Tego jeszcze nie grali – stopy procentowe spadły, a całkowity koszt kredytu wzrósł. Niemożliwe? A bank na to „potrzymaj mi umowę”. A Ty chociaż ją przeczytaj. Interesująca historia czytelnika z morałem. Kto zawinił – bank czy klient? Czym jest okres kredytowania i dlaczego jest taki ważny? Wyjaśniam na żywym… kredycie
- Osiem najważniejszych dylematów inwestycyjnych na najbliższą dekadę [POWERED BY CITIBANK HANDLOWY]
- Agenci AI, czyli rewolucja. Nie tylko w zakupach, ale też w płatnościach. Jak to zmienia przyszłość handlu? [POWERED BY VISA]
- Które spółki z branży oprogramowania nie przegrają z AI? Analitycy zrobili stress-testy. Czy po spadku wartości o 30% są już okazje inwestycyjne? [POWERED BY SAXOBANK]
Umowy kredytowe bywają skomplikowane. Szczególnie problematyczne jest oprocentowane zmienne, które – jak sama nazwa skazuje – może się… zmieniać. W następstwie zmieniają się również raty, ale nie zawsze tak, jakbyśmy tego oczekiwali. Właśnie to spotkało pana Jarosława (imię zmienione), który zaciągnął pożyczkę i mógł stracić na obniżce stóp procentowych. Ciekawe? Zapraszam do lektury!
Okres kredytowania sam się skraca, sam wydłuża
Czytelnik zgłosił się do mnie z niepokojącą historią, w której bank miałby sam, bez jego wiedzy i udziału, zmienić okres kredytowania zaciągniętego zobowiązania, co zwiększyło w harmonogramie łączną kwotę należnych odsetek. Ale po kolei. Pan Jarosław zaciągnął w czerwcu (to ważne) w ING Banku pożyczkę gotówkową. Kwota pożyczki wyniosła 100 000 zł i została rozłożona na 120 miesięcznych rat. Oprocentowanie określono na 9,49%, z czego 5,25% to ówczesna stopa referencyjna NBP, a 4,24% marża banku. Prowizji nie było. Całkowity koszt pożyczki miał wynieść około 55 500 zł.
Szczęśliwie się stało, że potrzeby czytelnika zmniejszyły się jeszcze przed wypłatą środków. Pan Jarosław okazał się rozsądnym człowiekiem i nie przeznaczył tych nadmiarowych 20 000 zł na żadne nowe zachcianki. Zamiast tego spróbował zmniejszyć kwotę pożyczki, a gdy to się nie udało, to od razu ją nadpłacił. Mądra decyzja.
„Ponieważ po złożeniu wniosku pożyczkowego nie było możliwości obniżenia kwoty pożyczki, to w dniu jej uruchomienia dokonałem nadpłaty w kwocie 20 000 zł. Nadpłata spowodowała zgodnie z umową skrócenie okresu pożyczkowego ze 120 miesięcy do 88 miesięcy. Rezultatem tego było oczywiście zmniejszenie kosztu pożyczki o ok. 25 000 (wyliczenia własne)”
– relacjonuje czytelnik. Tutaj mała dygresja. Rozumiem, że bankom zależy, aby udzielać nam jak najwyższych zobowiązań (w miarę zdolności kredytowej oczywiście), ale jak klient prosi o niższą kwotę, to chyba nie powinno być problemu? Jak ktoś ma zdolność kredytową w wysokości 100 000 zł, to na pewno ma ją w wysokości 80 000 zł. Od razu przypomniała mi się przepychanka pana Michała z Citibankiem. Przemyślcie to sobie, uprzejmie proszę!
Wróćmy jednak do pana Jarosława. Tak się złożyło, że na początku lipca RPP obniżyła stopy procentowe (stopa referencyjna spadła do 5%). To powinno po raz kolejny obniżyć całkowity koszt kredytu i kwotę raty miesięcznej. Problem w tym, że… bank tak zmienił harmonogram, że całkowity koszt wzrósł.
„Okazało się, że okres pożyczkowy cudownie wydłużył się do pierwotnych 120 miesięcy. Bank – przygotowując nowy harmonogram – całkowicie pominął wcześniejszą spłatę i związane z tym skrócenie okresu pożyczkowego”
– pisze zasmucony czytelnik, który od razu złożył reklamację w banku. Niestety ta została odrzucona (niżej piszę więcej na ten temat). Pan Jarosław nie miał czasu na wojowanie z bankiem, więc od razu spłacił całą pożyczkę i poprosił o wyjaśnienia ekipę „Subiektywnie o Finansach”. Niniejszym wyjaśniam.
Kiedy warto skrócić okres kredytowania?
Zacznijmy od wrzutki teoretycznej. Okres kredytowania to czas, który liczymy od wypłaty środków do momentu całkowitej spłaty kredytu. Wynosi od kilku miesięcy (w przypadku niewielkich pożyczek gotówkowych) do nawet kilkudziesięciu lat (w przypadku kredytów hipotecznych).
Powinniście wiedzieć (a jeżeli korzystacie z kredytów, to musicie wiedzieć), że spłacane raty zawsze składają się z dwóch części. Są to: część kapitałowa oraz część odsetkowa. Część kapitałowa w dużej mierze zależy od harmonogramu i typu rat (o tym za chwilę), a część odsetkowa wylicza się od kapitału pozostałego do spłaty i aktualnego oprocentowania kredytu.
W związku z tym – w miarę możliwości oczywiście – kredytobiorcom powinno zależeć na jak najszybszej spłacie części kapitałowej. Dlaczego? Ponieważ wtedy odsetki będą naliczać się od niższej kwoty, a więc… będą po prostu niższe. A wszyscy lubią niższe odsetki prawda? No może poza bankowcami.
Wróćmy teraz do okresu kredytowania. Im jest on dłuższy, tym na więcej części zostanie podzielona część kapitałowa. Innymi słowy – im dłuższy okres kredytowania, tym wyższy całkowity koszt kredytu. Na osłodę dostajemy niższą miesięczną ratę (a więc i wyższą zdolność kredytową), ale łącznie bank „poprosi nas” o więcej odsetek. Dlatego banki lubią różnego rodzaju kredyty konsolidacyjne o dłuższym okresie kredytowania i niższej miesięcznej racie.
Lepiej to widać na realnych liczbach. Weźmy dowolną ofertę – na przykład kredytu gotówkowego w mBanku. Kwota kredytu 80 000 zł, oprocentowanie zmienne 12,49%, prowizja 0 zł. W przypadku 120 równych rat miesięczna rata wyniesie 1170,54 zł, a całkowity koszt kredytu 60 465,36 zł. Jeżeli taką samą kwotę rozłożymy na 80 miesięcy, to pojedyncza rata wyniesie 1478,36 zł, a całkowity koszt kredytu 38 268,97 zł.
Podobna sytuacja dotyczy wyboru pomiędzy ratami równymi (annuitetowymi) a malejącymi. We wniosku kredytowym bank prosi o wybór rodzaju rat. Możemy zdecydować się na raty równe (annuitetowe) lub malejące. Te pierwsze nie zmieniają się przez cały okres spłaty kredytu (jeżeli nie zmieni się oprocentowanie), a te drugie stopniowo maleją. Dlaczego? W przypadku rat malejących zawsze spłacamy dokładnie taką samą część kapitału (czyli po prostu kwotę kredytu podzieloną przez liczbę rat) oraz coraz niższe odsetki (są coraz niższe, bo wyliczane są z coraz niższego kapitału). W przypadku równych rat z biegiem czasu rata składa się z coraz większej części kapitałowej (w szczegółach opisałem to tutaj).
Raty malejące są korzystniejsze dla kredytobiorców (całkowity koszt kredytu będzie niższy), ale niestety domyślnie we wnioskach najczęściej ustawiane są raty równe. Dlaczego? Banki je lubią z dwóch powodów. Po pierwsze oznaczają wyższe odsetki. Po drugie łatwiej sprzedać taki kredyt – raty równe poprawiają zdolność kredytową klienta, bo banki patrzą na zdolność spłaty pierwszej raty.
Jeżeli byśmy skorzystali z omawianej przed chwilą pożyczki w mBanku, ale z ratami malejącymi, to całkowity koszt spadłby do 50 376,08 zł (w przypadku 120 rat) lub nawet 33 723,07 zł (w przypadku 80 rat). Identyczna kwota pożyczki, a całkiem inny koszt całkowity. Warto sobie to przemyśleć przy kolejnym zobowiązaniu.
Jarek kontra bank: kto ma rację?
Akurat pan Jarosław doskonale zdawał sobie z tego sprawę i dlatego chciał skrócić okres kredytowania. W jego przypadku harmonogram po zmianie obejmował 88 rat w wysokości około 1295 zł (łącznie do spłaty około 113 960 zł). Spora różnica.
Problem w tym, że – po ponownym przeliczeniu po zmianie stóp procentowych – harmonogram uaktualnił się do pierwotnych 120 rat w wysokości około 1205 zł (łącznie około 144 600 zł). Jak widzicie, niższa miesięczna rata może i fajnie wygląda, ale łączny koszt kredytu znacząco wzrósł.
„Bajecznie proste, prawda? Nie byłoby w tym nic nadzwyczajnego, gdyby nie fakt, że z umowy wg mnie nie wynika takie przeliczenie. Poza tym jedynie bank korzysta na takim przeliczeniu, zarabiając extra odsetki najpewniej przy nieświadomości szarego Kowalskiego”
– skarży się czytelnik. Przeanalizowaliśmy z panem Jarosławem jego umowę pożyczki i niestety okazało się, że ta sytuacja jednak wynika z umowy. Czytelnik przyznał, że wcześniej uciekło mu takie zdanie zawarte w umowie:
„Jednakże jeśli Pożyczkobiorca wcześniej spłaci część Kwoty pożyczki, a następnie zmieni się wysokość oprocentowania pożyczki (wskutek zmiany Stopy referencyjnej), Bank rozłoży pozostający do spłaty kapitał na taką liczbę rat, by płatność ostatniej raty przypadała w tym samym terminie co przed dokonaniem przez Pożyczkobiorcę wcześniejszej spłaty”.
Wygląda na to, że bank zadziałał zgodnie z umową. Wcześniejsza spłata, której dokonał czytelnik, tak naprawdę nie skróciła okresu pożyczkowego, a jedynie wyzerowała końcowe raty. Po spadku stóp procentowych bank ponownie rozłożył nową kwotę na 120 miesięcy. W rezultacie czytelnik… straciłby na spadku stóp procentowych. Kuriozalne.
ING wyjaśnia sytuację!
Pan Jarosław poinformował mnie też, że w aplikacji bankowej ING widać informacje o pozostałej liczbie rat do spłaty. Pierwotnie było to 120 rat, a po spłacie zmieniło się na 88 rat. Czytelnik jest zdania, że taka informacja wprowadza w błąd i utwierdza pożyczkobiorców w przekonaniu, iż okres kredytowania został skrócony.
Poprosiłem ING o krótki komentarz w tej sprawie i zadałem kilka pytań. Czego się dowiedziałem? Po pierwsze okazało się, że działania pana Jarosława nie były skróceniem okresu kredytowania, a jedynie nadpłatą pożyczki. Końcowe raty zostały po prostu wyzerowane.
„Po dokonaniu częściowej nadpłaty pożyczki przez klienta bank pozostawia niezmieniony okres kredytowania. Termin spłaty ostatniej raty określony w umowie nie ulega zmianie. W harmonogramie spłaty miesięczne raty są zerowane od końca, ale są one nadal w nim widoczne, tyle że mają wartość zero”
– wyjaśniła mi pani Magdalena Ostrowska, starszy menedżer ds. komunikacji w ING Banku. Przy okazji zapytałem, jak dokonać skutecznego skrócenia okresu kredytowania pożyczki w ING w związku z nadpłatą kredytu. Pan Jarosław chciał wiedzieć, co powinien zrobić w takiej sytuacji, aby nie powtórzyć błędu.
„Skrócenie okresu kredytowania określonego w umowie pożyczki gotówkowej wymaga zawarcia aneksu do umowy kredytowej. Zawarcie aneksu jest możliwe w bankowości elektronicznej lub w placówkach banku. W celu skrócenia okresu kredytowania po nadpłacie kredytu klient może podpisać aneks w bankowości Moje ING lub w placówce bankowej”
– dodaje pani Magdalena. Pan Jarosław przyznaje, że jakiś czas po wcześniejszej spłacie części pożyczki w aplikacji mobilnej pojawiła się opcja „skróć okres kredytowy”. Sposób prezentacji danych był jednak dla niego mylący. Dobra wiadomość jest taka, że jeżeli ktoś zapomniał o podpisaniu takiego aneksu, to da się ten proces cofnąć bez dokonywania dodatkowej nadpłaty. Wystarczy złożyć wniosek o aneks skracający okres kredytowania. Niestety w tym celu trzeba udać się do oddziału banku.
„Natomiast jeżeli po nadpłacie nie zostanie podpisany aneks skracający okres kredytowania, a zmieni się na nim oprocentowanie (w skutek zmiany stopy referencyjnej) i raty ulegną przeliczeniu, klient może złożyć wniosek o aneks skracający okres kredytowania w placówce bankowej bez dokonywania dodatkowych nadpłat”
– usłyszałem od Pani Magdaleny, która odniosła się też do informacji wyświetlanych w aplikacji mobilnej. Dowiedziałem się, że jest tam wyświetlana zarówno informacja o liczbie niezerowych rat, jak i informacja o dacie wymagalności umowy pożyczki. Ta data po zwykłej nadpłacie nie ulega zmianie.
Zawsze warto upewnić się u konsultanta w banku, czy dyspozycja została zrealizowana zgodnie z Waszą wolą. Szczególnie gdy realizujecie ją samodzielnie. Dodatkowe pytanie nic nie kosztuje, trwa tylko krótką chwilę, a może zaoszczędzić masę stresu i pieniędzy. Ja sam kiedyś chciałem wypowiedzieć umowę o kartę kredytową, a okazało się, że tylko ją zastrzegłem. Taka nieintuicyjna była aplikacja mobilna innego dla odmiany banku.
———————————-
ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:
>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.
>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.
———————————-
PRZECZYTAJ TEŻ:
——————————-
SPRAWDŹ NASZE RANKINGI BANKÓW:
Zastanawiasz się, co zrobić z pieniędzmi? W którym banku jest najwyższe oprocentowanie pieniędzy na długo, a w którym na krótko? Który najlepiej zapłaci za nowe środki, a który „w standardzie”? Sprawdź „Okazjomat Samcikowy” – to aktualizowane na bieżąco rankingi lokat, kont oszczędnościowych, a także kont osobistych, rachunków firmowych i kart kredytowych. Wszystkie tabele znajdziesz w zakładce „Rankingi” w „Subiektywnie o Finansach”.
——————————-
Zdjęcie główne: Freepik + ramka









