sam wydłuża

Czytelnik zgłosił się do mnie z niepokojącą historią, w której bank miałby sam, bez jego wiedzy i udziału, zmienić okres kredytowania zaciągniętego zobowiązania, co zwiększyło w harmonogramie łączną kwotę należnych odsetek. Ale po kolei. Pan Jarosław zaciągnął w czerwcu (to ważne) w ING Banku pożyczkę gotówkową. Kwota pożyczki wyniosła 100 000 zł i została rozłożona na 120 miesięcznych rat. Oprocentowanie określono na 9,49%, z czego 5,25% to ówczesna stopa referencyjna NBP, a 4,24% marża banku. Prowizji nie było. Całkowity koszt pożyczki miał wynieść około 55 500 zł.

Szczęśliwie się stało, że potrzeby czytelnika zmniejszyły się jeszcze przed wypłatą środków. Pan Jarosław okazał się rozsądnym człowiekiem i nie przeznaczył tych nadmiarowych 20 000 zł na żadne nowe zachcianki. Zamiast tego spróbował zmniejszyć kwotę pożyczki, a gdy to się nie udało, to od razu ją nadpłacił. Mądra decyzja.

„Ponieważ po złożeniu wniosku pożyczkowego nie było możliwości obniżenia kwoty pożyczki, to w dniu jej uruchomienia dokonałem nadpłaty w kwocie 20 000 zł. Nadpłata spowodowała zgodnie z umową skrócenie okresu pożyczkowego ze 120 miesięcy do 88 miesięcy. Rezultatem tego było oczywiście zmniejszenie kosztu pożyczki o ok. 25 000 (wyliczenia własne)”

– relacjonuje czytelnik. Tutaj mała dygresja. Rozumiem, że bankom zależy, aby udzielać nam jak najwyższych zobowiązań (w miarę zdolności kredytowej oczywiście), ale jak klient prosi o niższą kwotę, to chyba nie powinno być problemu? Jak ktoś ma zdolność kredytową w wysokości 100 000 zł, to na pewno ma ją w wysokości 80 000 zł. Od razu przypomniała mi się przepychanka pana Michała z Citibankiem. Przemyślcie to sobie, uprzejmie proszę!

Wróćmy jednak do pana Jarosława. Tak się złożyło, że na początku lipca RPP obniżyła stopy procentowe (stopa referencyjna spadła do 5%). To powinno po raz kolejny obniżyć całkowity koszt kredytu i kwotę raty miesięcznej. Problem w tym, że… bank tak zmienił harmonogram, że całkowity koszt wzrósł.

„Okazało się, że okres pożyczkowy cudownie wydłużył się do pierwotnych 120 miesięcy. Bank – przygotowując nowy harmonogram – całkowicie pominął wcześniejszą spłatę i związane z tym skrócenie okresu pożyczkowego”

– pisze zasmucony czytelnik, który od razu złożył reklamację w banku. Niestety ta została odrzucona (niżej piszę więcej na ten temat). Pan Jarosław nie miał czasu na wojowanie z bankiem, więc od razu spłacił całą pożyczkę i poprosił o wyjaśnienia ekipę „Subiektywnie o Finansach”. Niniejszym wyjaśniam.

Czytaj też: Tajemnicze oszustwo z opóźnionym zapłonem. Pana Michała oszukali w styczniu, a pieniądze stracił w lutym. Jak to możliwe?

Kiedy warto skrócić okres kredytowania?

Zacznijmy od wrzutki teoretycznej. Okres kredytowania to czas, który liczymy od wypłaty środków do momentu całkowitej spłaty kredytu. Wynosi od kilku miesięcy (w przypadku niewielkich pożyczek gotówkowych) do nawet kilkudziesięciu lat (w przypadku kredytów hipotecznych).

Powinniście wiedzieć (a jeżeli korzystacie z kredytów, to musicie wiedzieć), że spłacane raty zawsze składają się z dwóch części. Są to: część kapitałowa oraz część odsetkowa. Część kapitałowa w dużej mierze zależy od harmonogramu i typu rat (o tym za chwilę), a część odsetkowa wylicza się od kapitału pozostałego do spłaty i aktualnego oprocentowania kredytu.

W związku z tym – w miarę możliwości oczywiście – kredytobiorcom powinno zależeć na jak najszybszej spłacie części kapitałowej. Dlaczego? Ponieważ wtedy odsetki będą naliczać się od niższej kwoty, a więc… będą po prostu niższe. A wszyscy lubią niższe odsetki prawda? No może poza bankowcami.

Wróćmy teraz do okresu kredytowania. Im jest on dłuższy, tym na więcej części zostanie podzielona część kapitałowa. Innymi słowy – im dłuższy okres kredytowania, tym wyższy całkowity koszt kredytu. Na osłodę dostajemy niższą miesięczną ratę (a więc i wyższą zdolność kredytową), ale łącznie bank „poprosi nas” o więcej odsetek. Dlatego banki lubią różnego rodzaju kredyty konsolidacyjne o dłuższym okresie kredytowania i niższej miesięcznej racie.

Lepiej to widać na realnych liczbach. Weźmy dowolną ofertę – na przykład kredytu gotówkowego w mBanku. Kwota kredytu 80 000 zł, oprocentowanie zmienne 12,49%, prowizja 0 zł. W przypadku 120 równych rat miesięczna rata wyniesie 1170,54 zł, a całkowity koszt kredytu 60 465,36 zł. Jeżeli taką samą kwotę rozłożymy na 80 miesięcy, to pojedyncza rata wyniesie 1478,36 zł, a całkowity koszt kredytu 38 268,97 zł.

Podobna sytuacja dotyczy wyboru pomiędzy ratami równymi (annuitetowymi) a malejącymi. We wniosku kredytowym bank prosi o wybór rodzaju rat. Możemy zdecydować się na raty równe (annuitetowe) lub malejące. Te pierwsze nie zmieniają się przez cały okres spłaty kredytu (jeżeli nie zmieni się oprocentowanie), a te drugie stopniowo maleją. Dlaczego? W przypadku rat malejących zawsze spłacamy dokładnie taką samą część kapitału (czyli po prostu kwotę kredytu podzieloną przez liczbę rat) oraz coraz niższe odsetki (są coraz niższe, bo wyliczane są z coraz niższego kapitału). W przypadku równych rat z biegiem czasu rata składa się z coraz większej części kapitałowej (w szczegółach opisałem to tutaj).

Raty malejące są korzystniejsze dla kredytobiorców (całkowity koszt kredytu będzie niższy), ale niestety domyślnie we wnioskach najczęściej ustawiane są raty równe. Dlaczego? Banki je lubią z dwóch powodów. Po pierwsze oznaczają wyższe odsetki. Po drugie łatwiej sprzedać taki kredyt – raty równe poprawiają zdolność kredytową klienta, bo banki patrzą na zdolność spłaty pierwszej raty.

 

Jeżeli byśmy skorzystali z omawianej przed chwilą pożyczki w mBanku, ale z ratami malejącymi, to całkowity koszt spadłby do 50 376,08 zł (w przypadku 120 rat) lub nawet 33 723,07 zł (w przypadku 80 rat). Identyczna kwota pożyczki, a całkiem inny koszt całkowity. Warto sobie to przemyśleć przy kolejnym zobowiązaniu.

Czytaj też: „Bank zastawił na mnie pułapkę” – skarży się pan Krystian. Mógł przez nią stracić aż 1300 zł. Kontrowersyjny zapis w promocyjnych warunkach

Jarek kontra bank: kto ma rację?

Akurat pan Jarosław doskonale zdawał sobie z tego sprawę i dlatego chciał skrócić okres kredytowania. W jego przypadku harmonogram po zmianie obejmował 88 rat w wysokości około 1295 zł (łącznie do spłaty około 113 960 zł). Spora różnica.

Problem w tym, że – po ponownym przeliczeniu po zmianie stóp procentowych – harmonogram uaktualnił się do pierwotnych 120 rat w wysokości około 1205 zł (łącznie około 144 600 zł). Jak widzicie, niższa miesięczna rata może i fajnie wygląda, ale łączny koszt kredytu znacząco wzrósł.

„Bajecznie proste, prawda? Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że z umowy wg mnie nie wynika takie przeliczenie. Poza tym jedynie bank korzysta na takim przeliczeniu, zarabiając extra odsetki najpewniej przy nieświadomości szarego Kowalskiego”

– skarży się czytelnik. Przeanalizowaliśmy z panem Jarosławem jego umowę pożyczki i niestety okazało się, że ta sytuacja jednak wynika z umowy. Czytelnik przyznał, że wcześniej uciekło mu takie zdanie zawarte w umowie:

„Jednakże jeśli Pożyczkobiorca wcześniej spłaci część Kwoty pożyczki, a następnie zmieni się wysokość oprocentowania pożyczki (wskutek zmiany Stopy referencyjnej), Bank rozłoży pozostający do spłaty kapitał na taką liczbę rat, by płatność ostatniej raty przypadała w tym samym terminie co przed dokonaniem przez Pożyczkobiorcę wcześniejszej spłaty”.

Wygląda na to, że bank zadziałał zgodnie z umową. Wcześniejsza spłata, której dokonał czytelnik, tak naprawdę nie skróciła okresu pożyczkowego, a jedynie wyzerowała końcowe raty. Po spadku stóp procentowych bank ponownie rozłożył nową kwotę na 120 miesięcy. W rezultacie czytelnik… straciłby na spadku stóp procentowych. Kuriozalne.

Czytaj też: Kolejna ofiara doliczania usług do rachunków telekomunikacyjnych. „Nie wyrażałem zgody, a muszę zapłacić kilkaset złotych”. Czas na zmiany zasad?

ING wyjaśnia sytuację!

Pan Jarosław poinformował mnie też, że w aplikacji bankowej ING widać informacje o pozostałej liczbie rat do spłaty. Pierwotnie było to 120 rat, a po spłacie zmieniło się na 88 rat. Czytelnik jest zdania, że taka informacja wprowadza w błąd i utwierdza pożyczkobiorców w przekonaniu, iż okres kredytowania został skrócony.

Poprosiłem ING o krótki komentarz w tej sprawie i zadałem kilka pytań. Czego się dowiedziałem? Po pierwsze okazało się, że działania pana Jarosława nie były skróceniem okresu kredytowania, a jedynie nadpłatą pożyczki. Końcowe raty zostały po prostu wyzerowane.

„Po dokonaniu częściowej nadpłaty pożyczki przez klienta bank pozostawia niezmieniony okres kredytowania. Termin spłaty ostatniej raty określony w umowie nie ulega zmianie. W harmonogramie spłaty miesięczne raty są zerowane od końca, ale są one nadal w nim widoczne, tyle że mają wartość zero”

– wyjaśniła mi pani Magdalena Ostrowska, starszy menedżer ds. komunikacji w ING Banku. Przy okazji zapytałem, jak dokonać skutecznego skrócenia okresu kredytowania pożyczki w ING w związku z nadpłatą kredytu. Pan Jarosław chciał wiedzieć, co powinien zrobić w takiej sytuacji, aby nie powtórzyć błędu.

„Skrócenie okresu kredytowania określonego w umowie pożyczki gotówkowej wymaga zawarcia aneksu do umowy kredytowej. Zawarcie aneksu jest możliwe w bankowości elektronicznej lub w placówkach banku. W celu skrócenia okresu kredytowania po nadpłacie kredytu klient może podpisać aneks w bankowości Moje ING lub w placówce bankowej”

– dodaje pani Magdalena. Pan Jarosław przyznaje, że jakiś czas po wcześniejszej spłacie części pożyczki w aplikacji mobilnej pojawiła się opcja „skróć okres kredytowy”. Sposób prezentacji danych był jednak dla niego mylący. Dobra wiadomość jest taka, że jeżeli ktoś zapomniał o podpisaniu takiego aneksu, to da się ten proces cofnąć bez dokonywania dodatkowej nadpłaty. Wystarczy złożyć wniosek o aneks skracający okres kredytowania. Niestety w tym celu trzeba udać się do oddziału banku.

„Natomiast jeżeli po nadpłacie nie zostanie podpisany aneks skracający okres kredytowania, a zmieni się na nim oprocentowanie (w skutek zmiany stopy referencyjnej) i raty ulegną przeliczeniu, klient może złożyć wniosek o aneks skracający okres kredytowania w placówce bankowej bez dokonywania dodatkowych nadpłat”

– usłyszałem od Pani Magdaleny, która odniosła się też do informacji wyświetlanych w aplikacji mobilnej. Dowiedziałem się, że jest tam wyświetlana zarówno informacja o liczbie niezerowych rat, jak i informacja o dacie wymagalności umowy pożyczki. Ta data po zwykłej nadpłacie nie ulega zmianie.

Czytaj też: Skarbówka chętnie wyciąga ręce po pieniądze z ugód z bankami. Czy to oznacza, że nie warto się dogadywać? Uwaga na te zapisy w umowach z bankami

Zawsze warto upewnić się u konsultanta w banku, czy dyspozycja została zrealizowana zgodnie z Waszą wolą. Szczególnie gdy realizujecie ją samodzielnie. Dodatkowe pytanie nic nie kosztuje, trwa tylko krótką chwilę, a może zaoszczędzić masę stresu i pieniędzy. Ja sam kiedyś chciałem wypowiedzieć umowę o kartę kredytową, a okazało się, że tylko ją zastrzegłem. Taka nieintuicyjna była aplikacja mobilna innego dla odmiany banku.

———————————-

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela.  Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————————-

PRZECZYTAJ TEŻ:

tytoń zabija kredyt kosztuje

kredyt ze stałą czy zmienną stopą który wybrać

nadpłacanie kredytu

rekordowa zdolność kredytowa

Dane NBP ujawniają kto odpowiada za najdroższe kredyty w Europie

czy kredyty hipoteczne bankom się nie opłacają

——————————-

SPRAWDŹ NASZE RANKINGI BANKÓW:

Zastanawiasz się, co zrobić z pieniędzmi? W którym banku jest najwyższe oprocentowanie pieniędzy na długo, a w którym na krótko? Który najlepiej zapłaci za nowe środki, a który „w standardzie”? Sprawdź „Okazjomat Samcikowy” – to aktualizowane na bieżąco rankingi lokat, kont oszczędnościowych, a także kont osobistych, rachunków firmowych i kart kredytowych. Wszystkie tabele znajdziesz w zakładce „Rankingi” w „Subiektywnie o Finansach”.

——————————-

Zdjęcie główne: Freepik + ramka

Subscribe
Powiadom o
28 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Marcin
7 miesięcy temu

A to nie można anulować wniosku i złożyć nowego? Dopóki nie podpiszemy umowy to nic nas nie wiąże. Ew ryzykujemy kolejne zapytanie ale jeśli nie szalejemy z kredytami często to nie powinno sie to w ciut dłuższym (albo i wcale) odbić na scoringu. Chyba, że przy tej kwocie były jakieś upierdliwe formalności. Ale fakt, całkiem logiczne wydaje się nadplata od razu jeśli nie ma prowizji i ubezpieczenia ( sam tak zrobilem, nabiłem kwotą większą sprzedaż i premię koledze) ale w czasach stabilnych stóp i do tego i tak planowalem szybszą spłate reszty.

Skipper
7 miesięcy temu

Cała działalność banków w Polsce opiera sie na wszelkiego rodzaju kombinacjach. Nie na co tumaczyc poszczególnych przypadków. To jest niestety norma. Uczciwość jest marginesem.

Kajo
7 miesięcy temu
Reply to  Skipper

Ale to nie jest problem banków tylko regulatora. Te umowy są tak napisane, że zwykły człowiek nie jest w stanie sensownie zrozumieć jak będzie wyglądać spłata. I żeby była jasność, to nie tylko dotyczy banków, ale również operatorów telekomunikacyjnych czy energetycznych. Można sobie marketingowo przypisywać certyfikaty prostej polszczyzny (vide ING), ale jak widać umowy są z tego wyłączone. Druga sprawa, że komplikowanie pewnych procedur zapisów nie wzięło się znikąd. U nas niestety tylko Państwo chce „deregulować” i oczywiście edukacja jest ważna, ale życie życiem – nikt nie jest w stanie ogarniać biegle każdej dziedziny życia, zresztą sam wielebny Redaktor prowadzący… Czytaj więcej »

Hieronim
7 miesięcy temu

Panie Redaktorze, ten przypadek jest wyjątkowo bulwersujący, nawet jak na standardy polskich banków. Jeśli to „Po dokonaniu częściowej nadpłaty pożyczki przez klienta bank pozostawia niezmieniony okres kredytowania. Termin spłaty ostatniej raty określony w umowie nie ulega zmianie. W harmonogramie spłaty miesięczne raty są zerowane od końca, ale są one nadal w nim widoczne, tyle że mają wartość zero” jest zgodne z Ustawą o kredycie konsumenckim to ja ja chyba zjem własny kapelusz 🎩 Nie trzeba być Warrenem Buffetem, że zauważyć, ze ten zapis powstał wyłącznie w celu wprowadzenia w błąd klienta i utrudnienia mu skorzystania z prawa do częściowej wcześniejszej… Czytaj więcej »

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Hieronim

Rzeczywiście, to jest zapis, który chyba nie powstał bez żadnego powodu…

Wojtek
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

A czy ten Pan bral kredyt dobrowolnie czy pod przymusem? Czy miał alternatywe czy tylko w ING wyszła mu tak wysoka zdolnosc? Z Ruskich się nasmiewacie ze maja wyprane mózgi i robia co im sie kaze a tym czasem u nas rosną oczekiwanie że ktoś inny bedzie za nas myslal i podejmowal decyzje. Nie tędy droga…

Mateusz
7 miesięcy temu
Reply to  Wojtek

a alternatywa w tym wypadku, to dogodność dla klienta czy udręka?

Hieronim
7 miesięcy temu
Reply to  Wojtek

Unieważniasz jednym wpisem Ustawę o nieuczciwych praktykach rynkowych i jeszcze kilka innych przy okazji 😂

Karol
7 miesięcy temu
Reply to  Wojtek

A czy ing dało mu kredyt z takimi zapisami dobrowolnie czy pod przymusem? To nie ma znaczenia, okazyjnie mamy artykul o kliencie zaradnym, który jak coś poszlo nie tak jak myślał, to po prostu ogarnął sobie temat, a teraz chce się poskarżyć, że ktoś – w tym wypadku mój ulubiony bank – ma paskudne zapisy i stwarza niepotrzebne problemy. I że jefo doswiadczenie z tym bankiem jest słabe. Wezmę to pod uwagę jakbym szukał kredytu nie na 0%, bank jak legalnie moze to niech sobie trzyma takie zapisy i dalej tak operuje, dla mnie to jest poniżej standardu jakiego bym… Czytaj więcej »

Karol
7 miesięcy temu
Reply to  Hieronim

O chociaż raz się mogę z tobą zgodzić. Może i nawet pod ustawę da się to podciągnąć, ale jest to paskudny zapis. Brawo hieronim, czyżbyś zamierzał się poprawić czy to przypadek „even a broken watch is right twice a day”?

RafałX
7 miesięcy temu
Reply to  Hieronim

To jest niezły fikołek. Skracamy Ci okres, ale tak na chwilę. Trudno tu mówić o uczciwości.

Alf/red/
7 miesięcy temu

Z jednej strony – pan Jarosław nie ma co się denerwować na „rozciągnięcie” okresu (chociaż to nietypowe zachowanie, chyba), bo jeśli raz nadpłacił, to i kilka następnych nadpłat też by mógł zrobić, i by wyszło na to samo jakby miał ten krótszy okres cały czas. Z drugiej – akurat ING miał jeszcze śmieszniej, bo w systemie dało się jedynie obniżyć ratę, ale żeby to przerobić na skrócenie, to trzeba było w ciągu 2 tygodni pojawić się w oddziale (!) i podpisać papier ze zmianą warunków. Na szczęście za darmo.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Alf/red/

W XXI wieku można by takie dokumenty podpisywać elektronicznie…

Jarek
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Macieju, elektronicznie można tylko wziąć kredyt. Zwłaszcza po telefonie od oszustów. Natomiast zmienić już nic się nie da. I wszystko jasne! 😉 Pozdrawiam

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Jarek

No tak, są sprawy ważne i ważniejsze 😉

Wojtek
7 miesięcy temu

Nie wiem, nie widziałem, coś widziałem ale olałem to, nie przeczytałem bo po co a wogóle to nie ja ten kredyt brałem- jak nic wina banku i kredyt za 0 się należy…

Robert
7 miesięcy temu

Zgadzam się, że to działanie niezbyt etyczne i to bank przygotował zapisy umowy, więc o przypadku nie ma mowy. Nie będę działań banku bronić, zbyt często instytucje w tym kraju celowo gmatwają regulaminy i mnożą warunki licząc na nieuwagę czy niezrozumienie klirnta. Tym niemniej … Kwota umowy to 100 tys. Przy takiej wysokości wypada przeczytać tyle razy żeby zrozumieć.

Adas
7 miesięcy temu

A to wredny klient podpisał z bankiem umowę przez którą bank teraz wypada w niekorzystnym świetle. brakuje tylko jeszcze tego żeby poszedł do sądu.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Adas

No, to nie jest uprzejme tak robić bankowi kłopot

Mateusz
7 miesięcy temu

Czyli jak „pożyczać” kasę to tylko poprzez „programy” typu KPO?

Roman
7 miesięcy temu

Kiedyś artukuły „Subiektywnie o finansach” były pisane skrupulatniej. W skrócie: najwyraźniej czytelnik pomylił kwotę 1025 zł z 1205 zł, pomnożył, narobił szumu, a niestety pan Maciej tego nie przeliczył tylko wolał pytać bank i pisać mylący artykuł. Jest parę rzeczy wymagających wyjaśnienia. Po pierwsze, historia jest trochę niekompletna. Jest tam fragment: „Szczęśliwie się stało, że potrzeby czytelnika zmniejszyły się jeszcze przed wypłatą środków. Pan Jarosław okazał się rozsądnym człowiekiem i nie przeznaczył tych nadmiarowych 20 000 zł na żadne nowe zachcianki.” „Tych nadmiarowych”? Skąd się nagle wzięło 20 000 zł? Nie ma wcześniej o nich mowy, o czymś zapomniano nam… Czytaj więcej »

Karol
7 miesięcy temu

Jadowici plują w komentarzach na lewo i prawo pokazując swiete oburzenie. Bo klient sobie coś błędnie zinterpretował, a okazało sie ze jest inaczej. Ale jedno mnie zastanawia i tutaj widzę nadużycie ze steony banku. Czyli jakbym miał 120 rat po 1000 zł miesięcznie i jak nadpłacę 1000 zł, to zniknięcie ostatniej raty oznacza tyle, że bank bierze ten 1000 zł ode mnie i dalej od (pełnej) kwoty kapitału nalicza i nalicza odsetki a dopiero po 119 miesiacach rozpoznaje tę wpłatę/nadpłatę i pokrywa nią kapitał i odsetki. To nie jest nadpłata, bo nadpłata powinna spłacić 1000 zł kapitału juz dziś (czyli… Czytaj więcej »

Last edited 7 miesięcy temu by Karol
xyz
7 miesięcy temu

Od dawna powtarzam, jeden typ umowy.Najlepiej wzór ustawowy. Dla wszystkich różni się tylko kwotą i okresem spłaty. Oraz dane klienta i banku. Inne umowy z automatu nie zgodne z prawem. Ile się oszczędzi na sporach w sądach. W dniu pożyczenia bierzesz tyle oddajesz tyle. Ani grosza więcej. Inflacja i bank dostanie jakby mniej warte wpłaty za 10 lat niż są warte teraz? Wasz problem. Róbcie tak by nie było inflacji tylko ujemna inflacja czyli deflacja. Z korzyścią dla ludzi będzie, może gospodarka zyskuje na inflacji, ale na deflacji też zyska tylko inaczej.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  xyz

Wzór umowy kredytu hipotecznego może i nawet będzie.

xyz
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ale wzór umowy to powinien być nie tylko kredytu hipotecznego. Dwa wzory jeden pod zastaw, drugi bez zastawu hipotecznego. Każda umowa inna z automatu nie ważna. Tylko trzeba naprawdę dobrze napisać by banki i ludzie nie mogli kombinować. Oszczędności dla banku bo nie ma ryzyka prawnego więc dla ludzi niższa oprocentowanie bo banki wtedy powinny obniżyć stawki a jak same nie zrobią to je ustawą zmusić. Podatnicy też zyskają, bo sądy zamiast zajmować się tym to wezmą się za coś ważniejszego. A ile skarb Państwa oszczędzi. Tylko wyłączenie ze ten wzór obowiązuje banki skoki firmy pożyczkowe dosłownie wszystkich i nie… Czytaj więcej »

kamel
7 miesięcy temu

A mógłby mi ktoś wyjaśnić, jaką to robi różnicę? Odsetki powinny się liczyć od kapitału pozostałego do spłaty. Dłuższy okres kredytowania to niższa rata, ale można przecież wciąż spłacać wyższą ratę (taką, jaka by była przy krótszej umowie), która będzie się z automatu nadpłacała zmniejszając kapitał i co za tym idzie – odsetki. Widzę potencjalnie takie problemy: – nadpłata nie zalicza się automatycznie, trzeba np. składać odrębny wniosek o to – takiego kredytu to bym nie brał w ogóle, mamy XXI wiek, – rata spłaca się automatycznie z innego konta w tym samym banku, więc bank sam sobie pobiera mniej,… Czytaj więcej »

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu