13 września 2026

Platformy streamingowe żądają od kibiców coraz większych opłat. Ostatnio nie fair zagrał Canal+. Ile miesięcznie trzeba zapłacić za oglądanie sportu?

Platformy streamingowe żądają od kibiców coraz większych opłat. Ostatnio nie fair zagrał Canal+. Ile miesięcznie trzeba zapłacić za oglądanie sportu?

Ile trzeba miesięcznie wydać pieniędzy, żeby oglądać najważniejsze wydarzenia sportowe? Niestety coraz więcej. Na własnym (żywym) organizmie przetestowali to właśnie abonenci Canal+ Sport. Ta platforma streamingowa ostatnio zaproponowała im, żeby płacili tyle samo (ale jednak trochę więcej) za to samo (ale jednak za trochę mniej). Niemożliwe? To potrzymajcie mi pilota. Liczę, ile miesięcznie trzeba zapłacić za oglądanie sportu w telewizji

Zobacz również:

Wydarzenia sportowe mają to do siebie, że najlepiej ogląda się je na żywo. Najlepiej na stadionie, a jak się nie da, to przynajmniej w transmisji „live”. Nikt o zdrowych zmysłach nie kupiłby, nawet tanio, możliwości oglądania samych retransmisji zawodów sportowych. Dlatego sportowe prawa telewizyjne osiągają absurdalnie wysokie ceny, a telewizje starają się wyciągnąć z kibiców jak najwięcej pieniędzy, żeby interes się zwrócił. W sierpniu niektórym kibicom piłkarskim zrzedły miny, gdy Canal+ Sport namieszał w swojej ofercie.

Canal+ Sport przedstawia serial pt. „Jak wkurzyć kibiców”?

W zeszłym sezonie mecze ligi hiszpańskiej były transmitowane zarówno w Eleven Sports, jak i w Canal+ Sport. Obie stacje mogły transmitować na żywo po pięć spotkań i dzieliły się prawem pierwszeństwa wyboru. W rezultacie najciekawsze mecze trafiały to tu, to tam. Minus był taki, że klienci musieli subskrybować obie platformy. W obecnym sezonie sytuacja się zmieniła, bo Canal+ wygrał przetarg na prawa telewizyjne do La Liga.

W rezultacie wszystkie spotkania powinny być dostępne w Canal+ Sport. Ale stacja wymyśliła sobie, że… połowa spotkań w każdej kolejce nadal będzie dodatkowo płatna. W sierpniu do oferty Canal+ Sport dołączyły dwa nowe kanały o numerach Canal+ Sport 6 i Canal+ Sport 7. Znalazły się one jednak tylko w pakiecie „ULTRA”, który okazał się dodatkowo płatny – kosztuje ok. 10 zł więcej.

Kibice, delikatnie pisząc, wściekli się i wylali swoje żale w mediach społecznościowych. Jedni argumentowali, że w rezultacie będą musieli płacić więcej, niż w zeszłym roku, gdy oglądanie wszystkich meczów oznaczało konieczność kupienia dodatkowej subskrypcji w Eleven Sports. Inni zwracali uwagę na to, że po utracie przez Canal+ praw do transmitowania ligi włoskiej, francuskiej czy niemieckiej – obniżek cen abonamentu nie było. Sporo osób groziło wypowiedzeniem umowy, a nawet skargą do UOKiK-u.

To mi trochę przypomina sytuację na rynku paliw (gdy ceny ropy idą do góry, to od razu rosną też ceny na stacjach benzynowych, ale gdy ceny ropy spadają, to… wiadomo, co się dzieje), depozytów bankowych (banki wolniej podnoszą oprocentowanie lokat, gdy rosną stopy procentowe, niż je obniżają, gdy stopy spadają), a nawet programów socjalnych (ceny za żłobek magicznie wzrosły po wprowadzeniu rządowej dopłaty „żłobkowej”).

Co gorsza, niektórzy klienci mają podpisaną umowę z lokalnym dostawcą kablowym, w której były zarówno kanały Canal+ Sport, jak i Eleven Sports. A teraz, nawet gdyby chcieli, to nie mogą skorzystać z pakietu ULTRA, bo albo ich umowa trwa, albo ich dostawca nie oferuje jeszcze tego rozwiązania. Część klientów w ogóle nie otrzymała informacji o tym, że za kompleksowe oglądanie La Liga trzeba będzie dopłacić i zdziwili się podczas pierwszego meczu.  Canal+ przeprosił, ale chyba nie przekonał zbyt wielu klientów, bo nadal dominują negatywne komentarze.

Czytaj też: Ogłosili konto bez opłat i ukrytych gwiazdek. Czyżby wracała era bezwarunkowo darmowych rachunków? A może ktoś przekombinował?

Fan sportu powinien cierpieć?

Wbrew pozorom ceny streamingu sportowego nie są zaporowe. Nawet te 79 zł miesięcznie za wspomniany plan ULTRA w Canal+ byłoby do przełknięcia. W końcu droższe bywa zwykłe wyjście w dwie osoby na kawę z ciastkiem. Problem leży w zupełnie innym miejscu. Żadna stacja nie oferuje kompleksowej oferty sportowej (zresztą dotyczy to, jak i większość tego felietonu, również filmów i seriali).

W rezultacie kibice, jeżeli chcą oglądać ważne wydarzenia sportowe, muszą wykupić kilka różnych subskrypcji. Najwięcej sportu znajdziemy w Canal+, Polsat i Eleven Sports. Do tego część wydarzeń dostępna jest w ogólnodostępnych kanałach (np. TVP Sport, Polsat, TVN czy TVP1 i TVP2), za które niektórzy płacą w ramach podstawowej „kablówki”. Do gry powoli wchodzą też globalni gracze streamingowi (m.in. Amazon Prime Video, Disney+, HBO Max czy Apple TV, gdzie można oglądać występy Roberta Lewandowskiego), którzy dostrzegli już potencjał transmisji sportowych.

Weźmy piłkę nożną, czyli chyba najpopularniejszy sport w Polsce. W Canal+ Sport dostępna jest Liga Mistrzów, Ekstraklasa, La Liga i Premier League. Cztery inne ważne ligi europejskie (Bundesliga, Serie A, Ligue 1 i Liga Portugal) są w ofercie Eleven Sports. W Polsacie znajdziemy Ligę Europy, Ligę Konferencji oraz mecze reprezentacyjne w eliminacjach i Lidze Narodów, ale… bez meczów Polski. Te ostatnio trafiły do TVP razem z wielkimi turniejami (Mistrzostwa Świata i Europy). Jest więc mały galimatias. I duże koszty, gdy ktoś chce wszystko oglądać.

Załóżmy, że mamy kibica piłki nożnej, który interesuje się meczami polskiej Ekstraklasy, najważniejszych lig europejskich oraz europejskich pucharów z udziałem polskich drużyn i meczami reprezentacji narodowej. Ile musiałby zapłacić? Do takiej konfiguracji musiałby wykupić miesięczne dostępy (z możliwością rezygnacji w dowolnym momencie) do Canal+ (pakiet ULTRA – 79 zł miesięcznie), Eleven Sports (25 zł miesięcznie), Polsat (pakiet Premium Sport – 55 zł miesięcznie) oraz łatwo dostępnych kanałów sportowych TVP.

Łącznie, każdego miesiąca, płaciłby 134 zł (bo kanały Eleven Sports są też w pakiecie Polsat Premium Sport). Inną opcją jest podpisanie dłuższej umowy z jakimś dostawcą i dobranie Canal+, Eleven Sports i Polsat Premium Sport. Przykładowo w Netii taki zestaw kosztuje 180 zł miesięcznie. Umowa jest podpisywana na 24 miesiące. Do tego dochodzi internet 1 Gb/s, router i 119 kanałów pakietu Netii w cenie, opłata aktywacyjna (81 zł) i zniżki na pierwsze 6 miesięcy. Średnio wychodzi to 151 zł miesięcznie.

A jeśli jesteśmy kibicem bardziej skoncentrowanym na najważniejszych sportach świata – a więc piłce nożnej w europejskim wydaniu (czyli nie ligi, lecz europejskie puchary), tenisie (zarówno turnieje kobiet, jak i mężczyzn), wyścigach samochodowej Formuły 1 i najważniejszych wyścigach kolarskich? To najpopularniejsze sporty świata i wśród męskiej części czytelników „Subiektywnie o Finansach” z pewnością jest sporo takich właśnie kibiców.

W tej sytuacji niezbędna byłaby podobna konfiguracja, bo zarówno Canal+, Eleven Sports, jak i kanały sportowe Polsatu mają w ofercie część tego tortu. Do tego dochodzi część wydarzeń dostępnych na kanałach Eurosportu i TVP. A jeżeli ktoś chciałby dorzucić też nocne oglądanie NBA, to musi zapewnić sobie kanał Eurosport 3 lub subskrypcję Playera (20 zł miesięcznie) albo HBO Max z opcją sportu (44,99 zł miesięcznie).

Sytuacji nie poprawia fakt, że prawa telewizyjne do transmisji sportowych regularnie zmieniają właściciela. To zapewne korzystne dla federacji sportowych, bo wolny rynek daje szansę na większe wpływy, ale konsumenci nie mogą się do niczego przyzwyczaić i muszą regularnie płacić za nowego dostawcę.

A przecież niejednokrotnie wiążemy się wielomiesięczną umową z operatorem. Powyższy przykład z La Liga jest jednym z wielu. Niedawno piłkarska Liga Mistrzów była transmitowana przez Polsat. Obecnie znajdziemy ją w Canal+ Sport. Z kolei ten ostatni traci właśnie tenisowe turnieje WTA (Iga Świątek i spółka), które od przyszłego sezonu znajdziemy w Eleven Sports. I tak w kółko.

Jest o tyle dobrze, że coraz częściej nie trzeba zakładać oddzielnych kont i opłacać pojedynczych faktur, a można pakietować sport u jednego dostawcy (np. wziąć lokalną kablówkę i dodać Canal+ Sport, Polsat Premium Sport i Eleven Sports). Ale – jak się okazuje – i to nie rozwiązuje wszystkich problemów. Znam ludzi, którzy mieli naprawdę „wypasione” pakiety telewizyjne za kilkaset złotych miesięcznie, a w pakiecie nie ma… nowych kanałów od Canal+.

Czytaj też: Największy polski bank od dziś znów sprzedaje listy zastawne. To może być hit po starcie kont OKI, ale czy warto je kupić dziś?

Nie tylko Canal+ Sport – coraz powszechniejsza shrinkflacja!

Klienci nie lubią podwyżek cen, więc od lat firmy szukają innych sposobów na wyciągnięcie od nas większej ilości pieniędzy. Jednym z nich jest shrinkflacja, czyli jakieś zubożenie produktu przy zachowaniu ceny. Przykład? Zmiana wagi kostki masła z 250 g do 180 g. Telewizje internetowe (nie tylko te sportowe) też to robią, tylko w trochę inny sposób.

Po pierwsze, trwają starania, aby dotychczasowego klienta wycisnąć jak cytrynę. Powyższy case Canal+ Sport jest wzorcowym przykładem, ale na pewno nie pionierskim. W ostatnich latach pojawiła się cała masa kanałów, za które musieli płacić nawet dotychczasowi użytkownicy, a gdzie przenoszono część – zwykle tą najbardziej atrakcyjną – kontentu. To szczególnie boli, gdy ktoś ma korzystną umowę zawartą na czas nieokreślony.

Serwis nie może nam podnieść ceny, ale nic nie stoi na przeszkodzie, aby część transmisji przenieść do nowych kanałów, których nie ma w dotychczasowej ofercie. I cyk – nowa umowa. Takie kanały zwykle dostawały koleje cyferki w nazwach albo jakieś górnolotnie brzmiące frazy (premium, extra, super). Podobna sytuacja ma miejsce, gdy serwisy oferują nam wyższą jakość za dodatkową opłatą. Przykładowo oferuje się nam lepszą jakość obrazu (np. 4K UHD i HDR) i dźwięku (np. Dolby Atmos) w wyższej cenie.

Po drugie, w ofertach streamingu pojawiły się pakiety z reklamami. W rezultacie abonament pozostaje w tej samej cenie, ale w zamian trzeba co jakiś czas obejrzeć reklamę. Innymi słowy, reklamodawcy finansują nam podwyżkę abonamentu. Przykładowo podstawowy pakiet ze sportem i z reklamami HBO Max kosztuje 44,99 zł miesięcznie, a pakiet bez reklam „dyszkę” więcej (54,99 zł).

Po trzecie, trwa walka z dzieleniem kont. Wszelkiego typu telewizje internetowe były świetnym sposobem na dotarcie do nowych klientów (bez konieczności montażu anteny w budynku) i zwiększenie sprzedaży, ale jednocześnie wygenerowały nowe zagrożenie. Klienci dogadywali się i w kilka osób opłacali jeden abonament, a następnie dzielili się danymi dostępowymi.

Telewizje internetowe powoli zaciskają pętlę na szyjach osób, które współdzielą konto. Najczęściej można to robić tylko w ramach jednego gospodarstwa domowego, ale już nie wystarczy nasze oświadczenie. Co jakiś czas trzeba to jakoś potwierdzić, np. podając kod z SMS-a. Przykładowo Netflix wprowadził opłaty za dodatkowych użytkowników.

Wreszcie, po czwarte, mamy klasyczne podwyżki abonamentu, które stopniowo uszczuplają nasze portfele. Przykłady? W lipcu 2023 roku Canal+ online ze sportem na żywo kosztował 49 zł miesięcznie. Obecnie pakiet nazywa się ULTRA i ma cenę 79 zł miesięcznie (to wzrost ceny o ponad 60%). Eleven Sports w lipcu 2023 roku kosztował 15,9 zł miesięcznie, ale dzisiaj musimy wyjąć z portfela już 25 zł (wzrost o prawie 60%). Kanały sportowe Polsatu kosztowały 40 zł miesięcznie, a teraz cena wynosi 55 zł (+38%). Chociaż uczciwie trzeba przyznać, że trudno to porównywać jeden do jednego, bo – jak wspomniałem – zmieniają się też zakresy.

Czytaj też: Czytelnicy alarmują: ZEN wydaje klientom indywidualnym… karty biznesowe. Co z tego wynika? Nieuczciwa konkurencja?

A może czekają nas darmowe transmisje sportowe?

Pewnie zauważyliście, że ważne mecze z udziałem Polaków często dostępne są w otwartej telewizji. Mogło Wam się to wydawać trochę dziwne, bo przecież to te wydarzenia przyciągają przed ekrany znacznie więcej widzów. To jednak nie żaden altruizm operatorów telekomunikacyjnych, to po prostu wymóg prawny.

Jest Ustawa o radiofonii i telewizji, w której zapisano, że tzw. ważne wydarzenia muszą być transmitowane w ogólnokrajowej bezpłatnej telewizji. Jest też Rozporządzenie Krajowej Rady Radiofonii i Telewizji, które określa listę takich wydarzeń. Problem w tym, że są to dokumenty rzadko aktualizowane i np. w ustawie jest… piłkarski Puchar UEFA, który nie istnieje od 2009 roku, a nie ma np. Ligi Europy czy Ligi Konferencji (co telewizje skrzętnie wykorzystywały). Na szczęście niedługo ma być aktualizacja rozporządzenia.

Czasami telewizja, która ma prawa do transmisji, może też ugiąć się pod presją społeczną i polityczną. Przypomnijmy, że w 2018 roku Polska grała w finale Mistrzostw Świata w Siatkówce z Brazylią. Cały turniej (poza meczem otwarcia) był transmitowany w płatnych kanałach Polsatu, ale przed finałem Prezydent Bronisław Komorowski zaapelował do prezesa Polsatu Zygmunta Solorza-Żaka o transmisję meczu finałowego na otwartym kanale. I tak się stało (chociaż informacja pojawiła się na tyle późno, że część osób pewnie i tak wykupiła płatne pakiety).

Ostatnio ciekawie rozwiązano sprawę meczów Rakowa Częstochowa w eliminacjach europejskich pucharów (piłka nożna). Ani Polsat, ani TVP nie zdecydowały się na zakup praw do meczu. W rezultacie trzy mecze Rakowa Częstochowa w kwalifikacjach Ligi Konferencji transmitowano na antenie… Kanału Sportowego. Mieliśmy więc mecze na kanale YouTube, które „wzbogacono” o reklamy na żywo. Zastanawiam się, czy to nie jest czasem przyszłość transmisji sportowych.

Wtedy oglądalibyśmy tylko konkretne wydarzenia sportowe, pojedyncze mecze (np. właśnie na YouTubie). Albo z reklamami, albo za drobną opłatą (np. 2 zł za transmisję). Tylko to by wymagało jakichś ustępstw zarówno ze strony federacji sportowych, którym udało się wywindować ceny praw telewizyjnych do rekordowych poziomów, jak i telewizji, którzy przyzwyczaili klientów do swojej oferty. Co sądzicie o takim kierunku?

Zdjęcie główne: wygenerowane w Gemini

Subscribe
Powiadom o
48 komentarzy
Oldest
Newest Most Voted
Inline Feedbacks
Zobacz wszystkie komentarze
Ignacy
25 dni temu

jeżeli koszty wzrosły np. o 50 zł miesięcznie, najprościej jest iść po podwyżkę o 50 zł, tym samym wyrównać „straty”. Koszty najlepiej porównać do zarobków, czy wyższe zarobki nie przewyższyły wyższych kosztów usług?

Tomek
25 dni temu

Kilka lat temu miałem wykupiony w mojej kablówce dodatkowy pakiet w którym był C+Sport. Wykupiłem ten pakiet tylko dlatego bo jestem fanem żużla, a C+ miał wówczas WYŁĄCZNE prawo do transmisji meczów Ekstraligi do 2026 roku (i z resztą na każdym kroku się tym chwalił). Kiedy wykupiłem ten dodatkowy pakiet, C+… odsprzedał prawo do wyłącznej transmisji połowy meczów stacji Eleven która w wykupionym przeze mnie pakiecie nie była dostępna (trzeba by było wykupić kolejny pakiet). W ten sposób zostałem obrabowany z połowy tego za co zapłaciłem. Dlatego wypowiedziałem umowę i wróciłem do pakietu podstawowego (0 % żużla, 2-3 dni później… Czytaj więcej »

Last edited 25 dni temu by Tomek
Fajny jestes
24 dni temu
Reply to  Tomek

O to trzeba mieć ego żeby myśleć, że pracownicy canal plus specjalnie to zrobili żebyś ty biednym nie mógł obejrze:)

Tomek
23 dni temu
Reply to  Fajny jestes

[CENZURA-red, obraźliwe]

Last edited 23 dni temu by Tomek
Radek
25 dni temu

Zdrowiej i lepiej dla portfela będzie samemu się poruszać zamiast przepalać kasę na transmisje.

Admin
25 dni temu
Reply to  Radek

Transmisje mogą do tego zachęcić 😉

Wert
25 dni temu

Kiedy była polsatowska Ipla, która sprzedawała mecze po 5 zł.
Od kilku lat jednak nie działa, więc taka forma sprzedaży dostępu chyba nie była dobrym interesem dla stacji tv.

Admin
25 dni temu
Reply to  Wert

No chyba nie była. Tak się sprzedają tylko hitowe rzeczy…

Pawel
25 dni temu

Niestety to może spowodować przejście użytkowników do mniej oficjalnych form dystrybucji kanałów telewizyjnych. Tego robi się coraz więcej. Nielegalne I moralnie naganne wiem. Ale niestety tak to wygląda. Po podwyżkach i traceniu na danej platformie szukanej rozrywki, ludzie szukają opcji za kilka dych i masz stacje z każdej platformy plus pojawiające się na żywo stanie z okazji jakiegoś pay for view.

Marian
25 dni temu

Akurat jestem niedaleko przedłużenia umowy, zabawne są te telefony z canal+ gdzie ludzie próbują wyjaśniać dlaczego mam zacząć płacić więcej za mniej. Ja planuję lekką migracje – canal+ jest aktualnie atrakcyjniej wziąć w PKO BP, z Polsatu interesują mnie główne kanały sportowe – zmieniłem telefon na plus a tam z pakietem all in streaming za 30zl /mc jest Disney, hbo i polsat box go dający właśnie dostęp do sportu. Zostaje jeszcze eleven i F1, tu się trzeba zastanowić czy gdzieś to kupić, czy przejść np na F1 TV.

Admin
25 dni temu
Reply to  Marian

No proszę, Canal+ w PKO BP?

Raf
24 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Kypyje sie pakiet na pół roku j wychodzi 63 pln

Marian
24 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Tak, dość nowa oferta, ale warunki lepsze niż przy przedłużeniu umowy…

Piotr
24 dni temu

Netia aktualnie ma komplet, bo ma CANAL+ Ultra, Eleven, Polsat Sport Premium, z jednego dekodera.

Marek
24 dni temu

Do rzetelności tego artykułu, zabrakło mi… informacji na temat jak rosną ceny praw TV. Bo to, że Canal+ czy inne stacje podnoszą ceny nie wynika z tego, że tak chcą, a głównie z faktu, że rosną ceny praw TV. O ile cena za prawa do LM i La Liga są utajnione, to cena za prawa do Ekstraklasy są znane i widać jak ona rośnie.
Jak ktoś uważa, że w streamingu byłoby taniej, to się myli.

Admin
24 dni temu
Reply to  Marek

To prawda. Męczy mnie takie pytanie: czy to telewizje tak ostro grają, że te ceny rosną czy raczej właściciele praw sprawdzają ile można jeszcze wycisnąć. Jeśli to drugie, to być może dopiero jakaś forma bojkotu konsumenckiego byłaby odpowiedzią.

Mateusz
23 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Obie odpowiedzi są prawdziwe. Stacje są w stanie wyłożyć więcej za prawa do transmisji, więc prawa te drożeją. Są zaś w stanie wyłożyć więcej, bo uważają, że kibice są gotowi płacić więcej w abonamencie.

Zadaniem stacji TV na obecnym rynku, tak jak go ukształtował ustawodawca w ramach ustaw o prawach autorskich, jest pozyskać jak najwięcej pieniędzy od widzów i przetransferować je do lig sportowych.

Limitem jest zamożnoś konsumentów, bo w końcu przestaną kupować te rozdrobnione oferty zadowalając się innymi formami spędzania czasu. Choćby chodzeniem na stadiony, bo to zaraz będzie tańsze.

Admin
23 dni temu
Reply to  Mateusz

Z drugiej strony limitem jest atrakcyjność produktu. W niektórych przypadkach (np. Liga Mistrzów) rzeczywiście „towaru” jest więcej i jest dobrej jakości…

Adaśko
24 dni temu

Śmieszne są takie wpisy. Jeśli canalplus przegiął to już dawno, a te 10 złotych to akurat nie robi różnicy.

Admin
24 dni temu
Reply to  Adaśko

Chyba jeszcze tak nie było, żeby mnożyć kanały i przenosić tam część kontentu, który wcześniej był w określonych pakietach. Eurosport zrobił to samo – mają teraz dodatkowo płatne Eurosport 3 i Eurosport 4

Vvv
24 dni temu
Reply to  Adaśko

10 zł na mc to już 120 zł ; jak to dla Pana kwoty nieistotne gratuluję ; dla mnie każda kwota wydatku jest istotna ; przykład z życia – ktoś brał kredyt hipoteczny i musiał przedstawić pełny wyciąg, podsumowując wydatki po sieciach okazało się że pewien płaz konsumuje w skali miesiąca zauważalną część wydatków zbudowanych z kwot „nieistotnych”

Admin
24 dni temu
Reply to  Vvv

Zamożność ludzi bierze się z tego, że dbają o każdy pieniądz. Nie oznacza to, że czasem nie wydają pieniędzy na luksus, ale zawsze wiedzą na co wydają i co w zamian dostają. Bezcelowego rozrzucania pieniędzy tu nie ma

Onteri
24 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Jeżeli kogoś w oglądaniu głupot w telewizji boli 10 zł, a nie to ile czasu i życia marnuje przy okazji, to jednak nie wróżę majętności na koniec.

Admin
24 dni temu
Reply to  Onteri

Też prawda, to może być najgorzej wydane 10 zł w życiu 😉

Tomek
24 dni temu

Mnie najbardziej irytuje mnogość tych subskrypcji i fragmentacja transmisji na kilka oddzielnych abonamentów. Jestem fanem F1, siatkówki, ligi mistrzów, mma i snookera, tylko że czasowo mogę sobie pozwolić na obejrzenie 2-3 eventów w tygodniu. I w sumie dla 10 meczów/wyścigów/walk w miesiącu muszę mieć wykupione kilka różnych abonamentów : canal +, eleven i cyfrowy polsat z kanałami tradycyjnymi – z tego wszystkiego robi się już dobre 150 zł miesięcznie. Samo to nie jest jakąś znaczącą sumą w budżecie domowym, ale jak dodać do tego niezbędny internet, netflix, hbo i amazon dla innych domowników, to nagle wychodzi ok. 400 zł –… Czytaj więcej »

Admin
24 dni temu
Reply to  Tomek

Tak, 5000 zł piechotą nie chodzi. Może trzeba cisnąć na model pay-per-view? Ja też mam mało czasu, płacę za różne rzeczy, oglądam mało, więc nie wiem czy mi się to opłaca. Wątpię. F1 na Eleven obejrzę może dwa razy w roku…

Tomek
24 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Idealnie (dla konsumenta) byłoby, gdyby dało się wykupić za 5-10 zł dostęp do danego wydarzenia. Tylko nie sądzę, żeby platformy streamingowe poszły na taki układ. Tak samo jak nie można wykupić dostępu tylko do kanałów sportowych, tylko te są zwykle upakowane do najdroższych pakietów z 200 niepotrzebnymi programami, o których istnieniu dowiadujemy się jak pomylimy przyciski na pilocie 🙂

Admin
24 dni temu
Reply to  Tomek

Tak, same kupują kanały w pakietach, więc to byłoby dla nich trudne.

Oskar
24 dni temu

Bardzo się cieszę, że ktoś w końcu poruszył ten temat, bo myślałem, że to tylko mój problem pierwszego świata. Chcąc oglądać damski tenis WTA Tour, muszę wykupić najdroższy pakiet sportowy Canal+ za około 80 zł — ale nie ma tam turniejów wielkoszlemowych, bo te są na Eurosporcie. Zatem dochodzi 20 zł trzy razy w roku… Gdyby wszystkie Szlemy były na Eurosporcie, nie byłoby dramatu, ale Wimbledon transmituje Polsat Sport — kolejne 50 zł. Pomyślałem więc, że przy okazji wykorzystam subskrypcję i obejrzę jakiś mniejszy turniej ATP rozgrywany zaraz po Wimbledonie. Nic z tego — takich w Polsacie po prostu nie… Czytaj więcej »

Admin
24 dni temu
Reply to  Oskar

Panie Oskarze, a zauważył Pan, że jak już Pan kupi ten Canal+ za 80 zł miesięcznie, Eurosport trzy razy po 20 zł, Polsat Sport za 50 zł miesięcznie, żeby mieć cały tenis, to nadal może się zdarzyć, że Pana ulubiony mecz będzie w Eurosporcie 3 albo Eurosporcie 4, które są dodatkowo płatne (chyba, że Pan kupuje gdzieś za te 20 zł cały pakiet czterech Eurosportów na miesiąc)

Oskar
24 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Nie sądzę aby te 20 zł to była kwota za cały pakiet to i tak szczęście, że można kupić sam Eurosport bez podstawy programowej jak w Canal+ 🙂 no i tak najgorsze, że jak Cie interesują pojedyncze wydarzenia to możesz być zmuszony do kupowania całych pakietów albo dodatkowych kanałów

Admin
24 dni temu
Reply to  Oskar

W sumie dochodzę do wniosku, że najuczciwsza opcja do pay-per-view 😉

Oskar
24 dni temu
Reply to  Maciej Samcik

Też mi się tak wydaje ale z jakiegoś powodu to co najuczciwsze i najrozsądniejsze to jakoś tak nie w smak dostawcom 😉

Admin
24 dni temu
Reply to  Oskar

Jeszcze do tego nie dojrzeliśmy, niestety

Konrad
24 dni temu

Podwyżka wynosi dla niektórych osób nie 10 zł lecz 30 zł. Chcesz oglądać ligę hiszpańską, najpierw cieszysz się, że wykupują drugą połówkę praw od Eleven. Dowiadujesz się, że jednak będzie podwyżka 10 zł. Ok, wyjdziesz na zero. Dzwonisz aby dokupić c+ 6 i 7, a oni żądają 30 zł, bo trzeba też dokupić ligę mistrzów. Skandal. Ja tak mam i rzeczywiście myślę o UOKIK

Admin
24 dni temu
Reply to  Konrad

No, nieźle to sobie wykombinowali, nie da się ukryć. Myślę, że jest możliwe, iż UOKiK się tym już zajmuje

Kasia
24 dni temu

Przypomnijcie mi, ile kosztował Canal+ na początku podczas startu w połowie lat 90 ubiegłego wieku? Ile było transmisji sportowych na jednym kanale naziemnym? Jaki był wtedy stosunek ceny abonamentu do pensji minimalnej? Gdzie oglądało się Ligę Mistrzów, Ligę Hiszpańską, Premier League i Bundesligę 30 lat temu? Ile to kosztowało?

Admin
24 dni temu
Reply to  Kasia

Jest też drugie pytanie: ile wtedy kosztowały prawa do tych rozgrywek.

jaro
24 dni temu

To nie pierwsza taka akcja. C+ ja napewno ni nie skorzystam ich ofert NEVER

Bartek
23 dni temu

Rozwiązaniem systemowym byłoby nałożenie na operatorów obowiązku wpisania do umowy możliwości jej rozwiązania w przypadku utraty praw sportowych (piłka nożna, NBA, siatkówka) lub przesunięcia praw do innej stacji. Coś na kształt możliwości możliwości wypowiedzenia gdy kanał gwarantowany wychodzi z oferty.

Admin
23 dni temu
Reply to  Bartek

Tak, to jest dobry pomysł. Ale coś takiego już jest w prawie – jeśli zakres usług się zmieni, to klient zawsze ma prawo do odstąpienia od umowy…

lichośpi
23 dni temu

Sport. Nie wiem co trzeba ieć w głowie by płacić jakieś pierdyliony na oglądanei tego wszystkiego. Wziąłby jeden z drugim sam wsiadł na rowe i się poruszał zamiast gapic się w telewizor jak lewandowski kopie kawałek plastiku i jeszcze płacić mu za to miliony. Ludzie są po prostu bezdennie głupi. i jeszcze do władzy wybierają tych którzy tym piłkarzykom budują stadiony, dają stypendia ludziom od strzelania z łuku, podnoszenia żelastwa czy innej wielce potrzebnej dla PKB sprawy. W tym skretynieniu spółki pństwowe sponsorują całe kluby a samorządy, tym klubom głównie , finansują stadiony, ich modernizacje i utrzymanie. To jest patologia… Czytaj więcej »

Admin
23 dni temu
Reply to  lichośpi

Widać, że nie jest Pan kibicem 😉

Ados
23 dni temu

Zabawne jest tłumaczenie canal +, ze żeby zmieścić wszystkie mecze la ligi, to trzeba było utworzyć 2 nowe kanały. A prosty przykład z ostatniego weekendu. Na canale + 6 mecz realu, a na canale + sport i canale + sport 3 ten sam mecz polskiej ligi. To gdzie tu potrzeba nowego kanału skoro na 2 kanałach o tej samej porze leci ten sam mecz?

Admin
23 dni temu
Reply to  Ados

Muszą zmieścić trzy razy ten sam mecz. A to już nie takie proste 😉

Dominik
18 dni temu

PODSUMOWUJĄC, MONOPOL CANAL+ SZKODZI KIBICOM.

Admin
17 dni temu
Reply to  Dominik

Monopolu nie ma, ale wysokie ceny – na pewno. Jedyny sposób na zwalczenie wysokich cen to konsumencki bojkot, ale ponieważ duża część ludzi nie uważa, że są wysokie, to to się nie uda

Marian
17 dni temu

Komorowski Prezydentem w 2018 no nie. W artykule pomylono edycję MŚ

Subiektywny newsletter

Bądźmy w kontakcie! Zapisz się na newsletter, a raz na jakiś czas wyślę ci powiadomienie o najważniejszych tematach dla twojego portfela. Otrzymasz też zestaw pożytecznych e-booków. Dla subskrybentów newslettera przygotowuję też specjalne wydarzenia (np. webinaria) oraz rankingi. Nie pożałujesz!

Kontrast

Rozmiar tekstu