7 lutego 2022

Przewalutowanie kredytu frankowego na złotowy: czy może się… nie opłacić? Wysoki WIBOR kontra drogi frank. Co jest (będzie) gorsze? Liczę!

Przewalutowanie kredytu frankowego na złotowy: czy może się… nie opłacić? Wysoki WIBOR kontra drogi frank. Co jest (będzie) gorsze? Liczę!

Stopy procentowe w Polsce coraz wyższe. Czy kredyt frankowy w tej sytuacji znów mógłby się… opłacić? Prawie zerowe oprocentowanie w Szwajcarii i wysoki kurs franka kontra wysoki WIBOR i brak ryzyka kursowego. Czy przewalutowanie kredytu frankowego na złotowy – na przykład w ramach ugody z bankiem – to zawsze dobry strzał? 

Zamieszanie związane z kredytami walutowymi, a w szczególności tymi udzielanymi we frankach szwajcarskich, trwa już od lat. Oprócz zainteresowanych stron (klienci, banki) są w nią zaangażowani również ekonomiści, publicyści i politycy. Powiedziano i napisano na ten temat już wiele. Czy to były faktycznie kredyty czy może jednak „skomplikowane instrumenty finansowe”? Nie oceniam i nie polemizuję. Nie to jest przedmiotem tego opracowania.

Zobacz również:

Czy każdy kredytobiorca musiał na tym stracić? Czy każdy, kto uzyskał taki kredyt, uważa, że te kilkanaście lat temu podjął złą decyzję? Znam osoby, którym udało się zarobić tej „inwestycji”. A także takie, które miały kredyt walutowy, spłaciły go i są zadowolone. I nie mają pretensji w stosunku do banku.

Czytaj też: Czy warto nadpłacać kredyt? Oprocentowanie kredytów teraz rośnie, ale… (subiektywnieofinansach.pl)

Pani Agata i dwa kredyty do wyboru. I świadoma decyzja

Posłużę się przykładem autentycznej osoby oraz prawdziwego kredytu. Zmieniłem jedynie dane klientki. Pani Agata nabyła w 2007 r. nieruchomość za 560 000 zł. Posiadała 120 000 zł wkładu własnego, czyli brakowało jej 440 000 zł. Tę kwotę musiała pożyczyć w banku. Była u kilku doradców finansowych, w kilku bankach, rozmawiała ze specjalistami. Pokazywano jej różne opcje: i kredytu w złotych, i kredyty walutowe.

Finalnie musiała dokonać wyboru, czy lepszy dla niej będzie kredyt we frankach z marżą 0,83% z oprocentowaniem opartym na stawce LIBOR CHF czy kredyt w złotych z marżą 1% powyżej WIBOR 3M. Stopa bazowa (w momencie wypłaty kredytu) wynosiła 2,71% w przypadku LIBOR 3M oraz 4,81% w przypadku WIBOR 3M. Symulacja pomija pozostałe koszty np. prowizję bankową, ubezpieczenie pomostowe, koszt polisy ubezpieczeniowej, koszt prowadzenia obowiązkowego konta bankowego itp.

Finalnie pani Agata zdecydowała się na kredyt denominowany we franku szwajcarskim. Wyboru dokonała świadomie, nikt jej do niczego nie zmuszał. Nie została też „wkręcona” lub w inny sposób zmanipulowana. Rzetelnie przedstawiono jej różne opcje, poinformowano o potencjalnych ryzykach. Dlatego też nie ma do nikogo pretensji, nie próbowała dogadywać się z prawnikami, walczyć w sądzie. Dostała dokładnie to, czego oczekiwała. Nie planowała również sprzedawać nieruchomości (zakup dla siebie, nie inwestycyjnie) ani nadpłacać kredytu.

Kredyt wypłacono w kwocie 197 980 CHF (kurs CHF w momencie uruchomienia to 2,22 zł). Jej docelowa rata wyniosła 690,32 CHF. I taką też ratę spłaca do dziś. Wszelkie zmiany oprocentowania nie miały wpływu na wysokość raty wyrażonej w CHF. Zmieniał się jedynie termin całkowitej spłaty kredytu. Obecnie to wrzesień 2033 r., natomiast umowa kredytowa z lipca 2007 r. zawarta była na okres 30 lat.

Jak łatwo zauważyć, okres spłaty jest krótszy o ok. 4 lata, niż wynikało to z umowy kredytowej. Związane jest to z faktem, że rata kredytu pozostała niezmienna nawet w sytuacji obniżenia oprocentowania (po spadku stawki LIBOR do ujemnego poziomu). Rata nie malała, skróceniu ulegał jednak okres kredytowania. W jej banku była to sytuacja domyślna. Aktualne saldo kredytu to około 95 870 CHF, jego oprocentowanie to 0,13% (w tym marża banku 0,83%).

Ile ostatecznie będzie kosztował kredyt we frankach?

Pani Agata miała możliwość spłacania kredytu bezpośrednio we frankach. Umowa kredytowa zawierała od razu dwa rachunki kredytowe. Jeden w złotych, a drugi w CHF. Spłata raty w CHF powodowała nadpłatę kredytu, która była rozliczana wraz z wymagalnością kolejnej płatności. Czyli aby spłacać kredyt w walucie obcej, klientka nie musiała podpisywać żadnych aneksów ani nawet pytać banku o zgodę. Nie w każdym banku była taka możliwość spłaty od początku trwania kredytu. W większości banków opcja taka pojawiła się dopiero w sierpniu 2011 r. wraz z wejściem w życie ustawy „antyspreadowej”.

Do stycznia 2022 r. pani Agata spłaciła łącznie około 119 400 CHF (kapitał i odsetki). Skoro pozostało jej do spłaty jeszcze ok. 96 000 CHF, to znaczy, że spłaciła w przybliżeniu 102 000 CHF kapitału oraz około 17 000 CHF odsetek. Przyjąłem, że klientka spłacała raty po kursie średnim NBP. Łączna zapłacona do tej pory kwota wyniosła ok. 421 700 zł.

A ile jeszcze przyjdzie spłacić, licząc w złotych? Zgodnie z harmonogramem byłoby to 140 razy po 690,32 CHF. Przy kursie średnim NBP na poziomie ok. 4,36 zł byłoby to 421 300 zł plus spread 1,5% – łącznie 427 600 zł. Jeżeli kurs CHF się nie zmieni (założenie czysto teoretyczne), to łącznie pani Agata łącznie odda bankowi 843 000 zł. To dużo czy mało? Dla porównania: dzisiaj kredyt o wartości 440 000 zł na 30 lat kosztuje tyle, że do spłaty – przy średniej marży – byłoby ok. 890 000 zł. Oczywiście pomijam wszelkie dodatkowe koszty, prowizje, ubezpieczenia itp.

Z obliczeń wynika zatem, że kredyt walutowy zaciągnięty przy kursie 2,22 zł, spłacany po kursie bieżącym oraz przez ostatnie prawie 12 lat (czyli w przyszłości – patrząc z punktu widzenia obecnego kalendarza) po sztywnym kursie ok. 4,36 zł za CHF byłby tańszy niż jego odpowiednik złotowy wzięty dziś (z marżą 2,1% oraz przy stałej stawce WIBOR 6M wynoszącej 2,84%).

W obydwu przypadkach oczywiście występują ryzyka. W kredycie frankowym jest to ryzyko kursu walutowego oraz ryzyko zmiany stopy bazowej (obecnie Saron). Natomiast przy kredycie złotowym ryzyko zmiany stopy procentowej. W ostatnich miesiącach niestety bardzo bolesne dla kredytobiorców.

Przewalutowanie kredytu frankowego z wsteczną datą. Dobry pomysł?

A co by było, gdyby pani Agata jednak zdecydowała się na kredyt w rodzimej walucie? Czy ta opcja byłaby dla niej korzystniejsza? Czy obecna rata byłaby wyższa czy niższa niż ta w CHF? Ile zapłaciłaby do tej pory? W momencie wyboru kredytu sytuacja – przypomnę – była taka, że w grę wchodził albo kredyt we frankach z 0,83% i stawką LIBOR 2,7% przy kursie franka 2,22 zł, albo kredyt złotowy z marżą 1% oraz stawką WIBOR 3M na poziomie 4,74%.

Wyliczenie tego, co by było, gdyby to od początku był kredyt złotowy, było dosyć czasochłonne (trzeba było oprzeć się na historycznych wskaźnikach WIBOR). Z moich obliczeń wynika, że do tej pory pani Agata spłaciłaby ok. 377 500 zł rat kapitałowo-odsetkowych. Do spłaty pozostawałoby jeszcze w przybliżeniu 288 000 zł kapitału. Jednak teraz oprocentowanie wzrośnie do 3,84%, a rata do 2040 zł (z obecnych 1815 zł). Dla porównania: rata we frankach to 690,32 CHF, czyli nieco ponad 3000 zł.

Wnioski? Niewielkie oprocentowanie kredytu we frankach niestety nie rekompensuje wysokiego kursu CHF. W omawianym przypadku kredyt w CHF był tańszy od złotowego przez pierwsze 6 lat spłaty. Wtedy to rata w CHF zrównała się z tą w PLN, a następnie była już wyższa. Początkowo były one podobne (przy kursie CHF około 3,4 zł), ale później oprocentowanie w PLN spadło i rata (kredytu złotówkowego) była niższa.

Wraz z dalszym umacnianiem się CHF względem PLN oraz coraz niższym oprocentowaniem kredytu w PLN różnica na korzyść kredytu złotówkowego była coraz większa. I tak też pozostało do dzisiaj. Pozostało jeszcze ponad 10 lat spłaty kredytu. Wiele może się wydarzyć. Jeżeli kurs CHF oraz oprocentowanie (0,1%) się nie zmieni to rata kredytu w PLN zrówna się z tą w CHF dopiero przy stawce WIBOR 3M w okolicy 9%.

Co będzie dalej? Czy kredyt frankowy znów może być tańszy od złotowego?

Z drugiej strony jeżeli WIBOR 3M urośnie do ok. 5%, a kurs CHF spadnie do ok. 3,40 zł, to rata kredytu w CHF (po przeliczeniu na złote) znowu będzie niższa. Jakie są na to szanse? Tego ani ekonomiści, ani politycy raczej nie wiedzą. W mojej ocenie WIBOR nadal będzie rósł, jednak kurs CHF raczej nie spadnie. Prędzej wzrośnie. Oczywiście jedno i drugie będzie miało związek z inflacją w Polsce.

Na koniec dodam, że nie jestem prawnikiem i nie brałem pod uwagę możliwości udania się do sądu, wywalczenia anulowania tego kredytu itp. To nie moje dziedzina. Każdy wie, że taka możliwość istnieje. Jednak wiem, że pani Agata nie ma zamiaru podejmować tego rodzaju kroków. Spłaca kredyt w CHF, płaci symboliczne odsetki, więc podpisana umowa spełnia jej oczekiwania.

Czy są wśród Was osoby, które spłacają kredyt w CHF i są z niego zadowolone? Czyli gdybyście mieli jeszcze raz podjąć decyzję: CHF czy PLN, to nadal (mając obecną wiedzę) wybralibyście tę pierwszą opcję? Zachęcam do dyskusji, komentowania. A jeśli macie w planach wziąć kredyt albo się ubezpieczyć, to zapraszam na moją stronę – RobertSierant.pl.

Subscribe
Powiadom o
91 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
mko
2 lat temu

tyle lat wałkowania przekrętu frankowego, a tu redaktor Sierant, wczoraj urodzony, wyskakuje z prawdziwą klientką, która ma taki oto dylemat i jest zadowolona z kredytu indeksowanego/denominowanego do CHF. Brakuje mi w tej historii jeszcze zaznaczenia, że klientka zarabia w CHF, stąd kredyt jej odpowiada.
Szkoda trochę bezrefleksyjnego przejścia nad kwestią SARON (skąd się toto wzięło w kredycie??)
I czemu dziennikarz ekonomiczny, specjalista kredytowy, skupia się na wysokości bieżącej raty, a nie na całokształcie kredytu?

mko
2 lat temu
Reply to  Robert Sierant

w postawie klientki nie ma nic złego – jej życie, jej finanse, jej troski i radości. Jeśli nie widzi, że źle wybrała (mimo jasnych wyliczeń, nawet z tego artykułu), to nic nam do tego.
w postawie Redaktora brakuje mi spojrzenia na całość kosztów kredytu (w miejsce przygladania się wysokości bieżącej raty, co jest szkolnym błędem początkującego finansisty i nie powinno być propagowane na tym portalu).

mko
2 lat temu
Reply to  Robert Sierant

jeszcze jedno: „wybrał walutę kredytu” – dolary przeciwko orzechom, że klientka nie wie, jaką ma walutę kredyt, pan Redaktor też się w tym trochę gubi 🙂

mko
2 lat temu
Reply to  Robert Sierant

i hipoteka też jest wpisana w CHF? bo waluta hipoteki musiała w 2007 roku być zgodna z walutą kredytu.
(to już ostatnie pytanie, bo nie chcę żeby dyskusja pod artykułem zjechała na temat umów „frankowych”, zamiast rozważań o opłacalności „przewalutowania” teraz).

Dociekliwy
2 lat temu

Ja tak zwrócę uwagę, że akurat „ugoda” z umożliwieniem spłaty aktualnego kapitału przeliczonego po *bieżącym* kursie z CHF na PLN jest finansowo dla klienta tak całkowicie bez sensu, że żaden bank aż tak bardzo nie poszedł na rympał (przynajmniej, nie kojarzę).

stef
2 lat temu
Reply to  Robert Sierant

Zgadza się ale nie na takich warunkach, przewalutowac po kursie dnia to mogę sobie sam, diabeł tkwi w szczegółach czyli ile w ugodzie będzie umorzone kapitału.

Tomek
2 lat temu

Dzień dobry, będąc właśnie w trakcie rozmów wstępnych z bankiem ws ugody liczyłem na odpowiedź w artykule na zadane pytanie w jego tytule. Niestety odpowiedź nie padła nawet na przedstawionym przykładzie. Jako stały czytelnik jestem coraz bardziej zawiedziony poziomem artykułów umieszczanych na stronie. Swego czasu ukazywały się rzadziej lecz posiadały wartość. Obecnie dodawanych artykułów jest sporo lecz bez szczegółowej analizy i pobieżnie opisanych problemów/sytuacji/rozwiązań. Takie moje subiektywne zdanie.

Tomek
2 lat temu
Reply to  Robert Sierant

dotyczy banku BNP Paribas. Ogólnie brakuje w artykułach szacunków jakiej wartości umorzenie, przewalutowanie byłoby opłacalne lub do rozważenia przez klienta banku. Tak żeby nie wpadł z deszczu pod rynnę przy przejściu na wibor i marżę.

Yyy
2 lat temu
Reply to  Tomek

Czy bank sam się zgłosił z propozycją w ramach tzw „pilotażu”? Czekam na możliwość ugody z BNP jak kania na „diożd” 🙁

Tomek
2 lat temu
Reply to  Yyy

zadzwoniłem na infolinię do działu hipotek z zapytaniem czy mają dla mnie jakąś propozycję. od tego się zaczęło. moja inicjatywa.

Yyy
2 lat temu
Reply to  Tomek

Matko Bosko Ostrobramsko! Uruchomiłem machinę :O To znaczy zadzwoniłem i złożyli „oficjalne zapytanie do działu ugód”. Dowiem się, czy coś już dla mnie mają, czy mam jeszcze czekać. Ale to już COŚ!!!!1111

Dzięki za sugestię. Myślałem, że dzwonienie gdziekolwiek mija się z celem. Że każą przyjść do swojego oddziału, gdzie się brało kredyt a tam oni tylko rozkładają ręce, że nic nie mogą.

Sylwia
2 lat temu
Reply to  Robert Sierant

Tak, dostałam propozycję z millenium-przewalutowanie i stała rata przez 5 lat

Admin
2 lat temu
Reply to  Sylwia

Banki chyba czują pismo nosem – stopy będą dość wysokie i potrwa to dość długo

Sylwia
2 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Zgodzić się? Czy nie zgodzić? Oto jest pytanie

Admin
2 lat temu
Reply to  Sylwia

Można jeszcze zgodzić się na połowę kwoty

Sławek
2 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Witam. Ja mam kredyt z 2008 roku w Millennium wzięty przy kursie 2.33 (350 tys PLN). Do spłaty zostało 71.6 tys CHF. Bank proponuje przewalutowanie po 2.99 czyli 214 tys PLN i twierdzi że nie podlega to negocjacjom. O nowym oprocentowaniu nie piszę bo zakładam opcje przewalutowania tylko przy założeniu jednoczesnej spłaty całości zadłużenia (mam środki które i tak leżą w banku i nic nie zarabiają). Oczywiście ugoda oznacza zgodę na wszystkie niedozwolone klauzule czyli odbiera możliwość późniejszej rozprawy w sądzie. Z drugiej strony chodzenie po sądach jest mało przyjemne. Pytanie czy warto zamknąć temat czy czekać aż jeszcze bardziej… Czytaj więcej »

Admin
2 lat temu
Reply to  Sławek

Nie podejmę za Pana decyzji, ale jeśli wziął Pan kredyt przy franku po 2,33 zł, dziś frank jest po 4,60 zł, a bank bierze na siebie wszystko powyżej 2,99 zł – to to nie jest zły układ. Wiadomo, że w sądzie wygra Pan więcej (chociaż potrwa to do kilku lat i będzie kosztowało ze 30 000 zł w kosztach prawnika), ale istnieje minimalne ryzyko porażki i jest koszt pieniądza w czasie.

Ralf
2 lat temu
Reply to  Tomek

Ze swojej strony mogę poradzić tylko tyle, że trzeba z nimi krótko i po bandzie. Jeżeli kredyt po przewalutowaniu okaże się spłacony, to najpierw zwolnienie hipoteki, a potem podpisanie papierów.
Co do poziomu to trochę fakt – jak redaktor Samcik będzie dopuszczał do druku buble, to żadnej burzy mózgów i sianka z kubków, szalików, czy pończoch nie będzie!

ppp
2 lat temu
Reply to  Tomek

Rozmawiając z bankiem o ugodzie miej na uwadze, że Sąd Okręgowy w Warszawie (wydział frankowy) masowo te umowy unieważnia. Do niedawna banki nie chciały nawet rozmawiać o jakichkolwiek ugodach. Dziś rozmawiają. Przyczyną jest jak wyżej, działanie wydziału frankowego.

Michał
2 lat temu

Do pewnego momentu byłem nie tyle zadowolony, co pogodzony z faktem spłacania kredytu indeksowanego do CHF. Po pewnym czasie jednak dowiedziałem się, że: 1. franków nie było, a spread (zarowno przy wyplacie, jak i splacie kredytu) to nic innego jak ukryta prowizja, 2. ubezpieczenie niskiego wkładu własnego przed niczym mnie nie chroni, a bank prawie polowe skladki cichaczem sobie bezprawnie zatrzymuje – robi to dalej 3. zmienił się ubezpieczyciel obslugujacy ubezpieczenie niskiego wkladu wlasnego, do ktorego mialy byc odprowadzane skladki (jest literalnie zapisana konkretna firma w umowie), a bank nie tylko o tym nie poinformowal, ale dalej pobieral skladki 4.… Czytaj więcej »

Michał
2 lat temu
Reply to  Robert Sierant

Ad.2 Co innego jawnie wpisana prowizja, ktorej jest sie swiadomym, i na ktora wyraża sie zgode, a co innego ubezpieczenie, ktore okazuje sie byc pozorne, poniewaz ubezpieczyciel po zaistnieniu szkody i zaspokojeniu roszczen banku wystepuje z regresem do kredytobiorcy. Drugie to, ze w toku spraw w sadzie okazalo sie, ze z przekazywanej do banku skladki, tylko okolo 60% idzie do ubezpieczyciela. Reszte natomiast zatrzymuje sobie bank. Za co i na jakiej podstawie? Czy to nie jest zwykla kradzież? Klauzula brzmi tak: „Kredytobiorca jest zobowiazany do zwrotu kosztow ubezpieczenia za kolejny 36cio miesieczny okres udzielonej bankowi przez xyz SA ochrony ubezpieczeniowej…”… Czytaj więcej »

Ralf
2 lat temu
Reply to  Michał

Miałem podobne jazdy ze srajBankiem – ubezpieczenie z którego nie dało się skorzystać i którego nie dało się wypowiedzieć, reklamacje rozpatrywane latami, a ostatnio doszedł problem z dostarczeniem kompletu dokumentów do wykreślenia hipoteki po całkowitej spłacie kredytu. Generalnie ścieżka sądowa to jedyne wyjście. Niestety to już kwestia dziesięcioleci, zanim sprawy zaczną materializować się monetami. U mnie mija prawie dwa lata od złożenie pozwu i nie mam jeszcze daty pierwszej rozprawy. SO w Wawie.

Adam
2 lat temu
Reply to  Ralf

Spłacisz to zadłużenie co do ostatniego franka z Umowy…
„NIE WIDZIAŁY GAŁY, CO BRAŁY ???”

Sylwia
2 lat temu
Reply to  Robert Sierant

Po „ad” nie stawiamy kropki – to z łac. „do”, więc nie jest skrótem a całym wyrazem. Taka porada językowa, bo o poziomie artykułu decyduje też ortografia

Pawel
2 lat temu

„.. Rata nie malała, skróceniu ulegał jednak okres kredytowania. W jej banku była to sytuacja domyślna..” ta specyficzna konstrukcja to Umowa Deutsche Bank , która oprócz wielu wad prawnych moim zdaniem narusza art. 69 PB pkt 1 w zakresie  oddania do dyspozycji kredytobiorcy na „czas oznaczony” w umowie kwotę środków pieniężnych. W tym przypadku czas nie jest oznaczony skoro może się zmieniać , ponadto ta zasada nie działa w drugą stronę tzn. okres nie może się wydłużyć ponad ustalony , taki patent DB sobie wymyśliło . Sama różnica na kapitale 427 600 zł. vs 288 000 zł dochodzi do tego nieograniczone ryzyko walutowe… Czytaj więcej »

DOROTA
2 lat temu
Reply to  Pawel

jestem w podobnej sytuacji co pani Agata i raczej zdecyduję się na drogę sądową bo DB( obecnie mój kredyt jest w Santander) o żadnych ugodach nie wspomina

Pawel
2 lat temu
Reply to  DOROTA

Myślę, że w przypadku DB zastanawianie się nad pozwem w nadziei na ugodę to jak czekanie na cud , im nie opłacają się ugody . Moim zdaniem będą ciągnąć kasę tak długo jak to możliwe, a następnie zwiną się z Polski albo przez upadłość albo sprzedając resztki jakimś windykatorom, w międzyczasie wyciskając ile się da z tych zastanawiających się.

Hieronim
2 lat temu
Reply to  Pawel

> Koszty takich pozwów ponosi m.in pani Agata, która jest przecież zadowolona ze swego kredytu, no chyba ,że dostanie
> pozew o wynagrodzenie za kapitał.

Pani Agata ma tak ostrą formą syndromu sztokholmskiego, że nigdy nie wiadomo… Z drugiej strony, nie podpowiadajmy, na razie pozwy dostają wyłącznie ci klienci, którzy złożyli pozew przeciwko bankowi.

Pawel
2 lat temu
Reply to  Robert Sierant

kredytobiorca mógł wydłużyć okres ale maksymalnie tylko do pierwotnego okresu czyli może być tylko krótszy nie dłuższy, działa to w jedną stronę, Co najlepsze skrócenie następuje z automatu – powrót do pierwotnego – należy złożyć wniosek.. Pani Agata może dostać pozew np. z ostrożności procesowej jeśli DB dojdzie do wniosku że istnieje ryzyko że pani Agata go pozwie w przyszłości , wìęc nie czułbym się zbyt pewnie na miejscu pani Agaty. Na razie to wydaje się absurdalne ale tak samo absurdalne jest obecne pozywanie kredytobiorców , którzy spłacają wciąż ten pseudokredyt i wnieśli pozew. DB to wydmuszka jak BPH więc… Czytaj więcej »

Hieronim
2 lat temu
Reply to  Robert Sierant

A to akurat można zgrabnie uzasadnić: bo bank może stwierdzić, że potencjalne odszkodowanie od kredytobiorcy za korzystanie z kapitału może być bardziej korzystne niż kontynuowanie umowy…

Ralf
2 lat temu

„zmiany stopy bazowej (obecnie Saron)” – nie piszcie takich bzdur, bo Was pozwę za dezinformację. Saron niczego nie zastąpił, jest to kolejny wał i naginanie prawa przez banki. Większość (jak nie wszystkie) umów ma literalnie wpisany LIBOR (3M). Nie ma tam: „aktualnie obowiązujący”, czy „ustalany przez nadzór”. Jest wpisane literalnie LIBOR, tak samo jak literalnie wpisana jest marża banku. Oczywiście narracja patusów z bankowości jest tak, że zamiana nastąpiła automatycznie. G… nastąpiło automatycznie, za 10 lat mogą Wam powiedzieć, że marża 1,3% z umowy jest bzdurą, bo mamy przecież inflację 100%. Idąc tym tokiem rozumowania można znieść (mając odpowiednio silne… Czytaj więcej »

Adam
2 lat temu
Reply to  Robert Sierant

Robert, temu mądrali się coś „odkleiło”…
Oni wszyscy chcą tylko jednego:
ŻEBY KTOŚ SPŁACIŁ ICH KREDYT !!!
Nieważne kto, ich Bank, klienci ich Banku, Państwo.. Rząd…
W Kodeksie karnym jest taka kategoria.
„Próba wyłudzenia”

zenon.p
2 lat temu
Reply to  Adam

wyłudzeniem to jest wysyłanie klientowi wezwania do zapłaty w ciągu dwóch tygodni kwoty dwa razy wyższej niż udzielony kredyt pod nazwą opłaty za korzystanie z kapitału mimo, że kredyt jest regularnie spłacany, a sprawa w sądzie się nawet nie zaczęła. następnym krokiem z kolei jest pozwanie przed sądem o to klienta – bank uważa, że umowa jest ważna, ale klient ma płacić tak jakby już była nieważna. kto niby chce żeby ktoś spłacił za niego kredyt? co to za bzdury?

Last edited 2 lat temu by zenon.p
Ralf
2 lat temu
Reply to  Adam

Nie robię wycieczek personalnych Panie Adamie więc też proszę tego nie robić. Póki co, to jeszcze nie ta liga forum.
Nie państwo, nie rząd, nie inni klienci! Konkretna instytucja – bank, wskazany z nazwy.
Mało tego, że zwrócą wszystko, to jeszcze zabulą za spóźnienie w zwolnieniu hipoteki, za ubezpieczenie wydmuszkę, którego warunki również kształtowali wedle własnego uznania, za w/w SARON. Lawina dopiero ruszy.

Hieronim
2 lat temu
Reply to  Robert Sierant

A ja na to: BMR obowiązuje od 1 stycznia 2018 i absolutnie nic nie mówi o rozszerzeniu stosowania dyrektywy na umowy zawarte przed tą datą.
Przypominam, że do 2021 banki twardo stały na stanowisku, że jakiekolwiek zmiany w umowach wymuszone ustawami nie mogą działać wstecz 🙂

Ralf
2 lat temu
Reply to  Robert Sierant

Bo KNF to wydmuszka, która może przysłowiowe „g”. Graczom na rynku, którzy obracają miliardami, może co najwyżej pogrozić palcem.

Michał
2 lat temu
Reply to  Robert Sierant

KNF nie jest od tego zeby bronic najslabszych, tylko zeby pilnować poprawnego działania systemu, a to zostaloby zachwiane, gdyby nagle trzeba bylo aneksowac kilkaset tysiecy umow, ktorych wiekszosc kredytobiorcow nie bedzie chciala aneksowac. Dlatego łatwiej przyklepac naciagane prawnie (wlasciwie bezprawne) rozwiazanie, zeby odwlec temat w czasie. Odpowiedzialności przeciez za to KNF zadnej nie poniesie, a zanim zaczna sie jakies spory sadowe z tego tytulu, to moze juz te kredyty beda w wiekszosci zamkniete i ludziom nie bedzie sie chcialo wojowac. W najgorszym razie gdyby jednak trzeba bylo poniesc jakies konsekwencje, to bedzie juz inna ekipa miala problem. Bardziej dziwi mnie… Czytaj więcej »

Hieronim
2 lat temu
Reply to  Robert Sierant

> tego typu instytucje powinny przecież bronić tych „najsłabszych”

Panie Redaktorze, przecież banki ostatnio takie słabowite, że trzeba je przed klientami chronić…

Ralf
2 lat temu
Reply to  Robert Sierant

KNF nie jest źródłem prawa w Polsce. Na szczęście.
Jest co najwyżej organem opiniotwórczym, o zerowym przełożeniu na podmioty, które ma nadzorować.
Czego przykładów mieliśmy w ostatnim czasie aż nadto.

Admin
2 lat temu
Reply to  Ralf

Myślę, że mówienie o KNF „organ opinitwórczy” jednak trochę obniża jego power w stosunku do realnych okoliczności 😉

Pawel
2 lat temu
Reply to  Robert Sierant

Akurat nie przywiązywałbym się do opinii KNF, dali nieraz świadectwo swojego pro bankowego podejścia np. w opinii dla SN. Jak już napisano BMR obowiązuje od 2018 i nie ma tam mowy o zastosowaniu do umów wcześniejszych, KE w komentarzu stwierdziła że nie wypowiada się na temat ważności umów i implementacji nowego wskaźnika do starych umów.

Romanus
2 lat temu
Reply to  Pawel

Sąd UE (składowa TSUE) już zdążył oddalić skargę na rozporządzenie wprowadzające SARON w miejsce LIBOR CHF. Sąd UE uznał, że skarga „nie zawiera, choćby pobieżnie, zarzutów na poparcie” tezy, że KE naruszyła prawo UE.
https://curia.europa.eu/juris/document/document.jsf?text=&docid=253623&pageIndex=0&doclang=PL&mode=lst&dir=&occ=first&part=1&cid=645784
Wniosek: w treści umowy jest LIBOR CHF, ale z mocy prawa unijnego został on zastąpiony SARON+spread.
Jak w PL po denominacji: w umowie kwota do zapłaty to 10 tys. zł, a potem z mocy ustawy kwota do zapłaty to 1 zł.

Piotr
2 lat temu
Reply to  Robert Sierant

Bardzo fajnie, że Pan o tym wspomniał. Do tej decyzji Komisja odpowiadała także na pytania w formie Q&A w języku angielskim i potem przetłumaczone na Polski. W angielskim oryginale jest tam pięknie wyjaśnienie: Q: What about foreign currency mortgages? A: The Commission is aware that a significant portion of the contracts in the EU that reference CHF LIBOR are retail mortgages denominated in Swiss Francs. We understand that many of these contracts predate the current rules on retail mortgages. This implementing decision is not specific to those contracts and expresses no opinion about the appropriateness of concluding mortgage contracts denominated… Czytaj więcej »

Romanus
2 lat temu
Reply to  Robert Sierant

KNF ma rację – patrz rozstrzygnięcie Sądu UE w sprawie skargi na rozporzadzenie wprowadzające SARON:
https://curia.europa.eu/juris/document/document.jsf?text=&docid=253623&pageIndex=0&doclang=PL&mode=lst&dir=&occ=first&part=1&cid=645784

Adam
2 lat temu

Mamy rok 2028…
Od ponad 3 lat WIBOR-3M wynosi ponad 8%…
Raty kredytów w PLN wzrosły prawie 2-krotnie w porównaniu z rokiem 2021 !!!
Przez Polskę idą wielotysięczne manifestacje byłych „frankowiczów”, którym Banki „odfrankowiły” kredyty…
Hasła na transparentach:
„Banki znów Nas oszukały !!!”
„Banksterom na pohybel !!!”
I najważniejszy postulat manifestantów w 2028 roku:
„CHCEMY POWROTU DO FRANKÓW”

McGregor
2 lat temu
Reply to  Adam

Buahaha, ale się uśmiałem ? Dokładnie o tym samym myślałem.

Hieronim
2 lat temu
Reply to  Robert Sierant

Panie Redaktorze, stanie w pewnym rozkroku jest przywilejem mediów, nie neguję tego, nawet jeśli wydaje się to być nieco niezdrowym zwyczajem. Tak ku pamięci, motto grupy 2 do rozstrzygnięcia sprawy Państwa Dziobaków brzmiało jakby inaczej, mianowicie „jak im umowa się nie podoba, niech idą sądu, hehehe”. Moim zdaniem, z punktu widzenia elementarnej sprawiedliwości sprawa jest prosta – jeśli w umówię jest zapis abuzywny, zostaje on bezwarunkowo wykreślony. Jeśli po tym nie można wykonywać dalej umowy, należy ją uznać za nieważną od początku, a strona wykraczająca nie może mieć z tego żadnego pożytku z unieważnionej umowy. I od tego momentu jest… Czytaj więcej »

Michał
2 lat temu
Reply to  Robert Sierant

Z tego co pamietam kwestia spreadow zostala podniesiona jeszcze przed silnym umocnieniem CHF. Co banki wtedy zrobily? Otóż dalej kosiły ludzi na spreadach i udawały, że nic się nie stało. Dalej zreszta to robia. Pojawiła się możliwość splaty bezposrednio w PLN, ale o zwrotu wcześniejszych kosztów nie bylo mowy. No to zaczęło się głebsze grzebanie w umowach i praktykach bankow i szambo wybiło. Po prostu kiedy frank był tani nikomu nie chcialo sie tego robic, ale to nie oznacza, ze mozna stosowac niedozwolone praktyki. A jak sie juz je zastosowalo, to trzeba bylo sytuacje naprawic na przyszlosc i takze przeszlosc.… Czytaj więcej »

Hieronim
2 lat temu
Reply to  Robert Sierant

Panie Redaktorze, z tym „nikt” to niekoniecznie, o ile nie mylę, się nawet na SoF można było przeczytać o wątpliwościach co do legalności umów zgłaszanych wewnątrz niektórych banków…

Natomiast co do zwłoki, Panie Redaktorze, postępowanie przed sądem kosztuje i to sporo. Nie bardzo był sens pozywania banków, gdy ewentualne unieważnienie umowy kosztowało więcej, niż zyskiwało się na nim. Ale w dalszym ciągu to wcale nie znaczy, że wątpliwości nie istniały. No same pozwy wcale nie są historią z ostatnich 2-3 lat, ale zaczęło się to znacznie wcześniej.

MarekB
2 lat temu
Reply to  Robert Sierant

Tak to już niestety jest, że jeździ się autem dopóki się nie zepsuje. Wtedy zaczyna się szukać przyczyny i winnych. Nie sprawdza się przecież przed kupnem. Ale to częsty przypadek.

Patryk
2 lat temu
Reply to  Robert Sierant

To dobre podsumowanie. Sam raczej unikam dyskusji na ten temat wśród znajomych, bo nie chcę wystawiać się na ostrzał obu obozów z powodu niepopularnych opinii. Sam byłem parę tygodni temu z podobnym, jak opisywany tutaj, dylematem, gdy czytałem treść propozycji ugody pewnego banku. Jest ona w porównaniu do propozycji innego banku delikatnie mówiąc słaba (czy jak kto woli – tylko w połowie dobra). I dlatego po analizie i wykonaniu różnych wyliczeń zacząłem dochodzić do wniosku, że mój kredyt „w CHF” może wcale nie jest taki zły i te ugody to wpadanie z deszczu pod rynnę. Mam w końcu znajomych, którzy… Czytaj więcej »

Ewa
2 lat temu
Reply to  Patryk

Bardzo podoba mi się ten tok myślenia! W jakim banku podpisał Pan tę ugodę ?

Patryk
2 lat temu
Reply to  Ewa

Sądziłem, że można się domyślić po treści mojego wpisu 😉 W tym z literką m przed bankiem.

zenon.p
2 lat temu
Reply to  Robert Sierant

ja bym dodał jeszcze dwie grupy, aczkolwiek można dużo więcej:
3. osoby nie posiadające takiego kredytu więc też nie mające pojęcia czym jest ten kredyt, ale wypowiadające się na każdym kroku na ten temat
4. osoby posiadające ten kredyt i z niego niby zadowolone także nie mające o nim zielonego pojęcia

czym jest ta niby mityczna pomoc dla frankowiczów bo póki co wszelkie regulacje lub zmiany prawa działają tylko na korzyść banków?

Admin
2 lat temu
Reply to  zenon.p

Pan wyklucza sytuację, w której ktoś może być zadowolony z kredytu? Grubo 🙂

MarekB
2 lat temu
Reply to  zenon.p

Proszę nie dyskryminować grupy która nie ma kredytów i kredyty innych są im całkowicie obojętne.

ppp
2 lat temu

Przy obecnym orzecznictwie wydziału frankowego w Warszawie, który te umowy frankowe masowo unieważnia (głównie indeksowane, denominowane są rzadsze, ale również się zdarzają), nie pójście do sądu jest niepoważne.

Esq
2 lat temu

Nie wszyscy dostali takie dobre warunki jak Pani Agata. Ja np mam marzę 2,1%, kredyt z 2008. Dodatkowo różne banki miały różne poziomy spreadu i przez wiele lat nie umożliwiały spłaty bezpośrednio w CHF.

Adrian
2 lat temu

Witam miałem przewalutować kredyt frankowy byłem w banku w 2020 i pytanie jaka rata i na ile lat mogę maxymalnie odp była max 20 lat i 1500 zł rata -kapitał 190000 do spłaty w zł przy przewalutowaniu franka po kursie z danego dnia nie było mowy o dogadaniu się co do kursu przewalutowania kwota raty 224 CHF więc łatwo policzyć ile teraz wynosi rata powiem tak jeszcze mi dużo brakuje do tych 1500 z przed dwóch lat kredyt wziolem 2008 przy kursie ok 2,90zł rata 750zł a teraz mam ok 1000+-50 raczej jeszcze długo nie zmienię waluty w której spłacam… Czytaj więcej »

krzysztof
2 lat temu

mam inne pytanei, moze autor mi to lopatologicznie wytlumaczy: skad wogole problem z tymi kredytami franowymi> to znaczy dlaczego iles lat temu chcac przykladowo kupic mieszkanei za 200 tysiecy zlotych klient nie mial zdolnosci kredytowej, ale z chwila gdy na to same mieszkanie chcial wziazc kredyt denominowany we frankach( tez na 200 tysiecy ale przeliczone na 100 tysieyc frankow) nagle te zdolnosc kredytowa posiadal? skoro to ta samo kwota kredytu, ten sam czlowiek i te same dochody?

Admin
2 lat temu
Reply to  krzysztof

Niższe oprocentowanie, które przekłada się na niższą bieżącą ratę i większą zdolność kredytową. Teraz jest krzyk, że po wzroście stóp procentowych z 0,1% do 3% zdolność kredytowa spadła ludziom o 30-40%. To podobna różnica jak między oprocentowaniem kredytów złotowych i frankowych 12-14 lat temu. Na półce jest kredyt z ryzykiem walutowym, ratą 1000 zł i zdolność kredytową 300.000 zł oraz kredyt bez ryzyka walutowego z ratą 1500 zł i zdolnością kredytową 200.000 zł. I trzeba wybrać.

Jacek
2 lat temu

Dostałem dzisiaj propozycję od banku Millennium na przewalutowanie kredytu po kursie CHF w wysokości 3,00 zł. i ratą niższą o ok 200 zł. Do spłaty mam jeszcze 100 rat.
Co Wy na to?

Admin
2 lat temu
Reply to  Jacek

Jestem za

Jacek
2 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Jest Pan za pójściem na ugodę?

Admin
2 lat temu
Reply to  Jacek

To zależy od warunków ugody oraz od indywidualnych okoliczności (wielkość kredytu, kurs startowy…). Nie umiem odpowiedzieć „in blanco”.

Jacek
2 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Kurs startowy 2,57, 60 tyś. CHF kredytu indeksowanego, poprzednia propozycja banku to 3,37zł.
Ewoluują, ale czy to jest max możliwości czy jednak lepiej pobiec do kancelarii i poczekać 2 lata?

Admin
2 lat temu
Reply to  Jacek

Wciąż za mało danych. Ważne jest ile Pan spłacił w złotych do tej pory, ile zostało do spłaty, jaką część różnic kursowych bank bierze na siebie (czyli o ile obniży się saldo kredytu po ugodzie) i jaką marżę po przewalutowaniu na złote bank proponuje. To jest mniej więcej taki tok myślenia:
https://subiektywnieofinansach.pl/bank-millennium-ugoda-z-frankowiczem-czy-to-sie-oplaca-przewalutowanie-uniewaznienie/
Decyzję Pan i tak będzie musiał podjąć sam. Każdy zewnętrzny doradca może co najwyżej powiedzieć jaki jest bilans finansowy poszczególnych opcji

Jacek
2 lat temu
Reply to  Maciej Samcik

Ok, dziekuję za informację i pozdrawiam.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu