8 lutego 2022

Stopy procentowe wciąż w górę. Czy czas zamrozić WIBOR, żeby ratować kredytobiorców? Czy rząd rozważa taki scenariusz? Mamy odpowiedź z Ministerstwa Finansów!

Stopy procentowe wciąż w górę. Czy czas zamrozić WIBOR, żeby ratować kredytobiorców? Czy rząd rozważa taki scenariusz? Mamy odpowiedź z Ministerstwa Finansów!

Raty kredytów rosną w rekordowo szybkim tempie. „Nowi” kredytobiorcy płaczą, choć przecież poziom wskaźnika WIBOR rzędu 3-4% nie jest niczym nadzwyczajnym. Przynajmniej dla osób, które nie weszły na rynek kredytowy wczoraj. Niektórzy dziennikarze i kredytobiorcy postulują jednak zamrożenie stawki WIBOR, żeby kredyty już nie drożały. Tak właśnie zrobiono na Węgrzech. Zapytaliśmy Ministerstwo Finansów, czy zamrożenie WIBOR to realny scenariusz? Odpowiedź nie pozostawia wątpliwości. Złotówkowicze, jeśli nie radzą sobie z wysokością rat, niech korzystają z Funduszu Wsparcia. Ale czy to realna pomoc? Sprawdzam!

Wzrost stawki WIBOR jest jeszcze bardziej bolesny niż „Polski ład”. W czasie, gdy stopy procentowe były rekordowo niskie, zadłużyło się ponad 300 000 osób. I to na rekordową kwotę. Dziś doświadczają ogromnego wzrostu rat kredytów, większego niż kredytobiorcy „starego” portfela, którzy w dużej części spłacili część odsetkową kredytu.

Zobacz również:

Odkąd Viktor Orban zaserwował na Węgrzech zamrożenie tamtejszego WIBOR-u, niektórzy zaczęli marzyć, że to mogłoby się wydarzyć również w Polsce. „Nowi” kredytobiorcy zerkają z nadzieją na takie rozwiązanie, frankowicze się denerwują (w końcu im nikt nie pomagał, sami muszą walczyć w sądach o niższe raty), a dziennikarze podbijają bębenek. Czy polski rząd pójdzie śladem Węgier i nastąpi zamrożenie WIBOR? A może są inne rozwiązania? Mam nowe wieści z okolic rządu.

Komu pomogłoby zamrożenie WIBOR?
Komu pomogłoby zamrożenie WIBOR?

Zamrożenie WIBOR w Polsce? Kredytobiorcy nie mają pieniędzy?

W walce z inflacją Rada Polityki Pieniężnej ostatnio nie bierze jeńców. I szybko podwyższa stopy procentowe, które mogą wkrótce dojść do 5-6%. A jeszcze we wrześniu wynosiły 0,1%. Efekt jest bolesny, bo ci, którzy nie zdążyli kupić mieszkania, właśnie stracili na to szanse, a przynajmniej część z nich. Zdolność kredytowa według Biura Informacji Kredytowej spadła przeciętnemu Polakom już o 30%. A po kolejnych podwyżkach spadnie o połowę.

Jeśli małżeństwo Marka i Ewy Kowalskich miało 7000 zł dochodu, w dobrych czasach niskich stóp ich zdolność kredytowa wynosiła nawet 700 000 zł i mogli sobie za to kupić przyzwoite, dwupokojowe (50 mkw.) mieszkanie w dużym mieście w cenie 14 000 zł za metr. Dziś bank dałby im kredyt najwyżej na 500 000 zł, a za kilka miesięcy ta kwota spadnie do 360 000 zł. I zamiast mieszkania w Warszawie z trudem będą mogli sobie kupić „M” w Ciechanowie. Ceny mieszkań nie mają już paliwa, żeby rosnąć.

Ale sytuacja Marka i Ewy, jeśli jeszcze załapali się na kredyt, też nie jest do pozazdroszczenia. O ile na początku płacili 3500 zł raty, to teraz mogą już płacić o prawie 1000 zł więcej. A to może im pożerać grubo ponad połowę miesięcznych dochodów. A przecież jest jeszcze czynsz, podwyżki cen prądu, gazu, obniżki pensji związane z „Polskim ładem”.

Ekonomiści są zgodni, że Polaków czeka ostre zaciskanie pasa, a nasze portfele przejdą przymusową kurację odchudzającą. W pierwszej kolejności zrezygnujemy z jedzenia na mieście, z korzystania z przybytków kultury (kino, teatr, filharmonia raz w miesiącu), zaczniemy częściej robić zakupy w dyskontach (zresztą delikatesy i tak już upadły), być może trzeba będzie zapomnieć o wczasach nad Bałtykiem, by uniknąć paragonów grozy.

Kto jest winny? Premier i szef NBP, którzy zachęcali Polaków do brania tanich kredytów? A może banki, które mają w ofercie tylko kredyty o zmiennej stopie procentowej (dobrze, że przynajmniej w złotych, a nie we frankach)? Cóż, brak w ofercie banków kredytów, które gwarantują stałe oprocentowanie przez 20-30 lat, jest przykry. Banki mają sporo za uszami, ale trudno je o to winić – to rząd nie stworzył warunków do rozwoju takich kredytów. Ale nie tylko rząd jest winien. Więcej o tym dlaczego w Polsce nie ma kredytów o stałym oprocentowaniu na 20-25 lat piszemy w tym artykule na „Subiektywnie o finansach”

Czytaj też: Oprocentowanie nawet co drugiego kredytu hipotecznego może być uzależnione od tego wskaźnika. Czy WIBOR 6M to ukryta marża, a taki kredyt to pułapka?

Ministerstwo Finansów: WIBOR jest za ważny, żebyśmy przy nim majstrowali

W tej sytuacji złość skupia się na rekordowo szybkim wzroście stawki WIBOR (gdyby była rozłożona w czasie, podwyżki rat łatwiej byłoby zaabsorbować w domowym budżecie). UOKiK odpisał nam, że na polskim rynku nie odnotowano jak dotąd przypadków manipulacją WIBOR-u. I że to raczej sprawa KNF. Komisja twierdzi, że wzrost WIBOR-u jest zrozumiały, bo rosną stopy procentowe. I że jakby co, to Komisja monitoruje sytuację.

A kredytobiorcy płaczą i płacą. Na Węgrzech populistyczny rząd Wiktora Orbana zamroził ichniejszy WIBOR. Pomysł oczywiście jest z Himalajów populizmu, co pokazał Maciek Bednarek w tym felietonie. Bolesna prawda jest taka, że kredytobiorcy hipoteczni przeważnie nie należą do grupy najuboższych Polaków, którym należałoby udzielać wsparcia z kieszeni podatników (bezpośrednio) lub banków (czyli pośrednio ich klientów).

Tym niemniej temat wciąż powraca, ostatnio burzę wywołał apel zewnętrznego felietonisty o zamrożenie WIBOR, który zamieścił portal Oko.press. Jest też druga sprawa: pojawiają się zarzuty, że poziom WIBOR jest zmanipulowany. A miałby to ułatwiać sposób, w który jest wyznaczany (pisał o tych wątpliwościach Maciek Bednarek w swoim niedawnym felietonie).

O wątpliwościach wokół WIBOR-u opowiadał nam też w podkaście „Finansowe sensacje tygodnia” Tomasz Mironczuk, szef Instytutu Rynku Finansowego, w przeszłości prezes Banku Gospodarstwa Krajowego i członek władz kilku innych banków (w tym PKO BP). Zapraszam do posłuchania pod tym linkiem

Zapytałem więc przedstawicieli naszego rządu, czy zamierzają ulżyć kredytobiorcom i czy też ma przekonanie, że z tym WIBOR-em to musi być coś nie tak, że tak szybko rośnie. Kancelaria premiera (KPRM) skierowała mnie w tej sprawie do Ministerstwa Finansów. A stamtąd nadeszła odpowiedź:

„Ze względu na znaczenie WIBOR dla stabilności finansowej, stawka ta musi być reprezentatywna dla rynku, który mierzy, a proces jej wyznaczania transparentny i rzetelny. Szczegółowe zasady regulujące proces wyznaczania stawki WIBOR są określone w Regulaminie Stawek Referencyjnych WIBID i WIBOR. Zgodnie z tym dokumentem, stawka WIBOR, a tym samym jej wysokość, są oparte o niezależne podstawy. Nie są prowadzone prace nad zmianą zasad [działania stawki WIBOR – red.], a także nie są prowadzone prace mające na celu wprowadzenie rozwiązania zastosowanego na Węgrzech”

– odpowiedział nam resort finansów. Nie wiemy, czy prace nie są (jeszcze) prowadzone, czy też nie są i nie będą prowadzone. Pewnie zadecydują o tym słupki WIBOR-u, a może i słupki poparcia wyborczego wśród kredytobiorców. Ale żeby nie zostawiać kredytobiorców z niczym, Ministerstwo Finansów odpisało nam, że przecież już teraz działa mechanizm pomocy – Fundusz Wsparcia Kredytobiorców. Czy rzeczywiście pomoże? Jak działa? I do kogo konkretnie jest skierowany?

Czytaj też: Przewalutowanie kredytu frankowego na złotowy: czy może się… nie opłacić? Wysoki WIBOR kontra drogi frank. Co jest (będzie) gorsze? Liczę!

Czytaj też: Oprocentowanie kredytów szybko rośnie, a oprocentowanie lokat stoi w miejscu. Czy banki powinny oprzeć oprocentowanie depozytów na wskaźniku WIBOR?

Fundusz Wsparcia Kredytobiorców, czyli (pseudo)pomoc?

Fundusz Wsparcia Kredytobiorców to nie jest żadna nowość. Ustawę w sprawie jego powołania uchwaliła jeszcze koalicja PO-PSL, a przepisy weszły w życie w 2016 r. Potem, w 2019 r. doprecyzował ją prezydent.

Na czym polega pomoc? Przed maksymalnie 3 lata (36 miesięcy) dostajemy do 2000 zł miesięcznego wsparcia na pokrycie raty kredytu hipotecznego. Czyli razem 72 000 zł. Zła wiadomość: pomoc trzeba potem jednak zwrócić. Czyli nie jest to pomoc w sensie stricte, tylko pożyczka.

Dobra wiadomość: pożyczka ratunkowa jest nieoprocentowana, oddajemy tyle, ile pożyczyliśmy, i mamy na to aż 12 lat (czyli 144 raty). Czyli przy maksymalnej wysokości (2000 zł pożyczki miesięcznie przez 3 lata) wychodzi do zwrotu 500 zł miesięcznie. Druga dobra wiadomość: jeśli nasza sytuacja finansowa jest na tyle dobra, że pierwsze 100 miniratek (ponad 8 lat) będziemy regulować bez opóźnień, to reszta kwota zostanie nam „odpuszczona”. Czyli do spłaty z 72 000 zł pożyczki będzie tylko 50 000 zł.

Zwrot wsparcia rozpoczyna się po upływie 2 lat od wypłaty ostatniej rat. Czyli jeśli wniosek złożymy teraz i wkrótce dostaniemy pieniądze, to zaczniemy je spłacać dopiero za 5 lat. Może do tego czasu WIBOR spadnie? Czy taka konstrukcja ma sens? Generalnie podobają mi się programy, w których nie dostajemy nic za darmo. Darmowość deprawuje, a pożyczkę trzeba spłacić (pieniądze pochodzą ze składek banków komercyjnych, ale wypłaca je Bank Gospodarstwa Krajowego).

Problem w tym, że liczba warunków, które trzeba spełnić, żeby zassać pieniądze, jest duża. Już na wstępie wiele osób „odpadnie”. Po pierwsze, kredytobiorca musi być właścicielem tylko jednej nieruchomości, a ze wsparcia można skorzystać tylko raz w trakcie trwania spłaty kredytu. Po drugie, jeśli straciliśmy pracę, a mieliśmy ubezpieczenie na taki wypadek, to też się nie łapiemy. Po trzecie, jeśli bank nam wypowie umowę kredytu, to też siłą rzeczy nici z pomocy. To warunki brzegowe. Oprócz tego trzeba spełnić jeden z trzech warunków:

>>> być bez pracy i wykazać, że pracodawca nas zwolnił (a nie sami odeszliśmy), albo że pracę stracił drugi z kredytobiorców (małżonek)

>>> rata kredytu wzrosła w takim stopniu, że wynosi 50% dochodów twojego gospodarstwa domowego (o to jest już łatwiej).

>>> miesięczny dochód po odjęciu raty kredytu nie przekracza 1402 zł dla gospodarstwa jednoosobowego lub 1056 zł na każdą osobę dla gospodarstwa wieloosobowego.

Na te wszystkie pytania odpowiadamy we wniosku. Bierzemy odpowiedzialność za podanie prawidłowych danych. Czy te warunki da się spełnić? Najbardziej prawdopodobny jest scenariusz nr 2, czyli sytuacja, w której kiedy rata przekracza 50% dochodów. Jeśli gospodarstwo domowe ma 7000 zł dochodu, wzięło we wrześniu kredyt na 600 000 zł, to o ile początkowo płacili 2602 zł, to teraz jest to już ponad 3500 zł. Czyli kwalifikują się po pomoc (o ile któryś z kredytobiorców nie ma mieszkania po babci).

A tymczasem stopy procentowe w Polsce idą w górę i w górę. Najważniejsza stopa procentowa wynosi już 2,75%, WIBOR 3M – 3,1%, zaś WIBOR 6M – aż 3,6%. Ale oczywiście będzie jeszcze drożej, zapowiedział to już nawet sam Adam Glapiński, choć jeszcze kilkanaście miesięcy temu zarzekał się, że za jego czasów stopy procentowe nie pójdą nigdy w górę. Poszły w górę już pięć razy.

Stopy procentowe w górę. O ile wzrosną raty

źródło zdjęcia: PixaBay

Subscribe
Powiadom o
194 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Max
7 miesięcy temu

Po to podnosimy stopy procentowe, żeby zahamować inflację. Jeśli zamrozimy stopy, to kto za to zapłaci? Cały kraj.

Z każdym miesiącem przekonuję się, jak znajomość ekonomii w Polsce kuleje…

Grzesiek
7 miesięcy temu
Reply to  Max

Kredytobiorcy zapłacą bankom extra, zmniejszy to popyt na towary ale z uwagi na rozdawnictwo i sytuację na świecie związana z wojna, gazem, ropą i oczekiwaniami inflacyjnymi, inflacja może ledwoe drgnac.
Wystarczy obciąć socjal i ogarnąć rozsadna umowę na dostawy gazu skorelowane z ropą i bedzie ok.
Summa summarum banki zarobią a inflacja jak szalala tak szaleje.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Grzesiek

„Obciąć socjal…” i w tym momencie pan premier przestał czytać ten komentarz 😉

Hieronim
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Panie Redaktorze, sądzi Pan, że Pan Premier osobiście czyta komentarze? Raczej od swoich podwładnych otrzymuje kompilację, a tam będzie jak byk stało „Zwiększyć socjał (…)” 😀

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Hieronim

Odbiera mi Pan złudzenia 😉

Ekonomista
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ten socjal jak pan mówi jest już w niewielkim stopniu500zl = teraz ok 350zl. Ja dam Panu 1000 zł za 3 dzieci i krzyż na drogę. W UK płaciłem £1200 za el/gaz teraz £ 2600!!! Drożyzna jest nie tylko w TVN, WYBORCZEJ CZY ONECIE, w innych krajach również!

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Ekonomista

Kurczę, tylko dlaczego Pan akurat wybiera brytyjski socjał zamiast polskiego? 🙂

Tomek
7 miesięcy temu
Reply to  Ekonomista

Bo wszystkie kraje a konkretnie Ich przedstawiciele stali się przez dwa lata pacynkami pomysłodawców śmiertelnej choroby i akwizytorami firm farmaceutycznych. Wiesz ile oni mają na kontach? Najważniejsze,że nie umarłeś na cyrk 19, reszta jest nieważna.

McGregor
7 miesięcy temu
Reply to  Grzesiek

Z kim tą umowę? Teraz umowę przy tych cenach? Powodzenia..

Asasello
7 miesięcy temu
Reply to  Grzesiek

Prędzej sobie odetną nogę niż socjal przed wyborami 🙂

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Asasello

Chyba, że ich sytuacja zmusi. Jak złoty zacznie tonąć, to nie będą mieli innego wyjścia

Bskdmd
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Zmienia na euro i wtedy to już będzie Meksyk

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Bskdmd

Wtedy będzie peso 😉

Jacek
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Albo bolivar…sorry jego też już nie ma . Venezuela przeszła nieformalnie i niezauważalnie na dolara USA

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Jacek

jakież to niepatriotyczne…

Adzik
5 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

peso ostatnie lata stabilniesze od pln

Admin
5 miesięcy temu
Reply to  Adzik

No to teraz Pan „posprzątał”. Aż sprawdzę zaraz

Alefbet
7 miesięcy temu
Reply to  Grzesiek

Nadmiarowe odsetki w ratach można by odebrać bankom i przeznaczyć w postaci podatku celowego lokalnego do gmin w których mieszkają kredytobiorcy. W ten sposób banki by się zbytnio nie wzbogaciły (w systemie rezerwy cząstkowej bank i tak zarabia nawet jak WIBOR dużo mniejszy niż INFLACJA – kapitał jest tworzony z powietrza tylko odsetki są prawdziwe), a kredytobiorcy pokarani wysokimi stopami w jakiejś tam części odzyskaliby te pieniądze poprzez lokalne inwestycje. Just an idea.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Alefbet

Idealistyczne, ale może i niegłupie…

Bskdmd
7 miesięcy temu
Reply to  Alefbet

Dla gmin???? na podwyżki dla pracowników bo dla nikogo więcej te pieniądze nie pójdą. Urzędy się pozamykają bo covid i po sklepach tylko beda latać

Alefbet
7 miesięcy temu
Reply to  Bskdmd

Dlatego napisałem podatek celowy który ma iść na konkretny cel polepszający ogólny dobrostan gminy np. remont drogi, przedszkole czy zadrzewienie. Nie na kolejny akwapark, nie na przystanek tramwajowy za 500k, nie na szalet za 200k i z całą pewnością nie na pensje urzędników. Podobnie jak kredyt hipoteczny to kredyt celowy nie możesz wziąć kasy na warunkach kredytu hipotecznego i wydać go na bajabongo na Malediwach. Te nadmiarowe odsetki byłyby odkładane na koncie technicznym doputy dopuki włodarze gminy nie zgłosiliby publicznie opisanego projektu spełniającego warunki celu. Ale oczywiście coś takiego u nas nie przejdzie i jest to utopia. Zapewne tylko w… Czytaj więcej »

stef
7 miesięcy temu
Reply to  Grzesiek

W pewnym sensie jest to obcięcie socjalu bo jak rata skoczy z 900 na 1400 to te 500- (minus) zostaje zdjęte z rynku, dodajmy do tego większy koszt utrzymania kolejne 500 miesięcznie i mamy 1000 minus zamiast 500+.

Bskdmd
7 miesięcy temu
Reply to  Grzesiek

Brawo!!!!!!

Bbaa
7 miesięcy temu
Reply to  Grzesiek

Jak sie uwierzyło w bajke ze kazdemu nalezy sie mieszkanie, a potem daje sie zarobic bankom ktore dostarczając kolejnych kredytow zwiekszaja podaz wirtualnego pieniadza kosztem spadku jego wartosci, no to tak wlasnie sie dzieje. Wszyscy tracą, tylko nie bank, ktory pożycza nam nieistniejące środki. Chcieliscie życia na kredyt, to macie je.

Realista
7 miesięcy temu
Reply to  Max

Jak powiedział na poprzedniej konferencji sam prezes Glapinski: „Ludzie nie musza znać się na ekonomii. Od tego jest rząd i odpowiedni specjaliści.”
I tak właśnie by chcieli 🙂

1641591191_uz3l6y_600.jpg
Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Realista

Oczywiście, populistyczny rząd o niczym innym nie marzy, jak tylko żeby ludzie niewiele ogarniali z tego, co się wokół nich dzieje. I żeby czekali aż rząd dostarczy im gotówkę do kieszeni

Pan Krzysztof
7 miesięcy temu
Reply to  Realista

Glapa też ma swoich doradców

chodakowska-kochani-stopy-w-gore_2021-12-09_17-32-24.jpg
Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Pan Krzysztof

Facet zawsze będzie tylko facetem 😉

Krzysiek
7 miesięcy temu
Reply to  Max

Podatnicy durniu!!!!

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Krzysiek

Mam nadzieję, że to jest analogia do „Gospodarka, durniu”, a nie próba obrażenia dyskutanta – bo za to byłby ban

Paweł
7 miesięcy temu
Reply to  Max

Co ty gadasz za bzdury inflacja jest wysoka bo drogi jest gaz , prąd i ropa jak podniesienie stóp procentowych ma sprawić , że inflacja spadnie ????

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Paweł

Inflacja jest wysoka z różnych przyczyn, nie tylko z powodu cen prądu i gazu, proszę nie manipulować:
https://subiektywnieofinansach.pl/inflacja-w-polsce-wynosi-86-proc-kto-nas-wpakowal-w-to-bagno/
A wzrost stóp procentowych z pewnym opóźnieniem ją ograniczy:
https://subiektywnieofinansach.pl/prezes-nbp-chce-silnego-zlotego-tajemnica-kursu-zlotego-slaby-zloty-wkurzyl-rzad/
A w skrócie: podwyżka stóp -> umocnienie złotego -> niższa inflacja

Don Q.
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Jest też inny mechanizm, bardzo brutalny, ale tak to działa. Wzrost stóp procentowych oznacza wzrost kosztów kredytu, czyli z jednej strony mniej powinno być nowych kredytobiorców (konsumujących na kredyt), ale też z drugiej osoby, które już obecnie spłacają kredyt o zmiennej stopie będą musieli płacić większe raty, czyli będą mieli mniej pieniędzy na konsumpcję (bo mniej im zostanie). Czyli biedniej będą żyli. To brutalne, ale o to chodzi w inflacji popytowej, trzeba zacisnąć pasa, ograniczyć konsumpcję. Cudów nie ma, to nie działa tak, że można sobie dodrukować i rozdać pieniądze i nastanie powszechny dobrobyt.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Don Q.

Tak, ale jednocześnie rząd nie może wpuszczać na rynek nowego pieniądza (np. poprzez źle celowany socjał), bo wtedy osłabia działanie wyższych stóp

Don Q.
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Dokładnie tak, musi być gorzej (ludziom), aby zwalczyć inflację popytową trzeba ograniczyć popyt. Dlatego idiotyczne byłoby np. dopłacanie z budżetu kredytobiorcom, którym raty wzrosły i tylko na mniejszą konsumpcję mogą sobie pozwolić — bo właśnie o ograniczenie konsumpcji chodzi…
Jest w tym coś fascynującego, bo o ile już niemal każdy widzi inflację, to mało kto zdaje sobie sprawę, że ona wynika m.in. z życia ponad stan i że dla jej zwalczenia trzeba będzie pocierpieć…

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Don Q.

Ogólnie zgoda, ale jakieś osłony dla osób, których np. może nie być stać na zapłacenie rachunków, musi być

Don Q.
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

https://subiektywnieofinansach.pl/zamrozenie-wibor-w-polsce-mamy-odpowiedz-ministerstwa-finansow/#comment-108778
Właśnie się tu ukazał komentarz doskonale do tego pasujący, choć w innym wątku:

Byleby nie skończyło się kryterium „jeśli masz 2 dzieci lub więcej możesz skorzystać z dopłaty do kredytu bla bla bla bla…. jak masz 5 dzieci lub więcej wcale nie płacisz części odsetkowej bla bla bla…” a obawiam się że tak właśnie będzie!

Don Q.
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Z jednej strony nawet taki libek, jak ja (żartuję, lewak jestem 😉) nie chce, by ktoś umierał z głodu.
Z drugiej — rozdawnictwo nie jest rozwiązaniem, to się kończy ordynarną kiełbasą wyborczą.
Trudna sprawa, bo przecież się chyba zgadzamy, że np. obniżka VAT na te podstawowe produkty, na które ubodzy najwięcej wydają, jednak raczej inflacji nie zmniejszy, choć to można uznać za w miarę sprawiedliwy mechanizm…

Kamil
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Niestety nic nie musi, każdy widział co podpisywał

Credo
7 miesięcy temu
Reply to  Max

A co ma kredytobiorca do inflacji? Kredytobiorca płaci bankowi. Bank inkasuje zysk. Koniec. To się dzieje poza sferą inflacji. A że Janusz z Grażyną z komunalnego lub socjalnego leci na zakupy i wydaje wszystko co ma, a tym samym producent czy usługodawca podbija stawki „bo może”? Tutaj mamy inflację. Putin z OPEC podbija ceny? Tutaj mamy inflację. Chcesz zasypać banki pieniędzmi kredyciarzy, a i tak wója tym osiągniesz. Masz zwyczajny ból tyłka, że Ty tracisz oszczędności, a ktoś inny nie – bo ma kredyt i nie posiada oszczędności. Inflacja jak była, tak będzie. Nic z tym nie zrobisz. Tfu, Ty… Czytaj więcej »

Don Q.
7 miesięcy temu
Reply to  Credo

„ Putin z OPEC podbija ceny? Tutaj mamy inflację.” — niestety nie tylko. Poza inflacją podażową, wynikającą z cen energii, w Polsce duża jest także bazowa inflacja popytowa, wynikająca z tego, że społeczeństwo żyje ponad stan, że jest zbyt wysoki popyt, zbyt wysoka konsumpcja. https://subiektywnieofinansach.pl/zamrozenie-wibor-w-polsce-mamy-odpowiedz-ministerstwa-finansow/#comment-108689

„ Kredytobiorca płaci bankowi. Bank inkasuje zysk. Koniec. To się dzieje poza sferą inflacji.” — bzdura, już tu to tłumaczyłem: https://subiektywnieofinansach.pl/zamrozenie-wibor-w-polsce-mamy-odpowiedz-ministerstwa-finansow/#comment-108729

Tajniak
7 miesięcy temu
Reply to  Credo

Boże, człowieku „Masz zwyczajny ból tyłka, że Ty tracisz oszczędności, a ktoś inny nie – bo ma kredyt i nie posiada oszczędności” cóżeś ty napisał… Inflacja powyżej oprocentowania depozytów była odkąd Glapinski zasiadł na stołku prezesa NBP. I tak, ja mam ból dupy że oszczędnościami finansuje kredytobiorców. Dlatego już wtedy wielu pozbyło się złotówek lokując je w nieruchomości. Na tamte czasy kalkulacja była prosta – inflacja 3%, lokaty 1% a rentowność wynajmu 7-10%.

Marek
7 miesięcy temu
Reply to  Max

Stopy procentowe podnosi sie po to by nie wchodziły nowe pieniądze na rynek i nie podbijało inflacji co ma do tego stary kredyt. Jaki problem dla banku zabezpieczyć dany koszyk kredytowy przed wzrostem wibor. W krajach zachodniej europy można brać kredyty o stałym %. Bank jako specjalista powinien brać na siebie ryzyko a nie wszystko przerzucać w 100% na klienta . Jak choćby zrobił z Frankowiczami bo prędzej czy później. Bank zapłaci. Śmieszy mnie to ja ktoś wielce krzyczy ze „My za to wszyscy zaplacimy” a jak Nieżąd uchwala ustawy gdzie faktycznie wszsyscy kiedyś za to zapłacimy i to Cichutko… Czytaj więcej »

Ann
7 miesięcy temu
Reply to  Max

A dlaczego mają płacić tylko kredytobiorcy?

MarekB
7 miesięcy temu

Gratuluje wyobrazni w budowaniu przykladu p. Kowalskich. 7k dochodu i kupuja 50 m mieszkania za kredyt 700k. Skad wy bierzecie takie odjechane przypadki?

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  MarekB

Z życia, Panie, z życia… 🙂

Tomasz
7 miesięcy temu
Reply to  MarekB

Mało wzięli! powinni chcieć lepiej mieszkać. Minimum 60m 3 pokoje 1mln kredyt indeksowany najlepiej do argentyńskiego peso. jak się ARS wzmocni to do prawnika, który znajdzie klauzule abuzywne itd. a jak się ARS osłabi o dalsze 50% wówczas po prostu Państwo Kowalscy kupią więcej pączków od Magdy Gessler.

McGregor
7 miesięcy temu
Reply to  Tomasz

Popieram w 100%

Pan Krzysztof
7 miesięcy temu
Reply to  Tomasz

Bez przesady, aż takiej biedy nie ma, żeby tak dziadować. Nowe auto na kredyt musi być, bo do galerii tylko dziady jeżdżą autobusem 😉

Last edited 7 miesięcy temu by Pan Krzysztof
McGregor
7 miesięcy temu
Reply to  MarekB

Jak to? Przecież to Polska rzeczywistość… Ja ze szwagrem na przędzie i jakoś to bedzie.. (a jak nie, to wyjdziemy na ulicę i reszta społeczeństwa się dołoży)

bbt
7 miesięcy temu
Reply to  MarekB

Ludzi którzy chcieliby tanio wynajmować wpycha się w kredyty. Ale wyjścia nie ma bo nie da się tanio wynajmować – zbyt duże ryzyko że weźmie taki tani lokal w najem a potem sobie obniży czynsz do zera. Nowy Ład i znowu wsparcie dla banków i kredytobiorców – i to nawet takich którzy nie odłożyli nawet na wkład własny. Alternatywy w postaci taniego najmu dalej nie ma, zadnej opcji poza pracą na czarno i ustawieniem się w kolejce do lokali socjalnych. A wystarczyła by ustawa: umożliwienie szybkiej eksmisja niepłacących lokatorów w zamian za ograniczenie ceny za wynajem – masz mieszkanie do… Czytaj więcej »

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  bbt

To jest sedno problemu. Koszty kredytu nie byłyby problemem, gdyby kwota kredytu mogła być niższa. A byłaby niższa, gdyby ceny mieszkań były niższe. A byłyby niższe, gdyby była alternatywa w postaci taniego najmu. A byłaby, gdyby rząd miał w tej sprawie jakąkolwiek politykę

Grzesiek
7 miesięcy temu

Tak, już pora.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Grzesiek

U Pana pora czy tak w ogóle?

Miś Uszatek
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Pora na dobranoc bo już Księżyc świeci.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Miś Uszatek

Misie lubią dzieci, dzieci lubią misie.

Ralf
7 miesięcy temu

Jedna uwaga – frankowicze wcale się nie denerwują, że ktoś chciałby pomóc złotówkowiczom. Bynajmniej ja żadnego nie znam. Ci pierwsi padli ofiarą cwaniaków z lobby bankowego, Ci drudzy popłynęli przez niezrównoważonego szefa banku centralnego, a pandemia jeszcze ich dobije.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Ralf

Przyjmujemy sprostowanie 🙂

McGregor
7 miesięcy temu
Reply to  Ralf

Popłynęli bo maja elementarne braki z podstaw ekonomii i byli zbyt leniwi, żeby trochę poczytać i się zastanowić…

Pan Krzysztof
7 miesięcy temu
Reply to  McGregor

Wybierając smartfona czy AGD na na pewno poświęcili mnóstwo wysiłku by przeczytać masę recenzji, opinii itp. więc leniwi nie są 😁

Zuzanna
7 miesięcy temu
Reply to  McGregor

To też nie jest tak oczywiste. Na pewno byli tacy, którzy rzucili się na kredyt, bo był tani, ale z własnego doświadczenia, gdyby nie galopujące ceny materiałów budowlanych, nie musielibyśmy brać tak dużego kredytu na dokończenie w pandemii budowy, którą rozpoczeliśmy przed pandemią, wiedząc, że kredyt i tak musimy wziąć po postawieniu ścian, ale nie sądziliśmy, że o tyle wyższy, czyli ok. 100tys więcej, bo wszystko tak podrożało.. a musimy już w to brnąć, bo co teraz mamy zrobić… Jakoś to będzie myślę, ale te stopy procentowe mogli zacząć już dawno podnosić. My i tak mieliśmy się budować, ale może… Czytaj więcej »

Dociekliwy
7 miesięcy temu
Reply to  McGregor

Poczekamy, jak zostaniesz postawiony w sytuacji podpisania „dobrowolnej zgody” na zabieg w szpitalu…

grzybek
7 miesięcy temu
Reply to  Ralf

Mam mało wątpliwosci co do tego że znacząca część RPP i zarządu z Glapińskim na czele kwalifikuje sie do odpowiedzialnosci karnej za to co robiła przez 6 lat. To lekceważenie inflacji, złamanie ustawy o NBP która nie daje podwójnego, równoważnego mandatu polityki monetarnej, skrajne upolitycznienie i zwyczajne partactwo. Jeśli Łon nawet w obecnej sytuacji otwarcie mówi że niekoniecznie dalej powinno podnosić się stopy by dbać o wzrost gospodarczy to to jest objaw albo kompletnego olania ustawowych uprawnień jakie nadano RPP albo zwykłej głupoty. To towarzystwo przy inflacji pow 4% i wzroscie PKB w okolicy 5% mówili coś że kolejnym krokiem… Czytaj więcej »

E.G
7 miesięcy temu
Reply to  grzybek

Kaczyński i Duda już wyznaczyli Glapińskiego na nową 6- letnią kadencję a to oznacza że nie leci z Polską żaden pilot, a za płotem szykuje się wojna i miliony prawdziwych uchodźców. W dodatku ci psychopaci na poważnie chcą sami zrezygnować z unijnych funduszy i zaciągać wielomiliardowe pożyczki.

bbt
7 miesięcy temu
Reply to  grzybek

Mieli dbać o wartość pieniądza to dbali – zobacz jak euro dolary i złoto się trzyma…
No ale teraz mają dbać o wartość polskiego pieniądza – to muszą podnosić

¯\_(ツ)_/¯

Rozum
7 miesięcy temu
Reply to  Ralf

Niektórzy tak jak ja, stać ich na WIBOR 15% ale po co płacić więcej skoro istnieje szansa by płacić mniej?
Jestem jak najbardziej za rozwiązaniem odciążającym kredytobiorców. Byleby nie skończyło się kryterium „jeśli masz 2 dzieci lub więcej możesz skorzystać z dopłaty do kredytu bla bla bla bla…. jak masz 5 dzieci lub więcej wcale nie płacisz części odsetkowej bla bla bla…” a obawiam się że tak właśnie będzie!

Grzegorz
7 miesięcy temu

Nie rozumiem. To teraz każdy kto wyciągnie rękę otrzyma pomoc? Stragan z pietruszką? Dostawca pizzy? Student bez kasy na piwo? Zenek na zimowe opony? Rząd jest, aż tak głupi by działać wbrew prawom ekonomicznym? Bo na to, by tworzył nowe to ich nie stać.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Grzegorz

Tarcza Antykryzysowa mniej więcej na tym polegała 😉

Grzegorz
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

A człowiek myślał, że prowadzenie biznesu wiąże się z ryzykiem (i to nie takim, że nowy model leasingowanego BMW 4 będzie brzydki w 2023). Teraz biznes równa się cwaniactwo bo płaci za to podatnik. Nie dość, że zmuszają do sponsorowania marzeń Janusza Biznesu poprzez kierowanie tam naszych przyszłych emerytur, to teraz nawet bieżące obciążenia służą do rzucania kół ratunkowych.

Rozumiem, że trudno jest pogodzić liberalizm ekonomiczny z ochroną praw szarego Kowalskiego, ale nie niemożliwe?

Przemo
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Jak patrzyłem w trakcie pierwszego covidu wielu moich dobrze sytuowanych znajomych bez żadnych obiekcji wyciągało lepkie łapki po pomoc to szczerze mówiąc szlag mnie trafiał.
Chciwość ludzka nie zna granic.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Przemo

To prawda, na Tarczach Antykryzysowych wielu się niesprawiedliwie wzbogaciło. A część tych, którzy rzeczywiście potrzebowali pomocy – nie dostali jej

Jacek
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

znam taki przypadek…”dawali to wziąłem (choć wcale nie potrzebowałem)”

Don Q.
7 miesięcy temu
Reply to  Jacek

No ja też znam, nawet wśród bliskich osób… I pomoc księgowej, jak poksięgować, by tarcza się należała… Sam nie wiem, czy gdyby moja księgowa (ja wtedy jeszcze jdg nie miałem) mi zaproponowała takie skorzystanie, to bym odmówił, a nuż to chciwość by zwyciężyła… Pewnie nie, skądże! 😉

jsc
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

A i burdele się załapały…

Don Q.
7 miesięcy temu
Reply to  Grzegorz

Ja jestem za programem Eutanazja+.
Wiele razy zostałem tu zbluzgany, gdy pisałem, że zadurzanie się nie jest niczym normalnym.
Nie wyobrażam sobie, by osobom, które na mnie pluły, mogła teraz przysługiwać inna pomoc, niż bezpłatna eutanazja.
(Ale wielu innych rzeczy sobie nie wyobrażałem.)

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Don Q.

A gdzie chrześcijańskie miłosierdzie i nadstawienie drugiego policzka?

jsc
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Tam gdzie radio ma r**a.

stef
7 miesięcy temu

Mówi się żę raty nie powinny przekraczać 30 % dochodu. Już przed podniesieniem stóp kowalscy jechali po bandzie.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  stef

Zgadzam się. I niejeden Nowak również

McGregor
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ja tez się zgadzam. Rząd przymykał oko, a chciwe banki zacierali łapy. Dodatkowo deweloperzy bili pianę, jak to będzie im rosło w nieskończoność.

bbt
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Nowak akurat miał mnóstwo nieewidencjonowanych dochodów, a ci Kowalscy może też.

jsc
7 miesięcy temu
Reply to  bbt

Przy Obajtku to raczej kieszonkowe…

Last edited 7 miesięcy temu by jsc
Kris
7 miesięcy temu
Reply to  stef

W tych czasach szalejącej inflacji te 30% to za dużo, max 20% IMO

Stef
7 miesięcy temu
Reply to  Kris

Tymczasem wiele banków daje kredyt/ratę do wysokości 60% dochodów.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Stef

To powinno być karalne, w takim sensie, że jeśli klient ogłasza upadłość konsumencką i udowodni, że dostał kredyt przy takim DtI – to ten kredyt jest mu z automatu umarzany

Anna
7 miesięcy temu

Nowi frankowicze też nie czytali drobnym drukiem? O wzroście rat tym razem było normalnym drukiem i podpisali

Asasello
7 miesięcy temu
Reply to  Anna

Mogą sobie czytać do poduszki wieczorem. Ale musi z nimi w nim leżeć ekonomista i prawnik. A to wymusza pewien dyskomfort 🙂

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Asasello

W jednym łóżku z prawnikiem i ekonomistą? Co za orgia!

Anna
7 miesięcy temu
Reply to  Asasello

Bez przesady. Tabele były jak wół narysowane. Tylko, że w tym wierzącym narodzie „nikt nie wierzył „, że coś może się zmienić. Wot debilizm

Paweł
7 miesięcy temu
Reply to  Anna

Niestety, ale doradcy kredytowi po prostu upychają produkt ile wlezie, byle zrobić target. Gdy brałem kredyt w zeszłym roku i na próbę wciśnięcia mi 100% zdolności powiedziałem miłej pani, że te stopy nie będą trwały wiecznie, odpowiedziała mi, że przecież mówi się już o ujemnych i „nie patrzy pan na te 5 i 10% w symulacji, bo to prawie niemożliwe”. Jestem przekonany, że byli tacy, którzy mogli się złapać, szczególnie, że to bank z największym udziałem na rynku (co w sumie źle o nim świadczy).

Last edited 7 miesięcy temu by Paweł
Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Paweł

Masakra. Klasyczny misselling, takiego sprzedawcę należałoby publicznie wychłostać.
Jak klient wie, że to nie jest żaden „doradca klienta”, tylko akwizytor, to jest bardziej czujny.

jsc
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Ocena prawpodobieństwa to jeszcze nie misseling.

Don Q.
7 miesięcy temu
Reply to  jsc

„Ocena prawpodobieństwa to jeszcze nie misseling” — to coś jak w sklepie rybnym: „tak, ta maklera pewnie jest świeżutka!”

jsc
7 miesięcy temu
Reply to  Don Q.

Jeśli wygląda na świeżutką to wprowadzania w błąd nie ma… bo to pojęcie zakłada, że wprowadzający zna prawdę.

Don Q.
7 miesięcy temu
Reply to  jsc

To też ocena prawdopodobieństwa, jeśli sprzedawca sam ją złowił i uwędził to pewnie może jakoś zagwarantować, że jest świeżutka, ale częściej jest to tylko założenie, coś jak „nie patrzy pan na te 5 i 10% w symulacji, bo to prawie niemożliwe”, nie ma tu nawet większego znaczenia, czy sprzedawca szczerze myślał że jest świeżutka, czy wiedział, że raczej tak nie jest, bo już dużo u niego leżała (czy wierzył, że stopy mogą tylko spaść). Jeśli klient wierzy, że makrela musi być świeżutka, bo tak sprzedawca mówi, to jest głupcem. Jeśli kredytobiorca wierzy, że stopy procentowe przez wiele lat nigdy nie… Czytaj więcej »

jsc
7 miesięcy temu
Reply to  Don Q.

Przy tak szerokiej definicji misselingu to do brania symulacji trzebaby wykopywać najczerniejsze scneriusze z najróżniejszych instytucji zarządzania kryzysowego i prezentować je jako równie prawpodobne jak ten, który jest zaszyty w ustawie budżetowej.

Don Q.
7 miesięcy temu
Reply to  jsc

Dlatego ja wolę mówić o głupocie klientów, niż o misselingu. Nawet jeśli tekst „nie patrzy pan na te 5 i 10% w symulacji, bo to prawie niemożliwe” można uznać za oszustwo (po to tam jest ta pisana normalnym drukiem symulacja, by na nią patrzeć), to głupcem jest klient, który się dał oszukać… A w przypadku kredytu konsekwencje mogą być groźniejsze, niż w przypadku nieświeżej makreli… Ale jeszcze groźniejsze są, gdy te osobniki idą głosować w wyborach…

jsc
7 miesięcy temu
Reply to  Don Q.

(…)Ale jeszcze groźniejsze są, gdy te osobniki idą głosować w wyborach…(…)
Chcesz szukać misselingu? Radzę zacząć tam… ile w czasie pojedyńczej kampanii wyborczej pada ordynarnych kłamst to w pale się mieści.

Don Q.
7 miesięcy temu
Reply to  Paweł

„Jestem przekonany, że byli tacy, którzy mogli się złapać” — tak jak na pewno byli tacy, którzy dali się złapać na leczenie covida domestosem.

Głupota ludzka nie jest żadnym usprawiedliwieniem, szczególnie jeśli głupcy nie są ubezwłasnowolnieni i mają prawa wyborcze…

Ola
7 miesięcy temu
Reply to  Paweł

Natomiast nam jasno powiedziano pięć lat temu, że te stopy nie będą wieczne i trzeba mieć i poduszkę finansową i „zapas” coby płacić nawet podwójna ratę, wtedy możemy spać spokojnie. Wynajmując dalej płacilibyśmy dwa razy tyle co nasza rata. Przez ostatnie dwa lata zaoszczędziliśmy na ratach, teraz oddajemy 🙂 jedyne co dla mnie jest niezrozumiałe to brak kredytów ze stałym oprocentowaniem, nad tym powinien pracować rząd, by stworzyć warunki dla takich kredytów,a nie nad tym jak ratować tych którzy się przeliczyli niedoczytali, nie pomyśleli…

Robert
7 miesięcy temu

Niech będzie pocieszeniem dla kredytobiorców to, że koszt kredytu jest niższy od inflacji. Jakby nie patrzeć jest to dodatkowy zysk.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Robert

No właśnie, to jest dość ciekawe spojrzenie. Np. niektórzy uważają, że w tej sytuacji inwestowanie w obligacje jest frajerstwem, bo ten, co pożycza od nas pieniądze, odda je wtedy, kiedy będą już mniej warte, niż dziś.

stef
7 miesięcy temu
Reply to  Robert

Dodatkowo rata nadal jest mniejsza od wynajmu, na moim przykładzie najem był 1500 jest 1800, rata była 750 jest 980 , pewnie do 1200 podskoczy przy wibor =4,0%

Aleksander
7 miesięcy temu
Reply to  Robert

Jeśli jednak płace nie będą dostatecznie szybko waloryzowane – to nic z tego…

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Aleksander

A nie będą, bo niektóre firmy już mają problem ze sprzedawaniem swoich rzeczy po cenach uwzględniających obecne koszty produkcji

grzybek
7 miesięcy temu

jak można zamrozić wibor? Chyba chodzi tylko o raty a nie sam wskaźnik bo przeca miliardy leżą w papierach indeksowanych wiborem i nikt mnie nie zmusi do trzymania takich obligacji w momencie rosnących stóp i inflacji przy zamrożonym oprocentowaniu. Przecież to idiotyzm

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  grzybek

No tak, raty zostałyby zamrożone na poziomie WIBOR wynoszącym ileś-tam. To skrót myślowy

grzybek
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

To byłoby jeszcze do przełknięcia krótkoterminowo (poza stratami banków rzecz jasna) ale w dłuższym horyzoncie to kolejny czynnik proinflacyjny a dodatkowo osłabiający walutę. Po co stopy w ogóle podnosić jeśli ma się plany takiej stymulacji popytu?

Omik
7 miesięcy temu
Reply to  grzybek

W Niemczech i Francji kredyt hipoteczny nie jest obciążony wiborem. Masło tego jest tam w znakomitej większości stałe oprocentowanie. I jednak jakoś się to kula.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Omik
jsc
7 miesięcy temu
Reply to  grzybek

(…)jak można zamrozić wibor?(…)
Do czasu, aż sprawa trafi do TSUE…

AndyMors
7 miesięcy temu

Sam WIBOR to jedne wielkie oszustwo. Przecież banki mają nadpłynność i nie pożyczają między sobą. To jest swego rodzaju zmowa i powinien się tym zająć UOKiK.

Jadzia
7 miesięcy temu

Od wielu lat zastanawia mnie sposób wyliczenia zdolności kredytowej przez banki. Teraz gdy stopy urosły trochę – ti przecież nie żadne maksima – ludzie „tracą zdolność ” o gigantyczne sumy. Przecież oni nigdy nie powinni dostać tak dużego kredytu – piszę o parze z zarobkami 7k. Ludzie, zdolność powinna być liczona wg średniej stawki Wibor liczonej za ostatnie 20-25 lat.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Jadzia

To prawda. Długoterminowy WIBOR i długoterminowa średnia z wynagrodzenia. Byłoby bezpieczniej, choć kredytów byłoby mniej, banki zarobiłyby mniej na odsetkach i gospodarka kręciłaby się wolniej, a więcej ludzi musiałoby przez całe życie mieszkać „przy teściowej”. Chyba, że udałoby się zbudować fajny rynek tanich mieszkań na wynajem

stef
7 miesięcy temu

Mamy e regionie 2 ciekawe przykłada do porównanie z Polską
1. Czechy
2 Węgry

Oczywiście jest to porównanie nieporównywalnego ale zawsze możemy zobaczyć co można było zrobić inaczej.

Marcin
7 miesięcy temu

Do franków muszą dołożyć wszyscy niema cudów. Jak ktoś kupił na górce jego problem. Jesteśmy dorośli i chyba odpowiedzialni??

Piotr
7 miesięcy temu

Czy to jest normalne ze czlowiek zaciaga kredyt np na 300000 tys zl a oddaje 600000 tys to jest nie normalne bo nie ma gdzie mieszkac mama z tata nie dadzą bo sami nie maja ledwo wiążą koniec z koncem a panstwo potradi tylko lape wyciagac na ludzi ktorym sie chce pracować.
Czy my zyjemy w normalnym kraju??? Chyba nie jest to cyrk i przykro mi to pisac ale przekonalem sie w przeciagu ostatniego roku ze panstwo polskie nie chroni obywatela tylko traktuje go jako skarbonke i niewolnika przykro pisac takie zeczy ale jrst to prawda nie stety.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Piotr

Czy to jest normalne, że pożycza się 300k, a oddaje 600k? Panie Piotrze, proponuję ćwiczenie intelektualne polegające na zmiany punktu siedzenia. Na jakich warunkach Pan by pożyczył komuś 300k na 30 lat przy założeniu, że inflacja rocznie zżera 3% wartości tych pożyczonych od Pana pieniędzy, z których Pan nie może korzystać?

XXL
7 miesięcy temu
Reply to  Piotr

Nie zgadzam się.
Patrzę na dzisiejszą ofertę kredytów hipotecznych – https://www.totalmoney.pl/kredyty_hipoteczne
RRSO jest w okolicach 5,2%, czyli poniżej inflacji. Czyli w gruncie rzeczy realnie oddaje się mniej niż się pożyczyło, zakładając że relacja RRSO do inflacji się nie zmieni.
Kto normalny wpadłby że coś takiego jest możliwe? Przecież ja prywatnie nie pożyczyłbym komuś pieniędzy, żeby ten oddał mi mniej, w dodatku po 30 latach.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  XXL

Tutaj jest fajna dyskusja na ten temat:
https://subiektywnieofinansach.pl/stopy-procentowe-ruszyly-w-gore-czy-warto-nadplacac-kredyt-hipoteczny-albo-splacic-go-wczesniej/
Jedno z podejść do wcześniejszej spłaty kredytu jest takie, że to bez sensu w sytuacji, gdy raty są coraz mniej realnie warte. Co więcej, niektórzy z tego samego powodu są przeciwni inwestowaniu w obligacje korporacyjne – bo co to za interes dostawać 7% odsetek, skoro inflacja wynosi 9%? 🙂

XXL
7 miesięcy temu
Reply to  Piotr

Może jeszcze pokażę to na liczbach, bo właśnie tego ludzie nie rozumieją – relacji pomiędzy stopami, a inflacją. Powiedzmy, że bierzemy kredyt na 300 000 na 30 lat na 5,2%, inflacja wynosi 8,6%. Przeliczyłem przykład w Excelu. Po 30 latach wartość kredytu wzrośnie do 1mln 373tys złotych. Ale na skutek inflacji w tym samym czasie to mieszkanie (zakładając, że kupujemy takie same, ale nowe) urośnie na wartości do 3mln 365tys. W dodatku mieszkania drożeją zwykle nieco szybciej niż inflacja. Tak więc na miejscu kredytobiorców ja bym trzymał kciuki żeby taka relacja stóp do inflacji utrzymywała się jak najdłużej. Ale to… Czytaj więcej »

jsc
7 miesięcy temu
Reply to  Piotr

(…)Czy to jest normalne ze czlowiek zaciaga kredyt np na 300000 tys zl a oddaje 600000 tys(…)
W latach ’20 poprzedniego wieku to ludzie zapytaliby cię (…)Gdzieś ty widział dwukrotne przebicie?(…)… a następnie zabili śmiechem.

Last edited 7 miesięcy temu by jsc
TIM
7 miesięcy temu

Tylko nikt nie mówi jaki był WIBOR w covid. Tak niski że groziła deflacja. A teraz mamy wszystko co najgorsze.

Han
7 miesięcy temu
Reply to  TIM

Groziła deflacja, bo był niski WIBOR? Możesz mi to wyjaśnić?

Michał
7 miesięcy temu

Przyznam szczerze, że nie bardzo rozumiem jak podnoszenie stóp procentowych w obecnej sytuacji miałoby zatrzymać narastanie spirali cenowo-płacowej. Spora część inflacji nie bierze się ze zwiększonego popytu, a ze wzrostu cen energii oraz obciążeń podatkowych i to się na razie nie zmieni. Ceny będą dalej rosły. Konsumenci dociśnięci wiekszymi ratami kredytów tym bardziej będą musieli wywrzeć presje na swoich pracodawców, żeby pokryc rosnące wydatki. Dodatkowo przedsiębiorcy będą tez dosciskani wyższymi ratami kredytów. Ponadto wzrost stóp na razie nie pociąga za soba wzrostu oprocentowania depozytów, co nie skloni konsumentow do oszczedzania (szczegolnie biorac pod uwage inflacje, ktora dalej bedzie min kilkuprocentowa).… Czytaj więcej »

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Michał

Podnoszenie stóp ma spowodować trudniejszy dostęp do kredytu oraz większe koszty już zaciągniętych kredytów. To mniej pieniądza w gospodarce i niższe ceny. Ale to nie działa od razu, ani bezpośrednio. Tu jest fajny wykres, który to pokazuje:
https://subiektywnieofinansach.pl/prezes-nbp-chce-silnego-zlotego-tajemnica-kursu-zlotego-slaby-zloty-wkurzyl-rzad/
A to, że generalnie wygranymi będą banki – to inna sprawa. A znowu trzecia jest taka, że one są w większości notowane na giełdzie, wiec każdy może być ich współwłaścicielem i mieć działkę z tego, że golą swoich klientów 🙂

Michał
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Bym się z Panem zgodził gdyby inflacja miała charakter czysto popytowy oraz gdyby podnoszenie stóp zwiększyło skłonność do oszczędzania (wyzsze oprocentowanie depozytów). W naszym przypadku jednak mniej pieniadza a rynku nie spowoduje znikniecia czesci inflacji, ktora pochodzi od cen energi i obciazen podatkowych. To spowoduje, ze presja płacowa pozostanie.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Michał

Tak, pełna zgoda. Tutaj ściana jest na poziomie tej inflacji, która przychodzi do nas z zewnątrz. Na tym zresztą opierała się poprzednia retoryka prezesa NBP: że wysokimi stopami zarżniemy gospodarkę, a inflacja i tak będzie nam włazić z zewnątrz. Błąd prezesa NBP polegał na tym, że po pierwsze rozbujał tym gadaniem oczekiwania inflacyjne, po drugie rozbujał popyt na kredyt, a po trzecie źle ocenił wpływ polityki rządu na inflację (bądź prawidłowo ją ocenił, ale nie chciał psuć rządowi cyferek)

Michał
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Idąc dalej tym tropem zastanawiam się, czy odgórne ograniczenie WIBORu nie pomogłoby ograniczyć presji płacowej. Jeśli rzeczywiście kredyty są finansowane z depozytów, a nie pożyczek międzybankowych, to takie rozwiązanie mialoby sens. Pozwoliłoby to nie tylko ograniczyć część presji płacowej, ale takze ograniczyc ryzyko niesplacania kredytow. Banki nie powinny protestować. Ogólnie uwazam, ze jest to kontrowersyjne rozwiazanie, ale w obecnych warunkach zaczalem dostrzegac jego sens…

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Michał

Myślę, że WIBOR jest elementem domowego budżetu dla 2 mln osób, więc presji płacowej w skali całej gospodarki raczej jego zamrożenie nie zmniejszy

XXL
7 miesięcy temu
Reply to  Michał

Dwie sprawy – wyjaśnienie, jak to działa jest w komentarzach innych.
Ale łatwiej jest spojrzeć na wykresy historyczne: od roku 1990 inflacja w Polsce była tłumiona stopami procentowymi, i widać wyraźnie że to działa. Tak po prostu.
Tak samo jak ciężko powiedzieć jakie mechanizmy biochemiczne uruchamia aspiryna, ale starczy wiedzieć że na przeziębienie działa.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  XXL
SYLWIA
7 miesięcy temu

Krwiopijcy cholerni. Są przy władzy i chapia co się da a przeciętny człowiek przez ich decyzję biednieje i bankrutuje precz.!!!!!!

Jerzyk
7 miesięcy temu

W sprawie zamrożenia WIBORu dla ludzi z kredytami hipotecznymi obstawiam powtórkę z przeszłości, kiedy to niejaki Duda obiecał pomóc frankowiczom, przytulił ich głosy i wystawił do wiatru. Teraz przed wyborami będzie to samo, partie będą się na zmianę licytować kto bardziej pomoże, a potem zostawią zakredytowanych bankom i komornikom.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Jerzyk

Niewykluczone, że tak właśnie to się skończy. Umiesz liczyć – licz na siebie w Pollandzie

Romanus
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Gigantyczny błąd logiczny w temacie dysusji – nie chodzi o zamrożenie WIBORu tylko wskazanie górnej granicy oprocentowania, co oznacza stabilizację raty.
Ale tekaie rozwiązanie prawne już mamy – przecież jest górny limit oprocentowania kart kredytowych.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Romanus

W sumie cała ustawa antylichwiarska jest o tym, nie tylko karty kredytowe mają górny limit procentów

jsc
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Tylko, że tam limit nie jest, że tak powiem, ryczałtem tylko mnożnikiem stóp procentowych.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  jsc

Tak, ale mimo wszystko jest to jakiś „sufit” – a ja mam np. kartę kredytową ze sztywnym oprocentowaniem 2%

Don Q.
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

„ja mam np. kartę kredytową ze sztywnym oprocentowaniem 2%” — nie wierzę. Też niedawno takie miałem, ale teraz już się zmieniło… (Tak jak zmieniło się oprocentowanie moich depozytów indeksowanych WIBOR-em.)

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Don Q.

Karta dopiero w tym albo przyszłym roku wygasa, pewnie wznowienie będzie już na bardziej adekwatnych do sytuacji warunkach 😉

Don Q.
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

To musi być jakaś wyjątkowa karta, przeważnie te, które niedawno zeszły aż do 2%, miały po prostu oprocentowanie zmienne bazujące na stopie NBP, więc kiedy stopy wzrosły, to zmieniło się też oprocentowanie (bez czekania na wznowienie, pewnie różnie w różnych bankach wygląda częstotliwość aktualizacji). Czyli nie ma stałego sufitu, wynika on z aktualnych stóp; tak, jak nie ma sufitu moich depozytów indeksowanych WIBOR-em. Jakby ktoś chciał wprowadzić limit oprocentowania moich depozytów (póki co ciągle jest ono poniżej inflacji, a jeszcze opodatkowane), by mu się łatwiej spłacało wypasioną willę, to dla mnie jest zwykłym złodziejem (jakby to weszło, to pewnie z… Czytaj więcej »

miś
7 miesięcy temu

„Kto jest winny? Premier i szef NBP, którzy zachęcali Polaków do brania tanich kredytów? A może banki, które mają w ofercie tylko kredyty o zmiennej stopie procentowej (dobrze, że przynajmniej w złotych, a nie we frankach)?”
A może po prostu sami sobie są sobie winni, że porwali się z motyką na słońce czyli mieszkanie za 700.000 przy tak marnych zarobkach…?

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  miś

To jeszcze się zastanówmy co poszło nie tak – jakie błędy zrobił rząd – że to mieszkanie kosztuje 700.000 zł. Bo wzrost cen mieszkań jest po części wynikiem polityki mieszkaniowej rządu

Kamil
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Czemu blad? Osoby, ktore kupily inwestycyjnie sa na plus. Gdy zloto drozeje to tez mamy winic rzad za to? Towar jak każdy.

Michał
7 miesięcy temu
Reply to  Kamil

Wcale nie towar jak każdy. Mieszkanie musisz mieć (albo mieć gdzie mieszkać), złota nie musisz.

Dr Hayd
7 miesięcy temu
Reply to  Michał

A mnie cały czas wyskakuje reklama nowego osiedla. Nowe mieszkanie za 148 tys. zł. Polska to nie tylko Warszawa. Nie wszyscy muszą mieszkać w Warszawie.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Dr Hayd

Tylko, że Polska jest kiepsko „zrobionym” krajem w sensie logistycznym, więc jeśli ktoś musi pracować w Warszawie (bo w jego zawodzie gdzie indziej nie ma dobrej pracy), a nie chce mieszkać w stolicy, to ma małe pole manewru (pociągi np. z Łodzi powinny dojeżdżać w pół godziny, a nie w dwie)

jsc
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Akurat kierunek na Łódź to słaby przykład… do wysokości Grodziska to akurat co pół godziny lecą pociągi aglomeracyjne (to ten segment obługuje rynek pracy) jeżdzi, a z Podkowy Leśnej to WKD łapie częstopliwości tramwajowe. Oczywiście na linii sochaczewskiej jest bida… i tu trzeba się zastanowić skąd się bierze ta różnica. Otóż ta różnica bierze się stąd, że linia grodziska to jedyna w kraju linia kolejowa ma wydzielonyne tory dla koleji aglomeracyjnej, a sochaczewska to 2 tory, które muszą dzielić dla siebie pociągi aglomeracyjne, pospieszne i towarowe. Ale poprawa tego stanu rzeczy to wydaje się być już tematem na inną rozmowę.

Last edited 7 miesięcy temu by jsc
Admin
7 miesięcy temu
Reply to  jsc

Z całą pewnością słabość kolei ma wpływ na ceny mieszkań w największych miastach. Ale mam wrażenie, że upowszechnienie pracy zdalnej mimo wszystko „zdemokratyzuje” ceny mieszkań

jsc
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Na terenie pojedyńczej metropolii owa słabość ma znaczenie, ale dalej to przejazdy związane z pracą są sporadyczne…

XXL
7 miesięcy temu
Reply to  miś

A jeszcze rząd zachęcał ludzi do kredytowania. Mówili, że „wspomogą” gwarancjami, żeby wkład własny nie był potrzebny.

kazek
7 miesięcy temu

Przepraszam a kto ulży uczciwym ludziom, którzy mają oszczędności i są okradani z odsetek od kilku lat, kosztem kredytobiorców którzy nic nie odłożyli, nic nie mają a kupują mieszkania po kilkaset tysięcy a potem płaczą że rata rośnie i niech rząd ich ratuje i dopłaca??? Trochę trzeba myśleć a nie iść owczym pędem bo wszyscy kupują, biorą kredyty, to ja też, bo taka moda.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  kazek

A to słuszna uwaga. Jeśli dopłacać kredytobiorcom, to deponentom też się powinno

do kazka
7 miesięcy temu
Reply to  kazek

Kazek, odpowiem stosunkowo okrutnie ale uczciwie. W świecie nie ma sprawiedliwości społecznej, ktoś się zakredytuje jak frajer na franki i mu darują wszystkie odsetki albo nawet i kapitał. Ktoś kupi bitcoina w 2012 dla beki i zarobi na tym miliony przy inwestycji rzędu tysiąca złotych. Ktoś mimo paniki i wbrew trendom kupi akcje w marcu 2020 i zrobi na tym 2000%. Ktoś weźmie kredyt hipoteczny wiborowy w 2017 i jego mieszkanie będzie w 2022 warte 2 razy więcej. Z drugiej strony ktoś obserwując inflację w Polsce i rosnący kurs dolara, kupi dolara na górce po 4,20 zł a po 2… Czytaj więcej »

XXL
7 miesięcy temu
Reply to  do kazka

Nie wiem gdzie widzisz „nie należy być tak zawistnym, toksycznym i życzyć innym źle”
80% ludzi na tym forum wylewa żale bo ma kredyt, a 20% bo ma depozyty. Jednym i drugim wydaje się, że mają źle.
Ale tylko pomyśl: dlaczego niewielka grupa kredytobiorców, którzy i tak mają lepsze dochody niż reszta (żeby dostać kredyt trzeba wykazać się dochodami) ma być uprzywilejowana kosztem całej reszty? Nie tylko tych co mają depozyty w banku. Bo na inflacji traci każdy co ma gotówkę w portfelu czy bieliźniarce.
A uprzywilejowani są cały czas gdy inflacja jest większa niż RRSO. To okrutne, ale uczciwe.

Niepewny
7 miesięcy temu
Reply to  do kazka

Skoro życie to kasyno to proszę nie płakać nad wyższym wiborem.Jeśli pan taki mądry i przedsiębiorczy to powinien pan wiedzieć i spojrzeć historycznie na wartość wiboru-w latach dziewiędziesiątych.Pan kazek nie życzy nikomu źle tylko patrzy z perspektywy ludzi którzy mają 700mld oszczędności.Wielu ekonomistów ostrzegało,że kiedyś darmowy kredyt się skończy.Jak nie masz kasy to nie bierz kredytu tylko wynajmuj i tyle.Dlaczego Don Juan ma kredytować pańskie leasingi i apartamenty?Jak pan napisał ,że nie ma sprawiedliwości to dlaczego pan płacze nad wysokością raty ?

jsc
7 miesięcy temu
Reply to  Niepewny

(…)Pan kazek nie życzy nikomu źle tylko patrzy z perspektywy ludzi którzy mają 700mld oszczędności.(…)
Chciałbym mieć tyle… zaliczałbym się do elity!!!
(…)Pan kazek nie życzy nikomu źle tylko patrzy z perspektywy ludzi którzy mają 700mld oszczędności.(…)
Chciałbym mieć tyle… od czasu do czasu zabawiałbym się w rozkmninkę pt. (…)Gdybym miał miesiąc na przewalenie takiej kasy to co bym zrobił?(…).

Last edited 7 miesięcy temu by jsc
bar
7 miesięcy temu
Reply to  do kazka

Wydaje Ci się, że wszystkie rozumy pozjadałeś, ale daleko Ci do tego. Widaje Ci się, że do dużych pieniędzy dochodzi się tylko „jadąc po bancie”, inwestycjami w krypto bądź spekulacjami? Wiesz co to inwestowanie pasywne? Wiesz do jakich majątków ludzie dochodzą tą drogą? Polecam Ci zgłębić temat. W moim portfelu oprócz dużej części akcyjnej też jest część depozytowa. Jest to świadomie wybrana strategia, jednak mocno irytujące jest, jak ludzie po prostu oszczędzający czy inwestujący pasywnie przez ostatnich kilka lat mierzyli się z depozytami oprocentowanymi praktycznie na 0% (przez stopy na poziomie 0,1-1%). Nikt nie oczekiwał dopłat albo sztucznego pompowania WIBORu.… Czytaj więcej »

jsc
7 miesięcy temu
Reply to  do kazka

(…)gdy poszedłem do szkoły podstawowej w roku 1989 nie szpanowało się telefonami komórkowymi(…)
Bo takowych nie było…

Ka Rol
7 miesięcy temu
Reply to  kazek

Ludzie chcą mieć gdzie mieszkać a nie „taka moda”.

To przez takich cwaniaków, którzy ” oszczędzają” żeby potem kupować pięć mieszkań i spekulować ich cenami przeciętny Kowalski musi zarzynać się kredytem na 30 lat.

Niepewny
7 miesięcy temu
Reply to  Ka Rol

1Nie każdy musi posiadać mieszkanie
2 Jeśli oszczędzający jest cwaniakiem to kim jest kredytobiorca liczący na pomoc państwa?
3 Oszczędzający nie spekuluje mieszkaniami ponieważ na tym się nie zna i nie jest ryzykantem.

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Niepewny

Chodzi o to, żeby był porządny rynek mieszkań na wynajem w miarę tanich. Dzisiaj jest tak, ze co prawda nie każdy musi mieć mieszkanie, ale najem jest tak drogi, że pcha ludzi do zadłużania się pod korek, żeby kupować własne

Ka Rol
7 miesięcy temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie, rynek wynajmu jest dobry dla ludzi młodych, dynamicznych albo często zmieniających miejsce zamieszkania. Kto chce niech wynajmuje ale polityka powinna sprzyjać warunkom do zakupu mieszkań. W Niemczech moja siostra od 12 lat ma hipotekę, której RRSO nie przekracza 1.5% więc w odsetkach odda niewiele ponad 40% kapitału. Ja wziąłem hipotekę w Polsce 10 lat temu i jej oprocentowanie waha się między 5 a 7% więc samych odsetek oddam dwuipółkrotność wziętego kapitału. Niech mi ktoś spróbuje powiedzieć, że hipoteki w Polsce są zbyt tanie 😂 Płacenie komuś przez całe życie za wynajem jest zwyczajnie nie fair. Jeśli mam wybór –… Czytaj więcej »

Admin
7 miesięcy temu
Reply to  Ka Rol

Docelowo polityka powinna sprzyjać taniemu zakupowi mieszkań, ale to dużo trudniejsze, niż zrobić dobry rynek najmu. Droga do taniego mieszkania (mało komu się udało) wiedzie przez tani najem (niektórym się udało)

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

social-facebook social-feed social-google social-twitter social-instagram social-youtube social-linkedin social-rss top-search top-menu