15 września 2026

Nieoczekiwany ruch Orlenu. Przez miesiąc możesz zaoszczędzić 45 zł na tankowaniu. A na BP nawet 100 zł. Wyręczą rząd, gdy ceny paliw przebiją szczyty?

Nieoczekiwany ruch Orlenu. Przez miesiąc możesz zaoszczędzić 45 zł na tankowaniu. A na BP nawet 100 zł. Wyręczą rząd, gdy ceny paliw przebiją szczyty?

Wygląda na to, że największe sieci stacji paliw w Polsce przygotowują się do „świętowania” najwyższych w historii nominalnych cen paliw. Najpierw BP, a teraz Orlen ogłaszają nowe zniżki na paliwo. Tym razem nie trzeba kupować nic w sklepie na stacji, by na nie zasłużyć. Niewykluczone, że w przypadku Orlenu – czyli „zbrojnego, paliwowego ramienia państwa” – zniżkowe kupony będą jednym z elementów zastępujących „CPN”, czyli obniżki podatków w cenach paliw, do których rząd na razie nie chce wracać. Do wzięcia jest 45 zł w miesiąc. W BP – aż 100 zł w półtora miesiąca

Wraz z końcem wakacji kierowcy przeżywają „szok paliwowy”, bo jednocześnie zdarzyły się trzy fatalne dla nich rzeczy: skończyły się obniżki podatków zawartych w cenach paliw, nastąpił duży wzrost cen ropy naftowej (i benzyny) oraz stacje paliw zakończyły wakacyjne promocje. Wszystkie te trzy czynniki łącznie sprawiły, że za paliwo nagle płacimy nawet prawie 2 zł na każdym litrze drożej.

Zobacz również:

Np. benzyna Pb95, którą pod koniec sierpnia tankowaliśmy po 6 zł za litr (z wszystkimi rabatami i zniżkami), dziś zbliża się nieuchronnie do 8 zł za litr (średnia cena na stacjach to 7,91 zł). Z kolei litr diesla wlewamy po cenie 8,81 zł. Każdy analityk, którego zapytacie o przyszłość cen paliw, powie Wam, że przekroczenie psychologicznych „okrągłych” barier i osiągnięcie przez ceny paliw najwyższych nominalnych cen w historii – to już tylko kwestia czasu. I to niedługiego.

Zanosi się na największy w historii kryzys na rynku ropy naftowej?

W weekend bardzo poważna zrobiła się sytuacja w Zatoce Perskiej. Oprócz blokady Cieśniny Ormuz, przez którą dziennie przepływało 15 mln baryłek ropy, zamknięty został rurociąg Wschód-Zachód w Arabii Saudyjskiej (co oznacza, że z Zatoki Perskiej nie wypływa kolejne 4 mln baryłek ropy dziennie). A sprzymierzeni z Iranem bojownicy Huti prowadzą ofensywę militarną w rejonie cieśniny Bab el-Mandeb na Morzu Czerwonym. Jej zamknięcie może oznaczać spadek zaopatrzenia świata w ropę naftową o kolejne 9 mln baryłek dziennie.

Jeśli te trzy elementy nie zaczną działać, być może z 90-100 mln dziennego „zużycia” ropy naftowej będzie trzeba odjąć nawet 30 mln baryłek. Być może część tej ropy uda się wytransferować okrężnymi szlakami, skala potencjalnych kłopotów wynikających z braku ropy jest ogromna. Prawdopodobnie świat stoi wobec ryzyka utracenia do 25-30% globalnych dostaw ropy. Czegoś takiego jeszcze w historii nie było.

W czasie pokoju produkcja ropy jest o 5-10 mln baryłek dziennie za wysoka w porównaniu z globalnym popytem (dlatego cena ropy wczesną wiosną spadła nawet do 55 dolarów za baryłkę). Do tej pory ubytek dostaw ropy z powodu blokady cieśniny Ormuz nie przekraczał 10-15 mln baryłek dziennie. Świat zużywa w tej sytuacji zapasy ropy znajdujące się w rezerwach strategicznych państw i prywatnych firm. Te były przed wojną gigantyczne – 8,2 mld baryłek – ale kurczą się w szybkim tempie (obecnie wynoszą już tylko 6,2 mld baryłek, co analitycy uznają za poziom krytyczny (tylko na 60 dni zużycia).

Mimo wszystko do tej pory głównym problemem był szybki wzrost cen paliw, a nie ropy naftowej. Po tym, jak Iran zbombardował część rafinerii na Bliskim Wschodzie, Ukraina „wyłączyła” większość rafinerii rosyjskich, a część europejskich rafinerii ma sezonowe remonty – wąskim gardłem była za mała produkcja benzyny i oleju napędowego. Nawet działające na 100% mocy rafinerie amerykańskie nie dają już rady i marże rafineryjne na przerobie ropy na benzynę skoczyły ostatnio z 10-15 dolarów do kosmicznego poziomu 40-60 dolarów na każdej baryłce.

Teraz jest ryzyko, że do problemu zbyt niskiej produkcji paliw przez rafinerie dojdzie problem deficytu ropy naftowej do ich produkcji. Za wcześnie, by uznać takie zagrożenie za pewnik, ale z pewnością jest się czego obawiać. Zwłaszcza, że Donald Trump odmówił Arabii Saudyjskiej wsparcia miliarnego w obronie przed ofensywą wojowników Huti. Ropa Brent kosztuje już 106 dolarów za baryłkę (w tym roku jej rekordowa cena to było 120 dolarów).

Zaskakujący ruch Orlenu. Przez miesiąc oszczędzisz 45 zł na paliwie

Wszystko to – a zwłaszcza spadające globalne zapasy ropy naftowej i gotowych paliw – źle wróży cenom paliw na polskich stacjach. Dwie odsłony programu „CPN” kosztowały już 5 mld zł, więc rząd nie myśli na razie o przywróceniu obniżek podatków w cenach paliw (ma z nich 60 mld zł rocznie, czyli 10% wszystkich dochodów państwa). Choć rząd mógłby „odzyskać” te pieniądze z dywidendy wypłacanej przez Orlen (dzięki wysokiej marży rafineryjnej koncern zarobi w tym roku ok. 30 mld zł, wypłaci pewnie 10-15 mld zł dywidendy, z czego połowa trafić może do Skarbu Państwa).

Niewykluczone, że tak długo, jak się da, lekarstwem na drogie paliwo będą rabaty udzielane przez Orlen i niektóre inne sieci stacji paliw. Wydawało się, że zakończenie letnich promocji zamknie „sezon kuponowy” na stacjach (używając kuponów w aplikacjach mobilnych sieci stacji paliw można było zaoszczędzić 30-35 groszy na każdym litrze, o ile zrobiło się zakupy w sklepie u „pompiarzy”). W poprzednich latach poza majówką i wakacjami takich rabatów nie było.

Ale teraz Orlen niespodziewanie ogłosił nową promocję, dzięki której będzie można zaoszczędzić na tankowaniu 45 zł. Tym razem to krótkoterminowa promocja, trwająca od połowy września do połowy października. Do aplikacji mobilnych Orlen Vitay trafią trzy kupony rabatowe, które można wykorzystać w dowolnym momencie (ale nie za jednym razem – kolejny kupon „wpadnie” do aplikacji po 24 godzinach od wykorzystania poprzedniego). W odróżnieniu od letniej promocji tym razem możliwość wykorzystania kuponów nie będzie ograniczona tylko do weekendów. I żeby uzyskać rabat nie będzie trzeba nic kupować w sklepie na stacji.

Po aktywacji pierwszego kuponu w aplikacji klient otrzymuje 10 zł rabatu po zatankowaniu co najmniej 30 litrów paliwa Efecta, Verva albo oleju napędowego (przy cenie 8 zł za litr oznacza to konieczność wydania na paliwo 240 zł, przy cenie 9 zł za litr diesla – 270 zł). Następny kupon będzie miał już wartość 15 zł, a po jego wykorzystaniu w aplikacji pojawi się trzeci – o wartości 20 zł. Czyli po zatankowaniu 90 litrów paliwa o orientacyjnej wartości 700-800 zł będzie można „odzyskać” 45 zł, czyli niecałe 5%. To mniej więcej połowa tego, co oferowała ostatnia edycja rządowego programu „CPN”.

Czy Orlen próbuje wyręczyć rząd? Nie ma „CPN”, ale…

Konstrukcja nowej promocji jest jednak ciekawa: im więcej tankujesz, tym więcej oszczędzasz. Krótki termin promocji – tylko cztery tygodnie – może oznaczać, że Orlen testuje nowe, elastyczne narzędzie „ulgi” dla kierowców. Jeśli ceny paliw będą rosły dalej, to cóż szkodzi w kolejnym miesiącu wprowadzić do aplikacji kupony o większej wartości? Nawet jeśli Orlen będzie w ten sposób „zarzynał” część rentowności, efekt finansowy będzie podobny do tego, który byłby gdyby państwo zabrało Orlenowi pieniądze w ramach ekstra-podatku windfall tax. Albo do tego, gdyby Orlen obniżył marżę hurtową.

Obniżenie marży hurtowej byłoby jednak ryzykowne, bo Polska nie jest „paliwową” wyspą – część paliw sprowadzamy z zagranicy, po cenach rynkowych. Gdyby to się przestało opłacać, bardzo szybko na dystrybutorach zobaczylibyśmy wywieszki „paliwa brak”. Tego mechanizmu nie zrozumiał poprzedni prezes Orlenu Daniel Obajtek i wywołał taki kryzys, że paliwo do stacji musiało dowozić cysternami wojsko.

Skoro więc nie można wprowadzić ekstra-podatku od wysokich zysków Orlenu i nie da się obniżyć marży hurtowej, to być może za pomocą kuponów można nieco ulżyć kierowcom. Efekty uboczne – o ile rabaty nie będą naliczane od odpowiednio „napompowanych” uprzednio cen – to niszczenie konkurencji (wykańczanie niezależnych stacji i mniejszych sieci), na czym w dłuższej perspektywie zyskuje Orlen, a tracą kierowcy.

Na stronach internetowych innych stacji nie znalazłem podobnych ofert, jaką zaprezentował właśnie Orlen. Z jednym wyjątkiem. Już kilka dni temu podobną ofertę wprowadziła sieć BP. Albo jej „agenci” działający w Orlenie odpowiednio wcześnie donieśli o tym, że rynkowy hegemon coś kombinuje i udało się go wyprzedzić, albo to BP rzucił rękawicę Orlenowi i po raz pierwszy zmusił państwowego giganta do oddawania części marży kierowcom.

CZYTAJ TEŻ:

8 zł za litr na horyzoncie

kiedy zwróci się auto elektryczne

koncern orlen wyniki finansowe

45 zł w Orlenie? W aplikacji BPme aż dziesięć nowych kuponów

Na stacjach BP aż do końca października – a więc przez sześć tygodni – można wykorzystać aż 10 kuponów po 10 zł każdy. Jedynym wymogiem jest zatankowanie 25 litrów paliwa w jednej transakcji. Także w tym przypadku nie ma obowiązku zrobienia zakupów w sklepie. BP oferuje więc aż 100 zł rabatu po zatankowaniu przynajmniej 250 litrów paliwa (o wartości 2000 zł) w 10 transakcjach. W tym przypadku również mówimy więc o rabacie rzędu maksymalnie 5%.

Zniżki dla tankujących ma też MOL, ale tutaj trzeba najpierw „zasłużyć”. A więc przystąpić do programu lojalnościowego i zebrać przynajmniej 1000 pkt. (tankując np. 1000 litrów paliwa). Tym samym osiąga się status pozwalający tankować paliwo przez cały rok z 5-groszowym rabatem na każdym litrze w przypadku zwykłego paliwa i 10-groszonym w przypadku paliwa premium. Nie jest to tak atrakcyjna opcja, jak ta w Orlenie (45 zł zwrotu po wydaniu 700-800 zł), czy na stacjach BP (100 zł zwrotu po zatankowaniu za 2000 zł). Żadnych promocji „kuponowych” nie znalazłem w Circle-K, ani w Shellu.

——————————

CZYTAJ TEŻ:

czy warto brać prąd z gwarancją stałej ceny

drożeje benzyna prąd i gaz

——————————

ZAPISZ SIĘ NA NEWSLETTERY

>>> W każdy weekend sam Samcik podsumowuje tydzień wokół Twojego portfela.   Co wydarzenia ostatnich dni oznaczają dla Twoich pieniędzy? Jakie powinieneś wyciągnąć wnioski dla oszczędności? Kliknij i się zapisz.

>>> Newsletter „Subiektywnie o Świ(e)cie i Technologiach” będziesz dostawać na swoją skrzynkę e-mail w każdy czwartek bladym świtem. Będzie to podsumowanie najważniejszych rzeczy, o których musisz wiedzieć ze świata wielkich finansów, banków centralnych, najpotężniejszych korporacji oraz nowych technologii. Kliknij i się zapisz.

——————————

ZAPLANUJ ZAMOŻNOŚĆ Z SAMCIKIEM: 

Myślisz, że nie masz szans na żywot rentiera? Że masz za mało oszczędności? Że za mało zarabiasz? Że nie umiał(a)byś dobrze ulokować pieniędzy, gdybyś je miał(a)? W tym e-booku pokazuję, że przy odrobinie konsekwencji, pomyślunku i, posiadając dobry plan, niemal każdy może zostać rentierem. Jak bezboleśnie oszczędzać, prosto inwestować i jak już teraz zaplanować swoje rentierstwo – o tym jest ten e-book. Praktyczne rady i wskazówki. Zapraszam do przeczytania – to prosty plan dla Twojej niezależności finansowej. Polecam też trzy inne e-booki: o tym, jak zrobić porządek w domowym budżecie i raz na zawsze wyjść z długów, jak bez podejmowania ryzyka wycisnąć więcej z poduszki finansowej i jak oszczędzać na przyszłość dzieci.

——————————

zdjęcie tytułowe: Orlen, BP, Canva

Subscribe
Powiadom o
0 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu