2 października 2026

Prezydent podpisał ustawę, będą obniżki cen paliwa. Oto siedem nieoczywistych skutków tej decyzji. Co to ma wspólnego z… OKI?

Prezydent podpisał ustawę, będą obniżki cen paliwa. Oto siedem nieoczywistych skutków tej decyzji. Co to ma wspólnego z… OKI?

Prezydent w końcu skapitulował i podpisał rządową ustawę o specjalnym podatku, którym mają być obłożeni producenci i importerzy paliw. Dzięki temu za kilka dni zapłacimy o ok. 1 zł mniej za benzynę i diesla – na jakiś czas wróci bowiem rządowy program „Ceny Paliwa Niżej”. Ale czy jest się z czego cieszyć? Oto siedem nieoczywistych skutków decyzji prezydenta. Co ma ona wspólnego z… OKI?

Do tej pory prezydent uważał, że nie może zgodzić się na wprowadzenie ekstra-podatku nakładanego na Orlen i inne firmy paliwowe, bo miałby on działać wstecz (obejmować zyski osiągnięte od marca tego roku). A to niebezpieczny precedens. Otwiera drogę do tego, by np. w grudniu rząd zdecydował, że od dochodów w tym roku zapłacicie dodatkowy podatek, bo już wiadomo, że zarobicie za dużo. Teraz prezydent zmienił zdanie i podpisał ustawę.

Zobacz również:

Prezydent podpisał. Dlaczego zmienił zdanie? Dwie hipotezy

Rząd z kolei do tej pory mówił, że nie może znów obniżyć podatków w cenach paliw, bo przez dwa i pół miesiąca wydał już na taką operację 5,5 mld zł. Muszą być dodatkowe pieniądze ze specjalnego podatku, który prezydent blokował. Teraz to się zmieniło, a więc prawdopodobnie za kilka dni wróci program „Ceny Paliwa Niżej”. I znów będą identyczne ceny na wszystkich stacjach, czyli cena maksymalna pomniejszona o ok. 1 zł niższych podatków w cenach paliw.

Od końca marca do połowy czerwca obowiązywał już ten sam pakiet – stawka akcyzy na benzynę i diesla obniżona została do minimum obowiązującego w Unii Europejskiej. Do końca czerwca zmniejszona była też stawka VAT na paliwa z 23% do 8%. Identyczna obniżka VAT obowiązywała też w dwóch ostatnich tygodniach sierpnia. Prawdopodobnie za kilka dni znów będzie spadek VAT i akcyzy.

CZYTAJ WIĘCEJ O TYM:

cpn kontra pkn

Pomysł rządu sprowadza się do ustalenia części przychodów, które wykraczają ponad poziom odpowiadający standardowym, historycznym warunkom rynkowym. Podstawą dla opodatkowania jest nadwyżka osiągniętych przez firmy przychodów ze sprzedaży paliw ciekłych ponad 120% tego, co zarobiłyby, gdyby marże i inne parametry były takie, jak w zeszłym roku. Stawka podatku wyniesie 60% tak ustalonych nadmiarowych zysków. Rząd mówi, że z windfall tax zbierze ok. 4 mld zł.

Dlaczego prezydent zmienił zdanie? Mam dwie hipotezy. Pierwsza mówi, że przegrał wojnę propagandową z rządem i w oczach ludzi stał się głównym winnym wysokich cen paliwa. To oczywiście bzdura, ale z wyrokami ludu się nie dyskutuje. Druga hipoteza mówi, że prezydent zakłada, iż rząd szybko „wystrzela” amunicję i będzie można go oskarżyć o nieudolność (co też będzie bez sensu, ale… wspominałem już, że z wyrokami ludu się nie dyskutuje?

Siedem konsekwencji decyzji prezydenta. Czy jest się z czego cieszyć?

Bezpośredni efekt tej polityczne gry oczywiście będzie taki, że zapłacicie mniej przy dystrybutorze. Ale nie będzie to jedyny efekt – wkrótce nadejdą kolejne i warto, byście mieli ich świadomość. Poniżej krótka lista siedmiu rzeczy, których ani rząd, ani prezydent o obniżkach cen paliwa Wam nie powiedzą.

Po pierwsze: windfall tax nie sprawi, że paliwo stanie się tanie. Mówimy prawdopodobnie (jeśli to będzie powrót „CPN”) o obniżeniu ceny o 1-1,1 zł za litr (poprzez zlikwidowanie części podatków w cenie paliwa). Jeśli miesięcznie tankujecie dwa razy po 50 litrów, to Wasza oszczędność wyniesie ok. 100 zł. To relatywnie niewiele (powiedzmy sobie szczerze, że obniżka cen benzyny do 7-7,2 zł i diesla do 8-8,2 zł za litr to nie jest eldorado). Poza tym pieniądze ze specjalnego podatku wystarczą na najwyżej trzy miesiące dotowania paliwa w takim stopniu. Nie ma gwarancji, że do tego czasu sytuacja na rynku się uspokoi.

CZYTAJ TEŻ:

windfall tax

Po drugie: nie dajcie sobie wmówić, że polski rząd (i prezydent) mają wpływ na ceny paliw. Cieszycie się, że zapłacicie o 1 zł mniej za litr paliwa? Wystarczy jeden głupi wpis Donalda Trumpa i tę złotówkę „zjedzą” globalne podwyżki cen. Albo pokój na Bliskim Wschodzie i za jakiś czas będzie spadek o 2 zł. Jeśli okaże się, że są problemy z dostępnością ropy naftowej i Orlen nie otrzymuje zakontraktowanego surowca z Zatoki Perskiej, będzie musiał go kupować po „cenie dnia” na innych rynkach. Czyli bardzo drogo. I ten koszt będzie wliczał nam w hurtowe ceny paliwa. Dostajemy dziś złudzenie, że rząd, czy prezydent „coś” może. Tak naprawdę niewiele mogą.

Po trzecie: jest ryzyko, że na koniec i tak za tę „ulgę podatkową” zapłacimy z własnej kieszeni. Orlen, który dostarcza w hurcie 80% tego paliwa, które tankujemy na stacjach, zapłaci dodatkowy podatek. Ale będzie mógł wliczyć ten koszt w hurtowe ceny paliw, czyli po prostu ustalić wyższy punkt wyjścia dla cen na stacjach. Rząd obniży podatki w cenie paliwa i ustali maksymalną marżę hurtową. Ale ceny hurtowe Orlenu nie będą kontrolowane – można sobie wyobrazić, że Orlen podniesie swoją marżę rafineryjną o poziom podatku. Nie wiemy czy tak będzie, ale to możliwe.

Po czwarte: dopłaty do paliwa mogą sprawić, że go… zabraknie. Jeśli pojawią się globalne problemy z dostępnością paliw (np. diesla, którego rezerwy są już podobno na wyczerpaniu), to obniżanie cen w zbyt dużym stopniu spowoduje brak „instynktu oszczędzania”. Gdy zaś deficytowego towaru nie będzie opłacało się sprowadzać z zagranicy, to będziemy mieli problem niedoboru znany z PRL. Pytanie czy lepiej, żeby benzyna była droga, czy też, żeby była tania i żeby jej brakowało. Ryzyko takiego scenariusza nie jest dziś duże, ale „zamrażając” ceny odcinamy sobie wentyl bezpieczeństwa.

CZYTAJ TEŻ:

orlen rząd nadzwyczajne zyski ile zarabiają na podatkach

Prezydent podpisał ustawę, ale jak teraz wierzyć w OKI?

Po piąte: dopłaty do paliwa mogą sprawić, że… zabraknie na coś innego. 100 zł miesięcznie oszczędności na tankowaniu to dla wielu zauważalna kwota. Ale prawda jest taka, że to najgłupszy możliwy sposób wspierania podatników. Im kto ma większą limuzynę, tym więcej bowiem zaoszczędzi. Do tej pory na obniżki cen paliw rząd wydał 5,5 mld zł (inna sprawa, że to w dużej części pieniądze, które dodatkowo zarobił dzięki wyższym cenom paliwa). Jednocześnie w tym roku trzeba było przyciąć programy badań profilaktycznych (np. gastroskopię, czy kolonoskopię), bo zabrakło na nie niespełna miliarda złotych. Uważam, że są ważniejsze w kraju potrzeby, niż żeby właściciele Ferrari i Maybachów mieli tańsze paliwo.

Po szóste: ceny paliwa to pikuś, prawdziwa rzeź to koszty ogrzewania. Benzyna i diesel są rzeczywiście najdroższe w historii, ale tylko nominalnie. Realnie wciąż są tańsze, niż w 2022 r. Ale wydatki na benzynę to przeciętnie 3% naszego domowego budżetu. Jeśli z powodu kryzysu energetycznego ten odsetek wzrośnie do 4%, nie będzie to koniec świata (co najwyżej powód do punktowego wsparcia dla najbardziej potrzebujących). Za chwilę wykwitnie większy problem – koszty ogrzewania, koszty prądu, koszty gazu do ogrzewania naszych mieszkań zimą. Szykowałbym kasę raczej na kampanię „grzewczą”, niż paliwową.

Ceny gazu na europejskiej giełdzie TTF w ciągu trzech ostatnich miesięcy się niemal podwoiły – wczesnym latem cena wynosiła ok. 40 euro za MWh, dziś to już 70 euro. Z cenami energii elektrycznej jest nie inaczej. Jeszcze na początku lata za 1 MWh energii z dostawą w październiku tego roku płaciło się 500 zł, dzisiaj to już 630 zł. Za taką samą „porcję” prądu z dostawą w przyszłym roku sprzedawcy energii płacą 550-600 zł (trzy miesiące temu było tylko 450 zł).

Po siódme: jak teraz wierzyć w OKI? Prezydent podpisał ustawę, ale Orlen – główny „poszkodowany” nowym podatkiem – to spółka giełdowa, w której tylko połowę udziałów ma państwo. Resztę mają m.in. miliony klientów funduszy inwestycyjnych, PPK, IKE, IKZE, a w przyszłości OKI. Windfall tax „ograbia” akcjonariuszy Orlenu i innych firm paliwowych z części zysków – rząd zabiera je poza kolejnością. Za kilka miesięcy ten sam rząd będzie namawiał nas do inwestowania bez podatku w polskie wielkie spółki. M.in. w te same, które teraz „okrada”.

Po ósme: zaczął się niebezpieczny trend podwyższania podatków „na chwilę”, a tak naprawdę na stałe. Windfall tax został wprowadzony na rok. Ale przecież mógłby zostać przedłużony. W Wielkiej Brytanii został przedłużony. Banki płacą wyższy podatek dochodowy przez rok. Ale może też mogłyby go płacić na stałe? Ciesząc się z niższych cen paliwa na stacjach nie zapominajcie, że po drugiej stronie bilansu są podatkowe niekonsekwencje, które mogą rządom wejść w krew. A wtedy srogo za to zapłacimy, bo każda firma dąży do przerzucania kosztów wyższego podatku na klientów.

———————————

CZYTAJ TEŻ:

paliwo wszedzie po 7 99

co musi się stać, żeby benzyna potaniała o złotówkę

drożeje benzyna prąd i gaz

———————————

CZYTAJ O PROMOCJACH NA STACJACH:

zaskakujący ruch orlenu 45 zł do odzyskania

———————————

CZYTAJ, CO KOMBINUJE ORLEN:

orlen mocno podniósł ceny w hurcie

koncern orlen wyniki finansowe

———————————

CZYTAJ JAK OSZCZĘDZIĆ NA PALIWIE:

auta z instalacją lpg

ekonomiczny styl jazdy

kiedy zwróci się auto elektryczne

———————————

ZAPISZ SIĘ NA NASZE NEWSLETTERY:

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela. Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

———————————

ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM: 

Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.

———————————

ZOBACZ NASZ KANAŁ NA YOUTUBE:

„Subiektywnie o Finansach” jest też na Youtubie. Raz w tygodniu Magazyn „Subiektywnie o Finansach”, a poza tym rozmowy z mądrymi ludźmi,  komentarze i wideofelietony poświęcone Twoim pieniądzom oraz poradniki i zapisy edukacyjnych webinarów. Koniecznie subskrybuj kanał „Subiektywnie o Finansach” na platformie Youtube

zdjęcie tytułowe: Orlen, Kancelaria Prezydenta, Canva

Subscribe
Powiadom o
21 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Zbigniew
2 godzin temu

Argumentacja może i słuszna ale dlaczego per analogiami z tożsamych powodów nie nazwać skrajną głupotą propozycji obniżenia podatków dla ludzi dość zamożnych. Takie durackie (uwzględniając zadłużenie kraju) przypochlebianie się ma mieć sens. Chyba tylko taki, że tłumacząc treść artykułu na polski: Kałego stać na 100.zł miesięcznie więcej za paliwo to dla kraju źle ale obniżka podatków dla Kałego dobra. Dobry rząd co Kalemu dać pieniądz.

Hieronim
35 minut temu
Reply to  Zbigniew

Jeśli chodzi o 2 próg, to chyba jednak coś jest nie tak, jeśli za bogacza uważamy listonosza (z małymi nadgodzinami)

Aleks
1 godzina temu

Ogladałem przemowienie Prezydenta RP – smutne jest to, ze Pan Prezydent nie potrafi laczyc kropek – duzo mowil o deficycie budzetowym zapominajac ze wydatki socjalne na 800+, 13/14-tki, itp. to jakies 135 mld zł rocznie (!). A program zbrojeniowy SAFE (ktory w jakis tam sposob jest inwestycja w zakladay i zasoby ludzkie) to tylko 180 mld zł na 45 lat (!), a po 10 latach dopiero go zaczynamy splacac … czyli splata kapitalu to tylko 4 mld zł rocznie (!).
A do przemowienia zabraklo „naszego obroncy wartosci złotego”, czyli NadPrezesa NBP – wtedy to juz by bylo ciekawie.

Aleks
1 godzina temu
Reply to  Maciej Samcik

Cały czas wedrujemy w slepa uliczke – akurat Polska musi przestawic sie na tania energie z OZE,bo zbyt duzo wydajemy $ na import paliw kopalnych.
Ta obecna sytuacja pokazuje ze musimy przejsc transformacje jako kraj – w elektrycznosc – motor XXI wieku -> transport drogowy, kolejowy, gosp.domowe, itd.
Te 200mld zł zostanie w kraju, a nie pojdzie na „zlote kible” szejkow, nie mowiac juz o tym ze Bliski Wschod bedzie dla nas „malo wazny”.

Przemek
1 godzina temu

Jeśli poziom wiedzy z zakresu finansów, statystycznego Kowalskiego dalej będzie dnem w 3 metrach mułu to takie rozwiązania będą codziennością. Co z tego że udziałowcy mniejszościowi poprzez PPK, IKE, IKZE itd są okradani. Nie ma takiego argumentu który powstrzyma „puste polityczne sagany” od ściągnięcia dodatkowej daniny na ich igrzyska. Na koniec to my i tak zapłacimy. Zacznijcie wymagać od ludzi którzy zarządzają środkami publicznymi.

Montgomery
1 godzina temu
Reply to  Maciej Samcik

Czyta nas 500.000, a w porywach 700 000 ludzi miesięcznie, kilka milionów w skali roku, więc jakiś wpływ na stan wiedzy ludzi mamy…

Sam jestem wiernym czytelnikiem gdzieś od 2011 roku i polecam teksty znajomym. Ale zawsze interesują mnie takie liczby, jak to jest wyliczane????

James85
1 godzina temu

Podwyżki podatków spowodują obniżki cen, nie znałem tego mechanizmu. Rząd powinien dostać Nobla w dziedzinie ekonomii za innowacyjne schematy podatkowe.

Cherubin
1 godzina temu

Będą mieli Polacy na kawę i hot dogi na Orlenie. 🙂

Andrzej
1 godzina temu

Kurcze. Moje wydatki na paliwo to 8% z obu wyplat (wlaściwie to 2 i pół) Chyba jestem rozrzutny. Jak namowic zone zeby z jednej pracy do drugiej (tak ona pracuje w dwoch roznych miejscach) przemieszczala sie Uberem. Do domu po 24h pracy tez niech wraca Uberem. Moze wtedy bedzie 4%. Nie wiem ile kosztuje Uber bo nigdy nim nie jechalem. Zawsze samochodem. Ale mam rozkminę.

Tomek
50 minut temu

„ Poza tym pieniądze ze specjalnego podatku wystarczą na najwyżej trzy miesiące dotowania paliwa w takim stopniu.” – ale nikt nic nie dotuje! Nikt nie dokłada co zakupu przez kierowców paliwa nawet grosza. Po prostu mniej zabierają w podatkach. Moim zdaniem jest różnica pomiędzy dotowaniem a zabieraniem mniej 🙂 To jest tak jakbym powiedział, że złodziej mnie finansuje, bo zabiera mi tylko 100 zł, a jeszcze wczoraj wyciągał 200 zł z mojej kieszeni.

Hieronim
36 minut temu

Żeby to wszystko było takie proste… ale nie jest, inflacja również skutecznie zjada dorobek życia.

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu