Prezydent w końcu skapitulował i podpisał rządową ustawę o specjalnym podatku, którym mają być obłożeni producenci i importerzy paliw. Dzięki temu za kilka dni zapłacimy o ok. 1 zł mniej za benzynę i diesla – na jakiś czas wróci bowiem rządowy program „Ceny Paliwa Niżej”. Ale czy jest się z czego cieszyć? Oto siedem nieoczywistych skutków decyzji prezydenta. Co ma ona wspólnego z… OKI?
Do tej pory prezydent uważał, że nie może zgodzić się na wprowadzenie ekstra-podatku nakładanego na Orlen i inne firmy paliwowe, bo miałby on działać wstecz (obejmować zyski osiągnięte od marca tego roku). A to niebezpieczny precedens. Otwiera drogę do tego, by np. w grudniu rząd zdecydował, że od dochodów w tym roku zapłacicie dodatkowy podatek, bo już wiadomo, że zarobicie za dużo. Teraz prezydent zmienił zdanie i podpisał ustawę.
- Zatrzęsienie firm, które ułatwiają inwestowanie oszczędności. Której powierzyć pieniądze? Jak zmierzyć wiarygodność brokera? Check-lista! [POWERED BY SAXO BANK]
- Kupić, wynająć, wyleasingować? Samochód coraz częściej jest usługą, a nie własnością. „Klient chce płacić ratę i mieć święty spokój” [POWERED BY BNP PARIBAS]
- ZUS nie wystarczy: trzeba zacząć inwestować, ale… Pięć błędów początkującego inwestora. Jak się przed nimi bronić? Rady po 30 latach doświadczeń [POWERED BY UNICREDIT]
Prezydent podpisał. Dlaczego zmienił zdanie? Dwie hipotezy
Rząd z kolei do tej pory mówił, że nie może znów obniżyć podatków w cenach paliw, bo przez dwa i pół miesiąca wydał już na taką operację 5,5 mld zł. Muszą być dodatkowe pieniądze ze specjalnego podatku, który prezydent blokował. Teraz to się zmieniło, a więc prawdopodobnie za kilka dni wróci program „Ceny Paliwa Niżej”. I znów będą identyczne ceny na wszystkich stacjach, czyli cena maksymalna pomniejszona o ok. 1 zł niższych podatków w cenach paliw.
Od końca marca do połowy czerwca obowiązywał już ten sam pakiet – stawka akcyzy na benzynę i diesla obniżona została do minimum obowiązującego w Unii Europejskiej. Do końca czerwca zmniejszona była też stawka VAT na paliwa z 23% do 8%. Identyczna obniżka VAT obowiązywała też w dwóch ostatnich tygodniach sierpnia. Prawdopodobnie za kilka dni znów będzie spadek VAT i akcyzy.
CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:
Pomysł rządu sprowadza się do ustalenia części przychodów, które wykraczają ponad poziom odpowiadający standardowym, historycznym warunkom rynkowym. Podstawą dla opodatkowania jest nadwyżka osiągniętych przez firmy przychodów ze sprzedaży paliw ciekłych ponad 120% tego, co zarobiłyby, gdyby marże i inne parametry były takie, jak w zeszłym roku. Stawka podatku wyniesie 60% tak ustalonych nadmiarowych zysków. Rząd mówi, że z windfall tax zbierze ok. 4 mld zł.
Dlaczego prezydent zmienił zdanie? Mam dwie hipotezy. Pierwsza mówi, że przegrał wojnę propagandową z rządem i w oczach ludzi stał się głównym winnym wysokich cen paliwa. To oczywiście bzdura, ale z wyrokami ludu się nie dyskutuje. Druga hipoteza mówi, że prezydent zakłada, iż rząd szybko „wystrzela” amunicję i będzie można go oskarżyć o nieudolność (co też będzie bez sensu, ale… wspominałem już, że z wyrokami ludu się nie dyskutuje?
Siedem konsekwencji decyzji prezydenta. Czy jest się z czego cieszyć?
Bezpośredni efekt tej polityczne gry oczywiście będzie taki, że zapłacicie mniej przy dystrybutorze. Ale nie będzie to jedyny efekt – wkrótce nadejdą kolejne i warto, byście mieli ich świadomość. Poniżej krótka lista siedmiu rzeczy, których ani rząd, ani prezydent o obniżkach cen paliwa Wam nie powiedzą.
Po pierwsze: windfall tax nie sprawi, że paliwo stanie się tanie. Mówimy prawdopodobnie (jeśli to będzie powrót „CPN”) o obniżeniu ceny o 1-1,1 zł za litr (poprzez zlikwidowanie części podatków w cenie paliwa). Jeśli miesięcznie tankujecie dwa razy po 50 litrów, to Wasza oszczędność wyniesie ok. 100 zł. To relatywnie niewiele (powiedzmy sobie szczerze, że obniżka cen benzyny do 7-7,2 zł i diesla do 8-8,2 zł za litr to nie jest eldorado). Poza tym pieniądze ze specjalnego podatku wystarczą na najwyżej trzy miesiące dotowania paliwa w takim stopniu. Nie ma gwarancji, że do tego czasu sytuacja na rynku się uspokoi.
CZYTAJ TEŻ:
Po drugie: nie dajcie sobie wmówić, że polski rząd (i prezydent) mają wpływ na ceny paliw. Cieszycie się, że zapłacicie o 1 zł mniej za litr paliwa? Wystarczy jeden głupi wpis Donalda Trumpa i tę złotówkę „zjedzą” globalne podwyżki cen. Albo pokój na Bliskim Wschodzie i za jakiś czas będzie spadek o 2 zł. Jeśli okaże się, że są problemy z dostępnością ropy naftowej i Orlen nie otrzymuje zakontraktowanego surowca z Zatoki Perskiej, będzie musiał go kupować po „cenie dnia” na innych rynkach. Czyli bardzo drogo. I ten koszt będzie wliczał nam w hurtowe ceny paliwa. Dostajemy dziś złudzenie, że rząd, czy prezydent „coś” może. Tak naprawdę niewiele mogą.
Po trzecie: jest ryzyko, że na koniec i tak za tę „ulgę podatkową” zapłacimy z własnej kieszeni. Orlen, który dostarcza w hurcie 80% tego paliwa, które tankujemy na stacjach, zapłaci dodatkowy podatek. Ale będzie mógł wliczyć ten koszt w hurtowe ceny paliw, czyli po prostu ustalić wyższy punkt wyjścia dla cen na stacjach. Rząd obniży podatki w cenie paliwa i ustali maksymalną marżę hurtową. Ale ceny hurtowe Orlenu nie będą kontrolowane – można sobie wyobrazić, że Orlen podniesie swoją marżę rafineryjną o poziom podatku. Nie wiemy czy tak będzie, ale to możliwe.
Po czwarte: dopłaty do paliwa mogą sprawić, że go… zabraknie. Jeśli pojawią się globalne problemy z dostępnością paliw (np. diesla, którego rezerwy są już podobno na wyczerpaniu), to obniżanie cen w zbyt dużym stopniu spowoduje brak „instynktu oszczędzania”. Gdy zaś deficytowego towaru nie będzie opłacało się sprowadzać z zagranicy, to będziemy mieli problem niedoboru znany z PRL. Pytanie czy lepiej, żeby benzyna była droga, czy też, żeby była tania i żeby jej brakowało. Ryzyko takiego scenariusza nie jest dziś duże, ale „zamrażając” ceny odcinamy sobie wentyl bezpieczeństwa.
CZYTAJ TEŻ:
Prezydent podpisał ustawę, ale jak teraz wierzyć w OKI?
Po piąte: dopłaty do paliwa mogą sprawić, że… zabraknie na coś innego. 100 zł miesięcznie oszczędności na tankowaniu to dla wielu zauważalna kwota. Ale prawda jest taka, że to najgłupszy możliwy sposób wspierania podatników. Im kto ma większą limuzynę, tym więcej bowiem zaoszczędzi. Do tej pory na obniżki cen paliw rząd wydał 5,5 mld zł (inna sprawa, że to w dużej części pieniądze, które dodatkowo zarobił dzięki wyższym cenom paliwa). Jednocześnie w tym roku trzeba było przyciąć programy badań profilaktycznych (np. gastroskopię, czy kolonoskopię), bo zabrakło na nie niespełna miliarda złotych. Uważam, że są ważniejsze w kraju potrzeby, niż żeby właściciele Ferrari i Maybachów mieli tańsze paliwo.
Po szóste: ceny paliwa to pikuś, prawdziwa rzeź to koszty ogrzewania. Benzyna i diesel są rzeczywiście najdroższe w historii, ale tylko nominalnie. Realnie wciąż są tańsze, niż w 2022 r. Ale wydatki na benzynę to przeciętnie 3% naszego domowego budżetu. Jeśli z powodu kryzysu energetycznego ten odsetek wzrośnie do 4%, nie będzie to koniec świata (co najwyżej powód do punktowego wsparcia dla najbardziej potrzebujących). Za chwilę wykwitnie większy problem – koszty ogrzewania, koszty prądu, koszty gazu do ogrzewania naszych mieszkań zimą. Szykowałbym kasę raczej na kampanię „grzewczą”, niż paliwową.
Ceny gazu na europejskiej giełdzie TTF w ciągu trzech ostatnich miesięcy się niemal podwoiły – wczesnym latem cena wynosiła ok. 40 euro za MWh, dziś to już 70 euro. Z cenami energii elektrycznej jest nie inaczej. Jeszcze na początku lata za 1 MWh energii z dostawą w październiku tego roku płaciło się 500 zł, dzisiaj to już 630 zł. Za taką samą „porcję” prądu z dostawą w przyszłym roku sprzedawcy energii płacą 550-600 zł (trzy miesiące temu było tylko 450 zł).
Po siódme: jak teraz wierzyć w OKI? Prezydent podpisał ustawę, ale Orlen – główny „poszkodowany” nowym podatkiem – to spółka giełdowa, w której tylko połowę udziałów ma państwo. Resztę mają m.in. miliony klientów funduszy inwestycyjnych, PPK, IKE, IKZE, a w przyszłości OKI. Windfall tax „ograbia” akcjonariuszy Orlenu i innych firm paliwowych z części zysków – rząd zabiera je poza kolejnością. Za kilka miesięcy ten sam rząd będzie namawiał nas do inwestowania bez podatku w polskie wielkie spółki. M.in. w te same, które teraz „okrada”.
Po ósme: zaczął się niebezpieczny trend podwyższania podatków „na chwilę”, a tak naprawdę na stałe. Windfall tax został wprowadzony na rok. Ale przecież mógłby zostać przedłużony. W Wielkiej Brytanii został przedłużony. Banki płacą wyższy podatek dochodowy przez rok. Ale może też mogłyby go płacić na stałe? Ciesząc się z niższych cen paliwa na stacjach nie zapominajcie, że po drugiej stronie bilansu są podatkowe niekonsekwencje, które mogą rządom wejść w krew. A wtedy srogo za to zapłacimy, bo każda firma dąży do przerzucania kosztów wyższego podatku na klientów.
———————————
CZYTAJ TEŻ:
———————————
CZYTAJ O PROMOCJACH NA STACJACH:
———————————
CZYTAJ, CO KOMBINUJE ORLEN:
———————————
CZYTAJ JAK OSZCZĘDZIĆ NA PALIWIE:
———————————
ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:
>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.
>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.
———————————
ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM:
Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.
———————————
ZOBACZ NASZ KANAŁ NA YOUTUBE:
„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtubie. Raz w tygodniu Magazyn „Subiektywnie o Finansach”, a poza tym rozmowy z mądrymi ludźmi, komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube
zdjęcie tytułowe: Orlen, Kancelaria Prezydenta, Canva














