20 października 2021

PayPal czasem gubi pieniądze naszych czytelników. A my czasem mu pomagamy. Dlaczego przelewy co i rusz giną? I jak skutecznie zgłosić reklamację?

PayPal czasem gubi pieniądze naszych czytelników. A my czasem mu pomagamy. Dlaczego przelewy co i rusz giną? I jak skutecznie zgłosić reklamację?

Zgłosili się do nas kolejni czytelnicy, którym „zaginęło” doładowanie PayPal. Dlaczego tak trudno jest zlokalizować zgubę? Jak doładować konto PayPal, aby się nie wplątać w takie problemy? Jak odzyskać zaginione doładowanie PayPal? Podpowiadamy i pomagamy!

Zobacz również:

Niedawno opisywałem przypadek pana Mateusza, któremu „szatniarz” PayPal nie chciał zwrócić „płaszcza” (czytelnik doładowywał konto w PayPalu, ale kwota transakcji ani nie pojawiła się na koncie PayPal, ani nie wróciła na konto bankowe). Czytelnik był już zmęczony walką o swoje, ale ja postanowiłem zainterweniować.

Na szczęście udało mi się pomóc czytelnikowi i skłonić PayPala do dokładniejszych poszukiwań. Pan Mateusz był bardzo zadowolony, a ja od tego czasu czuję się… jakby ktoś majstrował w Matrixie. Mam déjà vu i to nie jedno a kilka.

PayPal dalej nie oddaje „płaszczy”, czyli pieniędzy

Po publikacji poprzedniego artykułu zaczęli się zgłaszać do mnie czytelnicy z podobnym problemem. Wygląda na to, że PayPal mojemu czytelnikowi pomógł, ale niestety nie usprawnił procedur i pieniądze nadal się gubią.

Błędy zdarzają się każdemu. Co jakiś czas można przeczytać, że – nawet w dużych bankach – coś się zaksięgowało podwójnie, a coś zaginęło. Tylko że duże banki stają na głowie, aby rozwiązać problem. I często szybko się to udaje.

PayPal natomiast przyjmuje strategię „nie udało nam się znaleźć, proszę szukać gdzie indziej”. Widać wyraźnie różnicę w komunikacji z klientem (chociaż banki też nie są święte – o czym niejednokrotnie pisaliśmy).

Najpierw zgłosił się do nas Pan Piotr, któremu zaginęło 3000 zł na trasie z banku Santander do PayPala. Teoretycznie z winy czytelnika, bo podał błędny numer referencyjny w tytule przelewu, ale przecież nie powinno być tak, że pomyłka kosztuje nas 100% wpłaconych środków.

„Przelałem ze swojego konta bankowego w Santander 3000 zł na zasilenie PayPala. Błąd był taki, że nie wpisałem poprawnego tytułu przelewu. I tu zaczynają się przepychanki między PayPalem a moim bankiem, Sandanderem. Otóż PayPal twierdzi, że pieniądze zwrócił, a mój bank, że owych pieniędzy nie odzyskał”.

Sprawa ciągnęła się ponad 7 miesięcy, a czytelnik otrzymywał tylko przeprosiny i informacje, że przelewu nie udało się zlokalizować. Dopiero po naszej interwencji pochylił się nad tym ktoś z większymi możliwościami, bo kwota się odnalazła całkiem szybko i została zwrócona panu Piotrowi.

Napisali do mnie również pan Ryszard, który próbował wpłacić na rachunek PayPal 111 euro, oraz pani Lucyna, której z kolei nie udało się zdeponować 2000 zł. W tych przypadkach problemem prawdopodobnie też było wpisanie błędnego numeru w tytule przelewu (to powinny być unikatowe numery nadane przez system).

PayPal odesłał naszych czytelników do swoich banków, a te ze zdziwieniem stwierdzały, że żadnego zwrotu nie otrzymały. Po mojej interwencji oba przelewy odnalazły się całkiem szybko.

Czytaj też: Fintechy – ułatwiają nam zarządzanie finansami, a przy okazji ułatwiają życie. Oto przegląd najciekawszych pomysłów fintech

„Subiektywnie o Finansach” wygrywa z Europejskim Centrum Konsumenckim

Po pomoc zgłosił się także pan Tomasz, który w lutym doładował konto PayPal kwotą 1000 zł. A przynajmniej próbował je doładować, bo środki – jak pewnie się domyślacie – na koncie się nie pojawiły. Nie zostały też zwrócone. Tutaj sytuacja jest o tyle ciekawsza, że pan Tomasz poprawnie podał wszystkie dane.

„Wykonałem z banku Santander przelew do PayPala celem zasilenia konta. Dodam, że przelew zawierał wszelkie informacje, w tym prawidłowy adres nadawcy, tytuł przelewu, numer konta i był identyczny z wcześniejszymi, zakończonymi powodzeniem operacjami. Niestety, tym razem środki nie zostały zaksięgowane na moim koncie PayPal”.

Pan Tomasz był też najbardziej zdeterminowany, aby odzyskać zagubione środki. Na jego liczne reklamacje PayPal zawsze odpowiadał podobnie: „Na podstawie podanych przez Ciebie informacji nie mogliśmy niestety odnaleźć tej transakcji. Skontaktuj się z bankiem”. Czytelnik posłuchał się, ale skontaktował się z bankiem „nieco bardziej”, niż spodziewał się PayPal.

Udało mu się wyciągnąć od Santandera dokładny numer referencyjny transakcji i potwierdzenie, że środki zostały zaksięgowane na rachunku odbiorcy. Wydawałoby się, że z takimi danymi znalezienie przelewu nie będzie kłopotem, ale nic bardziej mylnego – PayPal środków nie zlokalizował. Pan Tomasz dalej drążył (trudno się dziwić, bo to w końcu 1000 zł) i skontaktował się z instytucją, która w założeniu powinna pomóc.

„Po długich poszukiwaniach instytucji, która mogłaby podjąć interwencję w tej sprawie, postanowiłem zwrócić się o pomoc do Europejskiego Centrum Konsumenckiego. Co ciekawe, poinformowano mnie tam, że znane są podobne sytuacje i ścieżka postępowania w tej sprawie jest otwarta”.

Czytałem odpowiedź, którą PayPal wystosował do Europejskiego Centrum Konsumenckiego (i do pana Tomasza w kopii). Cóż – nie za wiele udało się zdziałać. Po pierwsze, PayPal zaznaczył, że nie otrzymał środków, a bank twierdzi, że opuściły rachunek pana Tomasza.

Po drugie, PayPal zarzeka się, że szukał pieniędzy pana Tomasza. I to dokładnie  4 marca, 9 kwietnia, 2 czerwca, 18 czerwca i 25 lipca. Naprawdę zadziwia mnie, jakim cudem można z taką dokładnością określić, kiedy szukało się pieniędzy, ale z taką nieporadnością ich szukać.

Przecież ta sytuacja wygląda, jak z jakiegoś taniego żartu. Znana jest data, tytuł przelewu, pan Tomasz nawet zdobył dodatkowy numer referencyjny z banku i nic. PayPal szukał i nie znalazł. Jestem ciekaw, jak takie poszukiwania wyglądają w praktyce.

Na szczęście pan Tomasz zgłosił się też do nas. Po naszej interwencji odpowiedź PayPala była dużo bardziej akceptowalna. Oto jej fragment:

„Zapoznałem się z Pana sprawą i chciałbym przeprosić za opóźnienia w jej rozpatrzeniu. Aby przyspieszyć rozwiązanie sprawy, zainicjowałem transfer kwoty 1000 zł na Pańskie konto PayPal. Następnym krokiem będzie sprawdzenie, co stało się z doładowaniem zainicjowanym przez Pana”.

I mówiąc szczerze, tak to powinno wszędzie działać. Skoro na wyjaśnienie sprawy potrzeba długo czekać, to dlaczego klient ma być poszkodowany w tym czasie? PayPal nie ma w takiej sytuacji żadnej motywacji do szukania zaginionego przelewu, a gdy najpierw zadośćuczyni klientowi, to taka motywacja się szybko znajdzie.

Z jednej strony, nie mogę się nie uśmiechnąć, wiedząc, że zadziałaliśmy jako „Subiektywnie o Finansach” lepiej niż Europejskie Centrum Konsumenckie. Z drugiej strony, to jednak smutne, że jesteśmy potrzebni, aby zlokalizować przelew, którego wszystkie dane są znane.

Czytaj też: Nazwa(.pl) zobowiązuje, czyli bolesne zderzenie z obsługą klienta firmy hostingowej. Blokada strony i poczty. I walenie głową w mur. Wkraczamy do akcji

Jak odzyskać zaginione doładowanie PayPal?

Jak widzicie, doładowanie konta w PayPal może się różnie skończyć. Jeżeli będziecie je następnym razem zlecać, to koniecznie wpiszcie poprawne dane (w tym tytuł przelewu!), a także sprawdźcie swoje dane (adres, nazwisko itd.). Błędnie wpisane dane to prawdopodobnie główna przyczyna zagubionych doładowań.

Jeżeli mimo wszystko środki nie zasilą naszego rachunku PayPal, to będziemy zmuszeni złożyć reklamację. W pierwszym kroku dowiedzmy się w banku, czy taki przelew nie został zwrócony (a najlepiej zdobądźmy w banku zaświadczenie, że nie – chociaż zdaję sobie sprawę, że w niektórych bankach to mission impossible).

Następnie powinniśmy się skontaktować z obsługą klienta i zgłosić zaginione doładowanie PayPal. Jak to najsprawniej zrobić? Oddajmy głos pani Magdalenie z PayPala, która pomogła rozwiązać wszystkie powyższe sprawy.

„Zazwyczaj jeśli doładowanie konta PayPal się nie powiedzie, pieniądze w ciągu maksymalnie 40 dni zwracane są na rachunek bankowy, z którego zainicjowano przelew. Jeżeli tak się nie stanie, aby uruchomić procedurę weryfikacji transakcji, PayPal potrzebuje pisemnego potwierdzenia ze strony banku prowadzącego rachunek klienta, że środki nie zostały wycofane. Klient, który otrzyma takie potwierdzenie, może następnie skontaktować się bezpośrednio z naszym działem EE, wysyłając maila na adres ppelce@paypal.com, załączając wspomniany dokument, lub może złożyć formalną reklamację w systemie PayPal, postępując zgodnie z instrukcją dostępną na stronie: Jak mogę złożyć formalną reklamację w systemie PayPal?”.

A jeżeli to nie pomoże, to oczywiście zachęcam do kontaktu ze mną. Będę pomagał do skutku. Może w końcu ktoś w PayPalu zdecyduje o zmianie procedury reagowania na reklamacje o zaginionych doładowaniach PayPal. I pamiętajcie, że korzystanie z fintechów nie zawsze jest wygodniejsze i szybsze niż z tradycyjnych banków.

Czytaj też: Banki nie płacą za depozyty, ale… można od nich wyciągnąć pieniądze w inny sposób. Premie mogą sięgnąć kilku tysięcy złotych. Jak dobrać się do skarbca?

Zdjęcie główne: Unsplash / Niels Steeman

Subscribe
Powiadom o
10 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Rafał
1 miesiąc temu

Teoretycznie z winy czytelnika, bo podał błędny numer przelewu”

Błędny tytuł przelewu.

Przemo
1 miesiąc temu

Te 40 dni na zwrot to jest najlepszy argument, aby nie korzystać z usług tej firmy.
Świat płatności poszedł do przodu, PayPal od lat stoi w miejscu.
Jeśli mu się wydaje, że jest „zbyt wielki, by…”, może się zdziwić.

Marek
1 miesiąc temu
Reply to  Przemo

Weź pod uwagę że PayPal jest popularny głównie w USA i zachodniej Europie, gdzie usługi bankowe są na poziomie polskich z lat 80. Gdyby nie PayPal to Amerykanie mieliby tylko do wyboru wysyłanie pieniędzy za pomocą papierowych czeków. Dla Polaka konto w PayPalu to kompletny bezsens, bo nie oferuje on nic ponad ofertę rodzimych banków czy portfeli elektronicznych.

K.T
1 miesiąc temu

Ehh.. ten PayPal. Kilka razy miałem z nimi problemy, dlatego unikam jak ognia jak to tylko możliwe.

Zły
1 miesiąc temu

Tak w ogóle to po co ludzie zasilają konto PP? Jego się ustawia jako przelotkę by w razie płatności ściągał z podpiętej karty (a mając konto w strefie euro można także direct debitem z konta).

Dominik
1 miesiąc temu
Reply to  Zły

Do subskrypcji jak nie chcesz podać swojej karty. 😉

Sylwester
1 miesiąc temu

Najlepiej użyć szybkiego doładowania konta PayPal za pomocą pośredników polskich, bo to wtedy oni są stroną w otrzymaniu przelewu z banku, a polskiego pośrednika łatwiej „dopaść”, niż PP.

Swoją drogą, skrót PP jest dość znamienny, komunikacja z klientem jest na podobnym poziomie co krajowa PP.

Andrzej
1 miesiąc temu

Też doładowałem konto pp i straciłem środki. Akurat miałem zdefiniowany przelew w pamięci systemowej banku.. Nie zwróciłem uwagi, że zmienili nr konta i poszło na stare. Wpłata nigdy nie wróciła. Nie używam od tamtej pory.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!