Poznaj pięć błędów początkującego inwestora. Ja je kiedyś popełniłem, więc Ty… już nie musisz

 

Po lekturze poprzednich tekstów z cyklu „Poradnik początkującego inwestora” powinniście nabrać ochoty do spróbowania sił na rynku kapitałowym. Nie mam wątpliwości, że to będzie dobry pomysł, bo trzymanie oszczędności wyłącznie w jednym miejscu – nawet jeśli jest to najbezpieczniejszy bank na świecie – wcale nie sprawi, że będziecie spali spokojnie. Inflacja, dewaluacja i nacjonalizacja – te trzy plagi będą Was straszyły po nocach.

Czytaj też: Dlaczego nie warto trzymać wszystkich pieniędzy tylko w banku? Jeden, ale za to miażdżący argument

Od czego zaczniecie wyprawę na rynek kapitałowy – od zakupu obligacji, zainwestowania w fundusz inwestycyjny czy też od zostania współwłaścicielem jakiejś porządnej i stabilnej spółki dywidendowej? Tak czy siak musicie uważać na błędy, które przytrafiają się większości początkujących inwestorów. Owszem, można uczyć się na własnych błędach, ale lepiej na cudzych.

Jak więc uniknąć wpadek charakterystycznych dla nowicjuszy na rynku kapitałowym? Co zrobić, by mieć możliwość zarabiania więcej, niż w banku, ale by nie oznaczało to wchodzenia na rynek zawsze wtedy, gdy profesjonalni inwestorzy szukają „jelenia”, który weźmie od nich papiery?

Po pierwsze: Bądź konsekwentny, nie daj się ponieść efektom stadnym

Na rynku często rządzi efekt stadny – albo wszyscy kupują, albo sprzedają. No, prawie wszyscy. Ci, którzy nie poddają się ruchom stadnym, najczęściej wychodzą na tym lepiej, niż raszta inwestorów. Jeśli więc podejmiesz decyzję, że chcesz zainwestować kawałek swoich oszczędności w papiery wartościowe, postaraj się też nauczyć się krytycznej oceny innych, nawet bardziej doświadczonych inwestorów. Oni też się mogą mylić. I często się mylą.

Zaufaj swojej intuicji. Wielokrotnie w swojej karierze inwestora – czy to zawodowego, bo takim też byłem, czy amatorskiej, jaką uprawiam teraz – byłem w sytuacji zwątpienia. Wydawało mi się, że to ja mam rację, ale wszyscy postępowali inaczej. W większości przypadków, w których wytrzymywałem ciśnienie i robiłem swoje – wygrywałem.

Kiedyś doszedłem do wniosku, że w moim portfelu inwestycji powinien się znaleźć fundusz inwestujący w największe azjatyckie koncerny, to stopniowo powierzałem mu pieniądze i czekałem na wyniki. Wycena spółek w tym regionie była o 30% niższa, niż w USA, czy Europie Zachodniej, zaś rentowność firm – porównywalna. To nie było normalne. Sęk w tym, że przez trzy kolejne lata te spółki wciąż stały w miejscu lub spadały. Byłem zły, ale trwałem. Dopiero w czwartym roku wystrzeliły w górę.

Czytaj też: Cierpliwość czyli główna cecha każdego dobrego inwestora. Ile jej potrzebujesz? Nie uwierzysz jak dużo

Na rynku kapitałowym rzeczy dzieją się nagle. Przez większość czasu jest nudno i leniwie, a potem nagle gwałtowny ruch w górę albo w dół. Trzeba tylko poczekać i być cierpliwym. Dlatego jeśli podejmiesz właściwą decyzję inwestycyjną i będziesz konsekwentnie realizował swój plan, masz większą szansę na sukces.

Po drugie: Nie „księguj” zysków i strat, zanim ich nie osiągniesz

„Dzisiaj zarobiłem 5000 zł”, „Właśnie utopiłem 10.000 zł” – jako początkujący inwestor codziennie chodziłem w rytm takich komunikatów. Tyleż sugestywnych, co nieprawdziwych. Owszem, wyceny aktywów zmieniają się z dnia na dzień, ale co z tego? Dopóki nie sprzedałeś, to nie zarobiłeś, ani nie straciłeś.

Masz wciąż ten sam kawałek własności spółki lub wielu spółek (w funduszu inwestycyjnym). Te spółki zarabiają mniej lub więcej pieniędzy, zatrudniają ludzi, zwiększają produkcję. Ich bieżąca wycena bardzo często jest irracjonalnie wysoka albo bezsensownie niska. Dopiero wyciągając średnią z ceny rynkowych w dłuższym terminie można oszacować na ile mniej więcej rynek wycenia daną firmę.

Z tego względu staram się kupować i sprzedawać na raty, rozkładając transakcję na dłuższy czas i uśredniając ceny. Zaś trafność swojej decyzji oceniam dopiero po… kilku latach. Bo dopiero wtedy, z perspektywy czasu wiadomo czy uzyskana przeze mnie cena była dobra czy zła.

Lokując pieniądze na rynku kapitałowym nie sprawdzajcie codziennie notowań i nie róbcie bilansów zysków i strat. Ja to kiedyś namiętnie robiłem i… strasznie mnie to męczyło. Dziś zaglądam do mojego portfela raz na kilka tygodni albo wtedy, gdy coś do niego dokładam lub zmieniam. Wiem ile mniej więcej mam pieniędzy, ale nie obchodzi mnie, że dziś mój portfel jest tłustszy, a jutro będzie chudszy. Liczy się dla mnie trend, czyli o ile moje pieniądze rosną średniorocznie w perspektywie ostatnich np. 10 lat.

Po trzecie: Myśl o pieniądzach długoterminowo

Inwestowanie pieniędzy może mieć charakter spekulacyjny, krótkoterminowy, zedług zasady „dziś kupię, jutro sprzedam”. Ale to dobre dla zawodowców. Inwestor-amator z definicji musi być inwestorem długoterminowym, bo w wyścigu spekulantów i tak nigdy nie wygra. Dla nich liczą się pojedyncze drgawki, a dla nas – długoterminowy trend.

Na początku trudno jest myśleć o pieniądzach w perspektywie dziesięciu i więcej lat, ale im dłużej będziesz się zajmował swoim portfelem inwestycji, tym łatwiej będzie ci to przychodziło. I z tym większym dystansem będziesz patrzył na to, że wczoraj coś urosło, a dzisiaj spadło. Liczy się wynik osiągnięty w ciągu kilku, kilkunastu lat, a nie dni lub tygodni.

W swojej karierze inwestorskiej przeżyłem co najmniej trzy końce świata, gdy moje pieniądze traciły na wartości np. jedną trzecią. To przerażające, ale… po kilku latach od każdej z tych traum miałem ich już znacznie więcej. Dobrze skrojony portfel – polecam moją strategię czterech ćwiartek – obroni się zarówno w dobrych, jak i w złych czasach. Oczywiście, będą momenty, w których będzie się wydawało, że to nie działa, ale w dłuższej perspektywie – tylko spokój może nas uratować.

Czytaj też: Ile można było w przeszłości zarobić inwestując długoterminowo?

Po czwarte: Ograniczaj ryzyko zmienności

Jednym z najbardziej powszechnie spotykanych błędów początkujących inwestorów jest to, że nie rozkładają ryzyka między kilka sposobów inwestowania, stref geograficznych, stref walutowych, rodzajów aktywów. Nie od razu Kraków zbudowano, ale już wchodząc na rynek kapitałowy nie możesz się zadowolić tym, że kupiłeś akcje jednej spółki, jednego funduszu inwestcycyjnego, albo jeden rodzaj obligacji.

To może być dobry wstęp do budowania portfela, ale możliwie szybko próbuj zrobić kolejne kroki. Jeśli masz fundusz inwestujący w największe polskie koncerny, to kup też taki, który inwestuje w mniejsze spółki. Jeśli masz fundusz akcji amerykańskich, to dołóż do tego jakiś fundusz inwestujący w Azji oraz w Europie Środkowej. Jeśli zainwestowałeś w spółkę budowlaną, to kup też kilka akcji firmy z branży spożywczej.

Mój portfel inwestycyjny składa się z czterech ćwiartek, które nawzajem się „szachują”. Na rynku rzadko jest tak, że wszystko idzie w górę, albo wszystko w dół (choć takie okresy też się zdarzają). Z reguły gdy na jednym zarabiasz, drugie stoi w miejscu. Dlatego posiadanie różnych aktywów ma spore znaczenie dla stabilności portfela.

Tutaj więcej: o zasadzie czterech ćwiartek by Samcik

Po piąte: Bądź dla swoich pieniędzy dobrym ogrodnikiem

Z inwestowaniem jest tak, jak z pielęgnowaniem ogrodu. Można wszystko puścić samopas i pewnie coś nawet wyrośnie. Ale jak chcesz mieć piękny ogród z zadbanymi roślinami, to trzeba się trochę postarać. I trzeba przynajmniej wiedzieć czy dana roślina potrzebuje dużo wody czy mało. Czy powinna być w cieniu, czy lubi słońce. Czy ziemię lubi kwaśną czy mniej kwaśną.

Inwestowanie to innymi słowy pielęgnowanie pieniędzy. Nawet jeśli nie interesujesz się finansami i nie masz ochoty śledzić tego świata, to powinieneś od czasu do czasu zajrzeć do gazet lub internetu – albo zerknąć do ekonomicznego programu w telewizji lub posłuchać go w radiu – i sprawdzić co się dzieje w świecie wielkich pieniędzy.

Dlaczego w USA podnoszą stopy procentowe, a w Europie nie? Czy branża budowlana zwiększa zyski, czy zmniejsza? Co słychać w sprzedaży piwa? Jeśli masz pieniądze ulokowane w różnych miejscach, to od czasu do czasu doglądaj tych inwestycji tak, jakbyś doglądał roślin w ogrodzie. Bo może trzeba coś przyciąć, dociąć, wypielić, odchwaścić?

Oczywiście: nie chodzi o to, by od razu robić zamieszanie i przesadzać rośliny tylko dlatego, że wolno rosną. Ale wiedza o ogólnych trendach się przyda. Gdybym miał dziś ulokowane pieniądze w funduszu światowych spółek technologicznych, to być może zacząłbym obserwować zamieszanie wokół Facebooka. Niekoniecznie po to, by coś z nim robić, ale gdyby się okazało, że w branży portali społecznościowych będzie trzęsienie ziemi, to być może część pieniędzy zabrałbym w inne miejsce.

Czytaj też: Siedem grzechów głównych inwestora by Longterm.pl

To już koniec tej edycji akcji „Poradnik początkującego inwestora”. Niewykluczone, że wkrótce wrócimy z kolejną porcją porad dla tych z Was, którzy postanowili zrobić dla swoich pieniędzy fajny ogródek zamiast kisić je w jednej małej doniczce.

 

„Poradnik początkującego inwestora” to cykl edukacyjny realizowany wspólnie przez stronę „Subiektywnie o finansach”, blog Longterm.pl oraz firmę windykacyjną GetBack 

 

 

W cyklu ukazały się następujące artykuły:

10 lektur obowiązkowych początkującego inwestora – Albert Rokicki (Longterm.pl)

Cztery kroki, które musić zrobić aby zacząć inwestowanie. Jak znaleźć się na tej autostradzie? – Maciek Samcik (subiektywnieofinansach.pl)

Cztery myśli początkującego inwestora. Jak się z nimi zmierzyć? Oswajamy inwestowanie! – Maciek Samcik (subiektywnieofinansach.pl)

Co zrobić, żeby inwestowanie oszczędności nie stało się nudne i bezpłciowe? Tylko jeden sposób – Maciek Samcik (subiektywnieofinansach.pl)

Jak analizować sprawozdanie finansowe spółki giełdowej? – Albert Rokicki (Longterm.pl)

Jak wycisnąć z oszczędności 5-6% rocznie i spać spokojnie? Obligacje dla początkujących – Maciej Samcik (subiektywnieofinansach.pl)

Obligacje jako bezpieczna przystań? Prześwietlamy! – Albert Rokicki (Longterm.pl)

Być akcjonariuszem, czyli… co? Czym się różni posiadanie akcji od depozytu bankowego? – Maciej Samcik (subiektywnieofinansach.pl)

10 zasad skutecznego inwestowania na giełdzie dla początkujących – Albert Rokicki (Longterm.pl)

Inwestować samodzielnie czy poprzez fundusze? Pięć żelaznych argumentów za… – Albert Rokicki (Longterm.pl)

Nie znasz się na inwestowaniu? Też możesz zarabiać na sukcesach PZU, Orlenu, Żywca i innych asów. A jak? – Maciej Samcik (subiektywnieofinansach.pl)

Jak sprawić, żeby twoja przyszła emerytura była wyższa, niż obecna pensja? – Albert Rokicki (Longterm.pl)

Osiem sposobów na zebranie funduszu spełniania marzeń. Które wybierzesz dla siebie? – Maciej Samcik (subiektywnieofinansach.pl)

Niepatriotyczne? Część mojego funduszu spełniania marzeń powstaje za granicą. Mam powody! – Maciej Samcik (subiektywnieofinansach.pl)

Najczęstsze błędy inwestorów i jak się ich wystrzegać? – Alber Rokicki (Longterm.pl)

Zorganizowaliśmy również trzy webinaria o tym jak zabrać się do inwestowania pieniędzy. Poniżej zapis ostatniego z nich. Jeśli chcesz mieć dostęp do zapisu tych i kolejnych webinariów – subskrybuj mój kanał na YouTube.

Również na moim kanale w YouTube znajdziesz rozmowę z prezesem GetBack o tym jak on inwestuje swoje własne oszczędności.

Zapraszam do zapisu na newsletter naszej akcji – nie przegapisz początku kolejnej edycji. Zapisz się tutaj

zdjęcie: aytuguluturk/Pixabay.com

 

9
Dodaj komentarz

avatar
4 Comment threads
5 Thread replies
0 Followers
 
Most reacted comment
Hottest comment thread
7 Comment authors
Szymon Fidorczykoxozgryźliwy_tetrykPawełMaciej Samcik Recent comment authors
  Subscribe  
najnowszy najstarszy oceniany
Powiadom o
Don Quijote de la Mancha
Gość
Don Quijote de la Mancha

staram się kupować i sprzedawać na raty, rozkładając transakcję na dłuższy czas i uśredniając ceny — niewątpliwie ma to sens, ale w przypadku inwestowania w GPW ma też sporą wadę: prowizję naliczaną od każdej transakcji. Doskonale to widać na przykładzie ETF, które właśnie idealnie nadają się do drobnego regularnego inwestowania (np. po kilkaset złotych na miesiąc) nie wymagającego ciągłego sprawdzania notowań; jedno z biur maklerskich, z których korzystam, ma nawet specjalną obniżoną prowizję na notowane na GPW ETF — 0,25% (zamiast standardowych 0,38%; żadnych dodatkowych opłat tam nie ma), niestety minimalna kwota tej prowizji to 5 zł, czyli „nie opłaca… Czytaj więcej »

Paweł
Gość
Paweł

Niedawno jeden z domów maklerskich udostępnił ofertę zgodnie z którą 5 transakcji w miesiącu jest bezprowizyjnych ( dodatkowym ograniczeniem jest max. miesięczny obrót … chyba ok. 30 tyś EUR ) – dla kogoś kto chce inwestować długoterminowo i nie wykonuje często zakupów akcji to świetna okazja ( dotyczy to nie tylko polskich akcji ale również giełd zagranicznych m.in. amerykańskiej ) – nie podaję nazwy żeby nie robić reklamy, jak ktoś chce to znajdzie.

zgryźliwy_tetryk
Gość
zgryźliwy_tetryk

Chyba nie zrobi dużej różnicy inwestowanie 1500 zł raz na trzy miesiące, ze stratą 1,25 PLN na prowizji? Czy też raz na cztery miesiące, kiedy inwestoru uda się uzbierać dwa tysie i nic nie straci na prowizji?

Don Quijote de la Mancha
Gość
Don Quijote de la Mancha

„Chyba nie zrobi dużej różnicy inwestowanie 1500 zł raz na trzy miesiące, ze stratą 1,25 PLN na prowizji? Czy też raz na cztery miesiące, kiedy inwestoru uda się uzbierać dwa tysie i nic nie straci na prowizji?” — oczywiście, że różnica będzie olbrzymia. Jeśli ktoś co miesiąc kupuje jednego ETF (najlepiej kupować wszystkie 3, wtedy można zapewnić jakąś dywersyfikację geograficzną, ja osobiście mam słabość do niemieckiej gospodarki, a więc i DAX, zresztą akurat cena jednostkowa tego jest największa, w każdym razie w dalszym przykładzie pozostanę przy WIG20) za 200–300 zł (ETFW20L), to zdecydowanie łatwiej uniknąć „wejścia w dołku”, niż kupując… Czytaj więcej »

antyanalityk
Gość
antyanalityk

Dodałbym jeszcze jedną radę – moim zdaniem kluczową radę. Nauczyłem się tego sporo tracąc :). Miej świadomość tego, że „rynek”(tj duzi na rynku – na GPW odpowiadają za 80-90% transakcji) grają przeciwko Tobie i często ruchy giełdowe nie mają nic wspólnego z fundamentami bądź wynikami spółek, a są jedynie generowanymi wahaniami, aby spłoszyć/zachęcić „małych” i samemu na tym zarobić. Takie „cykle” często mają wahania nawet kilkuletnie – dla drobnych inwestorów jest to zbyt długi okres aby go zauważyć, albo grać pod niego – naogół chcemy szybkich zysków i nie zauważamy dłuższych trendów. Przykład? Proponuje obserwować zachowanie spółek w „sezonie” wyników.… Czytaj więcej »

oxo
Gość
oxo

Z GPW jest jeszcze jeden problem. Większościowi udziałowcy są czasami zainteresowani … spadkami, niskim kursem „swoich” akcji. Wydaje się to bez sensu, ale jeśli ktoś chce wykupić pozostałych udziałowców i wycofać spółkę w GPW (nie musi wtedy publikować raportów, głównych umów i KNF przestaje patrzeć na rękę) to interesuje go najniższa cena. Koronny przykład to Komputronik. Firma od 3 lat osiąga czystego zysku >1pln/akcje, ale jej kurs stoi w okolicach 5,5-6 pln-ów. Czyli „produkuje” około 20% zysku na rok! Ale … Większościowy udziałowiec już raz próbował spółkę wykupić na wezwaniu, wypłata dywidendy jest zablokowana przez zarząd, kurs z powodu dość… Czytaj więcej »

Szymon Fidorczyk
Gość

A mnie jakoś mimo wszystko inwestowanie nie podpala, nie czuję tego i nie wiem czy bym się w tym sprawdził, a pchanie się na siłę tez nie jest dobre… Ale wiadomo – ten, co chce i szuka takich informacji z wpisu będzie jak najbardziej zadowolony 🙂

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Zamknij