„Biuro przelewów znalezionych, słucham”? Nie ma miesiąca, w którym nie zgłaszacie się do mnie po pomoc w związku z pieniędzmi zgubionymi przez PayPal. Jak to możliwe, że w globalnym fintechu giną pieniądze? Dlaczego tak trudno zlokalizować zaginiony przelew PayPalu? Na co trzeba uważać, dokonując depozytu do PayPala? Co począć, gdy to Wasz przelew się zgubi? Wyjaśniam i pomagam!
- Tak Duńczycy przygotowują się na kryzys? Bank centralny wydał nowe zalecenie dotyczące form płatności w sklepach [POWERED BY EURONET]
- Przesiadka na mniejszego konia da zarobić? Akcje polskich małych i średnich spółek mogą przejąć pałeczkę hossy od gigantów [POWERED BY UNIQA TFI]
- Jest nowy ETF oparty na polskich indeksach akcji! I to… dwóch naraz! Czy to ma sens? TFI PZU chce ściągnąć polskie pieniądze na polską giełdę [POWERED BY PZU]
Regularnie zgłaszacie się do mnie z prośbą o pomoc w odzyskaniu pieniędzy, które zaginęły w otchłani gigantycznego fintechu, którym jest PayPal. Robię, co mogę, aby pomóc je odnaleźć (i zwykle to się udaje), ale pieniądze ciągle nikną. Najciekawsze historie opisywałem tutaj, tutaj i tutaj. Dzisiaj wracam z nową porcją smutnych przygód z PayPalem, które udało się pozytywnie zakończyć.
Pieniądze bawią się w chowanego!
PayPal to jeden z największych dostawców płatności internetowych na świecie. Fintech ułatwia m.in. przelewanie pieniędzy pomiędzy użytkownikami (trzeba znać adres e-mail) czy zakupy w sklepach internetowych (bezpośrednio za pośrednictwem „Zapłać z PayPal”). Wystarczy rzut oka na dane finansowe, aby stwierdzić, że PayPal to ogromny moloch. W 2024 roku przychody wyniosły 31,797 mld dolarów, a zysk netto 4,147 mld dolarów. PayPal chwali się liczbą ponad 277 mln użytkowników w ponad 200 krajach. Wolumen płatności w 2024 roku wyniósł… 1,7 bln dolarów.
Być może to właśnie ogrom transakcji, które realizujemy za pośrednictwem PayPala, jest przyczyną poniższych problemów. Wbrew pozorom znalezienie pojedynczego przelewu w takim gąszczu transakcji, realizowanych prawdopodobnie przez różne rachunki, nie jest łatwe. Nawet jeśli znamy kwotę, datę, tytuł przelewu i nadawcę, to poszukiwania potrwają.
To jednak nie usprawiedliwia podejścia działu obsługi klienta PayPala, który po prostu – co tu dużo pisać – zbywa klientów. Jeżeli zaginie Wam jakiś przelew PayPal, to prawdopodobnie najpierw usłyszycie, że „pieniądze wrócą w ciągu 30 dni” (i czasem pewnie tak się dzieje), a następnie, że środków „nie udało się zlokalizować”. Poszukajcie w swoim banku, idźcie na policję, zróbcie cokolwiek, ale nam dajcie spokój – nie znaleźliśmy.
Wielokrotnie pisałem, że fintechy są lepsze od banków pod względem innowacji. To prawda, są to instytucje bardziej pomysłowe i gotowe do zmiany. Niestety, gdy coś pójdzie nie tak, to znacznie łatwiej „walczyć o swoje” w bankach, które akurat do tematu reklamacji podchodzą poważnie.
Wszystkie poniższe historie są stosunkowo podobne, dlatego postanowiłem je zebrać w jeden dłuższy artykuł. Z jednej strony ciągle są problemy z odzyskiwaniem zaginionych przelewów w PayPalu, więc po prostu musimy takie sprawy nagłaśniać. Szczególnie że – po naszej interwencji – środki najczęściej szybko się znajdują. Z drugiej strony zgłasza się do mnie tak wielu czytelników, że nie chcę Was zanudzać kilka razy w miesiącu podobnymi historiami.
Regularnie zgłaszacie się do mnie w sprawie przelewów, które giną w niewyjaśnionych okolicznościach na linii PayPal – inna instytucja finansowa. Czasem to użytkownik popełnia błąd (bo np. nie wpisze poprawnego tytułu przelewu), czasem środki gubi PayPal, a czasami winnych trzeba szukać całkiem w innym miejscu. No to po kolei.
Przelew PayPal? Pańskiego akurat nie mamy!
Napisał do mnie pan Maciej, który wpłacił 1100 zł na swoje konto PayPal. Jak się pewnie domyślacie, przelew nie został zaksięgowany. Na infolinii konsultant stwierdził, że pieniądze w ciągu 30 dni wrócą do nadawcy, ale tak się nie stało. Czytelnik popełnił podstawowy błąd, jaki można popełnić, doładowując konto PayPal. Nie wpisał identyfikatora transakcji w tytule przelewu.
„Niestety robiłem to po raz pierwszy i nie byłem świadom, że to takie trudne w przypadku PayPala. Do próby zasilenia portfela użyłem danych z <<Dodawania środków do salda>>. Niestety nie wiedziałem, gdzie umieścić kod zabezpieczający, wiec pominąłem ten krok. Nie miałem też podłączonego konta, z którego wysyłałem środki, bo uważałem, że na potrzeby jednej transakcji nie jest mi to potrzebne”
– relacjonuje pan Maciej, który wielokrotnie kontaktował się z PayPalem w tej sprawie (różnymi drogami). Niestety zawsze odbijał się od ściany („nie mogliśmy niestety odnaleźć tej transakcji”, „skontaktuj się z bankiem” itd.). Złapał się ostatniej deski ratunku i napisał do mnie, a ja skontaktowałem się z PayPalem i poprosiłem o pomoc. Udało się!
„Nie wierzę. Straciłem nadzieję. Bardzo dziękuję.”
Czytelnik otrzymał też obszerny komentarz z działu reklamacji, ale prosił mnie, abym go nie publikował, więc tego nie robię. W każdym razie był wypełniony przeprosinami i wyjaśnieniami. Okazało się, że zaginiony przelew PayPal nie był aż tak zaginiony, jak się wcześniej wydawało. Wystarczyła odrobina chęci ze strony pracowników PayPala.
Podobna historia spotkała naszego innego czytelnika – pana Adriana. W tym przypadku zaginął przelew PayPal na kwotę 4650 zł, który był zlecony z polskiego banku. Sprawa była o tyle tajemnicza, że pan Adrian dopilnował przed przelewem, aby rachunek bankowy był powiązany i założony na te same dane. Zapewnił mnie również, że poprawnie wpisał tytuł przelewu.
Niestety i ten przelew PayPal gdzieś się zgubił. Czytelnik podejrzewa, że powodem może być zlecenie przez niego tzw. szybkiego przelewu (Bluecash). Później nastąpił standardowy kontakt z obsługą klienta i zapewniania, że środki wrócą w ciągu 30 dni. A po 30 dniach okazało się, że „nie mogliśmy niestety odnaleźć tej transakcji” – to chyba ulubiony zwrot supportu PayPala.
„Rachunek bankowy jest powiązany, numer konta i tytuł przelewu są poprawne, adres się zgadza. Więc wszystko wydaje się w porządku. Jedyną rzeczą, która być może odbiega od standardu, jest to, że wykonałem szybki przelew. Może to spowodowało jego zgubienie”
– zastanawia się pan Adrian. Czytelnik rozmawiał ze swoim bankiem, a ten skontaktował się z bankiem, który pośredniczył w transakcji. Oba banki zapewniły, że transakcja została zrealizowana. PayPal był jednak nieugięty, więc pan Adrian napisał do mnie. Po mojej interwencji magicznie udało się zlokalizować transakcję.
„Bardzo dziękuję za pomoc! Po Pańskiej interwencji załatwili sprawę dość szybko, najpierw dostałem telefon z informacją, a po weekendzie pieniądze. Dostałem też wyjaśnienia w wiadomości e-mail”
– usłyszałem od pana Adriana, któremu udało się pomóc. Następny w kolejce po pomoc stanął pan Michał, który zlecił dwa przelewy na swoje konto w PayPalu. Pierwszy na kwotę 200 zł, drugi godzinę później na kwotę 1750 zł. Cała procedura była taka sama, ale drugi przelew PayPal zaginął. Jakimś cudem kromka chleba zazwyczaj upada masłem do dołu, a z dwóch przelewów ginie ten na wyższą kwotę.
„PayPal nie zaksięgował mi moich środków na portfelu i oczywiście nie mogą ich odnaleźć. Nie otrzymałem również zwrotu na moje konto osobiste. W przelewach nie było żadnej pomyłki, wszystkie dane się zgadzają. Jedyna różnica to czas wykonania przelewów, jeden po drugim w odstępie godziny”
– relacjonuje czytelnik, który, walcząc o swoje pieniądze, wysłał do PayPala całą masę wiadomości, wyciąg z konta bankowego i potwierdzenia przelewów. Wszystko na nic. Pozostał kontakt z Subiektywnie o Finansach, a ja od razu „uderzyłem” do mojego kontaktu w PayPalu. Udało się!
„Dziękuję Panu szczerze za pomoc, bo raczej gdyby Pan również do nich nie pisał i interweniował w mojej sprawie, to by mnie zbywali i bardzo prawdopodobnie bym tych pieniędzy nie odzyskał wcale.”
Niestety w tym przypadku zabrakło jakichkolwiek wyjaśnień. Po prostu po pięciu miesiącach PayPal oddał pieniądze bez słowa wyjaśnienia. Interweniowałem też w sprawie pana Radosława (wpłata na 2500 nie dotarła do celu) oraz pani Joanny (zaginął przelew PayPal na kwotę 890,24 zł). W tych przypadkach sprawy również nabierały tempa w momencie, gdy włączałem się do dyskusji. Wcześniej pieniędzy nie udało się… – tak zgadliście – „zlokalizować”.
To niestety nie będzie koniec takich historii, bo nawet w tym momencie mam trzy otwarte sprawy, w których staram się – a jakże – pomóc zlokalizować zaginiony przelew PayPal. Mam nadzieję, że zakończą się pozytywnie i przeczytacie o nich za jakiś czas.
Jak samemu odzyskać zaginiony przelew PayPal?
Teraz garść dobrych informacji. Powyższe historie nie są jedyne, które udało się rozwiązać. Zgłaszacie się do mnie, a ja staram się pomagać. To niestety trwa, bo najpierw muszę zebrać od Was wszystkie niezbędne dane (co, kiedy i jak zaginęło), potem muszę napisać do PayPala, następnie czekamy na ich reakcję i tak dalej. Mimo wszystko już wielokrotnie udało mi się Wam pomóc.
Okazje się, że czasami nie zdążę ruszyć z pomocą, bo sami jesteście w stanie zadziałać. Obsługa klienta w PayPalu bywa toporna i często jako broni używa „Ctrl+c, Ctrl+v”, ale warto próbować. Drążyć, drążyć i jeszcze raz drążyć. Upór zdecydowanie popłaca. Oto dwie historie czytelników, którzy zgłosili się do mnie z prośbą o pomoc, ale zanim zdążyłem zapytać w PayPalu o te sprawy, to dowiedziałem się, że są już rozwiązane.
Pierwszy był pan Filip, który wysłał dwa przelewy z PayPala do Revoluta na łączną kwotę około 1000 zł. W tym przypadku powstał jakiś problem z tym, że czytelnikowi udało się dodać konto bankowe z Revoluta, ale z litewskim IBAN-em, co powinno być niemożliwe.
„W dniu, w którym wysłałem do Pana e-mail, skontaktowałem się również z ppelce@paypal.com i dostałem już pozytywną odpowiedź. Pieniądze wróciły na konto”
– pisze czytelnik, który skorzystał z jednej z porad, których udzielałem w poprzednich artykułach. Faktycznie kontakt na powyższy adres mailowy często przyspiesza pozytywne rozpatrzenie reklamacji. Próbujcie tej drogi!
Zgłosił się do mnie także pan Michał, który 29 stycznia zlecił przelew z Inteligo na rachunek w PayPalu na kwotę 9000 zł. Niestety błędnie wpisał tytuł przelewu („Przelew środków Paypal” zamiast unikatowego identyfikatora transakcji) i nie miał powiązanego rachunku bankowego z kontem PayPal. W rezultacie środki ani nie trafiły na konto w PayPal, ani nie wróciły na Inteligo.
Później nastąpiła standardowa przepychanka z obsługą klienta PayPala. Oczekiwali m.in. wyciągu bankowego klienta za okres od 29 stycznia do 28 lutego. Konkretnie takiego! Czytelnik zgłosił się do mnie po pomoc, ale poprosił też, aby wstrzymać się kilka dni, bo inny konsultant obiecał mu rozwiązanie sprawy. I na szczęście się udało!
„Dziś, bez żadnej informacji z ich strony co do rozpatrzenia reklamacji, całość środków pojawiła się na moim koncie PayPal. Dziękuję za wyrażenie chęci pomocy i przepraszam za kłopot”
– pisze pan Michał, a ja odpowiadam, że to żaden kłopot. Zawsze mnie cieszy, jeśli komuś uda się samodzielnie odzyskać zaginiony przelew PayPal (i nie tylko), bo to może znaczyć, że coś się powoli zmienia. A przecież o to nieustannie walczymy w Subiektywnie o Finansach.
Wydaje mi się, że zdecydowana większość transakcji poprawnie dociera na konto w PayPalu (niemal 300 mln użytkowników nie może się mylić). Co zrobić, jeżeli akurat Wasza się zgubi? Po pierwsze najlepiej zapobiegać. Jeżeli nosicie się z zamiarem doładowania konta w PayPal, to koniecznie stosujcie się do instrukcji (w szczególności podajcie poprawny tytuł przelewu).
Przed dokonaniem przelewu upewnijcie się, że rachunek bankowy, z którego dokonywana jest wpłata, jest dodany do konta PayPal i jest zarejestrowany na takie same dane (imię i nazwisko). Czyli nie dokonujcie żadnych wpłat z niezidentyfikowanych źródeł (np. z zagranicznych brokerów).
Jeżeli mimo wszystko przelew zaginie, to w pierwszej kolejności skontaktujcie się z supportem PayPal i złóżcie reklamację. Opiszcie swoją sprawę (daty, kwoty, tytuły przelewów) oraz dołączcie screeny przelewów. Prawdopodobnie usłyszycie, że pieniądze wrócą na konto bankowe w ciągu 30–40 dni. Być może faktycznie to nastąpi, ale nie zawsze.
W międzyczasie skontaktujcie się ze swoim bankiem i sprawdźcie, czy przelew nie został zwrócony. Jeżeli Wam się uda, to poproście bank o stosowne zaświadczenie (mało który bank da takie coś) lub chociaż wyciąg z konta za okres od daty przelewu do daty, którą support obiecał jako ostateczną (czyli np. 40 dni).
Jeżeli środki nie wrócą w umówionym terminie, to regularnie męczcie support o pomoc. Powyższe historie są dowodem na to, że można osiągnąć sukces. Napiszcie też wiadomości e-mail z dokładnym opisem sprawy (po angielsku) na adresy: ppelce@paypal.com oraz headofcomplaints@paypal.com. A jeżeli i to nie przyniesie rezultatu, to zgłoście się do mnie – będę pomagał do skutku!
———————————
PRZECZYTAJ TEŻ TO:
———————————-
SPRAWDŹ KTÓRY BANK NAJWIĘCEJ PŁACI:
Zastanawiasz się, co zrobić z pieniędzmi? W którym banku jest najwyższe oprocentowanie pieniędzy na długo, a w którym na krótko? Który najlepiej zapłaci za nowe środki, a który „w standardzie”? Sprawdź „Okazjomat Samcikowy” – to aktualizowane na bieżąco rankingi lokat, kont oszczędnościowych, a także kont osobistych, rachunków firmowych i kart kredytowych. Wszystkie tabele znajdziesz w zakładce „Rankingi” w „Subiektywnie o Finansach”.
——————————-
POSŁUCHAJ „FINANSOWYCH SENSACJI TYGODNIA”:
W każdą środę publikujemy kolejny odcinek podcastu „Finansowe Sensacje Tygodnia”, w którym opowiadamy o sprawach wokół Waszych portfeli, które nas poruszyły, wkurzyły albo zmierzwiły. Albo rozmawiamy z ekspertami o ważnych sprawach dla naszych portfeli. Podcast do słuchania na Spofity, w Apple Podcast, Google Podcast i na kilku innych platformach z podcastami. A ostatnio w „Finansowych Sensacjach Tygodnia” było o…
———————————-
ZOBACZ EXPRESS FINANSOWY I ROZMOWY O PIENIĄDZACH:
„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtubie. Raz w tygodniu duża rozmowa, a poza tym komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube
Zdjęcie główne: Freepik + ramki






